AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

I jak zwykle – echo.

16 lipca br. Prokurator Generalny odesłał z zaleceniem dalszego  urzędowania według właściwości do Prokuratury Rejonowej Warszawa – Mokotów  pismo skierowane przez p. Marię Pawelec  do przedstawicielstwa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Polsce.

 

 

 W piśmie, o którym mowa, Pani Maria stawia zarzut braku rzetelności  czynnościom przeprowadzonym przez prokuratora w postępowaniu prowadzonym z jej zawiadomienia przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Mokotów.  Cytujemy fragment pisma dotyczący tej sprawy:

Sprawę zgłosiłam do Prokuratury Rejonowej dla Warszawy Mokotowa 5.10.2001r., którą umorzono 31.12.2001r. Z uzasadnienia dowiadujemy się, że spółdzielnia miała bałagan w swojej dokumentacji finansowej i do wyprowadzenia ksiąg zatrudniła firmę audytorską, która w porozumieniu z bankiem od 1997r., jak zeznał prezes spółdzielni Zbigniew Santkiewicz, odtwarzała stany początkowe i ustalała zadłużenia. Zestawiając daty podpisania umów (dowód 18,24) teraz wiadomo, że spółdzielnia nie mogła ustalać z bankiem stanów zadłużenia od 1997r. bo nie miała z bankiem nic wspólnego ponieważ cesji dokonała dopiero w listopadzie 2000r. Prokurator nie dopełnił obowiązków i poświadczył nieprawdę.

Uzasadnienie umorzenia prokurator oparł także na fałszywych zeznaniach specjalisty ds. rozliczeń kredytowych. Karolina Cześnikowicz zeznała, że sprawdzała merytorycznie umowy kredytowe dotyczące przekazania-przejęcia długu kredytowego i nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Ponadto gołosłownie zeznała, a prokurator dał wiarę bez sprawdzania dokumentów, że budynek K-12 odpowiada numerowi K-01. Karolina Cześnikowicz zeznała także, że sprawdziła umowę kredytową dotyczącą przekazania –przejęcia długu kredytowego od SBM Natolin pod względem merytorycznym i według niej wszystko było w porządku. Prokurator nie skonfrontował jej zeznań z zapisami umowy, które zaprzeczają faktom i przeczą dokumentom. Dla przykładu:

 1) w §3 umowy zaznaczono, że protokołem 1/99 z 23.12.1999r. SMB Osiedle Kabaty przejęła od SBM Natolin grunty wraz z budynkami, gdy tymczasem zgodnie z dokumentem urzędowym czyli aktem notarialnym, budynki zostały przejęte w 1997r. od Gminy Ursynów. SBM Natolin nigdy nie była właścicielem budynków, a więc nie mogła ich przekazać.

2) Mój budynek w umowie „przejęcia długu” z adresem Dembego 22A został oznaczony jako K-01. Wystarczyło skonfrontować to zeznanie z aktem notarialnym Rep. A. nr 7997/97 z 28.11.1997r.(dowód 15) i z wnioskiem spółdzielni, który był podstawą prawną podpisania tego aktu (dowód 9). We wniosku wskazano mój budynek K12 że posiada adres Dembego 22A. Taki sam zapis oznaczenia budynku jest na dokumencie „przydział mieszkania” (dowód 5) i protokole przekazania budynku do użytkowania z 29.12.1989r. Prokurator przekroczył uprawnienia i poświadczył nieprawdę.

Dowód 25; protokół przekazania budynku do użytkowania z 29.12.1989r.

Karolina Cześnikowicz poświadczyła nieprawdę zeznając, że pierwsza umowa kredytowa zawarta na budynek Dembego 22A miała miejsce 29.06.1989r. dlatego podlega spłacie normatywnej. Tymczasem mój budynek został przekazany do użytkowania protokołem z 29.12.1989r.(dowód 25).

Prowadzone postępowanie zostało umorzone przez prokuratora na podstawie fałszywych zeznań. Prokurator nie dokonał konfrontacji zeznań specjalistki do spraw rozliczeń kredytów pani Karoliny Cześnikowicz z dokumentacją inwestycyjną i bankową. Prokurator nie zgromadził dokumentacji inwestycyjnej na którą spółdzielnia Natolin pobrała kredyty.

Analizując te dokumenty można było ustalić stan faktyczny i jednoznacznie ustalić na jakie budynki i w jakim czasie pobrano kredyty. Dokumenty inwestycyjne powinny znajdować się w ówczesnej Gminie Warszawa Ursynów. Były to decyzje na budowę, dzienniki budowy i zgoda na użytkowanie. Jeżeli w wyniku tych czynności okazałoby się, ze spółdzielnia ma rację to należałoby ustalić dlaczego spłacałam dwukrotnie kredyt z 1987r. Tego prokurator nie wykonał, a ja z mężem byliśmy już ciężko chorzy i nie mieliśmy siły i pieniędzy do walki z prokuraturą. Ponadto prokurator nie zabezpieczył dokumentów w tym aktu notarialnego z XI/1997r.(dowód 15), z którego dowiedziałby się, że budynki nie były obciążone kredytami.

Czekamy na wznowienie śledztwa w tej sprawie. Ówczesny prezes SBM Osiedle Kabaty w Warszawie Zbigniew Santkiewicz pełni aktualnie funkcję członka Rady Nadzorczej tej spółdzielni

http://www.krs-online.com.pl/spoldzielnia-mieszkaniowo-budowlana-krs-53356.html

Liczymy na to, że podległa Panu jednostka , Panie Prokuratorze, poważnie potraktuje tym razem swoje obowiązki i rzetelnie sprawdzi, czy SBM Osiedle Kabaty  dysponuje dokumentami  potwierdzającymi  egzekwowane od pokrzywdzonej wirtualne zadłużenie.

Domagamy się aby Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów rzetelnie sprawdziła umowy KM/3/186384/00 i KM/4/186384/00, którymi Spółdzielnia „Natolin” przekazała w 2000r Spółdzielni „Osiedle Kabaty” zadłużenie kredytowe zaciągnięte na budowę budynków, które znalazły się w SBM Osiedle Kabaty w wyniku podziału SBM Natolin. Chcemy wiedzieć czy wskazanymi umowami zostało przekazane Spółdzielni Osiedle Kabaty zadłużenie z tytułu kredytu  udzielonego Spółdzielni Natolin w dn. 14.12.1987r przez PKO BP XV O/M W-wa  na budowę budynku przy ul Dembnego 22a, który w umowie kredytowej oznaczony był symbolem K12. Na to pytanie do tej pory nie udzielił nam odpowiedzi aktualny przewodniczący Rady Nadzorczej SBM Osiedle Kabaty p. Stefan Nickerl, co skłania nas do twierdzenia, że przewodniczący organu powołanego do czuwania nad prawidłowym działaniem  spółdzielni  usiłuje osłonić przestępstwo, którym spółdzielnia pokrzywdziła Panią Marię Pawelec.

http://temidacontrasm.info/niesmiertelny-kredyt/

http://temidacontrasm.info/nadal-czekamy/

Nie jesteśmy stroną w sprawie ale  poszkodowany został przez spółdzielnię użytkownik naszej witryny. Informujemy Pana Prokuratora, że sprawa wznowienia tego śledztwa i jego przebieg będą monitorowane przez witrynę prowadzoną Przez nasze Stowarzyszenie.

 

W imieniu Stowarzyszenia Poszkodowanych  Bezczynnością

Organów Spółdzielni Mieszkaniowych TEMIDA

Leokadia Rybicka –Nau.

Pismo p. Marii Pawelec do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

30 Responses to “I jak zwykle – echo.

  1. szelpon

    Pani Joanno może dzięki temu prokuratorzy zaczną interesować się gruntami na których te mieszkania pobudowano. Dzięki Pani pracy niektórzy ten temat cisną w swoich gminach, które to gminy wraz z wojewodą mazowieckim rżną głupa a opinia profesora nie jest dla nich wręcz uważają ją za zastrzeżoną prawami autorskimi.

  2. Joanna

    Witam.
    Mam dobrą wiadomość. Otrzymałam informację od pani Pawelec, że dziś był u niej policjant który przesłuchiwał ją w sprawie … i tu ukłony…. wywieszonej w internecie przez Rudą Temidę. Ukłony i dzięki za pomoc. Pani Maria Pawelec nie może pochwalić się i osobiście podziękować ponieważ ma zepsuty stary komputer i nie ma pieniędzy na internet. Jak złapie oddech to natychmiast da znać. Wszystkie szczegóły opowie i będzie informować o postępowaniu prokuratorskim. Postępowanie wszczęto w wydziale ds. przestępstw przeciwko życiu. Cokolwiek to nie oznacza wzięli się za robotę bo jak poinformował policjant informację o przestępstwach w wyniku których rozchorował się jej mąż a później w wyniku długotrwałego nękania i braku środków do życia zmarł. Pani Maria jest w podobnej sytuacji. Jest ciężko chora i u kresu wytrzymałości. Dziś policjant miał zanieść ten protokół do prokuratora. Może wznowią postępowanie. Proszę w imieniu Pani Marii Pawelec o dalsze wsparcie i doping. Okazuje się, że prokuratorzy śledzą Was. Super. Ja już zwątpiłam. Teraz dostałam skrzydeł. Proszę wszystkim podziękować za komentarze bo to one pomogły. Dzięki, dzięki, dzięki. Pozdrawiam serdecznie. Joanna

    • TEMIDA

      Do publikacji dołączyliśmy przed chwilą skan decyzji ZUS dotyczącej wysokości wypłacanego Pani Marii Pawelec świadczenia.

      Komornik potrąca Pani Marii z renty co miesiąc 539,02 zł odsetek od niby nie spłaconego kredytu, które zasądził sąd. Po zmniejszeniu świadczenia z tytułu egzekucji ZUS wypłaca Pani Marii kwotę 1248,01 zł. Spółdzielnia zaś co miesiąc żąda od Pani Marii 1273, 27 zł. Na to żądanie spółdzielni składa się czynsz i odsetki od niby nie spłaconego kredytu, których sąd nie zasądził, bo nie były objęte postępowaniem. Żeby zaspokoić roszczenia spółdzielni Pani Maria musiałaby co miesiąc pożyczać od sąsiadów 25, 26 zł , bo wypłacane jej świadczenie nie wystarcza. O jedzeniu, leczeniu, rachunkach za prąd czy telefon trzeba byłoby zapomnieć. Pani Maria konsekwentnie więc odmawia płacenia tych nie zasądzonych odsetek, co oznacza że w kreatywnej księgowości spółdzielni rośnie jej kolejny wirtualny dług.

      Czy jest w tym Państwie miejsce, do którego można byłoby zapukać w nadziei na obiektywny osąd sprawy. Do tej pory nie było, bo Pani Maria pukała już do wszystkich drzwi odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Mamy nadzieję, że prokuratorskie podwoje wreszcie się otworzą i nie pozwolą w środku cywilizowanej Europy zagłodzić Pani Marii na śmierć.

  3. sonmi451

    CH….JE JE…NE

    ZŁO-DZIE-JE!!!! MAFIA!!!!

    • Ikona

      Za ostro.
      Celnie, złodzieje!!!! Siódme: NIE KRADNIJ!
      Do Franciszka, może pomoże!

  4. szelpon

    Kobieto gdyby dla mnie to była bajka to nie traciłbym czasu na obronę praw emerytów, rencistów i nie wycierał ław sądowych i prokuratorskich. Czy ty myślisz, że w mojej sm nie ma starych bloków skoro ta super sm istnieje od 1959r. Ja piszę o przekrętach gruntowych, które również są w twojej sm z tego co posiadam wiedzę

    • Maria W

      Mężczyzno, i chwała ci za to. Ci co kupowali mieszkania w latach 60;70;80 cieszyli się większa ochrona prawna w tej kwestii niż my dzisiaj(takie przekręty po prostu były niemożliwe)Spółdzielnie podlegały kontroli NIK-u. Totalny bu….l zaczął się po 1995 r. To SLD ustami p. poseł Blidy wprowadziło ustawę i przegłosowało wyrzucanie ludzi na bruk.
      2 dni temu pisałeś “miałem gotówkę, poszedłem, kupiłem” , a uważasz ( nie chce cię obrazić , tylko niestety niektórzy tak myślą), że ten który kupował w 1985 za 48.000 zł to kupił czy dostał swoje mieszkanie? Bo ja mówię , że kupił ZA OBOWIĄZUJĄCĄ W TYM CZASIE CENĘ I ZGODNIE Z OBOWIĄZUaJCYM PRAWEM tak samo i ja i ty, i uwazam, ze nikt nie ma prawa zmienac tzch faktow po 10 czy więcej latach
      musze konczyc bo glupieje komputer i nie mam polskich znakow

  5. Petarda

    Kochani w lipcu pisałam o tym, że Zarząd Białogardzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej (prezes Andrzej Świrko)
    za dług ok.3 tys.zł pozbawił spółdzielcę członkostwa.
    Rodzina w bardzo trudnej sytuacji.
    Melduję, że cały dług w ciągu 3 m-cy został spłacony. Bardzo dziękujemy darczyńcom. Zarząd BSM wycofał sprawę od komornika.
    Rodzinie nie grozi lokal socjalny – zsyłka “na garnuszek gminy”. Mieszkanie ma status, własnościowe spółdzielcze.
    Czekamy. W dn.19.09.13r. na przywrócenie członkostwa.
    Sekretarz Rady Nadzorczej nie wiedział o trudnej sytuacji rodziny, gdy pozbywali członkostwa.
    Trzeba pomyśleć o remoncie mieszkania i zabiegach dla p.Wojtka. Pomożecie? 665153293
    http://www.express.olsztyn.pl/artykuly/jestesmy-na-dobre-i-na-zle-dla-meza-zrobie-wszystko
    http://www.express.olsztyn.pl/artykuly/pomozmy-agnieszce-i-jej-rodzinie

    http://www.tvp.pl/szczecin/nasze-programy/kronika/wideo/1830-210713/11839889

    http://www.tvp.pl/szczecin/aktualnosci/wiadomosci/apel-o-pomoc/11839524#mainContent

  6. szelpon

    Kobieto na nic nie czekałem. Miałem gotówkę poszedłem zapisałem się na członka i kupiłem nowe mieszkanie sądząc, że to moje. SM zamiast sprzedać mi na wyodrębnioną własność sprzedała mi ograniczone prawo rzeczowe. Był rok 1999 i brak chętnych na mieszkania. Nie sadziłem nawet , że gdyby pozbawili mnie tego prawa przez utratę członkostwa mógłbym stracić mieszkanie na które ciężko pracowałem.

    • Maria W

      I tu jest cały pies pogrzebany. Ty mieszkasz w spółdzielni 14 lat a ja 30 lat (nie licząc czasu oczekiwania na mieszkanie. Patrzyłam jak bezmyślnie grzebano w ustawach. Po nowelizacjach ustaw konia z rzędem temu, kto zada sobie trud aby odnaleźć je w zapisach (wersjach) pierwotnych a wiec takich jakie obowiązywały w chwili zaistnienia konkretnych zdarzeń. Mieliśmy pieniądze a jednak musieliśmy czekać. Rozumiem, że nie jesteś w stanie tego zrozumieć bo dla Ciebie jest to bajka o żelaznym wilku.

  7. Edi

    Manipulacja: Siła Kłamstwa
    Z zaprzyjaźnionej strony, „Słoneczny Stok” -http://slonecznystok.pl/aktualnosci ,
    za ich zgodą, pozwalamy sobie przedstawić bardzo ciekawy artykuł: „niedziela, 15 lipca 2012 19:22
    „Mieszkania za złotówkę”
    Część me(n)diów w swoich (p)ublikacjach konsekwentnie dyskredytuje uwłaszczenie mieszkań spółdzielczych, antagonizuje członków spółdzielni lub próbuje wprowadzać w błąd osoby starające się o przeniesienie własności.
    Wszyscy znamy karierę hasła „mieszkania za złotówkę”. Lobby przeciwne uwłaszczeniu mieszkań rozpętało ogromną kampanię nienawiści i manipulacji powielając i upowszechniając kłamliwy termin „mieszkania za złotówkę”.
    Jak wiemy w 2007 roku zakazano prezesom spółdzielni mieszkaniowych naliczania, przy przeniesieniu własności lokali, dodatkowych uznaniowych kwot niezwiązanych z faktycznie poniesionymi kosztami budowy mieszkań. Ustawowy zakaz wywołał wściekłość wśród zarządów, które odtąd nie mogły już zarabiać na uwłaszczeniu, bo ustawodawca ograniczył im pobieranie opłat do wysokości spłaty kwot umorzonej pomocy państwowej udzielanej na budowę lokali. Stąd dla uwłaszczających się wzięły się złotowe kwoty do spłaty w sytuacji, gdy kredyty na budowę mieszkań były zaciągane, np. w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

    Służalcze me(n)dia jednak ani słowem nie wspominają z czego wynika mechanizm naliczania złotowych spłat. Co więcej, w żadnej z dotychczasowej (p)ublikacji nie znalazłem wyjaśnienia, że pobierane przed 2007 rokiem marże rzędu od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, pod pretekstem spłaty kosztów budowy, w rzeczywistości były niczym więcej tylko wyłudzaniem nienależnych zarządom kwot i mówiąc wprost oszukiwaniem uwłaszczających się członków spółdzielni. Me(n)dia te nie wyjaśniają też, że warunkiem uwłaszczenia lokalu była i jest spłata kosztów budowy oraz brak zadłużenia czynszowego. Wyjątkowa niegodziwość manipulacji pod hasłem „mieszkania za złotówkę” wiąże się też z sugerowaniem jakoby mieszkania można było kupić za złotówkę w ogóle, że niby dany spółdzielca nie poniósł żadnych innych kosztów, a teraz okazyjnie może nabyć lokal za kilka złotych. To perfidne kłamstwo do dziś wywołuje emocje i poczucie krzywdy u osób, które przed 2007 rokiem padły ofiarą uwłaszczenia za przymusową dopłatą oraz wprowadza w błąd tysiące osób, które wskutek kłamliwej propagandy żyją w przekonaniu, ze mieszkanie można kupić za kilka złotych.
    Przykład:
    Uwłaszczenie na starych zasadach. Mieszkanie ciągle kupisz za złotówkę.
    Mieszkania za złotówkę także po Nowym Roku. Spółdzielnie idą na rękę.
    Prawo własnościowe to zdaniem propagandzistów własność.
    Me(n)dia wysługujące się antyspółdzielczemu lobby konsekwentnie powielają dodatkowe kłamstwo. W (p)ublikacjach sugerują, że własnościowe prawo do lokalu to własność, a uwłaszczenie polega na przekształceniu lokatorskiego prawa we własnościowe. Poniżej przykłady podawania nieprawdy:
    Tylko do końca roku miała obowiązywać ustawa, która pozwalała na takie przekształcenia. Lokatorskie prawo do lokalu można było tanio zamienić na prawo spółdzielczo-własnościowe.
    Bo od nowego roku to walne zgromadzenie spółdzielców miałoby decydować o tym, ile kosztowałoby przekształcenie mieszkania lokatorskiego na własnościowe.
    – Większość mieszkań jest już własnościowa. Tych lokatorskich zostało jeszcze kilkadziesiąt.
    Dziewięć lat czeka na akt własności. Bo spółdzielnia zwleka. Jak tylko w 2001 roku weszła w życie ustawa o uwłaszczeniach, to napisałam pismo do spółdzielni, że chcę mieć prawo własnościowe.
    Mieszkanie to często dorobek całego życia. Trzeba wykorzystać dogodną okazję i za symboliczną złotówkę przekształcić je na własnościowe.
    Piwnice będą własnościowe
    Me(n)dia po 2007 roku w wielu (p)ublikacjach bezpodstawnie informowały, że uwłaszczenie to przekształcenie w prawo własnościowe, choć ustawodawca zakazał ustanawiania prawa własnościowego i oczywiste było, że celem uwłaszczenia jest ustanawianie własności lokali, a nie własnościowego tytułu do lokalu.
    O co więc chodzi w tych antypolskich i antyspołecznych nagonkach i okłamywaniu opinii publicznej?

    • Maria W

      EDI,w tym problem,że my albo nie pamiętamy , albo nie chcemy pamiętać. Jakoś gdzieś nam uciekła po drodze ustawa o denominacji pieniądza (1995r)pozwól że przypomnę mieszkanie w latach 1984/85 (53m2)kosztowało ok. 905 zł za metr.czyli48.000zł (była to bardzo duża kwota)
      moje mieszkanie w roku 1990 kosztowało już prawie 703.000 zł. za metr czyli ok.60.000.000 zł(była to cena olbrzymia)
      mieszkania budowane w późniejszych terminach kosztowały 11-17.000.000 (milionów za metr.) mieszkanie 53m2 x12.000.000.=636.000.000 były więc proporcjonalnie droższe
      Denominacja (1995r) to 10.000złstarych = 1zł.npl
      a więc mieszkanie z roku 1985 kosztuje dokładnie 4 zł i 80 gr., moje kosztuje 6.000
      a to późniejsze 63.600 zł. Rozumiesz teraz co było podstawą tak łatwego sposobu na pokłócenie spółdzielców. Bo przede wszystkim to było podstawą antagonizmów wśród członków sp-ni.

    • Petarda

      Edi, kanalie w Olsztynie “za złotówkę” na Pani Poseł L.Staroń nie zostawili “suchej nitki”.
      Ona swoją nowelą, zakłada kaganiec “złym prezesom”.
      A wyobrażasz kadencja dla prezesów, a nie dożywocie?
      W Polsce prokuratura i sądy (nie wszystkie) na usługach zorganizowanej grupy przestępczej pod dowództwem kata SMRP A. Domagalskiego!!!
      Pilnuje, “darmowego koryta” – w Sejmie.

  8. szelpon

    Maria ja piszę o obecnym stanie budownictwa – deweloperce spółdzielczej na podstawie bezprawnych działań w mojej sm.

    • Maria W

      Szelpon, wiem o czym mówisz moja sp-nia tez jeszcze buduje na gruntach , które my członkowie utrzymywaliśmy (płacąc wieczyste od 1985r). Widzę puste mieszkania, które musimy utrzymać( zanim zostaną sprzedane). I wiem jak parę lat temu spółdzielnia – czyli Zarząd i RN jako jedyną możliwość rozwiązania problemu “starych kredytów” wskazała KOLEJNY PODZIAŁ SPÓŁDZIELNI .

  9. Maria W

    Acha zapomniałam dodać, że czekałeś na mieszkanie nie dlatego, że chciałeś być członkiem oczekującym, tylko dlatego, że zawsze byli lepsi od ciebie np. pracownicy Ministerstw, członkowie PZPR, służb państwowych itp.

  10. szelpon

    Aby wybudować dla zysku muszą mieć zgodę współwłaścicieli i źródło finansowania. Obecnie budują ze środków przyszłych użytkowników. Stali się wbrew prawu deweloperami.

    • Maria W

      Szelpon zawsze budowali ze środków przyszłych użytkowników. Przypominam działanie książeczek mieszkaniowych to członek musiał zgromadzić wkład mieszkaniowy w pełnej wysokości (ceny mieszkania w danym okresie)nazywało się to winkulacją wkładu, dopiero wtedy stawałeś się tzw. członkiem oczekującym ( mogłeś mim być i 25 lat)- nie mniej musiałeś wpłacać na książeczkę co miesiąc określoną kwotę aby nie wypaść z kolejki( to właśnie z tych pieniędzy bank udzielał sp-niom kredytów na budowę. Gdy wreszcie doczekałeś się wpisania na listę “przydziału” płaciłeś za mieszkanie cenę jaka obowiązywała w danym roku gdy je “otrzymywałeś”. Nazywało się to “dostaniem mieszkania”.

      • Endriu

        Bardzo celne przypomnienie z PRL-owskiej prehistorii, dzięki! Państwo udzielało kredytów SM, a okazuje się że z pieniędzy “oczekujących” spółdzielców deponowanych
        w państwowym wtedy banku! Ludzie płacili, płacili, pieniądz na wartości traciły, traciły. Szczęśliwi, którzy dość krótko czekali na łaskawość prezesów przydzielających mieszkanie spółdzielcze. niektórzy nie doczekali. Ci szczęśliwcy za to niewolnikami spółdzielczymi w wielu SM.

      • szelpon

        Mario mylisz się gdyż obecnie stawiają bloki nie mając pełnej osady wykorzystując nasze pieniądze. Przyciskani do muru zasłaniają się uchwałami rad nadzorczych. W chwili obecnej jak chcą postawić blok np. 50 lokali to przed uzyskaniem pozwolenia jako inwestor zastępczy gdyż takim są muszą mieć podpisana umowę z 50 chętnymi. Jak umów maja tylko np. 30 to nie ma podstaw do wydania zezwolenia na budowę. Gdyby mieli pełną obsadę to nie musieliby dawać ogłoszeń o sprzedaży. Obecnie nic się nie dostaje a listy członków oczekujących to tylko fikcja z minionej epoki. W mojej sm oczekującymi są np. tacy co sprzedali mieszkania w sm i pobudowali wille w których zamieszkują. Przychodzą na walne jako oczekujący i decydują o tych co mieszkają. Ja wiem co płaciłem bo musiałem zawrzeć umowę i w przeciągu pół roku wpłacić kasę.

      • Maria W

        Szelpon chyba nie zrozumiałeś mnie.
        NIGDY NIKT NIE DAWAŁ NIC ZWYKŁYM CZŁONKOM SP-NI, NAWET ZA GŁĘBOKIEGO PRL-u.LUDZIE PŁACILI CIĘŻKIE PIENIĄDZE (w porównaniu do zarobków)I CZEKALI LATAMI NA swoje M-ileś(niezależnie od tego czy było ono lokatorskie, czy własnościowe).Nie jednokrotnie rodzice zakładali książeczki swoim dzieciom, aby te gdy dorosną miały możliwość posiadania mieszkania. Dzisiaj zostają pozbawiani swoich mieszkań, pod byle pretekstem przez “demokratycznych” kombinatorów i oszustów.

      • Maria W

        Acha, co do płatności za mieszkanie to dostawałeś kartę finansową wypisaną przez sp-nię (ręcznie) w której miałeś termin wpłaty pieniędzy na wskazane konto i w przeciągu np. kilku dni musiałeś wpłacić (zlikwidować książeczkę).Zaznaczam, zgodnie z obowiązującym prawem nie mogłeś posiadać 2 mieszkań. To tak w ramach przypomnienia

  11. Maria W

    Rezo dziękuję za odpowiedź. Ale ja pytałam o co innego, kto mianowicie jest tym przedsiębiorcą w spółdzielni mieszkaniowej? Bo logicznie myśląc to są nimi wszyscy członkowie spółdzielni,którzy wnieśli własny majątek. Tymczasem z tego zapisu wynik, że owym przedsiębiorcą jest ZARZĄD i RADA NADZORCZA Sp-ni, która nie ma ani grosza, bo zarządza majątkiem cudzym i to dla właścicieli powinny być wypracowywane zyski z działalności sp-ni.
    Tym czasem członkowie zostali ZREDUKOWANI do roli KAPITAŁU OBROTOWEGO,który musi przynosić zysk (niezależnie od zapisów ustawy), więc mamy odpowiedź dlaczego członkom sp-ni odmawia się prawa pokrzywdzonego

    • REZO

      Nie zostali zredukowani, Pani Mario, tylko sami się redukują, bo im się nie chce tyłków ruszyć sprzed telewizora, żeby zjawić się na walnym i np podjąć uchwałę, że zysk wypracowany przez spółdzielnię w poprzednim roku ma być zaksięgowany na funduszu udziałowym. Nie trzeba byłoby włóczyć się po sądach, gdyby prezesi wiedzieli, że członkowie przyjdą na walne i ich wykoszą z najmniejszą nieprawidłowość. Najbardziej skuteczną kontrolą tego co się dzieje w spółdzielni są sami członkowie pod warunkiem, że się interesują. Pojedynczy zaangażowani bez wsparcia reszty albo co najmniej większości niczego sami nie zdołają ugrać. Tę bierność członków spółdzielni z powodzeniem wykorzystuje spółdzielcza nomenklatura i jej wszyscy poplecznicy.

      • Maria W

        Rezo, nie zawsze sami się redukują. Wystarczy, że spółdzielnia pozbawi “niepokornych” praw członkowskich pod pozorem działania na szkodę…, zadłużeń eksploatacyjnych (jak ich nie będzie to je stworzą ot choćby koszty modernizacji węzłów cieplnych, montaż automatyki pogodowej w węzłach cieplnych, wymiana rur z montażem wodomierzy – nie ważne, że pokryte z funduszu remontowego “frajer” powinien pokryć to jeszcze raz bo inaczej to sprawa sądowa, że nie chce płacić).

      • Endriu

        Rada nadzorcza jest po to, aby w imieniu członków patrzeć na łapy zarządom! Nagminne jednak jest usytuowanie tych RN dyspozycyjne względem prezesów! Zwykli członkowie SM nie mają dostępu do szeregu informacji, a nawet są wręcz dezinformowani. Próby aktywności w swej SM kasowane nagonką i zwartą, zorganizowaną grupą trzymającą władzę. Chore społecznie struktury i układy, interesowne. Bardzo trudne do rozbicia przez udającą ślepą Temidę PL/PRL! Członkowie są odzierani z praw członkowskich i obywatelskiej podmiotowości – z pomocą chorego prawa , od spółdzielczego poczynając. Oto główne przyczyny bierności milczącej większości. Wobec sitwy siła argumentów nie wystarcza. A na użycie argumentu siły trzeba się zorganizować, to żmudne i trudne w tym bagnie SM.

  12. Maria W

    Czy zuważyliście, że spółdzielnia jest wpisana do rejestru przedsiębiorców? Czy ktoś może mi wyjaśnić jakim to mianowicie przedsiębiorcą jest sp-nia mieszkaniowa?

    • Petarda

      Dla sitwy spółdzielnia – przedsiębiorstwo.
      Wiemy, że to droga do uprowadzania.
      A kat SM A. Domagalski(PSL)będzie mówił “frajerom”
      (jak 23.05.13r. w Sejmie na KN) że “spółdzielnia
      to wy”.
      Do “krojenia”. ZA PRZYZWOLENIEM PRAWA.
      Ludzie muszą zrozumieć, dopóki Posłowie będą nas kosztowali miesięcznie jeden ok.50 tys.zł
      i gonili do “koryta” a nie, by zrobić porządek
      w Polsce. Dopóty “armia prezesów będzie
      uprowadzała, zaszczuwała nie informowała właścicieli.
      ŻĄDAMY DOSTĘPU DO MEDIÓW!!!
      Po wczorajszej obecności na Manifestacji w Warszawie trzeba ogłosić KRYZYS NARODOWY!
      KOCHANI, RATOWAĆ CO SIĘ DA – DLA DZIECI I WNUKÓW.
      POLSKA KRWAWI, OBYWATEL DRUGIEJ KATEGORII ZNISZCZONY = NIEWOLNIK!

    • REZO

      Przedsiębiorstwo (lub inaczej jednostka gospodarcza) to wyodrębniona prawnie, organizacyjnie i ekonomicznie jednostka, prowadząca działalność gospodarczą.

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Przedsi%C4%99biorstwo

      Spółdzielnie są podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą na rzecz swoich członków, obracają środkami finansowymi i odprowadzają podatki. Są więc jednostkami gospodarki narodowej , czyli przedsiębiorstwami.
      Przedsiębiorstwo w znaczeniu obiegowym kojarzy się zwykle z zakładem produkcyjnym, który prowadzi działalność dla osiągania zysku ale obiegowe znaczenia często odbiegają od prawnej istoty rzeczy. Tak nawiasem to główny nurt działalności spółdzielni mieszkaniowej podporządkowany jest regule non profit. Ale spółdzielnia mieszkaniowa może też (art. 1 ust 6 usm) wynajmować i budować mieszkania dla zysku. Np. może wybudować budynek i sprzedać odrębną własność lokali w tym budynku z zyskiem osobom, które nie są członkami spółdzielni Po sprzedaży wszystkich lokali w takim budynku powstaje wspólnotą i budynek przestaje być własnością spółdzielni. Zysk ze sprzedaży lokali w takiej inwestycji powinien być wykorzystany na pokrycie kosztów eksploatacji budynków, w których mieszkają członkowie, co powinno skutkować tańszymi czynszami

  13. szelpon

    Pokazany w sposób jasny i prosty przekręt z gruntami i mieszkaniami. Nagłaśniać to trzeba i wszelkimi siłami walczyć. Opór różnych instytucji polega na tym , że jeżeli w sposób prawidłowy ktoś zechce przeprowadzić dochodzenie to za dużo mord zasiadających na intratnych posadkach zostanie odciętych od koryta dlatego też przesyłają między sobą pisemka. Efekt w większości ten sam umorzenie. Kobieta musi walczyć ze złodziejami, tracić zdrowie, pieniądze a dupek prokurator się śmieje i żyje mu się dobrze. Jednakże jemu do tego potrzebny jest immunitet a my żadnych immunitetów nie posiadamy. Ratuje nas tylko jedno zmiana konstytucji, ale kto ja zmieni skoro politykom ona odpowiada. Wolność słowa zapisana w konstytucji też w tym państwie nie istnieje. Ja było głosowanie nad ustawą to posłowie byli przeciw. Ich stać na sady zwykłego obywatela nie.

Comments are closed.