AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Kredyty ze starego portfela.

Stanisław Tuczko

Stanisław Tuczko – prezes Spółdzielni Mieszkaniowej MAMRY w Giżycku

https://www.youtube.com/watch?v=5rYnk01RX18

Kredyty na budownictwo mieszkaniowe   w  pierwszej połowie lat 90-tych ubiegłego  wieku to czysta magia. W latach 1990 -1992 co pięć minut zmieniane były aktami wykonawczymi zasady ich spłaty. Na jednym osiedlu spółdzielcy płacili raty kredytów w trzech wariantach w zależności od tego, według  którego rozporządzenia udzielony został kredyt:

Biuro studiów i ekspertyz o zasadach kredytowania budownictwa spółdzielczego w tym okresie. Krótka charakterystyka – warto przeczytać:

O kredytach mieszkaniowych w latach 90-tych

Dosłownie szalały też odsetki.  W 1990r osiągnęły  poziom 115%. W późniejszych latach  nieco się poprawiło bo stopy odsetkowe spadły do poziomu 89%. Ludzie nie byli w stanie udźwignąć ciężaru spłaty zobowiązań kredytowych obarczonych taką wysoką stopą  odsetkową w związku z czym ustawodawca wprowadził zasadę, wg której kredytobiorca spłacał razem z ratą kapitału kwotę odsetek  w wysokości 40% a pozostała niespłacona część odsetek była kapitalizowana (suma niespłaconych odsetek była dopisywana do kredytu). W związku z tym kwota podlegającego spłacie kapitału  zamiast spadać znacząco rosła. I tak było do końca 1994r, bo  1 stycznia 1995r wprowadzono denominację złotego.

Konia z rzędem temu, kto się doliczy ile razy urósł mu w tym czasie kredyt, żeby sprawdzić spółdzielnię. Obowiązkiem spółdzielni mieszkaniowych, które budowały w tym czasie, było prowadzenie szczegółowego konta analitycznego obrazującego historię spłaty kredytu oddzielnie dla każdego  nabywcy spółdzielczego prawa do lokalu. Czy to robiły? Najprawdopodobniej większość się nie przykładała. W związku z tym spora część spółdzielców, od których spółdzielnie pobierają  raty kredytów ze starego portfela do dziś, płaci w oparciu o wirtualne i nieuzasadnione podstawy prawne. Ci natomiast, którzy lubią wiedzieć za co płacą zmuszeni są do ustalania  swojego obowiązku w tej kwestii w drodze sporu sądowego. Wyniki tych sporów są najczęściej niekorzystne dla spółdzielców bo sądy zamiast na badaniu dokumentów opierają się na oświadczeniach pełnomocników spółdzielni.

W takiej sytuacji znalazła się p. Elżbieta Daszkiewicz  ze Spółdzielni Mieszkaniowej MAMRY w Giżycku. 21 stycznia 1991r p. Elżbieta nabyła spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu w tej spółdzielni:

Przydział lokalu

Mieszkanie było niewielkie. Kawalerka miała   35, 6 m2. Koszt budowy tego lokalu wynosił  2.000.000 zł/m2. Łączny koszt budowy mieszkania to 71.200.000 zł. Kredyt został udzielony pod rządami rozporządzenia Rady Ministrów z dn. 30 grudnia 1988r. w sprawie ogólnych zasad udzielania kredytu bankowego na cele mieszkaniowe ( Dz.U. z1989r nr 1, poz. 1; zm.: Dz.U. z 1989 nr 22, poz. 118), które zakładało dla mieszkań przydzielanych na warunkach lokatorskiego prawa do lokalu, że członek wnosi 10% kosztów budowy w formie wpłaty jednorazowej a 30% kwoty kredytu jest umarzane (dofinansowanie budżetowe). Do spłaty ratalnej pozostawało więc 60%  kredytu co w przypadku p. Elżbiety stanowiło kwotę 42.720.000 zł. Rata wynosiła określoną część kapitału + 40% kwoty należnej z tytułu odsetek. Łącznie nie mogła przekraczać 1% wartości kredytu.  Kwotę 60 % niespłaconych odsetek kapitalizowano. Jak wynika z poniższego oświadczenia, którym p. Elżbieta zobowiązuje się do spłaty należności (atrapa umowy),  odsetki kredytowe na starcie wynosiły 15% kapitału w skali roku. Do jakiego poziomu urosły w ciągu roku, nie wiemy.

Elżbieta Daszkiewicz - rozliczenie kosztów budowy

A ile urósł kredyt w okresie bumu odsetkowego? :

Kwota kredytu po denominacji

Gdyby tą kwotę przeliczyć na złotówki przed denominacją byłoby tego 307.128.200 zł co oznacza, że  kwota kredytu wrosła 7 – krotnie

Spółdzielnia uznała, że p. Elżbieta ma ponad 8 tysięcy zaległości w spłacie kredytu. W związku z powyższym do sądu zaczęły trafiać pozwy o wydanie nakazu zapłaty. 21.01.2010r sąd zasądził kwotę 2912,07 zł wraz z odsetkami i kosztami. 18.03.2010r p. Elżbieta przegrała proces o ustalenie. 22.10.2010r sąd zasądził kwotę 1527, 25 zł wraz z odsetkami i kosztami. 17.04.2014r  skład orzekający się zrehabilitował i wyrokiem SO w Olsztynie  sygn. akt  IX Ca 907/13 oddalił pozew o zapłatę kwoty 3974,03 zł:

Wyrok 1

Wyrok 2

Wyrok 3

Wyroki -Elżbieta Daszkiewicz 

Nie zmienia to faktu, że w kwietniu br.  p. Elżbieta przegrała sprawę o nakaz zapłaty kolejnej kwoty.

Na dodatek mocno nas dziwi przydział ustalający lokatorskie prawo do lokalu skoro jak to ustalił sąd,  spółdzielnia pobrała od p. Elżbiety wkład mieszkaniowy  na poziomie ponad  10% kosztów budowy:

Wkład mieszkaniowy

Dodać należy, że rodzice p. Elżbiety wpłacili spółdzielni w latach 80-tych  pełny wkład na mieszkanie typu M5.  Kiedy p. Elżbieta doczekała w kolejce czasu na realizację swojego wniosku o przydział uzyskała w spółdzielni informację, że wpłacony przez rodziców wkład pokrywa jedynie 10% należnego osobie stanu wolnego M2.

Należałoby więc uznać, że spółdzielnia dysponowała sumą 20% z tytułu pokrycia kosztów budowy a to zgodnie z przywołanym powyżej rozporządzeniem była kwota związana z przydziałem spółdzielczego – własnościowego prawa do lokalu. Ponadto fakt pobrania przez spółdzielnię wkładu w kwocie 20%  kosztów budowy nie został uwzględniony w ich rozliczeniu.

Nic dodać, nic ująć. Roszczenia, które nie mają oparcia w stosownych podstawach są bardzo częstym źródłem spółdzielczego biznesu. I to jest podstawowa przyczyna niechęci do udostępniania przysługującego członkom spółdzielni wglądu do spółdzielczych dokumentów.

7 Responses to “Kredyty ze starego portfela.

  1. Marcus

    W linku poniżej jest trochę informacji o:
    – Ile jest takich mieszkań;
    – Ile wynosi zadłużenie;
    – KTO I ILE zarobił;
    – Ile już państwo dopłaciło.
    NIE MA PODANE, ŻE TO BALCEROWICZ Z SWOJĄ „teoryją pseudo-ekonomiczną”, oraz jego ekipy rządzące po nim, doprowadziły do takiej sytuacji.
    Są to najnowsze artykuły w tym temacie:
    http://www.polskieradio.pl/42/276/Artykul/1743206,Splata-kredytow-mieszkaniowych-z-lat-80tych-czyli-jak-banki-zarobily-700-procent-na-kredytach-mieszkaniowych-a-panstwo-doplacilo-do-tego-28-mld-zl
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wiceminister-infrastruktury-Od-2018-r-umorzenie-odsetek-od-kredytow-starego-portfela-3669927.html
    http://kulesza.pl/blog/2016/04/21/interpelacja-w-sprawie-splaty-kredytow-mieszkaniowych-z-tzw-starego-portfela/

  2. Endriu

    Brakuje informacji o tym,gdzie maiałyby trafić żądane dopłaty.
    Tylko na konto spółdzielmi i tam zosać, czy z sm do niezwłocznego przekazania kredytującemu bankowi?
    Czy kredyt na budowę bloku został wcześniej przez sm spłacony (kiedy, jakie kwoty), czy spłacanie nadal trwa i trwa mać? W tym kwoty przypadające na lokal Pani Elźbiety.
    Czy bank kredytujący przedłożył do akt postępowania swoje rzetelnie udokumentowane dane dotyczące zrealizowanego harmonogramu spłat kredytu przez sm?
    Czy i jaka dokładnie kwota była przez sm nie spłacona w czesie składania pozwu przez zarząd sm Mamry? Mamry – trafna nazwa. Celna – z celami.

    • Luna

      Banki odmawiają spółdzielcom jakichkolwiek informacji, bo spółdzielcy nie są stroną umowy. Moja koleżanka uzyskała w banku informację, że nic jej nie powiedzą, bo to tajemnica biznesowa. Mogą tylko powiedzieć, że spółdzielnia jest rzetelnym płatnikiem.

      Kredyty pewno już dawno spłacone ze wspólnego wora, w którym trudno się czegokolwiek doliczyć. Ciekawe z jakich środków były spłacane. Chyba z funduszu remontowego, bo tam ciągle mniej niż powinno być. Niczego się nie dowiesz, bo w spółdzielni wpływy i wydatki na funduszu remontowym są księgowane od 2007r, więc mamy się odczepić.

      Nietrudno się domyśleć, że to co teraz pobierają od ludzi to żywa gotówka do ich dyspozycji.

      • Ben

        To bardzo prawdopodobne, że większość kredytów została spłacona przed terminem ze wspólnego funduszu remontowego. Nowe budynki przez co najmniej 20 lat nie wymagały przecież żadnych nakładów remontowych a na fundusz remontowy spółdzielcy płacili. Tam już nie wrócą bo to było przed 2007r i fundusz za te lata już rozliczony.

      • Kija

        Najpierw banki, potem spółdzielnie. Liczyliście ile razy została okradziona bohaterka tej publikacji na nędznej spółdzielczej klitce? To jedna z wielu ofiar Wałęsy. Z całym szacunkiem dla ikony polskiej transformacji ustrojowej ale coś mu się pomyliło, bo miał zostawić w skarpetkach kogo innego, a nie tych co zwykle.

        Jeśli tak tanio ma zamiar PiS realizować swój program Mieszkanie+ , to my uprzejmie dziękujemy :
        http://biznes.onet.pl/wiadomosci/nieruchomosci/spoldzielnie-mieszkaniowe-budowa-80-100-tys-nowych-mieszkan/b3mbfb

  3. Anastazja

    Jaka jest skala tego problemu w całym kraju? Dlaczego nie jest on tak nagłaśniany, jak na to zasługuje? Pewnie dlatego, że tym razem to nie banki zawiniły, jak w przypadku kredytów we frankach, tylko zarządy spółdzielni mieszkaniowych – najbardziej chronione święte krowy ostatniego ćwierćwiecza. Przepraszam, najskuteczniejsi lobbyści ostatniego ćwierćwiecza.

Dodaj komentarz