AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

TEMIDAAuthor Archives

Podsumowanie Konferencji w Sosnowcu.

Konferencja

W imieniu organizatorów:

Stowarzyszenia “KONTRA” Mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej Sielec w Sosnowcu, Sosnowieckiego Stowarzyszenia Świadomy Lokator i Sosnowieckiego Stowarzyszenia Sprawiedliwości Społecznej serdecznie dziękujemy za udział w konferencji.

Podczas konferencji głos zabrało kilku przedstawicieli parlamentarzystów, w tym Pan Poseł  Jarosław Sachajko oraz przedstawiciele Stowarzyszeń z prawie całego kraju.

Dziękujemy osobom, które  szczególnie przyczyniły się do organizacji konferencji:

Panu Senatorowi Arkadiuszowi Grabowskiemu, Panu Senatorowi Michałowi Potocznemu, Pani Poseł Annie Nemś, Panu Posłowi Dariuszowi Starzyckiemu i Panu Posłowi Robertowi Warwasowi.

Specjalne podziękowania kierujemy na ręce Prezydenta Sosnowca Pana Arkadiusza Chęcińskiego, który udostępnił nam piękną salę koncertową Szkoły Muzycznej.

Odwiedzili nas reprezentanci ruchów obywatelskich z Chełmna, Bielska, Gliwic, Jaworzna, Krakowa, Olsztyna, Torunia, Warszawy i innych miast

W tym roku w konferencji udział wzięło około 135 osób, to wzrost o ponad 50% w stosunku do roku ubiegłego. To pokazuje, że rośnie zainteresowanie tego typu spotkaniami i są one potrzebne.

Krótki reportaż z naszego spotkania wyemitowała TVP Katowice, a informacja o naszym spotkaniu pojawiła się na prawe wszystkich stronach wiodących portali internetowych Onet, wp ,czy gazeta.pl.

Grupa Parlamentarzystów podczas swoich wystąpień oferowała pełną akceptację nowelizacji ustawy złożonej przez Pana Posła Jarosława Sachajkę i wskazywała na konieczność zmian w ustawie o s.m.

Wśród występujących osób spore zamieszanie wywołała wypowiedź Pani Poseł Ewy Malik (PiS), która poinformowała zgromadzonych o nowym projekcie poselskim sygnowanym przez Panią Poseł Gabrielę Masłowską. Dużym zaskoczeniem była też informacja, że w/w projekt jest ukończony, ale nie może być udostępniony zebranym osobom.

Zostały również szeroko przedstawione główne założenia zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, której sygnatariuszami są posłowie Kukiz’15.

Wystąpienia przedstawicieli stowarzyszeń i pozostałych osób możemy podzielić na dwie grupy:

Pierwsza z nich wskazywała na nieprawidłowości w swoich spółdzielniach mieszkaniowych:

– szkalowanie i pobicia członków spółdzielni

– olbrzymie zadłużenia

– patologiczne zachowania zarządów s.m.

Druga grupa osób wskazywała konkretne rozwiązania problemów, które są obecne w prawie wszystkich spółdzielniach mieszkaniowych.

Wiele osób wskazywało na konieczność konsolidacji stowarzyszeń zajmujących się problematyką spółdzielni.

My również uważamy, że tylko wspólnymi siłami możemy walczyć z obecną patologią. To jedyna droga, aby wywierać jakąkolwiek presję na osoby tworzące prawo w naszym kraju. Obecna forma pojedynczych stowarzyszeń nie ma siły przebicia w walce o prawa członków spółdzielni mieszkaniowych.

Wszyscy obecni podpisali przesłanie do Rządu, przygotowane przez organizatorów. Przesłanie to zostanie wysłane Panu Posłowi Jarosławowi Sachajko, aby mógł osobiście je wręczyć przedstawicielowi naszego Rządu.

Jednocześnie kierujemy do Państwa apel.

Odbywajcie spotkania z lokalnymi przedstawicielami Sejmu, czy Senatu. Przekonujcie do popierania nowelizacji sygnowanej przez Posłów Kukiz’15, a stworzonej przez członków spółdzielni. Przedstawiajcie problemy swoich spółdzielni nie tylko w Internecie, ale w rozmowach z Parlamentarzystami. Osoby tworzące prawo w naszym kraju najczęściej nie mają wiedzy o patologiach w spółdzielniach. 

Do zobaczenia na III Konferencji.

Robert Sobieraj

Sosnowieckie Stowarzyszenie Świadomy Lokator.

Apel

Studio Polska zaprasza spółdzielców!

W dniu dzisiejszym redakcja programu Studio Polska skontaktowała się z organizatorami Konferencji w Sosnowcu i przekazała informację, że najbliższe wydanie programu ( sobota – 29.04.2017r) zostanie poświęcone  problemom spółdzielni mieszkaniowych. Wszystkich chętnych prosimy o zgłoszenie deklaracji swojego udziału w programie  na adresy mejlowe:

Pani Irmina Dobrowolska: irmina.dobrowolska@gmail.com

Pani Joanna Rebisz-Wojtala: joanna@kobietykobietom.org

Ps. Zgłosiła się też Gazeta Fakt z prośbą o przygotowanie materiałów na temat projektu promowanych przez społeczników zmian w ustawie  o spółdzielniach mieszkaniowych wprowadzonych na ścieżkę legislacyjną przez KP’ Kukiz 15

Konferencja w Sosnowcu.

Jutro o godz 10:00 konferencja. Odbędzie się w Zespole Szkół Muzycznych im. Jana Kiepury w Sosnowcu.  Jednym z głównych jej celów jest promowanie konsultowanego z nami projektu. Będzie poseł Jarosław Sachajko. Do wczoraj trwały negocjacje w sprawie uwag wnoszonych przez spółdzielców. Najtrudniejszy problem to oczywiście powstawanie  wspólnot w zasobach spółdzielczych.  Nie wiemy czy Pan Poseł zdążył zebrać wczoraj wszystkie podpisy klubowych kolegów. Okaże się jutro. Projekt będziemy  komentować jak wejdzie na ścieżkę legislacyjną.  Petarda siedzi już w pociągu, który wiezie ją na Śląsk. Dzisiaj będzie moim gościem a jutro weźmiemy udział w konferencji.  W drogę szykuje się też Anastazja.

Screenshot_1W konferencji udział wezmą:

Posłowie:

Waldemar Andzel

Barbara Chrobak

Jerzy Jachnik

Paweł Lisiecki

Ewa Malik

Anna Nemś

Jarosław Sachajko

Janusz Sanocki

Dariusz Starzycki

Robert Warwas

 

Senatorowie:

Michał Potoczny

Arkadiusz Grabowski

 

v-Minister Michał Wójcik

Pogodnych Świąt!

198620_bukiet_tulipa_xV_big

Urokliwych Świąt Wielkiej Nocy w kameralnym gronie bliskich i przyjaciół Wszystkim, którzy u nas goszczą, życzą

Administratorzy Witryny i Petarda

Przeterminowany interes prawny.

Niezależni

Interes prawny to popularne narzędzie, którym z upodobaniem posługują się sądy, żeby okpić nasze  pozwy. Chwytają za to narzędzie w szczególności wtedy, kiedy spółdzielca  uzbraja pozew w niepodważalne dowody potwierdzające naruszenie przepisów przez organy spółdzielni. W sądach nadal pali się zielone światło dla polotu spółdzielczej nomenklatury w kiwaniu swoich chlebodawców. Sędziowie mają niepospolitą wręcz słabość do gangsterskiego geniuszu naszych krezusów i gorliwie dzielą się z nimi swoim immunitetem.

Kiedy więc w podwojach wymiaru pojawiają się niepodważalne dowody na wykroczenie lub przestępstwo prezesa spółdzielni mieszkaniowej, sędzia  ma do wyboru dwie drogi: albo pisze kosmiczne brednie żeby nam wmówić, że czarne jest białe, albo odmawia nam interesu prawnego. Ta druga droga wybierana jest częściej bo stróżom prawa wydaje się, że nie  kompromituje aż tak dotkliwie ilorazu ich inteligencji.

Taki właśnie wyrok zapadł w dniu 9 lutego br. w sprawie z powództwa członków przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej NA SKARPIE w Toruniu.

 Andrzej Westphal - większe

Sędzia Sądu Okręgowego w Toruniu Andrzej Westphal

Wyrok – 09.02.2017

Chodziło o uchwały  w sprawach nie objętych porządkiem obrad walnego, które zgłosili członkowie spółdzielni w 2015 i 2016 r. Prawo do żądania zamieszczenia dodatkowych spraw w porządku obrad walnego przyznaje członkom spółdzielni  art. 83 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych:

Przeisy 1

Przepisy 2

Zgodnie z tymi przepisami uchwała proponująca walnemu zajęcie stanowiska w określonej i nieobjętej porządkiem obrad sprawie powinna być podpisana przez co najmniej 10  członków spółdzielni. Logika wskazuje, że skoro wewnętrzny akt prawny jakim jest uchwała walnego może  być inicjowany przez grupę 10 członków, to tej samej grupie (liczbie) członków spółdzielni przysługuje prawo żądania zamieszczenia tego aktu prawnego w porządku obrad walnego zgromadzenia. Prezesowi spółdzielni najwyraźniej przeszkadzały  zaproponowane przez członków uchwały.

Wojciech Piechota

Wojciech Piechota – prezes SM NA SKARPIE w Toruniu

W związku z powyższym zrobił wszystko, żeby członkowskich propozycji nie wprowadzić do porządku obrad. W odpowiedzi na wniosek  dotyczący uchwał z 2016r napisał, że cyt: „ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych   nie zawiera wskazówek kto jest uprawniony do zgłoszenia żądania uzupełnienia porządku obrad”. To twierdzenie jak wynika z zamieszczonych powyżej przepisów  było twierdzeniem fałszywym.  Fałszywymi założeniami  prezes posłużył się celowo, żeby mieć podstawę odwołania się do przepisów ustawy ogólnej – Prawo spółdzielcze. Zgodnie z przepisami tej ustawy (art. 40 §2) pod żądaniem zamieszczenia oznaczonych spraw w porządku obrad musi się podpisać  jedna dziesiąta członków spółdzielni. Prezes oddalił więc żądanie wnioskodawców  twierdzeniem, że nie spełnia ono wymogów formalnych, bo nie podpisała się pod nim ustawowa ilość członków spółdzielni.

Wykołowani wnioskodawcy  skierowali do sądu pozew o ustalenie, że organ spółdzielni naruszył prawo a konkretnie art. 83 ust 10, 11 i 13 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Spółdzielcy wnieśli jeszcze dwa dodatkowe żądania, które sąd oddalił i do tego nie wnosimy zastrzeżeń.

Ale do tego, że wysoki sąd palił głupa wmawiając powodom, że ich interes prawny się przeterminował,  zastrzeżenia wnosimy.

Sędzia nie chciał się odnosić do krętactw prezesa bo były tak oczywiste, że nic mądrego na ich obronę nie był w stanie wymyślić.  Tego jednak, że prezes naruszył przysługujące członkom spółdzielni uprawnienia też  nie chciał oficjalnie przyznać. Sąd oddalił powództwo twierdzeniem, że w dniu ogłoszenia wyroku strona powodowa nie miała  interesu prawnego  bo  interes się przeterminował:

 Uzasadnienie

Takie i podobne niedorzeczności sądy wylewają na członków spółdzielni całymi strumieniami. Tym twierdzeniem wysoki sąd  zaprzeczył przywołanej przez siebie nieco wcześniej definicji „interesu prawnego” :

interes 1

interes 2Sąd jest od tego, żeby bronić interesu prawnego strony a nie od tego,  żeby wykręcać się od swoich  obowiązków przebiegłymi i mętnymi  interpretacjami  prawnymi. Pozew o stwierdzenie złamania prawa trafia do sądu zawsze po zaistnieniu faktu naruszenia obowiązującego stanu prawnego a nie przed tym zdarzeniem. W związku z powyższym  naruszenie jest co prawda aktem dokonanym w czasie przeszłym ale jeśli dotyczy uprawnienia, z którego powód korzysta w dniu publikacji orzeczenia i będzie korzystał w przyszłości, wmawianie mu, że jego interes prawny miał charakter krótkoterminowy jest działaniem w intencji ochrony naruszenia a nie ochrony interesu prawnego  powoda. Takie zaś intencje w działaniu funkcjonariusza sądu pogłębiają powszechny w naszym kraju problem ignorowania prawa przez elity uprzywilejowane sędziowską niesubordynacją.

Lektura takich licznych niestety wyroków skłania do  egzystencjalnego pytania: po co nam prawo i po co nam instytucja ochrony prawa,  skoro ten tandem wcale się nie sprawdza?

Wyrok został przez powodów zaskarżony.

Ministerialny Berdyczów.

Ziobro

Str. 1

Str. 2

Str. 3

maria

Pani Maria Pawelec

Rozumiemy Panie Ministrze, że państwa  sprofanowanego przez organy powołane  do ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości nie da się naprawić w ciągu krótkiego okresu czasu ale dla ludzi, których nieprzyjazna praworządności aktywność tych  organów pozbawiła środków do życia,  czas gra istotną rolę.

Mamy jednak nadzieję, że aktualny proces z powództwa spółdzielni o zapłatę kolejnych zaległości z tytułu wirtualnego kredytu zostanie rozstrzygnięty z poszanowaniem prawa. W aktach sprawy są niepodważalne dowody na to, że umowa cesji kredytowej stanowiąca podstawę roszczeń spółdzielni została ordynarnie sfałszowana w związku z czym roszczenia te są nieuzasadnione. Sprawa została przekazana ze względu na właściwość przez Sąd Rejonowy do Sądu Okręgowego w Warszawie. Ta instancja ma już na sumieniu poprzednie orzeczenie w tej samej sprawie na szkodę p. Marii.

http://temidacontrasm.info/kogo-oslania-aparat-panstwa/

http://temidacontrasm.info/mowimy-sprawdzam/comment-page-1/

Ad vocem.

Tajne_poufne

7 marca br. mistrz spółdzielczej ceremonii dr Jerzy Jankowski na spotkaniu z prezesami spółdzielni mieszkaniowych, radnymi i innymi zainteresowanymi osobami oceniał założenia projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych wniesionego do laski marszałkowskiej przez KP Kukiz/15. Projekt opracowany został w ścisłej współpracy z organizacjami pozarządowymi broniącymi praw członków spółdzielni mieszkaniowych ale o tym, że projekt konsultowali społecznicy związani z ruchem spółdzielczym, w bełkocie prezesa prezesów nie było ani jednego słowa.

http://temidacontrasm.info/tajne-poufne-2/

Cytujemy i komentujemy fragmenty wypowiedzi naszego czempiona :

20:40

My stoimy po prostu na stanowisku, że ten projekt ustawy, który złożył KP Kukiz’15, najdelikatniej jak umiem powiedzieć, w mojej ocenie, może się ograniczać do tytułu a reszta jest praktycznie  do wyrzucenia. Ta reszta, po prostu nie da się wg tej formy postępować.

I my stoimy na stanowisku, że projekt złożony przez resort infrastruktury, w którym że tak powiem, jest skonsumowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, jest dla nas do zaakceptowania. Bo w projekcie Kukiz’15 mówi się o tym, że statut, znaczy się, wysokość wkładu do rozliczania mieszkania lokatorskiego, a to nieprawda, że nie ma mieszkań lokatorskich, bo można je budować, to jest art. 10 § 2 i art. 15 , kiedy ktoś dziedziczy po kimś i tam jest ustalone lokatorskie prawo do lokalu i wpisanie, że wysokość rozliczenia wkładu określi statut, to jest niczym niezmącony brak wiedzy. Przecież w 2015r, na wniosek rzecznika praw obywatelskich, jeszcze wtedy pani Lipowicz była, skierowała wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, że sposób wysokości liczenia wkładu powinien być określony ustawą a nie statutem. Trybunał Konstytucyjny uznał, że brak tej normy ustawowej jest niezgodny z Konstytucją, więc jeżeli się dzisiaj odsyła spowrotem do statutu to,  to jest jakieś totalne nieporozumienie. Jest to wbrew, że tak powiem, orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.

Kolejna sprawa to sprawa hipoteki łącznej. Tutaj zarówno Sąd Najwyższy jak i Prokuratoria Generalna mówiła, że nie można dzielić hipoteki bo hipoteka łączna  jest związana z budynkiem, np. dziesięcioma mieszkańcami. Jeżeli budynek ma 10 mieszkań, to każdy jest zobowiązany do spłacenia całego kredytu a nie można tego kredytu dzielić na 10 części. Bo wychodzi to, bo doszłoby do absurdu: ostatni jakby nie zdążył, to spłaciłby chałupę wszystkim w prezencie, bo tak by to zadziałało. W związku z tym ten przepis jest również przepisem niekonstytucyjnym.

Odnosząc się do tego co w cytowanej części wypowiedzi nabredził  prezes prezesów dr Jankowski:

  1. w sprawie hipoteki – jeżeli prezes zaciągnął kredyt na remont budynku i bank zabezpieczył ten kredyt hipoteką ustanowioną na wyremontowanym budynku, to nie jest to zmartwienie spółdzielcy, który ubiega się o ustanowienie odrębnej własności lokalu, ponieważ zarząd nie może przenieść na członka własności lokalu dopóki ten nie wpłaci mu przypadającej na  jego lokal części kredytu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami przekształcenie spółdzielczego prawa do lokalu w odrębną własność następuje pod warunkiem, że spółdzielca spłacił spółdzielni wszystkie zobowiązania finansowe związane z kosztami budowy i bieżącą eksploatacją przekształcanego lokalu ( art. 12 ust. 1 i art. 17 14   ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Skoro spółdzielca spłacił zobowiązania kredytowe zabezpieczone hipoteką to ta hipoteka nie powinna się przenosić na wyodrębniany lokal. I to jest zasada zgodna z Konstytucją. Przenoszenie się hipoteki na lokal, który nie ma zobowiązań finansowych zabezpieczonych tą hipoteką jest natomiast zasadą niezgodną z Konstytucją.  Nasz magik (dr. Jankowski) broni tej zasady bo ma w tym ukryty cel.  Przenoszenie się hipoteki łącznej  blokuje proces przekształceń spółdzielczych praw do lokali w odrębną własność i to jest ten ukryty cel, który w swojej oracji szmugluje Jankowski. Spółdzielca, który nie chce, żeby hipoteka związana ze zobowiązaniami spółdzielni obciążyła jego  wyodrębniony lokal, musi czekać kilkanaście a  nawet kilkadziesiąt lat, aż spółdzielnia spłaci kredyt. To jedna z metod hamowania procesu przekształceń własnościowych w spółdzielniach na czym Jankowskiemu bardzo zależy więc wciska kit o niekonstytucyjności proponowanego przez nas zapisu, którego celem jest  ochrona chętnych do wyodrębnienia swojego lokalu przed przenoszeniem się hipoteki łącznej mimo, że zobowiązania zostały przez właściciela lokalu spłacone.
  1. w sprawie zasad  rozliczania wkładu związanego ze spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu – to co naopowiadał o społecznym projekcie wniesionym do laski marszałkowskiej przez KP Kukiz’15 maestro Jankowski,  to jest po prostu żywe kłamstwo. Projekt Kukiz’15  nie wnosi żadnych zmian do obowiązujących ustawowych zapisów dotyczących  zasad rozliczania wkładu budowlanego. Uznajemy, iż szkoda, że tej sprawy nie ruszyliśmy, bo spółdzielnie rozliczają wkład budowlany po 30 lat i ciągle z kapelusza wyciągają jakieś dopłaty do kosztów budowy. Ostatnio taką dopłatę uiścił jeden ze spółdzielców w Poznaniu przy przekształcaniu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność. Blok miał już ponad 20 lat a on nie posiadał dowodów spłaty kosztów budowy, bo kupił spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu na rynku wtórnym.  Miał wątpliwości do tego żądania spółdzielni ale zapłacił dla świętego spokoju, bo proces w tej sprawie był ryzykowny i na dodatek przesunąłby przekształcenie prawa do lokalu o kolejnych kilka lat.

Od takich bredni jak powyższe w datowanym na 7 marca wystąpieniu  Jerzego Jankowskiego  aż  się roi. Nie będziemy tych wszystkich andronów tu cytować bo na spisywanie i komentowanie ich nie mamy właściwej  ilości czasu.

Jeszcze jeden cytat jednak przytoczymy:

 26:50

Ja mogę powiedzieć, że pan ustawodawca chce się ze mną spotkać w piątek: a  może byśmy napisali ustawę. Nie da się tego poprawić. Po prostu tego się nie da. To się nadaje tylko do kosza.

J. Sachajko

Proponujemy Posłowi Jarosławowi Sachajko, żeby przemyślał  decyzję w tej sprawie, bo na rozmowy  z tak perfidnym i przewrotnym   strażnikiem spółdzielczego interesu,  po prostu szkoda czasu

Jestem w szoku!

bo to chyba pierwsze w tej sprawie stanowisko sądu uznające prawo członków  spółdzielni mieszkaniowej do odwołania  prezesa. Dodać należy, że orzeczenie zapadło w warunkach obowiązujących aktualnie niejasnych przepisów co powoduje, że prezesi spółdzielni mają gwarancję dozgonnego pełnienia swoich funkcji.

Odklejeni 1

Odklejeni 2

Odklejeni 3 Odklejeni 4

Odklejeni 5

Źródło:

http://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/artykuly/1023901,sad-odkleja-prezesow-spoldzielni-od-stanowisk.html?ref=purchaseCompleted

Żeby wykluczyć te wszystkie niejasności organizacje broniące  praw członków spółdzielni  w trakcie konsultacji projektu (druk 1268)  ogłoszonej przez Klub Poselski KUKIZ’15  zaproponowały  uzupełnienie tego projektu m. in. o następujący zapis:

Głosowanie walnego zgromadzenia, którego wynikiem jest nie udzielenie absolutorium członkowi zarządu stanowi z mocy prawa uchwałę odwołującą go z pełnionej funkcji i rozwiązującą stosunek pracy łączący odwołanego członka zarządu ze spółdzielnią.

TEMIDA – Poprawka do projektu zmian w USM

Mit dobrej spółdzielni.

Na temat Konferencji dotyczącej zmian w prawie spółdzielczym, którą zorganizował w sejmie  19 lutego br. Klub Poselski KUKIZ’15, media milczą jak zaklęte. Jedyną reakcją na społeczną krytykę zwyrodnienia ruchu spółdzielczego, której wyrazem była ta Konferencja,  wydaje się obecność  v-ministra Infrastruktury Kazimierza Smolińskiego w programie Gość poranka w dniu 23 lutego 2017r. Mamy nadzieję, że wyrażone w tym  programie przez Pana Ministra oceny i opinie, w których nader często się mylił, nie są oficjalnym stanowiskiem prezentującym  stan świadomości rządu na temat tego co dzieje się w spółdzielniach mieszkaniowych. Ubolewamy, że tak istotny fakt medialny miał wpływ na  błędne kształtowanie opinii społecznej, co nie jest działaniem korespondującym z serwowaną nam przez elitę polityczną obietnicą konsekwentnej walki z przejawami wszelkiej patologii  drenującej  nasz kraj.

SMOLIŃSKI

https://www.tvp.info/29185824/23022017-0745

Gratulujemy Panu Ministrowi dobrego samopoczucia. Stan demoralizacji w spółdzielniach mieszkaniowych ocenił Pan na podstawie ilości skarg wpływających co roku do Ministerstwa Infrastruktury. To bardzo nieobiektywna płaszczyzna odniesienia, bo uwzględnia jedynie tą część interwencji jaka została skierowana do ministerstwa i pomija zawiadomienia bezskutecznie zresztą kierowane przez członków spółdzielni mieszkaniowych bezpośrednio do prokuratur, sądów, do rzecznika praw obywatelskich, do CBA, do instytucji rządowych i samorządowych, do organów spółdzielni, do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, do Trybunału Europejskiego, do mediów i w różne inne miejsca. Na dodatek ilość skarg kierowanych na Pana ręce będzie notowała tendencje spadkowe, bo tracimy zaufanie do administracji, którą Pan kieruje. Nie dalej jak wczoraj opowiadała mi jedna z uczestniczek Konferencji, że skierowała do Ministerstwa Infrastruktury skargę na działalność swojej spółdzielni. Kopia tej skargi została przesłana prezesowi pewnie  z wezwaniem, żeby się  odniósł do podniesionych w niej zarzutów. Jedyny skutek tej skargi był taki, że prezes wezwał koleżankę na dywanik i bezczelnie ją zwymyślał. Drugi raz koleżanka już do Ministerstwa Infrastruktury nie napisze. I pewnie o to chodzi. Tyle, że taka  polityka, której wyrazem były również  tezy wynikające z wystąpienia Pana Ministra w programie Gość poranka m. in. błędnie szacujące rozmiary patologii w spółdzielniach mieszkaniowych nie służy  założeniom naprawy tego stanu rzeczy.

Nie pokrywały się  też z prawdą twierdzenia Pana Ministra sugerujące, że opinie działających  w środowisku spółdzielczym organizacji pozarządowych w sprawie opracowanego przez MIiB projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, który w marcu br. ma wejść na ścieżkę legislacyjną, były pozytywne:

STOWARZYSZENIA-uwagi-do-projektu

Prowadzący program  redaktor Adrian Klarenbach nie uzyskał też jasnej i klarownej odpowiedzi na pytanie, czy autorzy projektu wycofali się rzetelnie z karkołomnego pomysłu na wprowadzenie do praktyki spółdzielczej pełnomocnictw mnogich oraz z możliwości ich dalszego przekazywania. Nie udzielił Pan Minister  też kompetentnej odpowiedzi na pytanie nurtujące  redaktora Adriana Klarenbacha od poprzedniej wizyty w programie innego polityka, który utrzymał go w przekonaniu, że utrata członkostwa wiążę się z bezwzględną utratą spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, co jest twierdzeniem nieprawdziwym. Taka zasada obowiązuje wyłącznie przy spółdzielczym lokatorskim prawie do lokalu.

Dla nas szeregowych członków spółdzielni zmagających się codziennie z bezprawiem w spółdzielniach mieszkaniowych wystąpienie Pana Ministra w programie jest jasnym przekazem skłaniającym do pozbawionego optymizmu wniosku,  że Pana aktywność na forum Rady Ministrów nie rokuje nadziej na wprowadzenie interesujących nas zmian. Dla przedstawicieli nomenklatury spółdzielczej jest natomiast czytelnym sygnałem, że mogą nadal robić co im się rzewnie podoba.

Dekoracja

VI KONGRES SPÓŁDZIELCZOŚCI – Jerzy Jankowski dekoruje Ministra Kazimierza Smolińskiego “Odznaką zasłużonego działacza spółdzielczego” przyznaną  przez zarząd Krajowej Rady Spółdzielczej – cyt słowa Jerzego Jankowskiego: “naszemu przyjacielowi i obrońcy w różnych etapach prac parlamentarnych i rządowych”

https://www.youtube.com/watch?v=GJN3PH1Nvd4

min 6:50

Długo nie musieliśmy czekać. W  niedzielnej Konferencji związanej z  uruchomionym przez KP KUKUZ’15 i opracowanym w konsultacji ze spółdzielczymi organizacjami społecznymi projektem zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych uczestniczyło dwóch prezesów Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej:

 po100_6142

1.prezes Zdzisław Kujawa, 2. wiceprezes Roman Klejborowski

Robili okrągłe oczy ze zdziwienia. Mówili, że są zdumieni tym co tu słyszą. Zaklinali się, że u nich tak nie jest, że możemy przyjechać, to nam pokażą wszystkie dokumenty. A potem wrócili na miejsce i na stronie internetowej spółdzielni wywiesili publikację. Zapraszamy do lektury tego wypełnionego po brzegi  fałszem  tekstu:

http://www.sm-gniezno.pl/go.live.php/PL-H501/aktualnosci/2658/likwidator-kukiz-15.html

W ten sposób manipuluje się opinią szeregowych spółdzielców, którzy statystycznie mają słabą znajomość przepisów prawa spółdzielczego. W taki właśnie sposób jaki rysuje się w wystąpieniach  Ministra Infrastruktury i obydwu tych dżentelmenów. Są to gracze z wysokich półek, jest to panteon narodu pełniący funkcje zaufania publicznego.

Czy nasze życie publiczne zdominowały osoby pozbawione wszelkich skrupułów?

A jeśli tak, to dokąd to prowadzi?

Pierwsze represje!

Jak relacjonują nasze źródła, pojawiają się już pierwsze szykany kierowane przez  zarządy spółdzielni mieszkaniowych w stronę uczestników  niedzielnej konferencji . Prezesi  uruchomili swoich osiłków, których często  używają do demonstracji   właściwego im   prostactwa wobec swoich niepokornych chlebodawców. Incydenty miały miejsce w dwóch spółdzielniach mieszkaniowych i mamy nadzieję, że więcej ich nie będzie.

Sprawa dotyczy  Spółdzielni Mieszkaniowej  SIELEC w Sosnowcu oraz Spółdzielni Mieszkaniowej HUTNIK  w Zawierciu.

W Sosnowcu prezes SM SIELEC Zygmunt Szych

http://www.infoveriti.pl/osoba-krs/Szych-Zygmunt-Stefan/50f3e375201a879f4e3ba73d7c8e6846.html

Screenshot_1

zaangażował się nawet osobiście  w  manifestację swojego grubiaństwa. W poniedziałek zadzwonił do uczestniczącej w konferencji Koleżanki Anny Dziurowicz-Nowak i w związku z jej udziałem w konferencji bezceremonialnie ją zwymyślał. Wysłał też swoich bezmózgowców, żeby przy użyciu kamieni  kierowanych w żaluzje okienne urządzili pobudkę towarzyszącej jej  Koleżance Joannie Rebisz – Wojtala.  Przymuły prezesa  budziły Joannę przez kolejne dwa dni: w poniedziałek i wtorek.

Spóldzielcy z SM Sielec

1.Koleżanka Anna Dziurowicz – Nowak, 2. Koleżanka Joanna Rebisz – Wojtala

http://sosnowiec.wyborcza.pl/sosnowiec/1,93867,13031052,__Z_dowodem_prosze____SM_Sielec_zaprasza_buntownikow.html

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/697447,blok-drozszy-niz-willa-lokatorzy-sm-sielec-w-sosnowcu-placa-az-trzy-fundusze-remontowe,id,t.html

SM HUTNIK  w Zawierciu rządzi od niedawna kobieta zaprawiona wcześniej długim stażem w tej spółdzielni:

http://www.infoveriti.pl/osoba-krs/Kufel-Edyta-Wanda/86f9af5cbda9920d5a62ad3afdd81d9a.html

Może dlatego jej pogróżki były nieco subtelniejsze. Prezes Edyta Kufel wysłała dwóch oprychów, którzy w poniedziałek do południa podjechali autem pod blok  uczestniczki konferencji Koleżanki Ewy Fidyk – Rybak i fotografowali jej okna. Co to miało oznaczać? Miej się na baczności bo wiemy gdzie mieszkasz? Życie bywa czasem przekorne Pani Prezes i  zdarza się, że bierze odwet  na tych,  którzy posługują się złą wiarą w działaniu,  bez udziału tych, którzy takich metod  konwersacji nie używają.

Spółdzielcy SM HUTNIK

1. Koleżanka Ewa Fidyk – Rybak 

http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35063,20015474,lokatorzy-chca-zawiazac-wspolnote-i-dostaja-wezwania-na-policje.html

 

Kogo zawiodła motywacja?

Iwona

Nomenklatura spółdzielcza pojawiła się na Konferencji  we wzmocnionym składzie: od przedstawicieli centralnych organów ruchu spółdzielczego  i związków rewizyjnych po członków zarządów kilku spółdzielni mieszkaniowych. To szacowne grono przyjechało  uzbrojone we wsparcie spółdzielczych radców prawnych i “kupionych” intratnymi zleceniami, przedstawicieli kadry naukowej  prestiżowych uczelni.

100_6174

100_61581. prezes Żyrardowskiej SM Marian Rusinowski

2. prezes Grodziskiej SM Krzysztof Kozera zwany przez nas “Paluchem”:

http://temidacontrasm.info/wyrok-na-palucha/

Naprzeciw tej doborowej gwardii  stanęli szeregowi spółdzielcy:  praktycy prowadzący stowarzyszenia broniące praw członków spółdzielni mieszkaniowych oraz zwykli niezrzeszeni spółdzielcy, którzy wiedzę o licznych  rozbieżnościach  pomiędzy normami prawa spółdzielczego a lekceważącą je praktyką spółdzielczą czerpią z osobistych batalii w obronie własnych praw.

DSC01222 — kopia

W trakcie obrad  Konferencji miał miejsce pewien epizod, który wyraźnie ostudził zapał elity spółdzielczej do nieugiętej batalii  o zachowanie status quo. Epizodem tym był komentarz  Iwony  Możejko z Olsztyna, która w pewnym momencie podsumowała aktywność naszych adwersarzy spostrzeżeniem , że my  zwykli spółdzielcy przyjechaliśmy na to spotkanie za własne pieniądze a przedstawiciele elity spółdzielczej zjawili się na nim  pewnie z delegacjami służbowymi w kieszeni. Do wystąpienia Iwonki odniósł się prowadzący spotkanie poseł Jarosław Sachajko i przekazał komunikat, że delegacje służbowe nie będą potwierdzane. Poniżej wycinek z tego fragmentu Konferencji :

Konferencja w sprawie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych 19.02

Po tym zdarzeniu szeregi naszej opozycji zaczęły się dyskretnie i wyraźnie kurczyć.

100_6248

Pod koniec spotkania na placu boju trwał tylko prezes prezesów dr. Jerzy Jankowski z wąską grupą towarzyszących mu osób.

100_6235

Dziękujemy wszystkim naszym Koleżankom i Kolegom, którym leży na sercu poprawa standardów  w zarządzaniu polskimi spółdzielniami mieszkaniowymi i  w związku z tym zjawili się tak licznie ze wszystkich zakątków kraju. Byli z nami:

Renata Zybertowicz i Stanisław Bęben (Stowarzyszenie „Niezależni na Skarpie” w Toruniu), Cezary Meszyński ( SM „Osiedle Zacisze” w Warszawie), Janusz Okurowski, Ryszard Matusiak, Wiesław Łęcki, Aleksandra Króliczak i Waldemar Humel  (Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców), Ryszard Tkacz z Pabianickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Antoni Przechrzta ( SBM „Zachód” w Warszawie), Iwona Możejko (były członek SM „Jaroty” w Olsztynie), Tadeusz Popielas (Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedli Paksowskich w Warszawie), Jerzy Solarczyk (Mazowieckie Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów i Spółdzielców „Nasz Dom” w Płocku, członek SSM “Siedlce”),  Witold Łada i Stanisław Litwin (Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe w Elblągu), Andrzej Cieślikowski i Tadeusz Wolnicki (SM „Jaroty w Olsztynie), Aleksander Małkiewicz (SM „Arbuzowa” w Warszawie) Anatol Czerczuk z Morskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Gdyni, Anna Dziurowicz i Joanna Rebisz –Wojtala (Stowarzyszenie „Kontra” Mieszkańców SM SIELEC w Sosnowcu), Barbara Bogucka z SM „Modzelewskiego” w Warszawie, Rafał Pacewicz (SM “Morena” w Gdańsku). Byli ludzie z Chełmna, Włocławka, Inowrocławia, Gniezna,  Słupska, Złotoryji, Rzeszowa, z Sosnowieckiego Stowarzyszenia „Świadomy Lokator”, z SM „Śródmieście” w Łodzi, ze słynnej SM SOKOLNIA w Sosnowcu, ze Spółdzielni Mieszkaniowej KOZANÓW we Wrocławiu i innych miejsc. Z wszystkimi nie zdążyliśmy się bliżej zapoznać więc nie wymieniamy ich z imienia i nazwiska, ale

Wszystkim Im serdecznie  dziękujemy

*******************************************

Od Marcusa:

Cóż to była za konferencja! Szeregowi członkowie SM z całej Polski, na co dzień borykający się z samodzierżawiem prezesów zarządów tych SM,

PRZYJECHALI Z NAJDALSZYCH KRAŃCÓW POLSKI, ABY POPRAWIĆ ISTNIEJĄCE PRAWO ,

jakie obowiązuje w ich własności.

Przyjechali, sami sobie ten przyjazd opłacając, a czasami były to niebagatelne kwoty.

I tam, na tej konferencji TYLKO ONI BYLI STRONĄ, bo tylko ONI mają prawa ustanawiać dla swojej własności obowiązujące przepisy.

I NIKT WIĘCEJ!

Obecni na tej konferencji prezesi z świtą księgowych i prawników, z reprezentantami swoich (bo przecież nie członkowskich) organizacji, JAKO NAJEMNI PRACOWNICY, mający obowiązek prawny pracować dla dobra i na rzecz tych właścicieli,

Z NATURY RZECZY TAKĄ STRONĄ USTANAWIAJĄCĄ PRAWA dla własności członków, być nie mogą. I to niezależnie czy im się to podoba czy nie.

Oj, nie podobało się im to, nie podobało.

 

Jestem zbudowana :)

Prezydium

Byliście po prostu perfekcyjni. Rzeczowi, konkretni i zintegrowani  celem naprawy tego co dzieje się w spółdzielniach mieszkaniowych.  Jechałam na tą Konferencję z obawą czy damy radę. Wiedziałam, że staniemy naprzeciw tytanów, którzy od lat manipulują tłumami  wykorzystując bez skrupułów niską statystyczne znajomość  prawa spółdzielczego wśród szeregowych spółdzielców. Wiedziałam, że w związku z tym łatwo nie będzie. Druga strona miała nawet niewielką przewagę liczebną.

Ale działacze spółdzielczy dopisali. Z całego kraju zjechali  ludzie zaprawieni w bataliach z manipulacjami  stosowanymi przez organy w swoich   spółdzielniach gotowi bronić rozwiązań prawnych proponowanych przez  oceniany projekt i jeszcze je uszczelnić.

DSC02719 — kopia

Byliście wielcy i Wasze  jednoznaczne, zdecydowane i spójne stanowisko zaowocowało niewątpliwą  przewagą   w starciu na wczorajszym ringu. Bardzo Wam Wszystkim dziękują rzecznicy zmian w prawie spółdzielczym,  którzy byli autorami analizowanego przez Konferencję projektu.

DSC01222 — kopia

Dziękujemy też Panu Posłowi  Jarosławowi Sachajko, który znakomicie poradził sobie z temperaturą emocji  tego, jak to określiła Anastazja, spolaryzowanego audytorium. Ta Konferencja, Panie Pośle, była bardzo cennym pomysłem.

DSC02735 — kopia

Więcej o przebiegu konferencji napiszemy po opracowaniu materiałów.

Kto będzie silniejszy?

Kuchciński

Ruch spółdzielczy to istotny segment naszej gospodarki. Od lat jego udział w PKB  notuje tendencje spadkowe. Wniosek z tego prosty, że ten rynek zamiast  się rozwijać powoli umiera. Wszystkich włodarzy w naszym państwie niby to niepokoi ale kiedy dochodzi o rozmów dotyczących  konkretnych działań prowadzących do poprawy tego niepokojącego stanu rzeczy organ ustawodawczy zaczyna bawić się w głównego hamulcowego.

Trzecią już kadencję przyglądamy się pracy sejmu nad niezbędnymi zmianami prawa spółdzielczego. W poprzednich dwóch powołane przez sejm komisje, które pochylały się nad projektami zmian prawa spółdzielczego, zamiast rzetelnie pracować serwowały nam w czystej postaci kabaret. Celem  tego przedstawienia (śledziliśmy w sieci  każde posiedzenie komisji) było blokowanie  najbardziej pożądanych zmian prawa spółdzielczego i przewlekanie postępowania  (np. chroniczne niemal zrywanie kworum, czy domaganie się dodatkowych ekspertyz, chociaż stali i kosztowni eksperci uczestniczyli w każdym posiedzeniu komisji) po to, żeby przed upływem  kadencji nie dopuścić do uchwalenia ustawy. W obydwu kadencjach scenariusz reżyserujący zwłokę w pracach komisji był identyczny. Jedynym posłem, który przez te dwie kadencje konsekwentnie walczył z oporem materii była Posłanka Lidia Staroń. Poza tym ani jeden z uczestników  komisji sejmowych  w poprzednich kadencjach nie działał w naszym interesie. Wszyscy pozorowali dobrą wiarę w działaniu bo wydawało im się, że spółdzielcy nie mają mózgów i nie są w stanie odczytać intencji w działaniu wybranych m.in. ich głosami przedstawicieli narodu w organie ustawodawczym. Heroiczna walka posłanki Staroń w obydwu kadencjach zakończyła się porażką, bo jeden poseł ustawy nie uchwali.

20 stycznia br. szesnastu posłów Klubu Poselskiego Kukiz’15 zgłosiło projekt zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych opracowany w ścisłej współpracy z organizacjami działającymi  w środowisku szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych.  Kto go podpisał możecie sprawdzić sami:

http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/6F1A6CFB290EFFDDC12580C10035EC61/%24File/1268.pdf

Wśród sygnatariuszy projektu nie ma szefa klubu, wicemarszałka sejmu i posłanki Ścigaj. Czy to oznacza, że nie będą wspierać posła Jarosława Sachajko w batalii z lobby spółdzielczym? Czy będzie to znowu jedyny wolontariusz walczący w pojedynkę z całą areną sejmową?

wicemarszałek Tyszka

8 lutego projektowi został nadany numer (1268) i marszałek sejmu skierował go do pierwszego czytania  przez Komisję Infrastruktury.

http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=364557E6B72459B7C12580C10039A441

Grupa posłów, która sygnowała projekt, upoważniła  posła Jarosława Sachajko do reprezentowania ich w pracach nad ustawą.

Sachajko

Pan poseł urządził szerokie konsultacje społeczne tej wersji projektu, która jest już w ścieżce legislacyjnej bo chodzi mu o to, żeby projekt był profesjonalny. Pan poseł jest rzeczowy i poukładany. Konsultacje spotkały się z szerokim odzewem. Zgłoszenia obejmują szereg poprawek. Poprawki te będą przedmiotem dyskusji  w trakcie KONFERENCJI, która odbędzie się w dniu 19 lutego 2017r  w Sali Kolumnowej Sejmu.  Z zaakceptowanych przez Konferencję poprawek sporządzona zostanie autopoprawka, którą Pan Poseł przekaże Komisji Infrastruktury. Ustaliliśmy, że z praktyki sejmowej wynika,  iż autopoprawkę poseł Jarosław Sachajko może zgłosić nawet w trakcie pierwszego spotkania z Komisją Infrastruktury, na którym jego obowiązkiem będzie prezentacja i uzasadnienie projektu.  

Na naszą prośbę poseł Jarosław Sachajko zwrócił się do Marszałka Sejmu o objęcie KONFERENCJI swoim patronatem:

Zaproszenie Marszałka

Jedziemy sprawdzić czy PiS  zareaguje na nasze ZAPROSZENIE.  To będzie pierwszym sygnałem tego, kto w tej kadencji zwycięży w batalii o poprawę udziału ruchu spółdzielczego w PKB

Sejm czy  znowu lobby spółdzielcze?

Wypadł z rynku.

Owoc

Moim błędem, ja mówię to  oczywiście w cudzysłowiu, było to, że nie dałem łapówki inspektorowi nadzoru budowlanego.

https://www.express.olsztyn.pl/artykuly/boguslaw-owoc-wygrywa-z-wiceprezesem-pojezierza-sad-prawomocnie-uznal-ze-jest-niewinny

Przedsiębiorca budowlany z Olsztyna (wcześniej radny i wicewojewoda) p.  Bogusław Owoc ponosi wysoką cenę za to, że nie wahał się głośno mówić o powodach słabego powodzenia swojej firmy na rynku usług. Wysoką cenę ponoszą też spółdzielcy za impertynencję prezesów, którzy bronią swojego „dobrego imienia” przed sądami i pokrywają koszty tych procesów ze spółdzielczej kasy.  Ostatnio Pan Bogusław wygrał proces o zniesławienie z Andrzejem Mrozem – wiceprezesem Spółdzielni Mieszkaniowej POJEZIERZE  w Olsztynie.

Owoc 1

W odpowiedzi Andrzej Mróz …wezwał Owoca do przeproszenia twierdząc, że nic nie wie o tej stracie i czego ona dotyczy.

– W odpowiedzi napisałem, że Mróz jest nie tylko nieudacznikiem, ale zwykłym oszustem. Wobec tego on skierował przeciwko mnie akt oskarżenia – dodaje Owoc.

Dodajmy, że co do procesu gospodarczego – SM Pojezierze, po tym piśmie, przegrała złożoną apelację. Natomiast apelacja Bogusława Owoca została uwzględniona, wobec czego członkowie spółdzielni musieli jeszcze dodatkowo zapłacić ponad 9 tys. złotych plus 1375 złotych kosztów sądowych!

– Ten Zarząd poraża swoją niekompetencją. Za wszystko płacą jednak mieszkańcy – podsumowuje Bogusław Owoc.

Środowa apelacja potwierdziła prawomocnie, kto miał rację w tym bezsensownym i kosztownym sporze. Sąd uniewinnił Bogusława Owoca od dwóch zarzutów:

Owoc 3

http://www.domyspoldzielcze.pl/aktualnosci-wydarzenia/ranking-kliczkow-2014-c34/spoldzielnia-mieszkaniowa-xxxpojezierzexxx-w-olsztyniex-andrzej-mroz-zastepca-prezesa-zarzadu-g513.html

 

Więcej lansu niż troski.

Staroń z Agnieszką

https://vod.tvp.pl/28671186/06022017

Do takiej refleksji skłoniło  mnie uważne wysłuchanie  wystąpienia  Pani  Senator Lidii Staroń i  szefowej  Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich w Łodzi Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom we wczorajszym telemagazynie pt. Chodzi o pieniądze.

Dlaczego? Dlatego, że były w nim  nieścisłości i przemilczenia, co spowodowało, że do opinii społecznej trafił przekaz, który nie oddaje faktycznego stanu rzeczy dotyczącego działań podejmowanych przez  środowisko spółdzielcze  w sprawie wprowadzenia zmian systemowych w ruchu spółdzielczym. Mam tu na uwadze w szczególności odpowiedzi obydwu Pań na ostatnie pytanie redaktora Jacka Łęskiego cyt:

Dzisiaj mamy kolejne propozycje zmian w ustawie dotyczącej spółdzielczości mieszkaniowej. Czy te zmiany idą w dobrym kierunku, czy złym?

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom:

Projekt Ministerstwa Infrastruktury  faktycznie jest niedopuszczalny z punktu widzenia spółdzielców, natomiast opinię negatywną tego projektu  wydał Minister Finansów i w tym spółdzielcy upatrują pewną szansę. Ja powiem tak: jeżeli tej sprawy systemowej kwestii patologii  w spółdzielniach mieszkaniowych w Polsce, patologii, która nie występuje w żadnym europejskim kraju, to jest nie do wyobrażenia dla obywateli Europy, żeby w ten sposób traktować i ludzi i ich własność, którą trzykrotnie wykupują:  raz spłacają kredyt, drugi raz wykupując na własność, trzeci raz opłacając czynsze w tej wysokości co sąsiad – no to,  to jest po prostu absurd.

Jeżeli Państwo Polskie w tej chwili,  przy posiadanej przez PiS większości parlamentarnej, nie załatwi tego problemu raz i ostatecznie, to tego problemu nie załatwimy nigdy.

Pani Senator Lidia Staroń:

Ja rozmawiałam z prezesem Kaczyńskim o sprawie spółdzielni mieszkaniowych. Mało tego pokazywałam mu projekt, ten korzystny, który te sprawy załatwia. Zresztą nie byłam wtedy sama więc prezes zapewnił mnie, że ta sprawa będzie rozwiązana i, że on popiera te rozwiązania. To jest 13 milionów ludzi, którzy są dzisiaj pozbawieni elementarnych praw.

Zupełnie nie rozumiem dlaczego obydwie Panie przemilczały dobrze im znany fakt, że na ścieżkę procedury sejmowej przez Klub Parlamentarny  Kukiz’15 wprowadzony został projekt ustawy zmieniającej ustawę o spółdzielniach  mieszkaniowych opracowany przez to ugrupowanie w ścisłej konsultacji z organizacjami działającymi w środowisku szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych  na terenie  całego kraju.

Do Pani Senator mam pytania:

kiedy rozmawiała Pani z prezesem Kaczyńskim – w tej czy poprzedniej kadencji? Którego projektu dotyczyła ta rozmowa? Czy nie projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych Pani autorstwa, który został upchnięty w zamrażarce sejmowej przez obradującą w ubiegłej kadencji Komisję Nadzwyczajną? – bo tak zrozumiałam z rozmowy telefonicznej, jaką przeprowadziłyśmy przed programem w Studio Polska. Z całym szacunkiem, Pani Senator, ale Pani projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych aczkolwiek bardzo dobry nie jest drukiem aktywnym. Leży w zamrażarce i  żeby wprowadzić go  na ścieżkę legislacyjną musiałaby Pani uzyskać co najmniej 15  poselskich podpisów i skierować go ponownie do laski marszałkowskiej, co jest warunkiem  o niewielkich szansach na powodzenie. Jedynym uruchomionym w tej kadencji projektem dotyczącym ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (oprócz  koncepcji  MIiB, która nie wpłynęła jeszcze do sejmu w formie oficjalnego projektu) jest ten zgłoszony przez grupę Kukiz’15.  Zapraszamy zatem Panią Senator do współpracy z tą frakcją parlamentarną w interesie owych  13 milionów spółdzielców, o których wspomina Pani w ostatnich słowach swojej wypowiedzi.

Do Agnieszki:

jesteśmy zaskoczeni moja droga ,  Twoim twierdzeniem, że spółdzielcy upatrują szans na zneutralizowanie niekorzystnych rozwiązań, jakie znalazły się w projekcie zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych opracowanym przez Ministra Infrastruktury, w krytycznej opinii Ministra Finansów. Tej opinii nikt z nas nie widział, bo taka opinia nie została udostępniona w ścieżce, na której publikowane są uwagi do projektu MIiB zgłaszane przez organizacje związane z ruchem spółdzielczym:

http://legislacja.gov.pl/projekt/12289758/katalog/12378172#12378172

Są tam natomiast  krytyczne  uwagi wniesione przez stowarzyszenia, z którymi na co dzień współpracujesz. Byłoby fair play gdybyś, przy takich okazjach jak ta w programie „Chodzi o pieniądze”,  zwracała uwagę opinii społecznej na aktywność innych niż Twoja organizacji pozarządowych broniących praw członków spółdzielni mieszkaniowych, które wspierają  również Twoje batalie ze spółdzielczą mafią.

Dobre sobie.

Sędzia TK Stanisław Rymar

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Rymar

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Rymar  jest kolejnym beneficjentem  słynnej warszawskiej reprywatyzacji. Jej ofiarami  są użytkownicy garaży przy ul Szarych Szeregów:

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/325539-sedzia-rymar-beneficjentem-warszawskiej-reprywatyzacji-fakt-ujawnia-co-i-od-kogo-odzyskal-sedzia-trybunalu-konstytucyjnego

Piszemy o tym dlatego, że wśród poszkodowanych jest aktywny spółdzielca ze środowiska użytkowników naszej witryny a także dlatego, że Sędzia Stanisław Rymar  zaszkodził również spółdzielcom blokując im możliwość  dochodzenia przed sądem  roszczeń o ustanowienie prawa do odrębnej własności lokalu. Sędzia   Rymar  przewodniczył  składowi Trybunału Konstytucyjnego, który wyrokiem z dnia  27 lipca 2012r w sprawie  P 8/12 wykosił zdanie drugie w art. 491 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych:

Art 49

TK P 8 na 2012

Procesy sądowe ze spółdzielniami o odrębną własność lokalu pewnie umilkły, bo po tym wyroku od pozwu  o mieszkanie spółdzielca musi wnieść opłatę w wysokości 5% rynkowej wartości lokalu za każdą instancję oraz pokryć koszty obrony prawnej po obydwu stronach. Kto podejmie ryzyko poniesienia takich wysokich kosztów przy tak niskim poziomie zaufania do sprawiedliwości w wyrokowaniu sądów?

Dodać należy, że ten wyrok był przyczyną utraty szans na mieszkanie przez dwóch członków naszego stowarzyszenia uczestniczących w procesie, który toczył się w latach 2010 -2012. Walczyliśmy wtedy o 31 mieszkań.  Sąd Okręgowy w Gliwicach bezprawnie zawiesił nasz proces i skierował zapytanie prawne do Trybunału o zgodność z Konstytucją  art. 48 ust 1 usm, który był podstawą prawną naszych pozwów. Wymiar zatrzymał nas po to, żeby rękami TK wyciąć z ustawy podstawę prawną pozwów i wydać niekorzystny dla nas wyrok. Zatrzymali  nas w oparciu o przepis kpc, który pozwala na zawieszenie procesu w przypadku toczącego się innego postępowania cywilnego, a postępowanie przed TK nie jest postępowaniem cywilnym. Na dodatek nie mieliśmy nic do powiedzenia bo nie byliśmy stroną w postępowaniu przed TK (stroną był Sąd Okręgowy ) Nie było rady. Żeby się obronić zrobiliśmy z naszego procesu spektakl publiczny. Na portalu petycjeonline.com powiesiliśmy petycję do Trybunału, pod którą podpisywali się spółdzielcy z całego kraju i pod którą funkcjonowało forum. Do końca dzień po dniu relacjonowaliśmy tam przebieg naszego procesu:

https://www.petycjeonline.com/petycja_ws_mieszkan

Jak się potem okazało w całej Polsce zawiesili tak chyba 49 procesów i wysłali do TK ok. 49 zapytań w tej samej sprawie i w tym samym czasie. Kabaret.  Na tym forum znalazł nas Markus bo jego też  zawiesili  razem z grupą, którą prowadził.  Tak się właśnie poznaliśmy.

14 lutego 2012r Trybunał wykosił z ustawy podstawę prawną naszych procesów (wyrok P 17/10) ale ogłosił, że uchylony przepis traci moc prawną z upływem 12 miesięcy od daty ogłoszenia wyroku. To pewnie po to, żeby sądy uwzględniły roszczenia tych bezprawnie zawieszonych.

Ale w trakcie naszego procesu na innym biurku Trybunału  Sędzia Stanisław Rymar  gotował nam już „czarną polewkę”.  Nic nie wiedzieliśmy o tym, że zaskarżony został przepis dający nam prawo do bezkosztowego procesu ale jakaś dziwna intuicja mówiła mi, że trzeba się zabezpieczyć, żeby  nie wzięli odwetu obarczając nas kosztami.  Po wyroku P 17/10 spółdzielnia zaproponowała ugodę,  czyli ludzie mieli stanąć do aktów notarialnych. Ale te koszty nie dawały mi spokoju. Opublikowaliśmy więc na forum, że nie staniemy do aktów dopóki sędzia nie zwoła rozprawy, nie zaprotokołuje, że nie zostaniemy obciążeni  kosztami procesu i nie udostępni nam tego protokołu.  Tak się stało. Wysoki sąd był z tego powodu okropnie zły.

Wyrokiem z dn. 26 lipca 2012r  sygn akt XII C 59/11  Sąd Okręgowy w Gliwicach umorzył postępowanie w zakresie 28 lokali ze względu na zawarte akty notarialne a trzy pozwy oddalił.

Wyrok SO Gliwice 59 przez 2012

W  sprawie jednego  oddalonego powództwa decyzja była uzasadniona ale w sprawie dwóch lokali w naszej ocenie decyzja nadawała się do apelacji ze względy na występującą w obydwu przypadkach  cesję praw do użytkowanych przez powodów lokali. Do apelacji nie doszło bo 27 lipca  2012 r. Sędzia Rymar  odebrał spółdzielcom możliwość bezkosztowego procesowania się z powodu bezczynności spółdzielni. Młodzi po dwóch latach wypalającej walki z potęgą wymiaru nie chcieli ryzykować wysokich kosztów prawdopodobnej przegranej.

Ewa Dawczak - Schaefer i Budka

SSO Ewa Dawczak – Schaefer  (w czerwonym żakieciku) a obok nasz obrońca w procesie radca prawny Borys Budka, który do kamer mówił, że nie może komentować decyzji sądowych o bezprawnym zawieszeniu procesu. 

Ponad podziałami!

Sejm

Organ ustawodawczy w każdym kraju  jest ciałem podzielonym na frakcje o różnych barwach politycznych. Stanowione przez ten organ prawo jest więc produktem typowo politycznym. To polityka decyduje o kształcie zasad funkcjonujących w obrocie prawnym i w efekcie o tym, z jaką kondycją pracują poszczególne obszary gospodarki państwa. Dotyczy to również działalności gospodarczej, która jest przedmiotem ruchu spółdzielczego. Ta przestrzeń  zaradności naszego społeczeństwa zdominowana została przez bezprawie kreowane  przez ludzi ignorujących  obowiązujące w niej demokratyczny zasady zarządzania i trzymających w tym obszarze nieograniczoną wręcz władzę.  To prosta droga do wyjałowienia  sił motorycznych tej strefy gospodarczej i jej agonii.
Jeśli więc aktorom naszej sceny politycznej zależy na tym, żeby się nie rozsypał następny obszar gospodarki naszego kraju muszą ograniczyć sterujący nim terror. Innej drogi nie ma.

Proponujemy wiec, żeby do niezbędnej reformy prawa spółdzielczego usiedli ponad podziałami i dali nam wreszcie wyraz bezinteresownej woli w swoim działaniu.

Publikujemy apel posła Jarosława Sachajko, który jest posłem sprawozdawcą w procedurze legislacyjnej projektu ustawy zmieniającej ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych. Projekt został skierowany do laski marszałkowskiej  20 stycznia br.

Sachajko

Jarosław Sachajko – Poseł KP KUKUZ’15

Na całym świecie spółdzielczość jest główną formą zrzeszania się obywateli, która posiada znaczący udział w wielu sektorach gospodarki. W Polsce forma ta została skrajnie wynaturzona. Co robi obywatel, gdy naruszane są jego prawa wynikające z członkostwa w spółdzielni? Gdy nie może zaskarżyć uchwały spółdzielni, bo sąd odmawia mu interesu prawnego, gdy nie ma dostępu do umów i dokumentów spółdzielni, gdy widzi jak członkami zarządu spółdzielni zostają krewni i znajomi prezesów, gdy przedstawiciele spółdzielni informują go, że wpłacone na kilkanaście lat z góry pieniądze na czynsz zaginęły. Szuka sprawiedliwości w sądach, zawiadamia organy ścigania, nagłaśnia sprawę w mediach. Z tym, że najczęstszym efektem jego starań i walki o przestrzeganie prawa jest przytakiwanie, a następnie obojętne stwierdzenie ,,tak już jest”, „nic nie możemy zrobić,” albo ,,takie jest prawo”.
Taki schemat wielokrotnie wyłaniał się z rozmów jakie w ciągu ostatniego roku odbyłem z osobami pokrzywdzonymi działalnością pracowników spółdzielni. Jest to obraz, który stoi w sprzeczności do polskiej Konstytucji i jej zasad: demokratycznego państwa prawnego oraz zasady równości wobec prawa. Przez lata politycy widząc patologie w spółdzielniach i swoiste ,,tworzenie państwa w państwie”, wzruszali ramionami i nie robili nic, aby tę sytuację naprawić. Problem ten dotyczy jednak zbyt dużej części Polaków, aby mógł nadal być marginalizowany.
W imieniu posłów Klubu Kukiz’15 i spółdzielców w dniu 20 stycznia 2017 roku złożyłem projekt ustawy nowelizujący ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych. Projekt ustawy powstał we współpracy z członkami spółdzielni mieszkaniowych oraz stowarzyszeniami od lat walczącymi o prawa spółdzielców i był przez nich konsultowany na każdym etapie opracowywania. To spółdzielcy doświadczając nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółdzielni mieszkaniowych zaproponowali sposób ich rozwiązania.
Jedną z wielu zaproponowanych zmian jest wprowadzenie jawności i swobodnego dostępu członków spółdzielni do jej dokumentów. W ten sposób przywrócona zostaje prawidłowa relacja pomiędzy zarządem, a członkami spółdzielni, którzy odzyskują wpływ na ich własny majątek i funkcjonowanie spółdzielni.
Nowelizacja zakłada również wprowadzenie pełniej transparentności działań organów spółdzielni. Co więcej, każdy członek organu zarządzającego spółdzielnią będzie musiał liczyć się z tym, że jeżeli w konsekwencji swoich działań doprowadzi do wyrządzenia szkody spółdzielni lub jej członkom, poniesie odpowiedzialność swoim osobistym majątkiem. Skłoni to członków rady nadzorczej oraz zarządu do rzetelności oraz dbałości o sprawy spółdzielni, które dotychczas często nie miały miejsca.
Niemniej ważne dla zapewnienia przejrzystości funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych jest odpowiedni wybór członków zarządu oraz rad nadzorczych. Dlatego proponujemy wprowadzenie dwukadencyjności, aby nie doprowadzać do sytuacji swoistego ,,zasiedzenia” w spółdzielni i czynienia z pracy w jej strukturach głównego źródła dochodu. Chcemy zapobiec również sytuacjom, w których w spółdzielniach pracują całe rodziny lub gdy dochodzi do konfliktu interesów, ponieważ jedna osoba pełni funkcję zarówno zarządzającego jak i kontrolującego. Z kwestią tą łączy się problem lustracji spółdzielni, a mianowicie bardzo częstych sytuacji, gdy w jednym miesiącu prezes spółdzielni A prowadzi lustrację spółdzielni B, a w kolejnym miesiącu jest odwrotnie. Sytuacje takie, nawet jeżeli dokonane z pełną starannością rodzą wątpliwości co do bezstronności oraz niezależności przeprowadzanych badań. Dlatego w projekcie ustawy jasno zapisaliśmy, że funkcji lustratora spółdzielni mieszkaniowej nie może pełnić osoba będąca członkiem organów spółdzielni mieszkaniowej, co przywróci ufność w rzetelność przeprowadzanej lustracji.
Przedstawione przeze mnie regulacje, tylko w niewielkim stopniu wyczerpują zakres proponowanych zmian. Zapraszam Państwa do zapoznania się z całością projektu dostępnego na stronie sejmowej www.sejm.gov.pl (http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/Projekty/8-020-468-2017/$file/8-020-468-2017.pdf) oraz do podzielenia się swoją opinią. Uwagi proszę przesyłać na adres e-mail: posel.jaroslaw.sachajko@gmail.com. 19 lutego o godz. 11:00 w Sejmie odbędzie się konferencja, na której wspólnie wypracujemy ostateczne brzmienie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Osoby, które chciałyby wziąć udział w konferencji proszę o przesyłanie zgłoszeń na adres: posel.jaroslaw.sachajko@gmail.com – liczba miejsc ograniczona.

Tylko wspólnymi siłami, pod podziałami jesteśmy w stanie zmienić otaczającą nas rzeczywistość.

Społeczny projekt ustawy.

pobrane

20 stycznia br. posłowie Klubu Poselskiego Kukiz’15 skierowali do Marszałka Sejmu projekt ustawy zmieniającej  aktualną ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych.

Pismo przewodnie

PROJEKT opubl. na str. Sejmowej

Projekt został napisany przez  zwykłych spółdzielców, którzy prowadzą batalie o obronę swoich praw w spółdzielniach mieszkaniowych na terenie całej Polski.  Jak to powiedział poseł Jarosław Sachajko w  wyemitowanym przez TVP INFO w dniu  21 stycznia br programie STUDIO POLSKA cyt: ani jednej literki nie napisali  w nim posłowie. Projekt z pewnością ma swoje niedoskonałości, bo nie pisali go eksperci z doświadczeniem legislacyjnym tylko praktycy  wywodzący się z szeregów nieprominentnych członków spółdzielni. Jest więc jak przysłowiowy nieoszlifowany diament. Żeby go doszlifować Klub Parlamentarny Kukiz’15  zaproponował szerokie konsultacje społeczne.

My jako społecznicy zapraszamy do nich  wszystkie organizacje pozarządowe działające w środowisku spółdzielni mieszkaniowych  oraz wszystkich zainteresowanych spółdzielców niezrzeszonych a także wszystkich Parlamentarzystów, którzy mają doświadczenie legislacyjne w zakresie prawa spółdzielczego.

W miesiącu luty br KP Kukiz’15 planuje konferencję, która odbędzie się w Sali Kolumnowej Sejmu. Można będzie na niej złożyć swoje uwagi do projektu.  Spółdzielcy bardzo  liczą na to, że te ogólnospołeczne konsultacje zrobią z uruchomionego projektu nieskazitelny w swym szlifie  brylant.

 DZIĘKUJEMY POSŁOM KP KUKIZ’15  ZA  PRZYCHYLNOŚĆ OKAZANĄ SPÓŁDZIELCOM

Społeczny projekt przewiduje m.in. następujące zmiany:

  1.  – pełna jawność i transparentność działalności spółdzielni ( obowiązkowa publikacja na stronie internetowej spółdzielni dokumentów na walne i innych ważnych dokumentów np. umowy usługowe, protokoły z posiedzeń organów itp),
  2. – zakaz zlecania osobom trzecim obsługi czynności administracyjnych należących do zadań spółdzielni,
  3. –  likwidacja sztucznych członków,
  4. –  wysokość wpisowego nie może przekroczyć 1/8 najniższego wynagrodzenia,
  5. – obowiązek kalkulowania opłat  na podstawie kosztów bezpośrednio powiązanych z miejscem ich    powstawania,
  6. – obowiązek prowadzenia oddzielnego rachunku bankowego dla każdego budynku spółdzielczego,
  7. –  wynagrodzenia i nagrody członków zarządu są  jawne,
  8. –  kadencja zarządu, rady i innych wybieralnych organów trwa 3 lata,
  9. – członkowie zarządu wybierani są w drodze konkursu ofert i wybór każdego członka zarządu musi być oddzielnie zatwierdzony przez walne,
  10. – walne może być podzielone na części, jeśli liczba członków spółdzielni przekracza 2000 osób,
  11. – prawo żądania udostępnienia dokumentów spółdzielczych przysługuje nie tylko radzie nadzorczej jako organowi kolegialnemu  ale także każdemu jej członkowi indywidualnie,
  12. – rada nadzorcza musi podjąć czynności kontrolne na wniosek 10 członków spółdzielni we wnioskowanym przez nich zakresie,
  13. –  rada nadzorcza udostępnia terminarz swoich posiedzeń z porządkiem obrad na stronie internetowej spółdzielni,
  14. –  członek spółdzielni ma  prawo uczestniczenia w posiedzeniu rady w charakterze obserwatora z prawem złożenia wniosku o udzielenie mu głosu o charakterze doradczym,
  15. – każdy członek może uczestniczyć w innych częściach walnego, może zabierać głos ale nie może głosować ( może głosować tylko  w trakcie obrad swojej części),
  16. –  spór prawny na drodze sądowej nie może być przyczyną pozbawienia członkostwa,
  17. – każdy  członek spółdzielni ma interes prawny w rozumieniu art 189 kpc w skarżeniu przed sądami powszechnymi uchwał i działań organów spółdzielni,
  18. – spór prawny pomiędzy członkiem spółdzielni a członkiem jej organu nie może być finansowany ze środków spółdzielni (prawników w takim procesie  członkowie zarządu muszą opłacić z własnej kieszeni),
  19. –  zarząd i rada w trakcie walnego  korzystają z pomocy prawnej lub eksperckiej na własny koszt. Osoba, z której pomocy korzystają organy nie ma prawa do osobistego zabierania głosu w trakcie walnego,
  20. –  w spółdzielczym budynku wspólnota powstaje z mocy prawa  jeśli udziały przekształconych w odrębną własność lokali wyniosą 20% ogólnej liczby udziałów,
  21. – zarząd wypłaca powstałej wspólnocie niewykorzystane środki funduszu remontowego,
  22. – za szkody wyrządzone spółdzielni lub członkowi spółdzielni, członkowie zarządu odpowiadają osobistym majątkiem. Roszczenie o naprawienie szkody przysługuje każdemu członkowi spółdzielni i posiadaczowi prawa do lokalu zarządzanego przez spółdzielnię.
  23. – za odmowę wykonania obowiązku  nałożonego przez ustawę członkowie zarządu podlegają grzywnie nie mniejszej niż 5 tyś,
  24. – za uchylanie się od wykonania prawomocnego wyroku członkowie zarządu podlegają grzywnie nie niższej niż 10 tyś zł,
  25. – opłata od pozwu o nałożenie grzywny i   roszczenie  o naprawienie wyrządzonej szkody  wynosi 30 zł,
  26. – udzielanie  przez członków zarządu organom państwa nieprawdziwych informacji o działalności spółdzielni (np. fałszywe zeznania w sądzie) jest  przestępstwem,  do którego zastosowanie  mają art. 272 i 296 KK,
  27. –  przywrócona  zostaje wycofana z ustawy  możliwość uzyskania przez spółdzielnię prawa do gruntu pod budynkiem przez zasiedzenie (chodzi o otwarcie zablokowanej możliwości uwłaszczenia się spółdzielców w budynkach stojących do tej pory na gruncie o nieuregulowanym stanie prawnym),
  28. –  zniesiona zostaje możliwość przenoszenia się hipoteki na wyodrębniane mieszkanie jeśli spółdzielca nie jest zadłużony w spółdzielni,
  29. – przywrócona zostaje możliwość nabywania odrębnej własności lokalu przez najemców w spółdzielniach mieszkaniowych, które przejęły nieodpłatnie zakładowe budynki mieszkalne,
  30. –  opłata od pozwu  o przeniesienie na spółdzielcę odrębnej własności lokalu jest stała i wynosi 30 zł (a nie jak do tej pory – stosunkowa  w kwocie 5% rynkowej wartości lokalu),
  31. sąd rejestrowy ma obowiązek badania zgodności z prawem zgłoszonego do rejestru statutu lub jego zmian,
  32. – walne ma prawo odebrać na rok dodatki do wynagrodzenia tym członkom organów, którzy w sposób udokumentowany narazili spółdzielnię na straty,
  33. lustratorem nie może być osoba pełniąca aktualnie funkcję w organach spółdzielni mieszkaniowych.  Krajowa Rada Spółdzielcza ma obowiązek ujawnia na swojej stronie rejestru lustratorów,
  34. Minister Infrastruktury nadzoruje środki publiczne kierowane do spółdzielni mieszkaniowych. Jeśli otrzyma ze strony spółdzielców sygnał o niegospodarności w zakresie sposobu wykorzystania tych srodków ma obowiązek skierowania do Najwyższej Izby Kontroli wniosku o przeprowadzenie stosownej kontroli,
  35. – jest też przepis zabezpieczający wprowadzenie proponowanych zmian ustawowych do statutów  i zgłoszenie zmian do rejestru sądowego tak aby zarządy nie mogły zlekceważyć tego obowiązku (co miało już miejsce w przeszłości i uchodziło bezkarnie)

Zlecenia na topie.

wp_screen_blaszczak_625

W gronie prezesów warszawskich spółdzielni mieszkaniowych modne zaczynają być zlecenia odświeżonej generacji. Przedmiotem zleceń jest ręczne wybijanie z głowy członków spółdzielni przysługującego im ustawowego prawa do kontroli działalności  spółdzielni. Rzecz w tym, że agresja zleceniobiorców zaczyna przybierać formy zagrażające życiu obiektów tych topowych świadczeń.  Apelujemy do władz naszego kraju, żeby ukróciły ten skandaliczny proceder, bo bezkrytyczny stosunek rządu do tego co się dzieje w spółdzielniach mieszkaniowych potęguje poczucie bezkarności w szeregach spółdzielczych luminarzy, co powoduje eskalację ich mafijnych zwyczajów. Niedługo komandosi spółdzielczej kadry managerskiej zaczną strzelać do tych spółdzielców, którzy  skutecznie dowiodą przed sądem, że prezes ich spółdzielni nadużył  swoich uprawnień lub nie dopełnił swoich obowiązków i wyrządził im w ten sposób szkodę o charakterze materialnym lub niematerialnym. Minister Spraw Wewnętrznych wmawia nam codziennie, że nasz kraj staje się bezpieczniejszy a my w naszej branży obserwujemy, że dzieje się wręcz odwrotnie.

10 grudnia 2016 r obiektem bandyckiego napadu stał się Antoni Konopka – szef Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedli Paksowskich w Warszawie. Zdarzenie miało miejsce w 4 dni po wygranym procesie o uchylenie uchwały wykluczającej go z grona członków spółdzielni.

 

A Konopka

Antoni Konopka – przewodniczący Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedli Paksowskich 

O okolicznościach wydarzenia opowiadają nam Koledzy ze Stowarzyszenia. Cytujemy przesłaną nam korespondencję:

W dniu 10 grudnia 2016r miał miejsce bandycki napad z zamiarem pozbawienia życia na Pana Antoniego Konopkę przewodniczącego Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedli Paksowskich (SMOP).

Bandyta napadł na Pana Antoniego, gdy ten opuścił teren monitorowanego, dozorowanego na bieżąco i ogrodzonego osiedla, w którym napadnięty mieszka. System monitoringu jest własnością SM PAX, która korzysta z pobieranych przez niego danych. Dane te pozwalają m.in. analizować nawyki mieszkańców osiedli, kiedy opuszczają i kiedy wchodzą na osiedle. SM PAX zatrudnia do ochrony osiedli różne firmy ochroniarskie i detektywistyczne, które wiadomo kto prowadzi. Dokonują one również m.in. odczytu liczników wody, a być może również nas inwigilują. Nie wiemy co im się zleca bo w imieniu SM PAX usługi może  zamawiać zatrudniona przez spółdzielnię  spółka CEE Property Administrator, której prezesem jest prezes SM PAX, i w której pobierają też wynagrodzenia członkowie Rady Nadzorczej   SM PAX. (słowem prezes założył spółkę, której zleca część czynności administracyjnych należących do zadań spółdzielni po to, żeby na tych zadaniach mógł podwójnie zarabiać i kupować przy okazji przychylność   członków Rady Nadzorczej – przypisek redakcji)

Screenshot_1

 Andrzej Ślązak – prezes SM PAX w Warszawie

Bandyta napadł na Pana Antoniego  i po pobiciu nieprzytomnego wepchnął pod nadjeżdżające samochody na bardzo ruchliwej w Warszawie ul. Targowej. Pomimo wieczorowej pory nadjeżdżający kierowcy zauważyli leżącą na ulicy ofiarę napadu i wyhamowali. Spłoszyli również bandytę a wezwany patrol policji podjął niestety nieskuteczny pościg.

Pan Antoni miał wiele szczęścia, ponieważ  poza ogólnymi objawami pobicia i złamanym palcem w wyniku kompleksowych badań w szpitalu nie stwierdzono naruszenia innych wewnętrznych organów. Poszkodowany  złożył stosowne zawiadomienie organom ścigania. Pan Antoni oraz Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedli Paksowskich od szeregu lat walczą z patologicznym zjawiskami i mającymi miejsce w Spółdzielni Mieszkaniowej PAX. Napad miał miejsce w cztery dni po wygranym przez niego postępowaniu sądowym o pozbawienie członkostwa w SM PAX. Członkostwa pozbawiła go uchwała nieistniejącej Rady Nadzorczej.

Pan Antoni jest tą osobą, która wytoczyła SM PAX proces o ustalenie nieistnienia uchwały Walnego Zgromadzenia SM PAX z  dn. 30.06.2011r w sprawie wyboru RN. Po trzech latach procesu Sąd Apelacyjny w wyroku z  dn. 7.01.2014r ustalił nieistnienie tej uchwały a co za tym idzie nieistnienie Rady Nadzorczej SM PAX. Potem były kolejne manipulacje z ponownym wyborem RN w 2015r. Dwie sprawy dot. tej kwestii toczą się przed SO Warszawa – Praga.

Co jest istotne, ta nieistniejąca  RN podjęła w latach 2011-2014 szereg uchwał w tym dotyczących zatwierdzenia planów gospodarczych i stawek opłat. Te uchwały są od kilku lat kwestionowane przez członków SM PAX i właścicieli wyodrębnionych lokali w zasobach SM PAX. W sumie w latach 2011-2017 pojawiło się ok. 700 spraw przed sądami w Warszawie i nie tylko, które w większości po wyroku SA z dn. 7 stycznia 2014r. SM PAX przegrywa.  

Zarząd SM PAX w związku z tym traktuje Pana Antoniego jak wroga nr 1. Wytoczył mu już trzy sprawy karne o pomówienie. Pierwszą Pan Antoni wygrał ale SM PAX doprowadziła do postępowania kasacyjnego – rozprawa sygn. akt II KK 336/16 (II K 727/13 i VI Ka 205/16)  odbędzie się w dniu 25.01.2017r o godz.9:00  w Sądzie Najwyższym pl. Krasińskich – sala D. Drugą sprawę Pan Antoni przegrał i jest na etapie apelacji a trzecia rozpoczęła się  Sądzie Rejonowym.  

Nie bez znaczenia jest również fakt, iż Pan Konopka złożył też wniosek o ustalenie KURATORA dla SM PAX. Sąd Rejonowy ustanowił w 2014r kuratora dla Spółdzielni, ale w wyniku apelacji Spółdzielni nie podjął on swoich czynności. SM PAX skutecznie przez dwa lata manipulowała tym postępowaniem apelacyjnym, składała szereg wniosków o wyłączenie lub zmianę składu orzekającego. Wystąpiła m.in. o wyłączenie ponad 300 sędziów z Sądów Okręgowych w Warszawie. Po dwóch latach tych manipulacji, skład sędziowski Sądu Okręgowego, ze zmienionym na dzień przed rozprawą sędzią (drugi został zmieniony chyba miesiąc przed rozprawą) wydał na posiedzeniu niejawnym postanowienie o skierowaniu sprawy do ponownego rozparzenia. Od wydania tego postanowienia minęło już ponad dwa miesiące, a sąd nie sporządził jeszcze uzasadnienia. Czas płynie i o to chodziło Zarządowi.

Nie ma oczywiście bezpośrednich dowodów na powiązania oprycha, którego oczywiście nie ujęto, z SM PAX, ale Pan Antoni swoją działalnością oraz skuteczną walką w sądach z patologią SM PAX naraził się spółdzielczej  grupie interesu. Jego śmierć lub trwała niezdolność do normalnego życia spowodowałaby również umorzenie szeregu toczących się spraw sądowych.

http://temidacontrasm.info/a-w-warszawie-bija/

Żelbet.

Beton 1

Beton 2

Beton 3

Arogancja władzy (4)

jolanta-czajka-balon

Sędzia Jolanta Czajka – Bałon

Ten wyrok  Pani Sędzio to wręcz świętokradztwo.

wyrok-so-209-z-3-06-2008

To jedno wielkie krętactwo naszpikowane przewrotnymi interpretacjami ustalonych faktów, manipulacjami  na materii obowiązującego prawa  i tupetem.  Trudno wręcz ogarnąć bezmiar jego toksyczności. Jak na dłoni widać w nim złą wiarę w działaniu orzekającego, który z premedytacją osłania nieuczciwe bo niezgodne z prawem praktyki pozwanej na szkodę powódki. Taka postawa funkcjonariusza organu powołanego do ochrony prawa i praworządności godzi w autorytet państwa, ponieważ podważa jego wiarygodność w oczach obywateli. Wydany przez Wysoki Sąd wyrok jest więc w czystej postaci  przestępstwem przeciwko interesowi naszego państwa.

13 marca 2007 r p. Krystyna Rudol skierowała na drogę postępowania sądowego pozew o potwierdzenie,  że umową nr 38/90 zawartą z dniu 1 listopada 1990r  nabyła od pozwanej Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu gastronomicznego położonego w Czarnkowie  przy ul Sikorskiego  31.

 elka

Przyczyną tego pozwu był fakt, że pozwana  rozwiązała zawartą umowę co było niezgodne z obowiązującym stanem prawnym  i w dniu 24 października 2006 uzyskała wyrok nakazujący eksmisję:

eksmisja-wyrok-z-24-10-2006

Powódka utrzymywała, że zawierając  z pozwaną umowę nr 38/90 działała w zamiarze nabycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu oraz,  że spełniła postawione jej przez pozwaną warunki związane z nabyciem tego prawa:

– była członkiem spółdzielni

– wpłaciła  udziały członkowskie określone przez statut spółdzielni dla lokalu użytkowego

– wpłaciła wskazany przez pozwaną wkład budowlany

Umowa, którą pozwana określiła zasady użytkowania spornego lokalu ma  wady prawne. W zapisach wstępnych stosuje  terminy właściwe dla spółdzielczego prawa do lokalu takie jak „użytkowanie lokalu” i „opłata eksploatacyjna” a w  kolejnych zapisach terminy właściwe dla stosunku najmu takie jak „najem lokalu” i „czynsz najmu”.  Upoważnia też strony do rozwiązania umowy co w przypadku spółdzielczego prawa do lokalu jest niedopuszczalne.

umowa-nabycia-elki

Zadaniem sądu było więc rozstrzygnięcie czy pozwana spełniła warunki niezbędne dla nabycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu użytkowego, który jest przedmiotem umowy. Żeby to ocenić elementarnym obowiązkiem sądu było sprawdzenie przepisów prawnych obowiązujących w dniu zawarcia umowy określających zasady nabywania spółdzielczego własnościowego prawa do lokali użytkowych w spółdzielniach mieszkaniowych. Tymczasem Wysoki Sąd jak diabeł święconej wody unika odniesienia przedstawionych dowodów do przepisów prawa spółdzielczego obowiązującego w 1990r (ustawa z dn. 16 września 1982r  Prawo spółdzielcze – D.U. nr 30, poz. 210), które stanowiło podstawę prawną badanej umowy, bo przepisy te  bez wątpienia potwierdzały słuszność roszczeń powódki.

ups-art-238

Żeby uzasadnić  sprzyjającą pozwanej tezę, że zawarta umowa była umową najmu, Wysoki Sąd odwołuje się do przepisów Kodeksu Cywilnego dotyczących najmu  a nie do  właściwych dla przedmiotu sprawy przepisów ustawy Prawo spółdzielcze. Takie szarlataństwo w wykonaniu funkcjonariusza wymiaru to oczywista  i świadoma obraza prawa,  co powinno być podstawą do odebrania mu uprawnień  pozwalających na wykonywanie  zawodu, bo sędzia powinien być po prostu uczciwy.

W omawianym wyroku Wysoki Sąd  w intencji podważenia przedstawionych przez powódkę  dowodów  nie  stroni  od manipulacji  ustalonymi faktami.  Takie stanowisko jest wręcz znieważeniem spoczywającego na organach wymiaru obowiązku zabezpieczenia  praworządności państwa. Nasz zarzut odnosi się do sądowej oceny dwóch podstawowych dowodów w sprawie

– dowodu na potwierdzenie wpłaty udziałów członkowskich,

– dowodu na potwierdzenia  wpłaty  wkładu budowlanego,

wplata-wkladu-i-udzialow

Obydwie te kwoty wpłacone zostały w tym samym dniu co logicznie rzecz biorąc powinno być środkiem dowodowym przemawiającym za tezą, że wpłaty zostały zrealizowane na poczet tej samej transakcji. Powinno, ale nie było, bo jak wspomina powódka  Wysoki Sąd dał wiarę fałszywemu oświadczeniu pełnomocnika pozwanej

izabela-izydorczak

Izabela Izydorczak – radca prawny Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

sledztwo-o-falszywe-oswiadczenie-izydorczak

który utrzymywał, że dowód potwierdzający  pokrycie udziałów członkowskich dotyczy wpłaty dokonanej na inną nieruchomość nabytą  przez powódkę miesiąc wcześniej. Pani Krystyna pamięta, że udziały na kawiarnię EL-CAFE wpłaciła nieco wcześniej ale dowód się nie zachował bo komornikowi, który podejmując czynności związane z eksmisją zaryglował drzwi do restauracji ELKA, nie chciało się sporządzić spisu zabezpieczanego inwentarza i zablokowanych dokumentów,  w związku z czym część dowodów zaginęła. Reprezentująca powódkę z urzędu adwokat Honorata Ślatała nie zareagowała wnioskiem o zakreślenie przez sąd terminu na odniesienie się do niezgodnych z prawdą  twierdzeń pełnomocnika pozwanej. Ta bierność obrońcy skłoniła p. Krystynę do odwołania adwokat Honoraty Ślatała i zabiegów o przyznanie jej bardziej profesjonalnego pełnomocnika.  To zaś jak się wydaje było dla sądu sygnałem, że powódka ma zamiar podważać szkodzące jej oświadczenie radcy prawnego Izabeli Izydorczak, w związku z czym przy najbliższej okazji,  jeszcze przed wymianą pełnomocnika, Wysoki Sąd zamknął rozprawę odbierając stronie tym manewrem prawo do przedstawienia dodatkowych dowodów w sprawie .

Niezależnie od twierdzeń pełnomocnika pozwanej obowiązkiem sądu była obiektywna ocena treści  statutowych zapisów  w sprawie wpłaty udziałów związanych z nabyciem spółdzielczego prawa do lokalu użytkowego. A z zapisów statutu pozwanej, które obowiązywały w 1990r,  wcale nie wynikało w sposób jednoznaczny, że 15 udziałów członek musi wpłacić na każdy kolejny nabywany lokal użytkowy:

statut

W związku  z powyższym bez znaczenia wydaje się to, na który lokal została wpłacona kwota udziałów i taka powinna być ocena przyjęta przez Wysoki Sąd w tej sprawie. Podobne zresztą było stanowisko samej pozwanej skoro kasjer przyjmujący gotówkę nie miał obowiązku wpisywania na dowodzie wpłaty adresu lokalu, z którym taka wpłata była powiązana.  Dlatego  fakt, iż Wysoki Sąd odrzucił ten dowód i uznał, że pozwana nie spełniła statutowego warunku wpłaty udziałów na nabywany lokal użytkowy uważamy za wyraz skandalicznie złej wiary w działaniu wymiaru.

Analogiczne   potraktował Wysoki Sąd  sprawę  dowodu potwierdzającego wpłatę wkładu budowlanego. W oparciu o  poniższy  środek dowodowy:

porozumienie-ze-spolem

Wysoki Sąd ustalił  koszt budowy lokalu na kwotę 1.995.600 zł po to, żeby zasugerować, że figurująca na dowodzie z wpłaty wkładu  kwota 833.700 zł nie pokrywała pełnych kosztów budowy? A resztę ustaleń tego porozumienia Wysoki Sąd przemilczał? Przecież wynika z nich jednoznacznie, że sporny lokal wybudowany został  w 1968r, że wybudowała go pozwana dla Powszechnej Spółdzielni Spożywców „SPOŁEM”, która co prawda poniosła pełne koszty budowy, ale te koszty pozwana zwracała SPOŻYWCOM od dnia wydania im obiektu w comiesięcznym umorzeniu należnego jej  czynszu na kwotę  równą racie pożyczki zaciągniętej na budowę, jaką SPOŁEM zwracało bankowi.  W 1990r kiedy zawierana był umowa nr 38/90 prawie cały koszt budowy został  już przez pozwaną zwrócony. Została do zwrotu niewielka część zaciągniętej pożyczki w kwocie 833.700 zł. W związku z tym budynek był już prawie w całości własnością pozwanej i miała ona obowiązek naliczenia wkładu budowlanego wg jasno sprecyzowanej instrukcji zawartej w art. 226 § 2 w związku z art. 229 § 1 obowiązującej w tym czasie ustawy Prawo spółdzielcze.

ups-art-226-i-229

Przecież to po stronie zbywającego leży obowiązek ustalenia ceny jakiej oczekuje on za zbywany lokal. Nabywa nie może być obciążany odpowiedzialnością za to, że zbywający błędnie ustalił cenę i zadziałał w ten sposób na swoją szkodę.

A to dodatkowe oświadczenie SPOŁEM stwierdzające, że nie zrobili darowizny na rzecz powódki  ze  swojego wkładu budowlanego, którym Wysoki Sąd się posłużył dla uzasadnienia decyzji uznającej, że powódka nie pokryła wkładu budowlanego, to już czysta manipulacja. Co mieli niby darować, skoro koszt wkładu budowlanego został im prawie w całości zwrócony  przez pozwaną i jeśli już,  to tylko  ona mogła taką darowiznę zrobić, co też niechcący uczyniła. To jednak nie powód, żeby skutkami takiej łajdackiej bo obliczonej na uzyskanie nienależnych wpływów (najemca nie ma obowiązku uczestniczenia w kosztach budowy) czynności prawnej  wykonanej przez pozwaną obarczać powódkę. Dlatego jesteśmy w najwyższym stopniu oburzeni tym, że Wysoki Sąd przyłożył swoją rękę do obrony tego nikczemnego scenariusza pozwanej.

Apelację od powyższego  skandalicznego wyroku p. Krystyna pisała sama,

krystyna-rudolżeby nie przekroczyć ustawowego terminu na jej złożenie,  ponieważ przed wydaniem wyroku sąd nie zdążył przydzielić jej drugiego obrońcy w miejsce odwołanej adwokat Honoraty Ślatała. Za bezczynność  Wysoki Sąd uhonorował nieskuteczną panią adwokat wynagrodzeniem w kwocie 3 600 zł. Nowy obrońca  z urzędu adwokat Leszek Cieślak  został  przydzielony p. Krystynie na kilkanaście dni przed rozprawą apelacyjną:

powolanie-adw-l-cieslaka

Adwokat Leszek Cieślak, podobnie jak jego poprzedniczka, palcem nie kiwnął żeby obronić interes powódki i za rolę statysty na konto spłynęło mu wynagrodzenie 3 294 zł.

 29 stycznia 2009r   Sąd Apelacyjny oddalił apelację.

wyrok-sa-905-z-29-01-2009

Po wyroku drugiej instancji rozgorzała żenująca  batalia o adwokata z urzędu do sporządzenia skargi kasacyjnej. Adwokat Leszek Cieślak zwodził powódkę obietnicami, że się zastanowi a czas płynął.  Ta potyczka z wymiarem też zakończyła się przegraną p. Krystyny . Ponieważ  skargi kasacyjnej p. Krystyna nie mogła napisać sama, bo kasację rozstrzyga Sąd Najwyższy a w postępowaniu przed tą instancją zastępstwo procesowe jest obligatoryjne, więc w ostateczności skarga kasacyjna  nie została wniesiona.

kasacja

W 2011 r. ktoś podpowiedział p. Krystynie,  że  przed upływem 5 lat od daty uprawomocnienia się wyroku można wnieść skargę o wznowienie postępowania na podstawie dokumentu, z którego strona nie mogła skorzystać w pierwszej instancji. Pani Krystyna złożyła więc skargę  w oparciu o wniosek w sprawie  nabycia restauracji ELKA skierowany w dnu 29.08.1990r do Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Był to środek dowodowy podważający ustalenie Wysokiego Sądu stwierdzające, że powódka nie spełniła statutowego wymogu wpłaty udziałów członkowskich na nabywany lokal:

wniosek-o-nabycie-lokalu

Sąd Apelacyjny w Poznaniu okpił  postępowanie skargowe w  sposób równie arogancki jak kolesie w po fachu proces główny, o czym już wiecie, bo o tym pisaliśmy:

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-3/

W sprawie orzekało 5 sędziów. Na bezczynności obłowił się pełnomocnik z urzędu adwokat Maciej Michałek (3 321 zł brutto), jak wszyscy jego poprzednicy w sprawie.

W publikacji istotany jest dokument, który wzmocnił zasadność roszczeń o wznowienie udaremnionego postępowania skargowego. Jak się bowiem okazuje p. Krystyna intuicyjnie postawiła  temu postępowaniu zarzut nieważności (przesłanką jest m.in. niewłaściwa reprezentacja) wnosząc w przepisowym  terminie o przyznanie jej bardziej odpowiedzialnego obrońcy. Sąd Apelacyjny  postanowieniem z dnia 28. 06.2012r oddalił wniosek o zmianę obrońcy

oddalenie-wniosku-o-zmiane-pelnomocnika

i w ten sposób odebrał   powódce możliwość działania  czym naruszył art. 77 ust. 2 (zakaz zamykania drogi do sądu) w związku z art. 45 ust. 1 (prawo do sądu) Konstytucji RP  a to zgodnie z art. 401 pkt 2 kpc  jest kolejna przesłanka nieważności postępowania uprawniająca  do jego wznowienia.

Naszym zdaniem w tej sprawie honor straciło dziewięciu sędziów i  czterech obrońców i jeśli wymiar  sprawiedliwości ma tyle pokory, żeby naprawić szkody wyrządzone wizerunkowi naszego państwa  przez tą armię włodarzy prawa i praworządności,  to powinien wznowić postępowanie o ustalenie tytułu prawnego do spornego lokalu.  Co zrobi wymiar?  – zobaczymy.

Pani Mecenas Monika Radomska nie zawiodła.  GRATULUJEMY!

radca-prawny-monika-radomska

pismo-mec-m-radomska

Sprawę prowadzi Sędzia Przemysław Okowicki. Rozumiemy Panie Sędzio, że to sprawa, która przyprawia o ból głowy. Ubolewamy i czekamy na sprawiedliwą  decyzję.

Dotychczasowe publikacje w sprawie:

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy/

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-2/

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-3/

Pomyślnego Nowego Roku!

zyczenia_na_nowy_rok_kartka

i

kartki-nowy-rok-szampanskiej-zabawy-noworocznej-363

Wszystkim Internautom życzy  

nasza Witryna

Spokojnych Świąt!

spokojnych_swiat_32

Świąt pogodnych, spokojnych i pełnych nadziei życzą  Wszystkim Użytkownikom

 Administratorzy Witryny

979594fd0023085752a11c4a

Mieszkanie+

mateusz-m

Bardzo się cieszymy Panie Ministrze, że udało się Panu wygrać batalię o nadzór nad środkami publicznymi jakie rząd zamierza przeznaczyć na inwestycje w ramach programu Mieszkanie+. Mamy nadzieję, że nie trafią one w ręce wirtuozów od kreatywnej księgowości w aktualnych spółdzielniach mieszkaniowych, bo połowa z tych środków nabierze właściwości eterycznych i  wraz z tą metamorfozą wyparuje rządowa idea taniego budownictwa mieszkaniowego.

miwszkanie

pawel-borys

http://wiadomosci.tvp.pl/27905510/14122016-1930

Arogancja władzy (3)

radca-prawny-monika-radomska

Mecenas Monika Radomska

http://www.goldenline.pl/monika-radomska7/

Co zrobi  Pani Mecenas  Monika Radomska, która została wyznaczona na pełnomocnika  z urzędu do reprezentowania   p. Krystyny Rudol w postępowaniu ze skargi o wznowienie sprawy, które  toczy się aktualnie przed Sądem Okręgowym  w Poznaniu – Ośrodek Zamiejscowy w Pile.

Przedmiotem jest wznowienie postępowania   o ustalenie tytułu prawnego do lokalu sygn.  akt XIV C 209/07, które zamknięte zostało 29 stycznia 2009r wyrokiem  oddalającym apelację. Postępowanie toczyło się przed poznańskim wymiarem sprawiedliwości. Wyrok XIV C 209/07 skomentujemy w najbliższym czasie. Pokażemy też sędzię, która go wydała.

 Jutro rozprawa.  

Czy Pani Mecenas Monika Radomska będzie miała odwagę postawić się na złowrogi sojusz całej armii lokalnych sędziów z prezesem Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz na błędy w obronie popełnione w procesie głównym przez jej poprzedników?

To jedyna droga. To już ostatni dzwonek.  Innej szansy na odmianę dramatycznej sytuacji p. Krystyny spowodowanej skandaliczną obstrukcją wymiaru już nie będzie. Na wszystkich poziomach tej sprawy p. Krystynę reprezentowali obrońcy z urzędu, którzy są przecież częścią wymiaru sprawiedliwości  i którzy lekceważyli rzetelną obronę sprawy jeden po drugim.

Skargę o wznowienie postępowania  można wnieść do 5 lat od uprawomocnienia się wyroku w sprawie, jeśli nie było skargi kasacyjnej.  A kasacji nie było, bo nie było woli wymiaru w dopuszczeniu tak zmanipulowanego procesu przed oblicze Najwyższej Instancji.   Mamy w tej sprawie jedynie szczątkowe informacje :

kasacja

Pani Krystyna Rudol we wszystkich postępowaniach toczących się w jej sprawie stawiała zarzuty procesowi o ustalenie prawa do lokalu i składała oświadczenia, że ten proces powinien być wznowiony.

krystyna-rudol

Jedno z takich oświadczeń sąd orzekający w tamtej sprawie skierował do Sądu Okręgowego w Pile jako skargę o wznowienie sprawy. Działo się to w czasie  przed upływem terminu 5 lat od daty uprawomocnienia się wyroku. Skarga leżała w sędziowskich biurkach i w ubiegłym roku postępowanie zostało wszczęte. Prowadzi je Sędzia Przemysław Okowicki.

Rzecz w tym, że jedna skarga o wznowienie tej  sprawy z wniosku p. Krystyny przeszła już drogę sądową i została w 2012r zneutralizowana przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Ten fakt usiłuje wykorzystać pełnomocnik Czarnkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej radca prawny Izabela Izydorczyk

pismo-procesowe-spoldzielni

Naszym zdaniem postępowaniu skargowemu zamkniętemu w 2012r decyzją odrzucenia skargi przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu, na które powołuje się pełnomocnik spółdzielni p. Izabela Izydorczyk  można postawić zarzut NIEWAŻNOŚCI bo w tym postępowaniu p. Krystyna nie była należycie reprezentowana przez pełnomocnika przyznanego jej przez sąd z urzędu, co ją pozbawiło możliwości działania. To zaś zgodnie z art. 401 kpc  są przesłanki nieważności takiego postępowania

Skargę o wznowienie postępowania p. Krystyna wniosła w 2011r osobiście bo obrońcy z wyboru wcale nie palą się do prowadzenia spraw przeciwko ciemnej  mocy jaką jest ciche  przymierze  sądów z władzami spółdzielni mieszkaniowych.  Deficyt ten znam z własnego doświadczenia ponieważ miałam okazję doświadczyć identycznej wręcz sytuacji.

Postanowieniem z dn.  16 marca 2012 r.  w spr sygn. akt. I ACa 266/12 Sąd Apelacyjny w Poznaniu odrzucił skargę p Krystyny.

odrzucenie-skargi

Na taką decyzję SA  przysługiwało  zażalenie.  I tu pojawił się problem. Zażalenie na decyzję Sądu Apelacyjnego rozstrzyga sąd wyższej instancji czyli Sąd Najwyższy a w postępowaniu przed tym organem najwyższej władzy sądowniczej   zastępstwo procesowe jest obowiązkowe. Pani Krystyna stała jednak pod murem, bo nie było śmiałka w szeregach lokalnej palestry, który miałby odwagę postawić się na włodarzy prawa i praworządności  ulokowanych na tak wysokim szczeblu drabiny organizacyjnej wymiaru  (byłam w identycznej sytuacji),  więc zażalenie p. Krystyna napisała sama.

Ponieważ wymiarowi znana była sytuacja finansowa p. Krystyny (w każdym etapie tego procesu reprezentował ją jakiś pozbawiony skrupułów  pełnomocnik z urzędu) więc Sąd Apelacyjny w intencji zachowania pozorów dobrej woli wyznaczył obrońcę z urzędu w osobie adwokata Macieja Michałka do czynności wniesienia zażalenia

adwokat-maciej-michalek

Adwokat Maciej Michałek

http://www.twojadwokat.info/maciej-michalek

Pan Mecenas nie był zainteresowany rzetelną obroną powódki i nie chciało mu się dokładnie studiować akt sprawy, bo gdyby to zrobił to zauważyłby błąd lub, co jeszcze gorzej, uzgodnioną z sądem  bezczynność  obrony z urzędu w pierwszej instancji, które zablokowały p. Krystynie możliwość skorzystania z dowodu, stanowiącego  podstawę skargi o wznowienie a to wyczerpuje warunki określone przez art. 403 § 2.

kpc-art-403

Na dodatek Mecenas Michałek nie uzgodnił linii obrony z p. Krystyną. Podjął autonomiczną decyzję i  złożył do akt sprawy oświadczenie, że nie widzi podstaw do wniesienia zażalenia. Na tej podstawie Sąd Apelacyjny  odrzucił zażalenie wniesione przez p. Krystynę:

odrzucenie-zazalenia

To niegodziwe  porozumienie sądu z wyznaczonym przez ten sąd obrońcą z urzędu Mecenasem Maciejem Michałkiem  odebrało stronie możliwości działania bo p. Krystyna nie mogła występować  przed Sądem Najwyższym samodzielnie. Powódka wnosiła o zmianę  obrońcy  na bardziej rzetelnego fachowca i podobnie jak w kasacji zablokowała ją arogancja  sędziów Sądu Apelacyjnego w Poznaniu :

oddalenie-wniosku-o-zmiane-pelnomocnika

Niesumienna reprezentacja, która pozbawia stronę możliwości działania jest przesłanką NIEWAŻNOŚCI POSTĘPOWANIA i taki zarzut należy postawić  naszym zdaniem tej skandalicznej parodii skargowej przeprowadzonej  przez Sąd Apelacyjny  w Poznaniu   w 2012r, która unicestwiła  prawo do obrony przysługujące p. Krystynie.

Może się wydawać, że przeszkodę  w podniesieniu zarzutu  NIEWAŻNOŚCI  przedstawionego postępowania skargowego  stanowi  art. 416 § 1 kpc:

kpc-art-416

Przepis ten jednak nie wskazuje terminu określającego kiedy postanowienie w postępowaniu skargowym staje się prawomocne. Taki termin po przekroczeniu którego orzeczenie staje się prawomocne  i nie można go już podważać wskazany został w art. 407 § 1 kpc . Wynosi on 3 miesiące od dnia, w którym strona dowiedziała się o wyroku. Przepis ten dotyczy więc orzeczenia   które ma formę wyroku a nie postanowienia. Z tych okoliczności można wyprowadzić wniosek, że art. 407 § 1 kpc wskazujący 3 miesięczny termin na postawienie zarzutu nieważności  postępowania, dotyczy postępowania głównego (wyrok pierwszej instancji i wyrok apelacyjny) a nie  postępowania skargowego.

Wskazana luka prawna otwiera w naszej ocenie możliwość postawienia zarzutu nieważności postępowania skargowego utrąconego przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu w 2012r.  Taką linię obrony wskazaliśmy Pani Mecenas Monice Radomskiej. Zachwycona nie była.  Co zrobi Pani Mecenas? Sąd wyznaczył jej termin na odniesienie się do zarzutów pełnomocnika spółdzielni. Mamy nadzieję, że Pani Mecenas nie użyje instrumentu przekroczenia tego terminu dla spalenia sprawy.

Dotychczasowe publikacje w sprawie:

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy/

http://temidacontrasm.info/arogancja-wladzy-2/