AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Żelbet.

Beton 1

Beton 2

Beton 3

Who is Who?

Nowy prezes zarządu KRS – Mieczysław Grodzki.

mgrodzkiNiezbyt wiele informacji na stronie KRS o tym następcy Domagalskiego, więc uzupełniamy:

Sieć jego powiazań (nie kompletna bo brakło miejsca)

Screenshot_2

A do informacji z strony KRS należy dopisać:

minister spółdzielczości w „gabinecie cieni” Biznes Center Klub;

przew. RN SM „Wyżyny” w W-wie;

członek zarządu PZIiTB;

członek zarzadu Cechu Rzemiosł Różnych w Piasecznie;

przewodniczacy Mazowieckiej Okregowej Izby Inżynierów Budownictwa;

Członek RN MSB-M „Patronat-3” w Piasecznie.

A jak widać z grafiki to nie wszystko.

Jednym słowem – CZŁOWIEK-ORKIESTRA

indeks

Arogancja władzy (4)

jolanta-czajka-balon

Sędzia Jolanta Czajka – Bałon

Ten wyrok  Pani Sędzio to wręcz świętokradztwo.

wyrok-so-209-z-3-06-2008

To jedno wielkie krętactwo naszpikowane przewrotnymi interpretacjami ustalonych faktów, manipulacjami  na materii obowiązującego prawa  i tupetem.  Trudno wręcz ogarnąć bezmiar jego toksyczności. Jak na dłoni widać w nim złą wiarę w działaniu orzekającego, który z premedytacją osłania nieuczciwe bo niezgodne z prawem praktyki pozwanej na szkodę powódki. Taka postawa funkcjonariusza organu powołanego do ochrony prawa i praworządności godzi w autorytet państwa, ponieważ podważa jego wiarygodność w oczach obywateli. Wydany przez Wysoki Sąd wyrok jest więc w czystej postaci  przestępstwem przeciwko interesowi naszego państwa.

13 marca 2007 r p. Krystyna Rudol skierowała na drogę postępowania sądowego pozew o potwierdzenie,  że umową nr 38/90 zawartą z dniu 1 listopada 1990r  nabyła od pozwanej Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu gastronomicznego położonego w Czarnkowie  przy ul Sikorskiego  31.

 elka

Przyczyną tego pozwu był fakt, że pozwana  rozwiązała zawartą umowę co było niezgodne z obowiązującym stanem prawnym  i w dniu 24 października 2006 uzyskała wyrok nakazujący eksmisję:

eksmisja-wyrok-z-24-10-2006

Powódka utrzymywała, że zawierając  z pozwaną umowę nr 38/90 działała w zamiarze nabycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu oraz,  że spełniła postawione jej przez pozwaną warunki związane z nabyciem tego prawa:

– była członkiem spółdzielni

– wpłaciła  udziały członkowskie określone przez statut spółdzielni dla lokalu użytkowego

– wpłaciła wskazany przez pozwaną wkład budowlany

Umowa, którą pozwana określiła zasady użytkowania spornego lokalu ma  wady prawne. W zapisach wstępnych stosuje  terminy właściwe dla spółdzielczego prawa do lokalu takie jak „użytkowanie lokalu” i „opłata eksploatacyjna” a w  kolejnych zapisach terminy właściwe dla stosunku najmu takie jak „najem lokalu” i „czynsz najmu”.  Upoważnia też strony do rozwiązania umowy co w przypadku spółdzielczego prawa do lokalu jest niedopuszczalne.

umowa-nabycia-elki

Zadaniem sądu było więc rozstrzygnięcie czy pozwana spełniła warunki niezbędne dla nabycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu użytkowego, który jest przedmiotem umowy. Żeby to ocenić elementarnym obowiązkiem sądu było sprawdzenie przepisów prawnych obowiązujących w dniu zawarcia umowy określających zasady nabywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokali użytkowych w spółdzielniach mieszkaniowych. Tymczasem Wysoki Sąd jak diabeł święconej wody unika odniesienia przedstawionych dowodów do przepisów prawa spółdzielczego obowiązującego w 1990r (ustawa z dn. 16 września 1982r  Prawo spółdzielcze – D.U. nr 30, poz. 210), które stanowiło podstawę prawną badanej umowy, bo przepisy te  bez wątpienia potwierdzały słuszność roszczeń powódki.

ups-art-238

Żeby uzasadnić  sprzyjającą pozwanej tezę, że zawarta umowa była umową najmu, Wysoki Sąd odwołuje się do przepisów Kodeksu Cywilnego dotyczących najmu  a nie do  właściwych dla przedmiotu sprawy przepisów ustawy Prawo spółdzielcze. Takie szarlataństwo w wykonaniu funkcjonariusza wymiaru to oczywista  i świadoma obraza prawa,  co powinno być podstawą do odebrania mu uprawnień  pozwalających na wykonywanie  zawodu, bo sędzia powinien być po prostu uczciwy.

W omawianym wyroku Wysoki Sąd  w intencji podważenia przedstawionych przez powódkę  dowodów  nie  stroni  od manipulacji  ustalonymi faktami.  Takie stanowisko jest wręcz znieważeniem spoczywającego na organach wymiaru obowiązku zabezpieczenia  praworządności państwa. Nasz zarzut odnosi się do sądowej oceny dwóch podstawowych dowodów w sprawie

– dowodu na potwierdzenie wpłaty udziałów członkowskich,

– dowodu na potwierdzenia  wpłaty  wkładu budowlanego,

wplata-wkladu-i-udzialow

Obydwie te kwoty wpłacone zostały w tym samym dniu co logicznie rzecz biorąc powinno być środkiem dowodowym przemawiającym za tezą, że wpłaty zostały zrealizowane na poczet tej samej transakcji. Powinno, ale nie było, bo jak wspomina powódka  Wysoki Sąd dał wiarę fałszywemu oświadczeniu pełnomocnika pozwanej

izabela-izydorczak

Izabela Izydorczak – radca prawny Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

sledztwo-o-falszywe-oswiadczenie-izydorczak

który utrzymywał, że dowód potwierdzający  pokrycie udziałów członkowskich dotyczy wpłaty dokonanej na inną nieruchomość nabytą  przez powódkę miesiąc wcześniej. Pani Krystyna pamięta, że udziały na kawiarnię EL-CAFE wpłaciła nieco wcześniej ale dowód się nie zachował bo komornikowi, który podejmując czynności związane z eksmisją zaryglował drzwi do restauracji ELKA, nie chciało się sporządzić spisu zabezpieczanego inwentarza i zablokowanych dokumentów,  w związku z czym część dowodów zaginęła. Reprezentująca powódkę z urzędu adwokat Honorata Ślatała nie zareagowała wnioskiem o zakreślenie przez sąd terminu na odniesienie się do niezgodnych z prawdą  twierdzeń pełnomocnika pozwanej. Ta bierność obrońcy skłoniła p. Krystynę do odwołania adwokat Honoraty Ślatała i zabiegów o przyznanie jej bardziej profesjonalnego pełnomocnika.  To zaś jak się wydaje było dla sądu sygnałem, że powódka ma zamiar podważać szkodzące jej oświadczenie radcy prawnego Izabeli Izydorczak, w związku z czym przy najbliższej okazji,  jeszcze przed wymianą pełnomocnika, Wysoki Sąd zamknął rozprawę odbierając stronie tym manewrem prawo do przedstawienia dodatkowych dowodów w sprawie .

Niezależnie od twierdzeń pełnomocnika pozwanej obowiązkiem sądu była obiektywna ocena treści  statutowych zapisów  w sprawie wpłaty udziałów związanych z nabyciem spółdzielczego prawa do lokalu użytkowego. A z zapisów statutu pozwanej, które obowiązywały w 1990r,  wcale nie wynikało w sposób jednoznaczny, że 15 udziałów członek musi wpłacić na każdy kolejny nabywany lokal użytkowy:

statut

W związku  z powyższym bez znaczenia wydaje się to, na który lokal została wpłacona kwota udziałów i taka powinna być ocena przyjęta przez Wysoki Sąd w tej sprawie. Podobne zresztą było stanowisko samej pozwanej skoro kasjer przyjmujący gotówkę nie miał obowiązku wpisywania na dowodzie wpłaty adresu lokalu, z którym taka wpłata była powiązana.  Dlatego  fakt, iż Wysoki Sąd odrzucił ten dowód i uznał, że pozwana nie spełniła statutowego warunku wpłaty udziałów na nabywany lokal użytkowy uważamy za wyraz skandalicznie złej wiary w działaniu wymiaru.

Analogiczne   potraktował Wysoki Sąd  sprawę  dowodu potwierdzającego wpłatę wkładu budowlanego. W oparciu o  poniższy  środek dowodowy:

porozumienie-ze-spolem

Wysoki Sąd ustalił  koszt budowy lokalu na kwotę 1.995.600 zł po to, żeby zasugerować, że figurująca na dowodzie z wpłaty wkładu  kwota 833.700 zł nie pokrywała pełnych kosztów budowy? A resztę ustaleń tego porozumienia Wysoki Sąd przemilczał? Przecież wynika z nich jednoznacznie, że sporny lokal wybudowany został  w 1968r, że wybudowała go pozwana dla Powszechnej Spółdzielni Spożywców „SPOŁEM”, która co prawda poniosła pełne koszty budowy, ale te koszty pozwana zwracała SPOŻYWCOM od dnia wydania im obiektu w comiesięcznym umorzeniu należnego jej  czynszu na kwotę  równą racie pożyczki zaciągniętej na budowę, jaką SPOŁEM zwracało bankowi.  W 1990r kiedy zawierana był umowa nr 38/90 prawie cały koszt budowy został  już przez pozwaną zwrócony. Została do zwrotu niewielka część zaciągniętej pożyczki w kwocie 833.700 zł. W związku z tym budynek był już prawie w całości własnością pozwanej i miała ona obowiązek naliczenia wkładu budowlanego wg jasno sprecyzowanej instrukcji zawartej w art. 226 § 2 w związku z art. 229 § 1 obowiązującej w tym czasie ustawy Prawo spółdzielcze.

ups-art-226-i-229

Przecież to po stronie zbywającego leży obowiązek ustalenia ceny jakiej oczekuje on za zbywany lokal. Nabywa nie może być obciążany odpowiedzialnością za to, że zbywający błędnie ustalił cenę i zadziałał w ten sposób na swoją szkodę.

A to dodatkowe oświadczenie SPOŁEM stwierdzające, że nie zrobili darowizny na rzecz powódki  ze  swojego wkładu budowlanego, którym Wysoki Sąd się posłużył dla uzasadnienia decyzji uznającej, że powódka nie pokryła wkładu budowlanego, to już czysta manipulacja. Co mieli niby darować, skoro koszt wkładu budowlanego został im prawie w całości zwrócony  przez pozwaną i jeśli już,  to tylko  ona mogła taką darowiznę zrobić, co też niechcący uczyniła. To jednak nie powód, żeby skutkami takiej łajdackiej bo obliczonej na uzyskanie nienależnych wpływów (najemca nie ma obowiązku uczestniczenia w kosztach budowy) czynności prawnej  wykonanej przez pozwaną obarczać powódkę. Dlatego jesteśmy w najwyższym stopniu oburzeni tym, że Wysoki Sąd przyłożył swoją rękę do obrony tego nikczemnego scenariusza pozwanej.

Apelację od powyższego  skandalicznego wyroku p. Krystyna pisała sama,

krystyna-rudolżeby nie przekroczyć ustawowego terminu na jej złożenie,  ponieważ przed wydaniem wyroku sąd nie zdążył przydzielić jej drugiego obrońcy w miejsce odwołanej adwokat Honoraty Ślatała. Za bezczynność  Wysoki Sąd uhonorował nieskuteczną panią adwokat wynagrodzeniem w kwocie 3 600 zł. Nowy obrońca  z urzędu adwokat Leszek Cieślak  został  przydzielony p. Krystynie na kilkanaście dni przed rozprawą apelacyjną:

powolanie-adw-l-cieslaka

Adwokat Leszek Cieślak, podobnie jak jego poprzedniczka, palcem nie kiwnął żeby obronić interes powódki i za rolę statysty na konto spłynęło mu wynagrodzenie 3 294 zł.

 29 stycznia 2009r   Sąd Apelacyjny oddalił apelację.

wyrok-sa-905-z-29-01-2009

Po wyroku drugiej instancji rozgorzała żenująca  batalia o adwokata z urzędu do sporządzenia skargi kasacyjnej. Adwokat Leszek Cieślak zwodził powódkę obietnicami, że się zastanowi a czas płynął.  Ta potyczka z wymiarem też zakończyła się przegraną p. Krystyny . Ponieważ  skargi kasacyjnej p. Krystyna nie mogła napisać sama, bo kasację rozstrzyga Sąd Najwyższy a w postępowaniu przed tą instancją zastępstwo procesowe jest obligatoryjne, więc w ostateczności skarga kasacyjna  nie została wniesiona.

kasacja

W 2011 r. ktoś podpowiedział p. Krystynie,  że  przed upływem 5 lat od daty uprawomocnienia się wyroku można wnieść skargę o wznowienie postępowania na podstawie dokumentu, z którego strona nie mogła skorzystać w pierwszej instancji. Pani Krystyna złożyła więc skargę  w oparciu o wniosek w sprawie  nabycia restauracji ELKA skierowany w dnu 29.08.1990r do Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Był to środek dowodowy podważający ustalenie Wysokiego Sądu stwierdzające, że powódka nie spełniła statutowego wymogu wpłaty udziałów członkowskich na nabywany lokal:

wniosek-o-nabycie-lokalu

Sąd Apelacyjny w Poznaniu okpił  postępowanie skargowe w  sposób równie arogancki jak kolesie w po fachu proces główny, o czym już wiecie, bo o tym pisaliśmy:

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-3/

W sprawie orzekało 5 sędziów. Na bezczynności obłowił się pełnomocnik z urzędu adwokat Maciej Michałek (3 321 zł brutto), jak wszyscy jego poprzednicy w sprawie.

W publikacji istotany jest dokument, który wzmocnił zasadność roszczeń o wznowienie udaremnionego postępowania skargowego. Jak się bowiem okazuje p. Krystyna intuicyjnie postawiła  temu postępowaniu zarzut nieważności (przesłanką jest m.in. niewłaściwa reprezentacja) wnosząc w przepisowym  terminie o przyznanie jej bardziej odpowiedzialnego obrońcy. Sąd Apelacyjny  postanowieniem z dnia 28. 06.2012r oddalił wniosek o zmianę obrońcy

oddalenie-wniosku-o-zmiane-pelnomocnika

i w ten sposób odebrał   powódce możliwość działania  czym naruszył art. 77 ust. 2 (zakaz zamykania drogi do sądu) w związku z art. 45 ust. 1 (prawo do sądu) Konstytucji RP  a to zgodnie z art. 401 pkt 2 kpc  jest kolejna przesłanka nieważności postępowania uprawniająca  do jego wznowienia.

Naszym zdaniem w tej sprawie honor straciło dziewięciu sędziów i  czterech obrońców i jeśli wymiar  sprawiedliwości ma tyle pokory, żeby naprawić szkody wyrządzone wizerunkowi naszego państwa  przez tą armię włodarzy prawa i praworządności,  to powinien wznowić postępowanie o ustalenie tytułu prawnego do spornego lokalu.  Co zrobi wymiar?  – zobaczymy.

Pani Mecenas Monika Radomska nie zawiodła.  GRATULUJEMY!

radca-prawny-monika-radomska

pismo-mec-m-radomska

Sprawę prowadzi Sędzia Przemysław Okowicki. Rozumiemy Panie Sędzio, że to sprawa, która przyprawia o ból głowy. Ubolewamy i czekamy na sprawiedliwą  decyzję.

Dotychczasowe publikacje w sprawie:

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy/

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-2/

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-3/

GDZIE KOD ma członków SM

Niniejszy wpis DEDYKUJEMY zagorzały zwolennikom KOD-u, tym wszystkim zacietrzewionym w jego propagowaniu i obronie.

Wpis jest autorstwa Pana Stanisława Bartnika, a jego „źródło” to strona :

http://slonecznystok.pl/

„KOD, a postkomunistyczna spółdzielczość i prawa obywateli

Współpracująca z nami grajewska działaczka spółdzielcza Barbara Muszyńska, rozczarowana bezczynnością PiS w sprawie reformy polskich SM, zwróciła się do Komitetu Obrony Demokracji z prośbą o współpracę i podjęcie tematu zarzuconej przez PiS reformy.

Na spotkaniu KOD-u w Białymstoku z udziałem Mateusza Kijowskiego, przedstawiła sytuację polskiej spółdzielczości, występujące patologie, naruszanie konstytucyjnych praw członków itp.

Zgłosiła postulat reformy spółdzielni i potrzebę udziału KOD-u w tym projekcie za względu na dobro publiczne. Zakładała, że skoro Komitet Obrony Demokracji walczy o demokrację i prawa obywatelskie, to z pewnością pochyli się nad milionami Polaków zniewolonych przez prezesów szuka przecież poparcia.

Niestety pani Barbara przeżyła prawdziwy szok, gdy usłyszała, że KOD-u nie interesuje żadna demokratyzacja spółdzielni ani prawa spółdzielców i absolutnie nie zamierzają zajmować się tematem reformy spółdzielczości. Zdaniem KOD-ziarzy członkowie spółdzielni sami powinni rozwiązać swoje problemy.

Zdarzenie to jest kolejnym z wielu dowodów prawdziwych intencji organizatorów rebelii KOD. W rzeczywistości niewalczących o dobro i praworządność w Rzeczypospolitej, ale pozostających w zaciągu antypolskich grup interesów. Każdy z nas ma moralny i patriotyczny obowiązek odsłaniać prawdziwe oblicze KOD i interweniować, gdy nieroztropni, łatwowierni i naiwni Polacy dają się zmanipulować ich propagandzie.

Przeczytaj opracowanie o ludziach KOD aby lepiej zrozumieć genezę powstania i pobudki działania.”

http://www.piens.pl/kto-jest-kim-piekne-opracowanie-postaci-kod/

http://slonecznystok.pl/informacje/bialystok/item/1348-kod-jak-zbowid-w-bialymstoku.html

Pomyślnego Nowego Roku!

zyczenia_na_nowy_rok_kartka

i

kartki-nowy-rok-szampanskiej-zabawy-noworocznej-363

Wszystkim Internautom życzy  

nasza Witryna

Spokojnych Świąt!

spokojnych_swiat_32

Świąt pogodnych, spokojnych i pełnych nadziei życzą  Wszystkim Użytkownikom

 Administratorzy Witryny

979594fd0023085752a11c4a

PAT w Ostrowcu

Nie wesołe Święta przed mieszkańcami SM „Hutnik” w Ostrowcu.

ostrowiecOto fragmenty z wczorajszego artykułu w „Gazecie Ostrowieckiej”:

„Przed świętami nie mamy, niestety, dobrych informacji dla członków tej spółdzielni. „Hutnik” nie płaci na energię, ponieważ pieniądze z obydwu zablokowanych spółdzielczych kont i z kasy administracji zabiera komornik. Zarząd spółdzielni otrzymał od PGE pismo informujące, że 19 grudnia mija ostateczny termin uregulowania zadłużenia i jeśli tego nie zrobi, zostanie odcięta energia. Kilka dni przed tym terminem Marek Zborowski, p.o. prezesa spółdzielni, pojechał do Skarżyska –Kamiennej z nadzieją na prolongatę zobowiązań płatniczych.”

„-Ta pasywność poraża – mówi radny. –W tak trudnej sytuacji powinno się zwołać Walne Zebranie, wyjaśnić i przedyskutować ze spółdzielcami tak ważne kwestie. Byt spółdzielni jest zagrożony. Codziennie zatrzymują mnie na ulicy ludzie i pytają, jaki los czeka spółdzielnię i co będzie z ich mieszkaniami? Dlaczego obecne władze spółdzielni nie zawiadomiły organów ścigania w sprawie zaniechań poprzednich władz spółdzielni oraz prowadzonej przez syndyka egzekucji długu.”

„W sierpniu radny złożył do Ministra Sprawiedliwości i Centralnego Biura Antykorupcyjnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy egzekwowaniu długu spółdzielni. Przekazał też stosowne dokumenty. W grudniu otrzymał pismo z Prokuratury Krajowej, że sprawa trafiła do dep. postępowania przygotowawczego.”

Całość artykułu: http://ostrowiecka.pl/2016/12/21/jak-trwoga-to-do-cba/

I uzupełnienie: http://www.radio.kielce.pl/pl/post-50035

 

ZZ „Budowlani” Z NAMI!

ZZ „Budowlani”ostro o projekcie nowelizacji Prawa Spółdzielczego aurorstw posłanki A.Ścigaj z KUKIZ^15

stanowisko-budowlanych-w-sprawie-818

 

WAŻNE! Na aut!

Jak doniosły nam zaprzyjaźnione „wiewiórki” z Hotelu „Gromada-Lotnisko” ,

TW „Antoni” ,

domagalski

czyli  Alfred Domagalski

 „odszedł” z zajmowanej do tej pory funkcji w KRS.

Mieszkanie+

mateusz-m

Bardzo się cieszymy Panie Ministrze, że udało się Panu wygrać batalię o nadzór nad środkami publicznymi jakie rząd zamierza przeznaczyć na inwestycje w ramach programu Mieszkanie+. Mamy nadzieję, że nie trafią one w ręce wirtuozów od kreatywnej księgowości w aktualnych spółdzielniach mieszkaniowych, bo połowa z tych środków nabierze właściwości eterycznych i  wraz z tą metamorfozą wyparuje rządowa idea taniego budownictwa mieszkaniowego.

miwszkanie

pawel-borys

http://wiadomosci.tvp.pl/27905510/14122016-1930

Arogancja władzy (3)

radca-prawny-monika-radomska

Mecenas Monika Radomska

http://www.goldenline.pl/monika-radomska7/

Co zrobi  Pani Mecenas  Monika Radomska, która została wyznaczona na pełnomocnika  z urzędu do reprezentowania   p. Krystyny Rudol w postępowaniu ze skargi o wznowienie sprawy, które  toczy się aktualnie przed Sądem Okręgowym  w Poznaniu – Ośrodek Zamiejscowy w Pile.

Przedmiotem jest wznowienie postępowania   o ustalenie tytułu prawnego do lokalu sygn.  akt XIV C 209/07, które zamknięte zostało 29 stycznia 2009r wyrokiem  oddalającym apelację. Postępowanie toczyło się przed poznańskim wymiarem sprawiedliwości. Wyrok XIV C 209/07 skomentujemy w najbliższym czasie. Pokażemy też sędzię, która go wydała.

 Jutro rozprawa.  

Czy Pani Mecenas Monika Radomska będzie miała odwagę postawić się na złowrogi sojusz całej armii lokalnych sędziów z prezesem Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz na błędy w obronie popełnione w procesie głównym przez jej poprzedników?

To jedyna droga. To już ostatni dzwonek.  Innej szansy na odmianę dramatycznej sytuacji p. Krystyny spowodowanej skandaliczną obstrukcją wymiaru już nie będzie. Na wszystkich poziomach tej sprawy p. Krystynę reprezentowali obrońcy z urzędu, którzy są przecież częścią wymiaru sprawiedliwości  i którzy lekceważyli rzetelną obronę sprawy jeden po drugim.

Skargę o wznowienie postępowania  można wnieść do 5 lat od uprawomocnienia się wyroku w sprawie, jeśli nie było skargi kasacyjnej.  A kasacji nie było, bo nie było woli wymiaru w dopuszczeniu tak zmanipulowanego procesu przed oblicze Najwyższej Instancji.   Mamy w tej sprawie jedynie szczątkowe informacje :

kasacja

Pani Krystyna Rudol we wszystkich postępowaniach toczących się w jej sprawie stawiała zarzuty procesowi o ustalenie prawa do lokalu i składała oświadczenia, że ten proces powinien być wznowiony.

krystyna-rudol

Jedno z takich oświadczeń sąd orzekający w tamtej sprawie skierował do Sądu Okręgowego w Pile jako skargę o wznowienie sprawy. Działo się to w czasie  przed upływem terminu 5 lat od daty uprawomocnienia się wyroku. Skarga leżała w sędziowskich biurkach i w ubiegłym roku postępowanie zostało wszczęte. Prowadzi je Sędzia Przemysław Okowicki.

Rzecz w tym, że jedna skarga o wznowienie tej  sprawy z wniosku p. Krystyny przeszła już drogę sądową i została w 2012r zneutralizowana przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Ten fakt usiłuje wykorzystać pełnomocnik Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej radca prawny Izabela Izydorczyk

pismo-procesowe-spoldzielni

Naszym zdaniem postępowaniu skargowemu zamkniętemu w 2012r decyzją odrzucenia skargi przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu, na które powołuje się pełnomocnik spółdzielni p. Izabela Izydorczyk  można postawić zarzut NIEWAŻNOŚCI bo w tym postępowaniu p. Krystyna nie była należycie reprezentowana przez pełnomocnika przyznanego jej przez sąd z urzędu, co ją pozbawiło możliwości działania. To zaś zgodnie z art. 401 kpc  są przesłanki nieważności takiego postępowania

Skargę o wznowienie postępowania p. Krystyna wniosła w 2011r osobiście bo obrońcy z wyboru wcale nie palą się do prowadzenia spraw przeciwko ciemnej  mocy jaką jest ciche  przymierze  sądów z władzami spółdzielni mieszkaniowych.  Deficyt ten znam z własnego doświadczenia ponieważ miałam okazję doświadczyć identycznej wręcz sytuacji.

Postanowieniem z dn.  16 marca 2012 r.  w spr sygn. akt. I ACa 266/12 Sąd Apelacyjny w Poznaniu odrzucił skargę p Krystyny.

odrzucenie-skargi

Na taką decyzję SA  przysługiwało  zażalenie.  I tu pojawił się problem. Zażalenie na decyzję Sądu Apelacyjnego rozstrzyga sąd wyższej instancji czyli Sąd Najwyższy a w postępowaniu przed tym organem najwyższej władzy sądowniczej   zastępstwo procesowe jest obowiązkowe. Pani Krystyna stała jednak pod murem, bo nie było śmiałka w szeregach lokalnej palestry, który miałby odwagę postawić się na włodarzy prawa i praworządności  ulokowanych na tak wysokim szczeblu drabiny organizacyjnej wymiaru  (byłam w identycznej sytuacji),  więc zażalenie p. Krystyna napisała sama.

Ponieważ wymiarowi znana była sytuacja finansowa p. Krystyny (w każdym etapie tego procesu reprezentował ją jakiś pozbawiony skrupułów  pełnomocnik z urzędu) więc Sąd Apelacyjny w intencji zachowania pozorów dobrej woli wyznaczył obrońcę z urzędu w osobie adwokata Macieja Michałka do czynności wniesienia zażalenia

adwokat-maciej-michalek

Adwokat Maciej Michałek

http://www.twojadwokat.info/maciej-michalek

Pan Mecenas nie był zainteresowany rzetelną obroną powódki i nie chciało mu się dokładnie studiować akt sprawy, bo gdyby to zrobił to zauważyłby błąd lub, co jeszcze gorzej, uzgodnioną z sądem  bezczynność  obrony z urzędu w pierwszej instancji, które zablokowały p. Krystynie możliwość skorzystania z dowodu, stanowiącego  podstawę skargi o wznowienie a to wyczerpuje warunki określone przez art. 403 § 2.

kpc-art-403

Na dodatek Mecenas Michałek nie uzgodnił linii obrony z p. Krystyną. Podjął autonomiczną decyzję i  złożył do akt sprawy oświadczenie, że nie widzi podstaw do wniesienia zażalenia. Na tej podstawie Sąd Apelacyjny  odrzucił zażalenie wniesione przez p. Krystynę:

odrzucenie-zazalenia

To niegodziwe  porozumienie sądu z wyznaczonym przez ten sąd obrońcą z urzędu Mecenasem Maciejem Michałkiem  odebrało stronie możliwości działania bo p. Krystyna nie mogła występować  przed Sądem Najwyższym samodzielnie. Powódka wnosiła o zmianę  obrońcy  na bardziej rzetelnego fachowca i podobnie jak w kasacji zablokowała ją arogancja  sędziów Sądu Apelacyjnego w Poznaniu :

oddalenie-wniosku-o-zmiane-pelnomocnika

Nienależyta reprezentacja, która pozbawia stronę możliwości działania jest przesłanką NIEWAŻNOŚCI POSTĘPOWANIA i taki zarzut należy postawić  naszym zdaniem tej skandalicznej parodii skargowej przeprowadzonej  przez Sąd Apelacyjny  w Poznaniu   w 2012r, która unicestwiła  prawo do obrony przysługujące p. Krystynie.

Może się wydawać, że przeszkodę  w podniesieniu zarzutu  NIEWAŻNOŚCI  przedstawionego postępowania skargowego  stanowi  art. 416 § 1 kpc:

kpc-art-416

Przepis ten jednak nie wskazuje terminu określającego kiedy postanowienie w postępowaniu skargowym staje się prawomocne. Taki termin po przekroczeniu którego orzeczenie staje się prawomocne  i nie można go już podważać wskazany został w art. 407 § 1 kpc . Wynosi on 3 miesiące od dnia, w którym strona dowiedziała się o wyroku. Przepis ten dotyczy więc orzeczenia   które ma formę wyroku a nie postanowienia. Z tych okoliczności można wyprowadzić wniosek, że art. 407 § 1 kpc wskazujący 3 miesięczny termin na postawienie zarzutu nieważności  postępowania, dotyczy postępowania głównego (wyrok pierwszej instancji i wyrok apelacyjny) a nie  postępowania skargowego.

Wskazana luka prawna otwiera w naszej ocenie możliwość postawienia zarzutu nieważności postępowania skargowego utrąconego przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu w 2012r.  Taką linię obrony wskazaliśmy Pani Mecenas Monice Radomskiej. Zachwycona nie była.  Co zrobi Pani Mecenas? Sąd wyznaczył jej termin na odniesienie się do zarzutów pełnomocnika spółdzielni. Mamy nadzieję, że Pani Mecenas nie użyje instrumentu przekroczenia tego terminu dla spalenia sprawy.

Dotychczasowe publikacje w sprawie:

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy/

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-2/

Arogancja władzy (2)

elka

Z lektury przekazanych nam dokumentów wyłania się  następująca historia sprawy. Pawilon, w którym funkcjonowała restauracja ELKA powstał w 1968r. Inwestorem co prawda była Czarnkowska  Spółdzielnia Mieszkaniowa ale  wybudowany został dla potrzeb Powszechnej Spółdzielni Spożywców  SPOŁEM w Czarnkowie  i oni pokryli pełny koszt budowy tego lokalu. Inwestycja kosztowała 1.995.600,00 zł. SPOŁEM wpłaciło Spółdzielni Mieszkaniowej 20% wkładu budowlanego ze środków własnych a pozostałą część kosztów budowy pokryło  z nieoprocentowanej pożyczki udostępnionej SPOŻYWCOM  na tą inwestycję przez bank. Jak wynika z porozumienia zawartego w dniu 01.06.1967r  przez obydwa te podmioty, po przejęciu gotowej inwestycji  SPOŁEM płaciło  Spółdzielni Mieszkaniowej czynsz (chyba takie były wtedy przepisy) pokrywający koszty utrzymania obiektu. Część tego czynszu była co miesiąc przez Spółdzielnię Mieszkaniową  umarzana. Kwota umorzenia czynszu była stała i równa racie pożyczki którą SPOŁEM zwracało bankowi. W ten sposób przez pobieranie czynszu mniejszego od należnego Spółdzielnia Mieszkaniowa zwracała SPOŻYWCOM poniesione przez  nich koszty budowy pawilonu. W przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy Spółdzielnia Mieszkaniowa miała obowiązek zwrócić  SPOŻYWCOM  niespłaconą część pożyczki oraz kwotę wkładu budowlanego wpłaconego  przez SPOŁEM ze środków własnych.

porozumienie-ze-spolem

We wrześniu 1989r (okres transformacji ustrojowej) PSS SPOŁEM zawarło z p. Krystyną Rudol umowę ajencji na prowadzenie w pawilonie lokalu gastronomicznego ELKA.

umowa-ajencji

To prawdopodobnie zirytowało nieżyjącego już prezesa ówczesnej  Czarnkowskiej SM  p. Łucjana Halickiego (pełnił funkcję członka zarządu od  08.12.1964. – 21.10. 1996r),  bo zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami, uprawnienia z umowy najmu nie mogły być  przekazane osobie trzeciej bez zgody  spółdzielni.  Między stronami stosunku prawnego,  jak się domyślamy, doszło na tym tle do nieporozumienia. SPOŻYWCÓW zgorszyły  pretensje prezesa Halickiego i w rok później (28.08.1990r) zarząd  PSS SPOŁEM wypowiedział zawartą ze Spółdzielnią umowę na korzystanie z lokalu ze skutkiem na dzień 30.09.1990r (a bieżcie  ten lokal, tylko  oddajcie nam resztę niespłaconej pożyczki).

spolem-wypowiada-umowe

Ten ruch postawił prezesa Halickiego w kłopotliwej sytuacji. Spłata reszty pożyczki zużytej na budowę lokalu to spłata wkładu budowlanego.  Prezes musiał więc znaleźć członka spółdzielni, który te koszty pokryje. Ale, żeby za taką marną resztkę  środków oddać komuś taki wielki lokal? Główka pracowała.  Nie problem. Jelenia się znajdzie. Przecież  statystyczny członek spółdzielni na przepisach prawa spółdzielczego się nie zna.  Napisze się umowę rodzaju nijakiego  a potem się jelenia  wykopie z lokalu i problem z głowy. Koszty budowy będą spłacone do ostatniego grosza,  więc lokal będzie można sprzedać za taniochę ziomalowi i skasować za to wyrazy wdzięczności.

Kogo wybrał na jelenia prezes Halicki? No przecież, że panią Krystynę Rudol, która z wcześniejszego upoważnienia SPOŻYWCÓW prowadziła w tym lokalu restaurację ELKA.

krystyna-rudol

Dodać należy, że prezes nie mógł lokalu użytkowego sprzedać wtedy dowolnej osobie. Musiał go sprzedać osobie, która miała uprawnienia do prowadzenia działalności gospodarczej związanej z użytkowym charakterem lokalu. Tak stanowiły obowiązujące wtedy przepisy prawne.

I w ten oto  sposób 1 listopada 1990r  powstała umowa hybryda. Nie bardzo wiadomo czy to umowa ustanawiająca spółdzielcze prawo do lokalu czy umowa najmu. Dodać należy, że w dniu zawarcia umowy obowiązywał stan prawny,  zgodnie z którym  lokal użytkowy prezes mógł wynająć  tylko takiej osobie, która nie była członkiem spółdzielni. Na rzecz członka spółdzielni spółdzielnia mogła ustanowić wyłącznie  spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu użytkowego. Umowa ustanowienia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu użytkowego nie mogła być rozwiązana. Umowę taką zarząd miał prawo wygasić w ściśle określonych okolicznościach.

ups-1

ups-2

Prezentujemy  umowę  z naszymi uwagami do jej wad prawnych:

umowa-nabycia-elki

ups-1982

W przeświadczeniu, że teść tej nijakiej umowy była wynikiem złej wiary w działaniu prezesa spółdzielni Łucjana Halickego  a nie efektem jego  niekompetencji utwierdził nas fakt, że zawarta miesiąc wcześniej umowa na ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, w którym działała kawiarnia EL-CAFE sporządzona została bez zarzutu.  Pani Krystyna miała jedynie zastrzeżenia do horrendalnej kwoty jaką zapłaciła za ten lokal.

umowa-nabycia-spoldziel-wlasn-prawa-do-lokalu

A potem rozbujał się scenariusz, który prezes Halicki miał już w głowie w dniu podpisania umowy.  Do końca roku był spokój. Ale w 1991r roku pojawiły się dwa aneksy podnoszące opłatę eksploatacyjną  do granic, których w żaden sposób nie mogły  udźwignąć obroty w restauracji ELKA.  A w 1992r doszedł kolejny aneks.

wniosek-o-zmiane-bieglego

Ruszyła  spirala zadłużenia. 12 maja 1992r Czarnkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa  rozwiązała powyższą umowę ze względu na niewywiązywanie się przez p. Krystynę z obowiązku uiszczania opłat eksploatacyjnych. Uchwałami:  Rady Nadzorczej z dnia 22.12.1992r i  Zebrania Przedstawicieli Członków z dn. 28.06.1993r. p. Krystyna została wykluczona z grona członków spółdzielni. To dla dodatkowego zabezpieczenia wyreżyserowanego przebiegu sprawy, bo zgodnie z obowiązującym wtedy stanem prawnym, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu użytkowego wygasało w przypadku ustania członkostwa.

Pojawiły się procesy: o zadłużenie, o członkostwo, o eksmisję z lokalu, o ustalenie tytułu prawnego do lokalu, o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego, o wznowienie postępowania itp. Do tego dołączyły  złodziejskie czynności komornicze związane z egzekucją zadłużenia i tak do dnia dzisiejszego. Dość wspomnieć, że proces o członkostwo trwał 19 lat (rozpoczął się w 1993r a wyrok został wydany w 2012r – jedyny zresztą korzystny dla p. Krystyny ze wszystkich wyroków jakie zapadły w jej sprawie). Uchwały wykluczające  p. Krystynę ze spółdzielni uchylił:

sso-marcin-garcia-fernandez

SSO Marcin Garcia Fernandez – Sąd Okręgowy w Poznaniu -Ośrodek Zamiejscowy w Pile

wyrok-przywracajacy-czlonkostwo

Przywróconym statusem członka  spółdzielni p. Krystyna nie cieszyła się zbyt długo bo 28.09.2015r rada nadzorcza podjęła kolejną uchwałę o wykluczeniu jej ze spółdzielni i proces ruszył od nowa.

W dniu, w którym podpisana została umowa,  nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu uzależnione było od  następujących warunków:

  • Nabywający musiał być członkiem spółdzielni.
  • Nabywający zgodnie z obowiązującym w tym czasie statutem musiał wpłacić 10 udziałów po 15 tyś zł za każdy udział.
  • Nabywający musiał wpłacić wkład budowlany.
  • Nabywający musiał mieć uprawnienia do prowadzenia działalności gospodarczej zgodnej z przeznaczeniem lokalu.

Oceńcie sami:

potwierdzenie-spelnienia-warunkow

Osłanianą przez aktualny zarząd Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej tajemnicą tej transakcji jest fakt, że wkład budowlany, który uiściła za ten lokal p. Krystyna Rudol  został naliczony przez spółdzielnię nieprawidłowo.  Ale to nie jest problem pani Krystyny. Pytała prezesa dlaczego tak tanio i uzyskała odpowiedź, że lokal nie powstał ze środków członków spółdzielni tylko ze środków PSS SPOŁEM, do spłaty została tylko niewielka część pożyczki i on nie może od niej wziąć więcej. I tu  prezes Halicki przekombinował.  Przecież   spółdzielnia po zwrocie reszty pożyczki, którą SPOŁEM pokryło koszty budowy stała się pełnym właścicielem obiektu i  powinna była naliczyć wkład budowlany  zgodnie z art. 226 § 2 w związku z art. 229 UPS

ups-7

ups-9

Prezes Halicki  miał jednak inny scenariusz. Chciał wyciągnąć w ramach hybrydowej umowy od p. Krystyny niezbędną do zwrotu resztę środków pożyczkowych, a potem ją spławić  żeby zrobić swoisty użytek z lokalu uwolnionego od zobowiązań z tytułu kosztów budowy.   Naraził tym spółdzielnię na straty. Aby  osłonić tą typową (bo krętacką)  dla ruchu spółdzielczego  tajemnicę, jego następca, aktualny prezes Wiesław Grott,  rękami wymiaru usiłuje zagłodzić na śmierć Bogu ducha winną panią Krystynę i  jej córkę, która jest spadkobierczynią  długów rodzicielki.

grott-wieslaw

Co bredziły sądy, żeby osłonić  złą wiarę w działaniu obydwu tych  dżentelmenów  na szkodę pani Krystyny,  opublikujemy w następnym odcinku.

Cdn

Dotychczasowe publikacje w sprawie:

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy/

Komu? Komu? Komu?

To znowu Sosnowiec i SM „Hutnik”!

Nawet nie będziemy tego komentować!

„Rada Nadzorcza S.M. Hutnik rozdaje za bezcen nieruchomości.

To niesamowite jak Rada Nadzorcza (RN) potrafi sprzedawać nieruchomości należące do członków SM Hutnik.

Obecnie Zarząd może sprzedać np. swojemu koledze dowolną działkę bez jakiegokolwiek przetargu, czy negocjacji. Co więcej kolega może dostać 45% rabatu od ceny nieruchomości.

Czy Zarząd skorzysta z takiego prezentu od RN i rozda za bezcen nieruchomości?

Tak właśnie RN S.M. Hutnik dba o dobro członków swojej spółdzielni. To najprawdopodobniej jedyna spółdzielnia w Polsce, której Zarząd może komukolwiek i z takim rabatem oferować nieruchomości do sprzedaży. Czy można mieć zaufanie do Zarządu, którego członek i pełnomocnik mają zarzuty prokuratorskie?

Dodajmy, że podobny regulamin funkcjonował w upadłej SM Sokolnia w Sosnowcu.

Poniżej zamieszczamy fragment uchwalonego regulaminu.”regulaminŹródło: http://lokator.manifo.com/blog/rada-nadzorcza-s-m–hutnik-rozdaje-za-bezcen-nieruchomosci-

„Prawo kaduka” w KSM „Na Skarpie”

„Lenin wiecznie żywy”, a z nim i leninowskie zasady:

– Nie ważne kto i jak glosuje – WAŻNE KTO LICZY GŁOSY

i

– Nie ważne wyniki głosowania – WAŻNE JEST TO KTO JE OGŁASZA

42032-jpgPowyższy „canon jedynie słusznego dzialania” do perfekcji mają opanowany prezesi zarzadów w polskich SM. A ostatni taki przykład mamy w KSM „Na Skarpie” w Koszalinie:

” Nie ważne kto głosuje – ważne kto liczy głosy – podsumowanie Walnego Zgromadzenia 2016r.”

Fragmenty wpisu na stronie „NIEPOKORNYCH” z tej SM:

„Tegoroczne zgromadzenia, przejdą do historii nie tylko za sprawą wysokiej frekwencji członków, ale również za sprawą Zarządu oraz jego patologicznych decyzji naruszających chyba wszelkie możliwe paragrafy Statutu Spółdzielni oraz Prawa Spółdzielczego.”

„W wyniku głosowania podczas listopadowych zebrań uchwała ta nie uzyskała wymaganej prawem kwalifikowanej większości 2/3 głosów. Tym samym 6 członków Rady Nadzorczej nie powinno zostać odwołanych.”

„Po zmianie wyników głosowania skład wybranych osób do Rady Nadzorczej był zupełnie inny od tego, który ustaliły komisje skrutacyjne. Prezydium ostatniej części (składającej się de facto z 3 kandydatów z ramienia Zarządu) zatwierdziło zmienione przez osoby trzecie wyniki i ogłosiło, że do Rady Nadzorczej weszło 15 nowych osób.”

„Wniosek z tego jeden: nie ważne jak zagłosują spółdzielcy – Zarząd i tak ustali wyniki po swojemu.”

Całość wpisu:

Nie ważne kto głosuje – ważne kto liczy głosy – podsumowanie Walnego Zgromadzenia 2016r.

I w zasadzie można zadać pytanie:

CZY TAM BYLI W OGÓLE JACYŚ PRAWNICY? A MOŻE TO BYLI TYLKO SPRZEDAWCZYCY, tytułujący się „prawnikami”?

Mamy przekonanie, że to jednak nie koniec tej „szopki” w KSM „Na Skarpie”. Przecież tam jest doswiadczona grupa „NIEPOKORNYCH”, którzy już mają wprawę w wygrywaniu tego typu spraw z zarządem tej SM (no bo przecież nie z samą SM, gdyż nie można się procesować z samym sobą).

Afera na „Zaciszu”

Warszawska SM. A jak „warszawska” to „na bank” można (strzelając w ciemno) powiedzieć:

TAM MUSI BYĆ AFERA

A afery mają to do siebie, że ich „bohaterowie” często znajdują swoje miejsce na ławie oskarżonych.

Tak jak w tym przypadku:

wokandaZnacie te osoby? Tak to „bohaterowie” wpisów i na naszej witrynie i przede wszystkim na witrynie

http://osiedlezaciszewaw.pl/

To byli prezesi Zarządu SM „Zacisze” w Warszawie i jego członkowie . A rodzaj oskarżenia? W zasadzie typowy i banalny gdy mowa o polskich SM – od 2007 r. do 2013 r. w tej SM nie odbyła się żadna lustracja. Odbyla się dopiero w 2015roku. Zaś przepisy prawa stanowią, że dokumenty SM winna przechowywać przez 5lat. Członkowie więc troszkę się zdenerwowali i naspisali do ministerstwa, a to nie wiele myśląc złożyło zawiadomienie do prokuratury. Zaś ta, ponieważ przestępstwo jest oczywiste – skierowala sprawę do sądu. Można by w zasadzie na tym skończyć, przywołując tylko źródłowy wpis

http://osiedlezaciszewaw.pl/?p=3223,ale….

No właśnie – ALE ….

To ciekawa SM, w której np. „wyparowało” w sposób niewiadomy ponad 635 tys. złotych z funduszu zasobowego, a jest to FUNDUSZ, ktorym MOŻE DYSPONOWAĆ TYLKO WALNE i nikt więcej. W zapisach ksiegowych pieniadze są pokazywane, a na kontach bankowych ICH NIE MA. Takich efektów „parowania kasy” jest tam więcej, ale o tym kiedy indziej.

Tu jest jednak taka „ciekawostka”. Proszę zwrócić uwagę na wpisy na wokandzie:

  • mecenas Olgierd Pogorzelski – to adwokat zatrudniany przez SM i w zasadzie powinien występować jako oskarżyciel posiłkowy po stronie prokuratora. Nic z tego! On tu występuje jak obrońca pani Florczuk (byłej prezes zarzadu), a także jako obrońca innych oskarżonych, czlonków zarzadu (a nawet będacych po. prezesa zarzadu).

olgierd-pogorzelski-portret-small1mecenas O. Pogorzelski

  • To samo dotyczy radcy prawnego: Jarosława Ostrowskiego. On też jest zatrudniony przez SM do reprezentowania jej interesów (taka drobnostka: czlonków jest 146 i pięciu „mecenasów” Pogorzelski, Ostrowski, Cichowicz, Woźniacka. Skrzypkowska – ciekawe kto ich finansuje?). A tu też są obrońcami oskarżonych. Ludzi oskarżonych o działanie na szkodę SM.

Niezwykle ciekawa jest etyka zawodowa mecenasów i radców prawnych w Warszawie. No bo trudno sobie wyobrazić, aby zawodowy prawnik, wynajęty przez nas do bronienia nas przed zakusami ZŁODZIEJA, jednoczesnie występował przed sadem jako OBROŃCA tego złodzieja w procesie o okradzenie nas. Cóż się jednak dziwić – SĘDZIA MOŻE KŁAMAĆ, jako orzekł „najprzewielebniejszy” SN, to dlaczego by adwokat, radca prawny miał być moralnie czysty, uczciwy? Ciekawe, kogo będą reprezentować te „tuzy” palestry warszawskiej, gdy będą finalizowane procesy o defraudację majatku tej SM „Zacisze”?

I jeszcze jedno: tacy „biedni” ci oskarżeni, że MAJĄ OBROŃCÓW „Z URZEDU”!

A także taka mała dygresja, świadczaca o indolencji procesowej tych „mecenasów”:

Proces jest w zasadzie trywialny i wyrok musi być oczywisty. Tylko swoją głupotą spowodowali to, że on jest (co jest bardzo dobre dla spółdzielców, a bardzo niedobre dla jednego z nich, pracownika ministerstwa, gdzie wymagane jest zaświadczenie o niekaralności na zajmowanym przez niego stanowisku). Tak naprawdę, to w Warszawie przekręty umie się robić tylko „na rympał”? Przecież jak już mnie zlapano za rękę, to nie da się mówić „nie moja”. A gdyby dureń jeden z drugim umiał myśleć, to przyznali by się jak „jeden mąż i żona”, sąd by im „wlepił po 3oo zł grzywny, sprawę tym samym „zamieciono by pod dywan”, a my nie mielibysmy o czym pisać.

sadA tymczasem siedzi się, będąc „ciężko” wystraszonym, na ŁAWIE OSKARŻONYCH