AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Czyżby stare w nowym chałacie?

 

 

SM Śródmieście

Spółdzielnia Mieszkaniowa Śródmieście w Łodzi – prawie 3000 mieszkań. Niegdyś wizytówka miasta i sztandarowa inwestycja mieszkaniowa w czasach Gierka, a dziś jest bankrutem, bo aktualne zadłużenie tej dumy miasta Łódź wynosi 50 mln zł. Ze względu na rozmiar wierzytelności (zadłużenia) 1 października br. sąd podjął decyzję, postawił ją w stan likwidacji i wyznaczył syndyka . Zagrożona jest w związku z tym przeważająca część mieszkań. Ci, którzy przekształcili spółdzielcze prawa do swych lokali w odrębną własność mogą spać spokojnie. Ci natomiast, którzy tego nie zrobili nie mają żadnej pewności jutra i powinni trzymać rękę na pulsie. Spółdzielcze prawa do lokali są dwa: spółdzielcze – własnościowe prawo do lokalu i spółdzielcze – lokatorskie prawo do lokalu.

Spółdzielcze – własnościowe prawo do lokalu po ogłoszeniu upadłości spółdzielni przekształca się w odrębną własność (art. 1718 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych) ale nie dzieje się to automatycznie. Członek musi złożyć wniosek do syndyka urzędującego teraz w siedzibie spółdzielni o przekształcenie spółdzielczego-własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność tego lokalu, jeśli takiego wniosku nie złożył do tej pory. Wniosek nazywa się zgłoszeniem wierzytelności. Istotny w sprawie jest fakt, że wniosek taki należy złożyć w terminie do 3 m-cy od daty ogłoszenia przez sąd postanowienia o upadłości w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Wynika to z art. 236 ust 1 ustawy prawo upadłościowe i naprawcze stanowiącego, że wierzyciel, który chce uczestniczyć w postępowaniu upadłościowym, powinien swoją wierzytelność zgłosić prowadzącemu postępowanie upadłościowe w terminie wyznaczonym przez sąd w postanowieniu o upadłości. W postanowieniu sąd wyznaczył termin 3 m-cy od ogłoszenia postanowienia w w/w Monitorze.

 upadlosc Łódź

Zgłoszenie wierzytelności powinno spełniać pewne wymogi formalne określone w art. 239 i 240 ustawy prawo upadłościowe i naprawcze więc dobrze byłoby formę wniosku uzgodnić z syndykiem, ale terminu należy pilnować, bo jego niedotrzymanie może dać pożywkę ludziom, których intencje w działaniu są nieczytelne.

Ustawa prawo upadłościowe i naprawcze

W bardzo trudnej sytuacji są natomiast ci, którzy mają spółdzielcze-lokatorskie prawo do lokalu. Zgodnie z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych (art. 16 ust 1) jeżeli syndykowi nie uda się zachęcić żadnej spółdzielni do przejęcia ich mieszkań, ich prawo przekształca się w najem. Mieszkanie najmowane jest własnością spółdzielni i wchodzi w skład masy upadłościowej. Syndyk może więc rozwiązać za wypowiedzeniem umowę najmu i sprzedać taki lokal na poczet pokrycia zadłużenia spółdzielni.

Zabezpieczenie interesu mieszkańców w postępowaniu upadłościowym SM Śródmieście wymaga więc dobrej wiary w działaniu, rzetelności i bezinteresownego zaangażowania osób uczestniczących w przekazywaniu mieszkańcom informacji, które mają istotne znaczenie dla ich przyszłości. Tymczasem obserwacja tego co działo się w ostatnim tygodniu w środowisku łódzkiego „Manhattanu” emituje niepokojące sygnały nasilającego się podziału, który powoduje, że ludzie nie wiedzą komu ufać. Taki stan rzeczy absolutnie nie służy interesowi mieszkańców zbankrutowanego molocha.

Sytuacja w spółdzielni jest bardzo trudna. Sąd oddalił wniosek o rejestrację nowo wybranych władz spółdzielni. Postanowienie zostało zaskarżone. O tej sytuacji wypowiada się rzecznik Sądu Okręgowego stanowiącego jednostkę nadrzędną nad Sądem Rejonowym, który ogłosił upadłość spóldzielni. Cytujemy:

Sędzia Ewa Chałubińska

Sędzia:  Syndyk zarządza tylko majątkiem, natomiast na określonych etapach swojego postępowania też musi mieć partnera.

Dziennikarz:  To z którym zarządem ma współpracować?

Sędzia:  No z tym, który jest aktualnie wpisany do Krajowego Rejestru Sądowego. Natomiast jeśli orzeczenie sądowe zmieni ten wpis, to będzie z tym nowym zarządem pracował. Jest to niestety kłopot dla syndyka. Spółdzielcy sami muszą się porozumieć między sobą i współpracować z syndykiem. I tylko wtedy mogą zachować pod określonymi warunkami swoje mieszkania.

Źródło: Program TVP 2 – Reporter Polski pt. “Poślizg kontrolowany” – Waldemar Wiśniewski

http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/reporter-polski/wideo/08102014/16880866#

A poniżej treść oświadczenia, które wystosował do redakcji powyższego programu Krzysztof Diduch wpisany do KRS jako prezes obowiązującego zarządu. Cytujemy:

Diduch 3

W mojej ocenie przyczyn upadłości spółdzielni należy upatrywać w odsunięciu mnie od kierowania spółdzielnią, w wadliwym kierowaniu spółdzielnią po odwołaniu mnie z funkcji prezesa i wadliwych zmianach w składzie zarządu spółdzielni powodujących chaos i panikę wśród wierzycieli” Ponadto w oświadczeniu czytamy, że były prezes spółdzielni w żaden sposób nie czuje się odpowiedzialny za jej upadłość.

Pytamy więc aparat ścigania: dlaczego ten zdemoralizowany człowiek swobodnie porusza się po ulicach Łodzi? I jak długo jeszcze będzie miał swobodę wpływania na to co się dzieje w środowisku spółdzielni, którą doprowadził do bankructwa ?:

prokurator Jacek Pakuła

„Są dwie osoby, którym postawione zostały zarzuty dotyczące karalnej niegospodarności. Jest to prezes zarządu i wiceprezes zarządu”

Pytamy też nowo wybrane organy spółdzielni: dlaczego usiłują „grubą kreską” oddzielić to co doprowadziło do upadku spółdzielni od nowej sytuacji. Przecież członkowie nowych władz spółdzielni podjęli się misji naprawienia sytuacji, a naprawianie stanu aktualnego łączy się z obowiązkiem rozliczenia przeszłości. Bez tego nie może być mowy o uzdrowieniu sytuacji. I nie jest prawdą, że fakt, iż nie zostali zarejestrowani, wiąże im ręce. Sporo mogą zrobić jako grupa osób fizycznych połączonych mandatem zaufania wyborców. Ta bierna postawa w naciskaniu aparatu ścigania i organów wymiaru kojarzy nam  się  z wszechobecnymi dotychczasowymi doświadczeniami: nowo powołana rada nadzorcza po desygnowaniu na stołki z miejsca staje się sojusznikiem zarządu i zamiast go rozliczać, to go osłania.

Jako bardzo niefortunną dla prestiżu nowo wybranych władz spółdzielni oceniamy awanturę o udział w tajnym spotkaniu członkowskich przedstawicieli do Zebrania Przedstawicieli Członków , które odbyło się w dniu 8 października 2014r. i na które nie wpuszczono pełnomocnika mieszkańców Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom, która jest jednocześnie przedstawicielem organizacji prowadzącej działania społeczne na rzecz mieszkańców spółdzielni, tj. Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich w Łodzi a także sekretarza tej organizacji Janusza Mikosika. Jeśli Wasze działania kierowane są intencją służby w interesie mieszkańców to powinny być transparentne i obecność kamer , mikrofonów i społecznych przedstawicieli nie powinna Wam przeszkadzać.

http://mysrodmiescie.pl/rozmawiajcie-pytajcie-swoich-przedstawicieli/comment-page-1/#comment-1226

http://ecio24.pl/tajne-spotkanie-wybranych-czlonkow-nowych-wladz-sm-srodmiescie-w-siedzibie-organizacji-politycznej/

Agnieszka 2

Kandydat na prezydenta miasta Łódź

My opowiadamy się za zaufaniem do społeczników, którzy swoje kariery zawodowe bez wahania kładą na szali interesu społecznego, i są z tego względu  we wszystkich gremiach persona non grata,  bo niepokornie oponują przeciwko rządom wszechobecnego układu.

Dziennik Łódzki

Maria Zielińska

„Dlaczego karani są lokatorzy, którzy uczciwie co miesiąc płacą czynsz i na to, żeby mieli prąd. I nie został ukarany ten , który nie płaci biorąc pieniądze od lokatorów, tylko lokatorzy zostali ukarani. No jak można sobie to wyobrazić”.

Maria Lubera

„Opłaty czynszowe, które w większości składały się z zaliczek na energię elektryczną, cieplną, dostarczane media i usługi zostały sprzeniewierzone.”

Anna Ginalska

„Pierwszym, że tak powiem, gwoździem do trumny tej spółdzielni była budowa garażu wielopoziomowego. Ta inwestycja wymagała wzięcia ogromnego kredytu, którego spółdzielnia nie była w stanie udźwignąć. To było megalomaństwo byłego prezesa i ludzi, którymi się otoczył”.

Ryszard Mróz

„Dziwi, że spośród starej rady nadzorczej, która klepała przez tych ileś lat decyzje tego prezesa, prezesa Diducha, że ci ludzie nie zostali również wyprowadzeni w kajdankach”.

Maria  Grzybowska

„Rada nadzorcza przez cały czas się de facto nie zmieniała. Prawo bardzo ładnie skonstruowane. Co roku odchodzi 1/3 rady nadzorczej i wybierana jest w to miejsce 1/3  nowych ludzi. Tyle tylko, że ci sami ludzie mogą kandydować i ci sami byli  non stop wybierani”.

Alicja  Skalska

„Grunt kupiono od miasta na uwłaszczenie mieszkańców. Czyli już samo wykupienie było oszustwem ewidentnym. Pokazywaliśmy to władzom Miasta, które jakoś nie próbowały wzruszyć tych transakcji, jako transakcji oszukańczych. Uważamy, że Miasto miało instrumenty prawne, żeby nie dawać się oszukiwać. Dlaczego inteligentni ludzie dawali się w taki sposób kiwać?”.

Jan Woźniak

„Wie pan, tu była taka paranoja, że trzy lata temu zostało to sprzedane, a spółdzielnia płaciła temu właścicielowi dzierżawę za parking, żebyśmy my się nie dowiedzieli, co się tu dzieje. Bo gdyby nie płacił, to by to trzy lata temu wyszło. Ta zupa co się teraz wylała, to by się trzy lata temu wylała”.

Alicja  Skalska

„Istnieje w naszej spółdzielni grupa tzw. członków oczekujących. Takich członków oczekujących jest 700, w tym wszyscy pracownicy byli tymi członkami oczekującymi, no i krewni, znajomi królika, m.in. niektórzy urzędnicy miejscy także, którzy też ciekawe na co oczekiwali. W każdym razie można w ten sposób zdominować Zebranie Przedstawicieli Członków, ponieważ jeżeli tych członków oczekujących jest wystarczająco dużo to  liczba wybranych przez nich osób zawsze przeważy liczbę, którą wybiorą sami mieszkańcy. W związku z tym mieszkańcy po prostu bezradni zniechęcili się, częściowo przynajmniej, dlatego że wiedzieli, że biją głową o mur”.

Teresa Strażyńska

„My na razie jesteśmy na etapie buszu, na etapie tej małpy, która zeszła z drzewa i która to musiała się nachapać. Na tym poziomie są przedstawiciele naszej spółdzielni.”

Jadwiga Jeneralczyk

„A spółdzielców, którzy się sprzeciwiali, to po prostu wykreślano z listy członków”

Szymańska

Elżbieta Szymańska  – uprzednio wieloletni członek Rady Nadzorczej SM Śródmieście

Dziennikarz: Czy czuje się pani winna z powodu przerw w dostawie prądu

Szymańska : Winna nie. Natomiast każde takie pozbawienie środków, mediów to jest na pewno przeżycie, przeważnie dla osób starszych. Jeżeli np. na dwudzieste któreś piętro muszą iść na pieszo.

Źródło: TVP2, Program Reporter Polski pt. “Poślizg niekontrolowany” – Waldemar Wiśniewski

http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/reporter-polski/wideo/08102014/16880866

 

6 Responses to “Czyżby stare w nowym chałacie?

  1. Endriu

    Herbata na ławę, jeszcze nie kawa.
    Z „tajnym zebraniem” nowej RN i przedstawicieli SM Śródmieście rzecz wyglądać mogła mniej więcej tak :

    Nowa ekipa nie ma funduszy, ani “wejść” w urzędach, żeby wynająć wystarczająco dużą salę. Dzięki jednej ze swych działaczek nowej RN udało się zdobyć zgodę na udostępnienie salki na około 50-60 osób od chrześcijańskiego stowarzyszenia, w którym działa.
    Celem spotkania mogło być zorganizowanie systemu informowania mieszkańców, co to jest upadłość, co z wnioskami o przekształcenie mieszkań, ustalenia kalendarza konsultacji z mieszkańcami, itp.). Zaproszenia do wszystkich przedstawiciele oraz zaprzyjaźnieni specjalistów, głównie prawnicy – wszyscy spośród mieszkańców tej spółdzielni.

    Nie chciano zapraszać i wpuszczać prasy, bo było to robocze, techniczne spotkanie, a nie czas na jakiekolwiek lansowanie się, nagłaśnianie. AWvH więc w tej konwencji nie mogła być zaproszona. Ona na takie spotkania potrafi przybywać z mediami, potem występuje w publikatorach. A omawiane sprawy dotyczyły działań i taktyki na gorący okres ratowania tego, co się da w tej spółdzielni.

    W budynkach mieszkalnych zwłaszcza ECIO akurat takie kwestie taktyczne tak potrafiło traktować. AWvH jest akurat w swej swojej kampanii wyborczej, zarówno na stanowisko funkcję prezydenta miasta, jak i radną. Nie mniej istotnym czynnikiem mogły być nie zawsze miłe doświadczenia ze wspólnych spotkań nowej Rady z AWvH i jej współpracownikiem. Czyżby bez awantur ze strony jedynie słusznych usiłujących bezceremonialnie oceniać działania nowej ekipy nie mogło się obejść? Może działacze społeczni SM chcieli uniknąć kolejnej scysji, gubiącej merytoryczne cele? Tym bardziej, że byli gośćmi w nie swoim lokalu. Nie chcieli z tego łatwego do przewidzenia powodu narażać na szwank chrześcijańskiego stowarzyszenia, które grzecznościowo użyczyło lokal.
    Jakiś fotoreporter skądś sprowadzony, z którym ponoć rozmawiał ktoś z ECIO, robił zdjęcia po kolei wchodzącym do budynku osobom. Trochę to wyglądało na europejskie foto-safari, no bo po co? Rychło pojawiła się AWvH by dzwonić domofonem. Potem próba wejścia do lokalu. Na przeszkodzie stanęła członkini RN, ta która salę załatwiła. Na stronie ECIO oczywiście dane personalne z jednostronnym opisem. Ona czuła się odpowiedzialna za spokój w lokalu. Wspomógł ją wiceprezes nowego zarządu. Czy to nie on cierniem jest w oku i niestrawny dla prezes ECIO? Jedna z przedstawicielek miała podjąć jednak próbę wprowadzenia AW, mimo tłumaczeń, że spotkanie jest nieformalne, robocze i tylko dla mieszkańców SM i przedstawicieli. Tak doszło do zbędnego galimatiasu.
    AWvH nagłośniła to po “pryncypialnie” swojemu: “Tajne spotkanie Rady i przedstawicieli itp.”. Tajne spotkanie, na które oficjalnie wystosowano z odpowiednim wyprzedzeniem zaproszenia.

    Nowa ekipa społeczna w SM Śródmieście działa w oparciu o wielki mandat zaufania. To nie samozwańcy, a ludzie wybrani przez spółdzielców nareszcie budzących się ze spółdzielczego letargu! Konflikt z innymi poza starą „władzą” nie jest komfortowy. Mimo przeciwności, w tym też z przewlekłym działaniem sądu rejestrowego z wpisem. Chcą działać na tyle, na ile pozwalają skromne możliwości. Nie chcą zawieść wyborców. Zostali wybrani w trybie nadal obwiązującego statutu – i oczywiście do koniecznych zmian, które same się nie staną ciałem! Nikt się z nich nie pchał się do bycia przedstawicielem, a do rady wręcz proszono ludzi. Czyniła to pewnie swego czasu też intensywnie AWvH. Trudno było skompletować całą osiemnastkę. Przeważyło poczucie obowiązku i zwyczajne współczucie dla tych najmniej zorientowanych, najsłabszych i nadal w b. trudnej sytuacji spółdzielców.

    AW teraz kwestionuje skład personalny nowowybranych przedstawicieli i RN. No to jak się stało, że mając pełnomocnictwo mieszkańców /ilu członków SM?/ ci uposażający ją pełnomocnictwem wybrali właśnie ten skład nowych przedstawicieli?! Czyżby na zebrania grup członkowskich nowi aktywiści przezornie ich nie wpuszczali? Manipulowali wyborami przedstawicieli?

    W czym gorszy mandat nowych przedstawicieli i członków RN od „mandatu”, którym wymachuje AW?! Tamte mandaty to małe, podejrzane „m”, a ten AW przez duże, wielkie „M”, jak „Moc” wszechobecna?! AWvH ma niestety dar do kreowania sobie wrogów spośród życzliwych, gorących zwolenników. Takich sztucznych wrogów typu nr 1 stale jej przybywa. Daje temu wyraz na stronie ECIO i nie tylko tam.

    Po fantastycznym z jej wydatnym udziałem początku w działaniach społecznej strony działaczy spółdzielni mieszkaniowych z całej Polski, spowodowała podział tego środowiska! Wylewając pod drobnym pretekstem, a faktycznie bez racjonalnego powodu przy tym kubły nienależnej żółci na nie poddających się jej dyktatowi. Ze straszeniem art. bodaj 212 kk włącznie! Byle drobiazg pretekstem do maglowania? Wydaje się, że potrafi zdołować każdą inicjatywę, jeśli nie jest jej i bez jej namaszczenia niemal. Wielka szkoda!

    Dziwolągiem jest, że osoba o nie raz ujawnianych apodyktycznych zapędach walczy o demokratyzację w spółdzielczości. DEMONkrację tam od dziesiątków lat mamy! To główne realizacyjne zło spółdzielczości zwłaszcza mieszkaniowej, jeden z istotnych obrazów patologii.

    Przykra to ocena, bo AW vH dokonała bardzo wiele pożytecznego. To nie znaczy, że ma być poza wszelką, zwłaszcza słuszną krytyką. A tej nie lubi, bardzo.

    Życzę jej powodzenia w wyborze do ratusza w Łodzi! Szczerze. Tam potrzeba świeżego powietrza. Oby odnalazła w sobie konieczną do skutecznego pełnienia tej ważnej funkcji zdolność do współdziałania z radą miasta. Wybraną wszak zupełnie niezależnie, bez jej akceptującego udziału w fazie zgłaszania kandydatur, w przebiegu głosowania mieszkańców, w prace komisji wyborczych.

    Czas najwyższy wrócić do podobnego stylu współdziałania na niwie spółdzielczej, bo tu ugór szkodliwy społecznie! Nie do rekultywacji przez jednoskibowy pług. Bo nasi przeciwnicy a władcy SM orzą zgodnie, a bronują zwarcie, bez litości.

    • Fix

      Z oddali sprawa wydaje się oczywista !

      Nie ma starego i nowego zarządu, ani starej czy nowej rady nadzorczej dopóki w KRS nie będą wpisane zmiany. Dura lex sed lex !

      Ci nowi wybrani do statutowych organów spółdzielni mogą się spotykać gdzie chcą i z kim chcą, a kandydatom na prezydenta Łodzi nic do tego.
      Jeżeli kandydatów nie zapraszają na takie spotkania to ci kandydaci mogą im tyle co “klient panu majstrowi”.

      Widać, że niektórzy kandydaci na prezydenta Łodzi chcieli by wślizgnąć się na zadymie wokół masy upadłościowej tamtejszej spółdzielni mieszkaniowej.
      Jakaś część spółdzielców prawdopodobnie to kupi.

  2. MacEloe

    Mamy dwie strony internetowe. Na jednej jst wyłączona możliwość komentowania wpisów na zasadzie
    “to co jest napisane tutaj, jest do wierzenia a nie komentowania”;
    i drugą, gdzie każdy może komentować to co jest na niej napisane.
    KTÓRA Z TYCH STRON SPEŁNIA WARUNKI, ABY JĄ OKREŚLIĆ JAKO DEMOKTATYCZNĄ??
    Któremu z adminów tych stron można zaufać, że jest obrońcą demokracji?

  3. Endriu

    Zasługi P. Agnieszki są wielkie w walce o prawdę wokół SM Śródmieście. Gdzie indziej też, choć nie bez możliwych do uniknięcia zgrzytów. To nie znaczy,że zawsze i wszędzie ma – musi być!

    Nie znam okoliczności owego ponoć tajnego spotkania przedstawicieli. Pełnomocnictwo do reprezentowania mieszkańców /ilu?/ tej SM przez ECIO nie może być totalne – w każdej sprawie, w każdym czasie. Czas najwyższy, aby mieszkańcy o zwłaszcza członkowie tej spółdzielni sami artykułowali swe, coraz bardziej świadome oczekiwania, odpowiedzialne pomysły, działania. Jeśli nadal w swej ogólnej masie liczyć mają na to, że za nich załatwi jakiś pełnomocnik, są w błędzie. Pełnomocnik ma wyrażać aktualne opinie tych, którzy mu konkretne dyspozycje udzielają. Czy i jak często ECIO konsultuje się ze swymi mieszkańcami? Wodzostwo trzeba wreszcie wyplenić ze spółdzielczych działań, na każdym szczeblu! To prowadzi do szkodliwego udzielnego władztwa rozplenionego w polskiej wersji spółdzielczości.

    Nowa ekipa chcąc zorganizować spotkanie z przedstawicielami członków, przed tym spotkaniem powinna zwrócić się do przedstawicieli o rozmowy, spotkania z członkami, z mieszkańcami. Aby znali aktualne poglądy tej podstawowe części spółdzielni.
    Tak jak pełnomocnik grupy mieszkańców, ci przedstawiciele powinni mieć bieżący kontakt z tymi, których reprezentują.
    Jedną z bolączek polskich sm jest brak takich oczywistych relacji. Przykładem “samowyznaczenie się” prezesów i drobnej części radnych zwanych nadzorczymi /od nadzoru nad członkami chyba?/do udziału w wysłuchaniu publicznym KNS, gdzie gadali w imieniu spółdzielców nic nie wiedzących nawet o zamiarze takiej wycieczki bossów. Tym bardziej nie wyposażających “władców” w wygłaszane treści.

    Każdego szczerze zaangażowanego w tej spartolonej spółdzielczo spółdzielni czeka nadal ogrom pracy u podstaw. Od uświadomienia mieszkańcom ich sytuacji. Członkom – ich decydującej roli w przeszłości,
    z Niesiołowskim czy Kwiatkowskim włącznie.
    Podpowiadania prawnych wspólnych czy indywidualnych kroków na rzecz uratowania tego, co się da uratować. I na rzecz rozliczenia osób odpowiedzialnych za skandaliczne doprowadzenie SM do upadłości!

    Zatem współpraca, bez dominatorskich zapędów. DEMONkracja-PL/PRL doprowadziła do paskudnej sytuacji tej spółdzielni.

  4. Fix

    Do 3000 mieszkań jeszcze trochę im brakuje.
    W upadłej spółdzielni było ogółem 2403 mieszkań, a w tym:

    31 spółdzielczych lokatorskich
    1627 spółdzielczych własnościowych
    737 z odrębna własnością
    6 z umową najmu
    2 użytkowane bez umowy

    Ponadto było 711 lokali użytkowych o różnych tytułach prawnych.

    Skoro spółdzielcze własnościowe prawa do lokali mieszkalnych mają się przekształcić w odrębną własność, to w rezultacie 2364 lokale mieszkalne będą odrębnymi nieruchomościami lokalowymi

    Pozostałe 39 lokali mieszkalnych użytkowanych na podstawie umowy najmu (w tym 2 bez umowy)

    Co do bezinteresowności tzw. “społeczników” to proponuję poprawkę ze względu na trwającą samorządową kampanię wyborczą.

    • TEMIDA

      Gdybyś Ty , mój drogi, zrobił w swoim lokalnym środowisku tyle samo dla nagłośnienia powiązań między prezesem spółdzielni a władzami samorządowymi miasta, ile zrobiła Agnieszka, to bym Ci pogratulowała.
      Gdyby zaś Agnieszka była taka ostrożna jak Ty w komentowaniu prawdziwych powodów nietykalności prezesów, to miałaby z pewnością dużo większe szanse na wygraną w tych wyborach. A ponieważ jest bezkompromisowa więc rozjuszyła wszystkich, którzy pozorują działania w dobrej wierze żerując na niskim poziomie wiedzy statystycznego obywatela, co znacznie obniża jej szanse. A szkoda, bo może pora, żeby tacy ludzie przejęli ster władzy i przewietrzyli trochę trącące stęchlizną pomieszczenia polskich magistratów. Gminne społeczności sporo by na tym zyskały.

Comments are closed.