AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Arogancja władzy (1).

elka

To jest pawilon o pow. 536 m2 położony w Czarnkowie przy ul Sikorskiego 31 wybudowany w 1968r. przez Czarnkowską Spółdzielnię Mieszkaniową. 1 listopada 1990 r. spółdzielcze własnościowe prawo do tego lokalu nabyła p. Krystyna Rudol, która z przerwami  była członkiem spółdzielni od 1967r.  Aktualnie znowu spółdzielnia podjęła uchwałę o jej wykluczeniu. Uchwała została zaskarżona.

krystyna-rudol

Pani Krystyna Rudol

Pani Krystyna kupiła w/w lokal za niewielkie pieniądze. Już przed nabyciem  prowadziła w tym lokalu restaurację ELKA. Lokal kupiła bo ją do tego zachęcał osobiście ówczesny prezes spółdzielni.

el-cafe

A to jest pawilon położony w Czarnkowie na Osiedlu Parkowa II /13. Pawilon wybudowany został  w 1989r też przez Czarnkowską Spółdzielnię Mieszkaniową. Na piętrze tego pawilonu mieści się siedziba spółdzielni a tuż obok pomieszczeń spółdzielni znajduje się lokal użytkowy o pow. 87 m2.  Spółdzielcze własnościowe prawo do tego lokalu pani Krystyna nabyła 1 września 1990r. Tu nie było już tanio a wręcz przeciwnie. Pani Krystyna  zapłaciła za ten lokal jak za pałac Janukowycza, tyle, że lokal nie został wyposażony w złote klamki. W tym lokalu prowadziła kawiarnię EL-CAFE.

W obydwu lokalach interes się kręcił ale tylko przez dwa lata a potem los się  odwrócił i od tej pory  trwa permanentny proces. Tamtych władz spółdzielni już nie ma ale dzieło łupienia niepokornej wszczęte przez poprzedników z zapałem kontynuuje aktualny prezes spółdzielni, który przejął w niej władzę w 2007r.

grott-wieslaw

 Wiesław Grott – prezes Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej 

Scenariusz  na pewno znacie. Jak się chce wykurzyć krnąbrnego to co się w takiej sytuacji robi? Ano podnosi mu się opłaty tak, żeby się wyłożył. A  przecież spółdzielnia mieszkaniowa  nie może zarabiać na swoich członkach. Członek spółdzielni ma obowiązek pokryć jej koszty utrzymania nabytej nieruchomości i nic więcej. Ale co tam dla prezesa przepisy kiedy za jego plecami stoi cała armia przedstawicieli korporacji prawniczych wszelkiego sortu i wszyscy gotowi są deptać prawo byle się przysłużyć  krezusowi.

Nigdy  jeszcze nie spotkałam  takiej  osoby,  która nie znając prawa radziła sobie tak skutecznie  ze sztabem wirtuozów od manipulacji prawem, i której tak długo udało się utrzymać postępowanie w sprawie biorąc pod uwagę terminy obowiązujące w procedurach sądowych. Pani Krystyna zasypywała sąd, zażaleniami, protestami,  apelacjami, skargami o wznowienie, wnioskami o ustanowienie pełnomocnika z urzędu, o wyłączenie sędziego, o przywrócenie niesłusznie odebranego jej terminu, o zawieszenie sprawy bo jej wynik był uzależniony od wyniku innego toczącego się postępowania, i tak aż do dnia dzisiejszego.

W listopadzie 2007r pani Krystyna została eksmitowana z lokalu, w którym prowadzona była restauracja ELKA na podstawie  prawomocnego wyroku opublikowanego w dniu 24.10.2006 przez Sąd Rejonowy w Trzciance. Wyrok został wydany w wyniku  powództwa Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która domagała się nakazu  eksmisji. Sprawa nie miała bezpośredniego związku z zadłużeniem. Będziemy ten wątek komentować w następnym odcinku serialu.

Dług sztucznie wygenerowany przez spółdzielnię wraz z odsetkami wynosi obecnie  niecałe  150 tyś. zł. Na poczet tego zadłużenia komornik zlicytował za śmieszne pieniądze   nieruchomość  rodzinną p. Krystyny (dom, w którym się wychowała) położoną na terenach letniskowych nad jeziorem Kruteckim.  Pieniądze z licytacji nadal leżą w sądzie, bo poszkodowana złożyła ostatnio  wniosek o zawieszenia postępowania ponieważ udało jej się wznowić przegraną sprawę o ustalenie tytułu prawnego do lokalu. Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu Ośrodek Zamiejscowy w Pile. Prowadzi ją SSO Przemysław  Okowicki a obrońcą  wyznaczonym z urzędu jest radca prawny p. Monika Radomska. Odbyły się już dwie rozprawy : 13.06.20016r oraz 27.07.2016r.

skarga-o-wznowienie-przebieg-sprawy

Terminu kolejnej rozprawy nie znamy bo sędzia się zawiesił.

Kością niezgody w tej sprawie jest lokal, w którym niegdyś prowadzona była restauracja ELKA. Od 2008r prezes robi na nim niezłą pewnie  kasę  wynajmując  go sieciówce.  W sprawie tego drugiego lokalu spółdzielnia nie podważa tytułu pani Krystyny. Problem w tym, że nie można go sprzedać. Od dwóch lat pośrednik w obrocie nieruchomościami nie może znaleźć chętnego do jego nabycia chociaż cena nie jest wygórowana.

Pokora niestety nie chodzi w parze z arogancją władzy. W sprawie ELKI kryje się pewna tajemnica, na straży której stoi aktualny prezes spółdzielni otoczony zwartym szeregiem lokalnego wymiaru. Żeby   nie wyszła na jaw są w stanie zniszczyć Bogu ducha winną poszkodowaną. My ją ujawnimy.

Bardzo jesteśmy ciekawi co Pan pocznie  z dotychczasową  niesubordynacją swoich kolegów po fachu  Panie Sędzio.

Cdn.

 

 

A w Warszawie BIJĄ!

TĘPIENIE „NIEPOKORNYCH

przybiera w SM-ach różne formy. Najczęściej są to szykany różnego rodzaju w wykonywaniu obowiązków przez SM wobec członka, mieszkańca;  często próby pozbawienia członkostwa;  o tak prozaicznych metodach jak próby pozbawienia dostępu do dokumentów SM, to nawet nie ma nawet co wspominać.

Kiedyś były również bardzo częste próby fizycznego zastraszania. Działania bardzo drastyczne, które kończyły się nawet pobytem w szpitalu, po pobiciach przez „nieznanych sprawców”. Uszkadzanie samochodów tych niepokornych również nie należało do rzadkich przypadków. Nagłaśnianie tego procederu fizycznego „tępienia niepokornych”, poskutkowało jednak  jego drastycznym spadkiem.

Tak się nam przynajmniej wydawało!

Właśnie dotarła do nas informacja o pobiciu osoby, która ma śmiałość sprzeciwiania się prezesowi. Zaczęło się od donosów: do Opieki Społecznej – że bije dzieci; do Urzędu Skarbowego – że składa nieprawdziwe zeznania podatkowe. Potem zaczęły się „konkrety” – wyzwiska, wulgaryzmy.

hqdefaultZdjęcie obrazujace całe zajście

W końcu, kiedy ostatnio ta osoba wracała w środku dnia do domu , została napadnięta przez napakowanego osiłka i dotkliwie pobita i skopana. Tylko dzięki pomocy przebywającej w pobliżu młodzieży nie doszło do tragedii (bardzo zdecydowanej inerwencji, która zmusiła napastnika do panicznej ucieczki), nie mniej siniaki będą długo Jej przypominały o całym zdarzeniu. Ta osoba do chwili obecnej jest w szoku i nie chce rozmawiać o całym zajściu, ani go upubliczniać. Niemniej jednak nasza Witryna zna całe zdarzenie dokładnie i na podstawie słów wypowiedzianych przez napastnika, może dokładnie określić inicjatora tego napadu. Nie wykazał się bowiem ten napastnik inteligencją i chcąc ofiarę upokorzyć, a siebie dowartościować, powiedział tak wiele, że łatwo jest zidentyfikować jego „mentora”.

A całe zajście miało miejsce w Warszawie, na terenie jednej z bardzo dużych SM. I bardzo dużej i trochę kuriozalnej.

Młodzieży, która udzieliła pomocy ofierze napadu i zapobiegła możliwej tragedii,

niezwykle serdecznie DZIĘKUJEMY w imieniu witryny i wszystkich „niepokornych”, a przede wszystkim w imieniu osoby którą uratowali.

Zdjęli Ministra?

minister-k-smolinski

Wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński

Zdjęli Pana Ministra, czy urzęduje nadal? – bo przestał się podpisywać pod  bzdurami  jakie wychodzą z szacownej instytucji Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa w odpowiedzi na interwencje kierowane do tego organu administracji państwa przez spółdzielców z całego  kraju.  Czytamy te banialuki, z których wynika, że Pan Minister nic nie może i oczom nie wierzymy,  bo nic się nie zmieniło.  Dokładnie to samo pisali nam poprzednicy np. Minister Piotr Styczeń.

odpowiedz-miib

Do jednego z uczestników konsultacji rządowego projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych opracowanego przez Ministerstwo Infrastruktury i  Budownictwa  trafiła odpowiedź podpisana przez siódmą wodę po kisielu. Urzędników wyższego stopnia też w pracy nie było, czy nie chcieli brać odpowiedzialności za kompromitującą treść tego wystąpienia?:

miib-1

miib-2

odpowiedz-na-pismo-miib

stowarzyszenia-uwagi-do-projektu-miib

Pismo podpisane zostało przez p. Elizę Chojnacką, która w MIiB pełni funkcję  zastępcy dyrektora Departamentu Mieszkalnictwa.

Departament Mieszkalnictwa odpowiada za wykonywanie zadań w zakresie opracowywania, wdrażania i obsługi programów polityki mieszkaniowej państwa oraz prowadzi sprawy z zakresu gospodarki mieszkaniowej, w tym ochrony praw lokatorów i polityki czynszowej, gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminy oraz działalności spółdzielni mieszkaniowych.

Do zadań Departamentu należy w szczególności:

  1. prowadzenie spraw w zakresie programów i strategii rządowych obejmujących problematykę mieszkaniową;
  1. wdrażanie i realizacja instrumentów wpierających budownictwo mieszkaniowe oraz remonty i termomodernizację zasobów mieszkaniowych;
  1. współpraca z BGK w zakresie finansowania budownictwa czynszowego, Funduszu Termomodernizacji i Remontów, Funduszu Dopłat oraz finansowania dopłat do oprocentowania kredytów bankowych udzielonych na usuwanie skutków klęsk żywiołowych;
  1. współpraca z bankami w zakresie pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych;
  1. przygotowywanie rozwiązań systemowych w zakresie ochrony praw lokatorów i dodatków mieszkaniowych, spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot mieszkaniowych, utrzymania zasobów mieszkaniowych, systemu zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków oraz utrzymania czystości i porządku w gminach, z wyłączeniem gospodarowania odpadami komunalnymi;
  1. realizacja zadań kontrolnych Ministra dotyczących spółdzielni mieszkaniowych, w tym prowadzenie postępowań wyjaśniających w sprawach o naruszenie prawa i niegospodarność spółdzielni oraz dokonywanie oceny zgodności z prawem i gospodarności działalności spółdzielni mieszkaniowych.

W związku z zadaniem oznaczonym numerem 4  w powiązaniu z zadaniem numer 6 mamy do Departamentu Mieszkalnictwa szereg pytań. Chodzi nam o spłatę odsetek od kredytów udzielonych przez banki  spółdzielniom mieszkaniowym  w latach 90-tych ub. wieku na inwestycje mieszkaniowe, które zostały wykupione przez Skarb Państwa, żeby ochronić spółdzielców przed galopującą inflacją. Odsetki osiągały wtedy poziom nawet 80 procent należności głównej. Kwoty wyłożone  na wykup odsetek spółdzielcy muszą zwrócić Skarbowi Państwa. Więc płacą całe osiedla comiesięczną ratę tych odsetek zwaną NORMATYWEM. Wysokość normatywu na każdy kolejny rok określa  Minister Infrastruktury i Budownictwa.  W bieżącym roku  stawka (norma, normatyw) wynosi  3,33 zł za 1 m2 powierzchni użytkowej lokalu  na miesiąc:

http://www.infor.pl/akt-prawny/MPO.2015.209.0001153,obwieszczenie-ministra-infrastruktury-i-rozwoju-w-sprawie-wysokosci-normatywu-miesiecznych-splat-kredytu-mieszkaniowego-za-1-m2-powierzchni-uzytkowej-lokalu.html

Wczoraj kontaktowała się z nami mieszkanka spółdzielni mieszkaniowej na Podkarpaciu i pytała :

Jak długo jeszcze będzie zmuszona płacić ten normatyw, bo płaci już 20 lat i końca nie widać? Nigdy nie widziała umowy pomiędzy Bankiem, który udzielił kredytu na budowę bloku z jej lokalem, Skarbem Państwa, który wykupił odsetki od tego kredytu i Spółdzielnią, która pobiera od niej raty na poczet spłaty tych odsetek. Nie wie jaka była kwota, którą Skarb Państwa wyłożył na wykup odsetek od kredytu i  jaka w związku z tym kwota spłaty przypada na jej lokal. Wie tylko ile dotąd spłaciła bo dba o prawidłową archiwizację dokumentów z czego spółdzielnia nie jest zadowolona. Nigdy nie widziała konta analitycznego, które powinno być prowadzone przez spółdzielnię w związku z przypadającymi na nią zobowiązaniami kredytowymi. Nie jest w stanie też powiedzieć czy spółdzielnia przelewa,  komu przelewa  i z jaką częstotliwością przelewa  pobierane od niej raty normatywu. Wszelkie pytania na ten temat wywołują agresję spółdzielni. Nasza rozmówczyni chce sprzedać swoje mieszkanie i wyprowadzić się ze spółdzielni bo mówi, że dłużej nie wytrzyma atmosfery niechęci nakręcanej  przez władze spółdzielni wokół jej osoby. Reszta osiedla pokornie płaci i nie pyta o szczegóły, żeby uniknąć przykrości ze strony spółdzielni. I może mają rację bo jedyna w całej Polsce osoba, która skierowała na drogę postępowania sądowego swoje zastrzeżenia do nieuzasadnionych roszczeń spółdzielni o spłatę normatywu jest dzisiaj żebrakiem i ponad dekadę tłucze się z sądami o uznanie jej zastrzeżeń. Wkrótce kolejna rozprawa p. Marii Pawelec  z Warszawy z pozwu spółdzielni o zapłatę normatywu na kwotę ok. 10 tyś zł. Naszym zdaniem roszczenie spółdzielni jest zupełnie  nieuzasadnione bo  kredytu,  z którego powstał blok Pani Marii, spółdzielnia nie przejęła od poprzedniczki i w związku z tym nie ma zobowiązań  wobec Skarbu Państwa z tytułu spłaty normatywu od tego kredytu.

maria

Pani Maria Pawelec z Warszawy

http://temidacontrasm.info/mowimy-sprawdzam/comment-page-1/

http://temidacontrasm.info/kogo-oslania-aparat-panstwa/

Czy Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa ma jakąkolwiek kontrolę nad kolejnym procederem spółdzielni mieszkaniowych, który jak nie trudno się domyśleć przynosi im krociowe i nieuzasadnione zyski ? Spółdzielcy nie mają, bo władze spółdzielni mieszkaniowych jak zwykle  odmawiają im dostępu do dokumentów źródłowych a wszelkie próby wyegzekwowania tego dostępu w postępowaniu sądowym kończą się dramatem, którego przykładem jest Pani Maria Pawelec z Warszawy. Co robią lustratorzy spółdzielni i biegli badający co roku sprawozdanie z działalności finansowej spółdzielni? Czy ktokolwiek ma kontrolę nad procedurą spłaty odsetek przejściowo wykupionych przed ćwierćwiekiem przez Skarb Państwa od kredytów inwestycyjnych udzielonych spółdzielniom mieszkaniowym, czy to kolejne złotodajne wyrobisko eksploatowane nadgorliwie przez prezesów tej sielskiej oazy spółdzielczego szczęścia?

 

 

10% JUŻ NASZE!

Znowu Wrocław. I strona mieszkanców SM „Metalowiec”

http://www.wmetalowcu.pl/

WOMAK i 800.000 zł

metalowiec-wroclawPawilon przy ul. Grabiszyńskiej 240

kran2Na temat związków firmy Womak ze Spółdzielnią „Metalowiec” pisaliśmy już niejednokrotnie. Dla przypomnienia Womak ma podpisaną ze Spółdzielnią umowę dzierżawy, a w zamian sfinansuje modernizację pawilonu przy ul. Grabiszyńskiej 240. Przez jakiś czas nie było żadnych nowych informacji. Na zlecenie Womaku firma Budimex stawia pawilon, cicho także w sprawie eksmitowanych właścicieli zakładu fryzjerskiego i „warzywniaka”.
Prace szły do przodu, było cicho i spokojnie aż  tu nagle….

TRAAACH !

Na posiedzeniu Rady Nadzorczej w dniu 28 kwietnia br. prezes przedstawił wniosek dotyczący pisma Womak w sprawie rozliczenia nieprzewidzianych kosztów związanych z przebudową pawilonu przy Grabiszyńskiej 240, a wynoszących 800.000 zł. W jednej z Komisji Rady Nadzorczej, chyba ds. Zasobów Mieszkaniowych, wniosek ten podobno przeszedł dwoma głosami przy dwóch wstrzymujących się, a Komisja ta jest sześcioosobowa. Komisja Rewizyjna podobno przyjęła wniosek jednogłośnie. Na posiedzeniu Rady odbyła się rzecz stosunkowo rzadka czyli faktyczna dyskusja nad wnioskiem. Okazało się, że nie wszyscy członkowie Rady znają umowę zawartą z Womakiem. Niektórzy członkowie Rady nie byli pewni czy w tej sprawie nie jest potrzebna uchwała Walnego Zgromadzenia, a nawet byli skłonni nie podejmować tej sprawy na tym posiedzeniu. W pewnym momencie głos zabrali przewodniczący Rady oraz prezes i doszło do głosowania. Wniosek przeszedł ale przy dwóch głosach wstrzymujących co jest niezmiernie rzadkie dla tego organu.

Jaka była treść uchwały?

Rada Nadzorcza zaopiniowała pozytywnie wniosek zarządu aby 800.000 zł dla Womak rozliczyć w sposób bezgotówkowy dając na własność ok. 1000 m.kw. pawilonu.
W ten sposób jeszcze przed zakończeniem prac Womak przejmuje już ok.10% pawilonu.

Naszym zdaniem wniosek zarządu w tej sprawie jest niezgodny z § 1 pkt 9 („Oświadczenia stron”) oraz § 21 („Podział ryzyka”) umowy dzierżawy nr DG/MR/133/2014 z dnia 10 czerwca 2014 r. zawartej między Spółdzielnią i Womak.

Jest to  przykład działania organów Spółdzielni.”

*********************************************

Od witryny:

Na stroniej tej SM „Metalowiec”, do której link jest na poczatku wpisu , jest pełno wpisów wyjaśniajacych genezę tego „przejęcia”.

„KROJENIE” mieszkańców SM

Na przykłdzie komentarzy z strony członków SM „Metalowiec” w Wrocławiu

http://www.wmetalowcu.pl/

screenshot_1Wieżowce SM „Metalowiec” przy ul. Grabiszyńskiej

prezentujemy dwa KONKRETNE przykłady jak się okrada mieszkanców SM:

Prąd na cele ogólne:

olczes pisze:

Opłaty dla frajerów.

rok        przychód             rozchód               „zysk zarządu”

2012     58 877,90         34 721,87               24 156,03        69,6%
2013     60 951,38          34 259,81               26 691,57        77,91%
2014     63 239,53          33 693,30              29 546,23       87,69%
Z układu zysków jasno wynika,że apetyt na frajerskie pieniądze  rośnie w miarę „konsumpcji”. Kwoty wykazane jako  „zysk zarządu” powinny trafić do członków Spółdzielni , ale nie trafiły bowiem kto zwraca „frajerom ” nieuczciwie naliczone opłaty.”

„Centralne ogrzewanie:

olczes pisze:

Opłata dla frajerów – centralne ogrzewanie 2016. Koszt centralnego ogrzewania mojej nieruchomości w 2015 powinien być podstawą do ustalenia zaliczki na 2016 w wysokości /691 209,96 : 20224,16 : 12/ 2,848 zł/m2/m-c. Powinien, ale nie w Metalowcu, gdzie od 01-11-2014 obowiązuje stawka 3,71 i nie ma podstaw do twierdzenia  by decydenci poszli po rozum do głowy i ustawili zaliczkę zgodną z prawem, bowiem od 01-08- 2016 musieli by ją obniżyć do 1,64. Wolą korzystać z bezprawnie pobranych pieniędzy jeszcze przez kilka lub kilkanaście miesięcy nie bacząc na to, że ustawa o Spółdzielniach mieszkaniowych  nie przewiduje zwrotu nadpłat. Obowiązuje u nas  zasada oddawania nadpłat przez obniżenie zaliczek lub opłat w roku następnym. Paradoksem jest podejmowanie przez radę nadzorczą uchwał o rozłożeniu zwrotu nadpłaty na dłuższy okres czasu. Takie uchwały  to samowola – no ale jak prezes wnioskuje to służalczość rady nadzorczej  musi wygrać.
Historia z roku 2014 powtarza się. Kierownik osiedla 12-05-2016 powiadomił o nadpłacie za cały 2015 w wysokości 395,87 zł oczywiście ustalonej zgodnie z właściwym regulaminem. Po mojej interwencji z dnia 15-05-2016 na arenę wkroczył prezes, który stwierdził, że nadpłata to 659,69 zł. / pewnie wytargował 263,82 zł. u dostawcy/ i będzie wypłacona  w dwóch ratach: 2016- 2017.Uzasadnienie jak zwykle wołające o pomstę do nieba. Na życzenie  opublikuję te wypociny. Tak kierownik jak i prezes kłamali, bo podstawą do ustalenia zaliczki na 2015 jest wykonanie za 2014. Zgodnie z art.6  ust 1 ustawy o Spółdzielniach mieszkaniowych zaliczka na CO budynku Szkocka 75-99 powinna być ustalona w sposób następujący: 564 215,37zł :20 224,16m2: 12 m-cy =2,3235, a nie 3,71 zł/m2/m-c. Różnica jest znaczna i dla całej Spółdzielni wynosi ok.5,8 mln. W posiadanie takiej kwoty wszedł zarząd łamiąc UoSM. Zastanowić się należy, czy przy takich kombinacjach finanse Spółdzielni nie padają i jaka  w tych kombinacjach jest rola rady nadzorczej. Powstaje pytanie dlaczego od 01-11-2014 do dnia dzisiejszego obowiązuje stawka 3,71 zł/m-c/m2 skoro w wyżej cytowanym piśmie prezes  stwierdza, że „rozliczenie energii cieplnej w budynkach Spółdzielni dokonywane jest na podstawie art. 45a ustawy Prawo energetyczne z 10-04-1997” Odpowiedź jest jedna: PREZES KŁAMIE. Artykuł 45a  ustala, że wysokość opłat pobieranych od lokatorów powinna być ustalona w taki sposób, aby zapewniała wyłącznie pokrycie ponoszonych przez odbiorcę kosztów.”

SM „Hutnik” w Ostrowcu II

Z „Gazeta Ostrowiecka” : http://ostrowiecka.pl/

Spółdzielnia „Hutnik” przygotowuje się do upadłości

Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik” przygotowuje wniosek o upadłość.  Jeszcze w tym miesiącu chce go zgłosić na Walnym Zebraniu Członków Spółdzielni. Po zablokowaniu kont przez komornika, „Hutnik” stracił płynność finansową i przestał regulować  zobowiązania.
Paraliż spółdzielni
Pod koniec października do SM „Hutnik” przyszedł komornik i pierwsze co zrobił, to zażądał informacji o kontach, które natychmiast zablokował. Pierwszego dnia podobno ok. 600 tys zł. jakie były na dwóch kontach spółdzielczych. Codziennie przychodzi na kwadrans przed zamknięciem kasy i zabiera wpływy z wpłat członków spółdzielni za media, w tym za ciepło i wodę. Opłaty takie najpierw zbiera się w spółdzielni, a później przekazuje je firmom i spółkom komunalnym. Komornik zajął też ponad 50 działek wokół spółdzielczych bloków. Część tych działek znajdowała się w wieczystym użytkowaniu, część była własnością „Hutnika”.

prezes-zarzadu-m-zborowski-Zajęcie kont spowodowało paraliż spółdzielni – przyznaje Marek Zborowski, p.o. prezesa zarzadu spółdzielni. -Do tego momentu spółdzielnia miała płynność finansowa. Nie mieliśmy żadnych zobowiązań wobec  innych firm za wodę, ciepło, odbiór śmieci czy dostawę energii. Był jedynie dług wobec syndyka. Obecnie z każdym dniem rosną nieregulowane zobowiązania wobec innych firm. Poza tym mamy jeszcze nie  zakończone remonty. Niektóre firmy nadal pracują, inne zeszły z obiektów, bowiem obawiają się, że nie zapłacimy im za materiały i za wykonana pracę. W listopadzie komornik zostawił jedynie pieniądze na płace dla pracowników spółdzielni, bo do tego zobowiązuje go prawo, ale tylko do średniej krajowej, czyli brutto 4.250 zł. Taką kwotę mało kto zarabia w „Hutniku”.
Ludzie dzwonią
Codziennie do redakcji dzwonią mieszkańcy osiedli spółdzielczych. Zazwyczaj pada pytanie: co będzie z naszą spółdzielnią i z nami?
-Część osób otrzymała w ostatnich dniach pismo od komornika z podanym, innym kontem niż to spółdzielcze, na które należy regulować czynsz. Czy wszyscy spółdzielcy otrzymają takie pisma? Poza tym, dlaczego jest tak mało informacji na temat sytuacji spółdzielni – pytała w czwartek czytelniczka.
-Komornik wystąpił do zarządu o przygotowanie i przekazanie listy osób zalegających z opłatami w spółdzielni. Otrzymał taką listę z nazwiskami osób z lokali mieszkalnych i użytkowych. Do nich wysłał pisma, by regulowali zadłużenie bezpośrednio na jego konto -wyjaśniają pracownicy spółdzielni.

800_dsc06751-jpg_
-Trudno zarządzać spółdzielnią, jeśli nie ma się na koncie nawet złotówki.  Musimy jakoś zakończyć przed zimą tegoroczne remonty i naprawy dachów. Do tego dochodzą jeszcze rzeczy związane z bezpieczeństwem mieszkańców – podkreśla prezes M. Zborowski. – Musimy zrealizować zalecenie wynikające z przeglądów kominiarskich, głównie w budynkach w których znajdują się piece węglowe. Niektóre kominy są niedrożne. Poza tym, w budynku na Moniuszki widać pęknięcie na kominie. Konieczna jest pilna naprawa.
Przygotowujemy zebranie
Zarząd spółdzielni wystąpił do komornika o odblokowanie kont. Powołuje się on na stosowne przepisy prawa spółdzielczego. W ustawie jasno zapisano, że opłaty eksploatacyjne powinny  przepływać do  firm dostarczających media i świadczących inne usługi. Minęło dwa tygodnie, ale odpowiedzi od komornika jeszcze nie ma.
-Poza tym dochodzi do paradoksalnych sytuacji. Otóż w naszych osiedlach mieszkają osoby z prawem własnościowym do mieszkań, którzy kupili je jeszcze od huty. Te osoby tez rozliczały się za media za pośrednictwem spółdzielni i im też komornik zabrał pieniądze, choć de facto nie są oni członkami SM „Hutnik” –mówi prezes Zborowski. Zarząd i Rada Nadzorcza zwróciły się do Sądu i o uchylenie czynności  komornika  i odblokowanie kont spółdzielni. .
-Argumentujemy to koniecznością regulowania opłat eksploatacyjnych, które zgodnie z prawem powinny być zwolnione z zajęć komorniczych – mówi.
Spółdzielnia nie jest już wypłacalna, więc pod odpowiedzialnością karną zarówno zarząd, jak i Rada Nadzorcza, zobowiązane są w ciągu miesiąca przygotować i zwołać Walne Zgromadzenie Członków, które podejmie decyzję w sprawie ogłoszenia przez spółdzielnię upadłości – wyjaśnia Roman Klauziński, przewodniczący Rady Nadzorczej SM „Hutnik”. -Zdajemy sobie sprawę z aktualnej sytuacji. Taki wniosek i zebranie już przygotowujemy z zarządem. Nie mamy  wyjścia, jeśli syndyk nie odstąpi od zaboru opłat za ciepło, wodę, odpady komunalne, energię, to upadłość jest nieunikniona. Poza tym dziennie naliczane są spółdzielni przez syndyka, odsetki od niespłaconych odsetek w kwocie 2.150 zł. Dodatkowo są do zapłacenia faktury za docieplenie budynków.
Czy będzie upadłość
Przewodniczący Rady Nadzorczej ma świadomość, że ta upadłość nie jest taka oczywista. Decyzję podejmie sąd, tymczasem „Hutnik” nie spełnia wszystkich koniecznych przesłanek. Dług nie przekracza majątku spółdzielni. Do czasu zablokowania kont spółdzielnia miała płynność finansową i regulowała należności. Jednak ponad 20 mln zł długu wobec syndyka huty, dławi ją tak skutecznie, że nie ma przed sobą przyszłości.
-Liczymy na jakieś decyzje Sędziego Komisarza, chociażby zobowiązanie Syndyka masy upadłościowej huty do prowadzenia z nami rozmów. Coraz liczniejsza grupa mieszkańców naszych osiedli domaga się organizacji pikiety. Z takim zamiarem nosi się też związek zawodowy Celsy Huta Ostrowiec, do którego należą pracownicy spółdzielni. Taka pikieta planowana jest w najbliższych dniach przed  biurem syndyka.

*************************************************************

Od Redakcji „Gazety Ostrowieckiej:

Nasz komentarz – Ile kosztuje nic nie robienie
Pojawienie się komornika w SM „Hutnik” odebrano jako coś nadzwyczajnego, żeby nie powiedzieć niezgodnego z prawem. Rozmaici mądrzy ludzie zaczęli zaraz snuć na forach apokaliptyczne wizje, nierzadko całkiem oderwane od prawa. A tymczasem takie są skutki zaniechania działań w przeszłości, m.in. przez zarząd spółdzielni.
Od 1995 r. nie poczyniono konkretnych przygotowań, by we wrześniu 2015 r. mieć gotowy plan awaryjny. Spółdzielcy byli karmieni opowiadaniem o tym, że sprawa jest dogadana z Syndykiem, a nie była. Każdy kto mówił, że jest inaczej, i że król jest nagi, był obwoływany panikarzem. Według wstępnych obliczeń, gdyby zarząd spółdzielni zdecydował się spłacać ten dług od początku, a więc od 1995/1996 r., to w przeliczeniu na jednego spółdzielcę byłoby ok. 20 zł miesięcznie do czynszu na osobę. Nie twierdzę, że było to jedyne rozwiązanie problemu, ale z pewnością należało o tym poinformować na Walnym zgromadzeniu wszystkich spółdzielców.
Dlatego wejście komornika do SM „Hutnik”, to normalna kolej rzeczy i następstwo dotychczasowego nic nie robienia. Syndyk, który działa w imieniu blisko sześciuset wierzycieli Huty Ostrowiec SA, skierował sprawę do komornika, a ten wykonuje czynności zgodnie z obowiązującym prawem.
-Postępowanie to może potrwać najkrócej pół roku -stwierdza Syndyk Henryk Szymczyk. Wykonuje je komornik, stosując się do obowiązujących go przepisów.
Niektórzy uważają, że w sytuacji ubezwłasnowolnienia zarządu SM „Hutnik” przez komornika, należałoby zgłosić wniosek o upadłość. Zgłaszającym taki postulat można odpowiedzieć, że taka ewentualność jest oczywiście godna rozważenia, ale nie twierdzę, że korzystna dla wszystkich. Taki wniosek będzie rozpatrywany przez Sąd Gospodarczy w Kielcach. Chcę jednak podkreślić, że nawet ogłoszenie upadłości nie oznacza unicestwienia spółdzielców, a tym bardziej spółdzielców. Upadłość taka uwolniłaby spółdzielców od balastu długu, a w miejsce upadłego powstałby nowy podmiot lub kilka nowych podmiotów. Wierzyciele zapewne zacieraliby ręce z powodu takiego obrotu sprawy, ale czy tylko o to tu chodzi?
Obecny czas wymaga aktywności od zarządu SM „Hutnik”. Nie wolno dopuścić do anarchii. Spółdzielcy mają prawo wiedzieć, jakie są plany zarządu i jak w tej sytuacji oni sami powinni się zachować.”

KTO zapłaci za „układ”?

Ciąg dalszy dziejejów SM „Śródmieście” w Łodzi i związanych z nią długów w jakie ją „wpędził” oslawiony „król Mannhatanu”, czyli niejaki Diduch.

  • Piotrkowska 182Dla przypomnienia: 

Już od kilkunastu lat było wiadomo, że „radosna”(?, a może raczej „przestępcza) „tfurczość gospodarcza” tego pożal się Boże prezia, wpędziła tą SM w NIEWYPŁACALNOŚĆ. Wszyscy to wiedzieli, tylko ci którzy go mimo wszystko kredytowali dalej – jakby nie. Albo raczej wiedzieli, tylko wychodzili z zalożenia – „spółdzielcy i tak zapłacą” Okazuje się, że to założenie chyba było słuszne, bo w dniu 4.X.2016r sąd na wniosek Rady(?) Nadzorczej(?) tej SM zmienił jej upadłość z likwidacyjnej na „ukladową”.

http://srodmiescie.lodz.pl/wp-content/uploads/2016/10/PR4285020161021110440-1.pdf

I tu natychmiast pojawia się pytanie:

– W czyim interesie wystąpiła ta RN z takim wnioskiem?

-KTO zapłaci za ten „układ”?

Odpowiedź na te pytania zawarta jest w tym opracowaniu z strony:

https://wolnesrodmiescie.pl/index.php?topic=62.msg129;topicseen#msg129

„Po blisko dwóch latach działania, Syndyk, Zarząd i Rada Nadzorcza dopięli swego, sąd wydał blisko dwa tygodnie temu postanowienie o przekształceniu upadłości likwidacyjnej w układową. Spróbuję w poniższej analizie zastanowić się, co oznacza dla nas Układ i ile będzie kosztował każdego z lokatorów Spółdzielni.

Na początek ustalmy kilka ważnych faktów

Przede wszystkim coraz nas w Spółdzielni mniej. Postanowienie o przekształceniu upadłości w układową wymienia w zasobach spółdzielni 2065 lokale mieszkalnych i 422 użytkowe. W sumie 2487. Niestety od czerwca spółdzielnię opuściły 2 kolejne nieruchomości także, liczbę tę musimy zmniejszyć do 2337. Liczba za chwilę będzie nam potrzebna.
Sąd i spółdzielnia zgodnie oceniają zobowiązania spółdzielni na około 26 mln po uwzględnieniu warunków układowych z wierzycielami.
Zarząd w opublikowanej 21 października informacji ocenia czas potrzebny na spłatę Układ na o co najmniej 5 lat. Autor Układu Paweł Marciniak podczas spotkania 29 czerwca wymienił 62 miesięczne raty Układu i tą liczbą będziemy się posługiwać.
Czy wierzyciele na pewno zgodzą się na układ?
Osobiście zgadzam się z opinią sądu, że majątek spółdzielni jest zbyt mały, by z jego sprzedaży zaspokoić wszystkich wierzycieli. Wierzyciele nie hipotecznych odzyskaliby w wyniku upadłości likwidacji niewiele albo nic.
Oczywiście większość wierzycieli, których ma objąć Układ stanowią mieszkańcy spółdzielni i dla nich opłacalność Układu nie jest już tak oczywista. Odzyskają oni drobne kwoty rzędu kilkuset złotych, ale zmuszeni będą płacić przez wiele lat czynsze w obecnej wysokości. Sąd i Spółdzielnia reklamują to jako nieponoszenie dodatkowych obciążeń, ale powiedzmy to sobie wprost. Czynsze są zawyżone. Jak bardzo? Spróbuję bazując na ogólnie dostępnych danych odpowiedzieć na to pytanie.
Z czego spłacimy układ?
Ponieważ wiele osób wyrażało swoje wątpliwości, co do możliwości spłaty wielomilionowych długów przez spółdzielnię, warto przedstawić wskazane przez Sąd źródła finansowania układu (str. 6 postanowienia o przekształceniu upadłości):
Garaż wielopoziomowy (12 mln)
Egzekucja zaległych czynszów
Nierozliczone koszty eksploatacyjne (10 mln)
Dochody z bieżącej działalności spółdzielni
Fundusz remontowy z lat ubiegłych
Posiadane środki pieniężne (8,5 mln na koniec lipca 2016)
O ile sprzedaż garażu i egzekucja zaległych należności czynszowych nie wymagają chyba komentarza, pozwolę sobie przybliżyć pozostałe źródła.
Nierozliczone koszty eksploatacyjne
Przede wszystkim należy zaznaczyć, że art.4 i 6 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych uniemożliwia spółdzielni przeznaczanie naszych opłat eksploatacyjnych na inne cele niż eksploatacja nieruchomości. Zgodnie z ustawą ewentualna różnica między wpływami a kosztami jest przenoszona na kolejny rok. Syndyk więc, aby móc legalnie spłacać zadłużenie spółdzielni z opłat eksploatacyjnych stworzył pojęcie Nierozliczonych Kosztów Eksploatacyjnych. Syndyk skalkulował rozdmuchane do niebotycznych rozmiarów koszty eksploatacyjne z poprzenich lat i obciążył nimi poszczególnie nieruchomości. Ponieważ, jak lubi powtarzać pani Grzybowska: „Długi trzeba spłacać”, Zarząd będzie nas teraz w majestacie prawa skwapliwie rozliczał z tych wyprowadzonych ze Spółdzielni pieniędzy.
Dobra wiadomość jest taka, że Nierozliczone Koszty Eksploatacyjne są ograniczone. Zgodnie z Wynikowym Zestawieniem Kosztów (http://srodmiescie.lodz.pl/wp-content/uploads/2015/09/wynikowe_zestawienia1.pdf) za 2014 ich suma wynosi blisko 10 mln i sukcesywnie je spłacany. Nie wiemy oczywiście w jakim zakresie zostały spłacone do tej pory, ani kiedy zostaną przez nas spłacone w całości. Czy wtedy nasze opłaty eksploatacyjne zostaną obniżone do poziomu realnych kosztów? Na razie nikt nawet o tym nie wspomina, pominę więc ten wątek w kolejnych obliczeniach.
Dochód bieżącej działalności spółdzielni
Jak wspomniałem wcześniej Spółdzielnia nie może osiągnąć dochodu z utrzymania i eksploatacji nieruchomości, którymi zarządza. Skąd więc dochód, o którym pisze sąd? Pochodzić musi z pobocznej działalności gospodarczej spółdzielni, nie związana z jej głową działalnością. Może to być wynajem lokali należących do spółdzielni, wynajem powierzchni reklamowych, czy opłata za dzierżawę miejsca pod anteny GSM. Podejrzewam, że opłaty za powierzchnie wspólne wygrodzone kratami spółdzielnia również traktuje w ten sposób. Oczywiście w przypadku naszej Spółdzielni nie znamy dokładnych źródeł ani wartości tych dochodów. Trzeba jednak założyć, iż są one dość niskie. Sąd wartość posiadanych przez spółdzielnie lokali użytkowych (różnego rodzaju) wycenił w postanowieniu o ogłoszeniu upadłości na 3 mln zł. Wspomina też o 8 lokalach mieszkalnych posiadanych przez Spółdzielnię. Trudno sobie wyobrazić, by tak skromny majątek wygenerował miesięczne dochody znaczącej wartości. Co więcej w miarę jak spółdzielnia będzie sprzedawać posiadane lokale, przychody te będą jeszcze maleć.
Fundusz remontowy z lat ubiegłych
O ile prawo pozornie chroni nasze opłaty eksploatacyjne, to w sprawie funduszu remontowego polski sejm i sądy zostawiły Spółdzielni otwartą furtkę na pokrywanie strat z tego funduszu. Intestacja przepisów w tej kwestii budzi pewne kontrowersje na przykład tutaj http://temidacontrasm.info/podstawowe-fundusze-w-sm/, ale w mojej ocenie (i ocenie sądu niestety) spółdzielnia może wykorzystywać fundusz remontowy z poprzedniego roku do pokrywania strat bilansowych.  Krótkie wyjaśnienie tego tutaj: http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/46872,Straty-mozna-pokryc-z-funduszu-remontowego.html
Jedyny problem Spółdzielni to fakt, że zgodnie z paragrafem 26 statutu sposób pokrycia straty Spółdzielni należy do wyłącznych  kompetencji Walnego Zgromadzenia. Ale nie miejmy złudzeń. Za każdym razem będzie to wybór między remontami albo rabunkową likwidacją spółdzielni. Nie bez powodu Syndyk remontował nieruchomości bardzo ostrożnie. Tak samo postępować będzie nowy Zarząd. O poważniejszych remontach możemy zapomnieć do 2022.  Pozycja czynszowa funduszu remontowego powinna od 2 lat nazywać się „zrzutka na Diducha”.
Posiadane środki pieniężne
Zakładam, że sąd mówiąc o posiadanych środkach pieniężnych ma na myśli przywoływane w postanowieniu o zmianie trybu upadłości kwoty. Ostatnia z nich pochodzi z 31 lipca i wynosi ponad 8,5 miliona, co stanowi więc około 1/3 zadłużenia spółdzielni. Wydaje się, że kwota ta to suma, którą udało się uzyskać Syndykowi ze wszystkich wcześniej wymienionych źródeł w ciągu ostatnich 2 lat. Warto zauważyć, że 29 czerwca Syndyk ujawnił, iż zbył nieruchomości o wartości ponad 1 mln zł i odzyskał wierzytelności o wartości blisko 1,4 miliona złotych. Oznacza to, że około 6 mln z posiadanych przez Spółdzielnię zasobów pieniężnych pochodzi z naszych kieszeni.
Ile wynoszą rzeczywiste koszty eksploatacyjne
Zanim pozwolę sobie skalkulować, ile będzie kosztować nas układ musimy określić, ile wynoszą rzeczywiste koszty eksploatacyjne naszych nieruchomości. Jest to jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic Spółdzielni. Mimo że mamy listopad 2016, nie posiadamy rozliczenia kosztów z roku ubiegłego.
Generalnie statystyczne koszty eksploatacyjne mieszkań wynosiły w Polsce w 2014 roku 2,34 zł za metr (http://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5492/7/10/1/gospodarka_mieszkaniowa_2014.pdf str. 27). Tu warto zwócić uwagę, iż od lat raporty GUS wskazują, że najniższe koszty zarządzania występują we wspólnotach. Historie o mitycznej efektywności ekonomicznej Spółdzielni w zarządzaniu nieruchomościami radzę wkładać między bajki.
Nie musimy w tej kwestii bazować wyłącznie na ogólnopolskich statystykach. Udało się nam uzyskać informacje na temat kosztów eksploatacyjnych w jednej z niedawno wyodrębnionych wspólnot. Mowa tu o dość typowym dla naszej spółdzielni 14 piętrowym wieżowcu. Opłata eksploatacyjna wynosi tam 2.2 zł za metr. Co istotne, brak w rozliczeniu tej wspólnoty dodatkowych składników eksploatacyjnych, które występują na naszych rozliczeniach ze Spółdzielnią. Porównawcza tabela poniżej. Jako bazową stawkę eksploatacyjną przyjąłem 3,5 zł jako najpowszechniejszą wśród naszych nieruchomości.
Porównanie kosztów eksploatacyjnych w Spółdzielni i Wspólnocie

Opłata Spółdzielnia [zł] Wspólnota [zł]
Stawka Eksploatacja 3.5 2.2
Moc zamówiona 0.12 0
Eksploatacja węzłów cieplnych 0.41 0 zł
Abonament wodomierzy 2,8 / 50 = 0.056 0
Winda 18 / 50 = 0.42 0
Suma 4.506 2.2

Jak widać rzeczywista stawka eksploatacyjna dla 50 metrowego mieszkania wynosi u nas 4,5 zł i przewyższa stawkę we wspólnocie o 2,3 zł (ponad 50%!).
Ile każdy dołoży do układu?
Znając koszty eksploatacyjne możemy obliczyć, ile kosztować nas będzie układ. Oczywiście całkowita suma jaką każdy lokator dołoży do układu zależy od indywidualnych stawek eksploatacyjnych w danej nieruchomości i wielkości mieszkania. Wkrótce udostępnimy interaktywny Kalkulator Układowy, w którym każdy będzie mógł samodzielnie obliczyć kosz układu.
Nie natrafiłem nigdzie na całkowitą powierzchnię lokali należących do Spółdzielni. Dla poniższej analizy przyjmuję, że przeciętny lokal liczy 50 m2. Podobnie pozostałe składniki czynszu starałem się określić  na podstawie znanych mi występujących w Spółdzielni stawek. Dla Funduszu Remontowego przyjąłem stawkę 1,5 zł i założyłem, że 15% funduszu będzie przeznaczana na niemożliwe do uniknięcia doraźne remonty.

Średni koszt układu dla właściciela mieszkania o powierzchni 50m

Okres Nadwyżka Kosztów Eksploatacyjnych Fundusz Remontowy (85%) Suma
Miesięcznie 115 63.75 178.75
Rocznie 1380 765 2145
Cały układ (62 miesiące) 7130 3952.5 11082.5

Koszt układu dla wszystkich mieszkańców spółdzielni (2337 lokali)

Okres Nadwyżka Kosztów Eksploatacyjnych Fundusz Remontowy (85%) Suma
Miesięcznie 268755 148983.75 417738.75
Rocznie 3225060 1787805 5012865
Cały układ (62 miesiące) 16662810 9236992.5 25899802.5

Powyższa suma nie zawiera ponad 10mln które nadpłaciliśmy od 1 październik a 2014 roku, ale tych pieniędzy nie odzyskamy bez względu na rodzaj upadłości.
Na ile racjonalne są wydatki spółdzielni?

Suma, którą uzyskaliśmy powyżej niekoniecznie musi zostać przeznaczona na spłatę zadłużenia. Jeśli Spółdzielnia zarządza nieruchomościami mniej efektywnie niż wspólnota lub wprost wyprowadza pieniądze ze Spółdzielni jej koszty będą większe niż wspólnoty, ale wciąż musimy zaliczyć tę różnicę na poczet naszych strat wynikających z tkwienia w Spółdzielni.
Zwracam na to uwagę,  ponieważ porównałem również koszty utrzymania ruchu wind we wspólnocie i Spółdzielni. Wydatek ten jest wyodrębniony w naszych co miesięcznych rozliczeniach. W przypadku wspólnoty roczny koszt utrzymania 2 wind wynosi teraz około 5000 zł rocznie. Poprzednio w Spółdzielni wynosił ponad 25 tysięcy. Pięciokrotna różnica! W jednym i drugim przypadku opłata ta nie zawiera kosztów energii elektrycznej zużywanej przez windę, ani nie generuje funduszu przeznaczonego na wymianę wind. Skąd tak duża różnica trudno mi wyjaśnić inaczej niż przez wyjątkową sympatię, jaką daży spółdzielnia spółke cywilną Winda. Niestety uczucie to sporo nas kosztuje, a windy wciąż mamy z lat 80 tych.
5 lat na spłatę 5,5 mln?

Nawet pobieżna analiza postanowienia o przekształceniu upadłości prowadzi do jeszcze jednego istotnego pytania. Skoro spółdzielnia w ciągu 2 lat zgromadziła 8,5 mln zł i sprzeda garaż wart 12 mln, to dlaczego spłatę pozostałych 5,5 mln planuje rozłożyć aż na 5 lat? Milion na rok to wyjątkowo powściągliwe tempo spłat w porównaniu do obecnego.  Oczekuję, że uzyskamy odpowiedź na to pytanie jeszcze przed Walnym Zgromadzeniem, choć pewne poszlaki zdradził Paweł Marcianiak podczas spotkania 29 czerwca. Podał on harmonogram spłat Układu opiewający nie na 26 mln, ale na ponad 38 mln. Podejrzewam że kwota 26 mln dotyczy jedynie aktualnych zobowiązań spółdzielni. Wierzyciele, którzy przystąpią do Układu zrzekną się swoich odsetek, ale trudno tego oczekiwać po wierzycielach Hipotecznych. Spółdzielnia będzie się układać z nimi na podstawie odrębnych umów, a skuteczność Pana Marciniaka w negocjacjach z nimi jest praktycznie żadna. Sądzę że 38 mln to rzeczywista kwota, którą przyjdzie nam spłacać przez 5 lat. Proszę zwrócić uwagę, że po odliczeniu od niej wartości garażu (12 mln) i posiadanych środków pieniężnych (8,5+ mln) Spółdzielnia w tym wariancie potrzebujena na spłatę około 18 mln zł. Jest to co prawda aż o 8 mln więcej niż suma jaką przyjdzie nam według powyższej kalkulacji dołożyć do układu, ale pamiętajmy że Zarząd i Rada Nadzorcza z pewnością chcą mieć z Układu też coś dla siebie.

Na zakończenie

Mam nadzieję, że moje powyższe rozważania przybliżyły przynajmniej części z Państwa skalę grabieży którą uprawia od dwóch lat Syndyk, Zarząd i tzw. Nowa Rada Nadzorcza. W obliczu zbliżającego się Walnego Zgromadzeniem najwyższy czas byśmy zaczeli zadawać nie wygodne pytania i zmusili Spółdzielnie do respektowania naszych interesów.
W żadnym wypadku proszę nie traktować powyższego tekstu jako prawdy objawionej. Jeśli dostrzegają Państwo jakieś słabe punkty mojego rozumowania, tradycyjnie zachęcam do polemiki i dyskusji. Podejrzewam też, że wiele danych, które tu starałem się w przybliżeniu oszacować jest dostępna w KRS dla osób wpisanych na listę wierzytelności. Te osoby szczególnie zachęcam do publikowania na Forum.”

************************************************

Od witryny:

No właśnie! Tradycyjne obciążanie KOSZTAMI złych decyzji kredytowych TYCH, którzy nie mieli z nimi nic wspólnego. Ba, nawet najmniejszego wpływu na nie nie mieli. A ci, którzy udzielali tych złych kredytów jeszcze na nich zarobią (odsetki).

Widmo Kongresu

Kongres Spółdzielczości jest najwyższym organem samorządu spółdzielczego.  Zbiera się co 4 lata żeby wybrać Zgromadzenie Ogólne  Krajowej Rady Spółdzielczej.  Zgromadzenie Ogólne jest natomiast  najwyższym organem Krajowej Rady Spółdzielczej. To które wybrane zostało w 2012r. przez  V Kongres Spółdzielczości  liczyło 99 osób. W składzie tego szacownego gremium oprócz byłego posła Romualda Ajchlera sami prezesi :

zo-krs-kadencja-2012-2016

Po Kongresie spotyka się świeżo wyłonione Zgromadzenie Ogólne i wybiera swoje prezydium a także zarząd Krajowej Rady Spółdzielczej. Kadencja dotychczasowych organów się kończy w związku z czym na IV kwartał tego roku został zaplanowany VI Kongres Spółdzielczości. Na stronie internetowej Krajowej Rady Spółdzielczej znaleźć można Tezy  programowe VI Kongresu:

http://www.krs.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=402:2016-07-20-09-38-51&catid=11:aktualnoci&Itemid=653

ale informacji  o terminie i miejscu jego obrad nie uświadczysz.

Dlaczego tak cicho?  Przecież to jest najważniejsze wydarzenie  w działalności ruchu spółdzielczego.  Zbliża się półmetek IV kwartału a  spółdzielcy nadal nie dysponują podstawową informacją: kiedy i gdzie.

Takie utajnianie ważnych dla środowiska spółdzielczego informacji źle nam się kojarzy. Co chcą przed nami ukryć?

Czyżby mieli zamiar powołać na dotychczasowe funkcje tych dwóch skompromitowanych czarnoksiężników ruchu spółdzielczego, którzy od ćwierć wieku zamieniają się ciągle dwoma najwyższymi w naszym ruchu stołkami pogrążając spółdzielców  w odmętach rozrastającej  się wciąż  patologii? :

Prezes Prezesów

domagalskihttp://temidacontrasm.info/capo-di-tutti-capi/

Naczelny Lustrator RP

j-jankowskihttp://temidacontrasm.info/lustracja-w-sm/

 

bez-tytulu

Ten plakat towarzyszył grupie członków spółdzielni mieszkaniowych uczestniczących w wysłuchaniu publicznym, które odbyło się w sejmie w dniu 26.04.2013r:

http://temidacontrasm.info/pelny-tekst-wystapienia/

Zupełnie przypadkowo znaleźliśmy datę kongresu w jakimś dokumencie udostępnionym w sieci przez  anonimowego spółdzielcę:

termin-kongresu

Kongres odbędzie się w dniach 12 i 13 grudnia 2016r

Nadal jednak tajemnicą pozostaje miejsce obrad Kongresu.  W obradach weźmie udział 600 delegatów wyłonionych na zjazdach przedkongresowych:

liczba-spoldzielni-i-mandatow-1

liczba-spoldzielni-i-mandatow-2

„bunt” w SBM „RUDA”

Warszawskie Bielany. A na nich, tuż koło Lasku Bielańskiego, usytuowana SBM „Ruda”. Bardzo ciekawa SBM, chociaż słowo „ciekawa” jest w tym przypadku nad wyraz nieadekwatne. Właściwie powinno być KURIOZALNA. Dlaczego? Oto odpowiedź:

Liczy 3200 członków i w większości są to nauczyciele i wykładowcy wyższych uczelni, bo z myślą o nich głównie była zakładana.

sm-ruda-w-w-wie W tej SBM do tej pory nie ma takiego organu spółdzielczego jak Walne, tylko zebrania grup członkowskich. W całej SBM nie ma ani jednego wyodrębnionego mieszkania, mimo że jest złożonych prawie 1 000 wniosków o wyodrębnienie od prawie 10 lat. Nie ma, bo prezes zarzadu skutecznie je blokuje przy wsparciu zarządu dzielnicy, sądów i bardzo znanych prawników (naprawdę bardzo znanych – niektórzy nawet byli doradcami naszej Komisji Nadzwyczajnej). I tu pojawia się clou tego wpisu – prezesem zarządu (a właściwie autorytarnym satrapą) SBM „Ruda” jest człowiek z PODSTAWOWYM WYKSZTAŁCENIEM, który przed laty pojawił się znikąd i został mianowany tym prezesem. Dosłownie – przeszłość jego to „tabula rasa”. Prezes D. Śmierzyński rządzi spółdzielnią niepodzielnie – nawet obradom RN to on przewodniczy.

screenshot_1 A tak prezes „rządzi:

04_27-03-g04_27-03-h72067_aOstatnio umyślił sobie wybudować drogę przez osiedle, drogę dla samochodów dostawczych o nieokreślonym tonażu do pawilonu handlowego. Nie trzeba chyba dodawać, że zarówno ten pawilon, jak i ta droga są budowane WBREW WOLI WIĘKSZOŚCI MIESZKAŃCÓW .

To przelało czarę goryczy. Mieszkańcy postanowili zaprotestować:

14956581_1244654102265529_3724826284964299194_nTVP info dziś potwierdziła przybycie na teren SBM „Ruda”

15039723_1675968432428619_3287841249250978199_o

NEWS:Prezesi podejrzani !

Wygląda na to, że „złote czasy” dla defraudantów spółdzielczych pieniędzy się KOŃCZĄ.

Taka informacja to chyba szok dla „ponów” z „Domu pod Orłami” na Jasnej w Warszawie, tym bardziej, że zbliża się VI kongres spółdzielczości.

Oto jedna z najnowszych informacji z Śląska:

http://www.twojezaglebie.pl/prezes-spoldzielni-hutnik-podejrzany-113401

Prezesi zarządów SM – podejrzani o korupcję

Informację o zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutów byłym i obecnym prezesom spółdzielni, a także kierownikowi działu zamówień jednej z nich przekazała Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach.

„Pięć osób związanych ze spółdzielniami i wspólnotami mieszkaniowymi działającymi na terenie województwa śląskiego zostało oskarżonych o korupcję. Wśród nich jest były kandydat na prezydenta Sosnowca.

screenshot_1Adamiec na przedwyborczej debacie w Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu

Prokuratura Okręgowa w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie wręczania korzyści majątkowych osobom zarządzającym spółdzielniami i wspólnotami mieszkaniowymi w województwie śląskim.

– Od 2013 roku prokuratura prowadzi śledztwo ws. korupcji w spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych na terenie Śląska – wyjaśnia Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Zatrzymanych zostało pięć osób. Wczoraj na polecenie prokuratora zatrzymanych zostało pięć osób. Są to członkowie zarządów spółdzielni mieszkaniowych z trzech miast. Dla dobra postępowania nie możemy na razie powiedzieć, z jakich miast są te spółdzielnie podkreśla prokurator Zawada-Dybek.Podejrzani usłyszeli zarzuty o charakterze korupcyjnym.Chodzi o przyjęcie przez podejrzanych korzyści majątkowych i osobistych. Po przesłuchaniu prokurator wszystkie te osoby zwolnił po poręczeniu majątkowym od 5 do 15 tys. złotych – dodaje Marta Zawada-Dybek.

Jak podają śląskie gazety jednym z podejrzanych jest prezes spółdzielni Hutnik, Maciej Adamiec, który zgodził się na publikację wizerunku i nazwiska.Udało nam się skontaktować z zainteresowanym, który odpiera wszystkie zarzuty. – Zawsze płaciłem za siebie wszystkie rachunki i nigdy nie wziąłem żadnej łapówki. Jest to kolejne pomówienie skierowane w moją osobę i teraz będę musiał udowodnić to przed sądem. Niestety trochę to potrwa – powiedział w rozmowie telefonicznej Maciej Adamiec.

Przypomnijmy, że prezesem sosnowieckiej SM „Hutnik” Maciej Adamiec jest już od wielu lat.

W 2014 roku zrezygnował z stanowiska, ale po przegranych wyborach na prezydenta Sosnowca wrócił do SM „Hutnik”.”

Autor: Mateusz Załęski

Podejrzanym zarzucono przyjęcie korzyści osobistych i majątkowych w zamian za preferowanie systemu chemii budowlanej określonej firmy podczas prac termomodernizacyjnych prowadzonych przez spółdzielnie poinformował zespół prasowy śląskiej policji.

Policjanci sprecyzowali, że zatrzymanym zarzucono przyjmowanie korzyści majątkowych na łączną kwotę ponad 55 tys. zł. W zamian podczas prowadzonych remontów mieli preferować wybrany rodzaj materiałów.Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator przedstawił zatrzymanym 14 zarzutów korupcyjnych zagrożonych karą do 8 lat więzienia. Zastosowano wobec nich poręczenia majątkowe w wysokości od 5 do 15 tys. zł. Na poczet przyszłych kar i grzywien śledczy zabezpieczyli mienie podejrzanych warte ponad 82 tys. zł.

SM „Hutnik” w Ostrowcu

Komornik na kontach SM.

A do mieszkańców wysyła takie pisma:

screenshot_1

Podstawowe FUNDUSZE w SM

W komentarzach do jednego z wpisów są zawarte bardzo istotne dla każdego członka SM merytoryczne wypowiedzi dotyczące najważniejszych funduszy w każdej SM. Aby nie „zniknęły” one w natłoku innych ważnych spraw prezentowanych na witrynie, przedstawiamy je TUTAJ:

Czarek Meszyński

Art. 6 ust. 3 u.s.m. mówi, że spółdzielnia tworzy fundusz na remonty zasobów mieszkaniowych.
Zgodnie z ogólną zasadą zwartą w art. 4 ust. 6^3 u.s.m. opłaty wnoszone przez uprawnionych przeznacza się wyłącznie na cele określone w tych przepisach tj. fundusz remontowy służy tylko i wyłącznie do finansowania remontów nieruchomości, a nie działalności inwestycyjnej.

Inwestycje spółdzielnia może prowadzić tylko i wyłącznie z wkładu budowlanego wniesionego przez członka lub z zaciągniętego kredytu – art. 18 u.s.m.

Bez uchwały WZ nie można finansować budowy z środkami zgromadzonymi na FR; nie jest to kompetencja zarządu. Jeżeli taka uchwała by zapadła, podlega ona zaskarżeniu na podstawie art. 42 § 2 u.p.s.
Uchwała sprzeczna z ustawą jest NIEWAŻNA.

Czarek Meszyński

  • W art. 4 ust. 6^3 podana jest ogólna zasada dot. pobieranych opłat na eksploatację i utrzymanie nieruchomości. Ustawa o spółdzielniach nie definiuje co oznacza utrzymanie nieruchomości.

    Zastosowanie mają tu przepisy z ustawy Prawo budowlane art. 5 ust 2:
    Obiekt budowlany należy użytkować w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej, w szczególności w zakresie związanym z wymaganiami, o których mowa w ust. 1 pkt 1–7.

    i art. 61
    Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany:
    1) utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w art. 5 ust. 2;

    Innymi słowy na właścicielu lub zarządcy spoczywa obowiązek utrzymania obiektu w należytym stanie technicznym i estetycznym. Można ten cel osiągnąć poprzez prace konserwacyjne i remontowe, które składają się na utrzymanie.

    Proszę zwrócić uwagę, że w art. 4 ust. 4^1 pkt. wymieniona jest ewidencja FR.

    Podkreślić należy, że tylko opłaty pobierana na FR podlegają kumulacji, w przeciwieństwie do eksploatacji i konserwacji, które muszą być rozliczane w roku następnym.

    Kluczem do zrozumienia tego zagadnienia jest podwójna działalność gospodarcza prowadzona w spółdzielniach mieszkaniowych:
    1. działalność podstawowa związana z gospodarką zasobami mieszkaniowymi, która jest bezwynikowa i zwolniona z podatku dochodowego,
    2. pozostała działalność gospodarcza opodatkowana podatkiem od osób prawnych, której może występować zysk lub strata wykazywana w bilansie, stąd też nazwa strata bilansowa.

    Zgromadzone środki na FR dotyczą działalności podstawowej, która jest bezwynikowa tj. nie występuje strata ani zysk zgodnie z art. 6 ust. 1 u.s.m.

    Strata bilansowa powstała na pozostałej działalności gospodarczej, która zgodnie art. 90 § 1 u.p.s. pokrywana jest z funduszu zasobowego, udziałowego i innych funduszy własnych.

    Wydaje się, że intencją ustawodawcy było stworzenie w spółdzielniach mieszkaniowych „chińskiego muru” oddzielającą działalność podstawową związaną z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości od pozostałej działalności gospodarczej.

    Czy FR jest funduszem własnym spółdzielni?
    W mojej opinii nie jest, chociażby z następującego powodu:
    jeżeli w danej nieruchomości nastąpiło wyodrębnienie lokali, mamy do czynienia ze współwłasnością, niektórzy definiują to jako uśpioną wspólnotę, i zastosowanie zgodnie z art. 27 ust. 1 u.s.m. mają przepisy ustawy o własności lokali.

    Przy tym należy pamiętać, że FR tworzy się na utrzymanie nieruchomości wspólnej, a skora jest kilku właścicieli to FR nie może być funduszem własnym tylko jednego właściciela, jeżeli nawet ma większość udziałów w nieruchomosci wspólnej.

    Do wyłącznej właściwości walnego zgromadzenia należy m.in. podejmowanie uchwał w sprawie sposobu pokrycia strat. Jeżeli nawet w statucie znajdzie się taki zapis, że stratę pokrywa się z FR (według mnie jest to błąd) to członkowie mogą nie przegłosować, albo zaskarżyć do sądu.

    I tu niestety zaczynają się schody, ponieważ sądy powszechne nie znają ustawy o rachunkowości, Prawa budowlanego i mają poważne trudności by skojarzyć prawidłowo przepisy zawarte w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, prawo spółdzielcze i ustawie o własności lokali.

    Ponadto eksperci w zakresie spółdzielczości wskazują na niedopuszczalność finansowania eksploatacji i utrzymania nieruchomości z funduszów własnych: zasobowego i udziałowego ponieważ jest to niezgodne z art. 6 ust. 1 u.s.m. i też na odwrót pokrywanie strat powstałej na pozostałej działalności opłatami wnoszonymi przez uprawnionych na eksploatację i utrzymanie nieruchomości – art. 4 ust. 6^3 u.s.m..

  • TEMIDA

    Podzielam. Członek spółdzielni odpowiada za jej długi do wysokości funduszu zasobowego i udziałowego. Te dwa fundusze są nietykalne, bo środki zgromadzone na tych funduszach stanowią zabezpieczenie ewentualnych wierzytelności spółdzielni. I gdyby Diduch nie wyprowadził tych środków na Seszele sąd nie musiałby robić Amonowi sieczki z mózgu.

  • Endriu

    Temido! Bez Seszeli sąd nie powinien nikomu robić sieczki. Wystarczy elementarne rozumienie prawa. Widocznie sąd musi być sieczkarnią. Z polskimi Seszelami w tle?

  • TEMIDA

    No nie powinien. Ale jeśli ma zamiar podjąć nieodpowiedzialną decyzję i ogłosić postępowanie układowe w spółdzielni z zerowymi środkami na funduszach własnych, to musi wskazać skąd spółdzielnia ma wziąć pieniądze na realizację takiej decyzji. Skoro decyzja nie trzyma się prawa to jej uzasadnienie tym bardziej. Cóż mam powiedzieć? W spółdzielczych sprawach takie sądowe decyzje to, z małymi wyjątkami, wręcz codzienność.”

„Wyparowało” 635 261,53 zł

Z zaprzyjaźnionej strony:

„Zarząd jak struś

12804802_1046567468714899_8858415179524022875_n    photo0038    1743561_745794632106263_271466064_n

Jacek Liebert – Prezes   Michał Starzewski – Wiceprezes      Julita Złotek – Członek

na stronie internetowej Spółdzielni chwali się, że powództwo członka zostało wyrokiem Sądu Okręgowego oddalone:

zrzut-ekranu-2016-10-28-o-15-51-21

Zarząd przemilczał, że wyrok jest nieprawomocny, ponieważ została złożona apelacja.

Proces w obu instancjach trwa już ponad dwa lata. I jak słusznie Zarząd zauważył kluczową rolę miała dla sprawy opinia biegłego sądowego Andrzeja Głackiego. Biegły sądowy stwierdził, że kwota 635 261,53 zł wniesiona do funduszu zasobowego (według biegłego udziałowego) tytułem wpisowego powinna być zweryfikowana od początku istnienia Spółdzielni.

Na marginesie należy zaznaczyć, że biegłemu Gałeckiemu pomylił się fundusz udziałowy z funduszem zasobowym, a są to przecież podstawowe własne fundusze każdej spółdzielni. Biegły Gałecki widocznie nie rozróżnia wpisowego od  udziałów, a przecież wystarczyło dokładnie przeczytać sprawozdanie finansowe (informacja dodatkowa str 8). Ponadto biegły Gałecki nie wie, że zarówno fundusz zasobowy jak i udziałowy są to fundusze własne służące do pokrywania powstałych strat i nie prowadzi się dla nich ewidencji łącznie czy też oddzielnie dla poszczególnych nieruchomości, ponieważ powstają z wpłat członków na rzecz spółdzielni a nie na rzecz eksploatacji czy też utrzymania nieruchomości.

Wiem – czepiam się, przecież biegły sądowy nie musi się na wszystkim znać jaka wiedza taki biegły.

Ale przejdźmy do meritum sprawy. Zarząd wykazał w księgach rachunkowych kwotę 635 261,53 wpłaconą gotówką przez członków tytułem wpisowego. Problem polega tylko na tym, że w księgach rachunkowych te pieniądze są, a na koncie bankowym ich nie ma, innymi słowy wyparowały, zniknęły, rozpłynęły się…

Zarząd jak się sam przyznał zapoznał się z opinią i miał obowiązek dokonania rewizji zapisów. A może, któraś z pań księgowych (w ciagu pięciu lat przewinęło się ich aż 8) założyła konto w jakimś raju podatkowym z wysokim oprocentowaniem? Cypr, Bahama, Curacao, Makau, Seszele…

Zarząd po uzyskaniu tych informacji miał obowiązek bezzwłocznie dokonania weryfikacji tych zapisów. Członkowie Spółdzielni mają prawo przecież wiedzieć, gdzie są ich wpisowe w wysokości  635 261,53 zł, jeżeli ta kwota w ogóle pochodzi z tego źródła. Podawanie nieprawdziwych danych przez Zarząd jest w myśl przepisów czynem penalizowanym. Osobiście, jako członek Rady Nadzorczej, informowałem prezesa Jacka Lieberta o nieprawidłowościach w zapisach księgowych.

A tym czasem prezes Jacek Liebert

imagesudaje, że nic się nie stało i chowa głowę w piasek by nie zobaczyć smutnej prawdy, co się stało z „drobną” kwotą 635 261,53 zł w funduszu zasobowym.

FUNDUSZ ZASOBOWY to fundusz spółdzielni, który powstaje z wpłat wpisowych dokonanych przez członków spółdzielni i z części zysku części nadwyżki bilansowej. Nie podlega podziałowi między członków, a w chwili likwidacji spółdzielni jest przeznaczony na cele spółdzielni lub społeczne (stąd dawna nazwa — fundusz społeczny). Jest, obok funduszu udziałowego, źródłem finansowania spółdzielni.

Powstaje z :
* wpłat wpisowego,
* części nadwyżki bilansowej (dochodu ogólnego),
* darowizn, spadków,
* zapisów dokonanych na rzecz spółdzielni
* innych źródeł określonych w odrębnych przepisach.
W razie wystąpienia w spółdzielni strat fundusze spółdzielcze są pokrywane w pierwszej kolejności z funduszu zasobowego, w przypadku jego niewystarczalności również z funduszu udziałowego.

Czy spółdzielnia może istnieć bez funduszu zasobowego?

Z pewnością nie, ponieważ jak każda działalność gospodarcza w warunkach wolnego rynku obarczona jest ryzykiem powstania straty. Strata w spółdzielniach mieszkaniowych po nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z roku 2007 może być tylko i wyłącznie pokrywana z z funduszu zasobowego albo udziałowego, ewentualnie z zysku wypracowanego z pozostałej działalności gospodarczej po opodatkowaniu. Pokrywanie strat z funduszu remontowego lub z opłat eksploatacji zdaniem prokuratury jest działaniem na szkodę spółdzielni. Tak samo jak pokrycie kosztów bieżących kosztów działania spółdzielni z funduszu remontowego – sprawa przeciwko Teresy R. dot. przeznaczenia 750 tys. zł z funduszu remontowego na pokrycie bieżącej działalności spółdzielni.

Czy członkowie poszczególnych Zarządów i Rad Nadzorczych w naszej Spółdzielni poniosą podobną odpowiedzialność?

To, że na funduszu zasobowym i udziałowym nie ma żadnych środków pisałem o tym tu:

W normalnej spółdzielni taka kwota byłaby zdeponowana na wysoko oprocentowanej lokacie i by przynosiła korzyści finansowe. Z tego wynika, że my nie jesteśmy normalną Spółdzielnią; Zarząd nie tylko nie zdeponował tych środków na lokacie, ale nawet nie wie gdzie one są!

Czy pamiętacie znakomity duński film Gang Olsena? Niekompetentni, nieudolni, ale za to śmieszni…

unknown

Obserwując poczynania naszego Zarządu odnoszę takie samo wrażenie: niekompetentni, nieudolni, ale za to śmieszni, tylko że nam spółdzielcom nie jest do śmiechu, bo to nie jest film tylko smutna rzeczywistość, bo tu nie chodzi o rozrywkę tylko o nasz dach nad głową, czyli o szczególne dobro materialne ustawowo chronione. 

Autor: Czarek Meszyński

Postscriptum

  1. Biegły Sądowy stwierdził, że tak ustalony wynik finansowy (jest lub nie ma kwoty 635 261,53 zł) należy uznać za prawidłowy. Redakcja gratuluje celności poglądów Andrzejowi Gałeckiemu – Biegłemu Sądowemu wpisanego na listę biegłych rewidentów nr KIBR 1143.
  2. Z praktyki spółdzielczej (SM) wynika, że w jednostkach w których pieniądze są wyprowadzane księguje się je przeważnie na funduszach własnych, ponieważ zazwyczaj nikt ich nie weryfikuje ani lustrator, ani biegły rewident. Spółdzielcy też nie sprawdzają realności wykazywanych na nich kwot. Nierealne kwoty na funduszu zasobowym lub udziałowym stanowią dobre wytłumaczenie dla zarządów i księgowych, ponieważ wskazują na zapisy oddalone w czasie i tak jak biegły Gałecki postuluje: Pewne nieprawidłowości, będące skutkiem nieuzgodnionych funduszy (bełkot, albowiem fundusze są własne i co najwyżej podlegają weryfikacji lub złożeniu zawiadomienia do prokuratury; uzgadnia się salda z kontrahentami), są do wyeliminowania w przyszłych okresach sprawozdawczych… Opinia powstała 14 grudnia 2015 r., i co myślicie Państwo, że Zarząd wyeliminował te nieprawidłowości? Zarząd cieszy się jak dziecko, że wygrał w pierwszej instancji i nadal „karmi” spółdzielców fałszywymi danymi.
  3. Zarząd napisał „Obsługa prawna powyższej sprawy sądowej kosztowała członków spółdzielni 3997,50 zł. (dla porównania –  jest to więcej niż miesięczny koszt konserwacji i remontów bieżących na osiedlu.” Pisząc te słowa Zarząd wykazał się całkowitą ignorancją, albowiem ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych w art. 4 nie przewiduje pokrywania kosztów sądowych z opłat pobieranych z tytułu eksploatacji i utrzymania. A za tym z jakiego źródła można pokryć koszty sądowe? Z zysku wypracowanego z pozostałej działalności gospodarczej lub z funduszów własnych (zasobowego lub udziałowego). Każda sprawa sądowa jest to ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej przez spółdzielnię i nie jest pokrywana przez członków. Ponieważ, moja Spółdzielnia nie prowadzi pozostałej działalności gospodarczej, a fundusze własne świecą pustakami koszty bedą musiały być pokryte z prywatnej kieszeni. Liebert, Starzewski, Złotko szykujcie „kasę” na procesy sądowe bo obciążanie nimi spółdzielców jest nielegalne. A’propos Zarząd obecnie prowadzi 9 procesów sądowych (w tym 3 apelacja) i z tego co wiem Zarząd nie powiedział ostatniego słowa. No cóż mamy taki procesowy Zarząd.”

Komornik w SM „Hutnik”

Według uzyskanych przez witrynę informacji, informacji już potwierdzonych, komornik sądowy w dn. 25 października zajął wszystkie konta SM „Hutnik” w Ostrowcu Świętokrzyskim.

sm-hutnikPrzypominamy:

Dwa przetargi na sprzedaż długu SM „Hutnik” wobec Huty Ostrowiec w likwidacji, ogłoszone przez syndyka masy upadłościowej Huty Ostrowiec, a dotyczące kwoty ponad 14 mln złotych, POZOSTAŁY NIEROZSTRZYGNIĘTE. Syndyk był zmuszony ogłosić trzeci przetarg, w którym Rada Wierzycieli określiła dolną granicę sprzedaży tego długu, na kwotę 10 mln złotych.

Nie wpłynęła ŻADNA oferta kupna długu.

W związku z powyższym, syndyk posiadając klauzulę o poddaniu się egzekucji przez dłużnika, skierował sprawę do komornika sądowego, na drogę postępowania egzekucyjnego, zaś ten zgodnie z procedurami – ZAJĄŁ KONTA SM.

Dodatkowym „smaczkiem” w powyższej sprawie jest fakt, że członkowie i mieszkańcy tej SM, są jej DŁUŻNI  z tytułu niezapłaconych opłat mieszkaniowych i czynszów, kwotę ponad 9 mln złotych.

Bubel – DO KOSZA!

screenshot_1

Warszawa, dnia 19 października 2016 r

  Klub Poselski Kukiz’15

                                                                           Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

                                                                             Wiejska 4/6/8

                                                                           00-902 Warszawa

 Dotyczy: projektu ustawy nowelizującej Prawo spółdzielcze –  druk 818.

 W związku, ze skierowaniem w dniu 5 września 2016 r. do I-szego czytania projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo spółdzielcze przez Komisję Gospodarki i Rozwoju jesteśmy zainteresowani przedstawieniem naszego stanowiska do proponowanych zmian. Na uwagę zasługuje fakt, że do Biura Analiz Sejmowych wpłynęło 10 opinii dotyczących projektu ustawy:

Sądu Najwyższego (SN),

Komisji Nadzoru Finansowego (KFN),

Krajowego Związku Banków Spółdzielczych (KZBS),

Krajowej Rady Spółdzielczej (KRS)

Prokuratora Generalnego,

Krajowej Izby Biegłych Rewidentów,

Narodowego Banku Polskiego,

Krajowej Rady Notarialnej,

Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej,

Rzecznika Finansowego.

Opinie Sądu Najwyższego, Komisji Nadzoru Finansowego, Krajowego Związku Banków Spółdzielczych i Krajowej Rady Spółdzielczej dotyczące projektu ustawy są krytyczne i wskazują na negatywne zapisy sankcjonujące między innymi:

odejście od istoty samorządności spółdzielni, co w konsekwencji oznaczać będzie, że istota formy prawnej jaką jest spółdzielnia zostanie utracona,

ograniczone bezpieczeństwo członków,

ryzyko nadinterpretacji przepisów,

komercjalizację spółdzielni,

ograniczenie demokratycznej kontroli członkowskiej,

stworzenie furtki do wyprowadzania ze spółdzielni wypracowanego majątku,

iluzoryczność realizacji przez spółdzielnię idei zrzeszania się

W naszej ocenie proponowane przez projektodawców zapisy, rozmijają się z wyrażonymi w uzasadnieniu intencjami, nie ułatwią funkcjonowania spółdzielni lecz jeszcze bardziej upodabniają je do spółek kapitałowych wbrew idei i celom dla jakich zostały powołane.

W pełni zgadzamy się z opiniami wyrażonymi przez Sąd Najwyższy, Komisję Nadzoru Finansowego, Krajowy Związek Banków Spółdzielczych i  Krajową Radę Spółdzielczą.

Z przykrością należy stwierdzić, że nie odbyły się konsultacje społeczne z podmiotami pozarządowymi bezpośrednio działającymi w środowiskach spółdzielczych.

Widocznie wnioskodawcy błędnie założyli, że mają doskonałą znajomość wszystkich branż spółdzielczych poczynając od spółdzielczości ogrodniczo-pszczelarskiej, poprzez SKOK-i, banki spółdzielcze, mieszkaniówkę,spółdzielnie uczniowskie, spółdzielnie socjalne, a skończywszy na spółdzielniach pracy rękodzieła ludowego i artystycznego.

Prawo spółdzielcze jest aktem z założenia normatywno-uniwersalnym regulującym wszystkie branże spółdzielcze. Toteż zapisy prawa muszą być dostosowane do generalnych zasad spółdzielczości.

Biorąc powyższe pod uwagę wnosimy o wycofanie poparcia dla niniejszego projektu ustawy udzielonego przez posłów z Klubu Poselskiego Kukiz’15:

Adam Andruszkiewiczandruszkiewicz

Piotr Apelapel

Elżbieta Borowskaborowska

Józef Brynkusbrynkus

Agnieszka Ścigajscigaj

Rafał Wójcikowskiwojcikowski

 

Reasumując: proponowane przez wnioskodawców zmiany rozmijają się całkowicie z duchem spółdzielczości, mają na celu komercjalizację podmiotów spółdzielczych, a nawet przekształcenie ich w spółki kapitałowe, co jest wbrew idei i celom dla jakich zostały powołane.

 

 

                                               Cezary Meszyński

                                            Przewodniczący

                                               Nasza jest Spółdzielnia

                                               Ruch Społeczny

 

Załączniki:

  1. Stowarzyszenie Poszkodowanych Bezczynnością Organów Spółdzielni Mieszkaniowych „TEMIDA”,
  2. Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców,
  3. Stowarzyszenie „Niezależni Na Skarpie” w Toruniu
  4. Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe w Gminie Białystok,
  5. Mazowieckie Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów i Spółdzielców Płockie SOS „Nasz Dom”,
  6. Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców Oddział Koszalin,
  7. Ruch Społeczny NIC O NAS BEZ NAS,
  8. Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedli Paksowskich
  9. Ogólnopolska Witryna Internetowa „TEMIDA contra SM”
  10. Czasopismo Internetowe „Osiedle Zacisze – moja mała ojczyzna”