AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Kołchozy, czy SM – podstawowe informacje

Polska jest krajem, w którym powstawała spółdzielczość ( w zaborze pruskim, jako forma samoobrony przed germanizacją) i w którym spółdzielczość znakomicie rozwinęła się w okresie międzywojennym. W okresie komunistycznym powstały, tzw. spółdzielnie mieszkaniowe, by zdjąć odpowiedzialność z władz państwowych za zapewnienie każdemu obywatelowi mieszkania. Zgodnie z komunistyczną doktryną zorganizowano je tak, by nikt nie był właścicielem swojego mieszkania. Naruszało to podstawowe zasady spółdzielczości, stworzone przez cywilizowany świat, a znane, jako 7 ZASAD SPÓŁDZIELCZOŚCI. Zasada gwarantująca demokratyczny udział w kierowaniu, została naruszona w ten sposób, że stworzono spółdzielnie-molochy liczące po wiele tysięcy członków. Przy takiej liczebności demokratyczne procedury w spółdzielniach mieszkaniowych stały się parawanem dla hegemonii i bezkarności, tych, których PZPR i jej satelicka partia ZSL, postawiła, jako prezesów spółdzielni.Polska jest krajem, w którym, ten kto zapłacił za towar nie ma prawa do tego, by być jego właścicielem. Rzecz niebywała, 23 lata po upadku systemu komunistycznego, jedna z większych niegodziwości tego systemu dalej funkcjonuje w obrocie prawnym Rzeczpospolitej, co jest ewenementem na skalę światową. W jakim bowiem systemie, poza komunistycznym, osoba fizyczna lub prawna, która nie zapłaciła za towar ani grosza może być prawnym jego właścicielem?!!! A Rzeczpospolita Polska podobno już z tego systemu „wyszła”!!!

A przecież to co powstało w PRL to nie były wcale SM, a KOŁCHOZY i istnieją one dalej, a ich władcy są potentatami, oraz stać ich za pieniądze spółdzielców na korumpowanie ustawodawców (oni nazywają to „lobbingiem”).

Dzisiaj jakkolwiek nie ma PZPR i ZSL (teoretycznie, bo dobrze ulokowani aparatczycy tych partii, oraz ich epigoni „dobrze się mają”), utrwalony wówczas układ utrzymał się dalej i uważa się za właściciela majątku, za który zapłacili spółdzielcy. By wyciągnąć od spółdzielców jak najwięcej pieniędzy, komunistyczne władze wymyśliły spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Do dziś większość tych, co posiadają to prawo jest przekonana, że są właścicielami mieszkań, Tymczasem właścicielem takiego mieszkania jest spółdzielnia, tak samo jak w przypadku  spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu. 

Aby stworzyć prawne warunki przywrócenia normalności w spółdzielniach mieszkaniowych tzn. by spółdzielcy byli właścicielami swoich mieszkań, oraz by mogli bezkonfliktowo wydzielić normalne spółdzielnie ze spółdzielni molochów oraz by nie można było więcej  ustanawiać dziwolągu w postaci spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, Sejm uchwalił w dniu 15 grudnia 2000 r. (Dz. U. z 2001 r. nr 4 poz. 27)

Na mocy tej ustawy nie można było ustanawiać więcej spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, jako niezgodnego z koncepcją spółdzielczości. W artykułach  12  i 39  została stworzona członkom spółdzielni mieszkaniowych możliwość przeniesienia na nich własności mieszkań, w których mieszkali. Ustawa wymagała od spółdzielców aktywności i złożenia odpowiedniego wniosku o przekształcenie spółdzielczego prawa do lokalu w prawo odrębnej własności tego lokalu.

Ponadto w artykule 29 tej ustawy mieszkańcy danego bloku uzyskali możliwość podjęcia większością głosów uchwały o wydzieleniu małej spółdzielni ze spółdzielni molocha,  obejmującej tylko dany blok. Wszystkie analizy oraz dotychczasowa praktyka, wskazują, że wydzielenie takich małych spółdzielni obniża zasadniczo koszty zarządzania i utrzymania mieszkań oraz że mieszkańcy mają bezpośredni wpływ na decyzje dotyczące ich domu i mieszkań. Co więcej mają pełną kontrolę nad wydatkami w każdej fazie ich realizacji.

Antyspółdzielcze lobby zarządów spółdzielni mieszkaniowych rozpętało istną nagonkę na tę ustawę i jej autorów – wściekłość ich działania nie ma sobie równej.  Spółdzielcy byli straszeni ogromnymi kosztami wyodrębnienia własności mieszkań oraz wzrostem kosztów utrzymania mieszkań.  Trzeba pamiętać, że ta kampania przeciwko interesom spółdzielców była przeprowadzona za pieniądze właśnie tych członków spółdzielni. Złożone przez członków spółdzielni wnioski w większości przypadków były ignorowane, a zarządy nie podejmowały żadnych czynności, by te wnioski realizować, mimo że miały ustawowy obowiązek to uczynić. Należy dla sprawiedliwości zaznaczyć, że co prawda nieliczne, niektóre zarządy utożsamiały się ze spółdzielcami, których reprezentowały i dzisiaj w tych spółdzielniach zrealizowano już  wszystkie wnioski o wyodrębnienie odrębnej własności.

Po wyborach w 2001 r. Sejm dokonał  nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych Nowelizacja ta likwidowała możliwość decyzji, zainteresowanych podziałem spółdzielni, członków spółdzielni tzn. został usunięty artykuł 29, przywróciła ustanawianie dziwolągu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu oraz ustanowiła barierę finansową przekształcenia prawa spółdzielczego w odrębną własność. Zmiany te w istotny sposób zahamowały na prawie cztery lata proces uspółdzielniania molochów mieszkaniowych.

Trybunał Konstytucyjny  w swoim orzeczeniu z dnia 20 kwietnia 2005 r. uznał w większości zasadność skargi, którą złożyła grupa posłów ( a jednak są „sprawiedliwi”) i stwierdził niekonstytucyjność skasowania  artykułu 29  oraz praktycznie zablokował  ustanawianie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.

Antyspółdzielcze lobby wykorzystując koniec kadencji, a więc praktyczną niemożność złożenia przez posłów skargi konstytucyjnej doprowadziło do uchwalenia kolejnej niekonstytucyjnej nowelizacji w dniu 3 czerwca 2005 r., którą prezydent Kwaśniewski podpisał i która  weszła w życie dnia 21 lipca 2005. Nowelizacja ta istotnie uderza w przekształcenia w odrębną własność, choć już nie tak mocno jak poprzednie rozwiązanie. Mimo tych trudności, 1 sierpnia 2005 r. grupa parlamentarzystów, którym leży na sercu dobro spółdzielców złożyła ponownie skargę do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą niekonstytucyjności rozliczeń przy przekształcaniu prawa spółdzielczego do lokalu w odrębną własność (rozliczanie kosztów związanych z modernizacją budynków, ustalenie 50% opłaty)  oraz niekonstytucyjności dalszego ustanawiania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.

Spółdzielcy, którym zarząd spółdzielni odmawia praktycznie przekształcenia własności mieszkania, mogą złożyć do sądu pozew zgodnie z art. 491 o przekształcenie prawa spółdzielczego w odrębną własność. Mogli to robić BEZ PONOSZENIA JAKICHKOLWIEK KOSZTÓW, do momentu, gdy TK ostatnim swoi wyrokiem zabrał im taką możliwość.

W opinii prof. zw. dr hab.Feliksa Zedlera , twórcy projektu prawa upadłościowego i naprawczego, zamieszczonej w jednej z artykułów, jest informacja, że w upadłości spółdzielni mieszkaniowej, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu przekształca się w prawo odrębnej własności. To prawda, ale dopiero po zakończeniu procesu upadłości. Co po zakończeniu tego procesu upadłości pozostanie trudno przewidzieć.

W pismach skierowanych do spółdzielców w sprawie przeniesienia własności, zarządy SM nie owiją w bawełnę czyja jest własność spółdzielczego mieszkania własnościowego. I w tym miejscu mają rację.

            Powiedzmy wreszcie: BASTA

4 Responses to “Kołchozy, czy SM – podstawowe informacje

  1. Jaroty

    Niedowidzący
    lustratorzy 2012? W lustracji PEŁNEJ /chyba luk?/ za lata 2009-2012 jeszcze nie upublicznionej ogółowi przez władców SM Jaroty lustratorzy raczyli nie zauważyć wiekopomnej uchwały zarządu z grudnia 2011 o dziwacznym przypisaniu po latach premii termomodernizacyjnych do budynków /nieruchomości/!!! Premii dawno nie istniejących, bo zaraz po zakończeniu ocieplenia każdego budynku uruchamianych i konsumowanych zgodnie z ustawą wyłącznie na spłatę /tajnego dla mieszkańców oczywiście w tej SM!/kredytu!!! To wielka sztuka nie zauważyć w pełnej lustracji decyzji i operacji na fikcyjnych już pieniążkach w łącznej kwocie do ok. 10 milionów złotych!!! Zarząd dwukrotnie to samo uchwalał w grudniu rozliczając ponownie mętnie w większości budynków już dawno całkowicie rozliczone ocieplenia, rada nadzorcza raczyła zauważyć tę „uchwałę” w spóźnionym planie remontów, a spostrzegawczy lustratorzy NIE?! Oczywiście jak nie zauważono tego, to i nie zaopiniowano w protokóle polustracyjnym! Musieliby stwierdzić zgodnie ze stanem faktycznym, ze to wyciągnięte cichcem nienależne pieniądze dodatkowe za ocieplenie już wcześniej całkowicie realnie zapłacone wykonawcom w wielu budynkach! Sielanka we własnym „spółdzielczym” sosie trwa!

  2. Jaroty

    Niedowidzący
    lustratorzy 2012? W lustracji PEŁNEJ /chyba luk?/ za lata 2009-2012 jeszcze nie upublicznionej ogółowi przez władców SM Jaroty lustratorzy raczyli nie zauważyć wiekopomnej uchwały zarządu z grudnia 2011 o dziwacznym przypisaniu po latach premii termomodernizacyjnych do budynków /nieruchomości/!!! Premii dawno nie istniejących, bo zaraz po zakończeniu ocieplenia każdego budynku uruchamianych i konsumowanych zgodnie z ustawą wyłącznie na spłatę /tajnego dla mieszkańców oczywiście w tej SM!/kredytu!!! To wielka sztuka nie zauważyć w pełnej lustracji decyzji i operacji na fikcyjnych już pieniążkach w łącznej kwocie do ok. 10 milionów złotych!!! Zarząd dwukrotnie to samo uchwalał w grudniu rozliczając ponownie mętnie w większości budynków już dawno całkowicie rozliczone ocieplenia, rada nadzorcza raczyła zauważyć tę „uchwałę” w spóźnionym planie remontów, a spostrzegawczy lustratorzy NIE?! Oczywiście jak nie zauważono tego, to i nie zaopiniowano w protokóle polustracyjnym! Musieliby stwierdzić zgodnie ze stanem faktycznym, ze to wyciągnięte cichcem nienależne pieniądze dodatkowe za ocieplenie już wcześniej całkowicie realnie zapłacone wykonawcom w wielu budynkach! Sielanka we własnym „spółdzielczym” sosie trwa!

    • TEMIDA

      No przecież. Prezio zaczął wam odliczać premie termomodernizacyjną dopiero wtedy, kiedy posłanka Staroń wysłała mu do spółdzielni prokuraturę. I chce to zrobić do tyłu, a do tyłu księgować się nie da.
      A który to lustrator jest taki ślepy jak kret. Znacie jego nazwisko? Można by sprawdzić, w której spółdzielni mieszkaniowej jest prezesem 🙂

  3. I

    ONZ ogłosiła 2012r. ROKIEM SPÓŁDZIELCZOŚCI.
    A w Polsce rządzi mafia ? Na przeniesienie własności zg. z USTAWĄ O SPÓŁDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH Z 2000r.czekałam 11 lat (bezskutecznie) i płaciłam zawyżone opłaty eksploatacyjne.

Comments are closed.