AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Eden w Elblągu

Zarząd SM ZAKRZEWO w Elblągu na Walnym – przemawia wiceprezes Adam Łuszczyk, w pozycji siedzącej prezes Zdzisław Łukaszewski

W dniu 9 maja 2013r Sąd Rejonowy w Elblągu wydał Postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania przeciwko Zarządcom SM ,,Zakrzewo” w Elblągu.

Sprawa dotyczyła nie udostępnienia członkowi (Witold Łada) żądanych dokumentów zgodnie z art.81 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Sąd Rejonowy przychylił się do wniosku obwinionych powołując się na art.18 § 3 Prawa spółdzielczego, oraz, że wykonawcy robót termomodernizacyjnych nie wyrazili zgody na udostępnienie umów członkom spółdzielni. Pomimo, że gwarantuje im to ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych.

W dniu 18 czerwca 2013r Sąd Okręgowy w Elblągu postanowił uchylić zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę Sądowi Rejonowego do merytorycznego rozpoznania.

W dniu 22 sierpnia 2013r odbyła się pierwsza rozprawa z udziałem członków Zarządu p. Zdzisława Łukaszewskiego i p. Adama Łuszczyka reprezentowanych przez dyspozycyjnego radcę prawnego Lecha T. W poprzednich informacjach podawałem pełne nazwisko radcy, który poskarżył się sądowi i już niedługo  w tej sprawie odbędzie się pierwsza wokanda w Sądzie Rejonowym w Elblągu z oskarżenia prywatnego Lecha T., zgodnie z art. 212 kk – o naruszenie dóbr osobistych. Złożyłem wniosek do Rady Nadzorczej aby rozwiązano umowę o pracę z tym Panem. Jako pracodawca mam prawo taki wniosek złożyć – co zrobi RN zobaczymy. Może wniosek odrzucić.

Od 1 lipca 2013r nie mogę doczekać się odpowiedzi od Rady Nadzorczej i zajęcie stanowiska w tej sprawie. Rada Nadzorcza nabrała wody w usta i milczy.                                                                            

Czy w tym bierze udział Rada Nadzorcza, że kilku miesięcy nie odpowiada na pisma kierowane do niej? A może została zniewolona?

W swoich wyborczych obietnicach głosili: ,,Chcemy pracować nad wspólną, lepszą przyszłością naszego osiedla…..Szacunek dla ludzi starszych praktyczne wyrazy troski o ich los”. Co z tego zostało?

Rada Nadzorcza jako organ kontrolny tym samym przyzwala na takie traktowanie członków, oraz razem zarządem przyzwala na eliminowanie niepokornych członków i na umieszczanie ich za kratkami.

Jako członkowie jesteśmy lekceważeni nie tylko przez Zarząd ale również przez Radę Nadzorczą która stoi na straży kontroli.

Dlatego radca prawny wpadł w popłoch i złożył wniosek do sądu aby wsadzić mnie do więzienia, za to, że domagam się swoich praw jako członek i współwłaściciel majątku spółdzielni a pośrednio zamknąć usta pozostałym członkom aby nie ważyli się sprzeciwiać, a jeżeli będą nie pokorni wsadzać ich za kraty).

 Ponieważ obwinieni na czele z radcą prawnym podtrzymywali swoje stanowisko w Sądzie,  w dniu 22 sierpnia następna wokanda odbędzie się 3 października 2013r o godz.830.

Władze spółdzielni bronią się aby wszelkie informacje w spółdzielni były utajnione.

W dniu 11 września jako członek spółdzielni zwróciłem się do Zarządu zgodnie z § 15 pkt.15 Statutu spółdzielni oraz Art.30 Prawa spółdzielczego o wgląd w rejestr członków spółdzielni. Pozwolono mi ale pod warunkiem, że nie będę nic notował, nic zapisywał. W mojej obecności wiernie czuwał nad tym pracownik spółdzielni. Czyli mogłem  przewracać kartki ale nie miałem prawa nic notować. Podejrzewam, że nawet nie wolno było mi nic zapamiętywać. Na potwierdzenie, że nie mogę nic notować wypowiedziała się radczyni prawna która przybyła (poproszona przez pracownika spółdzielni) i zabroniła mi robienia jakichkolwiek notatek, nie podając przy tym podstawy prawnej.

Ostatecznie nie pozwolono mi na wgląd w rejestr członków spółdzielni.   Na zakończenie oczywiście byłaby sporządzona notatka, że byłem i przeglądałem dokumenty?!

Zażądałem kategorycznie, więc otrzymałem po pół godzinie informację od prezesa Zarządu  Zdzisława Łukaszewskiego, że w tej sprawie zbierze się Zarząd w przyszłym tygodniu, podejmie decyzję i w odpowiednim czasie otrzymam odpowiedź.  Dali mi przy tym  do zrozumienia, że jeżeli odpowiedź będzie negatywna będę mógł złożyć wniosek do sądu.

Do Zarządu nie dociera, że idea spółdzielczości wypływa z najdosłowniej pojętych zasad demokracji. Zakłada równość wszystkich członków tak co do obciążeń finansowych jak i praw. Spółdzielca, wpłacając jakąś sumę na wspólną rzecz staje się równocześnie współwłaścicielem majątku, a dla administracji spółdzielni również pracodawcą.

Mowa o tym w art.3 Prawa spółdzielczego: ,, Majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków”. A zarząd oraz radcy prawni nie są nawet członkami spółdzielni.

Przez dziesięciolecia komunizmu ten demokratyczny system został jednak doszczętnie wypaczony. Spółdzielca strącił swoje dumne prawa dla administracji stał się zwykłym, często uciążliwym petentem.

Natomiast członkowie w SM ,,Zakrzewo” są traktowani jako niewolnicy.

Prawie z każdą sprawą zmuszony jestem do udawania się do sądu.

Ostatnie lata przyzwyczaiły nas jednak do jawności życia publicznego, również, a może przede wszystkim, w kwestiach finansowych. Niestety, ta jawność działań z trudem toruje sobie drogę w SM ,,Zakrzewo”. Jako członek tej spółdzielni, doświadczam tego już od kilku lat.

Wiem jak jesteśmy traktowani przez władze spółdzielni które mają do pomocy radców prawnych, którzy nie reprezentują członków spółdzielni chociaż opłacani są przez nich. 

A wręcz przeciwnie, występują przeciwko nim. Przy tym wstydzą się ujawnić swoje nazwisko.

Czują się jakby to oni byli właścicielami majątku spółdzielni i traktują członków spółdzielni jako ludzi drugiej kategorii.

Okazuję się, że nawet wobec sądu władze bardzo są przejęte koniecznością strzeżenia danych osobowych.

Do Zarządu oraz reprezentujących ich radców prawnych, nie dociera, że odmowa udzielenia  kopii dokumentów, jest sprzeczna z art.81 pkt.1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Nie dociera do nich, że unormowanie przewidziane w art.81 ustawy o spółdzielniachmieszkaniowych stanowi wynikający z członkostwa przywilej sprawowania kontroli wewnętrznej, niezależny od organu spółdzielni. Nie dociera, że każdy członek spółdzielni ma prawo do pełnego wglądu w dokumentację spółdzielni, bowiem uprawnienie do żądania kopii dokumentów wynika wprost z członkostwa i trwa dopóki żądający jest członkiem spółdzielni.

Okazuje się zatem, że konieczność ochrony danych osobowych nie może być zasłoną dymną dla administracji spółdzielni i uniemożliwiać społeczną kontrolę.

Zarząd SM ,,Zakrzewo” na czele z radcą Lechem. T. oskarżają przed sądem Witolda Ładę, że na stronie internetowej zamieszcza pisma które są kierowane do SM ,,Zakrzewo” i udzielane mu odpowiedzi. Oskarżają, że zamieszczam wyroki sądowe z uzasadnieniami na stronie internetowej oraz składam pisma do Posłów RP dotyczące spółdzielni mieszkaniowej.

Dla władz byłoby dobrze gdyby Pan Łada zniknął z powierzchni ziemi. Wtedy problem byłby definitywnie rozwiązany. Jestem ciekaw, kiedy władze Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Zakrzewo” rozpoczną składanie wniosków o wykluczenie takich niepokornych członków, którzy patrzą im na ręce, nie zgadzają się na takie traktowanie i okłamywanie.

                                                                                                      Witold Łada

                                                                                             niewolnik SM ,,Zakrzewo”

Do wiadomości: Członkowie spółdzielni

Kolega Witold prowadzi Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe w Elblągu:

http://www.uwlaszczenia.gabo.pl/

7 Responses to “Eden w Elblągu

  1. Pingback: Dwa w jednej sprawie. | TEMIDA contra SM

  2. sonmi451

    ZŁAMANE CH…JE

    BANDZIORY JE….NE

    TO DO CIEBIE DOMAGALSKI, AJCHLER, GOS, JANKOWSKI

    I WY ZAKŁAMANE PISIORY – WSZYSCY JESTEŚCIE MAFIĄ ZŁODZIEI I CH…I

    ZŁAMANYCH CH…I

  3. sonmi451

    A TYCH CH….ÓW – WYPROWADZIĆ ZA RÓG I ROZSTRZELAĆ!!!

  4. sonmi451

    powtórzę teraz i pewnie jeszcze wiele razy:

    docieplenia budynków to największy przekręt 3RP!

    Ogólnopolski!

    Nalezy stworzyć zakładkę monitorującą ten proeder, choćby ze średnimi cenami m2 docieplenia w poszczególnych latach od 2000 roku do dziś!

    Olbrzymia skala złodziejstwa, które bezwzględnie należy ujawnić – ale jeszcze bezwzględniej nalezy rozliczyć!!!

    ROZLICZYĆ ZŁODZIEI I ICH RODZINY!!!!!

    Ujawnić ceny dociepleń w zestawieniu z cenami rynkowymi w danym okresie!!!

    W CAŁEJ POLSCE!!!!!

    TEN KRAJ TO KANAŁ!!!! SZKODA TYCH CO GINĘLI ZA TAKI KANAŁ W POWSTANIACH!!!

    PIS WSPIERA KANAŁ ZA KTÓRY GINĘLI POLSCY PATRIOCI!!!!!

  5. Endriu

    Panie Witoldzie! Opisuje Pan bardzo podobne zachowania wielu “władców” SM! Wespół z organami sprawiedliwości, zwłaszcza lokalnego szczebla /sieć, sitwa?/ . Skandalem jest odmowa wydania kopii umów z firmami świadczącymi na rzecz SM. W sprawach tak neutralnych jeśli chodzi o jakiekolwiek późniejsze interesy czy dane osobowe jak audyt i roboty ociepleniowe. To by oznaczało, że i kopii faktur nie mogą dać bez zgody sklepu /???/, że kopii umów z firmą sprzątającą, itd. Bank udzielający kredytu na ocieplenie czyni to na podstawie umowy z BGK /jeśli jest premie termomodernizacyjna/, więc to standardowa oparta na ustawie umowa o kredyt, nie z jakimiś tajnymi klauzulami! Powyższe miałoby oznaczać, że wystarczy /pod byle pretekstem/ brak zgody podmiotu tzw., aby nie wydać żadnej kopii członkowi! A w ogóle jak wykonawca,czy bank dowiedział się o żądaniu kopii – przecież nie od Pana, a od prezesów, w “sieci ze stałymi łączami”? Ciekawe, czy do kopii uchwały RN lub zarządu też potrzebna zgoda tych organów?! Cyrk!
    Jeśli chodzi o przeglądanie dokumentów – to czy także uzależniają choćby wgląd do tych umów od zgody podmiotu zewnętrznego? Czy mają jakiś regulamin? Pewnie nie. Skoro tak, to nie mogą doraźnie wymyślać coraz to nowych warunków. Ale wymyślają, byle utrudnić. Bić się z nimi w biurze nie trzeba. Mam propozycję. Przy następnym przeglądaniu dokumentów, np. rejestru członków, we wniosku oczywiście wpisać możliwość sporządzania notatek odręcznych /długopisem na kartce, w tablecie lub notebooku itp. współczesnym urządzeniu/ – z dodatkowym żądaniem, aby na piśmie potwierdzili lub odrzucili taką ewentualność, z podaniem podstawy prawej, statutowej i regulaminowej. Dla siebie , bez ich wiedzy i zgody, może sobie Pan czytać półgłosem powoli dane celem nagrywania na dyktafonie o wystarczającym czasie pracy urządzenia! Gdyby pytali, dlaczego Pan czyta głośno, a nic im do tego, – dla lepszego zrozumienia /jak słuchowiec a nie wzrokowiec/ oraz dla lepszego zapamiętania. Sad lokalny dał plamę. A czy znalazł prawe uzasadnienie i faktyczne jakieś zagrożenie dla interesów firm zafrasoawanych tym, aby nie ujawniać kopii umów z nimi? Czy ma Pan statut i regulaminy spółdzielni ? Jeśli nie, to muszą je Panu dać i to bezpłatnie – szybko wniosek! Tam może coś o tej zgodzie osób trzecich na wydanie kopii? Na razie tyle. Pozdrawiam i liczę na zdrowy ogląd sprawy przez sąd okręgowy.

  6. Petarda

    Panie Witoldzie jesteśmy z Panem.
    Inicjatywa “Nic o nas bez nas” – Olsztyn.

    OSKARŻAM PREZYDENTA, PREMIERA, MARSZAŁEK SEJMU, POSŁÓW, SENATORÓW, ORGANIZACJE OBRONY PRAW CZŁOWIEKA, ORGANIZACJE MIĘDZYNARODOWE ZA TO, ŻE POZWALAJĄ NA ZASZCZUWANIE, OKRADANIE WŁAŚCICIELI, BEZPRAWIE W SMRP.
    NA WASZYCH OCZACH ZA WASZYM PRZYZWOLENIEM “ŻOŁNIERZE” KATA SM A.DOMAGALSKIEGO (“TAK MACIE KŁAMAĆ”) NISZCZĄ NAJBIEDNIEJSZYCH: RENCISTÓW, EMERYTÓW,”LUDZI DOTKNIĘTYCH PRZEZ LOS”, BEZROBOTNYCH (NIE ZE SWOJEJ WINY). SKANDAL!
    CZY NIE WIDZICIE, ŻE HISTORIA KOŁEM SIĘ TOCZY?
    DZISIAJ MAMY 1981r.
    ZA “CHWILĘ” Z GŁODU, BRAKU PRACY, DŁUGÓW…..
    BĘDZIECIE ODPOWIEDZIALNI ZA KONSEKWENCJE!

    POKAŻCIE, ŻE NIE JESTEŚCIE NIEUDACZNIKAMI I PODAJCIE DO WIADOMOŚCI, ILE NASZYCH PIENIĘDZY Z BUDŻETU POSZŁO NA DOCIEPLENIA BUDYNKÓW OD 2002r. ILE KOSZTOWAŁY AUDYTY?
    ILE PIENIEDZY UPROWADZONO I CZY OBECNIE SĄ 25%
    OSZCZĘDNOŚCI?
    Ile można było stworzyć miejsc pracy?
    Odpowiedź będzie: “Nadawca” bierze pod uwagę, wnioski obywateli i inicjatywy, też weźmie pod uwagę”.
    Pytam, dlaczego nie piszecie do nas w który dzień i po którym deszczu, weźmiecie pod uwagę nasze wnioski???
    Iwona Możejko – okradana zgodnie z prawem przez Zarząd SM “Jaroty” w Olsztynie.
    Żadamy dostępu do mediów!

    • Endriu

      Ethos spółdzielczy PRL/RP/UE? Za ten stan rzeczy odpowiada nie tylko obecnie rządząca ekipa, a cała tzw. klasa polityczna manipulująca przy ustawach spółdzielczych od wielu lat. Władczy zarządcy SM coraz bliżej cech kacyka, gdy kasa oraz interesy ważniejsze niż etyka. “Ethos” spółdzielczości w lamusie, zakurzony, zapomniany, przemielony. Ethos tera babrany nowom treściom, z nowo mowom wymyślanom łebskom głowom.

Comments are closed.