AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

CZTERECH na JEDNEGO

Z zaprzyjaźnionej strony: http://osiedlezaciszewaw.pl/

CZTERECH na JEDNEGO

Gdy w roku 2014 przygotowałem Analizę Ekonomiczną – Prawną, w której przebadałem dokumenty Spółdzielni (SM „Osiedle Zacisze”) od roku 2007  do 2013 myślałem, że ta praca spotka się z życzliwością organów. Z mojej strony było to naiwne myślenie. Zarząd wraz z Radą Nadzorczą przystąpił do natychmiastowego ataku. Oto sekwencja zdarzeń:

  • 10/6/2014 r. godz. 8:49 wysyłam do członków Zarządu maila wraz z Analizą,
  • 11/6/2014 r. zostało zwołane wspólne posiedzenie Rady Nadzorczej i Zarządu, na którym wydano Oświadczenie podpisane przez 4 członków RN i 3 członków Zarządu. W Oświadczeniu tym czytamy m.in.: „Opracowanie (…) oparte jest na błędnych tezach, co w konsekwencji prowadzi do fałszywych wniosków.” Nie podano żadnych argumentów przemawiających za tym, że tezy są błędne, a wnioski fałszywe. Następnie postraszono mnie art. 212 k.k. (pomówienie) i art. 24 k.c. (naruszenie dóbr osobistych).
  • 17/6/2014 r. na Walnym Zgromadzeniu podczas mojego wystąpienia uporczywie przeszkadzano mi w przedstawianiu faktów, prowokowano i atakowano, a nawet próbowano mi odebrać  głos poprzez złożenie formalnego wniosku o przerwanie dyskusji.

W czym tkwi sedno problemu? Otóż Zarząd wykazał w sprawozdaniu finansowym gigantyczną stratę w wysokości 412 138,60 zł przy uzyskanym przychodzie w roku 2013 r. w wysokości 1 112 350,00 zł. Zgodnie z fundamentalną zasadą obowiązującą w spółdzielniach mieszkaniowych gospodarka jest bezwynikowa tzn. SM nie osiąga ani zysku, ani nie ponosi straty. Reguła ekonomiczna zawarta w art. 6 ust. 1 u.s.m. bilansuje zarówno nadwyżkę kosztów jak i przychodów każdego roku. Nie ma więc możliwości wystąpienia straty w podstawowej działalności spółdzielni jaką jest zarządzanie nieruchomościami.

Z analizy materiału źródłowego wynikało jednoznacznie, że przy wrastającej stracie zwiększały się jednocześnie środki pieniężne na kontach bankowych, co jest niezgodne z podstawowymi ekonomicznymi zasadami. Zarząd nie podjął w tym temacie żadnej merytorycznej dyskusji.

W konsekwencji tego doszło do procesów sądowych. W ciągu czterech lat toczyło się aż 10 spraw sądowych zarówno z mojego powództwa jak ze strony Spółdzielni.

  1. Pozew o uchylenie 4 uchwał WZ,  Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi – sprawa przegrana w pierwszej i drugiej instancji, po uzasadnienie wyroku i będzie wniesiona kasacja; przegrana była konsekwencją nadmiernego zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości.
  2. Sprzeciw od nakazu zapłaty, Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ – sprawa wygrana w pierwszej instancji, Spółdzielnia wniosła apelację.
  3. Pozew Spółdzielni o naruszenie dóbr osobistych, Sąd Okręgowy w Lublinie oraz Sąd Apelacyjny w Lublinie – sprawa wygrana.
  4. Pozew o uchylenie uchwały Rady Nadzorczej w sprawie wykluczenia mnie z członków Spółdzielni, Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi – sprawa wygrana.
  5. Pozew o uchylenie uchwały WZ w sprawie podziału nadwyżki bilansowej za rok 2015 r., Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi – sprawa wygrana.
  6. Oskarżenie Zarządu wniesione przez Prokuratora Rejonowego w Warszawie w sprawie nie wywiązywania się z ustawowego obowiązku przeprowadzania lustracji, Sąd Rejonowy – sprawa wygrana. 
  7. Oskarżenie prywatne członka Zarządu z art. 212 k.k. o pomówienie, Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej / Sąd Rejonowy Warszawa Praga Północ – sprawa wygrana,
  8. Wniosek o wykreślenie z Działu 2, Rubryka 1 – Organ uprawniony do reprezentacji podmiotu Jacka Lieberta, który został powołany przez nieistniejący organ w postaci Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Zacisze” do Zarządu; Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie XIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego – wniosek oddalony, sprawa czeka na skierowanie do Sądu Okręgowego dla Warszawy Pragi.
  9. Pozew o uchylenie uchwały WZ w sprawie zmian w statucie, Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi – wniesiona apelacja.
  10. Pozew o uchylenie uchwały RN w sprawie zatwierdzenia planu gospodarczo-finansowego na rok 2016, Sąd Okręgowy dla Warszawy Pragi – wniesiona apelacja.

Na 10 spraw sądowych 6 zostały przez ze mnie wygrane (sprawa o zapłatę została wygrana w pierwszej instancji), 2 są w apelacji, 1 czeka na wniesienie pozwu i 1 została przegrana, ale będzie wniesiona kasacja.

Zarząd Spółdzielni oraz poszczególni członkowie Zarządu wynajęli aż 4 prawników z 3 kancelarii prawnych przeciwko mnie.

Kancelaria Radcy Prawnego                                Kancelaria Radcy Prawnego

Radca Pr. Michał Sybilski                                         Radca Pr. Jarosław Ostrowski

 

Kancelaria ECh§W                                                                       Kancelaria ECh§W

Adw. Olgierd Pogorzelski                                                     Adw. dr Krzysztof Wąsowski       

Ile mogła kosztować ta batalia sądowa członków Spółdzielni?  Według moich szacunków łączny koszt brutto dotychczasowej obsługi prawnej 10 spraw sądowych wraz z kosztami podróży mógł wynieść nawet 70 tys. złotych. Są to tylko szacunki bo Zarząd Spółdzielni nie ujawnia łącznie poniesionych kosztów brutto z tytułu prowadzenia 10 procesów sądowych.

Czy jest to normalne zjawisko, że Zarząd zamiast skorzystać z fachowej wiedzy członka Spółdzielni toczy z nim prawdziwą wojnę sądową? Druga zasada Kodeksu dobrych praktyk spółdzielczych mówi o demokratycznej kontroli członkowskiej. W tej patologicznej Spółdzielni nie pasuje widocznie Zarządowi  jakakolwiek kontrola.

Ostatnie cztery lata mojego życia spędziłem na pisaniu pozwów, odpowiedzi na pozwy, stanowisk do opinii biegłych, apelacje oraz inne pisma procesowe. Na salach sądowych spędziłem kilkadziesiąt godzin. Przejechałem samochodem kilka tysięcy kilometrów. I to wszystko w pojedynkę, bez pełnomocnika. I co z tego mam? Nauczyłem się przepisów prawa, strategii prowadzenia procesów sądowych. Wszystkie ważniejsze procesy były monitorowane przez obserwatorów tj. członków warszawskich spółdzielni mieszkaniowych i nie tylko oraz nagrywane. W trakcie toczących się spraw sądowych zostały ujawnione ważne informacje dotyczące mojej spółdzielni. Wziąłem udział w pracach Parlamentu nad nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Zdobyłem uprawnienia lustratora i audytora.

Mam również satysfakcję, że jako ekonomista stanąłem do sporu sądowego ze znanymi warszawskimi kancelariami prawnymi jak równy z równym i na swoim koncie odniosłem na dzień dzisiejszy 6 ZWYCIĘSTW.

Czarek Meszyński

Sądowe egzorcyzmy!

Ustawowy obowiązek wykładania przez organy spółdzielni mieszkaniowych kart na stół budzi wśród zobowiązanych kolektywny opór.  Prezesi spółdzielczych zarządów gremialnie lekceważą przepisy służące zasadzie  klarownej i transparentnej polityki  w zarządzaniu spółdzielniami mieszkaniowymi. I trudno się dziwić, skoro sądy utrzymują ich w przekonaniu, że mogą bezkarnie lekceważyć obowiązki  ustalone im przez ustawodawcę. Wszak wyrok sądu to dziś akt prawny ważniejszy od ustawy. Może ją zneutralizować,  bo sędzia ma immunitet  chroniący go przed odpowiedzialnością karną za obrazę prawa  jego przewrotną interpretacją.

 W dniu 16 stycznia br. taki właśnie wyrok oddający “niedźwiedzią” przysługę członkom spółdzielni mieszkaniowych, którzy te spółdzielnie finansują,  zapadł w  Sądzie Okręgowym w Koszalinie.

SSO Bogdan Lewandowski rozgrzeszył prezesa KSM PRZYLESIE w Koszalinie Kazimierza Okińczyca uwalniając go od  uznanej przez Sąd Rejonowy  winy i związanej z nią kary grzywny w wysokości 3,5 tyś zł.

Wyrok SO_V_Ka_741_17

Uzasadnienie SO V_Ka_741_17

Przedmiotem sprawy była bardzo istotna dla spółdzielców  kwestia a mianowicie obowiązek udostępnienia  przez zarząd spółdzielni na stronie internetowej wskazanych  przez ustawę dokumentów. Obowiązek ten statuuje  Art. 81 ust 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych:

O dziwo sędzia nie podjął sugerowanego przez  suto opłacaną naszymi środkami obronę  prezesa spółdzielni, a gorliwie uznawanego  przez inne  sądy  twierdzenia, że użyty w przepisie termin „powinny być” nie oznacza, że „muszą być”, bo jak wynika z uzasadnienia wyroku wysoki sąd jest zwolennikiem zasady prymatu wykładni językowej nad innymi  racjami, a zgodnie ze słownikami języka polskiego termin „powinno” jest w podstawowym znaczeniu tłumaczony następująco:

 

Aby jednak uchronić ważne dokumenty  przed oczami członków, jak się wydaje, w celu pozbawienia ich źródła wiedzy pozwalającej na świadomą ocenę pracy spółdzielczych sztabów  trzeba było  coś wybałamucić.  Sędzia Lewandowski  konstatował więc – cytujemy :

„Z uwagi na fakt,  iż ustawodawca nie przewidział sankcji karnej za nieudostępnienie na stronie internetowej spółdzielni wyżej wymienionych dokumentów, Sąd Okręgowy podzielił zasadność  podniesionych przez obrońcę obwinionego zarzutów obrazy prawa materialnego”

 Chodzi o ten przepis:

o którym sędzia pisze – cytujemy:

„Mając na względzie zasady prymatu wykładni językowej oraz racjonalności ustawodawcy, należy stwierdzić, że celem wyżej wymienionego przepisu  była penalizacja tylko i wyłącznie zachowania polegającego na nieudostępnieniu członkowi spółdzielni odpisów oraz kopii dokumentów określonych w art. 81 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Nie przewidziano zaś sankcji karnej za  to, że nie udostępniono wskazanych wyżej  dokumentów na stronie internetowej”.

A my uważamy, że wysoki sąd tak usilnie usiłował  osłonić wykroczenie prezesa KSM PRZYLESIE  w Koszalinie, że stracił z tego powodu sprawność trzeźwego myślenia.  Art. 273 przewiduje sankcję karną (kara grzywny, której wysokość określa sąd)  za nieudostępnienie kopii dokumentów  wskazanych w art. 81. Art. 81 ma trzy ustępy. W ustępie 3 wyliczone są dokumenty, które  powinny zostać udostępnione na stronie internetowej.

A czym jest plik dokumentu spółdzielczego udostępnionego na stronie internetowej  spółdzielni? Oryginałem, czy elektroniczną kopią tego dokumentu?  Więc po co ustawodawca miał wyliczać, że chodzi mu zarówno o kopie w wersji papierowej jak i te wirtualne zamieszczone na stronie internetowej spółdzielni? Żeby wysoki sąd nie mógł manipulować prawem?

Mamy już wystarczająco dość przewrotnych orzeczeń sądowych w naszych sprawach, żeby bez wątpliwości pokusić się o twierdzenie, że konsekwencję ustawowych rozwiązań w spółdzielczych sprawach rozjeżdżają nieustanne  egzorcyzmy odprawiane przez mariaż spółdzielczych radców prawnych  z sądowymi orzecznikami nad każdym przepisem stabilizującym transparentność spółdzielni mieszkaniowych.  Ten tandem zaklina każdy służący spółdzielcom przepis, żeby odczynić ulokowanego w nim ducha praworządności. I to się nie zmieni jeśli spółdzielcy nie podejmą zdecydowanej batalii o napiętnowanie tych szarlatańskich praktyk. Jakiegokolwiek terminu nie użyje ustawodawca, przez działający w złej wierze sojusz przedstawicieli prawniczych korporacji przeprowadzony zostanie rytuał podważający przyzwoitą wolę parlamentu. Dlatego spółdzielcy bez wahania powinni wspierać rządowe próby odświeżenia zasad etyki zawodowej w środowisku tej korporacji  .

**********************************************************************

Kalendarium sprawy:

Zawiadomienie od policji z 28.09.2016:

Absolutne curiosum, bo one zostało wydane tylko w jednym celu: aby to Grupę z SM “Przylesie” skłonić do złożenia subsydiarnego aktu oskarżenia, no ba jakie jeszcze nowe informacje mogła ona uzyskać. Policja nie mogła sama podjąć takiej decyzji, tylko w porozumieniu z prokuratorem. Tym samym i policja i prokuratura ma „czyste rączki”, a dla Grupy z SM “Przylesie” ma to wymierne konsekwencje finansowe.

Postanowienie SR z 31.o1. 2017r SR w osobie SSR Sylwii Wróbel odmawiając wszczęcia postępowania, powołał się na to, że UoSM NIE PENALIZUJE wykroczenia polegającego na nie umieszczeniu określonych dokumentów na stronie internetowej SM.

Postanowienie SO w osobie SSO Sławomira Przykuckiego z 17.03.2017r

uchyla to w/w postanowienie, argumentując, ze właśnie taki czyn w sposób oczywisty jest spenalizowany w art. 27^3 UoSM

Postanowienie SR z dnia 28 marca 2017 roku:

SR w osobie SSR Piotr Boguszewski przyjął za podstawę swojego wyroku tezę, że udostępniania w na stronie internetowej dokumentów, zabroniły uchwały Walnego, które jako obowiązujące, bo nie zaskarżone, zobowiązywały zarząd do takiego nie udostępniania tych materiałów. W ogóle nie raczył pochylić się nad tym co jest zapisane w UoSM i CO MÓWI PRAWO O UCHWAŁACH SPRZECZNYCH Z NIM i odmawia skarżącym prawa do skargi.

Postanowienie SO z dnia 29.05. 2017r

SO w osobie SSO Marka Walentynowicza „rozprawia się” z dywagacjami SSR P. Boguszewskiego, zarzucając mu za chybioną w całości jego argumentację, jako opartą o uchwałę NIEISTNIEJĄCĄ, bo de facto nie podjętą przez Walne i uchyla to postanowienie

Wyrok SR z dnia 4 sierpnia 2017 roku:

SR w osobie SSR Katarzyna Orłowska – Mikołajczak, wziął sobie uwagi SO z powyższego postanowienia „do serca” i wydał wyrok zgodny z tymi uwagami. Osobiście też uważam, że jeżeli dana SM prowadzi stronę internetową, to słowo „powinna” zawarte w tym artykule UoSM oznacza „musi” i że art.27^3 penalizuje nie zastosowanie się do tego wymogu prawa.

Wyrok SO z 16 stycznia 2018 roku:

W tym wyroku SO w osobie SSO Bogdana Lewandowskiego CAŁKOWICIE ZAPRZECZYŁ temu co SO orzekł w postanowieniu SSO Marka Walentynowicza i SSO Sławomira Przykuckiego z 17.03.2016r. Zanegował także to co w swoim wyroku orzekła SSR Katarzyna Orłowska-Mikołajczak. Dokładnie odwrotnie zawyrokował.

Te same sądy i w każdym z nich zapadły po  TRZY różne wyroki w TEJ SAMEJ SPRAWIE. W SR dwa negatywne dla Grupy Skarpa i trzeci pozytywny, a w SO odwrotnie.

Popieramy reformę wymiaru sprawiedliwości!

Ziobro

28 stycznia 2018r. w Bielsku- Białej odbyło się spotkanie z wiceministrem  sprawiedliwości Michałem Wójcikiem. Tematem przewodnim niedzielnego spotkania była reforma polskiego wymiaru sprawiedliwości.   W spotkaniu wzięli udział nasi ludzie. Publikujemy głos Koleżanki, która uczestniczyła w spotkaniu:

Jestem tu aby w imieniu wielomilionowej społeczności spółdzielców mieszkaniowych  w naszym kraju wyrazić uznanie oraz pełne poparcie dla podjętej przez rząd reformy wymiaru sprawiedliwości. Prawidłowe funkcjonowanie organów powołanych do ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości ma przecież  kluczowe przełożenie na szacunek do litery prawa we wszystkich środowiskach gospodarczych kraju w tym i w spółdzielniach mieszkaniowych.  A o naszych doświadczeniach z sal sądowych i prokuratorskich gabinetów nie możemy powiedzieć, że są budujące.

Prawo przyznaje spółdzielcom pozorny dostęp do dokumentów spółdzielczych. W rzeczywistości musimy skarżyć decyzje o odmowie udostępnienia w szczególności tych dokumentów, które ilustrują koszty spółdzielni. Na salach sądowych  i w śledczych gabinetach nasza batalia o praworządność spółdzielni przeradza się nader często w wojnę z przedstawicielami organów powołanych do ochrony prawa o szacunek do litery prawa.  Taka wojna z góry  skazana jest na naszą  porażkę bo szeregowi spółdzielcy ze względu na koszty  bronią się zwykle sami a po przeciwnej stronie mają prawników spółdzielni opłacanych za swoje pieniądze i na dodatek powiązanych z wymiarem nieformalnymi układami.   W ten sposób nad budzącą nasze wątpliwości działalnością organów spółdzielni roztaczany i utrwalany jest parasol bezkarności. I w ten właśnie sposób profanowana jest zasada transparentności w zarządzaniu spółdzielniami mieszkaniowymi.

Ponieważ uważamy , że bez rzetelnej ochrony prawa,  samo prawo staje się  martwe, z pełną świadomością wagi problemu popieramy starania rządu o przywrócenie ładu w strukturach powołanych do ochrony praworządności państwa.

Przy tej okazji chcielibyśmy zapytać czy Pan Minister w rozkładzie swoich licznych zajęć będzie miał możliwość wygospodarowania czasu na spotkanie ze spółdzielcami w sprawie licznych przypadków znieważenia prawa przez przedstawicieli prokuratur i sądów, które znajdują się w naszej dyspozycji.  

Polecamy ostatnie komentarze Koleżanki Emmy

Imperium w natarciu.

Jankowski

Trzecią już  kadencję jako odbiorcy usług z codzienną uwagą obserwujemy nieefektywne   starania sejmu o skuteczną naprawę  spółdzielni mieszkaniowych. W tym czasie w ścieżce legislacyjnej został zaradnie zneutralizowany cały szereg rozwiązań, które rokowały znaczną poprawę obowiązujących  aktualnie zasad zarządzania prywatnym majątkiem członków spółdzielni mieszkaniowych. Spółdzielnie te charakteryzuje  siedem grzechów głównych:

  1. zupełny brak kontroli nad poczynaniami zarządów  ponieważ w spółdzielniach nie sprawdzają się spolegliwe rady nadzorcze, do niedawna nie spełniała swojej roli lustracja (prezes lustrował prezesa) co zmieniło się w dniu 9 września ub. roku w związku z czym nie mamy jeszcze nowej oceny sytuacji oraz  nie działa walne (frekwencja członków w większości spółdzielni nie przekracza 5%),
  2. zaporowe przepisy wykluczające możliwość odwołania przez walne zgromadzenie członka zarządu a także członka rady nadzorczej,
  3. pozorny dostęp do dokumentacji spółdzielni (w praktyce spółdzielca zmuszony jest wnosić do sądu skargi na odmowę udostępnienia większości dokumentów, w szczególności tych wrażliwych). Swoją drogą, jak walne może podejmować racjonalne decyzje skoro ogranicza się jego uczestnikom swobodny dostęp do wiedzy na temat sposobu gospodarowania przez władze spółdzielni  prywatnymi środkami finansowymi członków. Ponieważ ze względu na nikłą wiedzę o tym co się dzieje w spółdzielni członkowie nie są w stanie  podejmować właściwych decyzji, po prostu unikają udziału w walnym.  Publikujemy odmowę spółdzielni w sprawie sporządzania notatek z rejestru członków:    http://temidacontrasm.info/wp-content/uploads/2012/07/Odmowa.pdf
  4. sterowanie obradami walnego przez manipulowanie wynikami głosowań a także  zwalczanie i unicestwianie projektów uchwał zgłaszanych przez spółdzielców,
  5. blokowanie przekształceń własnościowych oraz zgodnych z regułami logiki faktycznej i prawnej zasad zarządzania majątkiem odrębnym spółdzielców,
  6. odbieranie dociekliwym spółdzielcom wpływu na funkcjonowanie spółdzielni przez wykluczanie ich z grona członków spółdzielni ( zniesione od dnia 9 września 2017r) a także nieustanne nękanie  ich procesami o naruszenie dóbr osobistych (art. 24 KC) oraz o  zniesławienie (art. 212 KK),
  7. brak rzetelnej ochrony ze strony organów powołanych do ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości, które bardzo często odmawiają członkom spółdzielni interesu prawnego.

Powyższy stan rzeczy został udokumentowany licznymi publikacjami zamieszczonymi na łamach naszej witryny oraz innych portali zajmujących się problemami spółdzielczymi. Powstaje zatem pytanie: komu on służy? – bo co do tego, że nie służy on interesowi szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych, którzy ten organizm gospodarczy finansują, nie mamy żadnych wątpliwości.

Kto więc jest beneficjentem stanu rzeczy nie leżącego w interesie zwykłych członków spółdzielni mieszkaniowych? Odpowiedź na pytanie jest prosta. To Ci, którzy zaciekle walcząc o utrzymanie dotychczasowego status quo kręcą się po sejmie bo mają alergię na wszelkie zmiany prawa spółdzielczego wzmacniające podmiotową rolę szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych. Po zaangażowanych w taką krucjatę  trudno się spodziewać, że dla osiągnięcia celu będą stosować metody fair play. Właśnie rusza natarcie Imperium  na  zwykłych spółdzielców, którzy dla obrony  swoich praw uruchomili  publikatory sieciowe i polemizują z upowszechnianymi przez ideologów  tego mocarstwa nieprzejrzystymi, w tym nieprawdziwymi treściami:

http://osiedlezaciszewaw.pl/?p=4097

http://temidacontrasm.info/wp-content/uploads/2012/07/Pismo-Zwi%C4%85zku-Rewizyjnego-Sp%C3%B3%C5%82dzielni-Mieszkaniowych-RP-z-dnia-5-czerwca-2017r.pdf

Cel upowszechniania mętnych i nieprawdziwych informacji jest zawsze jeden – wywołanie wątpliwości lub wprowadzenie w błąd odbiorcy. Przekaz nadawany ze świecznika ruchu spółdzielczego adresowany jest do szerokiej rzeszy spółdzielców. Ruch spółdzielczy to organizacja samorządowa. Spółdzielcy rządzą sami (rządzą grupowo). Dla prawidłowej realizacji tej zasady nam (spółdzielcom prowadzącym strony internetowe) potrzebni są dobrze a nie źle zorientowani sąsiedzi, w związku z czym wszelkie próby mieszania im w głowach są działaniem przeciwko naszemu interesowi wynikającemu z posiadanego przez nas statusu członka spółdzielni mieszkaniowej. Dlatego nie wahamy się polemizować z architektem spółdzielczej „demokracji” drem Jerzym Jankowskim. Pewnie ma kłopoty z obroną prezentowanych racji skoro nasze odmienne zdanie w ocenie kondycji ruchu spółdzielczego gotów jest postrzegać w kategoriach zniesławienia.

Do siego Roku 2018

Znalezione obrazy dla zapytania Do siego roku 2018 foto

W Nowym Roku życzymy WAM:

12 miesięcy zdrowia,

53 tygodni szczęścia,

8760 godzin wytrwałości,

525600 minut pogody ducha.

5a44fb3c80794_pAdmini witryny

Życzenia Świąteczne

W dzień Bożego Narodzenia

ślemy zimowe pozdrowienia.

Nowy Rok niech ześle blaski

Bożej chwały, Bożej łaski.

wesołych-świat-bożego-narodzeniaAdmini witryny

Mieszkańcy SM BEZ ZIEMI

Z strony

https://www.msmenergetyka.pl/filesN/StrGlowna/Aktualnosci/Aktualnosci_2017.php

prezentujemy niezwykle istotny materiał:

PrzechwytywaniePrzechwytywanie.JPG 1Przechwytywanie.JPG 2Całość materiału tutaj:

https://www.msmenergetyka.pl/filesN/StrGlowna/Aktualnosci/files/Folder_informacyjny_o_sprawach_terenowo-prawnych.pdf

Od witryny:

W wpisie jest materiał opracowany w MSM „Energetyka” w W-wie. I chociaż jest to materiał jakby z przeciwstawnego nam obozu, nie można go zlekceważyć i przejść obok niego obojętnie. On oddaje rzeczywisty obraz tego jak wyglądają stosunki własnościowe w wielu polskich SM i to NIE TYLKO W W-wie I NIE TYLKO NA SKUTEK „dekretu Bieruta”.

Dotyczy bowiem wszystkich bloków, posadowionych na gruncie o nieuregulowanej sytuacji prawnej.

Należy do niego dodać to, że osoby posiadające spółdzielcze prawa do lokalu w budynkach posadowionych na takiej nieruchomości w zasadzie nie mają NIC, bo de facto mają tylko ekspektatywą takich ograniczonych praw rzeczowych, czyli w „tłumaczeniu na polski” OBIETNICĘ/PRZYRZECZENIE otrzymania takich praw, O ILE ZOSTANĄ SPEŁNIONE WARUNKI  UMOŻLIWIAJĄCE NADANIE IM ICH.

Dodatkowo, w świetle ostatnich nowelizacji UoSM, osoby z taką ekspektatywą spółdzielczego WŁASNOŚCIOWEGO prawa do lokalu, poprzez pominiecie ich w tej ustawie, NIE MOGĄ BYĆ RÓWNIEŻ CZŁONKAMI SM w której znajduje się ich mieszkanie. I fakt, że w tym mieszkaniu mieszkają nawet od dziesięcioleci i wydawało się im, ze mają własność takiego prawa – nic tu nie zmienia. Wydaje się, ale jest tylko domniemanie, że jeżeli są w tych blokach osoby z własnością wyodrębnioną mieszkania (nie można tego wykluczyć), to rękojmia wiarygodności Ksiąg Wieczystych, a także nabycie „w dobrej wierze” jako osoba trzecia ,może im zapewniać nienaruszenie tej ich własności. Tak jak napisałem jednak – to tylko domniemanie.

***************************************************

Rozwiązaniem dla tego problemu są zapisy zawarte w art.3 druku sejmowego 1533, które w połączeniu z dyspozycjami art.35 UoSM umożliwiają uregulowanie sytuacji prawnej takich gruntów.

 

W Chodeczku “po staremu”.

Pani prezes zarządu SM ŁAMIE PRAWO !

Przełom roku ’89 spowodował zaplanowany upadek wielu przedsiębiorstw w Polsce. Zaplanowany, bo chociaż do tego roku były źle zarządzane, to jednak miały potencjał dla działalności konkurencyjnej wobec takich samych przedsiębiorstw z zachodu Europy (vide: stocznie i przemysł elektroniczny).

Szczególnie jednak “solą w oku” były przedsiębiorstwa rolnicze. One były  w tym wcześniejszym okresie bardzo źle zarządzane, były nieefektowne ekonomicznie, ale to one po restrukturyzacji miały szansę stać się NAJPOWAŻNIEJSZYM PRODUCENTEM ZDROWEJ ŻYWNOŚCI dla całej Europy. Więc nie mogły się ostać, bo rolnicy Niemiec, Francji, Włoch, czy Hiszpanii musieli by pójść “na zieloną trawkę”. Zresztą do tej pory dopłaty do produkcji rolnej z ha w tych krajach są 2x wyższe niż dla polskich rolników.

I TO PRACOWNIKÓW TYCH POLSKICH PRZEDSIĘBIORSTW ROLNYCH “SPUSZCZONO W KANAŁ” BEZROBOCIA I BEZNADZIEI.

Likwidując te przedsiębiorstwa, pozbyto się  także i ich infrastruktury, w tym mieszkań wybudowanych dla pracowników tych przedsiębiorstw. Część przekazano gminom, nieliczne sprzedano tym, których było stać na ich wykupienie, a znakomitą większość przekazano wraz z infrastrukturą im towarzyszącą ZA DARMO specjalnie utworzonym SM. Całością tej likwidacji zawiadowała państwowa jednostka organizacyjna : Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa.

I właśnie takim to oto sposobem oddział terenowy tej Agencji w Bydgoszczy, umową notarialną z 2 lipca 2002 roku, WSZYSTKIE BLOKI, zasiedlone MIESZKANIA I TOWARZYSZĄCĄ IM INFRASTRUKTURĘ , jakie wchodziły w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, a wcześniej należały do zlikwidowanego PGR Chodeczek, przekazał  nowo (24.X.2001r) utworzonej SM .

ChodeczekChodeczek – stan obecny bloków SM

Po nowelizacji UoSM z 20 lipca 2017r niektórzy lokatorzy tych bloków, spełniający kryteria określone w UoSM, zechcieli zmienić swój status lokatorów na właścicieli tych mieszkań, zgodnie z zapisem ustawy:

“Art. 48. 1. Na pisemne żądanie najemcy spółdzielczego lokalu mieszkalnego, który przed przejęciem przez spółdzielnię mieszkaniową był mieszkaniem przedsiębiorstwa państwowego, państwowej osoby prawnej lub państwowej jednostki organizacyjnej, jeżeli najemca był uprawniony do korzystania z tego lokalu w dniu jego przejęcia, spółdzielnia ma obowiązek zawrzeć z nim umowę przeniesienia własności lokalu, po dokonaniu przez niego:….”

Chodeczek 18Stan techniczny tych bloków jak widać na załączonych zdjęciach pozwala przypuszczać, że NIEBAGATELNĄ PRZYCZYNĄ takich wniosków była gołym okiem widoczna niegospodarność organów tej SM.

W odpowiedzi lokatorzy otrzymali pisma odmowne z takim końcowym uzasadnieniem:

Screenshot_2Screenshot_1

Pani prezes H.Michalska bardzo się postarała i znalazła nawet radcę prawnego z miasta Łodzi, pana Tomasza Mokrasa, który “uzasadnił” tą odmowę. Aż 9,5 strony formatu A4 liczy to uzasadnienie plus strona tytułowa. Czegóż nie ma w tym uzasadnieniu !! Łatwiej będzie napisać, że nie ma wzmianki o “Manifeście lipcowym” i pierwszej “socjalistycznej” ustawie o SM. Nie za dużo też jest o “okrągłym stole”. To z niego pochodzi to “uzasadnienie” przytoczone wyżej. Sądząc po objętości tej “opinii prawnej”, SM Chodeczek musiała zapłacić nie małe pieniądze temu radcy. Zresztą nie dziwię się, bo podjecie się napisania takiego uzasadnienia jest nawet nie to, że karkołomnym zadaniem, ale wręcz nie wykonalnym. AKURAT W TYM PRZYPADKU PRAWO JEST PROSTE, KLAROWNE I JASNE. Ale czegóż nie zrobi taki radca prawny dla PIENIĘDZY? Nawet napisze to CZEGO W UoSM NIE MA, co wyżej w fragmencie tego uzasadnienie zostało przytoczone. Oczywiście nie zapomniał napisać, że ten artykuł jest niekonstytucyjny.

Witryna będzie cały czas monitorowała tą sprawę i udzielała wsparcia tym osobom.

Rozliczenie CWU

Przedstawiamy z zaprzyjaźnionej strony bardzo dobry przykład okradania mieszkańców SM na opłatach za CIEPŁĄ WODĘ UŻYTKOWĄ.

http://slonecznystok.pl/spoldzielczosc/interwencje/item/1511-porownanie-rozliczenia-cieplej-wody-dokonanego-przez-bsm-oraz-ustawowego-przyklad-reklamacji.html

“Porównanie rozliczenia ciepłej wody dokonanego przez BSM oraz ustawowego. Przykład reklamacji

Poniżej tabela zawierająca porównanie rozliczenia kosztów ciepłej wody według systemu spółdzielni BSM oraz zasad ustawowych określonych w art. 45a prawa energetycznego.

Poniżej przykładowe rozliczenie kosztu podgrzania wody wykonane przez spółdzielnię BSM


Wnioski:

W systemie rozliczenia ciepłej wody zastosowanym przez zarząd BSM opłata za wodę narasta proporcjonalnie do metrażu lokalu. Różnica staje się drastyczna w szczególności w przypadku większych lokali z odnotowanym małym zużyciem ciepłej wody.

Artykuł 45a prawa ustawy prawo energetyczne zobowiązuje zarządcę do rozliczenia kosztów podgrzania wody na podstawie wskazań wodomierzy w lokalu, ewentualnie w oparciu o liczbę domowników. Art. 45a nie przewiduje naliczania opłaty proporcjonalnie do metrażu lokalu.

W omawianym przypadku na wysokość opłaty za ciepłą wodę dodatkowo rzutuje procentowy udział kosztu określonego jako tzw. koszty stałe. Im wyższe koszty stałe dla budynku (liczone proporcjonalnie do metrażu lokalu) tym wyższa opłata za wodę – niezależnie od jej rzeczywistego zużycia. W konsekwencji takiego pozaustawowego rozliczenia – wbrew założeniom ustawodawcy o kształtowaniu energooszczędnych zachowań – użytkownik nie ma motywacji do racjonalnego gospodarowania wodą, bowiem naliczana tym systemem opłata przestaje zależeć od realnego zużycia wody.

Reasumując: dokonane rozliczenie jest sprzeczne z art. 45a ustawy prawo energetyczne, co daje użytkownikowi lokalu podstawę do żądania korekty rozliczenia kosztów zużycia ciepłej wody i naliczenia opłaty zgodnie z art. 45a – na podstawie wskazań wodomierza lub liczby domowników.

Oprócz żądania korekty rozliczenia, właściciele lokali mają obowiązek interesować się kosztami zakupu ciepła do ogrzewania oraz podgrzania wody. Znowelizowany art. 45a umacnia prawa właścicieli i członków SM, gdyż zobowiązuje zarządcę do ograniczania nadmiernego zużycia ciepła w budynku. W przypadku stwierdzenia zużycia powyżej 0,4 GJ na m3 kubatury budynku lub 0,3 GJ w odniesieniu do m3 przygotowanej ciepłej wody – zarządca jest zobowiązany podjąć działanie redukujące energochłonność nieruchomości, poprzez np. modernizacje instalacji, docieplenia oraz redukcję zbędnej mocy zamówionej.

By skuteczniej dyscyplinować zarządcę do gospodarki zgodnej z art. 45a upe i oczekiwaniami mieszkańców, niezbędne jest żądanie dokumentów umożliwiających analizę kosztów, tj. umowy na dostawę energii cieplnej oraz faktur wystawionych przez dostawcę w sezonie grzewczym. By rzetelniej ocenić rozliczenia zarządcy uzasadnione jest żądanie umowy oraz faktur za trzy ostatnie sezony grzewcze. Zapoznanie się z danymi dotyczącymi m.in. mocy zamówionej dla budynku oraz rzeczywistego zużycia ciepła pozwoli na precyzyjniejsze formułowanie zaleceń dla zarządcy.

Podstawa prawna żądania faktur i umów: artykuł 8[1] ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Art.  8[1].   

  1. Członek spółdzielni mieszkaniowej ma prawo otrzymania odpisu statutu i regulaminów oraz kopii uchwał organów spółdzielni i protokołów obrad organów spółdzielni, protokołów lustracji, rocznych sprawozdań finansowych oraz faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi.
  2. Koszty sporządzania odpisów i kopii tych dokumentów, z wyjątkiem statutu i regulaminów uchwalonych na podstawie statutu, pokrywa członek spółdzielni wnioskujący o ich otrzymanie.
  3. Statut spółdzielni mieszkaniowej, regulaminy, uchwały i protokoły obrad organów spółdzielni, a także protokoły lustracji i roczne sprawozdanie finansowe powinny być udostępnione na stronie internetowej spółdzielni.

By uzyskać wgląd do faktur i umów należy złożyć (lub wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru) za pokwitowaniem odbioru pisemny wniosek, wskazując rodzaj dokumentów do wglądu oraz jednocześnie wyznaczając zarządowi termin na ich przygotowanie i udostępnienie.

W przypadku faktur i umowy na dostawę ciepła do jednego bloku wystarczającym czasem jest wyznaczenie 7 dni. Wskazanie terminu we wniosku jest niezbędne bowiem ustawodawca tego nie określa, więc nieuczciwe zarządy spółdzielni co do zasady próbują utrudniać i odwlekać udostępnienie dokumentów poprzez opieszałość albo nieodpowiadanie na wnioski.

Zgodnie z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych zarząd SM nie może bez uzasadnionej przyczyny odmówić osobie uprawnionej (członek spółdzielni) dokumentów wymienionych w art. 8[1]. Wszelkiego rodzaju odmowy uzasadniane np. “tajemnicą handlową”, “niewyrażeniem zgody przez wystawcę faktury” itp. są bezprawne. Przy takim zachowaniu zarządu należy wysłać ponowne wezwanie do udostępnienia dokumentów z ostrzeżeniem o skierowaniu wniosku o ukaranie na podstawie art. 27³ ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w przypadku dalszego nieudostępniania dokumentów.

Zarząd spółdzielni nie może żądać absolutnie żadnych opłat za przygotowanie dokumentów oraz za sam wgląd, czy samodzielne fotografowane (skanowanie). Może co najwyżej domagać się opłaty za sporządzenie kserokopii – ale i tak w stawce nie wyższej niż rzeczywisty koszt materiałów (zrzeszeni członkowie SM są współwłaścicielami majątku a SM nie może zarabiać na członkach). Jeżeli w odpowiedzi władz SM na wniosek o udostępnienie pojawią się wymienione bezprawne warunki należy je zinterpretować jako formę odmowy udostępnienia dokumentów – i adekwatnie, oprócz ścieżki cywilnej (wniosek do sądu KRS o zobowiązanie do udostępnienia), złożyć na policję wniosek o ukaranie na podstawie art. 27³ ustawy o spółdzielniach.

Poniżej brzmienie 27³ w zakresie dotyczącym sankcji za nieudostępnianie dokumentów:

Art.  27³.

Kto, będąc członkiem zarządu spółdzielni mieszkaniowej, pełnomocnikiem, albo likwidatorem, wbrew obowiązkowi dopuszcza do tego, że spółdzielnia:

1) nie udostępnia członkowi spółdzielni mieszkaniowej odpisów oraz kopii dokumentów, o których mowa w art. 81,

2) nie rozlicza kosztów budowy lokalu w terminach, o których mowa w art. 10 ust. 3 albo art. 18 ust. 4

– podlega karze grzywny.

Autor: Stanisław Bartnik. tel. 605 24 98 27, e-mail. stanislawbartnik@slonecznystok.pl”

***************************************

Na stronie z której jest powyższy artykuł, są pod nim umieszczone GOTOWE wnioski do pobrania, aby móc zakwestionować rozliczenie naszego rachunku za CWU.

Jak nie kijem, to pałką.

Jak nie kijem to pałką

UZURPATOR u władzy?

Z spółdzielczej strony www:

http://osiedlezaciszewaw.pl/

“QUIZ WIEDZY O JERZYM

Do redakcji wpłynął list od Spółdzielcy, który na łamach czasopisma Osiedle Zacisze – moja mała ojczyzna publikujemy:

Ktokolwiek wie, że Jerzy Jankowski jest członkiem jego spółdzielni mieszkaniowej niech niezwłocznie zgłosi ten fakt na forum. Obawiamy się że krajowe SM-y zostaną pozbawione nietuzinkowego przywództwa.

Szanowni Spółdzielcy!
Dziś rozpoczyna się Krajowy Zjazd największego w Polsce związku rewizyjnego SM-ów czyli ZRSM RP.

Zgodnie z rejestrem sądowym do zarządu ZRSM RP wchodzą m. in.: J. Jankowski, Rosiak.

Zgodnie ze statutem ZRSM RP:

par. 26 1.

Zarząd składa się z 3 do 5 członków. Na czele zarządu stoi prezes, który kieruje jego pracami.

Członkami Zarządu mogą być tylko członkowie zrzeszonych organizacji spółdzielczych lub przedstawiciele osób prawnych będących członkami tych organizacji.

W razie gdy członek Zarządu po jego wyborze nie spełnia wymogów, o których mowa w ust. 2 Rada Nadzorcza odwołuje tego członka Zarządu. 

Oczywiście kadencja zarządu ZRSM RP nie została określona w statucie, więc Panowie: Jankowski i Rosiak pełnią ją dożywotnio. Na pewno służy to polskiej spółdzielczości mieszkaniowej zrzeszonej w ZRSM RP, bo jakże by inaczej. To największy związek w kraju największa siła, a Pan Jankowski, dla wielu pokoleń,  jest przecież najbardziej znanym działaczem SM-ów.  Skutecznym w swym działaniu, bo nieusuwalnym.

Statut ZRSM RP również nie daje prawa do odwołania któregokolwiek z tych Panów przez Krajowy Zjazd ZRSM RP w razie gdyby Krajowy Zjazd RSM RP nie udzielił któremukolwiek z nich absolutorium.

Szkoda, że podstawowe przepisy UPS i międzynarodowe standardy spółdzielczości  nie były punktem wyjścia dla kreatorów statutu ZRSM RP.

Ale to pewnie jest efektem przypadku.

W świetle ogromnego zaangażowania J.Jankowskiego w „obronę” polskiej spółdzielczości mieszkaniowej – dla nas, szarych spółdzielców – ważnym byłoby ustalić, którą to ze spółdzielni mieszkaniowych Pan Jerzy Jankowski zaszczyca swoim członkostwem. 

JankowskiMoże jedną z tych, której członkami jesteśmy także i my. Przypomnijmy sobie, czy na walnych zgromadzeniach którejkolwiek z naszych spółdzielni Pan Jerzy Jankowski był obecny i głosował w charakterze członka, wykazał swoją spółdzielczą aktywność?

Oczywiście, jak wskazuje statut ZRSM RP, ta spółdzielnia, której członkiem jest J. Jankowski winna być zrzeszona w ZRSM RP. Na pewno, jako członek SM, jego osoba wpływałaby pozytywnie na funkcjonowanie tej SM i uwalniałaby ją od patologii, tak dobrze nam znanych.

Warto byłoby zatem ażeby delegaci na Krajowy Zjazd ZRSM RP wystąpili do Pana Jankowskiego, tuż przed głosowaniem w sprawie udzielenia mu absolutorium przez Krajowy Zjazd, ażeby pochwalił się, w której SM zrzeszonej w ZRSM RP jest członkiem i którą, ze znanym sobie i nam zaangażowaniem, „uwolnił” od patologii.

Po nowelizacji USM winien mieć w tej spółdzielni którekolwiek z praw wymienione w art 3 USM.

Jeżeli zaś nie miałby takiego prawa i nie był członkiem żadnej SM, to  nie powinien zasiadać „dożywotnio” w zarządzie ZRSM RP, a nowo wybrana RN ZRSM RP, wybór będzie się na Krajowym Zjeździe, winna go  z tej „dożywotniej” funkcji w zarządzie niezwłocznie odwołać.

Takie powinny być skutki statutowego działania organów ZRSM RP. Jakie będą – zobaczymy! Zachęcam tym samym do monitorowania obrad Krajowego Zjazdu ZRSM RP.

Bynajmniej nie ze złośliwości, ale z ciekawości, chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że jeżeli Jerzy Jankowski nie pełniłby funkcji w ZRSM RP, co mogłoby nastąpić w efekcie jego odwołania z zarządu ZRSM RP przez nową uczciwą, wybrana na dniach radę nadzorczą ZRSM RP na tej podstawie, że Jankowski nie jest członkiem żadnej zrzeszonej w ZRSM RP spółdzielni mieszkaniowej, to wątpliwym stanie sie jego członkostwo w Zgromadzeniu Ogólnym Krajowej Rady Spółdzielczej, a tym  samym sprawowane przez niego prawie „dożywotnio” przewodniczenie temu organowi.

Obserwujmy zatem co się wydarzy.

Albowiem zwykłe statutowe działanie Krajowego Zjazdu i wybranej przez niego rady nadzorczej ZRSM RP może pozbawić polską spółdzielczość mieszkaniową lidera wszechczasów

 Co wtedy? Jak żyć?

Aby ukoić moje nerwy, zachęcam do wypowiedzi tych spółdzielców, którzy widzieli/słyszeli Pana Jerzego Jankowskiego na walnym zgromadzeniu swojej spółdzielni mieszkaniowej.

W ten sposób być może uda nam się wykluczyć podejrzenie, że Pan Jerzy Jankowski nie dysponuje uprawnieniami członkowskimi w żadnej z zrzeszonych w ZRSM RP spółdzielni mieszkaniowych.

Członek SM”

Prezesy BALUJĄ

“Spółdzielnia Bródno świętuje 40-lecie,

a jej mieszkańcy pikietują”.

spoldzielnia-mieszkaniowa-sm-brodno-krasnobrodzka-800x445“Dziś pod Teatrem Rampa będzie bardzo uroczyście i trochę gorąco. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Bródno” powstała w 1977 roku w wyniku podziału RSM „Praga”. Dzisiaj SM „Bródno” jest największą spółdzielnią w Warszawie (ma aż 26 tysięcy członków) i jedną z największych w Polsce. Ma też spore wpływy polityczne – od kilku lat spółdzielnia w koalicji z Platformą Obywatelską rządzi warszawską dzielnicą Targówek, a jej prominentny działacz jest równocześnie burmistrzem Targówka.

W tej sytuacji nie dziwi, że spółdzielcy z Bródna mają powody do zadowolenia i świętowania. Dlatego w piątek 20 października o godzinie 17 SM “Bródno” organizuje z okazji swojego 40-lecia wielką galę w wynajętym na tę okazję Teatrze Rampa. Planowany jest m.in. występ kabaretu.

Jednak impreza odbędzie się w cieniu protestu mieszkańców tej samej spółdzielni.

Grupa mieszkańców SM Bródno od dłuższego czasu głośno protestuje przeciwko metodom zarządzania organizacją i zapowiada dziś pikietę pod teatrem w trakcie jubileuszu. Dalej protestujący nie wejdą, gdyż władze spółdzielni nie zaprosiły na uroczystości zwykłych mieszkańców – są one organizowane dla działaczy.

Do bródnowskich aktywistów dołączyli członkowie partii Razem na Targówku, którzy uważają, że spółdzielnia jednak nie ma czego świętować.

W ostatnim czasie działania spółdzielni wzbudzały sporo kontrowersji. Rok temu spółdzielnia zniszczyła podwórko przy ul. Suwalskiej 26/28 w związku z planowaną inwestycją Bródno Centrum. Wycięto drzewa pod miejsca parkingowe zanim jeszcze uzyskano pozwolenie na budowę nowych bloków (i wciąż nie zostało ono wydane). Głośno było również o inwestycji Różopol -Bródno, po tym jak na targowek.info ujawniliśmy, że bardzo wiele lokali w tym nowoczesnym budynku zostało sprzedanych działaczom spółdzielni. Mieszkańcy spółdzielni skarżą się także na nie transparentność działań i sute zarobki przyznawane sobie przez działaczy SM „Bródno”.

Warszawski okręg partii Razem współorganizuje z bródnowskimi aktywistami spotkania mieszkańców oburzonych metodami działania władz spółdzielni. Dotychczas odbyły się cztery – na ostatnim spotkaniu pojawiło się ponad 120 osób. Dzisiejsza pikieta podczas obchodów 40-lecia Spółdzielni jest kolejnym etapem konfliktu mieszkańców z władzami spółdzielni. I nie ostatnim. Aktywiści zapowiadają dalsze akcje i przygotowują się do wyborów nowej rady nadzorczej SM “Bródno” w czerwcu 2018 roku.”

 

Materiał z : http://www.targowek.info/

http://www.targowek.info/2017/08/walne-do-zmiany-polemika-czlonkow-spoldzielni-brodno/

 

 

U Bodnara…

trzeba zrobić porządek.

RPO - Adam Bodnar

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar

Skandaliczną odpowiedź otrzymała z biura Rzecznika Praw Obywatelskich p. Krystyna Rudol,

krystyna-rudol

która została ograbiona  przez  Czarnkowską Spółdzielnię Mieszkaniową z perfidnym udziałem poznańskiego wymiaru. Pani Krystyna jest  klasycznym przykładem small  biznesu złupionego przez zepsuty do szpiku kości układ  zarządów spółdzielni mieszkaniowych z machiną sądową.  Co się w tej sprawie działo przez niemal ćwierć wieku i ilu sędziów i obrońców z urzędu, którzy też są przecież częścią wymiaru sprawiedliwości, upaprało w tej sprawie  swoje ręce,  to jest po prostu

zgroza

A teraz jeszcze infekuje tą sprawą swój prestiż Urząd  Rzecznika Praw Obywatelskich. W odpowiedzi, której udzielił p. Krystynie główny specjalista mgr. Artur Jakimiuk jest tylko jedno zdanie prawdy, to zaznaczone ramką w kolorze czerwonym:

Rzecznik 1 — kopia

Rzecznik 2 — kopia

Reszta to dwie strony bredzenia, kluczenia i mącenia, którego celem jest spławienie niepodważalnych obywatelskich racji:

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-4/

jolanta-czajka-balon

SSO Jolanta Czajka- Bałon

Wprowadziliśmy do wyszukiwarki imię i nazwisko, żeby sprawdzić kim jest osoba w urzędzie powołanym dla obrony praw obywatelskich, która osłania złą wiarę w  działaniu urzędu powołanego do sprawiedliwej ochrony prawa i praworządności  oraz jaki był dotychczasowy przebieg jej kariery zawodowej. Pierwszy link jaki wyrzuciła wyszukiwarka jakby wiele tłumaczy:

https://www.salon24.pl/u/domniemanieniewinnosci/510185,czym-skorpka-za-mlodu-czyli-sedziowska-mentalnosc

Z Bodnarem też trzeba zrobić porządek, bo jaki szef taki urząd.

Coś mu się pomieszało i zamiast obywatelskich, zaczyna pilnować interesów korporacyjnych. Wróble ćwierkają, że bardzo się zaprzyjaźnił z naszą wierchuszką i na zlecenie Jankowskiego  w najbliższym czasie z biura rzecznika do Trybunału ruszy skarga o zbadanie zgodności z Konstytucją niektórych zapisów ostatniej noweli ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.  Nawiasem mówiąc z noweli z dnia 14 czerwca 2007r ( Dz.U. nr 125 poz. 873)  nasza Centrala rękami Trybunału przy udziale takich instytucji jak Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, Sądy, i różne grupy poselskie wykosiła cała masę przepisów służących interesowi szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych. Jak widać polka zaczyna się od nowa.

Mamy nadzieję, że aktualny Trybunał nie będzie, jak poprzedni, na swojej  stronie internetowej chował personaliów wnioskodawców, bo my chcemy wiedzieć, kto nam szkodzi.

“NIE-rządy prezesów”

W zasadzie nawet nie będziemy komentować bo po co.

To samo się komentuje

PrzechwytywanieMorena 1Morena 2

********************************************

Od witryny:

W wyniku wojny “buldogów prezesowskich”, w tej LWSM już prawie nie zostało nic co mogli by jeszcze zawłaszczyć. A w najbliższym czasie wyrokiem sądu, ta LWSM będzie też pozbawiona Rady (nie)Nadzorczej.

Zimne kaloryfery w “Hutniku”.

likwidacja-800x445

“Kpiny z mieszkańców! Zimne kaloryfery w blokach „Hutnika”

Od 22 września br., w zasobach spółdzielniach OSM i „Krzemionki”, zaś  od 25 września br. także w zasobach – OTBS-u rozpoczął się tegoroczny sezon grzewczy. Niestety, w piątek, 29 września br., na zimno w domach skarżyli się nasi czytelnicy, mieszkańcy bloków SM „Hutnik”. Tymczasem temperatura o 5.00 wynosiła zaledwie 6 stopni Celsjusza.
-Skończyłem 80 lat i cierpię na kilka poważnych schorzeń – skarżył się jeden z interweniujących. Zimno bardzo mi doskwiera szczególnie nocami. Meteorolodzy  straszą jeszcze nadchodzącymi przymrozkami. Dzwoniłem do osiedlowej administracji, powiedziano mi, że władze spółdzielni „Hutnik” już 27 września br. wystąpiły o włączenie ciepła. Za jego brak odpowiada teraz MEC. Nie wiem, czy jest to prawda. Nie czuję się na siłach, aby to skonfrontować z drugą stroną. Dlatego proszę o to redakcję.
Z pytaniem naszego czytelnika zwróciliśmy się do dyrekcji MEC-u. Oto  nadesłane w tej sprawie oświadczenie prezesa Dariusza Wojtasa oraz wiceprezesa Artura Łakomca.
-Miejska Energetyka Cieplna Sp. z o.o. w Ostrowcu Świętokrzyskim oświadcza, że zasady dostaw energii cieplnej do zasobów Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik” reguluje Ustawa prawo energetyczne oraz zawarta pomiędzy stronami umowa handlowa –napisano w piśmie podpisanym przez prezesa Dariusza Wojtasa oraz wiceprezesa Artura Łakomca. Zgodnie z zapisami prawa, w przypadku wystąpienia zaległości płatniczych, spółka ma prawo wstrzymać dostawy ciepła. Mając jednak na uwadze społeczny charakter odbiorcy ciepła Zarząd MEC przedstawił Zarządowi SM „Hutnik” ograniczone do minimum warunki, po spełnieniu których MEC uruchomi niezwłocznie ogrzewanie w budynkach spółdzielni. W konsekwencji podanie ciepła dla mieszkańców jest w kompetencji Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”.”

***********************************

Witryna przypomina:

O ubiegłego roku, konta SM “Hutnik” są zajęte przez komornika.

Jednak od wejścia w życie nowelizacji UoSM z 20 lipca br, NIE MA ON PRAWA ZAJMOWAĆ WPŁAT DOKONYWANYCH PRZEZ MIESZKAŃCÓW NA POKRYCIE KOSZTÓW DOSTAWY MEDIÓW.

Informacja z : https://ostrowiecka.pl/2017/09/29/kpiny-z-mieszkancow-zimne-kaloryfery-w-blokach-hutnika/