AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Mit dobrej spółdzielni.

Na temat Konferencji dotyczącej zmian w prawie spółdzielczym, którą zorganizował w sejmie  19 lutego br. Klub Poselski KUKIZ’15, media milczą jak zaklęte. Jedyną reakcją na społeczną krytykę zwyrodnienia ruchu spółdzielczego, której wyrazem była ta Konferencja,  wydaje się obecność  v-ministra Infrastruktury Kazimierza Smolińskiego w programie Gość poranka w dniu 23 lutego 2017r. Mamy nadzieję, że wyrażone w tym  programie przez Pana Ministra oceny i opinie, w których nader często się mylił, nie są oficjalnym stanowiskiem prezentującym  stan świadomości rządu na temat tego co dzieje się w spółdzielniach mieszkaniowych. Ubolewamy, że tak istotny fakt medialny miał wpływ na  błędne kształtowanie opinii społecznej, co nie jest działaniem korespondującym z serwowaną nam przez elitę polityczną obietnicą konsekwentnej walki z przejawami wszelkiej patologii  drenującej  nasz kraj.

SMOLIŃSKI

https://www.tvp.info/29185824/23022017-0745

Gratulujemy Panu Ministrowi dobrego samopoczucia. Stan demoralizacji w spółdzielniach mieszkaniowych ocenił Pan na podstawie ilości skarg wpływających co roku do Ministerstwa Infrastruktury. To bardzo nieobiektywna płaszczyzna odniesienia, bo uwzględnia jedynie tą część interwencji jaka została skierowana do ministerstwa i pomija zawiadomienia bezskutecznie zresztą kierowane przez członków spółdzielni mieszkaniowych bezpośrednio do prokuratur, sądów, do rzecznika praw obywatelskich, do CBA, do instytucji rządowych i samorządowych, do organów spółdzielni, do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, do Trybunału Europejskiego, do mediów i w różne inne miejsca. Na dodatek ilość skarg kierowanych na Pana ręce będzie notowała tendencje spadkowe, bo tracimy zaufanie do administracji, którą Pan kieruje. Nie dalej jak wczoraj opowiadała mi jedna z uczestniczek Konferencji, że skierowała do Ministerstwa Infrastruktury skargę na działalność swojej spółdzielni. Kopia tej skargi została przesłana prezesowi pewnie  z wezwaniem, żeby się  odniósł do podniesionych w niej zarzutów. Jedyny skutek tej skargi był taki, że prezes wezwał koleżankę na dywanik i bezczelnie ją zwymyślał. Drugi raz koleżanka już do Ministerstwa Infrastruktury nie napisze. I pewnie o to chodzi. Tyle, że taka  polityka, której wyrazem były również  tezy wynikające z wystąpienia Pana Ministra w programie Gość poranka m. in. błędnie szacujące rozmiary patologii w spółdzielniach mieszkaniowych nie służy  założeniom naprawy tego stanu rzeczy.

Nie pokrywały się  też z prawdą twierdzenia Pana Ministra sugerujące, że opinie działających  w środowisku spółdzielczym organizacji pozarządowych w sprawie opracowanego przez MIiB projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, który w marcu br. ma wejść na ścieżkę legislacyjną, były pozytywne:

STOWARZYSZENIA-uwagi-do-projektu

Prowadzący program  redaktor Adrian Klarenbach nie uzyskał też jasnej i klarownej odpowiedzi na pytanie, czy autorzy projektu wycofali się rzetelnie z karkołomnego pomysłu na wprowadzenie do praktyki spółdzielczej pełnomocnictw mnogich oraz z możliwości ich dalszego przekazywania. Nie udzielił Pan Minister  też kompetentnej odpowiedzi na pytanie nurtujące  redaktora Adriana Klarenbacha od poprzedniej wizyty w programie innego polityka, który utrzymał go w przekonaniu, że utrata członkostwa wiążę się z bezwzględną utratą spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, co jest twierdzeniem nieprawdziwym. Taka zasada obowiązuje wyłącznie przy spółdzielczym lokatorskim prawie do lokalu.

Dla nas szeregowych członków spółdzielni zmagających się codziennie z bezprawiem w spółdzielniach mieszkaniowych wystąpienie Pana Ministra w programie jest jasnym przekazem skłaniającym do pozbawionego optymizmu wniosku,  że Pana aktywność na forum Rady Ministrów nie rokuje nadziej na wprowadzenie interesujących nas zmian. Dla przedstawicieli nomenklatury spółdzielczej jest natomiast czytelnym sygnałem, że mogą nadal robić co im się rzewnie podoba.

Dekoracja

VI KONGRES SPÓŁDZIELCZOŚCI – Jerzy Jankowski dekoruje Ministra Kazimierza Smolińskiego „Odznaką zasłużonego działacza spółdzielczego” przyznaną  przez zarząd Krajowej Rady Spółdzielczej – cyt słowa Jerzego Jankowskiego: „naszemu przyjacielowi i obrońcy w różnych etapach prac parlamentarnych i rządowych”

https://www.youtube.com/watch?v=GJN3PH1Nvd4

min 6:50

Długo nie musieliśmy czekać. W  niedzielnej Konferencji związanej z  uruchomionym przez KP KUKUZ’15 i opracowanym w konsultacji ze spółdzielczymi organizacjami społecznymi projektem zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych uczestniczyło dwóch prezesów Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej:

 po100_6142

1.prezes Zdzisław Kujawa, 2. wiceprezes Roman Klejborowski

Robili okrągłe oczy ze zdziwienia. Mówili, że są zdumieni tym co tu słyszą. Zaklinali się, że u nich tak nie jest, że możemy przyjechać, to nam pokażą wszystkie dokumenty. A potem wrócili na miejsce i na stronie internetowej spółdzielni wywiesili publikację. Zapraszamy do lektury tego wypełnionego po brzegi  fałszem  tekstu:

http://www.sm-gniezno.pl/go.live.php/PL-H501/aktualnosci/2658/likwidator-kukiz-15.html

W ten sposób manipuluje się opinią szeregowych spółdzielców, którzy statystycznie mają słabą znajomość przepisów prawa spółdzielczego. W taki właśnie sposób jaki rysuje się w wystąpieniach  Ministra Infrastruktury i obydwu tych dżentelmenów. Są to gracze z wysokich półek, jest to panteon narodu pełniący funkcje zaufania publicznego.

Czy nasze życie publiczne zdominowały osoby pozbawione wszelkich skrupułów?

A jeśli tak, to dokąd to prowadzi?

„Prywatne osoby”

Z zaprzyjaźnionej strony http://osiedlezaciszewaw.pl/

Doktorant i mecenas

Na konferencję poświęconej nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przybył Jan Talaga, który przedstawił się jako doktorant z UJ. Była to tylko część prawdy.

Z profilu na linkedin.com wynika, że nasz konferencyjny doktorant pracuje na rzecz Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Bielsku-Biała i to od lutego 2014 r. jako Legal Specialist, tj. przygotowuje uchwały pod względem formalno – prawnym wraz z uzasadnieniem, sporządza protokóły z walnego zgromadzenie, nagrywa walne itd.

Jego szefem jest Tomasz Jórdeczka – w zarządzie tejże spółdzielni od 1983 r., a zatem jest w zawodzie już od 34 lat. Oprócz prezesury w bielskiej spółdzielni T. Jórdeczka  jest obecnie zastępcą prezes Zarządu w Krajowej Radzie Spółdzielczej i przewodniczącym Rady Nadzorczej Związku Rewizyjnego Spółdzielczość RP.

Można powiedzieć spółdzielca „całą gębą”.

Ale wróćmy do naszego doktoranta. Jak wynika z jego profilu pracuje również jako Senior Paralegal w Kancelarii Prawniczej Beata Talaga-Lenartowicz Radca Prawny – prywatnie u swojej mamy.

Kancelaria jego mamy również obsługuje Śródmiejską Spółdzielnię Mieszkaniową w Bielsku-Białej  – taki rodzinny interes. Na konferencji brał aktywny udział. Często zabierał głos.

Zasiadł obok Piotra Pałki (przypadek?) – radcy prawnego, który reprezentował sam siebie, czyli osobę prywatną, a jeszcze 21 stycznia 2017 r. był radcą prawnym Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

„Prywatny” radca ZR SMRP (filmik):

Piotr Pałka, prywatny radca KRS

Co się stało, że mecenas Piotr Pałka w ciągu miesiąca przestał reprezentować największy związek rewizyjny spółdzielni mieszkaniowych?

Myślę, że przyczyniła się do tego przegrana debata telewizyjna w Studio Polska.

Bezradność, zagubienie, zmieszanie, konsternacja – to wszystko można odczytać z jego oczu.

Wydaje się, że jego szef prezes Jankowski postanowił wziąć sprawę we własne ręce.

Młodemu adeptowi sztuki prawniczej nie pozwolił zasiąść przy sobie. Oparł się na starej zaprawionej w walce gwardii. Niech młodzież się uczy, jak należy prowadzić debatę.

Piotr Pałka nie miał wyjścia, bacznie obserwowany przez prezesa, musiał się zrehabilitować janczarskim zaangażowaniem.

Jak słusznie zauważono, spółdzielcy przyjechali z całej Polski na konferencję za własne pieniądze.

A czy Jan Talaga ze Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z Bielska-Białej, Piotr Pałka ze ZRSMRP – albo już nie? – przyjechali za własne czy też spółdzielców pieniądze tj. swoich chlebodawców?

Nikt ze spółdzielców nie ukrywał z jakiej spółdzielni pochodzi, albo jaką organizację pozarządową reprezentuje. A dlaczego ci dwaj panowie tak uporczywie pragnęli ukryć swe ekonomiczne związki ze spółdzielczością? Praca na rzecz spółdzielni to przecież nie powód do wstydu, wręcz przeciwnie do dumy, ale jak widać nie dla tych dwóch panów.

Czarek Meszyński

Członek SM „Osiedle Zacisze”

Pierwsze represje!

Jak relacjonują nasze źródła, pojawiają się już pierwsze szykany kierowane przez  zarządy spółdzielni mieszkaniowych w stronę uczestników  niedzielnej konferencji . Prezesi  uruchomili swoich osiłków, których często  używają do demonstracji   właściwego im   prostactwa wobec swoich niepokornych chlebodawców. Incydenty miały miejsce w dwóch spółdzielniach mieszkaniowych i mamy nadzieję, że więcej ich nie będzie.

Sprawa dotyczy  Spółdzielni Mieszkaniowej  SIELEC w Sosnowcu oraz Spółdzielni Mieszkaniowej HUTNIK  w Zawierciu.

W Sosnowcu prezes SM SIELEC Zygmunt Szych

http://www.infoveriti.pl/osoba-krs/Szych-Zygmunt-Stefan/50f3e375201a879f4e3ba73d7c8e6846.html

Screenshot_1

zaangażował się nawet osobiście  w  manifestację swojego grubiaństwa. W poniedziałek zadzwonił do uczestniczącej w konferencji Koleżanki Anny Dziurowicz-Nowak i w związku z jej udziałem w konferencji bezceremonialnie ją zwymyślał. Wysłał też swoich bezmózgowców, żeby przy użyciu kamieni  kierowanych w żaluzje okienne urządzili pobudkę towarzyszącej jej  Koleżance Joannie Rebisz – Wojtala.  Przymuły prezesa  budziły Joannę przez kolejne dwa dni: w poniedziałek i wtorek.

Spóldzielcy z SM Sielec

1.Koleżanka Anna Dziurowicz – Nowak, 2. Koleżanka Joanna Rebisz – Wojtala

http://sosnowiec.wyborcza.pl/sosnowiec/1,93867,13031052,__Z_dowodem_prosze____SM_Sielec_zaprasza_buntownikow.html

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/697447,blok-drozszy-niz-willa-lokatorzy-sm-sielec-w-sosnowcu-placa-az-trzy-fundusze-remontowe,id,t.html

SM HUTNIK  w Zawierciu rządzi od niedawna kobieta zaprawiona wcześniej długim stażem w tej spółdzielni:

http://www.infoveriti.pl/osoba-krs/Kufel-Edyta-Wanda/86f9af5cbda9920d5a62ad3afdd81d9a.html

Może dlatego jej pogróżki były nieco subtelniejsze. Prezes Edyta Kufel wysłała dwóch oprychów, którzy w poniedziałek do południa podjechali autem pod blok  uczestniczki konferencji Koleżanki Ewy Fidyk – Rybak i fotografowali jej okna. Co to miało oznaczać? Miej się na baczności bo wiemy gdzie mieszkasz? Życie bywa czasem przekorne Pani Prezes i  zdarza się, że bierze odwet  na tych,  którzy posługują się złą wiarą w działaniu,  bez udziału tych, którzy takich metod  konwersacji nie używają.

Spółdzielcy SM HUTNIK

1. Koleżanka Ewa Fidyk – Rybak 

http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35063,20015474,lokatorzy-chca-zawiazac-wspolnote-i-dostaja-wezwania-na-policje.html

 

KONIEC z „gonieniem króliczka”

12109318_976539009051477_3653572029144496178_nPan Poseł dr Jarosław Sachajko, który w imieniu KLUBU POSELSKIEGO KUKIZ^15, 

„użycza swojej twarzy” w Sejmie

dla naszego projektu nowelizacji Ustawy o Spółdzielniach Mieszkaniowych, umieścił dziś na swojej „tablicy” na Facebooku znamienny wpis. Oto jego pełna treść:

„W spółdzielniach mieszkaniowych wrze! 

Podobny niepokój nastąpił wśród polityków od lat pozorujących pomoc spółdzielcom.

A wszystko to za sprawą złożonego przeze mnie w imieniu Klubu Kukiz’15 poselskiego projektu ustawy zmieniającego ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych. Wyraźny podział na dwa obozy: żądających zmian członków spółdzielni oraz broniących obecnego, skostniałego systemu prezesów i wykonujących ich polecenia pracowników był widoczny również podczas zorganizowanej 19 lutego konferencji, której celem było wypracowanie jak najlepszych rozwiązań w zakresie prawa spółdzielczego. Wspomniany cel konferencji nie przyświecał chyba przedstawicielom władz spółdzielni, którzy torpedowali wszystkie pomysły naprawy sytuacji w spółdzielniach mieszkaniowych. Co ciekawe, często padał argument, że proponowane regulacje już istnieją, zatem wszelkie zmiany są niejako fanaberią członków spółdzielni. Nie można w tym miejscu nie sparafrazować słów Ś.P. Kazimierza Górskiegoskoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego ruch spółdzielczy, który w wielu państwach na świecie jest jedną z głównych form zrzeszania się obywateli, w Polsce został skrajnie wynaturzony? Dlaczego setki obywateli walczą w sądach ze spółdzielcami o poszanowanie i respektowanie ich praw? Dlaczego celem spółdzielni, zamiast spełniania podstawowego celu jakim jest zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych obywateli, dążą do gromadzenia ogromnych majątków? 
Projekt ustawy, który został napisany przez i dla spółdzielców dąży do jak najpełniejszego zabezpieczenia praw członków spółdzielni oraz do przywrócenia równości we wzajemnych relacjach.
Jedną z wielu zaproponowanych w projekcie ustawy zmian jest wprowadzenie jawności i swobodnego dostępu członków spółdzielni do jej dokumentów. W ten sposób przywrócona zostaje prawidłowa relacja pomiędzy zarządem, a członkami spółdzielni, którzy odzyskują wpływ na ich własny majątek i funkcjonowanie spółdzielni.
Nowelizacja zakłada również wprowadzenie pełniej transparentności działań organów spółdzielni. Co więcej, każdy członek organu zarządzającego spółdzielnią będzie musiał liczyć się z tym, że jeżeli w konsekwencji swoich działań doprowadzi do wyrządzenia szkody spółdzielni lub jej członkom, poniesie odpowiedzialność swoim osobistym majątkiem. Skłoni to członków rady nadzorczej oraz zarządu do rzetelności oraz dbałości o sprawy spółdzielni, które dotychczas często nie miały miejsca.
Niemniej ważne dla zapewnienia przejrzystości funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych jest odpowiedni wybór członków zarządu oraz rad nadzorczych. Dlatego proponujemy wprowadzenie dwukadencyjności, aby nie doprowadzać do sytuacji swoistego ,,zasiedzenia” w spółdzielni i czynienia z pracy w jej strukturach głównego źródła dochodu. Chcemy zapobiec również sytuacjom, w których w spółdzielniach pracują całe rodziny lub gdy dochodzi do konfliktu interesów, ponieważ jedna osoba pełni funkcję zarówno zarządzającego jak i kontrolującego. Z kwestią tą łączy się problem lustracji spółdzielni, a mianowicie bardzo częstych sytuacji, gdy w jednym miesiącu prezes spółdzielni A prowadzi lustrację spółdzielni B, a w kolejnym miesiącu jest odwrotnie. Sytuacje takie, nawet jeżeli dokonane z pełną starannością rodzą wątpliwości co do bezstronności oraz niezależności przeprowadzanych badań. Dlatego w projekcie ustawy jasno zapisaliśmy, że funkcji lustratora spółdzielni mieszkaniowej nie może pełnić osoba będąca członkiem organów spółdzielni mieszkaniowej, co przywróci ufność w rzetelność przeprowadzanej lustracji.
Zapraszam do obejrzenia nagrania konferencji oraz do udostępniania znajomym.

Screenshot_3http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/transmisje.xsp?unid=61CB7C09EA8C2985C12580C3003E4102#

Proszę również do zapoznania się z projektem ustawy i przesyłanie merytorycznych uwag.

http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/druk.xsp?documentId=6F1A6CFB290EFFDDC12580C10035EC61

450% WYNAGRODZENIA

Z zaprzyjaźnionej strony:

http://www.wmetalowcu.pl/

Nagroda dla prezesa:  130 tysięcy

450% WYNAGRODZENIA

Tak, 450% wynagrodzenia otrzymał prezes za 50 lat pracy. Jest to tzw. nagroda jubileuszowa. Temat ten został zainicjowany przez jeden z komentarzy. Postanowiliśmy się tym zainteresować i zebraliśmy trochę informacji na ten temat. Ponieważ raczej nie należy się spodziewać, że Rada Nadzorcza poinformuje nas o tym, przedstawiamy to co dowiedzieliśmy się na ten temat.

Nagroda jubileuszowa prezesa

4ec94801d6aa2_o,size,969x565,q,71,h,dadcaeJerzy Kruk, prezes zarządu SM „Metalowiec” w Wrocławiu”

Jak dowiedzieliśmy się, październiku 2016 roku Rada Nadzorcza podjęła jednogłośnie następującą uchwałę:

„Rada Nadzorcza  uwzględniając jednogłośnie pozytywną opinię Komisji Rewizyjnej na podstawie przedstawionej dokumentacji pracowniczej (50 lat pracy)  –  wyraża zgodę na wypłatę  prezesowi zarządu p. Jerzemu Krukowi nagrody jubileuszowej w wysokości 450% wynagrodzenia liczonego zgodnie z regulaminem.”

To, co rzuciło się nam w oczy, to niepodanie podstawy prawnej przyznania tego świadczenia oraz  lata pracy (50!).
Według naszej wiedzy sprawa nagrody jubileuszowej nie jest regulowana w Kodeksie Pracy i tym samym nie należy się wszystkim pracownikom. Przyznawanie nagród jubileuszowych dla niektórych pracowników przewidują ustawy jak np. ustawa o służbie cywilnej, ustawa o zakładach opieki zdrowotnej, Karta Nauczyciela itp. Pracodawcy pozostałych grup zawodowych mogą wprowadzić wypłatę pracownikom nagród jubileuszowych poprzez akty wewnętrzne takie jak regulamin czy układ zbiorowy. Co się dotyczy lat pracy to nie spotkaliśmy w regulaminach dotyczących nagród jubileuszowych pozycji dotyczącej 50 lat pracy ponieważ po 40-45 latach pracy prawie wszyscy pracownicy odchodzą na emeryturę.

dsc_0152Wątpliwości

Naszą wątpliwość budzi brak podstawy prawnej Rady Nadzorczej do podejmowania decyzji o wypłacie prezesowi nagrody jubileuszowej. Naszym zdaniem Rada Nadzorcza nie ma żadnych uprawnień ustawowych i statutowych do podejmowania takiej decyzji.
Co ma do wypłaty nagrody jubileuszowej Komisja Rewizyjna?
W prawidłowo funkcjonującej firmie wypłatę nagrody jubileuszowej przygotowuje dział zatrudnienia i płac.
Jak rozumieć słowa „pozytywną opinię Komisji Rewizyjnej„.
Pozytywna opinia dotycząca czego, prawdopodobnie wniosku. Niestety nie ma takiego określenia, więc możliwe, że nie było żadnego wniosku o przyznanie nagrody. Według sprawozdania RN z 2015 r „pozytywną opinię” wydała Komisja Rewizyjna w składzie:
Przewodniczący – Eugeniusz Kałdowski.
Członkowie:  Stefan Więckowski,  Stanisława Witka, Krystian Nyz,  Tadeusz Kaszyca,  Magdalena Graczyk.
Co mają znaczyć słowa „na podstawie przedstawionej dokumentacji pracowniczej” ?
Otóż dokumentacja pracownicza jest to dokumentacja, którą musi prowadzić pracodawca zatrudniający osobę na podstawie umowy o pracę. Obejmuje ona między innymi dokumentację osobową i dokumentację płacową. W przypadku określania stażu pracy trzeba podać na podstawie jakich konkretnie dokumentów to zrobiono. Według naszej informacji są to najczęściej dokumenty respektowane przez ZUS przy ustalaniu prawa do emerytury. Sformułowanie „dokumentacja pracownicza” jest zbyt ogólne i może budzić obawy co do prawidłowości określenia stażu pracy.
W uchwale napisano „450% wynagrodzenia liczonego zgodnie z regulaminem.”
Z jakim regulaminem? Na stronie internetowej Spółdzielni nie ma żadnego regulaminu dotyczącego wynagrodzeń.

Tak, między innymi,  wygląda jednogłośne podejmowanie decyzji  w sprawie niemałych pieniędzy.

Na tym samym posiedzeniu Rada Nadzorcza jednogłośnie przyznała prezesowi premię miesięczną w wysokości 25% wynagrodzenia.

*********************************

I jeden z komentarzy na tej stronie:

olczes pisze:

Kogo zawiodła motywacja?

Iwona

Nomenklatura spółdzielcza pojawiła się na Konferencji  we wzmocnionym składzie: od przedstawicieli centralnych organów ruchu spółdzielczego  i związków rewizyjnych po członków zarządów kilku spółdzielni mieszkaniowych. To szacowne grono przyjechało  uzbrojone we wsparcie spółdzielczych radców prawnych i „kupionych” intratnymi zleceniami, przedstawicieli kadry naukowej  prestiżowych uczelni.

100_6174

100_61581. prezes Żyrardowskiej SM Marian Rusinowski

2. prezes Grodziskiej SM Krzysztof Kozera zwany przez nas „Paluchem”:

http://temidacontrasm.info/wyrok-na-palucha/

Naprzeciw tej doborowej gwardii  stanęli szeregowi spółdzielcy:  praktycy prowadzący stowarzyszenia broniące praw członków spółdzielni mieszkaniowych oraz zwykli niezrzeszeni spółdzielcy, którzy wiedzę o licznych  rozbieżnościach  pomiędzy normami prawa spółdzielczego a lekceważącą je praktyką spółdzielczą czerpią z osobistych batalii w obronie własnych praw.

DSC01222 — kopia

W trakcie obrad  Konferencji miał miejsce pewien epizod, który wyraźnie ostudził zapał elity spółdzielczej do nieugiętej batalii  o zachowanie status quo. Epizodem tym był komentarz  Iwony  Możejko z Olsztyna, która w pewnym momencie podsumowała aktywność naszych adwersarzy spostrzeżeniem , że my  zwykli spółdzielcy przyjechaliśmy na to spotkanie za własne pieniądze a przedstawiciele elity spółdzielczej zjawili się na nim  pewnie z delegacjami służbowymi w kieszeni. Do wystąpienia Iwonki odniósł się prowadzący spotkanie poseł Jarosław Sachajko i przekazał komunikat, że delegacje służbowe nie będą potwierdzane. Poniżej wycinek z tego fragmentu Konferencji :

Konferencja w sprawie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych 19.02

Po tym zdarzeniu szeregi naszej opozycji zaczęły się dyskretnie i wyraźnie kurczyć.

100_6248

Pod koniec spotkania na placu boju trwał tylko prezes prezesów dr. Jerzy Jankowski z wąską grupą towarzyszących mu osób.

100_6235

Dziękujemy wszystkim naszym Koleżankom i Kolegom, którym leży na sercu poprawa standardów  w zarządzaniu polskimi spółdzielniami mieszkaniowymi i  w związku z tym zjawili się tak licznie ze wszystkich zakątków kraju. Byli z nami:

Renata Zybertowicz i Stanisław Bęben (Stowarzyszenie „Niezależni na Skarpie” w Toruniu), Cezary Meszyński ( SM „Osiedle Zacisze” w Warszawie), Janusz Okurowski, Ryszard Matusiak, Wiesław Łęcki, Aleksandra Króliczak i Waldemar Humel  (Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców), Ryszard Tkacz z Pabianickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Antoni Przechrzta ( SBM „Zachód” w Warszawie), Iwona Możejko (były członek SM „Jaroty” w Olsztynie), Tadeusz Popielas (Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedli Paksowskich w Warszawie), Jerzy Solarczyk (Mazowieckie Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów i Spółdzielców „Nasz Dom” w Płocku, członek SSM „Siedlce”),  Witold Łada i Stanisław Litwin (Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe w Elblągu), Andrzej Cieślikowski i Tadeusz Wolnicki (SM „Jaroty w Olsztynie), Aleksander Małkiewicz (SM „Arbuzowa” w Warszawie) Anatol Czerczuk z Morskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Gdyni, Anna Dziurowicz i Joanna Rebisz –Wojtala (Stowarzyszenie „Kontra” Mieszkańców SM SIELEC w Sosnowcu), Barbara Bogucka z SM „Modzelewskiego” w Warszawie, Rafał Pacewicz (SM „Morena” w Gdańsku). Byli ludzie z Chełmna, Włocławka, Inowrocławia, Gniezna,  Słupska, Złotoryji, Rzeszowa, z Sosnowieckiego Stowarzyszenia „Świadomy Lokator”, z SM „Śródmieście” w Łodzi, ze słynnej SM SOKOLNIA w Sosnowcu, ze Spółdzielni Mieszkaniowej KOZANÓW we Wrocławiu i innych miejsc. Z wszystkimi nie zdążyliśmy się bliżej zapoznać więc nie wymieniamy ich z imienia i nazwiska, ale

Wszystkim Im serdecznie  dziękujemy

*******************************************

Od Marcusa:

Cóż to była za konferencja! Szeregowi członkowie SM z całej Polski, na co dzień borykający się z samodzierżawiem prezesów zarządów tych SM,

PRZYJECHALI Z NAJDALSZYCH KRAŃCÓW POLSKI, ABY POPRAWIĆ ISTNIEJĄCE PRAWO ,

jakie obowiązuje w ich własności.

Przyjechali, sami sobie ten przyjazd opłacając, a czasami były to niebagatelne kwoty.

I tam, na tej konferencji TYLKO ONI BYLI STRONĄ, bo tylko ONI mają prawa ustanawiać dla swojej własności obowiązujące przepisy.

I NIKT WIĘCEJ!

Obecni na tej konferencji prezesi z świtą księgowych i prawników, z reprezentantami swoich (bo przecież nie członkowskich) organizacji, JAKO NAJEMNI PRACOWNICY, mający obowiązek prawny pracować dla dobra i na rzecz tych właścicieli,

Z NATURY RZECZY TAKĄ STRONĄ USTANAWIAJĄCĄ PRAWA dla własności członków, być nie mogą. I to niezależnie czy im się to podoba czy nie.

Oj, nie podobało się im to, nie podobało.

 

Jestem zbudowana :)

Prezydium

Byliście po prostu perfekcyjni. Rzeczowi, konkretni i zintegrowani  celem naprawy tego co dzieje się w spółdzielniach mieszkaniowych.  Jechałam na tą Konferencję z obawą czy damy radę. Wiedziałam, że staniemy naprzeciw tytanów, którzy od lat manipulują tłumami  wykorzystując bez skrupułów niską statystyczne znajomość  prawa spółdzielczego wśród szeregowych spółdzielców. Wiedziałam, że w związku z tym łatwo nie będzie. Druga strona miała nawet niewielką przewagę liczebną.

Ale działacze spółdzielczy dopisali. Z całego kraju zjechali  ludzie zaprawieni w bataliach z manipulacjami  stosowanymi przez organy w swoich   spółdzielniach gotowi bronić rozwiązań prawnych proponowanych przez  oceniany projekt i jeszcze je uszczelnić.

DSC02719 — kopia

Byliście wielcy i Wasze  jednoznaczne, zdecydowane i spójne stanowisko zaowocowało niewątpliwą  przewagą   w starciu na wczorajszym ringu. Bardzo Wam Wszystkim dziękują rzecznicy zmian w prawie spółdzielczym,  którzy byli autorami analizowanego przez Konferencję projektu.

DSC01222 — kopia

Dziękujemy też Panu Posłowi  Jarosławowi Sachajko, który znakomicie poradził sobie z temperaturą emocji  tego, jak to określiła Anastazja, spolaryzowanego audytorium. Ta Konferencja, Panie Pośle, była bardzo cennym pomysłem.

DSC02735 — kopia

Więcej o przebiegu konferencji napiszemy po opracowaniu materiałów.

Duże pieniądze- jeszcze większe PRZEKRĘTY!

„Tam, gdzie są duże pieniądze, nie patrzy się na formację”

– Przepisy prawa muszą się zmienić – alarmuje Staroń (fot. arch.PAP/Marcin Bielecki)

– Moje hasło wyborcze brzmiało: „po stronie ludzi”. W przeciwieństwie do Platformy Obywatelskiej, z której odeszłam, realizuję to hasło od wielu lat. Odchodziłam z PO z powodu kwestii sumienia. Dla mnie najważniejsze są problemy ludzi, czyli walka ze spółdzielcami i komornikami – powiedziała w programie „Gość poranka” senator niezrzeszona Lidia Staroń.

Zdaniem senator „bardzo dużo mówi się o reprywatyzacji, ale nie mówi się o tym, że przez lata ludzie byli wyrzucani ze swoich mieszkań przez spółdzielnie”.

– Wyrzucają ludzi z mieszkań, za które zapłacili w całości i nie mają żadnych zaległości czynszowych. Prawie nikt nie zajmuje się tymi ludźmi, a ich są tysiące. Prawo jest patologiczne i złe – powiedziała Staroń.

– Odeszłam z Platformy Obywatelskiej dlatego, że w Sejmie blokowano dobre i korzystne zmiany, dotyczące funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych – dodała.
„Przepisy prawa muszą się zmienić”

W opinii Lidii Staroń „prawo pozwala pozbawiać ludzi z mieszkań”. – Jeżeli człowiek utracił członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej, czyli został wykluczony, to spółdzielnia ma prawo go eksmitować. Nawet jeśli nie ma zaległości finansowych. To jest prawdziwe kuriozum. Znam przypadek, że kobieta za 1200 złotych zaległości, które spłaciła z odsetkami, finalnie trafiła do piwnicy w Koszalinie – oświadczyła.

Senator podkreśliła, że „13 milionów ludzi ma ograniczone prawo rzeczowe lub lokatorskie prawo do lokalu”. – Przepisy prawa muszą się zmienić. Lobby prezesów w spółdzielniach jest bardzo silne, broni obecnego prawa. Tam, gdzie są duże interesy i pieniądze, tam się nie patrzy na formację. Nie ma znaczenia, czy to jest prawica, czy lewica – powiedziała.

**********************************************

„Gość poranka”(video) – senator Lidia Staroń:

http://www.tvp.info/29113820/staron-tam-gdzie-sa-duze-interesy-i-pieniadze-nie-patrzy-sie-na-formacje

Kto będzie silniejszy?

Kuchciński

Ruch spółdzielczy to istotny segment naszej gospodarki. Od lat jego udział w PKB  notuje tendencje spadkowe. Wniosek z tego prosty, że ten rynek zamiast  się rozwijać powoli umiera. Wszystkich włodarzy w naszym państwie niby to niepokoi ale kiedy dochodzi o rozmów dotyczących  konkretnych działań prowadzących do poprawy tego niepokojącego stanu rzeczy organ ustawodawczy zaczyna bawić się w głównego hamulcowego.

Trzecią już kadencję przyglądamy się pracy sejmu nad niezbędnymi zmianami prawa spółdzielczego. W poprzednich dwóch powołane przez sejm komisje, które pochylały się nad projektami zmian prawa spółdzielczego, zamiast rzetelnie pracować serwowały nam w czystej postaci kabaret. Celem  tego przedstawienia (śledziliśmy w sieci  każde posiedzenie komisji) było blokowanie  najbardziej pożądanych zmian prawa spółdzielczego i przewlekanie postępowania  (np. chroniczne niemal zrywanie kworum, czy domaganie się dodatkowych ekspertyz, chociaż stali i kosztowni eksperci uczestniczyli w każdym posiedzeniu komisji) po to, żeby przed upływem  kadencji nie dopuścić do uchwalenia ustawy. W obydwu kadencjach scenariusz reżyserujący zwłokę w pracach komisji był identyczny. Jedynym posłem, który przez te dwie kadencje konsekwentnie walczył z oporem materii była Posłanka Lidia Staroń. Poza tym ani jeden z uczestników  komisji sejmowych  w poprzednich kadencjach nie działał w naszym interesie. Wszyscy pozorowali dobrą wiarę w działaniu bo wydawało im się, że spółdzielcy nie mają mózgów i nie są w stanie odczytać intencji w działaniu wybranych m.in. ich głosami przedstawicieli narodu w organie ustawodawczym. Heroiczna walka posłanki Staroń w obydwu kadencjach zakończyła się porażką, bo jeden poseł ustawy nie uchwali.

20 stycznia br. szesnastu posłów Klubu Poselskiego Kukiz’15 zgłosiło projekt zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych opracowany w ścisłej współpracy z organizacjami działającymi  w środowisku szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych.  Kto go podpisał możecie sprawdzić sami:

http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/6F1A6CFB290EFFDDC12580C10035EC61/%24File/1268.pdf

Wśród sygnatariuszy projektu nie ma szefa klubu, wicemarszałka sejmu i posłanki Ścigaj. Czy to oznacza, że nie będą wspierać posła Jarosława Sachajko w batalii z lobby spółdzielczym? Czy będzie to znowu jedyny wolontariusz walczący w pojedynkę z całą areną sejmową?

wicemarszałek Tyszka

8 lutego projektowi został nadany numer (1268) i marszałek sejmu skierował go do pierwszego czytania  przez Komisję Infrastruktury.

http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=364557E6B72459B7C12580C10039A441

Grupa posłów, która sygnowała projekt, upoważniła  posła Jarosława Sachajko do reprezentowania ich w pracach nad ustawą.

Sachajko

Pan poseł urządził szerokie konsultacje społeczne tej wersji projektu, która jest już w ścieżce legislacyjnej bo chodzi mu o to, żeby projekt był profesjonalny. Pan poseł jest rzeczowy i poukładany. Konsultacje spotkały się z szerokim odzewem. Zgłoszenia obejmują szereg poprawek. Poprawki te będą przedmiotem dyskusji  w trakcie KONFERENCJI, która odbędzie się w dniu 19 lutego 2017r  w Sali Kolumnowej Sejmu.  Z zaakceptowanych przez Konferencję poprawek sporządzona zostanie autopoprawka, którą Pan Poseł przekaże Komisji Infrastruktury. Ustaliliśmy, że z praktyki sejmowej wynika,  iż autopoprawkę poseł Jarosław Sachajko może zgłosić nawet w trakcie pierwszego spotkania z Komisją Infrastruktury, na którym jego obowiązkiem będzie prezentacja i uzasadnienie projektu.  

Na naszą prośbę poseł Jarosław Sachajko zwrócił się do Marszałka Sejmu o objęcie KONFERENCJI swoim patronatem:

Zaproszenie Marszałka

Jedziemy sprawdzić czy PiS  zareaguje na nasze ZAPROSZENIE.  To będzie pierwszym sygnałem tego, kto w tej kadencji zwycięży w batalii o poprawę udziału ruchu spółdzielczego w PKB

Sejm czy  znowu lobby spółdzielcze?

KONFERENCJA 19-go

Screenshot_1********************************************

Miejsce konferencji:

Sala Kolumnowa w budynku SEJMU

Zgłoszenia udziału w konferencji, należy dokonać na adres:

posel.jaroslaw.sachajko@gmail.com

jsachajko@gmail.com

Należy mieć przy sobie dowód osobisty.

Wypadł z rynku.

Owoc

Moim błędem, ja mówię to  oczywiście w cudzysłowiu, było to, że nie dałem łapówki inspektorowi nadzoru budowlanego.

https://www.express.olsztyn.pl/artykuly/boguslaw-owoc-wygrywa-z-wiceprezesem-pojezierza-sad-prawomocnie-uznal-ze-jest-niewinny

Przedsiębiorca budowlany z Olsztyna (wcześniej radny i wicewojewoda) p.  Bogusław Owoc ponosi wysoką cenę za to, że nie wahał się głośno mówić o powodach słabego powodzenia swojej firmy na rynku usług. Wysoką cenę ponoszą też spółdzielcy za impertynencję prezesów, którzy bronią swojego „dobrego imienia” przed sądami i pokrywają koszty tych procesów ze spółdzielczej kasy.  Ostatnio Pan Bogusław wygrał proces o zniesławienie z Andrzejem Mrozem – wiceprezesem Spółdzielni Mieszkaniowej POJEZIERZE  w Olsztynie.

Owoc 1

W odpowiedzi Andrzej Mróz …wezwał Owoca do przeproszenia twierdząc, że nic nie wie o tej stracie i czego ona dotyczy.

– W odpowiedzi napisałem, że Mróz jest nie tylko nieudacznikiem, ale zwykłym oszustem. Wobec tego on skierował przeciwko mnie akt oskarżenia – dodaje Owoc.

Dodajmy, że co do procesu gospodarczego – SM Pojezierze, po tym piśmie, przegrała złożoną apelację. Natomiast apelacja Bogusława Owoca została uwzględniona, wobec czego członkowie spółdzielni musieli jeszcze dodatkowo zapłacić ponad 9 tys. złotych plus 1375 złotych kosztów sądowych!

– Ten Zarząd poraża swoją niekompetencją. Za wszystko płacą jednak mieszkańcy – podsumowuje Bogusław Owoc.

Środowa apelacja potwierdziła prawomocnie, kto miał rację w tym bezsensownym i kosztownym sporze. Sąd uniewinnił Bogusława Owoca od dwóch zarzutów:

Owoc 3

http://www.domyspoldzielcze.pl/aktualnosci-wydarzenia/ranking-kliczkow-2014-c34/spoldzielnia-mieszkaniowa-xxxpojezierzexxx-w-olsztyniex-andrzej-mroz-zastepca-prezesa-zarzadu-g513.html

 

Nadciąga ARMAGEDON cz.2

Screenshot_1Gaz. Pomorska 10.02.2017 s. 19 całość20170210_stitch zamazany M.D.

Redaktor

Autor artykułu

Adam Willma

Więcej lansu niż troski.

Staroń z Agnieszką

https://vod.tvp.pl/28671186/06022017

Do takiej refleksji skłoniło  mnie uważne wysłuchanie  wystąpienia  Pani  Senator Lidii Staroń i  szefowej  Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich w Łodzi Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom we wczorajszym telemagazynie pt. Chodzi o pieniądze.

Dlaczego? Dlatego, że były w nim  nieścisłości i przemilczenia, co spowodowało, że do opinii społecznej trafił przekaz, który nie oddaje faktycznego stanu rzeczy dotyczącego działań podejmowanych przez  środowisko spółdzielcze  w sprawie wprowadzenia zmian systemowych w ruchu spółdzielczym. Mam tu na uwadze w szczególności odpowiedzi obydwu Pań na ostatnie pytanie redaktora Jacka Łęskiego cyt:

Dzisiaj mamy kolejne propozycje zmian w ustawie dotyczącej spółdzielczości mieszkaniowej. Czy te zmiany idą w dobrym kierunku, czy złym?

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom:

Projekt Ministerstwa Infrastruktury  faktycznie jest niedopuszczalny z punktu widzenia spółdzielców, natomiast opinię negatywną tego projektu  wydał Minister Finansów i w tym spółdzielcy upatrują pewną szansę. Ja powiem tak: jeżeli tej sprawy systemowej kwestii patologii  w spółdzielniach mieszkaniowych w Polsce, patologii, która nie występuje w żadnym europejskim kraju, to jest nie do wyobrażenia dla obywateli Europy, żeby w ten sposób traktować i ludzi i ich własność, którą trzykrotnie wykupują:  raz spłacają kredyt, drugi raz wykupując na własność, trzeci raz opłacając czynsze w tej wysokości co sąsiad – no to,  to jest po prostu absurd.

Jeżeli Państwo Polskie w tej chwili,  przy posiadanej przez PiS większości parlamentarnej, nie załatwi tego problemu raz i ostatecznie, to tego problemu nie załatwimy nigdy.

Pani Senator Lidia Staroń:

Ja rozmawiałam z prezesem Kaczyńskim o sprawie spółdzielni mieszkaniowych. Mało tego pokazywałam mu projekt, ten korzystny, który te sprawy załatwia. Zresztą nie byłam wtedy sama więc prezes zapewnił mnie, że ta sprawa będzie rozwiązana i, że on popiera te rozwiązania. To jest 13 milionów ludzi, którzy są dzisiaj pozbawieni elementarnych praw.

Zupełnie nie rozumiem dlaczego obydwie Panie przemilczały dobrze im znany fakt, że na ścieżkę procedury sejmowej przez Klub Parlamentarny  Kukiz’15 wprowadzony został projekt ustawy zmieniającej ustawę o spółdzielniach  mieszkaniowych opracowany przez to ugrupowanie w ścisłej konsultacji z organizacjami działającymi w środowisku szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych  na terenie  całego kraju.

Do Pani Senator mam pytania:

kiedy rozmawiała Pani z prezesem Kaczyńskim – w tej czy poprzedniej kadencji? Którego projektu dotyczyła ta rozmowa? Czy nie projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych Pani autorstwa, który został upchnięty w zamrażarce sejmowej przez obradującą w ubiegłej kadencji Komisję Nadzwyczajną? – bo tak zrozumiałam z rozmowy telefonicznej, jaką przeprowadziłyśmy przed programem w Studio Polska. Z całym szacunkiem, Pani Senator, ale Pani projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych aczkolwiek bardzo dobry nie jest drukiem aktywnym. Leży w zamrażarce i  żeby wprowadzić go  na ścieżkę legislacyjną musiałaby Pani uzyskać co najmniej 15  poselskich podpisów i skierować go ponownie do laski marszałkowskiej, co jest warunkiem  o niewielkich szansach na powodzenie. Jedynym uruchomionym w tej kadencji projektem dotyczącym ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (oprócz  koncepcji  MIiB, która nie wpłynęła jeszcze do sejmu w formie oficjalnego projektu) jest ten zgłoszony przez grupę Kukiz’15.  Zapraszamy zatem Panią Senator do współpracy z tą frakcją parlamentarną w interesie owych  13 milionów spółdzielców, o których wspomina Pani w ostatnich słowach swojej wypowiedzi.

Do Agnieszki:

jesteśmy zaskoczeni moja droga ,  Twoim twierdzeniem, że spółdzielcy upatrują szans na zneutralizowanie niekorzystnych rozwiązań, jakie znalazły się w projekcie zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych opracowanym przez Ministra Infrastruktury, w krytycznej opinii Ministra Finansów. Tej opinii nikt z nas nie widział, bo taka opinia nie została udostępniona w ścieżce, na której publikowane są uwagi do projektu MIiB zgłaszane przez organizacje związane z ruchem spółdzielczym:

http://legislacja.gov.pl/projekt/12289758/katalog/12378172#12378172

Są tam natomiast  krytyczne  uwagi wniesione przez stowarzyszenia, z którymi na co dzień współpracujesz. Byłoby fair play gdybyś, przy takich okazjach jak ta w programie „Chodzi o pieniądze”,  zwracała uwagę opinii społecznej na aktywność innych niż Twoja organizacji pozarządowych broniących praw członków spółdzielni mieszkaniowych, które wspierają  również Twoje batalie ze spółdzielczą mafią.

Nadciąga ARMAGEDON dla prezesów?

Z zaprzyjaźnionej strony:  http://osiedlezaciszewaw.pl/

„Pętla

Wszystko wskazuje na to, że pętla wokół szyi bossów spółdzielni mieszkaniowych się zaciska. Coraz więcej dobrych programów telewizyjnych – bijących rekordy oglądalności – coraz więcej znakomitych artykułów w prasie i w mediach społecznościowych, coraz więcej budzącej się świadomości u spółdzielców okradanych systemowo przez swoich pracowników zwanych prezesami.

Coraz więcej niegodziwości i zwykłej podłości w polskich SM-ach sprawia, że coraz większa rzesza spółdzielców mówi

DOŚĆ.

Nie chcą być niewolnikami XXI wieku. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu – prawo do powietrza w mieszkaniu – to wymysł gomółkowskiej ekipy z roku 1961. Nowelizacja ustawy prawo spółdzielcze z 1994 r. w art. 3 wprowadziła zapis: Majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków. I to jest prawdziwy lucyferski zapis. Bo żeby majątek był prywatny to muszą być właściciele, a tych jak na lekarstwo, bo większość ma ograniczone prawo rzeczowe tzn. spółdzielcze własnościowe prawo do „powietrza” lokalu. Jeżeli jest prywatny majątek to Państwo Polskie w systemie gospodarki wolnorynkowej nie ma prawa go kontrolować. I oto tu chodziło, by ogromny majątek spółdzielczy był poza kontrolą.

W ten sposób nastąpiło zawłaszczenie majątku społecznego/wspólnotowego przez wąską grupę prezesów i ich admiratorów.

Ograniczone prawo rzeczowe brzmi tak jak ograniczone prawo rodzicielskie, innymi słowy ustawodawca ogranicza nasze prawo ze względu na powstałą patologię. Jakiej patologi dopuścił się się spółdzielca wpłacając wkład budowlany w pełnej wysokości? Za jego pieniądze wybudowano nieruchomość, która nie jest jego własnością. W cywilizowanych państwach taka pseudo forma własności nie występuje.
Polskie Państwo zawiodło, od 28 lat obowiązuje spółdzielców komunistyczny przepis. Jak długo lobby prezesowskie będzie miało wpływ na polityków?

Wydaje się, że nowa generacja polityków na umizgi prezesów jest odporna.

Studio Polska 21/1/2017 w TVP Info

Od lewej:

  • Iwona Możejko – działaczka na rzecz spółdzielców.
  • Maria Pawelec – ofiara łupieskiego systemu finansowego w sm,
  • Jaromir Gazy – działacz spółdzielczy,
  • Jarosław Sachajko – poseł Kukiz’15
  • Paweł Lisiecki – poseł PIS

TVP1  – Chodzi o pieniądze 6/2/2017

Od lewej:

  • Lidia Starań – senator
  • Agnieszka Wojciechowska van Heukelom– Europejskie Centrum Inicjatyw Obywatelskich

Problem jest palący, wrzód w spółdzielniach mieszkaniowych pęka. Nie da się tego już zamieść pod dywan. Wymiana całego zarządu w Krajowej Radzie Spółdzielczej też nie pomoże.

Czas na radykalne kroki zmieniające systemowy, patologiczny układ w polskich spółdzielniach mieszkaniowych.

19/2/2017

w sali kolumnowej Sejmu

odbędzie się konferencja spółdzielców dotycząca projektu nowej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

PRZYBYWAJCIE!

Czarek Meszyński

Członek Spółdzielni”

 

OSKARŻENI

Przepis Ustawy Prawo Spółdzielcze jest prosty i jasny: KAŻDA spółdzielnia ma obowiązek raz na trzy lata poddać się ocenie jak gospodarzy majątkiem spółdzielców, a w przypadku, gdy prowadzi inwestycje – co roku.

I tam nie ma „gwiazdki” : „nie dotyczy SM „Zacisze””.

Były zarząd tej SM uważał jednak, że jest. W efekcie siedzą na ławie OSKARŻONYCH w procesie o to przestępstwo.

„PROCES

W związku z faktem, że Spółdzielnia nie przestrzegała obowiązku wynikającego z art.91 § 1 i 1^1 ustawy prawo spółdzielcze, zgodnie z którymi każda spółdzielnia  obowiązana jest poddać się lustracyjnemu badaniu legalności, gospodarności i rzetelności jej działania oraz mając na uwadze fakt, że niepoddawanie działalności spółdzielni lustracji w ustawowo obowiązujących terminach wypełnia znamiona przestępstwa stypizowanego w treści art. 267c pkt 1 ustawy prawo spółdzielcze.

Minister Infrastruktury i Rozwoju złożył do Prokuratury Rejonowej Warszawa – Praga Północ w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu.

Do tej pory odbyły się trzy rozprawy (21/11/2016, 20/12/2016, 1/2/2017). Sąd wyznaczył kolejną rozprawę na 1/3/2017 na godz 13.30 sala P 09 – Terespolska 15 A w Warszawie.

W dniu 1/2/2017 składała wyjaśnienia oskarżona Agnieszka F.

Broni ją warszawski adwokat Olgierd Pogorzelski.

Linia obrony jest następująca: 

„Sytuacja była krytyczna, nie mieliśmy na rachunki. Większe faktury takie jak za ochronę, za wodę, za sprzątanie płaciliśmy w trzech ratach, po jednej trzeciej w miarę jak na konto spółdzielni wpłynęły środki. W tym czasie zdecydowaliśmy się tylko i wyłącznie na wydatki absolutnie niezbędne do funkcjonowania spółdzielni. Na dzień 31/12/2012 nieściągalne należności z domów wynosiły ok. 200 tys. zł. Ilość i jakość podjętych przez nas pracy w latach 2011 – 2014 uratowała spółdzielnie przed bankructwem i utratą płynności finansowej.”

Innymi słowy nie przeprowadzaliśmy lustracji bo nie mieliśmy pieniędzy.

A jak było naprawdę? Koszt lustracji za lata 2007 – 2013  tj. za 7 lat zgodnie z zawartą umową ze Związkiem Rewizyjnym Spółdzielni Mieszkaniowej RP wyniósł 7 920 + 23 % VAT tj. 9 741,60 zł brutto.

W tym czasie Zarząd kierowany przez prezes Agnieszkę F. wydawał bajońskie kwoty na obsługę prawną, pomimo że nie stanowią one kosztów wymienionymi w art. 4 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i nie mogą być pokrywane z opłat przeznaczonych na utrzymanie i eksploatację nieruchomości.

Tylko w latach 2007 – 2013 objętych lustracją Zarząd wydał na obsługę prawną 180 489,40 zł. Natomiast w roku 2014 i 2015 wydano 72 879,35 zł – poz. 10, Sprawozdanie finansowe za 2015 r.

Jest to strategia „NA BIEDĘ”, nie przeprowadzaliśmy lustracji – 7 lat za 9 800 zł tj. jeden rok lustracji to koszt 1400 zł – bo nie mieliśmy na rachunki, ale na kancelarie prawne wydano w tym czasie ponad 253 000 zł, średniorocznie ponad 28 000 zł.

Kto był beneficjentem tych bajońskich sum?

Między innymi radca prawny Michał Sybilski.

Pomimo to, że był hojnie opłacany nie uświadomił Agnieszce F., że nie przeprowadzanie lustracji w terminie jest przestępstwem.

Proces monitorowany jest przez społecznościowe media i organizacje pozarządowe.

Iwona Możejko – asystent społeczny posła Andrzeja Maciejewskiego, przedstwiciel Stowarzyszenia Niepokonani 2012 i Ruchu Społecznego NIC O NAS BEZ NAS.

Czarek Meszyński –  członek Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Zacisze” w latach 2014 – 2016, który złożył wraz z innymi członkami Spółdzielni skargę do Ministerstwa Infrastruktury.

Autor: Czarek Meszyński

Członek SM”

Źródło: 

http://osiedlezaciszewaw.pl/?p=3384