AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Capo di tutti capi!

Alfred Antoni Domagalski

 działacz , wiceprzewodniczący Rady Naczelnej PSL ,

(dawniej ZSL -wstąpił w 1967  ).

Prezes Krajowej Rady Spółdzielczej

200px-Alfred_Domagalski_Sejm_08Tego zaś nie ma w oficjalnym CV:

OrzełJednym słowem – TW, czyli „zaprawiony w bojach SPÓŁDZIELCA”

12 Responses to “Capo di tutti capi!

    • Petarda

      Pilne! W Studio Polska, powiedziałam prawdę o tym Panu, który zapytany w programie TV, ile zarabia odpowiedział, że nie pamięta. I ten spółdzielca z amnezją, dowodził ponad 20 lat drugim co do wielkości majątkiem w kraju. Zobaczcie w komentarzach od kiedy działał – nie dając uczciwych zapisów prawa i prawdziwych lustracji. Spółdzielnie pozbawione kontroli państwa ( te kontrole wcześniej były ) w trudnej sytuacji finansowej, bankrutują i mafia w niejednej, pierze brudne pieniądze. ( PAX W-wa) Jak donoszą mi Wyborcy.
      Kompromitacją Narodu Polskiego są tacy w najwyższych władzach spółdzielczych, przestępcy w togach i ustawodawca – „sprzedawczyk”.

  1. szelpon

    Kolejne ważne wystąpienie siermiężnego PSL-owca

    2 kadencja, 47 posiedzenie, 1 dzień (20.04.1995)

    9 punkt porządku dziennego:
    Pierwsze czytanie poselskiego projektu uchwały w sprawie Międzynarodowego Dnia Spółdzielczości (druk nr 909).

    Poseł Alfred Domagalski:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pragnę w imieniu klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego i własnym wyrazić zadowolenie z faktu zgłoszenia tej inicjatywy zmierzającej do proklamowania Międzynarodowego Dnia Spółdzielczości. Jest ona tym bardziej istotna, że zbliżamy się do pierwszego kongresu spółdzielczości polskiej, który będzie obradował w ostatnich dniach maja br. Mam nadzieję, że będzie on stanowił pewien przełom na drodze do rozwoju i umocnienia tego sektora gospodarki w naszym kraju. Pragnę jednak przypomnieć, że Międzynarodowy Dzień Spółdzielczości był w nie tak odległej przeszłości w Polsce obchodzony. (Pamiętam nawet kalendarze z odpowiednim wpisem.) Traktujemy tę rezolucję jako wyraz potwierdzenia roli i znaczenia spółdzielczości w naszym życiu gospodarczym i publicznym.

    Po uchwaleniu przez Sejm ustawy Prawo spółdzielcze, a raczej po jej znowelizowaniu, jest to kolejny sygnał, iż Sejm Rzeczypospolitej Polskiej traktuje spółdzielczość jako nowoczesny system gospodarowania, akceptowany dziś przecież we wszystkich nowoczesnych gospodarkach rynkowych. Jest to także pewien dowód na to, iż odchodzimy od tradycji traktowania spółdzielczości jako pewnego reliktu, niejako wymysłu poprzedniej epoki i poprzedniego systemu.

    Spółdzielczość ma szczególne znaczenie w wielu gospodarkach, w wielu państwach, w tym przede wszystkim w państwach budujących społeczną gospodarkę rynkową. Mogę wyrazić nadzieję, że polskie władze państwowe proponują społeczeństwu dziś coś więcej niż tylko XIX-wieczny siermiężny kapitalizm. Ludzie bowiem zawsze zbierali się po to, aby wspólnie rozwiązywać trudne problemy, co w pojedynkę jest bardzo trudno zrealizować, a wręcz jest to niemożliwe. Praktycznie nie ma granic dla inicjatyw spółdzielczych. Spółdzielczość tradycyjnie funkcjonować zapewne będzie w rolnictwie i w jego otoczeniu, w handlu, w drobnej wytwórczości i usługach, w budownictwie mieszkaniowym. Gospodarka rynkowa stwarza spółdzielczości nowe możliwości i nowe szanse – chociażby w zakresie rozwoju agroturyzmu, telefonizacji, opieki socjalnej itd. Spółdzielcza forma gospodarowania mieści się między dwoma skrajnymi doktrynami – między tradycyjnym, indywidualistycznym liberalizmem a etatystycznym socjalizmem. Stanowi bardzo istotny element łagodzący nierówności społeczne, łagodzący konflikty między kierunkami społeczno-politycznymi. Tworzy warunki dla samoobrony grup społecznych ekonomicznie słabych.

    Dla Polskiego Stronnictwa Ludowego, i myślę, że nie tylko, spółdzielczość to nie tylko kategoria ekonomiczna. To wartości mieszczące się w szeroko rozumianej społecznej gospodarce rynkowej. To wyższość człowieka nad kapitałem. To równoprawne miejsce w społecznej zbiorowości dla ludzi ekonomicznie słabszych. To określony styl i filozofia pracy i życia. To wreszcie wartości moralne, chociażby takie, jak spójność rodziny, etyka i więź społeczna. To także troska o przeciwdziałanie daleko idącej pauperyzacji społeczeństwa w okresie budowy nowego ustroju. Spółdzielczość to także działalność wychowawcza, oświatowa i kulturalna. To swego rodzaju szkoła życia.

    Z tych też względów potwierdzenie czy też proklamowanie dnia spółdzielczości jest ze wszech miar wskazane i zasługuje na poparcie. Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie głosował za tą inicjatywą. (Oklaski)

  2. szelpon

    Sięgnijcie do wystąpień jakie miał Domagalski będąc posłem. Daje jeden przykład i pytam prof. Pietrzykowskiego czy to majątek ekonomiczny czy majątek spółdzielców ? 2 kadencja, 18 posiedzenie, 1 dzień (20.04.1994)

    5 punkt porządku dziennego:
    Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy z dnia 20 stycznia 1990 r. o zmianach w organizacji i działalności spółdzielczości (druki nr 199 i 323).

    Poseł Alfred Domagalski:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Od ponad czterech lat trwa proces likwidacji związków spółdzielczych, będący następstwem słynnej ustawy z dnia 20 stycznia 1990 r. Celem ustawy, o której mowa, było zapoczątkowanie procesu przekształceń strukturalno-organizacyjnych w spółdzielczości, głównie zaś likwidacja wszystkich ponadpodstawowych struktur spółdzielczych. Z tego punktu widzenia cel ten został osiągnięty. Nie czas, aby dokonywać tu pełnej oceny przebiegu tego procesu. Uczyniła to zresztą w dużym stopniu Wysoka Izba w czasie pierwszego czytania przedkładanego dzisiaj projektu ustawy. Można jedynie stwierdzić, że wybrano nie najlepszą drogę prowadzącą do odbudowy autentycznej spółdzielczości w Polsce.

    Przedłużający się proces likwidacji związków spółdzielczych, a także występujące w nim niedociągnięcia i nieprawidłowości, często działania na pograniczu prawa czy wręcz z jego naruszeniem, zmusiły grupę posłów do inicjatywy ustawodawczej. Przedłożony Wysokiej Izbie projekt ustawy o zmianach w organizacji i działalności spółdzielczości (druk nr 199 – pierwotnie i druk nr 323 – aktualnie) budził wiele kontrowersji, chociaż powszechnie wyrażano zgodę co do potrzeby rozwiązania tego problemu. Komisja Nadzwyczajna ds. rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących spółdzielczości, której mam zaszczyt przewodniczyć, miała więc trudny problem do rozwiązania. Należało znaleźć kompromis między generalną zgodą na zakończenie procesu likwidacji a realiami.

    Poseł sprawozdawca i mój przedmówca poseł Mazurkiewicz omówili szczegółowo przedkładany projekt, ograniczę się więc tylko do kwestii najważniejszych.

    Przedłożony dziś Sejmowi projekt ustawy zakłada, iż proces likwidacji związków spółdzielczych i spółdzielni, o których mowa w art. 1 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 20 stycznia 1990 r. o zmianach w organizacji i działalności spółdzielczości, powinien być zakończony do dnia 30 czerwca 1994 r. Może być jednak tak, i wiele wskazuje na to, że nie będzie takiej możliwości we wszystkich przypadkach. Dlatego też proponuje się przyjęcie nowych rozwiązań w tym zakresie. Zwyciężył mianowicie pogląd, iż o losach majątku likwidowanego przedsiębiorstwa lub organizacji gospodarczej decydują jego właściciele lub członkowie. Decyzje dotyczące likwidacji spółdzielni, powołania lub odwołania likwidatora w spółdzielczości są decyzjami samorządowymi. Projekt ustawy zakłada więc, że kontrolę nad ewentualnym dalszym przebiegiem przeciągającej się likwidacji przejmą sami spółdzielcy. Będą oni mieli możliwości dokonania oceny dotychczasowego przebiegu likwidacji, a także prawo zmiany planów likwidacji w części dotychczas nie wykonanej. Prawa i obowiązki właściwych ministrów oraz dyrektorów izb skarbowych przejmie Naczelna Rada Spółdzielcza. Proponowane rozwiązania w pełni popiera środowisko spółdzielcze, dostrzegając szansę na zachowanie przynajmniej części własnego przecież majątku.

  3. Petarda

    Kanalie z piekła rodem, które dzięki układowi domkniętemu w najwyższych organach władzy państwowej – uwłaszczyły się bez kontroli na żywym organizmie WŁAŚCICIELU SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ. K…. jak my was nienawidzimy!!!
    Za zaszczucie, zgnojenie, wykończenie – tych, którzy nie potrafią się bronić, za „zdychającą” Marysię Pawelec, za tych, którzy represji w sądach nie wytrzymali, „psychuszki”, mieszkanka dla swojaków, mieszkania z odzysku dla swojaków, nepotyzm, zniszczenie idei pierwszej spółdzielczości, za „haki” na ustawodawcę ( celowo nie procedują ustaw prawa spółdzielczego ) ogłupianie ludzi na Walnych Zgromadzeniach, zmuszanie prof. do sygnowania swoim nazwiskiem laurek dla prezesów – bankrutujących SM, uprowadzanie dotacji z dociepleń budynków, oddanie w obce ręce własności spółdzielców ( obiekt „Muza” w Olsztynie ), utrudnianie przekształceń prawa własności, zawyżanie opłat eksploatacyjnych, ” wycieranie gęby o posła na sejm RP”, kłamstwa , marnotrawstwo ( prawie 2 mln. zł. na ekspertów w KN NPS ) za zamknięcie ust takim fachowcom jak P. Prof. Łętowska …………………itd.
    PROSZĘ PAŃSTWA MOŻNA TO „ŚCIERWO” POGONIĆ – NIE GŁOSOWAĆ NA PARTIOKRATÓW!
    Zrobili wszystko, by nie było w spółdzielniach uczciwych lustracji, dali wolną rękę przestępcom i tym w togach.
    W wymiarze sprawiedliwości, Trybunale Konstytucyjnym mają swoje wojsko.

    http://temidacontrasm.info/nic-sie-nie-zmienilo/

    http://temidacontrasm.info/czarno-na-bialym/

    W poprzedniej kadencji, kat spółdzielczości P. A. Domagalski „Tak macie kłamać ludziom”, w sejmie miał 459 usłużnych idiotów gotowych na wszystko? W obronie spółdzielczości prezesów, zrobią w „czynie społecznym” WSZYSTKO, nawet niektórzy przez ponad 25 lat nie dadzą właścicielowi uczciwego prawa. Wkrótce się dowiemy, ilu żołnierzy ma obecnie w sejmie nietykalny „właściciel” SMRP P. Domagalski PSL ( ze swoim zmiennikiem ) P. J. Jankowskim SLD
    Patrzymy Wam na ręce i jak dla SLD, PSL, PO i reszcie partiokratów, wystawimy rachunek ( my 10 mln. rzesza spółdzielców, WYBORCÓW ). „P. A. Lepper: Naród wystawi wam rachunek”.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,140716,title,Oto-pelna-lista-osob-ktore-weszly-do-Sejmu,wid,17937630,wiadomosc.html

  4. Czarek Meszyński

    Oficjalny życiorys:

    Alfred Antoni Domagalski (ur. 1 stycznia 1945 w Kielcach) – polski polityk, działacz spółdzielczy, poseł na Sejm II kadencji, wiceprzewodniczący Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego.
    Ukończył w 1974 studia na Wydziale Ekonomiki Produkcji Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. Związany ze spółdzielczością, pełni funkcję prezesa zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej.

    W 1967 wstąpił do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, potem został działaczem Polskiego Stronnictwa Ludowego, z którego listy sprawował mandat posła na Sejm w latach 1993–1997 z Kielc. W 1997 bezskutecznie ubiegał się o reelekcję. W 2001 kandydował bez powodzenia do Senatu. Od 1989 do 2006 był wojewódzkim prezesem PSL[1] (zastąpił go Adam Jarubas). Zasiada we władzach krajowych partii jako wiceprzewodniczący rady naczelnej. Był także przewodniczącym ARiMR.
    Odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1999).

    Order Odrodzenia Polski, Polonia Restituta – drugie pod względem precedencji polskie państwowe odznaczenie cywilne (po Orderze Orła Białego), nadawane za wybitne osiągnięcia na polu oświaty, nauki, sportu, kultury, sztuki, gospodarki, obronności kraju, działalności społecznej, służby państwowej oraz rozwijania dobrych stosunków z innymi krajami. Ustanowione przez Sejm Rzeczypospolitej ustawą z dnia 4 lutego 1921 jako najwyższe odznaczenie państwowe po Orderze Orła Białego[1]. Na straży honoru Orderu stoi Kapituła Orderu.
    Noszony na czerwonej wstędze z białymi pasami po bokach, przez prawe ramię (w I klasie), na szyi (w II i III klasie) lub na lewej stronie piersi (IV i V klasa). Źródło: Wikipedia

    Order dostał z pewnością od A. Kwaśniewskiego.

    Wpis Marcusa uzupełnia ten „pomnikowy” życiorys o istotny szczegół – „chwalebną” kartę personalną.

    A może tak napisać do Kapituły Orderu?

  5. szelpon

    Powszechnie wiadomo, że większość tego draństwa dobrze żyje za pieniądze spółdzielców. Każdy spółdzielczy moloch ma takich TW. Tym bardziej szlag mnie trafia, że PiS popiera utrzymanie struktur spółdzielczych

    • slusarz

      Wszystkie te leśne dziadki na stołkach prezesów s.m., to pewnie z tej samej „parafii”

      • Czarek Meszyński

        U mnie na Osiedlu całe mnóstwo leśnych dziadków – o jak oni kochają stołki, o jak oni pragną władzy, o jak doskonale wiedzą jak zadbać o swoje dobro…

      • szelpon

        U mnie kilku już jest po tamtej stronie światła jednak z przykrością stwierdzam, że nic lepszego nie wychowali. Niektórzy jeszcze chadzający po tym świecie zaś mają zapewniony byt za kilka lat pracy w SM renta ok. 4000 tysi miesięcznie. Okradli ludzi osiągających najniższe dochody i uzyskali godziwą egzystencję na starość. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że większość z nich ma rentę z tytułu depresji. Za komuny dostawali zawałów serca dzisiaj cierpią na depresję, ale przy takich dochodach chyba można? Ten co może osiągnąć za 30-40 lat pracy rentę na poziomie 700-1000 zł to psychicznie zdrowy byk do pracy. Jednak prezesina to już inna kasta chorych? Wysoka renta i nietykalność wymiaru sprawiedliwości- jak takiego pociągną do odpowiedzialności to będzie niewinny bo był częściowo niepoczytalny. Dlatego też tak wielu z nich korzysta z tego rodzaju porad.

Dodaj komentarz