Stow. Poszkodowanych Bezczynnością Spółdzielni Mieszkaniowych

WiadomościCategory Archives

23 posiedzenie Komisji

 

urobek wg stanu na 29.05.14

komunikat

Protokół  22 posiedzenia Komisji

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/biuletyn.xsp?skrnr=NPS-22

100_4069

 

 

 

 

Cnota twarzy nie chowa.

Wiesław Barański – Prezes SM Pojezierze w Olsztynie

http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,15366740,Spoldzielnia_Pojezierze_interpretuje_papieza_Franciszka.html

http://www.express.olsztyn.pl/artykuly/prezes-wieslaw-baranski-nie-chcial-dzis-w-sadzie-bronic-sie-sam#slide-0-field_artykul_zdjecia-8506

Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie – SSO Adam Barczak

http://ro.com.pl/chcial-sie-okaleczyc-a-omal-nie-zabil-matki/0185518

http://olsztyn.sr.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=13:prezesi-sdu&catid=32&Itemid=24

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10398870,Olsztyn__Wyrok_ws__spoldzielni_Dostepny_Dom_odroczony.html

Nasze uznanie dla Sędziego Krawczaka.

Sąd Rejonowy  (po lewej) i Sąd Okręgowy ( po prawej) w Zielonej Górze.

Spierały się dwa sądy o właściwość rzeczową a więc o to, który z nich jest uprawniony do rozpoznania wniosku o zobowiązanie spółdzielni do wydania członkowi kopii dokumentów. Spór kompetencyjny wymiaru obrócił się przeciwko wnioskodawcy w części dotyczącej wysokości opłaty sądowej, która mogła być niższa gdyby Sąd Okręgowy w Zielonej Górze uznał swoją właściwość. Ponieważ z naszej informacji wynika, że spory w tej sprawie toczą się pomiędzy instancjami sądowymi na terenie całego kraju publikujemy Zarządzenie wydane w dniu 21  lutego  2014r przez SSR w Zielonej Górze Piotra Krawczaka, który z celująca wręcz  logiką wyprowadza bardzo trafne w naszej ocenie wnioski z obowiązującego  stanu prawnego.

 

Zarządzenie sądu+zażalenie

Sprawa dotyczy dziury w prawie polegającej na braku jednoznacznych  przepisów, które pozwalałyby nam  na uzyskanie w postępowaniu sądowym orzeczenia  nakazującego spółdzielni  wydanie  kopii dokumentów przewidzianych przez art. 81 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, jeśli spółdzielnia uchyla się od tego obowiązku. Chodzi o takie dokumenty jak statut, regulaminy, uchwały organów spółdzielni, protokoły obrad organów spółdzielni, protokoły lustracji, roczne sprawozdania finansowe oraz umowy usługowe  a także faktury  dotyczące tych umów.  

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych zawiera co prawda przepis (art. 273), który daje sądowi możliwość ukarania grzywną prezesa odmawiającego udostępnienia nam kopii żądanych dokumentów, ale to nie rozwiązuje sprawy, bo wyrok nakładający karę grzywny na niesubordynowanego członka  zarządu nie jest jednocześnie wyrokiem orzekającym obowiązek wydania nam spornych dokumentów. Prezesi płaca więc grzywnę i dalej odmawiają nam dostępu do niewydanych dokumentów.

W ustawie „Prawo spółdzielcze” istnieje też przepis (art. 18,  §3), który daje nam możliwość zwrócenia się do sądu rejestrowego z wnioskiem o zobowiązanie spółdzielni do udostępnienia nam dokumentu, ale dotyczy on tylko umowy usługowej a pozostałych dokumentów nie. Na dodatek ten przepis daje możliwość ubiegania się wyłącznie o nakaz udostępnienia  wglądu do umowy a nie o udostępnienie kopii umowy.

Zachodzi więc pytanie: czy w tej sytuacji członkowie spółdzielni mieszkaniowych mogą zwrócić się do sądu a jeżeli tak, to do którego sądu [gospodarczego (rejestrowego),  czy raczej cywilnego], o zobowiązanie spółdzielni do wydania kopii dokumentów wymienionych w art. 81 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych?

W przykładowej sprawie członek Spółdzielni Mieszkaniowej  GÓRCZYN w Gorzowie Wielkopolskim zwrócił się do spółdzielni o wydanie kserokopii list obecności Walnego Zgromadzenia, które odbyło się w częściach w kwietniu 2013r, a także list osób kandydujących do Rady Nadzorczej wybranej przez to Walne. Przedmiotowe listy są integralną częścią protokołu Walnego, zgodnie więc z art. 81 usm, członek spółdzielni ma prawo wnoszenia o  wydanie kopii tych dokumentów. Spółdzielnia, rzecz oczywista, odmówiła. Zainteresowany  skierował więc do Sądu Rejestrowego wniosek o zobowiązanie spółdzielni do wydania żądanych dokumentów. Sąd Rejestrowy po analizie treści  art. 18,  §3 ustawy Prawo spółdzielcze  uznał, że na podstawie tego przepisu może rozstrzygać wyłącznie w sprawie odmowy wydania przez spółdzielnię kopii umowy a wniosek dotyczy innych dokumentów. Zdaniem Sądu Rejestrowego fakt, że ustawa nie przewidziała szczegółowej ochrony dla roszczenia wydania pozostałych dokumentów nie oznacza, że takie roszczenie nie posiada żadnej ochrony prawnej. Takie żądanie podlega bowiem ochronie zapewnianej przez Państwo poprzez sprawowanie wymiaru sprawiedliwości. Ponieważ możliwość wystąpienia z żądaniem udostępnienia dokumentów ma  charakter ogólnie rzecz biorąc  cywilny  to podlega rozpoznaniu w procesie ( postepowanie przed Sadem Rejestrowym jest nieprocesowe).  Z uwagi na fakt, że jest to żądanie niemajątkowe, to zgodnie z art. 17 pkt. 1 kpc  należy do właściwości sądów okręgowych.

W myśl tego założenia sprawa została skierowana do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze. Sąd Okręgowy był jednak innego zdania i zwrócił sprawę do Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego. Zgodnie z art. 200, §2 kpc Sąd Rejonowy został związany postanowieniem Okręgówki i musiał sprawę rozważyć. Wniosek został więc zwrócony członkowi spółdzielni  z uwagi na nieprawidłową opłatę z możliwością uzupełnienia jej w ciągu 7 dni co przywróciłoby bieg sprawy. Wniesiona opłata wynosiła 40zł zgodnie z art. 23 ustawy o kosztach sądowych, a sąd rejestrowy uznał, że należna mu opłata wynosi 300zł zgodnie z art. 59 tej ustawy. Podzielamy stanowisko sędziego. Art. 23 ustawy o kosztach sądowych dotyczy innych postępowań nieprocesowych, które Sędzia Piotr Krawczak wymienia w orzeczeniu. Opłaty w postępowaniu rejestrowym, nawet jeśli nawet mają charakter sprawy nie związanej (jak niniejsza)  z wpisem do KRS-u regulowane są przez rozdział 5 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Gdyby sprawę przejął zgodnie z twardą logiką Sąd Okręgowy opłata byłaby podstawowa (to termin ustawowy) i wynosiłaby 30 zł.

Kolega z SM Górczyn nie był zadowolony z orzeczenia i je zaskarżył ale my je bardzo polecamy. To jest orzeczenie bez najmniejszego potknięcia. Powinno służyć za wzorzec uzupełniający dotkliwą dla nas  lukę w prawie. Gratulujemy Sędziemu Piotrowi Krawczakowi z Sądu Rejonowego w Zielonej Górze a jego orzeczeniu wystawiany ocenę celującą.

Czytajcie, bo orzeczenie  jest naprawdę perfekcyjne  w szczególności w zakresie twierdzenia, że istniejąca luka w przepisach nie dowodzi braku ochrony prawnej dla żądania wydania dokumentów przez spółdzielnię mieszkaniową.

Prokurator w warszawskiej Śródmiejskiej

http://www.pb.pl/3733715,62603,prokurator-przeswietla-bogata-spoldzielnie

PAŃSTWO w PAŃSTWIE – program z 15czerwca br. Doktor Wojciech Marusza chciał stworzyć centrum medyczne. Wynajął 4 lokale od Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie  i przeprowadził gruntowną ich przebudowę dla potrzeb zakładu opieki medycznej. Spółdzielnia wypowiedziała mu umowę. Sąd uznał, że umowa jest ważna. Wtedy spółdzielnia dwukrotnie podniosła czynsz. Gdy najemca nie zgodził się z tą decyzją i płacił dotychczasową stawkę, spółdzielnia zakręciła wodę i wymontowała część instalacji.  

http://www.ipla.tv/Panstwo-w-panstwie-wojciech-marusza/vod-5962277#/page_container

Proponujemy kliknąć opcję: „Oglądaj na www”. Zdjęcie zwiastujące program nie pochodzi z tego reportażu.

Pozostali uczestnicy programu:

 

SPÓŁDZIELCY „STAJĄ OKONIEM”!

Coś zaczyna się dziać DOBREGO z świadomością członków polskich SM. Coraz wiecej dociera do nas sygnałów, że członkowie SM przestają być bierni i biorą udział w Walnych, jednocześnie mówiąc na nich „veto” dyktatorskim zapędom prezesów. Oto jeden z takich przykładów. Tym razem Sosnowiec.

„SM „Środula” powiedziała Niezależnym NIE !!!

SM „Środula”

Odbyło się Walne Zgromadzenie w SM Środula.

 W trakcie walnego odbyło się między innymi głosowanie nad udzieleniem absolutorium dla członków Zarządu za okres, w którym w spółdzielni funkcje kierownicze pełnili Niezależni. Niezależni (grupa prezesa) nie uzyskali absolutorium. To znaczy spółdzielcy zdecydowanie negatywnie ocenili ich pracę. Były członek Zarządu SM Środula, Pan Marcin Latos (członek Niezależnych) otrzymał zero głosów. Chciałoby się powiedzieć zgodnie za znanym powiedzeniem: „mniej niż zero”. Interesujące jest to, że również negatywnie ocenili jego pracę inni członkowie Niezależnych, w tym członek zarządu Niezależnych, radny z dzielnicy Środula.

I co Pan Marcin Latos zamierza robić dalej ?

 Otrzymał zadanie od Niezależnych: przejąć Spółdzielnię Zagórze !!!

SM Zagórze

Pan Marcin Latos na spotkaniu Niezależnych odbytym w SM Hutnik został wyznaczony do zorganizowania akcji przejęcia Spółdzielni Zagórze.

Proszę Państwa organizacyjne zebrania Niezależnych na terenie Zakładu pracy ?   W SM Hutnik jest to tryb normalny.

Jak może być inaczej skoro Zarząd Spółdzielni SM Hutnik jest równocześnie Zarządem Stowarzyszenia Niezależnych.

 Przy okazji przytoczymy pewne efekty działalności Niezależnych w Hutniku.

 Aktualnie SM Hutnik zaciągnęła kredyty w wysokości ponad 30 mln. Wstępnie potwierdzona jest kolejna pożyczka w wysokości ponad 13 mln zł. Każda pożyczka, kredyt musi mieć zabezpieczenie.

Zabezpieczeniem pożyczki 13 mln ma być kolejny kredyt w wysokości 15 mln złotych (oświadczenie prezesa SM Hutnik pana Macieja Adamca na Walnym SM Hutnik). Zabezpieczeniem pożyczki kredyt; kredytu pożyczka; itd.

Jak państwu podobają się te miliony ? Są to miliony, które będą spłacać spółdzielcy z Hutnika. Spółdzielcy z Hutnika chyba lubią takie zabawy w miliony.

  W Hutniku trwają prace termomodernizacyjne.

 Koszt prac termomodernizacyjnych w spółdzielniach w Sosnowcu kształtuje się na poziomie 200 lub poniżej 200 zł za m2.

 W SM Hutnik koszt ten wynosi powyżej 400 zł za m2.

 Wyrok UOKIK na spółdzielnię Hutnik

 UOKIK nakłada karę pieniężną w wysokości 42.294 zł na Spółdzielnię Mieszkaniową Hutnik. Kto będzie płacił. Zarząd czy spółdzielcy ? pytanie chyba retoryczne. „W ocenie Prezesa Urzędu przeprowadzone w niniejszej sprawie ustalenia wskazują na to, iż celem działania Spółdzielni było uniemożliwienie rozpoczęcia świadczenia przez XXXXX” usług telekomunikacyjnych w jej zasobach, co świadczy o umyślności działania Spółdzielni”.

 Dlaczego Zarząd ogranicza działanie niektórych firm ?

 Czy celem działania Niezależnych jest więc troska o spółdzielnie ?

Proszę ocenić na Walnym Zgromadzeniu Spółdzielni Zagórze.”

Źródło: http://lokator.manifo.com/blog/spoldzielnia-srodula-powiedziala-niezaleznym-nie–co-powie-niezaleznym-spoldzielnia-zagorze-

Sąd cofnął werdykt śledczego.

8 kwietnia br. Sąd Rejonowy uchylił postanowienie prokuratora  o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie zaniechania lustracji  w SM  OŚWIATA  w Nysie. Dochodzenie zostało wznowione. Czekamy na wynik postępowania.

Pełny tekst:

Postanowienie SR – uwzględnienie zażalenia

Poprzednia publikacja w sprawie:

http://temidacontrasm.info/lustracji-nie-bylo-i-nie-bedzie/

Niezatapialny ustrzelony!

Kariatydy w gmachu Sądu Najwyższego

Pamiętacie małą spółdzielnię w Nysie, w której przez ostatnich dziesięć lat nie było lustracji?http://temidacontrasm.info/lustracji-nie-bylo-i-nie-bedzie/

Do tej sprawy wrócimy niebawem,  bo jest w niej zaskakujący zwrot.

Grupa niepokornych lokatorów walczy tam o elementarną spóldzielczą praworządność. Na jej czele stoi kolega Edward Stajak. Za działania podejmowane w obronie swoich praw prezes pozbawił członkostwa 19-tu z ogólnej  liczby 124 członków spółdzielni.

Dariusz Skirewski – prezes zarządu SM OŚWIATA  w Nysie

Nyski rekin ma takie długie ręce, że jak się wydawało,  sięgają aż do Sądu Najwyższego. Pod koniec ubiegłego roku SSN Dariusz Dończyk  zablokował skargę  kasacyjną wniesioną przez  15 członków SM Oświata i dotyczą uwłaszczenia lokali, w których mieszkają. Skarga została oddalona przez sędziego Dończyka w postępowaniu przesądowym ( postanowienie w sprawie  sygn. akt V CSK 562/12 z dn. 19 września 2013r) . Sędzia pewnie nie chciał dopuścić  do rozpoznania przez trzyosobowy skład sędziowski postawionego w skardze zagadnienia prawnego bo SN musiałby uchylić wyroki pierwszej i drugiej instancji. Zostały bowiem wydane w oparciu o fałszywe twierdzenie, że ustawowy termin „przed przekazaniem”  (chodzi o przekazanie zakładowych budynków do spółdzielni mieszkaniowej) oznacza to samo co „w dacie przekazania”. SN rozstrzygając to zagadnienie musiałby bez wątpienia przyznać, że termin „przed przekazaniem” jest o wiele szerszy od pojęcia „w dacie przekazania”,  określa bowiem czas w przedziale lewostronnie otwartym,  dotyczy więc daty przekazania i niezamkniętego  okresu wcześniejszego. Uznanie przez SN  tego faktu byłoby argumentem świadczącym na korzyść wnoszących skargę członków spółdzielni.

A wracając do meritum: Kolega Stajak zaskarżył uchwałę RN o pozbawieniu go członkostwa. W pierwszej instancji przegrał ( mieliśmy okazję uczestniczyć w tej parodii procesu bo publikowaliśmy tu elektroniczny zapis przebiegu dwu rozpraw, jakie odbyły się w sprawie.) Apelacja przyniosła Koledze Stajakowi  wygraną ale prezes wystąpił o kasację wyroku drugiej instancji:

http://temidacontrasm.info/chody-w-sadzie-najwyzszym/

29 kwietnia br. SSN Marta Romańska oddaliła w postępowaniu przedsądowym wniesioną przez prezesa  skargę  kasacyjną. Podstawą skargi był zarzut, że zastosowane przez ustawodawcę kryteria wykluczenia czyli „rażące niedbalstwo” i „wina umyślna” są pojęciami nieostrymi budzącymi wątpliwości i rozbieżności w orzecznictwie, co uzasadnia potrzebę ich wykładni.

Sędzia orzekła, iż oczekiwanie, że na kanwie problemów ujawnionych w tej skardze SN określi katalog zachowań, które wyczerpią zakres obu pojęć, jest obarczone błędem logicznym. Takie katalogi zachowań przyporządkowanych obydwu kwestionowanym terminom, które kwalifikują do odebrania podmiotowi spółdzielni  statusu  jej członka,  powinien określać statut spółdzielni.

 

Pełny tekst wyroku

http://temidacontrasm.info/wp-content/uploads/2012/07/Kasacja-oddalona.pdf

SSN Marta Romańska

http://nawokandzie.ms.gov.pl/numer-3/wydarzenia-3/nominacje-do-sn.html#prettyPhoto

Nietykalny dotąd impertynent arogancko lekceważący każdą spółdzielczą regułę  dostał lekcję pokory. Ciekawe czy mu to cokolwiek pomoże.

 

 

 

ŁÓDŹ BEZ PRĄDU !!!

„Spółdzielnia Mieszkaniowa Śródmieście bez prądu?

Enea zrywa umowę!!!

Firma Enea w piątek postanowiła wstrzymać dostawy energii do budynków SM Śródmieście w Łodzi. Spółdzielnia winna jest Enei 500 tys. zł i do piątku nie uregulowała nawet części długu, co było warunkiem utrzymania dostaw prądu.

Enea poinformowała w piątek, że wypowiedziała umowę sprzedaży energii elektrycznej dla spółdzielni gdyż upłynął kolejny i jednocześnie ostateczny termin, w którym „Śródmieście” miało uregulować dług lub jego część. Umowa przestanie obowiązywać 30 czerwca. Równocześnie Enea poinformowała o wypowiedzeniu umowy lokalnego operatora sieci dystrybucyjnej – PGE Dystrybucja.

Upłynął kolejny, dodatkowy, tym razem już jednak ostateczny termin na uregulowanie należności lub jej części. Wyznaczyliśmy go na prośbę zarządu spółdzielni w poniedziałek 9 czerwca, z własnej inicjatywy wstrzymując równocześnie procedurę wyłączania dostaw energii - podkreśla Sławomir Krenczyk, rzecznik prasowy Enei.
- W związku z brakiem uregulowania należności, wypowiedzieliśmy umowę sprzedaży energii elektrycznej. Umowa przestanie obowiązywać 30 czerwca. Równocześnie poinformowaliśmy o tym lokalnego operatora sieci dystrybucyjne – PGE Dystrybucja.
ENEA podkreśla, że pomimo wyznaczenia spółdzielni oddzielnego konta, które miało umożliwić pominięcie komornika zajmujacego konta SM Śródmieście, pieniądze nie wpłynęły.
- Na dedykowanym klientowi koncie nie stwierdziliśmy żadnej wpłaty - zaznacza Sławomir Krenczyk. - Zarząd spółdzielni był wielokrotnie, bezskutecznie wzywany do spłaty zadłużenia, wielokrotnie też nie dotrzymywał kolejnych terminów, także tych uzgodnionych wspólnie, przez obie strony. W tej sytuacji będziemy dochodzić naszych roszczeń w sposób przewidziany w przepisach prawa. Wypowiedzenie umowy przez firmę ENEA nie oznacza od razu wstrzymania wind w wieżowcach czy braku światła na klatkach schodowych. – Uruchomiliśmy nadzwyczajną, indywidualną procedurę, bo wyłączenie dostaw miałoby niekorzystny wpływ na komfort i bezpieczeństwo mieszkańców, którzy nie są winni zaistniałej sytuacji - podkreśla Krenczyk.
Do 30 czerwca SM Śródmieście ma czas na znalezienie nowego sprzedawcy prądu. W przeciwnym razie od 1 lipca uruchomiona zostanie sprzedaż rezerwowa, organizowana prze lokalnego operatora sieci dystrybucyjnej.
- Niestety, zarząd spółdzielni nie wie, kto jest rezerwowym dostawca prądu, bo nie koniecznie musi to być PGE. Dlatego trzeba to jak najszybciej ustalić i zacząć negocjować stawki z drugim dostawcą, bo na pewną są one wyższe niż te, które oferuje Enea – mówi Agnieszka Wojciechowska von Heukelom, wybrana przez spółdzielców na męża zaufania.
Wojciechowskiej nie dziwi, że na konto wyznaczone przez Eneę pieniądze nie wpłynęły.
- Od wtorku zarząd spółdzielni nie podał, ile lokatorzy muszą płacić za poszczególne media, w tym za prąd. Ostatecznie okazało się, że opłata za energię jest ukryta w kosztach eksploatacyjnych a nie w mediach. Nic dziwnego, że lokatorzy nic nie wpłacili na konto Enei. Oczywiście poinformowałam prokuraturę o niepodawaniu przez zarząd części składowych czynszu – mówi Wojciechowska von Heukelom. Dobrze, że wcześniej udało się ustalić, ile spółdzielcy mają płacić za dostawę ciepła. Dzięki temu na konto Dalkii wpływają systematycznie bieżące opłaty. Natomiast wkrótce mogą się zacząć poważne problemy z windami, ale nie ze względu na dostawy prądu.
- Coraz więcej wind jest w kiepskim stanie. W wieżowcu na przeciwko Galerii Łódzkiej działa już tylko jedna winda. A nie ma za co wykonać napraw, bo nie ma funduszu remontowego – zaznacza Wojciechowska.


Źródło: http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/3472331,enea-zrywa-umowe-z-sm-srodmiescie-nie-bedzie-pradu,id,t.html?cookie=1

               http://lodz.naszemiasto.pl/artykul/spoldzielnia-mieszkaniowa-srodmiescie-bez-pradu-enea-zrywa,2322852,t,id.html

Bandziory to kolesie prezesa!

 

„Prezes mocny w gębie

Prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Śródmieście” w Szczecinie groził pobiciem działaczce społecznej.

Sąd okręgowy orzekł więc, że mężczyzna musi za to zapłacić grzywnę: 5 tys. zł. Mariana K. czeka jeszcze proces cywilny o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Prezes Marian K. groził Oldze S., która wcześniej wielokrotnie występowała w obronie mieszkańców spółdzielni (m.in. doprowadzając do licznych sądowych procesów przeciwko zarządowi „Śródmieścia”). Do popełnienia przestępstwa doszło na korytarzu Sądu Rejonowego w Szczecinie w marcu 2009 r. Oboje brali udział w postępowaniu dotyczącym rzekomego wykroczenia popełnionego przez władze SM. W trakcie przerwy, zarządzonej przez przewodniczącą składu sędziowskiego, kilkoro członków spółdzielni dyskutowało o przebiegu procesu. W pewnym momencie podszedł do nich prezes K. Powiedział jedno zdanie: „Jak będzie pani dalej walczyć ze spółdzielnią, to naślę na nią bandziorów i panią pobiją”. Olga S. odebrała słowa prezesa jako groźbę.”

Autor:Leszek Wójcik

Od admina witryny:  Marian K. od dwoch lat nie jest już prezesem zarzadu tej SM

Źrodło: http://www.24kurier.pl/aktualnosci/Szczecin/Prezes-mocny-w-gebie

 

A jednak można!

Z zaprzyjaźnionej strony z Zabrza:

„Spółdzielcy ADS Zachód pokazali czerwoną kartkę zarządowi

Spółdzielcy na wczorajszej części Walnego wystawili zarządowi ZSM czerwoną kartkę! Nie tylko ze względu na kolor rozdanych wczoraj mandatów, choć czasem warto odczytywać znaczenie symboli. Gdyby Walne ograniczało się tylko do ADS Zachód to już dziś moglibyśmy ogłosić, że nasza Spółdzielnia jest na dobrej drodze do przywrócenia jej … Spółdzielcom.

Osoby, które zdecydowały się poświęcić wczorajsze popołudnie wieczór i część nocy (obrady zakończyły się po godz. 1:00) – z całą pewnością mogą mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Udało się zadbać o sprawiedliwość podczas głosowań, choć wymagało to zaangażowania kilku osób w liczenie głosów i głośnego domagania się powtórzenia głosowań w przypadku rozbieżności w wynikach ogłaszanych przez pracowników działu organizacyjno-samorządowego ZSM, w porównaniu z wynikami podawanymi przez osoby niezależne od Zarządu ZSM. Spółdzielcy, którzy z determinacją dążą do zmian w sposobie zarządzania zasobami ZSM stanowili wczoraj większość (!!!), co przełożyło się przede wszystkim na składy komisji oraz prezydium tej części Walnego. Nie było to jednak łatwe zadanie. Nasz głos z pewnością był wczoraj słyszalny, a poparcie dla długo oczekiwanych zmian zdecydowanie przeważające.

Wczoraj udowodniliśmy, że mimo wielu przeszkód i kłód pod nogi nam rzucanych, można prowadzić skuteczną walkę o przywrócenie normalności w naszej Spółdzielni oraz zasady ‚nic o nas bez nas’.

Dziękujemy Wam drodzy Spółdzielcy, którzy byliście obecni na trzech już przeprowadzonych częściach Walnego! Apelujemy o liczną obecność, ale także determinację w domaganiu się swoich praw na pozostałych jeszcze częściach Walnego.”

Źródło: http://www.zsm.zabrze.pl/

Tu są linki do opisów jak prezes „rzadzi”:

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,10692581,Slone_oplaty_za_cieplo__Nawet_kilka_tysiecy_doplaty.html?pelna=tak

http://nz24.pl/aktualnosci/lokatorka-wygrala-w-sadzie-ze-spoldzielnia/

http://nz24.pl/aktualnosci/zsm-przegrala-w-sadzie/

http://nz24.pl/publicystyka/spoldzielcy-walcza-o-sprawiedliwosc/

http://nz24.pl/publicystyka/spoldzielcy-ida-do-sadu-i-prokuratury/

Włodzimierz Bosowski – Prezes Zabrzańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

A tutaj jest „list pochwalny”, który sobie prezes napisał:

http://www.strefa-gospodarki.pl/index.php/98-55-lat-istnienia-zabrzanska-spoldzielnia-mieszkaniowa.html

http://www.zabrzezsm.pl/ads-zachod.html

Prokuratorze, co z Tobą? DZIAŁAJ!!

Do Prokuratora Okręgowego w  Kielcach

Pana Pawła Sokoła

Paweł Sokół -Prokurator Okręgowy w Kielcach

http://www.polskieradio.pl/5/562/Galeria/688278/9

„My, mieszkańcy budynków przy ul. Polnej 7A i 7B w Ostrowcu Świętokrzyskim, zwracamy się z wnioskiem o zbadanie sprawy podziału Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik” w Ostrowcu Świętokrzyskim

W grudniu 2006 r. Prokurator Okręgowy w Kielcach złożył pozew do Sądu Okręgowego w Kielcach o ustalenie nieważności umów kupna -sprzedaży nieruchomości. Prowadzone pod sygn. akt IC 3238/06 (IIPc 231/06) postępowanie dotyczyło zakupu zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec S.A. przez Własnościową Spółdzielnię Mieszkaniową „Hutnik” w Ostrowcu Świętokrzyskim. Umowy te zostały zawarte w wyniku przestępstwa, jednak Sądy utrzymały je w mocy, sankcjonując, naszym zdaniem, skutek przestępstwa w imię tzw. ważnego interesu społecznego. Zupełnie pominięto w tym wszystkim nasz interes. Podstawą utrzymania w mocy umów było potwierdzenie uchwałą nr 15/2008 Rady Nadzorczej SM „Hutnik” (tj. tworu powstałego wskutek przestępstwa) nieistniejących (niepodjętych) uchwał Rady Nadzorczej WSM „Hutnik”. Uchwała ta została podjęta wyłącznie głosami członków zamieszkujących w zasobach zakupionych tymi umowami. My członkowie, w których imieniu zakupiono te zasoby, jednogłośnie żądaliśmy unieważnienia tych niekorzystnych umów zawartych bez naszej zgody (Walnego Zgromadzenia Członków WSM „Hutnik”).
Umowy te rodziły zobowiązanie w wysokości prawie 18 mln zł. Zobowiązywały także Spółdzielnię do sukcesywnego odprowadzania do Huty środków pieniężnych uzyskanych z wykupu własnościowego prawa do lokali. Ostateczny termin zapłaty całości zobowiązania upływa 1 września 2015 r. Tymczasem nadal pozostaje niespłaconych prawie 16 mln zł pomimo, iż Zarząd Spółdzielni zbył prawa do niemalże wszystkich lokali. W 2007 r. złożyliśmy zawiadomienie (sygn. akt 1Ds1772/07) o popełnieniu przestępstwa przez członków Zarządu i Rady Nadzorczej SM „Hutnik”, polegającego na nieodprowadzaniu środków pieniężnych do Huty Ostrowiec (a obecnie Syndyka Masy Upadłości Huty Ostrowiec).

Prokuratura Rejonowa i Sąd Rejonowy ostatecznie odmówiły wszczęcia dochodzenia ze względu na znikomą (oczywiście wg nich) szkodę.

W aktach notarialnych jest zawarty zapis o dobrowolnym poddaniu się WSM „Hutnik” egzekucji w przypadku niespłacenia należności. Termin ostatecznej zapłaty mija 1 września 2015 r. Organy SM „Hutnik”, składające się wyłącznie z osób zamieszkujących nabyte od Huty Ostrowiec zasoby, które konwalidowały uchwały dotyczące zakupu i aprobowały nieprzekazywanie środków z wykupu mieszkań, w czerwcu 2012 r. pojęły uchwałę o podziale Spółdzielni. Ze Spółdzielni mieszkaniowej miałby wydzielić się nowy podmiot – Spółdzielnia Mieszkaniowa „Nowa”, utworzona z zasobów zakupionych od Huty Ostrowiec i do tej pory niezapłaconych. W dotychczasowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik” z tytułem egzekucyjnym za zakup zasobów mieszkaniowych SM „Nowa” pozostały jedynie dwa budynki niezakupione od Huty przy ul. Polnej 7A i 7B, zbudowane ze środków własnych osób w nich mieszkających.


Naszym zdaniem, jest to ucieczka przed ciążącymi zobowiązaniami, pozornie tylko zgodna z prawem. Utwierdza nas w tym przekonaniu fakt bezpardonowego dążenia do przeprowadzenia tej „operacji” mimo, iż w przypadku podziału w dotychczasowej SM „Hutnik” pozostanie tylko jeden pełnoprawny członek Spółdzielni, co jest niezgodne z ustawą Prawo spółdzielcze. W lutym 2012 r. gremialnie zrezygnowaliśmy z członkostwa w Spółdzielni. Aby obejść problem braku zdolności podziałowej Zarząd SM „Hutnik” w kwietniu 2012 r. zwerbował tzw. członków oczekujących na budowę mieszkań przy ul. Polnej. Wśród członków oczekujących są pracownicy Spółdzielni, lustrator i prezesi spółek kooperujących ze spółdzielnią. W dniu 22 czerwca 2012 r. z inicjatywy Zarządu SM „Hutnik” Walne Zgromadzenie Członków podjęło uchwałę o podziale spółdzielni. Prosimy o wnikliwe przyjrzenie się działaniom osób, tworzących organy SM „Hutnik” i stosowne wykorzystanie niniejszego zawiadomienia”.
Mieszkańcy budynków z ul. Polnej 7A i 7B

============================================================================================================

W tym linku jest tekst dosadnie obrazujący jak „prezes prezesów” Alfred Domagalski, „olał”(wybaczcie ten wulgaryzm) członków SM Hutnik:

http://www.ostrowiecka.pl/ostrowiec-swietokrzyski/miasto/5081-zarzd-krajowej-rady-spodzielczej-pomoe-rozwiza-konflikt-na-ogrodach

OSTROWIECKI horror – c.d.

Polna 7A

Poniżej prezentujemy fotokopie zrozpaczonych mieszkanek (mieszkanców) bloków przy ul. Polnej 7 w Ostrowcu Świętokrzyskim:

Polna 7B

W drugim, wyraźnie jest napisane kto zbudował te dwa bloki, które następnie UKRADZIONO, bo tak to trzeba nazwać, tym BUDOWNICZYM.

A to jest lista tych, ktorzy w tym procederze „maczają palce”:

SPÓŁDZIELNIA MIESZKANIOWA HUTNIK
REGON: 003674041
NIP: 6611006437
KRS: 0000135149
Członkowie reprezentacji:
Nazwisko i imię: Funkcja lub stanowisko:
Rożek Andrzej Tadeusz Członek Rady Nadzorczej
Ptak Stanisław Andrzej Członek Rady Nadzorczej
Klauziński Roman Zdzisław Członek Rady Nadzorczej
Ryba Andrzej Członek Rady Nadzorczej
Sajda, Włodzimierz Józef Członek Rady Nadzorczej
Rafałkowski Cezary Dominik Członek Rady Nadzorczej
Reczko Bożena Ewa Członek Rady Nadzorczej
Golasa Tadeusz Janusz Członek Rady Nadzorczej
Sitarska Halina Maria Członek Zarządu
Zborowski Marek Kazimierz Wiceprezes
Jakubowska Barbara Członek Rady Nadzorczej
Stępień Eugeniusz Członek Rady Nadzorczej
Zieliński Andrzej Prezes
Chodorek Andrzej Członek Rady Nadzorczej
Uba Urszula Anna Członek Rady Nadzorczej

Krzyk rozpaczy z Ostrowca Świętokrzyskiego

Prezentujemy list od mieszkańców dwóch bloków z Ostrowca. Z uwagi na jego merytoryczną zawartość prezentujemy go tylko z niewielkimi, redakcyjnymi korektami. Zgroza ogarnia człowieka, gdy to czyta!

„Ostrowiec Świętokrzyski 2014 rok

 Mieszkańcy budynków ul. Polna 7A i 7B

 w Ostrowcu Świętokrzyskim

 Do:  ??????????????? 

Zrozpaczeni i bezsilni, zwracamy się z prośbą o pomoc. Jesteśmy mieszkańcami dwóch budynków przy ul. Polnej 7A i 7B w Ostrowcu Świętokrzyskim, którzy obawiają się utracić swoje mieszkania, dla większości dorobek życia, na skutek podstępnego planu opracowanego przez kancelarię prawną na zlecenie Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”. Wyczerpaliśmy już wszystkie możliwości obrony przed podstępnymi działaniami osób władających Spółdzielnią Mieszkaniową „Hutnik” w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Niestety, nasz przeciwnik jest zdesperowany, gotów iść „po trupach”, aby osiągnąć swój cel – uniknąć odpowiedzialności za przywłaszczenie pieniędzy z wykupu mieszkań zakładowych na rzecz SM „Hutnik” i działalność na szkodę członków oraz ukrycie „nieprawidłowości” przy zakupie zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec.

 Prezes SM Hutnik w Ostrowcu Świętokrzyskim – Andrzej Zieliński

Jesteśmy skazani na przegraną, gdyż nasz przeciwnik, dysponując poparciem większości podjudzanych przeciwko nam członków i pokaźnymi środkami z opłat za mieszkania ( naszymi pieniędzmi również), wynajmuje poza miejscowym radcą prawnym także drogą Kancelarię Radcy Prawnego – doktora prawa z Lublina. Nas na taki wydatek nie stać. Mamy podstawy przypuszczać, że ma również dla swych działań ciche poparcie miejscowych władz, gotowych poświęcić 122 rodziny, aby nie narażać się na niepokoje społeczne wywołane przez 3000 rodzin hutniczych oszukanych przez Hutę i Spółdzielnię za „cichym” przyzwoleniem władz miasta, tym bardziej, że w naszym mieście nadal władzę dzierżą osoby współodpowiedzialne za skandaliczną sprzedaż mieszkań zakładowych, dla których niewygodne jest rozdmuchiwanie prawdziwej historii zakupu mieszkań zakładowych.

 Oto historia sprzedaży mieszkań zakładowych przez osoby zarządzające Hutą Ostrowiec i historia dramatycznej walki mieszkańców dwóch budynków przy ulicy Polnej 7A i 7B:

 I.

 W 1995 i 1996 roku zostały zawarte akty notarialne sprzedaży – zakupu „ratalnego” zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec przez naszą dwubudynkową Własnościową Spółdzielnię Mieszkaniową „Hutnik”. Umowy te naruszały szereg fundamentalnych przepisów prawa:

-zostały zawarte bez naszej wiedzy i zgody nas członków tzn. bez wymaganej prawem uchwały Walnego Zgromadzenia określającej najwyższą kwotę zobowiązań jaką spółdzielnia może zaciągnąć,

-na podstawie sfałszowanych uchwał Rady Nadzorczej, gdzie prawomocnym wyrokiem sądowym zostało potwierdzone popełnienie przestępstwa fałszowania dokumentów przez Prezesa Zarządu spółdzielni A.B (byłego wiceprezydenta miasta, radnego Rady Miasta)  na skandalicznie niekorzystnych dla spółdzielni warunkach finansowych.

-bez zgody 118. współwłaścicieli budynków i prawa wieczystego użytkowania gruntów wcześniej sprzedanych przez hutę ich najemcom, których zgoda na sprzedaż współwłasności jest warunkiem koniecznym dla skuteczności transakcji

 - z naruszeniem Ustawy z dnia 12 października 1994 r. o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe nakazującej nieodpłatne przekazanie zasobów mieszkaniowych Huty.

 z naruszeniem prawa pierwokupu mieszkań zakładowych przez ich najemców – pracowników huty

 -  osoby zarządzające hutą sprzedały budynki i wieczyste użytkowanie gruntów, które nie były własnością Huty Ostrowiec, lecz własnością Skarbu Państwa i nie miały uregulowanego stanu prawnego w księgach wieczystych

 II.

 W wyniku realizacji tych aktów notarialnych, maleńka dwubudynkowa Własnościowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Hutnik” licząca ok. 170 członków stała się ogromną Spółdzielnią Mieszkaniową „Hutnik”, władającą ponad 90. budynkami i liczącą ponad 3 tysiące „członków” oraz obciążoną ponad 18-milionowym zobowiązaniem z tytułu zakupu mieszkań zakładowych Huty.

 W myśl umów zawartych z hutą, spółdzielnia była zobowiązana do sukcesywnego odprowadzania pieniędzy do huty w miarę wykupu mieszkań przez najemców mieszkań zakładowych i w ten sposób do września 2015 roku zobowiązana była do uregulowania zobowiązania względem Huty Ostrowiec.

 Mieszkańcy, członkowie „rdzennej” WSM „Hutnik”, zgodnie z zasadą majoryzacji zostali pozbawieni wpływu na wszelkie działania spółdzielni. Wybrany przez nowych członków Zarząd, budował swą pozycję na wzniecaniu antagonizmu między „rdzennymi” a „przejętymi” od Huty członkami. Próbował podważać prawa do mieszkań członków z ulicy Polnej poprzez wnoszenie pozwów o rzekome uzupełnienie wkładów budowlanych, wykorzystując w tym celu lekkomyślność i niedbałość o zachowanie przewidzianych prawem form przy prowadzeniu inwestycji przez pierwszego Prezesa Zarządu A.B. Broniąc swoich praw członkowie „rdzennej” WSM „Hutnik” wnieśli pozwy do sądu o unieważnienie niekorzystnych, zawartych w drodze przestępstwa umów.

 1.  W 1998 roku w imieniu mieszkańców wystąpił z pozwem o unieważnienie umów jeden z mieszkańców budynku przy ulicy Polnej 7b – pan W. Biskupski. W 2003 roku Sąd Okręgowy w Kielcach wydał wyrok w sprawie IC2637/02 (pierwotna sygn. akt IC88/98) wniesionej przez p. Waldemara Biskupskiego i unieważnił umowy zawarte z Hutą Ostrowiec. Na skutek apelacji Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał wyrok oddalający pozew uzasadniając go brakiem interesu prawnego po stronie członka spółdzielni, przyznając równocześnie w uzasadnieniu wyroku, że umowy te są bezwzględnie nieważne. Kasacja nie została przyjęta do rozpoznania.

2.   W 2005 roku grupa prawowitych członków starająca się o wyodrębnienie budynku nr 2 jako Spółdzielni wniosła następny pozew o unieważnienie umów z Hutą Ostrowiec. Jednakże zarówno Sąd Okręgowy w Kielcach jak i Apelacyjny w Krakowie ponownie uznał brak interesu prawnego członków spółdzielni (utożsamił interes grupy z interesem pojedynczego członka spółdzielni) do unieważniania umowy. Głównym argumentem było stwierdzenie, że członek spółdzielni nie odpowiada za zobowiązania spółdzielni?! Ponownie w uzasadnieniu wyroków zarówno Sąd Okręgowy jak i Sąd Apelacyjny zgodnie uznały sporne umowy za bezwzględnie nieważne. Kasacja nie została przyjęta do rozpoznania w 2007 roku.

 3.   W grudniu 2006 roku Prokurator Okręgowy w Kielcach wniósł pozew przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik” i Syndykowi Masy Upadłości Huty Ostrowiec S.A. o ustalenie nieważności kupna-sprzedaży nieruchomości zawartych w formie wyżej wymienionych aktów notarialnych (sygn. akt IC3238/06). Sąd Okręgowy oddalił powództwo Prokuratury odmawiając jej interesu prawnego w zaskarżaniu umów zawartych w wyniku przestępstwa! Apelację Prokuratora od wyroku Sąd Apelacyjny w Krakowie  (sygn. akt I ACa 402/08) oddalił, zmieniając jednak uzasadnienie.  Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał zawarte umowy za ważne, gdyż sfałszowane uchwały zostały zaakceptowane i potwierdzone przez Radę Nadzorczą wyłonioną z członków zakupionych od huty zasobów! Znamiennym jest, że jedną ze sfałszowanych uchwał rada Nadzorcza „zaakceptowała” dopiero w trakcie postępowania apelacyjnego w 2008 roku, na wyraźne polecenie Sądu.

 Wyrok Sądu wydany w imieniu Rzeczpospolitej usankcjonował przestępstwo, odmawiając kupującym prawa wyboru, czy zakupu tego chcieli dokonać. Prawo do decydowania mieli tylko „zakupieni”.

III.

Zarząd SM ”Hutnik” uznał ważność umów i wynikającego z tych umów zobowiązania, z pełną świadomością, że w aktach notarialnych jest zawarty tytuł egzekucyjny (z art. 777 kpc) względem  Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik” i mimo to Zarząd nie odprowadzał do Syndyka pieniędzy z tytułu sprzedaży własnościowych spółdzielczych praw do lokali, a syndyk nie egzekwował zapisów umowy. Umowa została zawarta na okres 20 lat i we wrześniu 2015 roku upływa ostateczny termin zapłaty za zakupione zasoby. Po ponad 18 latach od podpisania umowy zadłużenie SM „Hutnik” względem Syndyka Huty zmniejszyło się tylko o 2,6 mln PLN (14,7%) i wynosiło 15,5 mln PLN, mimo że100% lokali użytkowych i 89,2% lokali mieszkalnych Zarząd spółdzielni już sprzedał. Na koniec 2011 roku, czyli na datę określoną w uchwale jako data podziału spółdzielni, z ponad 3244 pozostało już tylko 374 nie wykupionych mieszkań, a na chwilę obecną znaczna część z nich została już przekształcona.

 IV.

 W czerwcu 2012 roku z inicjatywy Zarządu i Kancelarii Prawnej w Lublinie, Walne Zgromadzenie Członków SM „Hutnik” podjęło uchwałę o podziale spółdzielni. Z zasobów zakupionych od Huty Ostrowiec, za zakup których Zarząd nie uregulował zapłaty do Syndyka Masy Upadłości Huty Ostrowiec, ma zostać utworzona Spółdzielnia Mieszkaniowa „Nowa”. Jako Spółdzielnia Mieszkaniowa „Hutnik”, przeciwko której jest skierowany tytuł egzekucyjny w aktach notarialnych zakupu zasobów mieszkaniowych huty, mają pozostać dwa budynki przy ulicy Polnej. Dwa budynki, których mieszkańcom jako członkom spółdzielni, Sądy w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej odmówiły interesu prawnego w procesach o unieważnienie umów zakupu mieszkań zakładowych. Co więcej: dwa budynki okrojone z pierwotnego majątku – ponad 2 hektarów niezabudowanych gruntów w centrum miasta, będących własnością pierwotnej Własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”, które to grunty zabiera jako swój majątek nowa spółdzielnia utworzona z zakupionych od huty zasobów. Pozostawiono nas tylko z majątkiem w postaci 2 budynków z gruntem pod nimi i z drogą wewnątrzosiedlową, bez majątku ogólnego. Członek spółdzielni rzekomo nie odpowiada za długi spółdzielni, pytamy więc: z czyich pieniędzy będzie ściągał komornik należności z tytułu egzekucyjnego zawartego w aktach notarialnych zakupu zasobów mieszkaniowych huty?

 Czujemy się oszukani przez Państwo Polskie, przez organa, które powinny czuwać nad przestrzeganiem prawa, a nie sankcjonować przestępstwa, bo to daje przyzwolenie na takie działania, jakie teraz podejmuje Zarząd.

 Demonstracja pod Prokuraturą Okręgową w Kielcach w dn. 27.11. 2013

 Tym bardziej jesteśmy rozgoryczeni, że ponad 7 lat temu bezskutecznie  zawiadamialiśmy Prokuraturę Rejonową w Ostrowcu Świętokrzyskim, o działalności Zarządu na szkodę spółdzielców i nie odprowadzaniu pieniędzy z tytułu wykupu mieszkań zakładowych. Prokuratura po raz pierwszy odmówiła wszczęcia śledztwa, stwierdzając, że Zarząd działa dla dobra członków(?!). Sąd Rejonowy mimo naszego zażalenia podtrzymał postanowienie Prokuratury. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie nakazała ponowne wszczęcie śledztwa i Prokuratura Rejonowa wszczęła je i ponownie umorzyła, tym razem ze względu na niewielką szkodę!!! Sąd Rejonowy podtrzymał postanowienie Prokuratury!

 Perfidnego planu Zarządu i jego Kancelarii Prawnej nie powstrzymała nawet masowa rezygnacja wszystkich mieszkańców 2 budynków przy ulicy Polnej z członkostwa w spółdzielni. Jednego dnia prawie 170 osób wymówiło członkostwo. Niemożliwy był podział spółdzielni w sposób zaplanowany przez Zarząd. Na to też Zarząd z kancelarią Prawną znaleźli wybieg. Na miejsce członków z Polnej, którzy zrezygnowali z członkostwa w spółdzielni, Zarząd przyjął nowych członków, tzw. oczekujących na budowę mieszkań przy ulicy Polnej. W tym celu podjął uchwałę „wznawiającą budowę” niszczejących od 16 lat fundamentów jednego segmentu budynku przy ulicy Polnej, mimo iż Walne Zgromadzenie Członków przeznaczyło grunt z ruinami do zbycia, a decyzją nadzoru budowlanego budynek od lat był przeznaczony do rozbiórki. Teraz już Zarząd posiada 14 „członków z Polnej” i podjęto uchwałę o podziale, a tak naprawdę o ucieczce przed długiem nie spłacanym do syndyka przez Zarząd.

 V.

 Po podjęciu w czerwcu 2012 przez WZCz SM „Hutnik” uchwały o podziale spółdzielni, jeden z członków spółdzielni p. Andrzej Chodorek, nie będący mieszkańcem z ul. Polnej, wniósł pozew do Sądu Okręgowego w Kielcach o jej uchylenie wraz z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa poprzez zawieszenie postępowania rejestracyjnego. W tym czasie, już jako osoby nie będące członkami spółdzielni nie mogliśmy zaskarżyć uchwały. Po licznych perturbacjach Sąd udzielił zabezpieczenia i zawiesił postępowanie rejestracyjne w Krajowym Rejestrze Sądowym.  Postępowanie (sygn. akt IC 2027/12) toczyło się przed Sądem Okręgowym w Kielcach do września 2013 roku do śmierci p. Andrzeja Chodorka. Obecnie toczy się pod sygn. akt IC 3019/13 z udziałem następców prawnych zmarłego: żony i córek.  Jesteśmy pełni niepokoju, ponieważ występuje ewidentna dysproporcja możliwości i środków jakimi dysponują strony procesu. Po jednej stronie jest pogrążona w bólu rodzina wspierana przez mieszkańców ul. Polnej, a po drugiej stronie Zarząd kilkutysięcznej Spółdzielni dysponujący znacznymi środkami finansowymi, wynajmujący renomowaną kancelarię prawną specjalisty w dziedzinie prawa spółdzielczego (autora pracy doktorskiej „Podział spółdzielni w świetle prawa polskiego”). Należy tutaj podkreślić, że jest on jednocześnie autorem „diabolicznego” pomysłu, planu podziału i pozostawienia dwóch budynków z tytułem egzekucyjnym za zakup wyprowadzanego majątku oraz autorem treści zaskarżonej uchwały. Zwracaliśmy się już o pomoc i porady do wielu specjalistów z zakresu prawa. W ich ocenie nasze położenie jest tragiczne. Zwracaliśmy się także do instytucji państwowych z prośbą o pomoc. Zewsząd otrzymywaliśmy wyrazy współczucia oraz ubolewania, że „nie posiadają prawnych możliwości interwencji”. Zwracaliśmy się do: Krajowej Rady Spółdzielczej, Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP,  władz samorządowych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Ministra Sprawiedliwości, Ministerstwa Infrastruktury, Prokuratura Okręgowego w Kielcach. Wszyscy twierdzą, że są bezsilni, a mieszkańcy z ul. Polnej są zrozpaczeni i gotowi w razie spełnienia się „czarnego scenariusza” do desperackich czynów.

 Gdy w roku 1990 przystępowaliśmy do Własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”, aby budować nasze mieszkania, byliśmy młodymi, niedoświadczonymi, dwudziestokilkuletnimi małżeństwami z maleńkimi dziećmi. Huta miała nam pomóc w budowie mieszkań, bo to z jej inicjatywy powstała nasza spółdzielnia, a my byliśmy jej pracownikami. Pomocy mimo zawartego porozumienia huta nie udzieliła, a zamiast tego zwaliła nam na barki taki ciężar. Teraz zbliżamy się do wieku emerytalnego, rosną nasze wnuki, a my nieustannie jesteśmy szykanowani i zmuszani do walki ze spółdzielnią. Przez całe nasze dorosłe życie przeżywamy koszmar!

Słowo spółdzielnia brzmi dla nas, jak najgorsze przekleństwo!

Teraz grozi nam utrata naszych mieszkań. Bardzo prosimy o pomoc! Czujemy się dyskryminowani we własnym kraju i pozbawieni wszelkiej pomocy ze strony organów powołanych do ochrony prawa w naszym kraju i zdesperowani w walce o nasze prawa i mieszkania.

 ZWRACAMY SIĘ Z DESPERACKĄ PROŚBĄ O POMOC W OBRONIE NASZYCH PRAW

 W imieniu mieszkańców budynków przy ulicy Polnej 7A i 7B”

Znowu Koszalin i Okińczyc

Kazimierz Okińczyc – Prezes KSM Przylesie

Tutaj link do informacji internetowej: http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140610/KOSZALIN/140609670

UMŁ zaczął działać

Łódź

SM Śródmieście

W związku z problemami mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej „Śródmieście”, Urząd Miasta Łodzi publikuje informacje dot. zajęć komorniczych, zakładania stowarzyszeń zwykłych oraz listy wystosowane przez wiceprezydenta Marka Cieślaka w sprawie SM „Śródmieście” do wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej.

1.Pisma wiceprezydenta Marka Cieślaka w sprawie SM Śródmieście

http://uml.lodz.pl/sm_srodmiescie/pisma_wiceprezydenta_marka_cieslaka_w_sprawie_sm_srodmiescie/

2.Zajęcia komornicze w SM „Śródmieście”

http://uml.lodz.pl/sm_srodmiescie/zajecia_komornicze_w_sm_srodmiescie/

3.Stowarzyszenie zwykłe – informacje

http://uml.lodz.pl/sm_srodmiescie/stowarzyszenie_zwykle/

 

 

Co ma prezes do ukrycia?

Warszawa – Z zprzyjaźnionej strony, przy wykorzystaniu materiałów z internetu:

„Mieszkańcy kontra prezes spółdzielni. Zemsta za remont dachu?

Pękające ściany, odpadający tynk, wilgotne zacieki i dach, który walił się ludziom na głowy, nie były wystarczającym argumentem. Prezes spółdzielni zrobił remont dopiero wtedy, kiedy mieszkańcy nasłali na niego nadzór budowlany. Teraz – w ramach rewanżu – prezes wystawia mieszkańcom rachunek. Sprawą zajęła się prokuratura.”

„Prezes Kłodziński ucieka przed kamerami Telewizji TVN

W dniu 9 czerwca telewizja TVN w swoim głównym wydaniu wiadomości – FAKTY TVN, wyemitowała materiał dotyczący katastrofalnego stanu budynków przy ulicy Konstancińskiej 3A, 3B.

Czy to już ruiny zabytkowe?

http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/mieszkancy-kontra-prezes-spoldzielni-zemsta-za-remont-dachu,437209.html
Pokazana w materiale anonimowa notatka, szkalująca poszkodowanych mieszkańców tych dwóch budynków, wg. naszych informacji wywieszana była na klatkach schodowych przez firmę zajmującą się konserwacją osiedla, zatrudnianą przez Zarząd Spółdzielni za pieniądze wszystkich mieszkańców Sadyby.

Wiemy, że ta informacja brzmi szokująco, lecz przypomnijmy, że podoba historia miała już miejsce rok temu, gdy pracownicy Spółdzielni zrywali niekorzystne informacje dla Zarządu o jego odwołaniu, rozwieszone przez Prezydium WZCz 2013, o czym pisaliśmy w lipcu 2013:

http://msmenergetyka.wordpress.com/2013/07/15/informacja-prezydium-walnego-zgromadzenia-do-mieszkancow-spoldzielni-z-6-lipca/

Niestety próba redaktora przygotowującego materiał telewizyjny, uzyskania odpowiedzi Prezesa Spółdzielni na szereg pojawiających się pytań, spełzła na niczym. W odróżnieniu od wywiadu z początku stycznia 2014 r., tym razem Prezes wyraźnie unikał zadawanych pytań i kamery telewizyjnej.

Czego tak bardzo się boi i co ma do ukrycia przed kamerami telewizji Pan Piotr Kłodziński?”

Źródło: http://msmenergetyka.wordpress.com/2014/06/09/prezes-klodzinski-ucieka-przed-kamerami-telewizji-tvn/
               http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/mieszkancy-kontra-prezes-spoldzielni-zemsta-za-remont-dachu,437209.html
Samego materiału filmowego nie będziemy komentować, bo on sam w całości jest komentarzem do działań prezesa.
„Moim obowiązkiem jest załatwiać sprawy ludzkie”

http://www.youtube.com/watch?v=rRz9zE0s1rk

Recydywa do kwadratu.

Witam Państwa!

Pan L. K. przesłał mi kopię wyroku Sądu Rejonowego w Olsztynie z dn. 27.12.2013 w sprawie sygn. akt IX W 3717/13. Wyrok jest prawomocny. Prosił, abym przekazał go  zainteresowanym  administratorom witryn internetowych celem opublikowania, co niniejszym czynię. 

Wyrok z uzasadnieniem

http://temidacontrasm.info/wp-content/uploads/2012/07/Wyrok-IX-W-3717-na-13.pdf

Prezes zarządu SM Jaroty w Olsztynie Roman Przedwojski został tym wyrokiem uznany za winnego  wykroczenia polegającego na odmowie wydania członkowi spółdzielni  kopii umów,  w tym umowy dotyczącej  zbycia dużego budynku wybudowanego w całości za pieniądze ogółu członków spółdzielni, a teraz już w prywatnych rękach.

Spółdzielczy dom kultury „MUZA” wybudowany za pieniądze członków SM JAROTY

Budynek postawiono z zamysłem prowadzenia w nim  spółdzielczej  działalności kulturalno – oświatowej. Nadano mu nazwę „Muza”. Wygląda na to, że  działalność w osiedlowym domu kultury prowadziło małżeństwo, które korzystało z pomieszczeń  prawdopodobnie na zasadzie najmu lokali od spółdzielni.  Potem dziwnie część lokali przekształcono im na spółdzielcze własnościowe a później  inne, czy nawet całość,  na odrębną własność. Nie kupili więc po cenach wolnorynkowych. Przetargu nie było. O tym, że ten obiekt stał się nagle zbędny z punktu widzenia potrzeb   kulturalno-oświatowych  członków SM Jaroty nic nie było słychać. Nowi właściciele już ze wsparciem środków unijnych rozwinęli w nim swoją prywatną działalność.

Logo firmy, która nabyła osiedlowy dom kultury „MUZA”

Działalność kulturalno – oświatowa prowadzona na rzecz mieszkańców spółdzielczych osiedli to jeden z koronnych argumentów, którym z upodobaniem posługują się przeciwnicy   wszelkich zmian w ruchu spółdzielczym na obronę twierdzenia, że spółdzielnie mieszkaniowe należy zachować w niezmienionej formie, bo są pożyteczne.

Rozprawa zakończyła się 27.12.2013. Wtedy prezes miał dwa prawomocne wyroki  z  powodu odmowy udostępnienia dokumentów. Do dziś już dorobił się czterech. Wkrótce następna rozprawa z tego samego art. 8. USM.  Ciekawe kiedy członków spółdzielni ruszy arogancja nieprzemijalnego prezesa a także ponadczasowego przewodniczącego Rady Nadzorczej, który marnuje ich pieniądze już piątą kadencję.

Krzysztof Iwulski – dozgonny Przewodniczący RN SM Jaroty w Olsztynie

Art. 82 ust 3 Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych:

Nie można być członkiem rady nadzorczej dłużej niż przez 2 kolejne kadencje rady nadzorczej.

 

Pozdrawiam. Trudny spółdzielca.

 

SM są NASZE, a nie prezesów !!!

Autor – Jacek Żalek – poseł na Sejm RP

Spółdzielnia mieszkańców czy prezesów?

Blokowisko, os. Dziesięciny, Białystok

 W budynkach należących do spółdzielni mieszka obecnie około 10 mln Polaków, czyli mniej więcej tylu ilu mieszkańców ma Republika Czeska czy Republika Węgierska.

Porównanie to pokazuje, iż spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce jest przypadkiem szczególnym, którego nie można lekceważyć. Niemniej jednak prace nad reformą spółdzielczości trwają już zdecydowanie za długo. Z jednej strony wielu parlamentarzystów stanowi nieformalną grupę lobbingową na rzecz interesu prezesów spółdzielni, dla których zachowanie status quo jest niezwykle korzystne. Z drugiej strony obserwuję obojętność wobec tematyki spółdzielczej, która wynika z braku wiedzy na temat roli spółdzielczości mieszkaniowej w naszym kraju.
Słowo „spółdzielczość”, znaczy dzielić coś wspólnie. Dzielić to też znaczy mieć realny wpływ na to, co się dzieje wokół. Niezależnie od kształtu jaki miałaby przyjąć reforma jej głównym celem powinno być umożliwienie członkom spółdzielni decydowania o swoich sprawach. Dziś pozycja spółdzielcy względem zarządu spółdzielni jest taka jak w średniowieczu pozycja pańszczyźnianego chłopa względem swojego pana. Jeden i drugi musi składać daniny swojemu panu i przy tym nie ma żadnych praw.

Walne zgromadzenie pracowników spółdzielni

W obecnym stanie prawnym wybór rady nadzorczej dokonywany jest przez walne zgromadzenie członków. Zarząd w zależności od postanowień statutu powołuje rada nadzorcza albo walne zgromadzenie. Rozwiązania te, choć przyświeca im słuszny cel – poddania najważniejszych spraw spółdzielni pod decyzje członków, w praktyce nie zdają egzaminu. W erze szybkich przemian cywilizacyjnych tempo życia wyznacza zaangażowanie w pracę zarobkową. Rozkład dnia większości członków spółdzielni jest podzielony między okresy dobowego odpoczynku, a okresy aktywności zawodowej. Tymczasem walne zgromadzenia w większości przypadków zwoływane są w ciągu dni roboczych. Dodatkowo zaczynają się w godzinach pracy i kończą nad ranem dnia następnego. Zatem chcąc wziąć czynny udział w obradach walnego zgromadzenia, należy poświęcić na to 2 dni robocze. We współczesnych uwarunkowaniach ekonomiczno–gospodarczych stanowi to istotną barierę w wykonywaniu przysługujących członkom uprawnień. Ponadto często walne zgromadzenia odbywają się w miejscach znacznie oddalonych od osiedli, na których znajdują się lokale spółdzielców. W tej sytuacji ciężko jest pogodzić troskę o sprawy spółdzielni z troską o pracę i najbliższą rodzinę, dlatego frekwencja walnych zgromadzeń jest niska.
W efekcie o sprawach wszystkich członków decyduje niewielka liczba osób, bardzo często wywodząca się wprost z personelu pracowniczego spółdzielni. Słaba frekwencja, bynajmniej nie jest dowodem braku zainteresowania ze strony pozostałych członków, lecz przeciwnie, dowodem braku możliwości aktywnego uczestniczenia w życiu spółdzielni na skutek niedogodności organizacyjnych, na które obowiązujące obecnie przepisy prawa zezwalają.

Demokratyzacja wyborów władz spółdzielni

Po upadku PRL–u państwo Polskie zaczęło ewoluować w kierunku nowoczesnej demokracji, dzięki czemu dzisiaj możemy na uczciwych zasadach wybierać swoich przedstawicieli do samorządu oraz parlamentu. Niestety w przypadku wielu spółdzielni mieszkaniowych czas zatrzymał się w poprzedniej epoce. W mojej ocenie wybór władz spółdzielni także powinien odbywać się w wyborach: bezpośrednich, tajnych, przeprowadzanych w dniu wolnym od pracy, spośród nieograniczonej liczby kandydatów. Wybory powinny odbywać się w lokalu wyborczym przed komisją wyborczą składającą się z osób wydelegowanych przez komitety wyborcze spółdzielców, a same lokale wyborcze powinny być położone na obszarze zamieszkanym przez członków spółdzielni, gdyż każdy z nich powinien mieć zapewnione równe prawo do uczestnictwa w wyborze władz spółdzielni. W celu kontroli przebiegu wyborów na wynik wyborów powinna przysługiwać skarga do sądu powszechnego.
Już prawie 3 lata temu przygotowałem kompleksowy projekt ustawy realizujący powyższe założenia. Niestety na skutek pozamerytorycznych okoliczności nie został on wniesiony przez partię rządzącą pod obrady Sejmu, a tym samym też nie jest obecnie przedmiotem prac Komisji Nadzwyczajnej. Zbliża się czerwiec, miesiąc Walnych Zgromadzeń w spółdzielniach, i gdyby nie tchórzostwo i koniunkturalizm koalicji, już teraz moglibyśmy wybierać władze spółdzielni w demokratycznych wyborach.

===========================================================================================================

I nasz wspólny, dodatkowy komentarz:

„Spółdzielcy mają w zasięgu ręki instrumenty prawne do przeprowadzenia dekoncentracji molochowatej spółdzielni mieszkaniowej, poprzez jej podział na mniejsze, autentyczne spółdzielnie, ale i tak wybierają biadolenie.Mogą także pójść na swoje jako wspólnota mieszkaniowa, ale wybierają zniewolenie i biadolenie.” ” Oni instrumenty mają , ale nie potrafią na nich grać. czekają ciągle na „Pierwszego Sekretarza” , który zagra na tych ich instrumentach za nich. Do nich przemawiają tylko promocje w marketach.”

 

„Zielone światło” dla prezesa!

Z zprzyjaźnionej strony:

„Pracownicy  SM przegłosowali zgodę na zaciąganie kredytów

WZCzSM „Słoneczny Stok” liczacej 13 tys. członków w 2014r

5 czerwca 2014 r. w białostockiej spółdzielni Słoneczny Stok liczącej ponad 13 tysięcy członków odbyło się walne zgromadzenie członków z wyborami rady nadzorczej na kadencję 2014-2017.

Zdjęcie „cząstki ” SM „Słoneczny Stok”

Tylko 255 członków spośród ponad 13 tysięcy uprawnionych uczestniczyło w walnym zgromadzeniu SM Słoneczny Stok.

Zebranie tradycyjnie już organizowane jest w innej części miasta, w dniu roboczym (czwartek, godz. 17.00) w sali na około 500 miejsc (aula Wydziału Elektrycznego Politechniki Białostockiej). Mimo że uprawnionych do głosowania jest ponad 13 tysięcy członków, w tym właściciele lokali, to spółdzielnia nie dzieli walnego na części ani nie organizuje zebrań na terenie osiedli (jak wcześniej, gdy były jeszcze zebrania przedstawicieli).
System okazuje się skuteczny dla zarządu, bo zwykli członkowie praktycznie przestali brać udział w WZCz SM, po wydarzeniach w 2008 ,kiedy na salę liczącą 415 miejsc usiłowało wejść ponad 1000 osób, a warunki obradowania zagrażały życiu i zdrowiu osób starszych.

Tak było w 2008r

Sprawozdawczo-wyborcze walne zgromadzenie 2014 zdominowali pracownicy SM (spółdzielnia zatrudnia ponad 90), ich rodziny i osoby pozostające w związku ze Słonecznym Stokiem, np. z tytułu świadczenia usług.  Zwykli członkowie przybyli w liczbie do 20 osób.

Tradycyjnie głosowania nad absolutorium dla zarządu były jawne.

Prezes siedzący za stołem prezydialnym obserwował podwładnych jak oddają głosy.

Na 255 odebranych mandatów (255 uprawnionych do głosowań) za udzieleniem absolutorium, np. dla pierwszego prezesa głosowało 218 osób, przeciw było tylko 2. Podobnie bez problemu przeszła uchwała o udzieleniu zarządowi zgody na zaciągnięcie kredytów do kwoty 30 mln zł.

Wybór rady nadzorczej też był formalnością. Pracownicy i osoby zależne od zarządu sprawnie zgłosiły i w ekspresowym tempie wybrały przygotowanych kandydatów.
Biorąc pod uwagę zasady konstytucyjne niedopuszczalne jest dyskryminowanie uprawnionych do głosowania poprzez organizację jednoczęściowego walnego zgromadzenia. Wszyscy członkowie są równi i mają równe prawo głosu. Dodatkową ochronę mają właściciele lokali (współwłaściciele lokali w majątku spółdzielni) – tyle teoria.
W praktyce zasady konstytucyjne nie mają zastosowania w Białymstoku. Lokalna prokuratura stoi na stanowisku, że organizacja zebrania dla ponad 13 tysięcy uprawnionych w sali na 500-600 miejsc nie ogranicza uprawnień i nie dyskryminuje członków.
Nie akceptujemy białostockiego pojmowania prawa i problem ten został zasygnalizowany w projekcie reformy spółdzielczości. Postulujemy by walne zgromadzenie zastąpić wyborami powszechnymi w formule samorządowej – głosowania tajne i bezpośrednie na kartach nad uchwałami i wyborem rady nadzorczej.

Autor: Stanisław Bartnik

Źródło: http://slonecznystok.pl/informacje/bialystok/item/1141-pracownicy-przeglosowali-zgode-na-zaciaganie-kredytow.html

  Jerzy Cywoniuk - Prezes SM „Słoneczny stok” w Białymstoku

Para w gwizdek?

Koszalińska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Na skarpie”

„Szanowni Państwo

Do przeczytania opracowanie Stowarzyszenia ds. Rozliczania Energii jak prawidłowo powinno wyglądać  rozliczenie  CO CWU - oraz  do szybkiego wdrożenia w KSM „Na Skarpie” w Koszalinie.

Apeluję do Zarządu i Rady Nadzorczej o szybkie wdrożenie tego rozliczenia, bo jak już wcześniej pisałem,  Zarząd i Rada Nadzorcza „brną” w coraz większe kłopoty. Macie już wyrok SO, dwa pisma z Waszej jednostki nadrzędnej ZRSM RP podpisane przez szefa p. Jankowskiego. Jeżeli w ustawie: prawo energetyczne, par. 45a. zapisano:  „NIE  WOLNO”  - to nie wolno, koniec i basta!!!.  Jeżeli ktoś robi inaczej to łamie prawo i naraża się na wszelkie konsekwencje wynikające z tego złamania prawa.  Jednak, nic to nie pomaga, o czym zaświadcza załączone tu moje rozliczeni za 2013r. O czym może to świadczyć???.  Wystąpiłem do Was o faktury z MEC aby dokonać wyliczeń skali wyłudzeń – następnie zażądam zwrotu – delikatnie mówiąc nieprawnie pobranych pieniędzy, a mówiąc dosadnie „ukradzionych” mi i innym. Skala tego procederu jest ogromna, bo trwa od 2005r.  i  jeżeli wszyscy wystąpią o zwrot to co wtedy? – dlatego ciągle apeluję aby przerwać ten „chocholi” taniec rady nadzorczej i zarządu z nami. Dlatego też imiennie kieruję to pismo do ludzi, którzy „deklarują”, że prawo dla nich to prawo i basta - chociażby credo p. Teresy Labisch – „wszędzie przestrzegam przepisów prawa” -  czy jesteście w stanie to zatrzymać, póki co,  nie jest za późno, Szanowni Państwo, pod poniższymi adresami:

 teresa.labisch@um.man.koszalin.pl   – przew. komisji w RN GZM oraz dyrektor w UM Koszalin,
 leopold.ostrowski@um.man.koszalin.pl – były przew. RN wielu kadencji – za którego podpisano te  haniebne/złodziejskie regulaminy, a obecnie v-ce prezydent Koszalina,  mkrajczynski@infinio.pl – członek RN i radny m. Koszalin, po.koszalin@prokuratura.koszalin.pl , kmp@policja.koszalin.pl, oraz p. minister MIR Elżbieta Bieńkowska, której ten sektor gospodarki podlega. Mam nadzieję, że kancelaria: kancelaria@mir.gov.pl   i, może:  media@mir.gov.pl  , i mam ponowną nadzieję, że ktoś poda ten temat  p. Minister, bo sprawa nie jest błaha i dotyczy ok. 20 tys. osób w Koszalinie. Kieruję ten apel do Waszego sumienia i z prośbą o pilną interwencję w celu zatrzymania tego haniebnego procederu. 

z poważaniem: Kazimierz …”

 

 

 

————————————————————————————————————————————————————————————–

Przypominamy, że wyrok o którym pisze Pan Kazimierz mówi, że NIE WOLNO do  kosztów dostarczonego do nieruchomości ciepła, doliczać ŻADNYCH INNYCH KOSZTÓW,  a w szczególności tych dotyczących SM.

Z załączonego rozliczenia wynika, że ta SM nie stosuje się do tego wyroku!

To link do wpisu na stronie „Grupa Skarpa”, dotyczący tego tematu:

http://www.grupaskarpa.pl/?p=1318   ;

a to ten wyrok:

http://www.grupaskarpa.pl/?page_id=1092

===========================================================================================================

Tutaj są nasze ostatnie wpisy w temacie CO i podzielników:

http://temidacontrasm.info/wp-admin/post.php?post=6682&action=edit

http://temidacontrasm.info/wp-admin/post.php?post=6333&action=edit

http://temidacontrasm.info/wp-admin/post.php?post=5697&action=edit

A to jeszcze jedno, już KONKRETNE opracowanie tego co powinien zawierać  „Regulamin rozliczania kosztów CO” :

http://www.smpolanka.kn.pl/?wpfb_dl=570

Tutaj zaś „skrót” opisowy na czym może polegać oszustwo w systemie rozliczania podzielnikowym:

Jak działa SYSTEM PODZIELNIKI

Należy pamiętać, że twierdzenia forsowane przez dwa lobby, prezesów i firm rozliczających odczyty z podzielników:

- „KAŻDY PŁACI ZA SIEBIE”;

i

- „PRZENIKANIE (WYMIANĘ) CIEPŁA MIĘDZY MIESZKANIAMI,  MOŻNA CAŁKOWICIE POMINĄĆ”,

są totalnym KŁAMSTWEM I OSZUSTWEM.

Wykazały to audyty termowizyjne wykonane w kilku SM w Polsce, które w sposób rzetelny zajęły się tematem uczciwego dla spółdzielców opracowania „Regulaminu rozliczania kosztów CO iCWU”

 

 

W Łodzi ZUS ustanawia hipoteki

Łódź, ul. Piotrkowska 235/241

Na nieruchomości, gdzie posadowiony jest budynek mieszkalny przy ul. Piotrkowskiej 235/241 została ustanowiona hipoteka na rzecz ZUS  na kwotę 207 881,85 na podstawie tytułu z dnia 26.05.2014. Ponieważ w ostatnim okresie 1 osoba w tym bloku mieszkalnym ustanowiła odrębną własność lokalu mieszkalnego,  na lokalu tym bez wiedzy właściciela także jest ustanowiona hipoteka przymusowa łączna  na rzecz ZUS…… w kwocie jak wyżej.

HIPOTEKA PRZYMUSOWA ŁĄCZNA
2. Suma 11 207881,85
3. Suma słownie 11 DWIEŚCIE SIEDEM TYSIĘCY OSIEMSET OSIEMDZIESIĄT JEDEN 85/100
4. Waluta sumy 11
5. Odsetki A: rodzaj odsetek
B: wysokość odsetek
6. Udział 1.
7. Hipoteka na wierzytelności hipotecznej 1.
8. Oznaczenie wierzytelności i stosunku prawnego 1. A: numer wierzytelności 1. 11 1
B: wierzytelność 1. 11 NALEŻNOŚĆ OBJĘTA TYTUŁEM WYKONAWCZYM (Z TYTUŁU SKŁADEK NA FUNDUSZ UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH)”

Źródło: http://piotrkowska235.wordpress.com/2014/06/05/zus-ustanawia-hipoteki/

BARDZO WAŻNY WYROK!

Z zaprzyjaźnionej strony:

Długa ręka sprawiedliwości – czyli porządek obrad należy wyczerpać!

29 maja 2014 roku w Sądzie Okręgowym w Warszawie został ogłoszony wyrok w sprawie „o ustalenie nieistnienia uchwały, ewentualnie o stwierdzenie nieważności uchwały, ewentualnie o uchylenie uchwały”.

W ogłoszonym wyroku Sąd Okręgowy uchylił uchwałę Międzyzakładowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Energetyka” Warszawie z dnia 29 czerwca 2013 r. w sprawie zamknięcia Walnego Zgromadzenia Spółdzielni.

Pozew o uchylenie tej uchwały wniósł członek MSM „Energetyka”, który tuż przed podjęciem podczas Walnego Zgromadzenia wyżej wymienionej uchwały zgłosił wniosek formalny z uzasadnieniem o reasumpcję (ponowne przeprowadzenie) głosowania absolutorium  dla członków Zarządu MSM Energetyka. Aby nie dopuścić do głosowania wniosku o reasumpcję absolutorium z sali padł wniosek o zamknięcie Walnego Zgromadzenia Członków MSM Energetyka.

 Wyrokiem Sądu Okręgowego uchwała w sprawie zamknięcia Walnego Zgromadzenia została uchylona.

 W ustnym uzasadnieniu Sąd Okręgowy uznał, że uchwała o zamknięciu obrad i jednoczesne niezrealizowanie wcześniej uchwalonego przez Walne Zgromadzenie porządku obrad pozbawia członków spółdzielni prawa do podejmowania zgłoszonych i zatwierdzonych w przyjętym porządku obrad uchwał i w związku z tym godzi w ich interesy, a zatem jest sprzeczna z przepisem artykułu 42 paragraf 3 ustawy Prawo spółdzielcze. Wyrok nie jest prawomocny. Co ten wyrok oznacza w praktyce dla naszej Spółdzielni?

Oznacza tyle, że zamknięcia obrad o godzinie 15:30 nie było! i dalsze obrady 85 członków spółdzielni oraz wszystkie przyjęte uchwały są prawnie uzasadnione! Przypomnijmy, że wśród szeregu podjętych uchwał (wszystkie opublikowane są na tym portalu) były m.in. również 3 uchwały o odwołaniu obecnego Zarządu MSM „Energetyka”. Sąd swoim wyrokiem potwierdził zatem wszystkie nasze wątpliwości formalno-prawne wobec czynności prawnych podejmowanych od roku przez obecnym, odwołany Zarząd, które próbowaliśmy uświadomić Radzie Nadzorczej, lecz ta nie chciała nawet wysłuchać obecnych na posiedzeniu Rady w dniu 9 lipca 2013, członków Prezydium Walnego Zgromadzenia WZCz 2013.”

Źródło:   http://msmenergetyka.wordpress.com/2014/06/03/dluga-reka-sprawiedliwosci-czyli-porzadek-obrad-nalezy-wyczerpac/

http://temidacontrasm.info/czarno-na-bialym/

Helikopterem do mieszkania

„Kilka tysięcy mieszkańców w Łodzi, w tym starsi ludzie, może niedługo zostać więźniami we własnych domach. Jeżeli nic się nie zmieni, za tydzień w ich wieżowcach zostaną wyłączone windy. Wszystko przez to, że spółdzielnia nie płaciła rachunków za prąd. – Płaciliśmy rachunki, gdzie są nasze pieniądze? – denerwują się łodzianie.

Spółdzielnia odpowiada, że… mieszkańcy sami są sobie winni.”

Resztę informacji znajdziecie tutaj:

http://www.tvn24.pl/lodz,69/wiezowce-bez-wind-bo-spoldzielnia-ma-dlugi-pozostanie-nam-helikopter,435305.html

Interwencja policji w SM „Śródmieście”.

„Lokatorzy kontra zarząd.
Interwencją policji zakończyła się kolejna awantura między lokatorami Spółdzielni Mieszkaniowej „Śródmieście” a jej zarządem, która wybuchła w poniedziałek tuż po godz. 12 w siedzibie władz w budynku przy ul. Wigury 15. Oprócz słownych kłótni, doszło także do przepychanek.

Po stronie zarządu spółdzielni znajdował się Wacław Kabziński, członek rady nadzorczej tymczasowo oddelegowany do pełnienia funkcji prezesa SM „Śródmieście” oraz Eugenia Markus, także członek rady nadzorczej tymczasowo oddelegowana do pełnienia funkcji zastępcy prezesa. Wśród lokatorów znajdowało się około 20 przedstawiciel oraz Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, wybrana wcześniej przez mieszkańców jako osoba zaufania publicznego.

Do awantury doszło, kiedy tymczasowe władze spółdzielni odmówiły wydania dokumentów, o które wcześniej wnioskowali spółdzielcy.
- O godz. 9 złożyliśmy na piśmie prośbę o udostępnienie m.in. list członków spółdzielni z podziałem na poszczególne grupy członkowskie oraz harmonogram wszystkich spotkań grup wraz z każdorazowym porządkiem obrad – mówi Agnieszka Wojciechowska van Heukelom. – Jest nam to niezbędne, ponieważ już we wtorek ruszają takie spotkania. Prosiliśmy również m.in. o oświadczenie zarządu spółdzielni, że przyjmuje do wiadomości, iż członkowie wobec braku zaufana do władz spółdzielni oraz nie uznania ich reprezentacji będą gromadzić środki na poczet opłat za media na koncie nie związanym z tymczasowym zarządem, co nie może być traktowane jako nieuiszczenie tych opłat.
W piśmie zaznaczono, że po odbiór dokumentów zgłosi się przedstawicielka mieszkańców wczoraj o godz. 12.
Kiedy się pojawiła, w towarzystwie lokatorów, otrzymała na piśmie informację, że spółdzielnia ma okres jednego miesiąca na udzielenie takich wiadomości. Jednocześnie, podczas wizyty w siedzibie spółdzielni, natknięto się na kobietę (jak się później okazało, ma być ona zatrudniona na stanowisku głównej księgowej), która przeglądała dokumenty spółdzielni, mimo że oficjalnie nie została jeszcze zatrudniona.
To rozsierdziło jeszcze bardziej lokatorów, którzy zdecydowali się wtargnąć do pokoju, gdzie znajdował się zarząd. Podczas awantury tymczasowy zarząd zadeklarował się, że jeszcze w poniedziałek poda się do dymisji. Po interwencji policji przedstawiciele SM „Śródmieście” obiecali, że aktualne listy członków spółdzielni będą przygotowane na wtorek na godz. 13.
W trakcie wizyty w siedzibie spółdzielni na jaw wyszło także, że spółka Enea dostarczająca prąd m.in. do oświetlenia klatek schodowych oraz do wind, przysłała pismo, że jeśli dług wobec niej nie zostanie uregulowany do 10 czerwca, odłączy go. Dostawy ciepła i ciepłej wody lokatorzy mają zapewnione z kolei do najbliższego czwartku. Jeśli spółdzielnia nie wpłaci 300 tys. zł, Dalkia Łódź nie wyklucza także ich wstrzymania.

Wkrótce decyzja GIODO.

Wojciech Rafał Wiewiórski  – Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych

Nasze publikacje w sprawie:

http://temidacontrasm.info/dobre-imie-recydywisty/

http://temidacontrasm.info/odpowiadamy-giodo/

 

Czy SM „Śródmieście” znów będzie bez ciepłej wody?

Zdesperowani Mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej Łódź Śródmieście próbują uniezależnić się od zarządu. Spółdzielnia jest zadłużona na ponad 35 milionów złotych i ciągle zmieniają się jej władze. W zeszłym tygodniu Firma Dalkia wstrzymała dostawy ciepłej wody dla ponad 6 tysięcy mieszkańców. Lokatorzy ciepłą wodę już mają, ale nie wiadomo jak długo, bo spółdzielnia nie jest w stanie spełnić warunków jakie postawił dostawca ciepła.

Prawie dwa tygodnie temu ponad sześć tysięcy mieszkańców łódzkiej spółdzielni Śródmieście z dnia na dzień zostało bez ciepłej wody, a także najemcy lokali użytkowych w tej SM. Dlaczego? Bo spółdzielnia ma ogromne ponad 5-milionowe zadłużenie wobec dostawcy. W mediacje między poszkodowanymi spółdzielcami, nowo wybranym zarządem a Dalkią włączyła się prezydent miasta
Zarząd spółdzielni spotkał się z Dalkią, ta postawiła warunki. Uregulowanie płatności bieżącej, czyli płatności za maj – mówił Tomasz Kaźmierczak, rzecznik Dalkii Łódź. To kwota ponad 500 tysięcy złotych. Spółdzielnia miała na to czas do 29-go maja. Nie zrobiła tego.

– Spółdzielnia nie ma pieniędzy, wszystkie konta są zajęte przez komorników, więc spółdzielnia nawet nie ma możliwości technicznych zapłacenia i te ugody, które podpisuje z Dalią są wirtualne – komentuje Elżbieta Kępińska, mieszkanka spółdzielni.

Dalkia ciepłej wody wyłączać nie chce, więc przesunęła termin wpłaty na 5 czerwca i nawet obniżyła wymagana kwotę do 300 tysięcy złotych. Postawiła też drugi warunek. – Opracowanie systemu, na podstawie którego lokatorzy będą mogli regulować wpłaty – mówił Kaźmierczak. I tutaj do działania wzięli się sami mieszkańcy zadłużonej spółdzielni. Nie ufają ciągle zmieniającemu się zarządowi. Organizują się sami. Pomaga im w tym Agnieszka Wojciechowska van Heukelom z Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich.

- Zwróciłam się z prośbą do mieszkańców, żeby się organizowali jak najszybciej. Już się to trochę udaje. Będę pracowała tak, żeby po dwie osoby z każdego budynku reprezentowały resztę – mówiła Agnieszka Wojciechowska van Heukelom.

Wyznaczeniu przez prezydent miasta prawnicy cyklicznie spotkają się z mieszkańcami i proponują rozwiązania. – Przekazaliśmy informacje na temat tworzenia stowarzyszenia przez mieszkańców – zarówno zwykłych jak i rejestrowych. Mówiliśmy o plusach i minusach obu rozwiązań – opowiadała Marcin Górski z Wydziału Organizacyjno-Prawnego UMŁ. Takie stowarzyszenia to możliwość płacenia rachunków bez uczestnictwa spółdzielni.

Prawnik podkreśla jednak, że sytuacja jest złożona. Mieszkańcy domagają się upadłości spółdzielni. – Upadłość nie rozwiązuje problemu wstrzymania dostaw, bo czy spółdzielnia jest w upadłości czy nie, to dostawy mediów mogą być przerwane – podkreślał Górski i dodał – Zwracaliśmy uwagę na to, że trzeba się teraz skupić na dwóch problemach – prawa do lokali oraz dostawy mediów.

Na weekend zaplanowano kolejne spotkania mieszkańców, bo sprawy dostaw ciepłej wody to nie jedyne kłopoty lokatorów Spółdzielnia Mieszkaniowa Śródmieście ma też długi u dostawców innych usług. Prawie półtora miliona złotych wobec wodociągów, 150 tysięcy za prąd, blisko 430 tysięcy zaległej opłaty śmieciowej. Nieprawidłowości w spółdzielni już od zeszłego roku bada prokuratura. – W listopadzie zostali zatrzymani prezes spółdzielni oraz wiceprezes. Usłyszeli zarzuty karalnej niegospodarności, co jest zagrożone karą 10 lat więzienia – informował Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Ale to nie koniec zarzutów. Prokuratura bada sprawę finansów i inwestycji w spółdzielni. Biegli cały czas zbierają dokumentacje, przesłuchują świadków.

Autor:M. Aleksandrzak – ŁWD

Źródło :http://www.tvp.pl/lodz/aktualnosci/spoleczne/czy-sm-srodmiescie-znow-bedzie-bez-cieplej-wody/15422421

Komornik zajmuje czynsze w ŁODZI

„W spółdzielni, która ma 37 mln zł długów, lokatorzy dostali pisma od komornika. Chce, by prawie 200 lokatorów SM Śródmieście płaciło czynsz wprost na jego konto.

O wpływy z czynszów płaconych SM Śródmieście upomniał się komornik.
Około 200 lokatorów otrzymało na początku tygodnia pisma z kancelarii w Legionowie, która domaga się wpłaty czynszów na swoje konto. Wiąże się to z długiem spółdzielni w wysokości 434 tys. zł.
- Nie rozumiem, dlaczego mam płacić komornikowi, jeśli sama w spółdzielni nie jestem zadłużona. Zresztą zwykle płacę z góry za dwa, trzy miesiące ze względu na częste pobyty w szpitalu. Przecież nie mogę odpowiadać za długi spółdzielni – mówi Alina Smarzyńska, lokatorka SM „Śródmieście”. – Nie wiem też, jakim prawem spółdzielnia przekazała moje dane komornikowi.
O pieniądze upomniała się firma wyspecjalizowana w windykacji i obrocie wierzytelnościami. Nie była w stanie odzyskać swoich pieniędzy od SM „Śródmieście”, więc wystąpiła o sądowy nakaz zapłaty. Komornik właśnie to egzekwuje.
Zarząd spółdzielni przyznaje, że kiedyś Śródmieście popisało umowę z firmą windykacyjną, na konto której miały iść wpływy z czynszów za lokale użytkowe. – Stąd komornik miał adresy około dwustu lokatorów. My mu ich nie przekazywaliśmy – zapewnia Wacław Kabziński. – Jednak roszczenia komornika powinny dotyczyć tylko czynszów z lokali użytkowych, a nie mieszkalnych. Zapraszamy do nas wszystkich lokatorów, którzy otrzymali pisma od komornika. Wyjaśnimy, co mają płacić – dodaje prezes. Rzeczywiście, pani Alina ma lokal użytkowy o powierzchni 3,3 mkw. To komórka. Jednak według komornika, powinna ona płacić mu czynsz również za mieszkanie. Dlatego w piśmie nie wyszczególniono, za jaki lokal ma to być czynsz.
– Zajęciu podlega cała kwota należna dłużnikowi, czyli również czynsz za lokale mieszkalne – tłumaczy Piotr Cabaj, asesor z kancelarii komorniczej w Legionowie.
Nie ma zagrożenia, że spółdzielnia upomni się o czynsz zapłacony komornikowi. Ma on obowiązek poinformować spółdzielnię o uregulowaniu należności przez lokatora.
Zagrożenie jest jednak inne. O czynsz mogą się też upomnieć inni komornicy. Co wtedy robić? Według prezesa Kabzińskiego, lokator powinien płacić temu komornikowi, który pierwszy doręczył pismo, ale tylko za czynsz z lokalu użytkowego.
– Udostępniamy w spółdzielni wzór pisma, które należy wysłać do kolejnych komorników z informacją o zajętej już wierzytelności – mówi Kabziński.
Prezes nie wspomina jednak, że jeśli wyśle się czynsz innemu wierzycielowi, pierwszy może wystąpić o odszkodowanie od lokatora sięgające nawet… 20 tys. zł. Jak się dowiedzieliśmy w kancelarii komorniczej, wierzyciel może się ubiegać o odszkodowanie od lokatorów również wtedy, gdy czynsz wpłaci się na konto spółdzielni.
Na razie lista osób, które otrzymały pismo od komornika, wynosi około 200. Jednak może się ona zwiększyć, bo spółdzielnie są zobowiązane na pisemne żądanie komornika udzielić mu informacji niezbędnych do prowadzenia postępowania egzekucyjnego. Dotyczy to również adresów lokatorów.
- O tym, czy wyślemy pisma także do innych lokatorów, zdecyduje wierzyciel spółdzielni – mówi Piotr Cabaj.”

22 posiedzenie Komisji

Urobek wg stanu na dzień 08.05.2014

Transmisja przebiegu 22 posiedzenia Komisji

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje.xsp?unid=F6FB849E4DACF2B2C1257CDF002FB4B6#

Protokół przebiegu 21 posiedzenia w dniu 05.08.2014r:

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/biuletyn.xsp?skrnr=NPS-21

 

Przedstawiciel strony społecznej Paweł Backiel – Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe w Gminie Białystok

NASZE SPRAWY, W NASZYCH RĘKACH!

Z zaprzyjaźnionej strony:

„Zebranie Osiedlowe na Sadybie – czyli zmiany, zmiany, zmiany

10 maja 2014 roku na Sadybie odbyło się kolejne w MSM Energetyka zebranie osiedlowe. Zebranie to zaczęło się burzliwie od wykreślenia z porządku obrad projektów uchwał w sprawie budowy apartamentowców w miejsce istniejących pawilonów handlowych. Zebrani uznali, że zaproponowane w uchwałach działania, przygotowane przez ustępującą Radę Osiedla, są wbrew interesowi mieszkańców.

Podobnie został potraktowany projekt uchwały w sprawie kosztów remontu dachów w budynkach Konstancińska 3a i 3b. Wbrew informacjom Rady Osiedla Sadyba, kolportowanym od kilku tygodni przez administrację, również za pośrednictwem strony internetowej, mieszkańcy domów Konstancińska 3a i 3b nigdy nie zabiegali o finansowanie kosztów remontów w ich budynkach z funduszy innych budynków, a rozpowszechniane na ten temat informacje okazały się niezgodne z prawdą.

Podczas zebrania uzupełniono skład Rady Osiedla. Zwraca uwagę fakt, że na 11 miejsc zgłoszono aż 25 kandydatów, a więc ponad dwukrotnie więcej i tym samym stworzono głosującym możliwość szerokiego wyboru. Podczas poprzednich zebrań liczba zgłaszanych kandydatów do Rady Osiedla tylko niewiele przekraczała liczbę wolnych miejsc, a nieraz były nawet trudności ze znalezieniem kandydatów do wypełnienia wszystkich miejsc.

Wyniki wyborów do Rady Osiedla Sadyba wskazały, jak głębokie zmiany nastąpiły wśród członków Spółdzielni uczestniczących w zebraniu osiedlowym. Do Rady Osiedla nie zostali wybrani m.in. wieloletni i znani „działacze samorządowi” na Sadybie: W. Czapski, A. Szwaranowicz, Z. Zwolińska, A. Przybylski, Z. Mordasewicz, Zd. Rothe , M. Kaszyńska , W. Nowak i L. Bahdaj.

Jako kandydatów do Rady Nadzorczej Zebranie Osiedlowe nie rekomendowało wieloletnich „działaczy”: K. Pawłowskiego, W. Nowaka i M. Bryłowskiego.

W sumie poparcia nie uzyskało ponad dziesięciu wieloletnich działaczy samorządowych, którzy kandydowali w wyborach do Rady Osiedla i Rady Nadzorczej. Świadczy to o tym, że uczestnicy zebrania opowiedzieli się przeciwko dotychczasowej działalności Rady Osiedla, co potwierdzili dodatkowo, nie przyjmując jej sprawozdania.

W głosowaniu odrzucono również sprawozdanie z działalności Administracji Osiedla Sadyba (40 głosów „Tak”, 60 głosów „Nie”, 4 osoby wstrzymały się od głosu).

Skreślenie z porządku obrad planowanych informacji o działalności Zarządu i Rady Nadzorczej również świadczy o wotum nieufności wobec działalności obecnych władz Spółdzielni.

Uczestnicy zebrania zarówno w dyskusji, jak i głosowaniu, podważyli uchwały Rady Osiedla z lipca 2013 roku o utracie mandatu przez M. Rosołowską i M. Szeller, czego dowodem był ich ponowny wybór do Rady Osiedla.

W skład Rady Osiedla weszli oprócz tego: Jerzy Grzesiak, Marek Kowalski, Cezary Nowak, Irena Ewa Oliasz, Szymon Olszewski, Katarzyna Skiba-Gomułka, Maciej Tyniec, Marek Woźniak oraz Danuta Zaborek-Stefańska.

Interesującym momentem Zebrania było przedstawienie przygotowanej przez mieszkankę osiedla prezentacji na temat remontu instalacji WLZ w jednym z budynków na Sadybie. Informacje przedstawione w prezentacji były szokujące. Zgodnie z tymi danymi, mieszkańcy przepłacili słono za remont, część z wymienionych w kosztorysach elementów nie została zainstalowana, a inna część sporo przepłacona. Podczas prezentacji padły następujące pytania:

  • Czy był zrobiony przedmiar inwestorski?
  • Kto z ramienia AO nadzorował i weryfikował projekt i proces przetargowy/zamówień?
  • Kto i jak odbierał prace?
  • KTO ZA TEN STAN RZECZY ODPOWIADA?

Na te pytania, podobnie, jak na wiele innych zadanych Administracji Osiedla Sadyba Spółdzielni MSM „Energetyka”, obecni na zebraniu niestety nie uzyskali odpowiedzi.”

Źródło: http://msmenergetyka.wordpress.com/

DRUGA ZASADA SPÓŁDZIELCZA

http://www.administrator24.info/artykul/id6262,konferencja-na-temat-prawnej-i-faktycznej-pozycji-polskiej-spoldzielczosci?utm_source=newsletter49_wt&utm_medium=mail&utm_campaign=mailing

Jerzy Jankowski – Prezes Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP

Czy widzicie na tej sali panią Krysię z kiosku ruchu  albo pana Zbyszka, który roznosi ulotki, żeby dorobić do mizernej renty?  Bardzo ciekawe jaki odsetek uczestników tej konferencji mieszka w spółdzielczych blokach.

Roczny obrót  całego polskiego ruchu spółdzielczego szacuje się na  25 miliardów zł. Ta astronomiczna kwota pod okiem „demokratycznej kontroli członkowskiej”, czyli faktycznie bez jakiegokolwiek nadzoru , powoduje, że nasza wierchuszka nie ustaje w wysiłkach systematycznego prania mózgu opinii spółdzielczej. Mistrzem tej ceremonii jest Jerzy Jankowski –  szef centralnego organu kontrolnego w strukturach wewnętrznych ruchu spółdzielczego, który od lat staje wręcz na głowie, żeby lustracja w spółdzielniach spełniała warunki autentycznej  fikcji.

prof. Bohdan Zdziennicki – były prezes Trybunału Konstytucyjnego RP

Profesor Andrzej Bałaban – kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego

i Integracji Europejskiej Uniwersytetu Szczecińskiego