AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

WiadomościCategory Archives

Bubel posłanki Ścigaj z Kukiz^15

a-scigajAgnieszka Ścigaj  –  Posłanka z Kukiz^15

Do Laski Marszałkowskiej został złożony projekt ustawy grupy posłów mający na celu nowelizację Prawa spółdzielczego. Do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem ustawy została upoważniona posłanka Agnieszka Ścigaj.

Propozycje zmian w ustawie z dnia 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze, które notabene było już ponad 30 razy nowelizowane, zostały negatywnie ocenione przez Sąd Najwyższy (SN), Krajowy Związek Banków Spółdzielczych (KZBS), Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) i Krajową Radę Spółdzielczą (KRS).

A oto „perełki-koszmarki” proponowanych zmian:

  1. Liczba założycieli spółdzielni nie może być mniejsza od trzech  – SN wskazał, że wprowadzenie takiego rozwiązania powinno być poprzedzone wnikliwą analizą ustaw szczególnych, czy zaproponowana minimalna liczba założycieli jest adekwatna do specyfiki niektórych typów spółdzielni funkcjonującym w obrocie gospodarczym, np. Prawo bankowe, dotyczące zakładania banków spółdzielczych. KRS zwrócił uwagę, że zmniejszenie dolnej liczby członków spółdzielni do trzech osób fizycznych, zmierzają do dalszej komercjalizacji spółdzielni. Spółdzielnie dziś funkcjonujące bedą zmierzać do ograniczenia liczby członków (masowe zjawisko wykluczania niepokornych członków ze spółdzielni mieszkaniowych – uwaga autora), natomiast spółdzielnie nowo tworzone będą miały ograniczoną możliwość zgromadzenia kapitału, bez którego nie jest możliwe rozpoczęcie działalności. Jak wiadomo jedną z przesłanek tworzenia spółdzielni jest łączenie drobnego kapitału dla wspólnego pożytku. Proponowana zmiana jest szczególnie niekorzystna dla członków spółdzielni mieszkaniowych. Podam tylko jeden przykład: art. 240 § 1 Prawa spółdzielczego stanowi, że spółdzielnie mogą zakładać związki rewizyjne, zaś liczba założycieli związku nie może być mniejsza niż dziesięć. Co to oznacza w praktyce, że w dysfunkcyjnej SM prezes z łatwością może powołać mikro-spółdzielnie – tylko trzech członków – i założyć swój własny związek rewizyjny, który zawsze będzie pozytywnie lustrował spółdzielnię. Ponadto tworzenie takich bytów spółdzielczych umożliwiać będzie również wyprowadzanie majątku ze spółdzielni macierzystej. 
  2. Zmiana statutu spółdzielni wymaga uchwały walnego zgromadzenia podjętej większością 3/5 głosów – Zdaniem SN: Projektodawca proponuje także obniżenie z 2/3 do 3/5 większość głosów wymaganej przy podejmowaniu przez walne zgromadzenie spółdzielni uchwały w sprawie zmiany statutu. Taka propozycja jest dyskusyjna. Przyjęcie wymogu stosunkowo wysokiej kwalifikowanej większości głosów wynika z konieczności ochrony praw mniejszości, gdyż statut reguluje stosunki prawne pomiędzy spółdzielnią a wszystkimi członkami (umowa – przypis autora). Uwagi KRS: Zmniejszenie wymogu większości kwalifikowanej na walnym zgromadzeniu dla zmian w statucie jest daleko idącym ograniczeniem demokratycznej kontroli członkowskiej. Zdaniem autora:  Z  mojego własnego doświadczenia wynika, że większość statutów SM jest to tak zwana „radosna twórczość”, zmiany często są tworzone na doraźne zapotrzebowanie prezesa, przy mniejszej kwalifikowanej większości łatwiej będzie przeforsować zmiany korzystne dla koterii prezesa. KNF nie znajduje podstaw do zmiany obecnie obowiązującego przepisu (…) poprzez obniżenie progu.
  3. Jeżeli pełnomocnik zastępuje więcej niż jednego członka (…) – Zdaniem KRS: Proponuję się zasadniczą zmianę w zakresie ilości członków spółdzielni mogących udzielić swych pełnomocnictw jednej osobie. Pod tym względem projekt nie przewiduje żadnych ograniczeń. Zważywszy na to, jak łatwo manipuluje się wiekszością zbiorowości ludzi, może to być furtka komercjalizacji czy nawet wyprowadzania ze spółdzielni wypracowanego majątku. Mógłby to zrobić jeden człowiek wyposażony w nieograniczoną ilość pełnomocnictw do podejmowania decyzji na walnym zebraniu spółdzielni. Zdaniem KNF: Umocowanie jednej osoby do podejmowania czynności w walnym zgromadzeniu w imieniu więcej niż jednego członka spółdzielni, może spowodować w praktyce całkowitą iluzoryczność realizacji przez spółdzielnię idei zrzeszania się.
  4. Statut może dopuszczać udział w walnym zgromadzeniu przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej – Zdaniem autora: Propozycja całkowicie nieprzemyślana, ponieważ: 1. Uniemożliwia głosowanie tajne. 2. Komisja skrutacyjna (licząca głosy) jest zbędna, chyba że będzie składała się z informatyków. Liczyć głosy będzie informatyk zatrudniony przez prezesa, nie można wykluczyć putinizacji głosowania, przechodzić bedą te uchwały, które mają przejść.
  5. Statut może dopuszczać podejmowanie uchwał przez walne zgromadzenie, zwołane przez zarząd (…), w terminie jednak nie krótszym niż 24 godziny – Zdaniem KRS: Bardzo niebezpieczny staje się zapis zakładający możliwość zwołania przez zarząd walnego zgromadzenia w trybie 24-godzinnym, wraz z możliwością podjęcia uchwał nie przewidzianej wcześniej w porządku obrad. Projektodawca mocno przecenia mobilność spółdzielców bo nawet plany mobilizacyjne na wypadek wojny przewidują znacznie dłuższy okres mobilizacji. W przypadku spółdzielni może to być pierwsza i zarazem ostatnia decyzja podjęta w ramach zakładanego przez projektodawców „usprawnienia procesów decyzyjnych”, z którego skorzystali by nie spółdzielcy lecz pełnomocnik dysponujący nielimitowaną ilością upoważnień członków. 24-godzinny termin nie tylko bowiem uniemożliwiałby zapoznanie się spółdzielcom z treścią projektowanych uchwał, ale również w większości wykluczałby samą realność ich powiadomienia. Zdaniem autora: Wnioskodawcy wykazali się albo całkowitą nieznajomością zasad działania obowiązujących w spółdzielniach, albo jest to specjalne działanie na szkodę spółdzielców. Walne zgromadzenie jest najwyższym organem w spółdzielni mający prerogatywy do zatwierdzania sprawozdań, udzielania absolutorium członkom zarządu, oznaczanie najwyższej sumy zobowiązań, podziału nadwyżki bilansowej, sposobu pokrycia strat, sprzedaż nieruchomości. Walne zgromadzenie nie jest organem operacyjnym! To zarząd kieruje działalnością gospodarczą spółdzielni (działalność operacyjna), która wymaga nieraz podejmowania szybkich decyzji. Walne zgromadzenie nie może być parasolem ochronym dla zarządu i być dla niego alibi, gdy prokurator postawi zarzuty w związku z niegospodarnością.
  6. Odwołanie członka zarządu, w tym prezesa lub jego zastępców, wymaga uzasadnienia – Zdaniem SN: Projektowany art. zmierza do przywrócenia zniesionego ustawą z dnia 5 czerwca 2005 . o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wymogu uzasadnienia o odwołaniu członka zarządu. Możliwość odwołania członka zarządu w każdym czasie wpisana jest w istotę samorządności spółdzielni. Uwaga autora: Proszę sobie wyobrazić, mamy walne zgromadzenie spółdzielni mieszkaniowej, przewodniczący to kumpel prezesa, radca prawny to jego pracownik, nagle okazuje się, że prezes nie uzyskuje absolutorium, trzeba podjąć uchwałę o odwołaniu prezesa, a tu niespodzianka bo trzeba napisać uzasadnienie. Kto je napisze? Przewodniczący? Radca prawny? Uzasadnienie jako załącznik trzeba dołączyć do uchwały. Przerwa, konsultacje… A co się stanie jak uzasadnienie będzie napisane z błędami formalnymi i niezgodne z rzeczywistym stanem faktycznym? Prezes z łatwością wygra sprawę w sądzie. odwołania prezesa nie będzie takie łatwe; w konsekwencji nie otrzymał absolutorium i nadal jest prezesem. Podobne stanowisko zajął KNF: Skoro spółdzielnia podjęła uchwałę o odwołaniu członka zarządu, to sytuacja taka oznacza, iż członek utracił zaufanie członków spółdzielni i nie powinien dłużej sprawować swojej funkcji.
  7. Związki mogą zakładać lub przystępować do spółdzielczych podmiotów (…)  Zdaniem autora: Zapis kuriozalny, istotą związku rewizyjnego jest przeprowadzanie lustracji w zrzeszonych spółdzielniach. Lustracja w Polsce spełnia funkcję kontrolną, doradczą i instruktażową. Jeżeli związek  rewizyjny wejdzie w układ biznesowy ze spółdzielnią to traci możliwość przeprowadzenia niezależnej lustracji. Jest zmiana pozbawiona jakiegokolwiek znaczenia normatywnego, nieprzemyślana.

Reasumując powyższe proponowane przez wnioskodawców zmiany rozmijają się całkowicie z duchem spółdzielczości, mające na celu komercjalizację podmiotów spółdzielczych, a nawet przekształcenie ich w spółki kapitałowe, co jest wbrew idei i celom dla jakich zostały powołane.

Niestety prace nad projektem ustawy są zaawansowane: projekt (druk nr 818) wpłynął do Sejmu w dniu 16 lipca 2016 r., natomiast 5 września 2016 r. skierowano do I czytania do Komisji Gospodarki i Rozwoju.

Z przykrością należy stwierdzić, że nie odbyły się  konsultacje ze środowiskami spółdzielczymi, widocznie posłanka Ścigaj uznała, że ma doskonałą znajomość wszystkich branż spółdzielczych poczynając od spółdzielczości ogrodniczo-pszczelarskiej poprzez SKOKI, banki spółdzielcze, mieszkaniówkę a skończywszy na spółdzielni pracy rękodzieła ludowego i artystycznego. Prawo spółdzielcze jest aktem z założenia normatywnym-uniwersalnym regulujący wszystkie branże spółdzielcze. Toteż zapisy prawa muszą być dostosowane do generalnych zasad spółdzielczości.

Odnoszę wrażenie, że zmiany w Prawie spółdzielczym są podyktowane interesem wąskiej grupy, która ma celu przejecie majątku spółdzielców.

Dlatego proponuję wysłanie petycji do posłów o wycofanie poparcia dla tego „bubla legislacyjnego”. 

Autor: Czarek Meszyński

Źródło: http://osiedlezaciszewaw.pl/?p=3007

Nasza jest SM!

Z zaprzyjaźnionej strony http://osiedlezaciszewaw.pl/?p=2997

Konsultacje społeczne

Korzystając z zaproszenia przez Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców z siedzibą w Koninie do konsultacji społecznej projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa opublikowanego w dniu 7 września 2016 roku, jako redaktor naczelny witryny Internetowej „Osiedle Zacisze – Moja Mała Ojczyzna” oraz w imieniu ruchu społecznego „Nasza jest Spółdzielnia” przedstawiam analizę zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych projektu wyżej przywołanego Ministerstwa.

Na wstępie pragnę podkreślić, iż uważam, że jako członek spółdzielni z 21 letnim stażem mam interes prawny do opiniowania zmian w najważniejszej ustawie dla spółdzielców. Uważam także, że ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie miała szczęścia do legislatorów, albowiem w ciągu 16 lat była podajże kilkanaście razy nowelizowana, a zawarte w niej przepisy były wielokrotnie zaskarżane do Trybunału Konstytucyjnego.

Również obecnie niektóre propozycje w ministerskim projekcie można uznać za błędne, narażające na kolejne zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego, a mianowicie:

1.) Do art. 3 dodano art. 34, który mówi, że do członka spółdzielni, który ubiega się o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu lub odrębnej własności lokalu (…) nie stosuje się przepisów regulujących prawa i obowiązki członków spółdzielni (…). Oznacza to, że projektodawca pragnie wprowadzić do spółdzielni mieszkaniowych dwie kategorie członków o różnych uprawnieniach. Taki stan rzeczy jest niezgodny z ideami ruchu spółdzielczego i zapisanym w art. 18 § 1 Prawa spółdzielczego stanowiącego, że: „Prawa i obowiązki wynikające z członkostwa w spółdzielni są dla wszystkich członków równe.” Zasady spółdzielczości wykluczają statuowanie ważnych i mniej ważnych członków. Tacy „ubiegający się członkowie” zgodnie z proponowanym ust. 35 mieliby dostęp tylko do części dokumentów spółdzielni. Moje zaniepokojenie budzi nieostre brzmienie zapisu ust. 34 odnoszący się do zwrotu „(…) który ubiega się o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu, o ustanowienie spółdzielczego prawa do lokalu lub odrębnej własności lokalu (….)”.

Bo co to oznacza, że członek ubiega się? Innymi słowy znaczy, że dąży do uzyskania prawo do lokalu? Ale można ubiegać się i dążyć do lokalu tak przez 20 lat albo i nawet dłużej – jak za komuny. W ten sposób sformułowany przepis kryje podstęp.
Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie zawiera takiego rozdziału jak prawa i obowiązki.

Mamy natomiast rozdział 11 Prawa członków spółdzielni mieszkaniowej. Z proponowanej zmiany wynika, że „członek ubiegający” nie może wchodzić w skład rady nadzorczej, nie ma prawa zgłaszać projektów uchwał i do nich poprawek na walne zgromadzenia, ale ma prawo do głosowania na walnym, ponieważ takie prawo wynika z art. 36 § 2 Prawa spółdzielczego, że każdy członek ma jeden głos na walnym zgromadzeniu. Prawo spółdzielcze w tym zakresie nie jest nowelizowane i zostało wymienione w przepisie. Zatem przepis ten powoduje, że oczekujący będą nadal armią prezesa używaną jako „maszynka do głosowania”.

Tymczasem intencją zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego było wyeliminowanie tak zwanej „armii prezesów” tj. członków bez lokali by przy ich pomocy nie były przegłosowane prezesowskie uchwały. W wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 5 lutego 2015 r. (sygn. akt K 60/13) jest „gotowiec”: dopuszcza się członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej podmiotów, którym przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, prawo odrębnej własności lokalu lub ekspektatywę odrębnej własności lokalu. Ekspektatywa powstaje z chwilą zawarcia umowy na wybudowanie przez spółdzielnię lokalu i taka osoba staje się pełnoprawnym członkiem i ma prawo do wglądu do wszystkich dokumentów wymienionych w art 8^1 u.s.m., w tym do faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Są to prerogatywy wynikające z drugiej zasady ruchu spółdzielczego, a mianowicie demokratycznej członkowskiej kontroli i transparentności zarządzania. Członek spółdzielni – podkreślić należy, że członek spółdzielni, a nie członek oczekujący, ma prawo sprawdzić, czy budowa jego lokalu odbywa się na zasadach rachunku ekonomicznego przy zapewnieniu korzyści członkom spółdzielni – art 67 u.p.s.

Zatem problem zaczyna się przy lokatorskim prawie do lokalu. Taki „członek ubiegający” może złożyć podanie i całymi latami czekać na przydział mieszkania wspierając przy tym aktywnie prezesa, bo akurat spółdzielnia w swoich zasobach nie dysponuje na daną chwilę wolnymi lokalami. Jest to stworzenie ustawowej furtki do wprowadzenia na walne „armii prezesa”. Które jednak wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie dopuszcza ponieważ członkiem spółdzielni może być osoba posiadająca tytuł prawny do lokalu. Rozwiązaniem byłoby stworzenie statusu kandydata na członka, a pełnoprawnym członkiem stawałby się po uzyskaniu przydziału na mieszkanie i zamieszkaniu w nim. Tego rozwiązania jednak projekt nie przewiduje.

2.) Do art. 83 dodaje się ust. 11 do 14,. Ustępy te mówią o pełnomocnictwie. Zgodnie z założeniami projektodawców Pełnomocnik może udzielić dalszego pełnomocnictwa, jeżeli wynika to z treści pełnomocnictwa oraz z mocy ust. 13 pełnomocnik może reprezentować więcej niż jednego członka spółdzielni.

A co to oznacza w praktyce?
Oznacza to możliwość montowania przez grupy interesu pakietów kontrolnych przy czym z góry można założyć, że w skład takiej grupy nie będą wchodzić zwykli członkowie spółdzielni nie mający świadomości co do zasad działanie grupy ponieważ rodowód tej materii swe początki bierze ze spółek kapitałowych.

Tymczasem założenia są proste: Wyobraźmy sobie spółdzielnię liczącą 200 członków. Na walne przychodzi średnio 10% spółdzielców tj. 20 osób decyduje o losach całej spółdzielni. Łatwo sobie wyobrazić, że aktywny spółdzielca, członek takiej grupy interesów, może zdobyć ponad 20 pełnomocnictw, z którymi przychodzi na walne. I co się dzieje? Przegłosowuje wszystkie uchwały wygodne grupie interesów. Za rok prezes też ma swego, wiernego członka z pełnomocnictwami. I zaczyna się głosowanie na pełnomocnictwa, bez merytorycznej dyskusji ale wg uznania grup interesów.

Intencja być może i słuszna by zapewnić teoretyczny udział członkom spółdzielni w walnym zgromadzeniu przez pełnomocników, ale czy słuszny i zgodny z ideą spółdzielczości? Quo vadis spółdzielnio mieszkaniowa. Obecnie prezesi torpedują skutecznie pełnomocników wprowadzając na podstawie art. 36 § 2 u.p.s. zapis do statutu o osobistym uczestnictwie członka co nie jest dobrym objawem, ale uważam, że udzielanie pełnomocnictwa bez ograniczeń ilościowych jest błędem, który może się fatalnie odbić na kondycji finansowej niejednej spółdzielni mieszkaniowej, tym bardziej, że pełnomocnictwo jest na zasadach ogólnych i dopóki nie zostanie cofnięte trwa „na zawsze”.

3.) W art. 10 w ust. 1 dodany został pkt. 3a w brzmieniu:
„Wskazanie terminu, po upływie którego członek może wystąpić z żądaniem zawarcia na zasadach określonych w art. 12 ust. 1 umowy przeniesienia własności lokalu, albo wskazanie, że lokal nie może być przedmiotem takiej umowy.”

Do tej pory zasada dla członka spółdzielni z lokatorskim prawem do lokalu jest prosta.
Jeżeli nastąpi spłata kosztów wybudowania lokalu i spłaty ewentualnego zadłużenia z tytułu opłat, spółdzielnia ma obowiązek przeniesienia własności lokalu.
I komu to przeszkadza?

Po nowelizacji los członka spółdzielni będzie przedmiotem w rękach prezesa, bo to on wyznaczy datę kiedy taka umowa może być zawarta, a może to być np. 20 lat po spłacie kredytu zaciągniętego na 30 lat jeśli taka będzie wola prezesa spółdzielni. A oznacza to, że członek, który zawarł umowę mając lat 30 będzie mógł wystąpić z żądaniem przeniesienia własności jak będzie liczył sobie lat 80!!, albo nigdy, ponieważ prezes w miedzy czasie wprowadzi zapis, że lokal nie może być przedmiotem takiej umowy. Czyli prowadzi się do spotęgowania sytuacji gdzie towar został zapłacony przez członka, a właścicielem jest spółdzielnia – cud gospodarczy, spółdzielnia nie wydała ani złotówki na budowę lokalu a jest jego właścicielem. I to jest poszanowanie świętej zasady własności. Mija się to z logiką, zdrowym rozsądkiem, a przede wszystkim z zasadami wolnego rynku.

Co prawda w latach 20. i 30. XX wieku wybudowano tym sposobem „lokatorskim” wiele pięknych osiedli jak chociażby warszawskie KOŁO, RAKOWIEC czy też żoliborski WSM, ale lokale te powstawały przy pomocy państwowej pomocy. Początkowo kredyt ów sięgał nawet 95% kosztów budowy, a spłaty rozkładano na 20 lat, oprocentowując je niemal symbolicznie, bo od 1% do 4%, i to były mieszkania naprawdę dla niezamożnych Polaków.

4.) W art. 241 po ust. 2 projektodawcy dodają ust. 3 w brzmieniu: „Spółdzielnia mieszkaniowa w terminie 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego, w którym powstała wspólnota mieszkaniowa, rozlicza z właścicielami lokali wchodzących w skład nieruchomości, na której powstała wspólnota mieszkaniowa, zaewidencjonowane wpływy i wydatki funduszu remontowego oraz pozostałe nakłady poczynione na remont tej nieruchomości.”

Z analizy tego przepisu wyłania się koszmar sądowych spraw, do których w wyniku tego zapisu może dochodzić. Przyjęte rozwiązanie jest bowiem tylko pozorną realizacja postanowienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 5 lutego 2015 r. (sygn. akt K 60/13).

Co mianowicie oznacza w praktyce zapis art. 241 ust. 3 dla członków wspólnoty mieszkaniowej, którzy przecież mogą przyjąć, że zarządcą wspólnoty będzie nadal spółdzielnia mieszkaniowa, ale w reżimie przepisów ustawy o wspólnotach mieszkaniowych? Przy zaproponowanym zapisie nie można powiedzieć o kształtowaniu przyjaznych stosunków między dwoma środowiskami, które powstały wskutek wydzielenia się z zasobów spółdzielni wspólnoty mieszkaniowej. Obrazuje to przedstawiony niżej przykład:

Zakładając, że wspólnota wydzieliła się z zasobów spółdzielni mieszkaniowej z dniem 1 stycznia 2017 roku rysuje się następujący przebieg zdarzeń:
Spółdzielnia zgodnie z ustawą rozliczy się w terminie 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego tj. na 31 grudnia 2018 roku. Wspólnota – ogół właścicieli – pomimo zgromadzonych środków na fundusz remontowy przez dwa lata zgodnie z ustawą nie będzie mogła z tych pieniędzy korzystać, i jest to wariant optymistyczny.

Dlaczego? Bo proponowane zmiany nie uwzględniają regresu. Wyobraźmy sobie, że ogół właścicieli ma zgromadzonych na koncie spółdzielni 300 tys. zł, a prezes niechętnie chce się z nimi rozstać. Przychodzi termin rozliczenia, a prezes gra na zwłokę, a to główna księgowa się zmieniła, a to pani od rozliczeń jest chora, a to zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego środki zostały wydane na inną nieruchomość w zasobach spółdzielni, bo była pilna potrzeba: grzyb w piwnicy, woda lejąca się z dachu do mieszkań, odpadające balkony itd. Przy dobrym kuglarstwie można i tak przez kolejne 12 miesięcy. Tym czasem prezes owe 300 tys. lokuje w banku na procent i przez co najmniej trzy lata otrzymuje odsetki. Normalnie jest to bezpodstawne wzbogacenie (art. 405 k.c.), ale według znowelizowanej ustawy takie działanie będzie zgodne z prawem. I tu dochodzimy do sofistyki w regulacji prawnej, ponieważ Ministerstwo zakłada, że spółdzielnia rozlicza się nie ze wspólnotą mieszkaniową – ogółem właścicieli – tylko indywidualnie z każdym właścicielem odrębnie. Łatwo sobie w tej sytuacji wyobrazić, że we wspólnocie, która liczy np. 50 lokali, jeżeli spółdzielnia nie będzie chciała się rozliczyć z funduszu remontowego, to trzeba będzie złożyć 50 pozwów do sądu. Dla wspólnoty jest to duża komplikacja. Taki oto bagaż sądowych spraw przygotowuje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa tym zapisem projektu nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Nie sposób się zgodzić z takim stanowiskiem Ministerstwa ponieważ wspólnota mieszkaniowa jest co prawda ułomną osobą prawną, ale może nabywać prawa i zaciągać zobowiązania, i być pozywana.

 Jeżeli tak, to nie ma podstawy prawnej aby spółdzielnia nie mogła rozliczyć się ze wspólnotą tj. z ogółem właścicieli, i to w terminie nie rodzącym konfliktów czego nie gwarantuje obecnie zaproponowane rozwiązanie.

5.) W art. 26 ust. 2 otrzymuje brzmienie:
„W terminie 3 miesięcy od dnia wyodrębnienia własności ostatniego lokalu większość właścicieli lokalu w budynku lub w budynkach położonych w odrębnej danej nieruchomości, obliczana jest według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej, może podjąć uchwałę, że w zakresie ich praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną będą miały zastosowania przepisy niniejszej ustawy.”

Powyższa proponowana zmiana to nic innego jak „koszmarek prawny”.
Po pierwsze: z mocy ustawy po wyodrębnieniu się ostatniego lokalu powstaje wspólnota, do której mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego (mała wspólnota do 7 lokali), albo ustawy o własności lokali (duża wspólnota powyżej 7 lokali) – najlepsza ustawa jaką udało się do tej pory w Polsce uchwalić regulującą „mieszkaniówkę”, w której zapisy są proste i klarowne a powstanie wspólnoty jest rzeczywistym usankcjonowaniem stanu faktycznego współwłasności.

Po drugie: wspólnota mieszkaniowa jest ułomną osobą prawną (jednostką organizacyjną nie posiadającą osobowości prawnej). W przeciwieństwie do spółdzielni, wspólnota nie posiada majątku/mienia/, bo wspólnota mieszkaniowa to ogół właścicieli. Zastosowanie do wspólnoty ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych ma się tak samo jak zastosowanie do działalności gospodarczej regulacji o spółkach akcyjnych – totalny paraliż.

A zatem jaka jest intencja Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa?
W uzasadnieniu czytamy: „Powyższe rozwiązanie spowoduje, iż osoby zamieszkujące w zasobach spółdzielczych będą miały możliwość zdecydowania czy zarząd nieruchomością wspólną odbywać się będzie w oparciu o przepisy u.s.m. czy ustawy o własności lokali. (…) Co więcej to te osoby będą decydować, czy wspólnota mieszkaniowa w ogóle powstanie. Obecnie treść art. 26 u.s.m. skutkuje tym, iż z chwilą wyodrębnienia własności ostatniego lokalu powstaje z mocy prawa wspólnota mieszkaniowa. Osoby, które uzyskały odrębną własność lokalu nie mają na to żadnego wpływu.”

 Zgroza! W momencie gdy wszystkie lokale są wyodrębnione to już nie ma zasobów spółdzielni tylko prywatna własność. Ogół właścicieli może powierzyć w dalszym ciągu zarządzanie spółdzielni ale w oparciu tylko o przepisy zawarte w ustawie o własności lokali i w każdej chwili może jej to zarządzanie wypowiedzieć.

Kolejny „majstersztyk” to ten, że wg proponowanej zmiany wspólnota może powstać dopiero po 3 miesiącach. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, aby dać prezesowi czas na lobbowanie za przyjęciem ustawy o spółdzielniach. Spółdzielcy są zazwyczaj nieświadomi swoich praw i obowiązków i część z nich da się z pewnością przekonać. Jest to nic innego jak nałożenie pęta na prywatnych właścicieli. Dlaczego?

Bo ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie przewiduje wypowiedzenia zarządzania przez spółdzielnię. Jeżeli ogół właścicieli podejmie uchwałę, że zastosowanie będą miały przepisy o spółdzielniach mieszkaniowych to wpadną na własne życzenie w rozwarte ręce prezesa i nie będą mogli się z nich długo i łatwo wydobyć.

Konkluzja: Proponowane zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa są korzystne dla prezesów i bardzo niekorzystne dla spółdzielców. Jeżeli w tej formie zmiany zostaną uchwalone to członkowie spółdzielni mieszkaniowej w Polsce będą mieli najgorszą w Europie ustawę.

 

                                                                                                             Przewodniczący
                                                                                       Nasza jest Spółdzielnia 

Ruch Społeczny

czarek-meszynski

                                                                                                     /-/ Cezary Meszyński

KUKIZ^15 – DOKĄD IDZIECIE?

Nasze PUBLICZNE pytania do członków klubu poselskiego KUKIZ^15:

CZY POPIERACIE, ABY DOWOLNY OBYWATEL POLSKI MÓGŁ ZEBRAĆ PEŁNOMOCNICTWA OD np. MIESZKAŃCÓW SWOJEGO BLOKU I W ICH IMIENIU ZAGŁOSOWAĆ W WYBORACH POWSZECHNYCH?  A tak wg Waszego projektu (nr druku sejmowego – 818) ma być w spółdzielczości, w tym w polskich SM.

CZY POPIERACIE ABY  np. NIK MÓGŁ ZAKŁADAĆ WSPÓLNE PRZEDSIĘWZIĘCIA GOSPODARCZE Z PODMIOTAMI PRZEZ SIEBIE KONTROLOWANYMI? A tak ma być w polskich spółdzielniach, gdzie zgodnie z Waszym projektem Związki Rewizyjne (organ mający, przynajmniej teoretycznie, kontrolować spółdzielnie), mają mieć taką możliwość prawną.

CZY POPIERACIE, ABY UCHWAŁA WALNEGO ZGROMADZENIA (najwyższej władzy w każdej spółdzielni) O NIE UDZIELENIU ABSOLUTORIUM (skwitowania) CZŁONKOM ZARZĄDU SPÓŁDZIELNI NIE BYŁA WYSTARCZAJĄCYM POWODEM DO ICH ODWOŁANIA? Właśnie to jest zapisane w Waszym projekcie dotyczącym nowelizacji Prawa Spółdzielczego.

Panie, Panowie z KUKIZ^15 – źle się bawicie !

Co z Waszymi hasłami, z którymi szliście do wyborów ?

Nasze NIE dla ataku na prawa członków SM

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, reprezentowane przez v-ministra Kazimierza Smolińskiego, przedstawiło do konsultacji swój projekt nowelizacji UoSM, w świetle nadchodzącego programu „Mieszkanie+”.

SmolińskiProjekt gdzie ,”ubierając to w ładne słówka”, próbuje się odebrać członkom polskich SM te ostatnie strzępy praw, które im przysługują jako prawnym właścicielom SM (art.3 Prawa spółdzielczego: „Majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków.”) jakie im jeszcze nie zabrano.

(przepraszamy, ale z uwagi na obszerność materiału, większą jego część jesteśmy zmuszeni przedstawić w postaci odnośników)

Oto ten projekt wraz z pismem przewodnim:

projekt-nowelizacji-uosm-autorstwa-miib

pismo-przewodnie-miib

Poniżej dwie strony naszej odpowiedzi autorstwa Temidy i ostatnia strona z podsumowaniem. Między nimi link do całości odpowiedzi:

screenshot_1

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa

Ul. Chałubińskiego 4/6

00-928 Warszawa

Niniejszym informujemy, że zostaliśmy zaproszeni przez Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców z siedzibą w Koninie do społecznej konsultacji projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych opublikowanego  przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa w dniu 7 września 2016r.

 Nasze stowarzyszenie zostało powołane uchwałą walnego zgromadzenia członków w dniu
20 października 2009r. i działa w środowisku spółdzielni mieszkaniowej, która powstała z przekazanych jej nieodpłatnie zakładowych budynków mieszkalnych. Figurujący w nazwie stowarzyszenia termin „bezczynność” ma ścisły związek z art. 491 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Stowarzyszenie powołane zostało przez grupę 31 osób w celu przeprowadzenia batalii o odrębną własność lokali. W wyniku akcji podjętej m. in. przez nasze stowarzyszenie w dniu 14 lutego 2012r zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego sygn. akt. P 17/ 10. Mimo, że wyrokiem tym Trybunał uchylił art. 48 ust 1 w części dotyczącej  lokali zakładowych przekazanych  spółdzielniom  mieszkaniowym nieodpłatnie,  upominająca się o swoje prawa grupa stowarzyszonych zakończyła proces z pomyślnym skutkiem, ponieważ Trybunał ogłosił dla swojej decyzji 12- miesięczne vacatio legis.

Przywołany wyrok jest jedną z podstaw  konsultowanego projektu. W związku ze skierowanym do nas zaproszeniem przedstawiamy nasze uwagi:

 

  1. Zaproponowane w art. 3 dodatkowe ustępy nr 34 oraz 35 sankcjonują prawnie funkcjonującą do tej pory w spółdzielniach mieszkaniowych nieoficjalnie instytucję  „członka oczekującego”, która jest narzędziem używanym przez statutowe organy spółdzielni mieszkaniowych do manipulowania liczbą głosów w trakcie obrad  walnych zgromadzeń członków. W spółdzielniach stosowana jest bowiem praktyka wprowadzania do rejestru członków osób, które nie zawarły ze spółdzielnią umowy o budowę lokalu, jako „członków oczekujących”.  Na co oczekują tacy członkowie jeśli spółdzielnia nie ma zatwierdzonego przez walne zgromadzenie programu inwestycji
    w budownictwo mieszkaniowe? W taki sztuczny sposób tworzona jest zwykle grupa fikcyjnych członków, którzy są oparciem dla władz spółdzielni w stosowaniu polityki szkodzącej interesowi prawowitych członków tej spółdzielni. Zapisy ust 34 i 35  wprowadzają co prawda ograniczenie tej grupy w  prawach członkowskich  ale to ograniczenie nie daje gwarancji rzetelnego stosowania go przez władze spółdzielni. Bezpieczniejszym sposobem jest zatem wyłączenie możliwości ewentualnych manipulacji  w tej kwestii. Osoba ubiegająca się o ustanowienie spółdzielczego tytułu do lokalu lub odrębnej własności lokalu powinna mieć prawo do członkostwa spółdzielni dopiero od momentu podpisania umowy o budowę takiego lokalu. Przedmiotowe zapisy w naszej ocenie powinny zostać skorygowane tak, aby status członka oczekującego powiązany był ściśle z umową o budowę lokalu. Wykluczy to możliwość nadawania takiego statusu osobom, które oczekują na budowę niezaplanowanych przez spółdzielnię lokali mieszkalnych. Wyłączy też uznaną przez projektodawcę potrzebę ustanawiania dwóch kategorii członkostwa (członkostwa pełnoprawnego i członkostwa z ograniczonymi uprawnieniami) co jest niezgodne z zasadą ruchu spółdzielczego stanowiącą, że prawa i obowiązki wynikające z członkostwa spółdzielni są dla wszystkich członków równe (art. 18 §1 ustawy z dn. 16 września 1982r Prawo spółdzielcze).  Wagę powiązania członkostwa spółdzielni z prawem do lokalu lub ekspektatywą takiego prawa podnosi  również Trybunał w wyroku z dn. 5 lutego 2015r w spr. K 63/13. Wyrok ten przywołany został przez autorów projektu  jako jedna z podstaw projektowanych zmian. Z uwagi na wskazane powyżej  przyczyny  bezprzedmiotowy wydaje się zaproponowany przez projekt zapis ustępu 8  w art. 3 ustawy. W procesie legislacyjnym ustawodawca zobowiązany jest do  przestrzegania zasady  zachowania spójności prawa. Wszelkie odstępstwa od tego kanonu pogłębiają chaos w nowelizowanej przestrzeni prawnej, co przenosi się na praktykę w obszarze, który jest podmiotem zmienianego prawa.

          2.Niepokojące są również propozycje zawarte w dodanych do  art. 83 ustępach 12 oraz 13 dopuszczające możliwość     udzielenia dalszego pełnomocnictwa przez pełnomocnika zastępującego członka w walnym zgromadzeniu a także zezwalające  na reprezentowanie przez jednego pełnomocnika nieograniczonej ilości osób. Te projektowane normy są jedynie pozornym mechanizmem chroniącym interes członków spółdzielni, którzy są podmiotem prawa spółdzielczego. Po pierwsze możliwość dalszego przekazania pełnomocnictwa spowoduje, że członek spółdzielni straci kontrolę nad działaniami ustanowionego przez siebie pełnomocnika, przez co będzie się rozmywać odpowiedzialność umocowanych za decyzje niezgodne z wolą członka. Po wtóre możliwość reprezentowania przez pełnomocnika nieograniczonej ilości członków jest instrumentem, który skuteczniej wykorzystany zostanie przez władze spółdzielni a niżeli przez…

Link do całości  (w formacie PDF ):

uwagi-do-projektu-zmian-w-uosm-opracowanego_przez-miib

Podsumowanie:

Lektura projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych opracowanego przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa powinna wzbudzić wysokiej skali niepokój wśród organizacji pozarządowych działających w środowisku szeregowych członków spółdzielni mieszkaniowych. To członkowie spółdzielni są niekwestionowanym podmiotem prawa spółdzielczego i zadaniem wszystkich struktur rządowych jest rzetelne zabezpieczenie ich interesu,  bo to oni stanowią podstawowe ogniwo organizacji gospodarczej jaką jest ruch spółdzielczy i oni tę organizację utrzymują.  Tymczasem proponowane zmiany mają charakter wręcz ataku na podmiotową rolę członka w ruchu spółdzielczym, ponieważ :

– obniżają aktualnie obowiązujące standardy w  takich  zakresach jak:

  1. prawo do swobodnego uzyskania odrębnej własności lokalu po pokryciu kosztów jego budowy,
  2. prawo do swobodnego wyboru zarządcy nieruchomością wspólną po przekształceniu ostatniego lokalu w budynku spółdzielczym w odrębną własność,
  3. prawo do korzystania z rzetelnych kryteriów decydujących o prawomocności uchwał walnego zgromadzenia członków,
  4. prawo do sumiennego nadzoru powierzonego przez ustawę organowi administracji państwa,

– pozorują poprawę standardów w zakresie:

  1. prawa do zwrotu niewykorzystanych środków funduszu remontowego,
  2. prawa do rzetelnej lustracji sposobu gospodarowania środkami finansowymi wnoszonymi przez członków na poczet kosztów utrzymania nieruchomości.

 

Z przykrością stwierdzamy, że nie możemy złożyć wyrazów szacunku.

W imieniu Stowarzyszenia:

screenshot_1

 

Oszustwo wyborcze PiS !!

Tak było przed wyborami:

kaczynski-550x661A tak jest po wyborach- serwilistyczny list ministra rządu PiS do „cara” Jankowskiego:

pismo-smolinskiego Komentarz Spółdzielcy:

„Wydaje mi się, że wszystko już zostało ustalone miedzy PiS a KRS i związkami rewizyjnymi.

Po sukcesie 500+ kolej na kolejny sukces M+

 Kluczem do zrozumienia tej sytuacji jest Jarosław Kaczyński, który wychował się i nadal mieszka na Żoliborzu, gdzie przedwojenne tradycje WSM (Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa) są bardzo silne. Ze znanych osób w zasobach WSM mieszkali Jacek Kuroń, Olgierd Budrewicz czy też Igor Newerly. Oni wszyscy w wywiadach, w książkach podkreślali wielki dorobek gospodarczy i kulturowy WSM.

Dlatego dla Kaczyńskiego idea fix to budowa mieszkań lokatorskich w stylu przedwojennym. Jego brat jak był prezydentem Warszawy nie zgadzał się na budowę wieżowców w centrum Warszawy, ponieważ uważał, że śródmieście musi być zabudowane kamienicami w nawiązującymi do lat 20. i 30. XX w.

Projekt mieszkań lokatorskich można realizować tylko przez spółdzielnie.

Jest to bardzo na rękę Domagalskiemu, ponieważ obiektywnie rzecz biorąc spółdzielczość znacznie ucierpiała po pseudo-reformie Balcerowicza/Sachs’a. W okresie PRL spółdzielczość wytwarzała 9% PKB obecnie tylko 1% – gospodarczo jest zmarginalizowana.

Ceną realizacji M+ jest zabezpieczenie prawne  spółdzielni, a dokładniej „lobby prezesowskiego

– stąd te zmiany w projekcie MiB.

Patrząc na ten list Smolińskiego do Jankowskiego z dnia 30 listopada 2015 r. – ci panowie prawie już rok „jedzą sobie z dzióbków”.

 A co najważniejsze, mam wrażenie politycy z pierwszej linii: Kaczyński, Szydło, Morawiecki, nie mają zielonego pojęcia co się dzieje w SM.

Rozmawiałem z Alfredem Domagalskim to był zachwycony swoją warszawską spółdzielnią, gdzie kupił sobie mieszkanie – cena za metr była poniżej ceny rynkowej, a koszty eksploatacji są takie niskie. Prezes już o to zadbał.

 Prezesi tylko raz mieli pecha, że Staroniowa weszła do Sejmu, a miała wcześniej spółdzielcze turbulencje – oni na pewno wyciągnęli z tego lekcję.

Jedynie radykalne działania w postaci masowego protestu okradanych spółdzielców, na wzór „czarnego poniedziałku” może zahamować te niekorzystne zmiany, ale na taki protest nie widzę szansy.

zmartwienie-malpy**********************************************

Od witryny:

Prezesie!

Gdzie, dokąd prowadzisz PiS wspierając i autoryzując patologiczny, kołchozowy system polskich SM?

Naprawdę za cenę „judaszowych srebrników”, za stanowiska i profity, które funkcyjni Twojej partii otrzymają od „lobby prezesowskiego”, warto stracić zaufanie milionów członków i mieszkańców polskich SM, uzyskane nowelą UoSM z 2007r?

To będzie miało swoje konsekwencje w kolejnych wyborach !!

Apel spółdzielcy

  • APEL O PORZĄDNĄ NOWELIZACJĘ USTAW SPÓŁDZIELCZYCH „ S +” – skrót

Zapowiedź wprowadzenia M+ także do spółdzielni mieszkaniowych jest okazją do

do nowelizacji ustaw spółdzielczych i tym samym do naprawy funkcjonowania sm.  W Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa wytężona praca nad tym programem. Znowu z udziałem po prezesowsku zaINTERESowanych funkcjonariuszy z ZRSMRP, KRS itp.?  To dla PiS spółdzielczy suweren?!

Poniższe kwestie wymagają uwzględnienia i publicznego, rzetelnego wyjaśnienia.

Zaskakujący jest odwrót obecnej ekipy rządzącej od głoszonych poglądów i głównego udziału PiS w dobrym, niestety nie dokończonym kierunku nowelizacji USM w 2007 roku. Wtedy słusznie wyrugowano możliwość budowania nowych mieszkań lokatorskich /i własnościowych/. Zdecydowanym przeciwnikiem m. in. tego były związki rewizyjne i KRS  – reprezentujące funkcyjne lobby, bardzo zainteresowane dalszym władztwem w orwellowskiej wersji oraz SLD i PSL jako ich polityczne oparcie. Teraz pewnie MIiB ma w tym środowisku wielkie poparcie.

Przypomnieć trzeba główne wady lokatorskich i potem własnościowych mieszkań. Lokatorskie były budowane głównie w PRL-owskich warunkach typu Alternatywy 4. Z kredytów powiedzmy państwowych oraz z wkładów spółdzielców. Potem, mimo całkowitego spłacenia tych mieszkań przez mieszkańców via spółdzielnia, nie stawały się one własnością „lokatora”, a pozostawały w spółdzielni, która ze swych środków NIC nie wydała na ich budowę! Wymyślono potem sprytny wybieg na wyciągniecie miliardów zł od milionów spółdzielców poprzez możliwość odpłatnego niestety  przekształcenia lokatorskiego /w całości wcześniej spłaconego przecież!/ na tzw. własnościowe.  One nadal własnością sm!

W świadomości skołowaconych spółdzielców utrwalono mit, że wykupują mieszkanie. JAK MOŻNA WYKUPIĆ COŚ W CAŁOŚCI SPŁACONEGO! Wielu mieszkańców do dziś nie odróżnia własnego od własnościowego, wykupu od przekształcenia tytułu prawnego do lokalu.

W 2007 r. PiS z poparciem  PO słusznie wprowadziły możliwość zwrotu tych nadpłaconych wielkich kwot na poczet wpłat na fundusz remontowy. Jednak zostawiono szczwaną furtkę, że zwrot zależy od woli tzw. walnych zgromadzeń. Efektem zapobiegliwych prezesów były jako pierwsze po tamtej nowelizacji omowne uchwały WZ miliardy wcięło!

Gdy w 2007 r. PiS wraz z PO słusznie wprowadziły możliwość tzw. uwłaszczenia na całkowicie przecież spłaconych mieszkaniach lokatorskich /przy ogromnym sprzeciwie ww. lobby/, ukuto kolejny fałszywy mit – o wykupie mieszkań ZA ZŁOTÓWKĘ!!! Ten bełkot utrwalił się do dziś.  Wcześniej po nowelizacji z 2000 r. na wniosek zarządów wydziwiano z wydzielaniem nieruchomości, z okrajaniem działek, z plątaniną tzw.  mienia sm i nieruchomości. Pod różnymi pretekstami utrudniano wyodrębnianie lokali.  Władcze lobby poprzez głównie posłów SLD i PSL jeszcze w poprzedniej kadencji zabiegało np. w TK o dodatkowe dopłaty przy przenoszeniu całkowicie spłaconych mieszkań spółdzielczych  na własność odrębną. Wniosek nie rozpatrzony powodu zakończenia kadencji. Podobnie jak wiosek do TK  grupy posłów PiS także w poprzedniej kadencji o uregulowania ponad miliona tzw. książeczek mieszkaniowych, których właściciele zostali z groszami i na lodzie. Kolejne ograbienie ciułaczy, znacznie większe od Amber Gold, a w majestacie państwowych dawnych gwarancji. Czy te stare książeczki mieszkaniowe będą „zaliczone” do M+? Mimo ustanowienia w około 50 % zasobów administrowanych przez sm własności odrębnej, one nadal w półniewolniczej decyzyjnie zależności od swych najemnych pracowników  – prezesów!

1.Warunki początkowe.

1.1. Ustalić rzetelną DIAGNOZĘ faktycznego stanu działania  spółdzielczości. Spółdzielczo-podobna patologia jest od dawna tajemnicą poliszynela.

1.2. Tzw. konsultacje społeczne z koniecznym udziałem autentycznie ODDOLNYCH środowisk spółdzielców, stowarzyszeń, grup czy nawet indywidualnych aktywistów.  Zestaw znany z sejmowego wysłuchania publicznego w poprzedniej kadencji.

  1. Wymogi kierunkowe.

2.1. Zapisy ustawowe JEDNOZNACZNIE sformułowane, do bezpośredniego stosowania. Bez możliwości ekwilibrystycznego nadawania im dowolnych dziwacznych znaczeń w trakcie realizacji, masowo praktykowanemu niestety.

2.2. Zminimalizować odsyłanie do rozstrzygnięć statutowych.

2.3. Nowe ustawy wprost obowiązujące  z dniem ich ogłoszenia, niezależnie od starych statutów.

2.4. Zdecydowanie i realne ukierunkowanie zmian na PODMIOTOWE właścicielsko oraz decyzyjnie ogółu tzw. zwykłych członków:

  1. a) Jawność wobec członków funkcjonowania organów spółdzielni pod każdym względem.
  2. b) Bez dominacji zarządów. Ich rola ma być wyłącznie służebna wobec spółdzielców.
  3. c) Organy samorządowe w składzie reprezentatywnym dla środowiska członkowskiego.
  4. d) Faktyczna kontrola członkowska, nad każdym aspektem funkcjonowania spółdzielni.

2.5. Zlikwidować centralne i regionalne struktury swojsko  niby nadzorczo- kontrolne:

  1. a) Likwidacja związków rewizyjnych. Zbędnych ze względu na dalekie od obiektywizmu tzw. lustracje, wykorzystujące sztuczne prawo do wyrażania opinii w imieniu ogółu spółdzielców wcale ich w te opinie  przecież niewyposażających. Przy tym dublujące dodatkowo
  2. b) Zlikwidować Krajową Radę Spółdzielczą w formie obecnej m. in. z powodów wyżej wskazanych. Ewentualne utworzenie centralnego lub branżowych przedstawicielstw spółdzielczych wyłącznie na zasadzie faktycznej reprezentacji oddolnego środowiska członkowskiego!
  3. c) Wprowadzić niezależny od środowiska funkcyjnego /od aktualnego i z przeszłości/ centralny organ kontrolny o roboczej nazwie KOMISJA NADZORU SPÓŁDZIELCZEGO . Do kontrolowania KAŻDEJ dziedziny funkcjonowania spółdzielni, wraz z uprawnieniami nakazowymi. Lustracje w dotychczasowej formie jako niby kontrole dawno zostały skompromitowane.

2.6. Oprócz zmian w generalnej Ustawie  prawo spółdzielcze wprowadzić odpowiednio zróżnicowane zmiany w zapisach szczegółowych odpowiadających poszczególnym specyficznym sektorom.

  1. Szczegółowe dezyderaty ustawowe do M+ w SM. Tu w odniesieniu do spółdzielni mieszkaniowych, jednak do odpowiedniego przeniesienia do innych sektorów. Według zapowiedzi medialnych poprzez włączenie M+ do istniejących sm zanosi się na powrót do tych starych skompromitowanych rozwiązań.  LOKATORSKIE M + jednak na pewno:
  2. a) Decyzje o inwestycji z M+ koniecznie poprzedzone PEŁNYM naborem chętnych, wiążącymi UMOWAMI z nimi wraz z bezzwrotną opłatą wstępną na koszty przygotowania inwestycji;
  3. b) Grunt na M+ w sm ma pochodzić z ZEWNĄTRZ, nie z zasobów sm;
  4. c) Koszty inwestycji w każdej fazie NIE OBCIĄŻAJĄ WCALE, nawet przejściowo spółdzielni.
  5. d) Ewentualne kredyty na inwestycje M+ w sm zaciągane NIE PRZEZ SPÓŁDZIELNIĘ, a przez narodowy organ zarządzający programem M+.
  6. e) Zabezpieczeniem kredytu powinna być HIPOTEKA na poszczególnych lokalach M+ i odpowiednio na ich nieruchomości. NIE jakikolwiek składnik mienia sm wcześniej funkcjonującej.
  1. f) Jakichkolwiek mieszkań spółdzielczych NA WYNAJEM nie da się pogodzić z ustawową zasadą o nieodnoszeniu przez sm korzyści finansowych kosztem członków! Te M+ nawet pod spółdzielczym USŁUGOWO zarządem powinny być własnością rządowej agencji, nie sm. Mieszkańcy stamtąd NIE POWINNI BYĆ CZŁONKAMI SM.
  1. g) Koszty funkcjonowania nieruchomości M+ w sm wcale NIE OBCIĄŻAJĄ SPÓŁDZIELNI, do której M+ wprowadzono. To ma być wydzielony, samofinansujący się twór z udziałem wsparcia z rządowego planu, np. jako wyodrębniona trwale przybudówka sm „matki’, nie spółdzielnia.
  2. g) Chyba, że decydenci M+ wymyślą tworzenie nowych, ODDZIELNYCH samodzielnych SM typu M+.

h), Wprowadzenie M+ do starych sm z konieczną ZGODĄ WIĘKSZOŚCI CZŁONKÓW SPÓŁDZIELNI!!!

  1. Postulaty do naprawy USM /i w odpowiednim zakresie UPS/.

4.1.a) Jednoznacznie zdefiniować pojęcie MIENIA SPÓŁDZIELNI /w sm –  dokładnie wg. opisu art. 40 USM, bez wciskania tam lokali mogących być przedmiotem ustanowienia własności odrębnej/.

  1. b) Dokładnie określić INDYWIDUALNY zakres własności tego mienia przez członków. Z przypisaniem wartości stosownej części do każdego z członków/lub stałego algorytmu/.
  1. c) Opisać procedurę rozliczania się SM z tego mienia na rzecz CZŁONKA tracącego członkostwo .
  2. d) Opisać procedurę rozliczania się SM z mienia na rzecz wydzielającej się WSPÓLNOTY
  3. e) Do zbycia mienia spółdzielni konieczna uchwała WZ z udziałem ponad 50% wszystkich członków. Bez zmyślnej furtki w rodzaju „o ile statut nie stanowi inaczej”.

4.2.a) SM licząca więcej niż 300 czlonków ma OBOWIĄZEK prowadzenia strony internetowej i tam na bieżąco umieszczać wszystkie dokumenty już wskazane w ustawie oraz wszystkie materiały na WZ.

  1. b) Dostęp do tych danych dla zalogowanych członków, co jest możliwe w XXI wieku. W szeregu sm tzw. e-usługi dziś obejmują niezwykle okrojony dostęp członków do dokumentów.
  2. c) W mniejszych sm te dokumenty dostępne wbiurze z możliwością kopiowania na swój nośnik.
  3. d) Archiwizowanie co najmniej przez 15 lat.

4.3. Każda forma decyzji wydanej przez organ lub pełnomocnika dotycząca uprawnień członkowskich oraz kwestii majątkowych spółdzielni ma znamiona UCHWAŁY!

4.4.a) W art. 8¹ USM ująć , że członek  ma prawo zapoznania się z wymienionymi tam dokumentami, a zarząd ma OBOWIĄZEK ich udostępnienia!

  1. b) Zapoznawanie się wprost określić w USM jako  WGLĄD, SAMODZIELNE KOPIOWANIE lub SPORZĄDZANIE KOPII /odpisu/ przez administrację.
  2. c) Wgląd i samodzielne kopiowanie przez członka na swoim sprzęcie oczywiście BEZPŁATNE.
  3. d) Wprost określić, że opłata za wydanie żądanej kopii wyłącznie wg. KOSZTÓW RZECZOWYCH sporządzenia kopii. Bez osobowych! Koszty rzeczowe  nie przekraczają 10 gr brutto za stronę.
  4. f) Umowy /faktury, rachunki/ z osobami trzecimi powinny być udostępniane członkom BEZ ŻADNYCH OGRANICZEŃ. Wystarczy z ustawowego nakazu zastrzec, że zarząd może zawierać umowy tylko

z kontrahentami nie roszczącymi  żadnych zastrzeżeń względem ujawienia  umów i faktur.  Dla zapewnienia faktycznej, nie iluzorycznej KONTROLI CZŁONKOWSKIEJ.

  1. g) Wprost wpisać TERMIN realizacji wniosków o udostępnienie do 14 dni z ewentualnym uzasadnionym przedłużeniem do miesiąca.
  2. h) Do katalogu dopisać inne dokumenty, np. nagrania audio lub video z obrad organów, jeśli i tak je dokumentowano, materiały dodatkowe /załączniki/.

4.5. PEŁNE WYNAGRODZENIA członków zarządu oraz pracowników administracji powinny być jawne dla członków przecież utrzymujących ich. Bez żadnych uników. Wystarczy w umowach prowadzić obligatoryjną klauzulę  o braku zastrzeżeń pracownika.

4.6a) WZ z podziałem NA CZĘŚCI tylko  w wyjątkowych uzasadnionych sensownymi możliwościami organizacyjnymi sytuacjach.

  1. b) NATYCHMIAST ZNIEŚĆ ZPCz jeszcze w niektórych sm.
  2. c) Każda część WZ pod nadzorem NOTARIUSZA przechowującego dokumentację.
  3. d) Każdy członek spółdzielni może uczestniczyć także w innych częściach walnego zgromadzenia, bez prawa udziału w głosowaniu, ale z prawem do wypowiedzi.
  4. e) Udział w WZ ma być OBOWIĄZKIEM członka.
  5. f) WZ prawomocne WYŁĄCZNIE przy obecności co najmniej 50% ogółu członków.
  6. g) Bezskutecznie tak zwołane WZ w drugim terminie powoduje, ze spółdzielnia

z urzędu poddana jest procedurze LIKWIDACJI i niezwłocznie przechodzi pod zarząd likwidatora!

Niech wreszcie członkowie przestaną być figurantami!

  1. h) TYLKO CZŁONKOWIE spółdzielni mają prawo zgłaszać projekty uchwał i żądać zamieszczenia oznaczonych spraw w porządku obrad walnego zgromadzenia.
  2. i) Zarząd jedynie ma obowiązek przygotować WZ organizacyjnie oraz wnieść tylko te punkty do porządku, które nakazaneustawowym terminarzem, np. wybory,  odwołania, doroczne WZ sprawozdania, itp.
  3. j) Projekty uchwał mogą być zgłaszane nie później niż na 14 dni przed posiedzeniem WZ.

walnego zgromadzenia albo jego pierwszej części.

  1. k) Zarząd spółdzielni /WZ/:

1) Powiadamia członków o WZ na piśmie poprzez umieszczenie zawiadomień w skrzynkach pocztowych, na stronie internetowej i w biuletynie na co najmniej 30dni przez terminem zebrania.

2) Niezwłocznie wykłada w siedzibach administracji , także osiedlowych  i umieszcza  na stronie internetowej dla zalogowanych członków materiały konieczne do przedstawienia na WZ oraz zgłoszone projekty uchwał i poprawki nie później niż następnego dnia po ich  powstaniu.

  1. l) Wszystkie uchwały WZ zapadają po uzyskaniu ponad 50% głosów przy co najmniej 50% quorum OGÓŁU CZŁONKÓW. Bez rozmydlania na inne niższe czy wyższe progi.

ł)  Uchwały WZ w sprawie udzielenia absolutorium członkom zarządu albo odwołania członków rady nadzorczej  są podejmowane w głosowaniu tajnym.

  1. m) Nieudzielenie przez walne zgromadzenie absolutorium członkowi zarządu powoduje jego odwołanie z funkcji i zobowiązanie RN do NIEZWŁOCZNEGO ROZWIĄZANIA stosunku pracy.
  2. n) Zarząd NIE MA PRAWA KWESTIONOWAĆ I ZASKARŻAĆ uchwał WZ oraz RN. Może to czynić członek osobiście zarządu jako członek spółdzielni w trybie takim samym jak inni członkowie.

4.7. STANDARDOWY statut jako załącznik do ustawy  ma być przykładowym WZORCEM   dla wszystkich spółdzielni danego typu.  Jedyne różnice wyłącznie określające istotne kwestie lokalizacyjne, organizacyjne,  liczbowe.

4.8a) Członkiem sm może być WYŁĄCZNIE osoba mająca z nią faktyczny związek lokalowy.

  1. b) Członkiem może być współmałżonek, jednak małżonkom przysługuje łącznie JEDEN GŁOS.
  2. c) Z dniem wejścia w życie nowelizacji USM ustaje członkostwo z INNYCH TYTUŁÓW, np. tzw. oczekujący, wyłącznie z tytułu zatrudnienia, oraz ich współmałżonków.
  3. d) Znieść możliwość pozbawiania członkostwa w sm. W to miejsce wprowadzić bardzo dokładnie uzasadnione zawieszenie czy ograniczenie części tych praw.

4.9a) Nakazać korektę podziału na nieruchomości w sm tam, gdzie są one szkodliwe, niesprawiedliwe i komplikujące samodzielne funkcjonowanie nieruchomości.

  1. b) Bezwzględnie uregulować ustawą stan prawny gruntów pod budynkami mieszkalnymi tam, gdzie sm nie mają nadal żadnego tytułu prawnego. Naprawienie tych zaszłości konieczne!
  2. c) Wydzielone tereny ogólnodostępne zbyć na rzecz gminy. Z powodu ponoszenia kosztów ich utrzymania wyłącznie przez sm.
  3. d) Lokale W CAŁOŚCI SPŁACONE z mocy prawa powinny stawać się odrębną własnością.

W trybie administracyjnym.

  1. e) Wprowadzić w pełni powstawanie WSPÓLNOT MIESZKANIOWYCH według Ustawy o Własności Lokali, zatem od pierwszego wyodrębnionego lokalu!
  2. f) Wprowadzić jako obligatoryjne ROZLICZENIE MAJĄTKU sm z tak powstającymi wspólnotami.  Finansowe lub z kontynuacją w proporcjonalnym partycypowaniu właścicielskim w tym mieniu.
  3. g) Ponieważ opór przeciw realizacji p. d) będzie wielki i może nie być wprowadzone, proponuje się ustawową organizację sm JAKO WSPÓLNOTĘ WSPÓLNOT SPÓŁDZIELCZYCH. Każda nieruchomość funkcjonuje według  zasad UoWL w zakresie niestety ograniczonym przymusowym zarządem spółdzielczym. Jednak ograniczonym do ZARZĄDU ZWYKŁEGO:

g1) Każda nieruchomość lokalowa zatem jako nieruchomość spółdzielcza ma posiadać SAMORZĄD NIERUCHOMOŚCI /spółdzielczy odpowiednik zarządu wspólnoty z UoWL/;

Zarząd spółdzielni prowadzi odrębnie dla każdej nieruchomości:

g2) Ewidencję i rozliczenie przychodów i wydatków eksploatacji według szczegółowo rozpisanych wszystkich tytułów wydatków– rzetelnie, uczciwie, jawnie, dla płatników;

g3) Ewidencję i rozliczenie wpływów i wydatków funduszu remontowego – rzetelnie jw.

g4) Zarząd sm przedkłada każdemu samorządowi  nieruchomości a one każdemu uprawnionemu mieszkańcowi bardzo szczegółowe rozliczenie wpływów i wydatków eksploatacyjnych oraz oddzielnie remontowych –  niezwłocznie po sporządzeniu bilansu za miniony rok.

4.10. Opłaty na działalność kulturalno-oświatową wyłącznie DOBROWOLNE, a działalność ta  oparta na samofinansowaniu – bez dofinansowania, np. z nadwyżki bilansowej czy innych środków sm,

a z ewentualnymi celowymi dotacjami zewnętrznymi.

4.11a)  Spółdzielnia jest obowiązana przedstawić szczegółową KALKULACJĘ WYSOKOŚCI OPŁAT i obligatoryjnie dołączać do każdej decyzji o zmianie opłat.

  1. b) Dokładne i jako powszechnie obowiązujący w ustawie sporządzić wykaz wszystkich możliwych SZCZEGÓŁOWYCH TYTUŁÓW KOSZTÓW.

4.12. Pożytki z własnej działalności gospodarczej smw CAŁOŚCI przeznacza na pokrycie wydatków związanych z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości spółdzielni w zakresie obciążającym członków spółdzielni.

4.13. O zamiarze zaciągania jakichkolwiek KREDYTÓW zarząd zobowiązany jest ze znacznym uprzedzeniem skutecznie poinformować ogół przewidzianych do spłacania tych kredytów i uzyskania AKCEPTUJĄCEJ opinii większości mieszkańców danych nieruchomości, a w  odniesieniu do   innych ogólnych przedsięwzięć – poparcia WZ z pełnym quorum.

4.14a) Przepisy KARNEjednoznaczne, do bezpośredniej realizacji, skuteczne odpowiednio dla

członków zarządu, pełnomocników, pracowników, członków RN, w tym z uwzględnieniem kierowniczego współsprawstwa za naruszenie któregokolwiek z ustawowych i służbowych obowiązków, np.:

  1. b) Za DOPUSZCZENIE do braku rozliczenia kosztów budowy lokalu w wymaganych terminach, brak kalkulacji wysokości opłat, nie wydanie zaświadczenia w terminie – grzywna od 2 000 zł wzwyż albo  ograniczenie wolności co najmniej miesięczne;
  2. c) Za DOPUSZCZENIE do nieudostępnienia członkowi spółdzielni wymaganych ustawą dokumentów grzywna od 5 000 zł wzwyż albo kara ograniczenia wolności co najmniej  3 miesięcy.
  3. d) Podobne jak wyżej kary za DOPUSZCZENIE do braku lub nieterminowe umieszczanie na stronie internetowej wymaganych ustawą dokumentów oraz za brak lub nieterminowe załatwienie wniosku wynikającego z innych praw członka;
  4. e) Odpowiedzialność za inne przewinienia na ogólnych zasadach – jednak OSOBISTA DECYDENTÓW.
  5. f) Orzekanie w trybie kodeksu postępowania karnego.
  6. g) Osoba pełniąca funkcję w sm po uprawomocnieniu się wyroku za złamanie prawa w związku

z pełnieniem tej funkcji z dniem uprawomocnienia się wyroku z mocy prawa zostaje POZBAWIONY FUNKCJI w sm. W przypadku pracownika – DYSCYPLINARNE ZWOLNIENIE;

  1. h) Prawomocne wyroki wraz z uzasadnieniem są rejestrowane i ARCHIWIZOWANE w administracji sm przez okres dopuszczalny rejestrem skazanych lub okresem związanym z wyrokami za wykroczenia;
  1. i) Rejestr wyroków wraz z sentencją jest dostępny zalogowanym członkom na stronie internetowej oraz każdemu do osobistego udostępnienia.

4.15a) W sprawach o uznanie za nieważne czy o chylenie uchwał organów sm stroną przeciwną jest spółdzielnia  reprezentowana przez zarząd.

  1. b) W sprawach o uznanie za nieważne czy o uchylenie uchwał /wszelkich decyzji / dotyczących CZŁONKA stroną jest nie sm, a OSOBIŚCIE KIERUJĄCY ORGANEM lub osoba PODEJMUJĄCA zaskarżaną decyzję,  jeśli decyzję podjęto poza organem sm, solidarnie ze współsprawcą kierowniczym. Na ich koszt. Za naruszenie prawa przez konkretne osoby nie może odpowiadać bezosobowa spółdzielnia i płacić ogół spółdzielców.

Celem powyższego  jest skuteczne prewencyjne zminimalizowanie nieodpowiedzialnego a łatwego od dawna łamania prawa w sm przy niewspółmiernie niesymetrycznie słabej pozycji prawnej członków wobec osób funkcyjnych.

4.16a)  Członkowie zarządu i RN są wobec członków danej sm FUNKCJONARIUSZAMI PUBLICZNYMI, bowiem zarządzają mieniem społecznym powstałym w znacznej  części z pomocą wsparcia ŚRODKAMI PUBLICZNYMI /budżetowymi, unijnymi/ – ze wszystkimi konsekwencjami w obrębie sm.

  1. b) Administrację sm obowiązują wymogi kpa. Z powodów jw.

4.17.  Kwestie dodatkowe.

4.17a)  Własność lokalu rozciąga się również na przylegające do niego balkon, loggię

i taras, trwale połączone z budynkiem,  przydzielone pomieszczenie piwniczne, parkingowe, itp. które służą do WYŁĄCZNEGO KORZYSTANIA przez właściciela lokalu, z wyłączeniem elementów ich konstrukcji.  Ich powierzchni nie wlicza się do powierzchni użytkowej lokalu.

  1. b) Ustawą nakazać w terminie /np. 1 roku/ dokonanie KOREKTY AKTÓW NOTARIALNYCH nie uwzględniających oczywistych wymogów a powyższego punktu. Na koszt spółdzielni z możliwością dochodzenia zwrotu od funkcyjnych  sprawców takich wadliwych zapisów.  Wprowadzeni w błąd użytkownicy czy właściciele lokali nie powinni ponosić dodatkowych kosztów.
  1. 5. Uwagi .

5.1.Wszelkie prawomocne rozstrzygnięcia sądowe, a zwłaszcza sądów wyższych instancji, szczególnie sądów centralnych, powinny być szybko koniecznie wiążące dla podobnych później wszczynanych spraw przynajmniej według zasady JEDNOLITOŚCI ORZECZNICTWA! Inaczej będziemy mieć dotychczasowy kogel – mogel  z uciążliwym i czasochłonnym od nowa rozstrzyganiem analogicznych kwestii wcześniej rozstrzygniętych! A do tego wielu pozwów nie zgłaszają do sądów członkowie

i mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych właśnie ze względu na nieświadomość swych praw, procedur oraz na owe uciążliwości i zaporowe zbędne koszty przy upominaniu się o zwyczajną sprawiedliwość – już kiedyś per analogiam  rozstrzygniętą!

5.2. W postępowaniach przed organami publicznymi, w tym wobec organów sprawiedliwości, członek sm ma mieć uznawaną osobowość prawną oraz interes prawny, jeśli sprawa dotyczy jakiegokolwiek aspektu funkcjonowania jego spółdzielni.  W tym  m. in. odnośnie postępowań o szkodę na rzecz sm, bowiem ustawowo majątek sm jest własnością członków, nawet prywatną.

Powyższe kierunkowe postulaty może centralnym gremiom decydującym  o kształcie prawa przybliżą faktyczną konieczność radykalnych a sensownych zmian w ustawach spółdzielczych.   Uregulować rzecz ustawowo – wreszcie dobrze, bez konieczności kolejnych „odkrywczych” nowelizacji! Praca na ustawami powinny być prowadzone przy otwartej kurtynie.

Olsztyn, październik 2016                                                        Andrzej  Cieślikowski

Głos spółdzielcy II

Przedstawiamy część II-gą miażdżącej krytyki projektu nowelizacji UoSM, autorstwa MIiB

 

czarek-meszynskiAutor opracowania – Pan Cezary Meszyński

Projekt MIB (cz.2)

Oto kolejne zmiany zaproponowane przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa do ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i mój do nich komentarz. Uważam, że jako członek spółdzielni z 21 letnim stażem mam interes prawny do opiniowania zmian w najważniejszej ustawie dla spółdzielców.

  • w art. 10 w ust. 1 dodaje się pkt 3a w brzmieniu: Wskazanie terminu, po upływie którego członek może wystąpić z żądaniem zawarcia na zasadach określonych w art. 12 ust. 1 umowy przeniesienia własności lokalu, albo wskazanie, że lokal nie może być przedmiotem takiej umowy. Do tej pory życie członka spółdzielni z lokatorskim prawem do lokalu było proste, jeżeli nastąpiła spłata kosztów wybudowania lokalu i spłaty ewentualnego zadłużenia z tytułu opłat spółdzielnia miała obowiązek przeniesienia własności lokalu. I komu to przeszkadzało? Po nowelizacji los spółdzielcy będzie w rękach prezesa, bo to on wyznaczy datę kiedy taka umowa może być zawarta na przykład 20 lat po spłacie kredytu zaciągniętego na 30 lat, a to oznacza, że członek który zawarł umowę mając lat 30 będzie mógł wystąpić żądaniem przeniesienia własności jak będzie liczył sobie 80 „wiosen”. Albo nigdy, ponieważ prezes wprowadzi zapis, że lokal nie może być przedmiotem takiej umowy. Czyli mamy do czynienia z sytuacją, gdzie towar został zapłacony przez członka, a właścicielem jest spółdzielnia – cud gospodarczy, spółdzielnia nie wydała ani złotówki na budowę lokalu a jest właścicielem. Jest to niezgodne z logiką, ze zdrowym rozsądkiem a przede wszystkim zasadami wolnego rynku. Co prawda w latach 20. i 30. XX wieku wybudowano tym sposobem „lokatorskim” wiele pięknych osiedli jak chociażby warszawskie KOŁO, RAKOWIEC czy też żoliborski WSM. Lokale te powstawały przy pomocy państwowej pomocy. Początkowo kredyt ów sięgał nawet 95% kosztów budowy, a spłaty rozkładano na 20 lat, oprocentowując je niemal symbolicznie bo od 1% do 4% i to były mieszkania naprawdę dla niezamożnych Polaków – ale jest to temat już na inny artykuł.
  • w art. 24^1 dodaje się ust. 3: Spółdzielnia mieszkaniowa w terminie 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego, w którym powstała wspólnota mieszkaniowa, rozlicza z właścicielami lokali  wchodzących w skład nieruchomości, na której powstała wspólnota mieszkaniowa, zaewidencjonowane wpływy i wydatki funduszu remontowego oraz pozostała nakłady poczynione na remont tej nieruchomości. Chciałoby się krzyknąć brawo. Nareszcie ktoś, chce uregulować wzajemne rozliczenie się pomiędzy wspólnotą a spółdzielnią na co zwrócił uwagę Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 5 lutego 2015 r. (sygn. akt K 60/13). Ale diabeł tkwi w szczegółach, a mianowicie rozliczenie ma nastąpić w terminie 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego. Dla spółdzielni jest to rok kalendarzowy. Co w praktyce to oznacza? Załóżmy, że wspólnota powstaje w styczniu 2017 r. Rok obrachunkowy kończy się 31 grudnia 2017 r. Spółdzielnia zgodnie z ustawą rozliczy się w terminie 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego tj. na 31 grudnia 2018 r. Wspólnota – ogół właścicieli  pomimo zgromadzonych środków na fundusz remontowy przez dwa lata zgodnie z ustawą nie będzie mogła z tych pieniędzy korzystać – jest to wariant optymistyczny. Dlaczego? Bo proponowane zmiany nie uwzględniają regresu. Wyobraźmy sobie, że ogół właścicieli zgromadzili na koncie spółdzielni 300 tys. zł, a prezes niechętnie chce się z nimi rozstać. Przychodzi termin rozliczenia, a prezes gra na zwłokę, a to główna księgowa się zmieniła, a to pani od rozliczeń jest chora, a to zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego środki zostały wydane na inną nieruchomość w zasobach spółdzielni, bo była pilna potrzeba: grzyb w piwnicy, woda lejąca się z dachu do mieszkań, odpadające balkony itd. Przy dobrym kuglarstwie można i tak przez kolejne 12 miesięcy, a tym czasem prezes 300 tys. lokuje w banku na procent i przez co najmniej trzy lata otrzymuje odsetki. Normalnie jest to bezpodstawne wzbogacenie (art. 405 k.c.), ale według znowelizowanej ustawy takie działanie będzie zgodne z prawem. I tu dochodzimy do sofistyki w regulacji prawnej, ponieważ MIB zakłada, że spółdzielnia rozlicza się nie ze wspólnotą mieszkaniową – ogółem właścicieli tylko indywidualnie z każdym właścicielem odrębnie. Proszę sobie wyobrazić, że we wspólnocie jest 50 lokali. Jeżeli spółdzielnia nie będzie chciała się rozliczyć z funduszu remontowego to trzeba będzie złożyć 50 pozwów do sądu. Dla wspólnoty jest to duża komplikacja. Nie sposób się zgodzić z takim stanowiskiem MIB, ponieważ wspólnota mieszkaniowa jest co prawda ułomną osobą prawną, ale może nabywać prawa i zaciągać zobowiązania i być pozywana, jeżeli tak to nie ma podstawy prawnej aby spółdzielnia nie mogła rozliczyć się ze wspólnotą tj. z ogółem właścicieli.
  • w art. 26 ust. 2 otrzymuje brzmienieW terminie 3 miesięcy od dnia wyodrębnienia własności ostatniego lokalu większość właścicieli lokalu w budynku lub w budynkach położonych w odrębnej danej nieruchomosci, obliczana jest według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej, może podjąć uchwałę, że w zakresie ich praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną bedą miały zastosowania przepisy niniejszej ustawy. Powyższa proponowana zmiana to nic innego jak „koszmarek prawny”. Po pierwsze: z mocy ustawy po wyodrębnieniu się ostatniego lokalu powstawała wspólnota, do której miały zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego (mała wspólnota do 7 lokali) albo ustawa o własności lokali (duża wspólnota powyżej 7 lokali) – najlepsza ustawa jaką udało się do tej pory w Polsce uchwalić regulującą „mieszkaniówkę”. Zapisy są proste i klarowne tylko 40 artykułów (nie liczę art. 41 mówiącego o dacie wejścia ustawy w życie) i najrzadziej nowelizowana ze wszystkich ustaw dot. nieruchomości. Powstanie wspólnoty jest to usankcjonowanie rzeczywistego stanu faktycznego współwłasności. Po drugie wspólnota mieszkaniowa jest ułomną osobą prawną (jednostka organizacyjna nie posiadająca osobowości prawnej) w przeciwieństwie do spółdzielni, wspólnota nie posiada majątku/mienia w przeciwieństwie do spółdzielni. Wspólnota mieszkaniowa to ogół właścicieli. Zastosowanie do wspólnoty ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych ma się tak samo jak zastosowanie do działalności gospodarczej regulacji o spółkach akcyjnych – totalny paraliż. A zatem jaka była intencja MIB? W uzasadnieniu czytamy: Powyższe rozwiązanie spowoduje, iż osoby zamieszkujące w zasobach spółdzielczych będą miały możliwość zdecydowania czy zarząd nieruchomością wspólną odbywać się będzie w oparciu o przepisy u.s.m. czy ustawy o własności lokali. (…) Co więcej to te osoby będą decydować, czy wspólnota mieszkaniowa w ogóle powstanie. Obecnie obowiązuje treść art. 26 u.s.m. skutkuje tym, iż z chwilą wyodrębnienia własności ostatniego lokalu powstaje z mocy prawa wspólnota mieszkaniowa. Osoby, które uzyskały odrębną własność lokalu nie mają na to żadnego wpływu. Zgroza! Jak są wszystkie lokale wyodrębnione to już nie ma zasobów spółdzielni tylko prywatna własność. Ogół właścicieli może powierzyć w dalszym ciągu zarządzanie spółdzielni, ale w oparciu tylko o przepisy zawarte  w ustawie o własności lokali i w każdej chwili może wypowiedzieć. Proszę zwrócić uwagę, że w proponowanej zmianie wspólnota może powstać dopiero po 3 miesiącach. Wiecie Państwo dlaczego? Odpowiedź jest prosta, aby dać prezesowi czas na lobbowanie za przyjęciem ustawy o spółdzielniach. Spółdzielcy są zazwyczaj nieświadomi swoich praw i obowiązków  i część z nich da się z pewnością przekonać. Jest to nic innego jak nałożenie pęta na prywatnych właścicieli. Dlaczego? Bo ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie przewiduje wypowiedzenia zarządzania przez spółdzielnię. Jeżeli ogół właścicieli podejmie uchwałę, że zastosowanie będą miały przepisy o spółdzielniach mieszkaniowych to wpadną na własne życzenie w „szpony” prezesa i nie będą mogli się z nich tak łatwo wydobyć.

PODSUMOWANIE

Proponowane zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa są korzystne dla prezesów i bardzo niekorzystne dla spółdzielców. Jeżeli w tej formie zmiany zostaną uchwalone to członkowie spółdzielni mieszkaniowej w Polsce będą mieli najgorszą w Europie ustawę.

Autor: Czarek Meszyński

Źródło:http://osiedlezaciszewaw.pl/?p=2981

Głos spółdzielcy

Zamieszczamy za witryną http://osiedlezaciszewaw.pl/

bardzo istotny głos dotyczący polskich SM.

czarek-meszynskiAutor – Pan Cezary Meszyński

Projekt MIB

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowało projekt ustawy o zmianie m.in ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z dnia 15 grudnia 2000 r. Projekt datowany jest na 7 września 2016 r.

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie ma szczęścia do legislatorów, albowiem w ciągu 16 lat była podajże kilkanaście razy nowelizowana, a zawarte w niej przepisy były wielokrotnie zaskarżane do Trybunału Konstytucyjnego.

Niektóre propozycje w ministerskim projekcie można uznać za kuriozalne, a mianowicie:

  • do art. 3 dodano art. 3^4, który mówi, że do członka spółdzielni, który ubiega się o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu lub odrębnej własności lokalu (…) nie stosuje się przepisów regulujących prawa i obowiązki członków spółdzielni (…). Co to oznacza? Że w spółdzielniach mieszkaniowych będą występować dwie kategorie członków o różnych uprawnieniach. Taki stan rzeczy jest niezgodny z ideami ruchu spółdzielczego zapisanym w art. 18 § 1 Prawa spółdzielczego:

Prawa i obowiązki wynikające z członkostwa w spółdzielni są dla wszystkich członków równe. 

  • Z samej zasady spółdzielczości wykluczone jest statuowanie ważnych i mniej ważnych członków. Tacy „ubiegający członkowie” zgodnie z proponowanym art. 3^5 mieli by dostęp tylko do części dokumentów spółdzielni. Niepokoi mnie nieostry termin: członek spółdzielni, który ubiega się o ustanowienie spółdzielczego prawa do lokalu lub odrębnej własności lokalu. Bo co to oznacza, że członek ubiega się?, innymi słowy dąży do uzyskania prawo do lokalu? Można ubiegać się i dążyć do lokalu tak przez 20 lat albo i nawet dłużej – jak za komuny. W ten sposób sformułowany przepis kryje podstęp. Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych nie zawiera takiego rozdziału jak prawa i obowiązki. Mamy natomiast rozdział 1^1 Prawa członków spółdzielni mieszkaniowej. Z proponowanej zmianie wynika, że „członek ubiegający” nie może wchodzić w skład rady nadzorczej, nie ma prawa zgłaszać projektów uchwał i  do nich poprawek na walne zgromadzenia, ale ma prawo do głosowania na walnym, ponieważ takie prawo wynika z art. 36 § 2 Prawa spółdzielczego, że każdy członek ma jeden głos na walnym zgromadzeniu, a Prawo spółdzielcze w tym zakresie nie jest nowelizowane i zostało wymienione w przepisie. Intencję zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego było wyeliminowanie tak zwanej „armii prezesów” tj. członków bez lokali by przy ich pomocy przegłosować prezesowskie uchwały. W wyroku trybunału konstytucyjnego z dnia 5 lutego 2015 r. (sygn. akt K 60/13) jest „gotowiec”: dopuszcza się członkostwo w spółdzielni mieszkaniowej podmiotów, którym przysługuje spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, prawo odrębnej własności lokalu lub ekspektatywę odrębnej własności lokalu. Ekspektatywa powstaje z chwilą zawarcia umowy na wybudowanie przez spółdzielnię lokalu i taka osoba staje się pełnoprawnym członkiem i ma prawo do wglądu do wszystkich dokumentów wymienionych w art 8^1 u.s.m., w tym do faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Są to prerogatywy wynikające z drugiej zasady ruchu spółdzielczego, a mianowicie demokratycznej członkowskiej kontroli. Członek ma prawo sprawdzić, czy budowa jego lokalu odbywa się na zasadach rachunku ekonomicznego przy zapewnienie korzyści członkom spółdzielni – art 67 u.p.s. Problem zaczyna się przy lokatorskim prawie do lokalu. Taki „członek ubiegający” może złożyć podanie i całymi latami czekać na przydział mieszkania wspierając przy tym aktywnie prezesa, bo akurat spółdzielnia w swoich zasobach nie dysponuje na daną chwilę  wolnymi lokalami. Jest to stworzenie ustawowej furtki do wprowadzenia na walne „armii prezesa”. Pewnym rozwiązaniem byłoby stworzenie statutu kandydata na członka, który stawałby się pełnoprawnym członkiem po uzyskaniu przydziału na mieszkania.
  • do art. 8^3 dodaje się ust. 1^1 do 1^4, mówiący o pełnomocnictwie, a mianowicie pełnomocnik może udzielić dalszego pełnomocnictwa, jeżeli wynika to z treści pełnomocnictwa, pełnomocnik może reprezentować więcej niż jednego członka spółdzielni. A co to oznacza w praktyce? Pakiet kontrolny jak w spółkach kapitałowych. Wyobraźmy sobie spółdzielnię liczącą 200 członków. Na walne przychodzi średnio 10% spółdzielców tj. 20 osób decyduje o losach całej spółdzielni. Załóżmy, że  aktywny spółdzielca może zdobyć ponad 20 pełnomocnictw.  Przychodzi na walne i przegłosowuje wszystkie uchwały. Za rok prezes też ma swego, wiernego członka z pełnomocnictwami i zaczyna się głosowanie na pełnomocnictwa, bez merytorycznej dyskusji. Intencja może i słuszna by zapewnić udział członkom w walnym zgromadzeniu przez pełnomocników. Obecnie prezesi skutecznie pełnomocników torpedują wprowadzając na podstawie art. 36 § 2 u.p.s. zapis do statutu o osobistym uczestnictwie członka. Uważam jednak, że udzielanie pełnomocnictwa bez ograniczeń ilościowych jest błędem, tym bardziej, że pełnomocnictwo jest na zasadach ogólnych i dopóki nie zostanie cofnięte trwa „na zawsze”.

W projekcie znalazłem jeszcze kilka kuriozalnych propozycji, ale o tym jutro.

Autor: Czarek Meszyński

PETYCJA do Sejmu i Senatu

screenshot_1

Link do Petycji: http://www.citizengo.org/pl/37589-petycja-o-reforme-spoldzielczosci-mieszkaniowej-w-polsce

 

„KASTA „BRAMINÓW””

polscy-bramini

Jedna z zasad Prawa Rzymskiego, będącego fundamentem całego prawa europejskiego, całego ładu prawnego w Europie, w tym i w Polsce, mówi:

„Ubi societas, ibi ius (gdzie społeczeństwo, tam prawo)”, a w korelacji z nią jest kolejna zasada: „Omnis definitio in iure civili periculosa est (każdy przepis prawa z osobna wynika z woli ustawodawcy)”.

Zawiera się to w polskiej Konstytucji w jej art.4

„1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.”

Zasada prosta i jasna – najpierw społeczeństwo, a potem ustanowione przez niego prawo i jego egzekwowanie. Tymczasem w naszym kraju nastąpiło odwrócenie pojęć – Najpierw mają być egzekutorzy prawa, jednocześnie stanowiący go, dopiero potem społeczeństwo.

Efekt takiego odwrócenia porządku rzeczy mamy w postaci stwierdzenia sędzi NSA, na spotkaniu tych uzurpujących sobie nadzwyczajne uprawnienia pracowników polskiego wymiaru (nie)sprawiedliwości, zaliczającego prawników, a przede wszystkim sędziów, do „kasty nadzwyczajnych ludzi” (kasty „BRAMINÓW”?) w POLSCE. A ona tylko głośno wyraziła to, z czym mamy do czynienia od dwudziestu kilku lat w naszym kraju. Kiedyś mieliśmy „przewodnią siłę Narodu”, a teraz „nadzwyczajną kastę”.

Efekt jest identyczny w obu przypadkach – traktowanie społeczeństwa jako „motłochu” i DEGENERACJA zasad moralnych i etycznych w tych samozwańczych grupach przyznających sobie „prawem kaduka” prawa suwerena wobec NARODU.

A potem mamy:

degrengolada-prawa

– Sędzia skazana za łapówkarstwo – dalej wydaje wyroki;

– Prokurator osadzony w wiezieniu dalej pobiera pensję ;

– Prowadzone jest śledztwo w sprawie „ustawiania” wyroków w SN;

etc., etc., etc.

Co się jednak dziwić, jeżeli prezes TK twierdzi, ze jego nie obowiązuje wyżej przywołany art.4 i art.197 Konstytucji.

I z ostatnich dni:

– Dziekan warszawskiej Izby Adwokackiej i jej rzecznik, a także sędziowie „klepiący” jako wiarygodne „oświadczenia woli” od 140-to letnich „ofiar Holocaustu” – są zamieszani w aferę reprywatyzacyjną.

Zaufanie społeczeństwa do systemu prawnego w Polsce, już nawet nie to, że „sięga dna”, ale wręcz „zakopuje się w muł”, który jest na tym dnie.

Polska spółdzielczość mieszkaniowa jest jednym z bardziej poszkodowanych, w wyniku działań tych „braminów” z tej „nadzwyczajnej kasty”:

screenshot_1„Prokuratura zarzuca Marcinowi M. przywłaszczenie 2 mln zł na szkodę Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Mecenas zapewnia, że jest niewinny. Ponad dwa lata temu „PB” ujawnił, że w Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (ŚSM), jednej z największych i najbogatszych warszawskich spółdzielni, mogło dochodzić do niegospodarności na dużą skalę. Pisaliśmy m.in. o znanym stołecznym adwokacie Marcinie M., który w latach 2012-14 był członkiem rady nadzorczej ŚSM i jej hojnie wynagradzanym pełnomocnikiem, oraz o jego kancelarii, która obsługiwała rachunek powierniczy spółdzielni. Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej, twierdził wręcz, że głównym problemem ŚSM jest właśnie Marcin M., który „de facto rządził spółdzielnią” i…”

maciej-maminskiMecenas Marcin M.

Całość artykułu tutaj: http://www.pb.pl/4631306,63251,znany-adwokat-podejrzany

Tak właśnie „wygląda” ta kasta nadzwyczajnych”, „kasta braminów” polskiej TEMIDY!

 

Z gorączką złota w tle.

konferencja-1

Odkąd rząd ogłosił narodowy program  pt. Mieszkanie+ i przewidział udział spółdzielni mieszkaniowych w tym budzącym nasze wątpliwości  projekcie, liderzy centralnych organów ruchu spółdzielczego nie mogą spać spokojne.  Całymi nocami śni im się ocean  profitów jakie można będzie pozyskać z tej intratnej oferty. Działaczy organizacji pozarządowych funkcjonujących w środowisku spółdzielni mieszkaniowych zaczyna natomiast nurtować pytanie : dla kogo ta oferta będzie intratna? Bo zawsze wtedy, kiedy w szeregach naszej wierchuszki pojawia się nerwowa krzątanina, nasze doświadczenie ostrzega, że nie chodzi o interes zwykłego spółdzielcy.

Przez całą przerwę wakacyjną docierają do nas sygnały o konferencjach organizowanych w spółdzielniach mieszkaniowych zlokalizowanych w różnych uroczych zakątkach naszego kraju  przez orłów z centralnych organów ruchu spółdzielczego. Szumne hasła głoszą, że są to konferencje dla spółdzielni mieszkaniowych. Tymczasem jak wynika z faktów, są to szkolenia instruktażowe dla  członków statutowych organów tych spółdzielni  doskonalące  ich już i tak perfekcyjną sprawność w robieniu wody z mózgu przeciętnemu spółdzielcy. Tym razem sprawa dotyczy  teorii dobrodziejstwa jakie spółdzielcom przyniesie uruchomienie programu budowy mieszkań ze statusem spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu. Nic dziwnego, bo od decyzji walnego w każdej spółdzielni zależy czy aktualni członkowie pozwolą na uruchomienie tego szkodliwego dla potencjalnych nabywców  programu mieszkaniowego.

Najbliższa konferencja odbędzie się w dniu 18 października w Kielcach. Publikujemy  informacje na temat programu kieleckiej konferencji, jej prelegentów i łączących ich powiązań.  Konferencja odbywa się pod patronatem Ministra Infrastruktury i Budownictwa   Andrzeja Adamczyka – czytaj wiceministra Kazimierza Smolińskiego, którego wszyscy użytkownicy witryny już znają z naszej publikacji:

http://temidacontrasm.info/chata-wuja-toma/

konferencja-2

konferencja-3

A poniżej profile prelegentów:

jankowski

dr Jerzy Jankowski  -przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej oraz prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

Jaki system wartości reprezentuje? – proponujemy wideo wywiadu z tym  zbawicielem ruchu spółdzielczego:

http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/rada-broni-rada-radzi,385563.html

grzegorz-abramek

abramek-g

klodzinski

Piotr Kłodziński – Prezes Międzyzakładowej Spółdzielni Mieszkaniowej ENERGETYKA w Warszawie.

A tu w wywiadzie wideo zawodowe wyczyny tego uzdrowiciela ruchu spółdzielczego:

http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/spoldzielcze-bezprawie,385525.html

robert-gorzycki-prezes-rsm-ursus

Robert Gorzycki – Prezes Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej URSUS w Warszawie.

Nazwa tej spółdzielni wywodzi swój  rodowód z głębokiego  PRL-u,  co skłania nas do przypuszczeń, że zasady jej funkcjonowania również.

Cały czas łamiemy ponadto  głowy nad następującą zagadką: czym zajmuje się podmiot funkcjonujący pod nazwą UNIA SPÓŁDZIELCÓW MIESZKANIOWYCH w POLSCE.  Z funkcji w Radzie Nadzorczej tego widma utrzymuje się ekspert  Grzegorz Abramek.  Jest też doradcą  wspierającym działalność  centralnego i lokalnych związków rewizyjnych, które zdzierają  ze  spółdzielców sowity  haracz za groteskowy teatr jakim są lustracje spółdzielni mieszkaniowych.

UNIA SPÓŁDZIELCÓW MIESZKANIOWYCH w POLSCE  to związek stowarzyszeń powołanych do życia przez prezesów spółdzielni mieszkaniowych:

http://krs-pobierz.pl/unia-spoldzielcow-mieszkaniowych-w-polsce-i76064

andrzej-polrolniczak-prezes-uni-sm

Andrzej Półrolniczak – prezes Unii Spółdzielców Mieszkaniowych i prezes Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej PRAGA (z lewej) oraz Zbigniew Olejniczak – przewodniczący Rady Unii a także wiceprezes Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/obrady_unii_spoldzielcow_mieszkaniowych_w_polsce_293783.html

Nawiasem mówiąc Andrzej Półrolniczak zasłynął w środowisku działaczy spółdzielczych tym, że poszatkował grunty pod budynkami spółdzielczymi w taki sposób, który odcina budynkom dostęp do drogi publicznej. To metoda na zablokowanie ewentualnego wysypu wspólnot mieszkaniowych w zasobach kierowanej przez niego spółdzielni o nazwie, której rodowód skomentowaliśmy już nieco wyżej.

Wierzycie tym  orłom, że działają w interesie przyszłych spółdzielców?

 

Zarobki najemnego pracownika

Takie są zarobki prezesów zarządów w SM:

dyskusja-o-zarobkachzarobki-prezesaI dla porównania zarobki w jakimś tam rządzie jakiejś RP:

zarobki-w-rzadzieA tyle było proponowane, ale „nie przeszło”:

screenshot_1

Prokuratura ZASTRASZA ?

SM HAJNÓWKA. „Bohaterka” naszego wpisu :

http://temidacontrasm.info/na-mis-ia/

I coś się nam wydaje, że jeszcze dłuuuugo pozostanie taką negatywną „bohaterką”. Teraz razem z Prokuraturą Okręgową z Białegostoku.

Z zaprzyjaźnionej strony:

„Próbują umorzyć śledztwo! Zastraszają projektanta budowlanego!

Trwa śledztwo w sprawie docieplania bloków spółdzielni w Hajnówce.

Postępowanie toczy się już ponad 8 lat wskutek opieszałości i obstrukcji Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, która pod starym kierownictwem doprowadziła do jego umorzenia. Broniąc się przed oszustwem pokrzywdzeni członkowie spółdzielni skutecznie wnieśli zażalenie i Sąd Okręgowy w Białymstoku uchylił postanowienie prokuratury nakazując prowadzenie postępowania i kontynuowanie sporządzania opinii przez biegłych.

Przypomnijmy w sprawie chodzi o nieprawidłowości przy termomodernizacji bloków, m.in.:

– stosowanie innych (tańszych) niezgodnych z projektem materiałów i w mniejszych ilościach;
– fizyczne niewykonanie prac;
– wykonanie cieńszych warstw izolacji;
– umieszczanie nieprawdziwych wpisów w dokumentacji;
– odbiory robót przez osoby nieuprawnione;
– wykonanie prac w sposób rażąco sprzeczny z projektem – np. wstawianie styropianu zwykłego zamiast wodoodpornego.

hajnowkaW początkowym etapie postępowania czynności procesowe odbywały się pod nadzorem prokuratury hajnowskiej, a następnie po interwencji mieszkańców śledztwo zostało przeniesione przez Prokuraturę Generalną do prokuratury siemiatyckiej. Prokuratura ta powołała biegłych, którzy w pierwszych opiniach potwierdzili wskazywane przez mieszkańców i projektanta budowlanego nieprawidłowości. W obliczu niekorzystnego dla prezesów i wykonawców robót rozwoju śledztwa do akcji niespodziewanie wkroczyła Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Przejęła postępowanie i następnie doprowadziła do jego umorzenia. Na krzywdzące postanowienie Prokuratury Okręgowej wniesiono zażalenie (tutaj treść wniesionego zażalenia). Sąd uchylił umorzenie nakazując kontynuowanie śledztwa i sporządzenie opinii biegłych. Prokuratura Okręgowa powołała nowych „swoich” biegłych (innych niż prokuratura siemiatycka). W ocenie mieszkańców spółdzielni powołane osoby usiłują bagatelizować zarzuty unikając rzetelnego badania wykonanych robót. Projektant budowlany wskazał np., że nowi biegli mierzyli grubość warstwy izolacji śrubokrętem oraz sprzeciwiali się przeprowadzeniu odkrywek fizycznych na ścianach bloków, tj. wycinania i odrywania warstwy styropianu o powierzchni 1 m2 by ustalić w jaki sposób faktycznie wykonano docieplenie – jakie materiały zastosowano (czy zgodnie z fakturami), w jakiej ilości itd.

Projektant budowlany Tadeusz Mróz wniósł uwagi do prowadzonych przez nowych biegłych czynności i złożył wnioski dowodowe w celu wyegzekwowania rzetelnego sporządzenia opinii. To nie spodobało się osobom powołanym przez prokuraturę. Pod adresem projektanta padły groźby pozbawienia posiadanych uprawnień budowlanych jeśli dalej będzie się zajmował sprawą.

W związku z niedopuszczalnym wywieraniem nacisków i szantażowaniem Tadeusza Mróz zostanie sporządzony wniosek o wyłączenie Prokuratury Okręgowej z postępowania, przeniesienie śledztwa do innego okręgu i powołanie niezależnych biegłych.

Sprawa wywołuje ogromne emocje bo dotyczy wielomilionowych wydatków i robót realizowanych przez hermetyczną grupę „spółdzielczych” firm (m.in. jednoosobowe działalności, często bez etatowych pracowników) nie tylko w SM w Hajnówce, ale też w innych spółdzielniach w Białymstoku i regionie. Łącznie spółdzielczy rynek termomodernizacji obsługiwany przez te podmioty to skala rzędu setek milionów złotych.

Z zebranych informacji wynika, że mechanizm przeprowadzania robót dociepleniowych był bardzo podobny w innych SM. Zatem ewentualne postawienie zarzutów w sprawie hajnowskiej wywołałoby wprost nieobliczalne konsekwencje dla prezesów i wykonawców. Groźba skazania za oszustwa materiałowe z obowiązkiem naprawienia szkody oznaczałaby wielomilionowe koszty dla jednoosobowych spółdzielczych firm i oczywiście zagrażałaby bezpośrednio prezesom. Dlatego stawka tego śledztwa jest tak wysoka.

W przypadku robót w Białymstoku docieplenia były realizowane niejednokrotnie przez te same firmy w podobnych standardach lub niższych standardach. Wspólny praktycznie wszędzie jest mechanizm realizacji: spółdzielnia – pośrednik (często jednoosobowa firma bez pracowników i sprzętu) – podwykonawcy (faktyczni wykonawcy prac). Stawki za docieplanie akceptowane przez spółdzielnie w większości przypadków były znacznie wyższe do rynkowych (zamiast obowiązujących 80-100 zł netto za m2) akceptowano np. 160 zł za m2 – albo więcej, nawet powyżej 200 zł za m2. Cena rosła wszędzie tam, gdzie prace nie były dofinansowane z państwowego funduszu termomodernizacyjnego.

Z powyższego wynika, że grupom interesów bardzo zależy by za wszelką cenę zablokować i umorzyć śledztwo hajnowskie.

 Wobec kalibru sprawy i jej skutków dla prezesów i jednoosobowych firm Tadeusz Mróz jest narażony na duże niebezpieczeństwo. W początkowej fazie śledztwa grożono mu pobiciem, oblano farbą drzwi jego mieszkania – sprawców nigdy nie ustalono.”

*****************************************

Źródło:

http://slonecznystok.pl/informacje/polska/item/1420-probuja-umorzyc-sledztwo-zastraszaja-projektanta-budowlanego.html

„Konstytucja NIEZGODNA z Konstytucją”

Nazwa naszej witryny „Temida contra SM” – ma wprost sugerować fakt sprzeciwu wobec łamania prawa przez patologiczne polskie Spółdzielnie Mieszkaniowe. Oznacza ona bowiem – PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ przeciwko łamaniu prawa przez SM. Niemożliwym więc jest, abyśmy nie upublicznili bardzo ważnego głosu o „kondycji” polskiego środowiska prawniczego, jaki ukazał się w dwutygodniku „Obywatelska”

http://nowa.gazetaobywatelska.info/ ,

którego redaktorem naczelnym jest dr. Kornel Morawiecki, czołowy przywódca „Solidarności Walczącej”. Lider „wyklęty” zarówno przez byłych „towarzyszy” z partyii minionego systemu, jak i beneficjentów układu post-magdalenkowego.

Jednak sprzeciw ten będzie tylko „walką z wiatrakami”, jeżeli po stronie tych SM-owskich patologii będzie stał jako obrońca cały system „kasty nadzwyczajnych ludzi”, jak nazywają się pracownicy (czyli SĘDZIOWIE ) polskich sądów. Sądów, których powołuje SUWEREN, czyli NARÓD.

5626c68f17a628ee0ad5d4ccscreenshot_1-3

Autorką artykułu jest Pani Agnieszka Wojciechowska van Heukelom.

„Wielkim problemem dla nas Polaków jest wadliwie funkcjonujący wymiar sprawiedliwości. Nie bez powodu coraz większa liczba obywateli uważa, że do sądu idzie się po wyrok, a nie po sprawiedliwość.Skoro system nie działa, pora go zmienić i to na wielu płaszczyznach. Błędem jest założenie, że wystarczy zmiana przepisów, aby poprawić sytuację. Przede wszystkim gruntownej przemianie należy poddać instytucje powołane do egzekwowania prawa. Konieczne jest zwiększenie kontroli obywateli i zmianę myślenia, jakoby stanowiła ona zamach na niezawisłość sądów. Wręcz przeciwnie! Sędzia będący funkcjonariuszem publicznym podlega naszej ocenie. Prace sądu winny być oceniane na podstawie efektów i jakości jego działania. Dlatego awansować powinni sędziowie o wysokich osiągnięciach w zakresie orzekania.

Niezawisłość czy bezkarność?

Do stanu sędziowskiego powinny trafiać osoby z doświadczeniem w innych zawodach prawniczych, charakteryzujące się nieposzlakowaną opinią w tych zawodach. Sędzia powinien być osobą mającą nie tylko wiedzę prawniczą, ale także bogate doświadczenie życiowe i nienaganną postawę moralną. Dobrym rozwiązaniem byłoby wybieranie części sędziów w wyborach powszechnych. Wszyscy sędziowie byliby oceniani według logicznych kryteriów oceny ich pracy.

Jednym z podstawowych powinien być odsetek spraw (wyroków) utrzymywanych w mocy w kolejnych instancjach. Wydający często mylne wyroki i orzeczenia sędzia powinien być oceniany negatywnie. Tym bardziej że wielokrotnie takie orzeczenia mają nieodwracalne skutki i wpływ na losy ludzi. Od wielu lat w Polsce sędziowie są jakby ponad prawem. Po słusznie minionych czasach komunistycznego reżimu brakło woli i sił do solidnego uporządkowania tej kwestii.

Przykład sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzepińskiego pokazuje, że jako społeczeństwo zrobiliśmy poważny błąd, skoro sami sędziowie mylą niezawisłość z bezkarnością.

Potrzeba niezawisłości sądu jest bezdyskusyjna, ale oznacza ona wolne od wpływów osób trzecich wydawanie wyroku (orzeczenia) w danej sprawie. Niezawisłość jest konstytucyjną zasadą wymiaru sprawiedliwości polegającą na tym, że sędzia, rozstrzygając sprawę, podlega wyłącznie ustawie, nie jest skrępowany żadną instrukcją administracyjną (SJP). To powinno wszystkim uświadomić, jak wielka jest konieczność kontroli obywatelskiej (np. organizacji pozarządowych) nad funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. Tym bardziej, że przepisy kodeksu karnego nie wyłączają sędziów jako funkcjonariuszy publicznych z odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków czy przekroczenie uprawnień. Nie ma powodu, aby sędzia, zasłaniając się niezawisłością, był bezkarny.

screenshot_2

Funkcja publiczna czy prywatna?

Niestety duża część społeczeństwa przechodzi do porządku dziennego nad takim stanem rzeczy, myląc niezawisłość z bezkarnością. Dlaczego sędziowie nie mają obowiązku publikacji oświadczeń majątkowych? Skoro mowa o walce z korupcją, transparentność osób orzekających w sprawach często dotyczących gigantycznych pieniędzy, powinna być oczywista. Niestety żyjemy w krainie absurdów.

Przekonałam się o tym podczas jednej z rozpraw dotyczących „czyścicieli kamienic” w Łodzi. Sędzia wprawdzie zgodziła się na obecność kamer telewizyjnych w sali rozpraw, ale zastrzegła, iż nie wyraża jednocześnie zgody na filmowanie swojego wizerunku. Wprawiło to w niemałe osłupienie przybyłych dziennikarzy. Nic dziwnego, że głównym przekazem z tego wydarzenia okazała się „rozmyta twarz sprawiedliwości”. Czy to nie zabawne?

Z jednej strony sędziego chroni immunitet, ma też inne przywileje, przyznane z racji pełnienia ważnej roli publicznej (w końcu orzeka w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej). Z drugiej zaś sędzia wykonujący obowiązki w sali sądowej traktuje sam siebie jako osobę prywatną.

screenshot_1

Korupcja prawników

Nasilające się zjawisko łamania prawa przez prawników pokazuje, że bierność zawiodła nas jako społeczeństwo na manowce. Przedstawiciele zawodów prawniczych znają przepisy lepiej od przeciętnego obywatela. Dlatego powinni być bardziej surowo oceniani, gdy to prawo łamią . Ogłoszony w ostatnich dniach pomysł ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, aby zaostrzyć kary dla sędziów i prokuratorów oskarżonych o korupcję (minimum 3 lata pozbawienia wolności) to dobra zmiana. Jednak należy pójść za ciosem i bezwzględnie usuwać z wszelkich z zawodów prawniczych osoby, które dopuściły się łamania prawa.

O takie rozwiązanie wnioskowali w Sejmie podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Uregulowania Stosunków Własnościowych przedstawiciele Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich. Należy dopilnować teraz, aby posłowie pilnie zajęli się tym problemem. Takie rozwiązanie pomoże również usunąć ludzi, którzy swoim działaniem kompromitują środowiska prawnicze.

Nie można liczyć na to, że zrobią to same korporacje, które kierując się lojalnością stają w obronie koleżanek i kolegów, albo nie zabierają głosu w sprawie, choć powinny.

Obaj słynni czyściciele kamienic z ul. Targowej w Łodzi są z wykształcenia prawnikami, a jeden z nich (Konrad D.) wykonuje zawód radcy prawnego. Kolejny nieuczciwy kamienicznik Andrzej P. z Poznania, aktywny w wielu miastach, również studiował prawo. Jego bezwzględne działania w Łodzi, Poznaniu czy Warszawie były wielokrotnie komentowane w mediach (zasiedlanie ludzi w komórkach przerobionych na mieszkanie lub w lokalach grożących zawaleniem, narażanie zdrowia i życia mieszkańców, kosmiczne czynsze, „gangsterskie” odsetki). Mimo to na razie włos mu z głowy nie spadł. Świetnie buduje i wykorzystuje relacje w sądach. Założył nawet Stowarzyszenie Obrony Praw Człowieka(!), które nazwał tak samo jak istniejące od lat Stowarzyszenie Sędziów Polskich, czyli JUSTITIA. Kiedy Andrzej P. pojawia się w sądach, pracownicy są przekonani, że reprezentuje właśnie tę zacną organizację.

Ogromna ilość afer związanych tzw. dziką reprywatyzacją pokazuje, jak wielka jest liczba kancelarii prawniczych, które wręcz pomagają w wyłudzaniu nieruchomości. W każdą z większych spraw (gang fałszywych spadkobierców, wyłudzanie mieszkań pod zastaw kredytów) zamieszani są adwokaci, notariusze, sędziowie, radcy prawni .

Konflikt interesów

Wielu prawników nie widzi w tym nic zdrożnego. Często wręcz słychać głosy, że skoro prawnik potrafi wynaleźć luki w prawie, to dobrze o nim świadczy. Gorzej, jeśli wykorzystuje je do popełniania przestępstw, pomaga w ich popełnianiu innym, albo podejmuje działania, które z założenia są ze sobą sprzeczne (konflikt interesów ).

Obecny dyrektor Biura Prawnego Urzędu Miasta Łodzi dr Marcin Górski przyznał, że jeszcze niedawno doradzał handlarzom dopalaczami. Mimo iż w Łodzi handel dopalaczami kwitnie, prezydent miasta nie widzi w tym wypadku kolizji interesu, choć odwołania urzędnika domagają się radni PiS.

Czy jedna i ta sama osoba może rzetelnie doradzać, jak uniknąć sankcji za sprzedaż dopalaczy i jednocześnie dbać o to, aby lokalny samorząd skutecznie uporał się z narastającym handlem dopalaczami w mieście?

To zresztą w Łodzi niejedyny przypadek. Pracująca dla łódzkiego magistratu radczyni przez lata obsługiwała jednocześnie urząd, Regionalną Izbę Obrachunkową (kontrolująca urząd) i Casino Centrum Ryszarda Sobisiaka. Nie było to zabronione prawnie, ale przyzwalanie na taki konflikt interesu musi jednak zastanawiać .

Wypowiedzenie wojny prawnikom łamiącym prawo jest konieczne dla uporządkowania sytuacji. Jeśli chcemy żyć w państwie prawa, musimy jako społeczeństwo wykazać determinację i powiedzieć twardo STOP BEZKARNOŚCI SĘDZIÓW, ŁAMANIU PRAWA PRZEZ PRAWNIKÓW, ICH PODWÓJNEJ MORALNOŚCI. Inaczej twarz polskiej sprawiedliwości nadal będzie rozmyta.

 

Kumoterstwo i nepotyzm.

Wiele, bardzo wiele „grzechów”, tworzących wręcz przerażający obraz patologicznego „raka” jaki je „trawi”, mają polskie SM na swoim koncie. Do tych „grzechów” SM,  można całkiem śmiał dopisać również tytułowe „kumoterstwo i nepotyzm”.

Oto przykład:

Kumoterstwo – Nr 45 (235)

Do 2011 roku panował w Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Zacisze” nepotyzm. Jak stwierdził lustrator „mąż” „żonie” wystawił faktury na 170 tys. zł, a ona je opłaciła z pieniędzy spółdzielców. W tym czasie Spółdzielnia miała 3 osobowy Zarząd i 5 osobową Radę Nadzorczą. 7 osób zasiadających w organach Spółdzielni tolerowało ten stan rzeczy. Nikt nie sprawdził czy prace były rzeczywiście wykonane! Nikt nie sprawdził czy faktury nie były zawyżone! Idealny biznes rodzinny: mąż wystawia faktury a żona płaci – i komu to przeszkadzało? Przeszkadzało to niepokornym spółdzielcom, którzy nagłośnili sprawę i pozbyli się „rodzinnego biznesu” ze swojej Spółdzielni.

Obecnie w Spółdzielni zapanowało kumoterstwo. 

(Kumoterstwo: wzajemne popieranie się osób należących do grupy powiązanej interesami; zwykle dla osiągnięcia pozycji społecznej lub korzyści materialnej.)

Bo jak wytłumaczyć inaczej zjawisko, że wszystkie remonty zawsze zaczynają się od Wolińskiej 15-17, tam gdzie mieszka Michał Starzewski jak nie kumoterstwem?

Pierwsza termomodernizacja (ścian) zaczęła się od Starzewskiego, remont dachów również. Obecnie odbywa się hydroizolacja i docieplenie fundamentów. Oficjalne wytłumaczenie jest takie, że budynek był fatalnie wybudowany, przemarzały ściany i mieszkańcy zimą musieli siedzieć w mieszkaniach w czapkach i rękawiczkach, potem się okazało, że woda przez dach leje się do lokali i wszędzie trzeba było rozstawiać parasole, a teraz okazuje się, że w piwnicach panuje wilgoć i wszędzie szerzy się grzyb i dlatego w pierwszej kolejności trzeba zająć się fundamentami Starzewskiego.

wp_20141122_002-1-300x168Przykład piwnic na w innych blokach osiedla

Osiedle jest małe i mieszkańcy dobrze wiedzą, co się dzieje w sąsiednich budynkach. Zaglądali do piwnic przy Wolińskiej 15-17, a tam grzyba nie ma w przeciwieństwie do innych nieruchomości. Oczywiście takie działanie nie ma nic wspólnego z zasadami spółdzielczości, ponieważ spółdzielnie realizują zadania gospodarcze w taki sposób, aby najlepiej zaspokoić potrzeby wszystkich członków, a nie wąskiej grupy.

Zasadne wydaje się postawienie następujących pytań:

Jakimi argumentami dał się przekonać Jacek Liebert by wprowadzić do swego pięcioletniego planu remontów hydroizolację i docieplenie fundamentów tylko w budynku przy ulicy Wolińskiej 15-17?

Czy budynek Starzewskiego ma być wzorcownią i kamienicą dla wybranych?

Na koniec należy wskazać, że roboty nie zostały zgłoszone – taką informację otrzymała redakcja w rozmowie telefonicznej z pracownikiem Wydziału Architektury i Budownictwa dla dzielnicy Warszawa Targówek. Tak więc mamy „dziki remont”.

Ponadto remont przeprowadzany jest w niewłaściwej technologii, a mianowicie tak jak dla piwnic ogrzewanych, a powinien być jak dla piwnic nieogrzewanych.

Autor: Czarek Meszyński”

Źródło: http://osiedlezaciszewaw.pl/?p=2935

*********************************

Od Witryny:

Jak rządzący PiS wyobraża sobie danie olbrzymiej kasy, jaka będzie zawiązana z programem „Mieszkanie+”, takim pseudo – SM-om,

bez ich wcześniejszej naprawy, resocjalizacji ??