AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

“Cicha” SUPERBOHATERKA !!

Lidia Brzezińska – SUPERBOHATERKA SM “Bródno”

“Superbohater lutego: Lidia Brzezińska

„Jaka tam ze mnie superbohaterka?”

Urodzona w małym domku z ogródkiem przy ul. Motyckiej na warszawskim Targówku. Pedagog i muzyk z wykształcenia. Skromna, waleczna i zdeterminowana. Zna ją każdy mieszkaniec naszej dzielnicy, którego dotknął problem podzielników. Poznajcie Lidię Brzezińską.

Gdy Pani Lidia usłyszała, że została wybrana przez naszą redakcję na Superbohatera lutego, była zakłopotana. „[…] Nie robię nic takiego, co zasługiwałoby na takie miano. Ja po prostu zaczęłam wykonywać jakąś pracę i uważam, że trzeba ją dokończyć” – stwierdza skromnie nasza bohaterka, i tym bardziej utwierdza nas w przekonaniu, że zasługuje na ten tytuł.

Dziś chcielibyśmy przybliżyć Wam jej postać oraz działalność, żebyście mieli świadomość, kto w imieniu wielu osób poświęca swój czas na poznanie treści uchwał SM Bródno, które są krzywdzące i nieuczciwe dla korzystających z centralnego ogrzewania. Co więcej, praca Pani Lidii to nie tylko zrozumienie oraz właściwa analiza skomplikowanych urzędniczych pism, lecz również właściwa interpretacja, zgodna z logiką a także intencją ustawodawcy. Nasza Superbohaterka zbiera materiały dowodowe, udziela praktycznych rad osobom zainteresowanym sprawą podzielników, edukuje, spotyka się z prawnikami, współpracuje z rzeszą ludzi, którzy umożliwiają jej rzetelną pracę, staje przed sądem, by walczyć o sprawiedliwość.

Może zaskakujące będzie dla wielu z Was, że ta Pani, która tak sprawnie porusza się po meandrach postępowania Spółdzielni Mieszkaniowej Bródno w sprawie podzielników, ma wykształcenie muzyczne i pedagogiczne. W zawodzie nauczyciela pracowała kilkadziesiąt lat, zarówno w szkołach, jak i przedszkolach. Jednak jej wszechstronne zainteresowania sprawiły, że w roku 1990 poszła na kurs bioenergoterapii. Później uzyskała stopień mistrza bioenergoterapii w Mazowieckiej Izbie Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Warszawie. I choć pracuje w tym zawodzie do dziś, to jednak lwią część czasu poświęca na rozwiązanie problemów z podzielnikami. Ponieważ jest osobą bardzo aktywną i podejmuje się wielu przedsięwzięć, jesteśmy bardzo wdzięczni, że mimo wszystkich obowiązków, zgodziła się odpowiedzieć nam na kilka pytań.

Pani Lidia e1520186985114 225x300 - Superbohater lutego: Lidia Brzezińska „Jaka tam ze mnie superbohaterka?” - rachunki, podzielniki, Lidia Brzezińska, inicjatywa, centralne ogrzewanie
            Pani Lidia Brzezińska 

Powróćmy do początków. Jak rozpoczęła się Pani historia związana z problemem centralnego ogrzewania?

Mąż regularnie opłacał rachunki. Kiedy w 2006 r. dostaliśmy 5 gr. niedopłaty, śmialiśmy się, że pójdzie do spółdzielni i te 5 gr. im wpłaci. Nie zauważył, że do tej pory dostawaliśmy zwroty ok. 600 zł. Od tej pory rozliczenia oscylowały ok. „0”. Kilka groszy w tę, kilkanaście w tamtą. Dopiero w 2014 r., kiedy przyszło pierwsze rozliczenie z firmy Techem z niedopłatą 1468,14 zł i wyliczeniem za cały sezon 4107,66 zł złapałam się za głowę. Poszliśmy z mężem do administracji a tam tłum zrozpaczonych ludzi. Niektórzy, tak jak mój mąż, o kulach, starzy, chorzy. Każdy z rozliczeniem zawierającym tysięczne niedopłaty. Nie mogłam patrzeć na łzy tych ludzi. Powiedziałam im, że samotnie nikt nic nie wywalczy. Musimy się zjednoczyć. Poszłam do domu po listy z gotowymi rubrykami (miałam wcześniej przygotowane do innych celów, zostały mi w komputerze) i kazałam się ludziom wpisywać. Jednocześnie rozdawałam na prawo i lewo swój numer telefonu. Zorganizowaliśmy naprędce coś w postaci komitetu społecznego i zaczęliśmy działać. Poszliśmy na zebranie w zarządzie spółdzielni, gdzie zapowiedziałam, że jeżeli to jest jakieś błędne wyliczenie, to ja ten błąd znajdę. I tak do dziś znajduję kolejne błędy popełniane specjalnie, aby wyciągnąć od ludzi jak najwięcej pieniędzy.

Chodziłam jeszcze na wiele innych zebrań i spotkań, najpierw spotkanie u p. prezes Barbary Estkowskiej, która potem scedowała to na dwóch innych panów, był jeszcze wicedyrektor osiedla „Kondratowicza” Wiesław Krych, Rada Osiedla, Komisja Techniczna. Skończyło się na tym, że zaproponowano mi założenie liczników w bloku z podzielnikami. Kompletny nonsens. Zrozumiałam, że ci ludzie kompletnie nie znają się na temacie, więc nie ma sensu z nimi rozmawiać. 

W międzyczasie zaczęło się do mnie zgłaszać coraz więcej ludzi, niektórzy proponowali pomoc. Znalazł się pan, który oddał nam do dyspozycji swoją drukarnię, inni zaproponowali roznoszenie ulotek. 4 lutego 2015 r. zwołaliśmy zebranie w dolnej sali kościoła przy ul. Echa Leśne. Przyszło ok. 500 osób. Porobili dodatkowe listy z zapisami. Ustalono, że podajemy sprawę do sądu. Ludzie zaproponowali udział w kosztach sądowych. Ale były też takie zdania:  „ Czego ona gada i gada, kiedy wreszcie zacznie wypłacać pieniądze?”

W lipcu 2015 r. ja i jeszcze dwie osoby z naszego Komitetu, jako przedstawiciele wszystkich pokrzywdzonych, pozwaliśmy spółdzielnię do sądu –  sprawa o unieważnienie regulaminu z 2015 r. dot. centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Potem doszedł jeszcze pozew o unieważnienie regulaminów z 2007 i 2009 r. Aby ludzie mogli otrzymać zwroty nadpłat za ostatnie 10 lat, musieliśmy zaskarżyć również tamte regulaminy.

W międzyczasie pisałam ludziom pozwy do sądu rejonowego wg wzoru danego mi przez adwokata. Pozwy dotyczyły zwrotu nienależnie pobranych opłat. Szkoda, że część tych ludzi zrezygnowała z powodu konieczności wniesienia opłat sądowych.

Skąd pomysł by ludzie partycypowali w kosztach sądowych?

Taki pomysł padł na zebraniu w kościele. Ludzie sami zaoferowali współudział w finansowaniu kosztów sądowych i adwokackich. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że pojedynczych ludzi nie stać na takie wydatki, a jak zrobimy zrzutkę, to sprawę wygramy. Oczywiście, po zakończeniu sprawy, zrobię zebranie wszystkich partycypujących w w/w kosztach i się z nimi rozliczę. Traktuję te pieniądze jako pożyczkę na czas trwania obu spraw zbiorowych.

Co jest najtrudniejsze w trwającym procesie? 

Najtrudniejsze jest wielomiesięczne oczekiwanie na każdy ruch sądu. A także czytanie wypocin pełnomocników SM Bródno, którzy piszą takie bzdury, że włos się jeży na głowie, a nóż sam w kieszeni otwiera. A składają ogromną ilość „papierzysków”, zarówno potrzebnych, jak i zbędnych. W ferworze zasypywania sądów papierami nawet nie zauważają, że wiele z nich nadaje się na dowody dla naszej strony – co ja odkrywam i skrzętnie wykorzystuję. I tak sobie myślę, że może ten czas działa również na naszą korzyść.

Skąd czerpie Pani siłę i determinację do walki z SM Bródno?

Dla osoby o wysokich zarobkach zapłacenie zawyżonego rachunku to pestka. Dla emerytów z emeryturami, pamiętającymi czasy komunizmu, to tragedia. Walczyłam o swoje pieniądze, a przy okazji o pieniądze tych wszystkich pokrzywdzonych, którzy się do mnie zgłaszali. A już szczytem wszystkiego były słowa prezesa Szczurowskiego, który w kuluarach Walnego na wzmiankę o pozwie o c.o. zareagował słowami: „ A tak, wiem. Jest taka jedna wariatka. Ale ona nic nam nie zrobi, jest na nas za słaba”. Gdy to usłyszałam, to jakby grom we mnie strzelił. ,,Czekaj no – pomyślałam – […], już ja ci pokażę wariatkę, już ja ci pokażę, jaka słaba”. Jakaś zapadka we mnie się zaklinowała i tak już trzyma do tej pory.

Czy miewa Pani momenty zwątpienia w kontekście trwających procesów, ciągnących się spraw?

Nie mam żadnych zwątpień. Zapadka nie puszcza. Mam 300% pewności,  a nawet więcej, że wygramy! Kiedy potrzebuję pomocy, to zwracam się do „Góry” – „Panie Boże, potrzebna mi Twoja pomoc, przecież ja działam w imieniu osób pokrzywdzonych.” I ta pomoc przychodzi. Często już po kilku minutach. Realna albo w postaci „błysku myśli”.

Problem podzielników to problem całej Warszawy. Czy zgłaszają się do Pani ludzie z innych miast?

Problem podzielników obejmuje całą Polskę. Wszędzie występują te same nieprawidłowości przy zastosowaniu tej formy rozliczania ciepła. Mój nr telefonu rozszedł się wszędzie. Obecnie jestem traktowana jako biuro porad dla ludzi z całej Polski. A nawet miałam telefon z Niemiec. Na Facebooku utrzymuję stały kontakt z panią, która mi przysyła mnóstwo dokumentów dotyczących sprawy. To same „perełki”, które nadają się do natychmiastowego użycia.

Jakie widzi Pani rozwiązanie sprawy podzielników?

Uważam, że ludzie nauczyli się już oszczędnie gospodarować ciepłem. Ponadto ich organizmy przestawiły się na obniżone temperatury. Dlatego uważam, że czas zrezygnować z systemów podzielnikowych, ponieważ nie zapewniają one prawidłowego wyliczania poboru ciepła, są fikcją, za to służą wzbogacaniu się firm rozliczeniowych o całkiem pokaźne sumy – z samego Bródna ok. 1 miliona roczne.

I to wszystko z naszych kieszeni. Rozliczanie wg średniej z m² jest najlepszym rozwiązaniem. Jest jasne i przejrzyste, nawet emeryt z początkami sklerozy będzie mógł je swobodnie przeliczyć i sprawdzić czy rozliczenie się zgadza. Ponadto każdy będzie mógł wreszcie utrzymywać komfort cieplny w mieszkaniu, odpowiednio dopasowany do swoich upodobań. I to wszystko w ramach ustalonego z m² dostatecznego limitu. Każdemu wg potrzeb. Tu chodzi o wolność wyboru, a nie preferowanie nakazów i zakazów.

A tym, którzy się będą upierać przy podzielnikach, bo mają duże zwroty, można te gadżety zostawić. Kiedy inni przestaną za nich płacić to skończy się im to swoiste eldorado i sami z podzielników zrezygnują.

Ma Pani misję edukowania sąsiadów? Dostarczania im wiedzy na temat przysługujących im praw?

Misja? Może coś w tym jest. Jak już pisałam, zapadka się zaklinowała i idę do przodu. Po drodze wyjaśniam wszystko tym, co chcą słuchać, odpowiadam na ciągłe telefony i wyjaśniam, wyjaśniam …….i tak w kółko. Teraz przerzuciłam się na „Mieszkańca Targówka” i stronę „Podzielniki Won” na Facebooku. I chyba gdzieś tam jeszcze. Już przestaję wszystko ogarniać. Ostatecznie babcia jestem.

Kto wspiera Panią w trakcie podejmowanych działań?

Lubię pracować samotnie, w spokoju i ciszy. Wtedy są najlepsze efekty. Kiedy potrzebuję pomocy, to dzwonię do określonej osoby i pomoc mam albo natychmiast albo się umawiamy np. na dzień następny. [Dla dobra przebiegu sprawy podzielników nie zdradzimy listy osób, które są zaangażowane z działania Pani Lidii, ale wierzcie nam, że jest ona baaardzo długa].

[…] A najwięcej mi pomaga mój mąż. Rano wychodzi z domu, żeby mi nie przeszkadzać. Robi zakupy, a po przyjeździe robi obiad i informuje, że już mogę nakładać na talerze. Stara się wykonywać wszelkie prace domowe wraz z odkurzaniem. Prać nie pozwalam!

Nad czym pracuje Pani w tym momencie?  

[…] Wieczorem umówiona jestem z adwokatem. Zawiozę mu następne pismo wraz z załącznikami. On to pismo poprawi, żebym jakiejś gafy nie popełniła, da mi pismo przewodnie, omówimy wszystko, o czym ja wiem, a on nie rozumie (system podzielnikowy –niuanse). Jutro pójdę na pocztę i wyślę część pism do interwenienta ubocznego i radców prawnych spółdzielni, a resztę zawiozę do sądu.

Na jakim etapie jest teraz sprawa przeciwko SM Bródno? Jakie scenariusze Pani przewiduje w kontekście problemów z centralnym ogrzewaniem?

Czekamy aż biegły przyśle uzupełnienie opinii, potem zaczekamy na wyznaczenie rozprawy i albo sędzia wyda wyrok albo wyznaczy następny termin za jakiś czas. Po wyroku prawdopodobnie spółdzielnia się odwoła do sądu apelacyjnego i znów będziemy czekać… Jak widać wszystko polega na CZEKANIU. A to jest takie wk…e. Ale o to spółdzielni chodzi. Oni grają na czas.

Czy rozmawiając z ludźmi, którzy zdecydowali się na podjęcie działań przeciwko SM Bródno, czuje Pani, że działa w dobrej sprawie?

Ja i czuję i wiem, że działam w dobrej sprawie. A ludzie mnie wspierają i to dodaje mi sił do dalszego działania.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy samych sukcesów.

Jolanta Karczmarczyk”

Źródło:http://mieszkaniectargowka.pl/index.php/2018/03/05/superbohater-lutego-lidia-brzezinska-ze-superbohaterka/ 

 

5 Responses to ““Cicha” SUPERBOHATERKA !!

  1. Petarda

    Cisi bohaterowie, dzięki ich walce nadzieja
    – na lepsze jutro w SM.
    Szkoda, że b. gwiazda PO nie słuchała mnie i nie jest z nami.
    Sama wypociła “smutasa”, druk senacki 99.
    Sama zlikwidowała przemożną mafię jak mówią jej koledzy w spocie przedwyborczym. Nadal bez całościowej propozycji ustawy, likwidującej mafię.

    A my mamy kolejny problem w walce z zarazą przez którą SM – bankrutują. W niektórych spółdzielniach jak “Sokolnia” ludzi sprzedają jak bydło, ( mamy nagrania, milionowe łapówki poszły do wysoko postawionych, oprawcy sądzeni nie jak zorganizowana grupa przestępcza, postępowania na korzyść “chuliganów” ) i np. w Pax-ie mafia pierze brudne pieniądze
    itd.
    Nowe geszefty w folwarkach prezesów pod okiem KRS – Związkiem Zawodowym Obrony Prezesów. Jak donoszą Wyborcy.

    Otrzymałam:
    Szanowna Pani Iwono, 10.03.18 r.
    bardzo proszę o przeczytanie całego poniższego tekstu.
    Jest to długi tekst, ale wyjaśnia całość bardzo złożonego problemu. Przedstawiam na poniższym przykładzie bardzo trudny problem, dotyczący przekazywania przez spółdzielnię osobom posiadających tytuł prawny do lokalu,
    (bez względu na to czy są członkami czy nie są, bez względu jaki tytuł prawny do lokalu posiadają), danych o kosztach i przychodach danej nieruchomości, czyli kalkulacji kosztów
    danej nieruchomości.
    Art. 6. 4  ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zobowiązuje spółdzielnie do przekazania takich danych członkowi spółdzielni i nie tylko.
    Kalkulacja kosztów i przychodów danej nieruchomości, a w przypadku nieruchomości wielobudynkowej każdego budynku, powinna moim zdaniem bezwzględnie zawierać:
    1. wszystkie przychody i koszty danej nieruchomości, przedstawione w sposób czytelny,
    2. wykazywać saldo finansowe danej nieruchomości,
    3. powinna być tak skonstruowana jak zestawienia wpłat i wypłat, przelewów na kontach bankowych klientów, czyli zestawienie operacji na koncie, czytelne finansowe konto
    nieruchomości
    4. a przede wszystkim każda pozycja kosztowa (rodzaj kosztów) powinna bezwzględnie zawierać tylko te koszty, które dotyczą danej nazwy kosztów tj. np. pozycja koszty energii elektrycznej powinna zawierać tylko koszty wynikające z faktury przesłanej z zakładu energetycznego za zużytą energię elektryczną przez daną nieruchomość, nie powinna natomiast ta pozycja zawierać kosztów pracowniczych
    – wynagrodzeń pracowników.
    Kalkulacja kosztów i przychodów dla nieruchomości powinna umożliwiać każdemu mieszkańcowi łatwe i szybkie wyliczenie finansowe swojej nieruchomości tj. czy wnoszone opłaty przez mieszkańców danej nieruchomości czyli czy miesięczny czynsz pokrywa przedstawione koszty zarządzania nieruchomością.
    Przykład: czynsz miesięczny 400,00 zł. x 12 miesięcy x 40 lokali = 192000,00 zł.
    Przychody nieruchomości za 12 miesięcy – 192000,00 zł.
    Koszty nieruchomości za 12 miesięcy – 190000,00 zł.
    Saldo + 2000,00 zł.
    Poniższy przykład dokładnie zobrazuje omawiany problem.
    Wystąpiłem w lipcu 2017 roku do spółdzielni o przekazanie mi danych określających koszty zarządzania nieruchomością za rok kalendarzowy – bilansowy 2016 tj. zestawienia
    kosztów i przychodów mojej nieruchomości, według określonego wzoru, który zawiera odrębną pozycję dotyczącą kosztów wynagrodzeń pracowników w tym członków zarządu, kosztów wynagrodzeń członków rady nadzorczej i kosztów pochodnych od tych wynagrodzeń odprowadzane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
    Wzór–sposób przedstawienia danych, o które wystąpiłem jest taki sam jaki stosuje spółdzielnia za wyjątkiem pierwszej pozycji tj. odrębnego określenia kosztów wynagrodzeń
    pracowników w tym członków zarządu, kosztów wynagrodzeń członków rady nadzorczej i kosztów pochodnych od tych wynagrodzeń odprowadzane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
    Spółdzielnia do dnia dzisiejszego nie przedstawiła danych wg poniższego wzoru.
    Cały problem polega na tym, że spółdzielnia nie chce aby każda niżej wymieniona pozycja zawierała tylko te koszty, które dotyczą tej pozycji kosztowej.
    Spółdzielnia nie chce aby wynagrodzenia pracowników były
    wykazywane w odrębnej pozycji.
    Spółdzielnia w każdej pozycji kosztowej zamieszcza oprócz rodzaju danych kosztów, także koszty wynagrodzeń pracowniczych, wynikające z faktur np. w kosztach utrzymania zieleni, oprócz kosztów zakupionych drzew, krzewów, spółdzielnia zamieszcza koszty wynagrodzeń- roboczogodzin pracowników działu zielni.
    Następne kuriozum–koszty wynagrodzenia pracowników umysłowych są zamieszczane w odrębnej pozycji koszty ogólne zarządu wraz z jeszcze innymi kosztami natomiast koszty wynagrodzeń pracowników na stanowiskach robotniczych są włączane we wszystkie pozostałe poszczególne koszty rodzajowe.
    Niestety, nie dociera do członków zarządu i członków rad
    nadzorczych, argument – fakt, że czy pracownik działu zielni
    posadzi 5 drzew, czy nie posadzi żadnego drzewa w ciągu miesiąca, że może cały miesiąc nic nie robić, to i tak zakład pracy w tym przypadku spółdzielnia ma obowiązek zgodnie z umową o pracę wypłacić wynagrodzenie pracownikowi.
    Nie można zamieszczać w kosztach rodzajowych dotyczących
    zarządzania nieruchomością, kosztów wynagrodzeń pracowników.
    Ta patologia funkcjonuje w całym kraju i spółdzielnie utrzymują tę patologię aby zakamuflować różne koszty, aby uniemożliwić mieszkańcom dokładne poznanie poszczególnych kosztów zarządzania nieruchomością. Właśnie poprzez zamieszczanie kosztów wynagrodzeń pracowników w kosztach rodzajowych, nie można dotrzeć jakie są naprawdę poszczególne koszty rodzajowe.
    Jeżeli wynajmuję firmę do określonego zadania, np. malowanie
    mieszkania, to osobno ustalam z firmą ile kosztuje malowanie za metr kwadratowy powierzchni, a zupełnie osobno ustalam koszty np. farby, kleju, rozpuszczalnika.
    Jest to czytelny zapis kosztów, czyli całkowite oddzielenie kosztów wynagrodzeń za pracę od kosztów rodzajowych-materialnych. I tak powinno być w spółdzielniach.
    Spółdzielnie utrzymując tę patologię argumentują to ustawą o
    rachunkowości. Przykład wystąpienia do spółdzielni o kalkulację kosztów: Pozycja eksploatacja zawiera 17 składników – pozycji kosztowych w tym jeden ( pierwszy) zupełnie nowy o który wystąpiłem:
    1) koszty wynagrodzeń wszystkich pracowników w tym członków zarządu, koszty wynagrodzeń członków rady nadzorczej oraz koszty pochodne od tych wynagrodzeń odprowadzane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, przypadające dla budynku
    – w złotych/miesiąc,
    2) koszty administrowania nieruchomością – przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii faktur,
    3) koszty utrzymania czystości nieruchomości – przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii faktur,
    4) koszty utrzymania i konserwacji zieleni nieruchomości przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii
    faktur,
    5) koszty energii elektrycznej nieruchomości – przypadające dla budynku w złotych/miesiąc z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii faktur od dostawcy energii elektrycznej,
    6) koszty ubezpieczenia nieruchomości tj. składki na ubezpieczenie przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku
    oraz kopii faktur,
    7) koszty konserwacji i naprawy budynków nieruchomości – przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz
    kopii faktur,
    8) koszty konserwacji węzłów cieplnych nieruchomości przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii
    faktur,
    9) koszty przeglądów gazowych nieruchomości – przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz
    kopii faktur,
    10) koszty obsługi pogotowia technicznego dla nieruchomości przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii
    faktur,
    11) koszty ogólne zarządu dla nieruchomości – przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii faktur,
    12) koszty podatków od nieruchomości i gruntów przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii faktur podatkowych,
    13) koszty energii elektrycznej oświetlenie ulic przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii
    faktur od dostawcy energii elektrycznej,
    14) koszty podatków od nieruchomości i gruntów- mienia spółdzielni – przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku
    oraz kopii faktur podatkowych,
    15) koszty wieczystego użytkowania gruntów, bud.–mienia spółdzielni przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku
    oraz faktur podatkowych,
    16) pozostałe koszty eksploatacji – mienia spółdzielni przypadające dla budynku – w złotych/miesiąc, z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz
    kopii faktur,
    17) koszty pozostałe – przypadające dla budynku-
    w złotych/miesiąc z wyszczególnieniem wszystkich wydatków dla budynku oraz kopii faktur.
    We wszystkich wyżej przedstawionych pozycjach za wyjątkiem jednej znajdują koszty wynagrodzeń pracowników.
    Jak można wyliczyć, jakie faktyczne są koszty danego zakresu
    zarządzania nieruchomością, jeżeli razem z kosztami rodzajowymi są zliczone koszty wynagrodzeń pracowników ?????????
    Kto dokładnie i czy w ogóle wyliczy ile kosztowały np. zakupione drzewa?
    Trzeba by było każdą fakturę przeanalizować? Po prostu mówiąc językiem młodzieżowym -KOSMOS!!!!!!!!
    Konkluzja:
    Ustawa powinna obligować spółdzielnie mieszkaniowe aby:
    1. W kalkulacjach dotyczących opłat tj. zestawieniach o kosztach i przychodach nieruchomości była odrębna pozycja określająca koszty wynagrodzeń wszystkich pracowników w tym członków zarządu, koszty wynagrodzeń członków rady nadzorczej i koszty pochodne od tych wynagrodzeń odprowadzane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – w złotych.
    2. W zawiadomieniach o opłatach za lokal czyli czynsz była
    zamieszczona pozycja określająca koszty wynagrodzeń wszystkich pracowników w tym członków zarządu, koszty wynagrodzeń członków rady nadzorczej i koszty pochodne od tych wynagrodzeń odprowadzane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w złotych/m 2

  2. Petarda

    Nasze gratulacje i wielki szacun dla wszystkich walecznych, którzy nie spoczywają w walce z ZARAZĄ.
    Pamiętajcie nadchodzi LEPSZE dla wykluczonych, sponiewieranych, nieinformowanych, okradanych, zaszczutych przez UKŁAD ZAMKNIĘTY I KASTĘ NADZWYCZAJNĄ prawdziwych właścicieli SM.

    Gratulacje dla Kolegów z Torunia!

    “Szanowni Państwo,
    w dniu 7 marca 2018 r. po blisko pięcioletniej walce w Sądzie Okręgowym w Koszalinie i Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie członkowie Grupy Skarpa odnieśli wielki sukces!!!
    Sąd Apelacyjny w Szczecinie prawomocnym wyrokiem z dnia 7 marca 2018 r. (Sygn. akt I ACA 330/17) oddalił całkowicie apelację pozwanej spółdzielni KSM Na Skarpie w Koszalinie.
    Tym samym utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 16 stycznia 2017 r. ustalającego, że uchwała z dnia 24 czerwca 2013 r. Walnego Zgromadzenia KSM “ Na Skarpie” w Koszalinie w sprawie wyboru członków Rady Nadzorczej nie istnieje w części dotyczącej Teresy Tomczyk, Teresy Labisch, Edmunda Grabskiego i Marianny Skowron.
    Wyrok jest prawomocny.
    Oznacza to, że Teresa Tomczak, Teresa Labisch, Edmund Grabski i Marianna Skowron bezprawnie piastowali funkcje członka Rady Nadzorczej w latach 2013-2016. Osoby te pomimo zastrzeżeń ze strony członków Grupy Skarpa podjęły decyzję o wyborze Leszka Ślipka na funkcję prezesa zarządu spółdzielni KSM Na Skarpie. Co więcej zarówno Teresa Labisch jak i Teresa Tomczyk podpisały z Prezesem Slipkiem umowę o pracę co w konsekwencji przełożyło się na wzrost jego wynagrodzenia. Jak się okazuje osoby te nie miały do tego żadnych upoważnień i uprawnień.
    Na uwagę zasługuje fakt, iż członkowie Grupy Skarpa podczas posiedzenia Rady Nadzorczej w dniu 24.06.2015 r. zwracali uwagę na odpowiedzialność tychże osób za podejmowane decyzje, wskazując iż z chwilą unieważnienia wyborów, podejmowane uchwały staną się z mocy prawa nieważne.
    Reasumując, fakt prawomocnego wyroku ustalającego, iż Teresa Tomczyk, Teresa Labisch, Edmund Grabski i Marianna Skowron bezprawnie piastowali funkcje członków Rady Nadzorczej w latach 2013-2016 skutkuje tym iż:
    1) Wybór Leszka Slipka w czerwcu 2015 r. na prezesa zarządu Spółdzielni KSM Na Skarpie jest nieważny.
    2) Umowa o pracę z Leszkiem Ślipek podpisana w czerwcu 2015 r. przez nieuprawnione osoby tj. Teresę Tomczyk i Teresę Labisch jest nieważna.
    3) Uchwały Rady Nadzorczej podjęte w latach 2015-2016 przy udziale tych osób ze względu na brak większości głosów są nieważne.
    4)Odpowiedzialność materialna za istniejący stan spoczywa w zdecydowanej mierze na 4 osobach, które bezprawnie piastowały funkcję członków Rady Nadzorczej.

    Mamy nadzieję, że dzięki wyrokowi uda się doprowadzić do odbudowania dobrego wizerunku spółdzielni i będzie to milowym krokiem do rozwoju i właściwego funkcjonowania organów spółdzielni.
    Łącząc wyrazy szacunku, Zespół Grupy Skarpa”

    • Czarek Meszyński

      W trybie art. 58 pr.sp. członek rady nadzorczej odpowiada wobec spółdzielni za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu spółdzielni, chyba że nie ponosi winy.

      Należy stwierdzić, że członek rady nadzorczej odpowiada wobec spółdzielni za każde swoje postępowanie tzn. działanie lub zaniechanie, które wyrządziło spółdzielni szkodę, czy to majątkową, czy to niemajątkową.

      Innymi słowy członek RN odpowiada całym swoim majątkiem za szkody wyrządzone SM – trzeba tylko to udowodnić, mogą uczynić to organy SM, a nie pojedynczy członek.

Dodaj komentarz