AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Ostrowiec – interpelacja

 

Interpelacja nr 7173

do ministra sprawiedliwości

w sprawie Własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej “Hutnik” w Ostrowcu Świętokrzyskim

” Szanowny Panie Ministrze!

Do naszych biur poselskich zgłaszają się z prośbą o interwencję mieszkańcy budynków przy ul. Polnej 7a i 7b w Ostrowcu Świętokrzyskim. Uważają, że są pozbawieni ochrony przez organy państwowe do tego powołane. Z rozmów, jakie odbyliśmy, wynika, że problem rozpoczął się od podpisania aktów notarialnych zakupu zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec przez zarząd maleńkiej, dwubudynkowej własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej ˝Hutnik˝ w Ostrowcu Świętokrzyskim. To oni są mieszkańcami tych dwóch budynków. Umowy te zostały zawarte (według mieszkańców) z naruszeniem wielu przepisów prawa:

– bez wiedzy i zgody członków, tzn. bez uchwały walnego zgromadzenia określającej najwyższą kwotę zobowiązań, jaką spółdzielnia może zaciągnąć,

na podstawie sfałszowanych uchwał Rady Nadzorczej, gdzie prawomocnym wyrokiem sądowym zostało potwierdzone popełnienie przestępstwa przez prezesa zarządu spółdzielni (byłego wiceprezydenta miasta, radnego Rady Miasta),

– na skandalicznie niekorzystnych warunkach finansowych,

a przede wszystkim, bez zgody 118. współwłaścicieli budynków i prawa wieczystego użytkowania gruntów sprzedawanych przez hutę, których zgoda na sprzedaż współwłasności jest warunkiem koniecznym dla skuteczności transakcji,

– z naruszeniem ustawy z dnia 12 października 1994 r. o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe nakazującej nieodpłatne przekazanie zasobów mieszkaniowych huty.

Prezes zarządu małej, dwubudynkowej spółdzielni mieszkaniowej stał się prezesem zarządu niejako z nadania Huty Ostrowiec i władz miasta. Członkami spółdzielni byli zaś w większości pracownicy fizyczni Huty Ostrowiec, nieznający przepisów prawa. Huta, z inicjatywy której powstała spółdzielnia i która zobowiązana była, w myśl zawartego porozumienia, do udzielania doradztwa prawnego, bezwzględnie wykorzystała tę sytuację. Wykorzystując trudną sytuację finansową WSM ˝Hutnik˝, w jakiej znalazła się w wyniku:

– niewywiązywania się Huty z zawartego porozumienia w sprawie finansowania inwestycji,

– lekkomyślnego i przestępczego prowadzenia inwestycji przez zarząd,

– braku jakiejkolwiek kontroli ze strony Huty,

Huta doprowadziła do zawarcia kuriozalnych i niekorzystnych dla spółdzielni umów zakupu zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec wraz z niczego niepodejrzewającymi mieszkańcami tych zasobów. Kuriozalnych, ponieważ liczba dotychczasowych mieszkańców spółdzielni była mniejsza od liczby pracowników Wydziału Mieszkaniowego Huty Ostrowiec, których na mocy tych umów WSM ˝Hutnik˝ była zobowiązania zatrudnić na dotychczasowych warunkach, łącznie z tzw. kartą hutnika.

W wyniku realizacji tych aktów notarialnych dwubudynkowa własnościowa Spółdzielnia Mieszkaniowa ˝Hutnik˝ licząca ok. 170 członków stała się, ale tylko na pozór, ogromną Spółdzielnią Mieszkaniową ˝Hutnik˝, władającą ponad 90 budynkami i liczącą ponad 3 tys. członków oraz obciążoną ponad 18-milionowym zobowiązaniem z tytułu zakupu mieszkań zakładowych huty. Na pozór, gdyż do faktycznego przeniesienia własności nie mogło dojść z braku zgody współwłaścicieli. Umowa była bezskuteczna i zakupione budynki nie powinny stać się własnością spółdzielni. Tymczasem prezes zarządu sprzedawał własnościowe spółdzielcze prawa do lokali zarówno mieszkalnych, jak i użytkowych. Przez 17-cie lat osoby mieniące się zarządem spółdzielni pobierały od osób, na rzecz których nie ustanowiono skutecznie praw do lokali, pieniądze z tytułu ustanowienia rzekomo tych praw. Jest to kwota rzędu 15 mln PLN. Zobowiązanie z tytułu zakupu od huty zasobów mieszkaniowych na przestrzeni 17 lat zmalało tylko o ok. 1,5 mln PLN. Osoby mieniące się zarządem przywłaszczyły na rzecz spółdzielni ponad 13 mln PLN.

Niekorzystne warunki umów, narzucające m.in. zaniżone stawki opłat eksploatacyjnych przejmowanych osiedli, w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy od ich zawarcia spowodowały powstanie olbrzymich zadłużeń wobec dostawców mediów, a w konsekwencji zagrożenie upadłością. Pracownicy, w większości przejęci z huty, widząc zagrożenie swoich miejsc pracy, dokonali puczu, w wyniku którego wyłonili spośród siebie nowy zarząd. Aby uniknąć ujawnienia rzeczywistego stanu prawnego zarząd spółdzielni postanowił utrzymać fikcję: postarano się o formalną legalizację nowych władz spółdzielni w Krajowym Rejestrze Sądowym. Około 3 tys. osób zamieszkałych w przejętych zasobach huty, bez skutecznie nabytych praw, stało się członkami spółdzielni. Od samego początku swoją pozycję zarząd budował na wzniecaniu antagonizmu między rdzennymi a przejętymi od Huty członkami. Próbował podważać prawa do mieszkań członków z ul. Polnej poprzez wnoszenie pozwów o rzekome uzupełnienie wkładów budowlanych, wykorzystując w tym celu lekkomyślność i niedbałość o zachowanie przewidzianych prawem form przy prowadzeniu inwestycji przez pierwszego prezesa zarządu A. B.

Mieszkańcy, członkowie rdzennej WSM ˝Hutnik˝, zgodnie z zasadą majoryzacji zostali pozbawieni wpływu na wszelkie działania spółdzielni. Nie godząc się z zaistniałą sytuacją, członkowie ˝rdzennej˝ WSM ˝Hutnik˝ wnieśli pozwy do sądu o unieważnienie niekorzystnych, zawartych w drodze przestępstwa umów. Niestety sądy w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej odmówiły im prawa do ochrony przed skutkami przestępstwa. Uzasadniały to brakiem interesu prawnego członka spółdzielni. W obronę próbowała ich wziąć Prokuratura Okręgowa w Kielcach, ponownie zaskarżając wadliwe akty notarialne w postępowaniu cywilnym. Niestety państwo polskie usankcjonowało przestępstwo, utrzymując ważność zawartych umów. Prezes, który sfałszował uchwały będące podstawą zawarcia umów zakupu zasobów mieszkaniowych huty, został skazany za ten czyn prawomocnym wyrokiem sądu na 4 lata więzienia i jak do tej pory, mimo iż minęło prawie 10 lat, żadnej kary nie poniósł, gdyż podobno jest nieuchwytny. Sąd, mimo popełnionego przestępstwa, nakazał wypowiedzieć się co do akceptacji umów pomiędzy WSM ˝Hutnik˝ a Hutą Ostrowiec członkom zakupionych zasobów, całkowicie ignorując sprzeciw rdzennych członków, w imieniu których zasoby te zostały zakupione. Zdaniem mieszkańców ul. Polnej wyrok sądu wydany w imieniu Rzeczypospolitej usankcjonował przestępstwo, odmawiając kupującym prawa wyboru, czy zakupu tego chcieli dokonać i teraz ponoszą konsekwencje tego wyroku.

W 2000 r. zarząd już powiększonej SM ˝Hutnik˝, przekraczając uprawnienia, uznał w całości zobowiązania wynikające z nieskutecznych aktów notarialnych. Mimo działania organów spółdzielni w kierunku utrzymania ważności zawartych z hutą umów zarząd nie wypełniał warunków w nich zawartych i nie odprowadzał pieniędzy z tytułu wykupu mieszkań. Zadłużenie spółdzielni miast się zmniejszać, wzrastało. W roku 2002 Huta Ostrowiec ogłosiła upadłość. Tuż przed ogłoszeniem upadłości huty po raz pierwszy organy spółdzielni chciały dokonać podziału spółdzielni na dwie odrębne: ul. Polną i zasoby zakupione od huty. Z nieznanych im powodów władze spółdzielni po sprzeciwie mieszkańców z ul. Polnej wtedy od tego planu odstąpiły. Mieszkańcy z ul. Polnej, nie mogąc w postępowaniu wewnątrzspółdzielczym wyegzekwować od organów spółdzielni przekazywania pieniędzy wpłacanych przez członków z przeznaczeniem na spłatę zobowiązań Hucie, a następnie syndykowi masy upadłości Huty Ostrowiec, złożyli zawiadomienie do prokuratury o działalności osób zasiadających w organach spółdzielni na jej szkodę. Mimo ponawianych zawiadomień prokuratura i Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim odmawiały wszczęcia postępowania i dochodzenia, argumentując to początkowo działaniem na korzyść członków, a później małą szkodliwością czynów. W wyniku dalszego nieprzestrzegania warunków spłaty zobowiązania przez czujący się bezkarnie zarząd zadłużenie z tytułu aktów notarialnych na przestrzeni 17 lat praktycznie się nie zmniejszyło. W chwili obecnej wynosi ono ok. 17 mln PLN. Do ostatecznej spłaty całego zobowiązania pozostały 3 lata, a być może nawet mniej, bo syndyk masy upadłości Huty Ostrowiec kończy postępowanie upadłościowe. Spółdzielnia znajduje się w katastrofalnej sytuacji ekonomicznej. Zaległości z tytułu opłat eksploatacyjnych za lokale sięgają 40% rocznego ich wymiaru. Do ogromnego zadłużenia względem spółek miejskich (dostawców mediów) dochodzi jeszcze to ponad 17-milionowe zobowiązanie.

W czerwcu 2011 r. na walnym zgromadzeniu członków na wniosek zarządu została przegłosowana uchwała intencyjna o podziale spółdzielni. Członkowie z ul. Polnej, widząc zbliżające się niebezpieczeństwo, zaskarżyli podjętą uchwałę do Sądu Okręgowego w Kielcach. Niestety po raz kolejny w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej sąd oddalił powództwo, nie chcąc się doszukać rzeczywistego celu podjęcia tej uchwały – pokrzywdzenia grupy członków z ul. Polnej. Ok. 170 członków pomnych przykrych doświadczeń i niemogących liczyć na ochronę organów sprawiedliwości pod koniec lutego 2012 r. w akcie desperacji złożyło rezygnację z członkostwa, by w ten sposób udaremnić uknuty przez zarząd plan. Mimo to przedstawiciele członków złożyli do Sądu Apelacyjnego w Krakowie apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach odmawiającego uchylenia uchwały intencyjnej o podziale spółdzielni. Na ul. Polnej pozostało tylko 3 członków, co uniemożliwiało w tym przypadku zarządowi realizację zamierzonego planu.

Do przeprowadzenia swojego planu zarządowi spółdzielni potrzebnych było co najmniej 10 członków z ul. Polnej. By ten cel osiągnąć, zarząd nie zawahał się balansować na granicy prawa. Przy ul. Polnej 7b znajdują się ruiny niedokończonego, niszczejącego od 16 lat segmentu mieszkalnego. Jest on decyzją administracyjną nadzoru budowlanego przeznaczony do rozbiórki, a uchwałą ZPCz grunt wraz tymi ruinami jest przeznaczony do zbycia. Po rezygnacji z członkostwa mieszkańców ul. Polnej w lutym 2012 r. już w marcu 2012 r. zarząd podjął uchwałę o kontynuacji budowy ruin i zaczął nabór nowych członków, tzw. oczekujących na budowę mieszkań przy ul. Polnej. Znamiennym jest tu fakt, że jednym z członków oczekujących jest wieloletni zaprzyjaźniony lustrator B. B. ze Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, który przeprowadzał lustrację w 1997 r. i wszystkie następne, łącznie z ostatnio zakończoną właśnie w marcu 2012 r. Członkami oczekującymi są także pracownik spółdzielni i jego znajomi, prezes i wiceprezes spółki kooperującej ze spółdzielnią. W ten sposób liczba członków z ul. Polnej wzrosła do 14 wg informacji udzielonych przez prezesa zarządu.

W ten sprytny sposób zniknęła jedna z przeszkód formalnych dla przeprowadzenia podziału spółdzielni. Na dni 18, 19 i 20 czerwca 2012 r. zarząd spółdzielni zwołał walne zgromadzenie członków, w porządku obrad którego, pomimo nieprawomocności uchwały intencyjnej o podziale spółdzielni, znalazł się pkt 11: głosowanie nad uchwałą o podziale spółdzielni. Zarząd skrzętnie ukrywał plan podziału przed mieszkańcami z ul. Polnej. Z pomocą jednego z członków Rady Nadzorczej, przeciwstawiającego się działaniom zarządu, mieszkańcy dotarli do jego kopii. Plan podziału zakłada wydzielenie zasobów (81 budynków) zakupionych nieskutecznie od Huty Ostrowiec aktami notarialnymi (zaskarżanymi bezskutecznie przez mieszkańców ul. Polnej w sądach) i utworzenie z nich Spółdzielni Mieszkaniowej ˝Nowa˝. W dotychczasowej SM ˝Hutnik˝ mają pozostać tylko 2 budynki przy ul. Polnej okrojone z całego majątku pierwotnego (ponad 2 ha gruntów pod zabudowę w centrum miasta, które w planie podziału mają przypaść nowo tworzonej spółdzielni). Plan podziału zobowiązań przypisuje mieszkańcom z ul. Polnej prawie l mln PLN spłaty zadłużenia z tytułu zakupu mieszkań zakładowych huty. Obciąża kosztami zarządzania w okresie od rejestracji podziału do momentu rejestracji SM ˝Nowa˝ majątkiem wyodrębnionym nowo powstającej spółdzielni (tj. 81 budynków) pozostającą spółdzielnię (tj. 2 budynki). Przy zaległościach w opłatach eksploatacyjnych sięgających 40% ich wymiaru rocznego pogrąży to SM ˝Hutnik˝. Dodatkowo w okresie od rejestracji SM ˝Nowa˝ do momentu protokolarnego przekazania jej 81 budynków, działek gruntu, majątku ruchomego w planie podziału zarząd spółdzielni zastrzegł sobie prawo do naliczania odsetek ustawowych za każdy dzień zwłoki w przekazywaniu opłat eksploatacyjnych członków nowo powstałej spółdzielni. Uwzględniając realne zagrożenie zajęcia kont SM ˝Hutnik˝ przez komornika, przekazywanie tych opłat będzie nierealne, a odsetki będą rosły. Uchwała o podziale spółdzielni ustala datę podziału na 31 grudnia 2011 r. Podział majątku i zobowiązań również został zatwierdzony na tę datę. Tymczasem zarząd spółdzielni już po tej dacie rozpoczął zmasowaną akcję inwestycyjną w zasobach mających się wyodrębnić, m.in.:

– ocieplanie wieżowców i pozostałych budynków,

– wymiana dachów,

– budowa instalacji przeciwpożarowych w wieżowcach,

– chodniki i parkingi z kostki brukowej na osiedlach,

– wymiana drzwi i okien.

W ofertach przetargowych zapłata za wykonanie tych prac ma nastąpić po wystawieniu faktury końcowej. Mieszkańcy podkreślają, że od niepamiętnych czasów zarząd nie wykonał praktycznie żadnych większych prac remontowych na ul. Polnej.

Osobną, wartą podkreślenia sprawą, jest plan podziału kosztów spraw sądowych toczących się między spółdzielnią a mieszkańcami ul. Polnej. Od 1998 r. już 14 lat trwają sprawy o dopłaty do wkładów budowlanych wytoczone przez zarząd przeciwko członkom z ul. Polnej 7a. Minęło 5 lat od wydania prawomocnego wyroku oddalającego roszczenie spółdzielni wobec 3 rodzin w sprawie uznanej przez sąd i strony za wiodącą. Mimo upływu 5 lat tylko w jednej sprawie dotyczącej również 3 rodzin sąd wydał prawomocny, korzystny dla mieszkańców wyrok. Przed sądami nadal toczą się sprawy 23 rodzin z ul. Polnej 7a, mimo iż sprawy te są oparte na tych samych podstawach faktycznych, tych samych dokumentach i opinii tej samej biegłej (w sądzie rejonowym – 5 rodzin, a w sądzie okręgowym, na skutek wniesionych przez spółdzielnię apelacji od wyroków, toczą się sprawy 17 rodzin). Sąd, mimo że został poinformowany o zamierzonym podziale spółdzielni, przesuwa terminy wydania wyroków. W drugim budynku przy ul. Polnej 7b zarząd spółdzielni sukcesywnie od 2002 r. wytaczał przeciwko kilkudziesięciu mieszkańcom pozwy o dopłaty do wkładów budowlanych. Ostatnie pozwy wniósł tuż przed podjęciem uchwały intencyjnej o podziale spółdzielni, prawie 10 lat po oddaniu budynku do użytkowania. Przewlekając sprawy sądowe, przez 14 lat skutecznie blokowano im przekształcenie na odrębną własność lokali i wyzwolenie się od prześladujących ich organów spółdzielni poprzez utworzenie wspólnoty. Zmusiło to mieszkańców do wytoczenia do sądu powództw o ustanowienie odrębnych własności lokali przez sąd. Dopiero po wniesieniu pozwów do sądu zarząd spółdzielni podjął uchwały określające odrębne nieruchomości w budynkach na ul. Polnej. Stało się to w listopadzie 2010 r., mimo iż pierwsze wnioski o przekształcenia lokali wpłynęły już w 2000 r. Teraz zarząd, zdaniem mieszkańców, poprzez podział spółdzielni chce również uciec przed kosztami spraw sądowych bezzasadnie przez niego przeciwko nim wytoczonych, a także tych, do wytoczenia których ich zmusił. Uniemożliwi im to prawo do obrony przed niesłusznymi roszczeniami, gdyż bez względu na wynik rozpoczętych przez zarząd spraw ich koszty zmuszeni będą pokryć zawsze oni.

Zagrożenia związane z takim podziałem spółdzielni dodatkowo potęguje wynikająca z ustawy odpowiedzialność solidarna obu spółdzielni za zobowiązania powstałe przed podziałem. Mając na uwadze, że ani dotychczasowa ani nowo powstała spółdzielnia nie będzie w stanie spłacić ponad 20-milionowego długu wobec syndyka i dostawców mediów, wierzyciele mogą zaspokoić się w całości z majątku któregokolwiek z dłużników solidarnych. Istnieje realne zagrożenie, że zaspokoją się majątkiem tego słabszego, czyli mieszkańców ul. Polnej, co potwierdzają nieoficjalne sygnały dochodzące do nich. I chyba to jest jedynym celem forsowanego przez zarząd metodą faktów dokonanych podziału. Tylko w ten sposób zarząd, wraz z pozostałymi osobami uwikłanymi w trwający 15 lat przekręt może go zatuszować i uniknąć ciążącej odpowiedzialności karnej.

Tylko oddłużenie się SM ˝Nowa˝ kosztem 122. rodzin pozostałych w zasobach SM ˝Hutnik˝ umożliwi bezkarną likwidację nowej spółdzielni, bez ujawniania pogmatwanego, rzeczywistego stanu prawnego spółdzielni, jej zasobów i praw majątkowych jej rzekomych członków. Akty notarialne zawarte w latach 1995-1996 zawierają niebezpieczne dla pozostającej spółdzielni zapisy stanowiące tytuły egzekucyjne wg art. 777 K.p.c. wobec WSM ˝Hutnik˝. Niebezpieczeństwo dla mieszkańców z ul. Polnej potęguje fakt bałaganu prawnego, nieuregulowanie go przez kolejne zarządy spółdzielni, ukrywanie dokumentów przed mieszkańcami i prawdopodobieństwo wykorzystania tego stanu do pozbawienia mieszkańców ul. Polnej praw do lokali. Tylko w ten sposób SM ˝Nowa˝ może się oddłużyć.

Przez 15 lat mieszkańcy dwóch budynków przy ul. Polnej 7a i 7b byli uczestnikami postępowania sądowego (jak to oceniają swoimi słowami: włóczeni po sądach i oczerniani przed całym miastem). Sprzedawano ich majątek. A teraz, jak twierdzą, usiłuje się pozbawić ich dorobku całego życia – ich mieszkań. Wszystko to robią organy spółdzielni wybrane przez ludzi, którzy zgodnie z prawem nie powinni być członami spółdzielni. Dzieje się tak przy posiadaniu wiedzy o tych problemach, a mimo to biernej postawie Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, Krajowej Rady Spółdzielczej, Krajowego Rejestru Sądowego, Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Ostrowcu Św., syndyka masy upadłości Huty Ostrowiec, miejscowych władz. Bierną postawę, jak twierdzą mieszkańcy, przyjmuje wobec tych problemów również Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim. Nienaturalna jest również przewlekłość toczonych od 14 lat spraw sądowych.

Zdaniem mieszkańców z ul. Polnej wszystko wskazuje na to, że od początku, tzn. od zawarcia umów zakupu zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec, jest realizowany starannie przygotowany plan: świadomie przez 17 lat nie były przekazywane pieniądze z wykupu mieszkań hutniczych będące zobowiązaniem WSM ˝Hutnik˝, celowo wszczynano i przedłużano sprawy sądowe przeciwko mieszkańcom ul. Polnej, aby nie mogli uciec i utworzyć wspólnoty, świadomie pod pozorem podziału spółdzielni wyprowadza się zasoby zakupione od huty, a pozostawia mieszkańców Polnej 7a i 7b z długiem z tytułu ich zakupu razem z tytułem egzekucyjnym przeciwko SM ˝Hutnik˝ (przy czym nie jest istotne, że w części jest to dług solidarny).

W związku z powyższym mamy do Pana Ministra następujące pytania:

1. Czy w ocenie Pana Ministra dopuszczalne jest, aby dla pewności obrotu gospodarczego i dobra społecznego większości w majestacie prawa poświęcić byt 122 rodzin?

2. Czy działania V Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim w tej sprawie są prawidłowe?

3. Czy działania X Wydziału Krajowego Rejestru Sądowego Sądu Rejonowego w Kielcach w tej sprawie są prawidłowe?

4. Czy działania Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim w tej sprawie są prawidłowe?

5. Jakie konkretne działania mógłby Pan Minister podjąć w obronie poszkodowanych 122 rodzin z ul. Polnej na skutek zawarcia ww. aktów notarialnych, którym sądy powszechne w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej odmówiły prawa ich zaskarżania?

Z poważaniem

Poseł Lucjan Marek Pietrzczyk

Pietrzczyk - poseł

oraz grupa posłów”

Warszawa, dnia 24 lipca 2012 r.

Od Witryny: Pozostali posłowie tej grupy to:

 – Pani Poseł Marzena Okła-Drewnowicz

 – Pan Poseł Zbigniew Pacelt

W tej sprawie pomocy udzielił mieszkańcom Polnej również Pan Poseł Jarosław Rusiecki.

Interpelacja jest z 2012 r. Obecnie sytuacja jest jeszcze dramatyczniejsza, bo syndyk upomniał się o wierzytelności!

Niezmiernie co najmniej dziwnym jest milczenie w tej sprawie posła Marka Gosa, który ostatecznie chyba jest przyjacielem (?) spółdzielców, skoro został przewodniczącym  Komisji Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa spółdzielczego (NPS). Myślimy także, że od posłów Ajchlera i Borowczaka, tak czesto stojących się w “piórka obrońców spółdzielczości”, można by też oczekiwać jakiejś reakcji na e, chyba w sumie przestępcze dzialania.

Kuriozum w tej sprawie jest fakt, że prezes tej SM to czołowy  “lustrator” dr Jankowskiego z ZRSM RP

4 Responses to “Ostrowiec – interpelacja

  1. szelpon

    Taki podsekretarz winien wylecieć ze stołka. Jednak to nie my powinniśmy walczyć z patologią w urzędach tylko posłowie. Ja czekam, że posłowie wymuszą na rządzących zajęcie się bardzo poważną sprawą.

  2. Marcus

    “..posłowi przysługuje prawo złożenia interpelacji w sprawach o zasadniczym charakterze i odnoszących się do problemów związanych z polityką państwa.”
    Wynika więc z tej wypowiedzi, tego “podsekretarzyny”, że zapisy Konstytucjii:
    – o ochronie własności;
    – o sprawiedliwości społecznej;
    – o prawie do sprawiedliwego procesu;
    – o tym, że wszyscy są równi wobec prawa;
    to: “Kwestie te nie należą więc do zagadnień, które mogą być przedmiotem interpelacji.”
    Powyższe pismo było adresowane do Marszałek Sejmu, Pani E.Kopacz, która pozostawiła je bez odpowiedzi.

    • szelpon

      Właśnie tak jest Marcusie jak napisałeś. podsekretarzyna decyduje o tym co wolno posłowi. Tym samym potwierdza się fakt, że minister sprawiedliwości może nadzorować zakup papieru toaletowego w sądach i decydować ile sprzątaczek jest tam zatrudnionych. Poseł zaś to coś co pobiera dietę i niech głosuje za tym czy innym i nie miesza się w sprawy obywateli chcących godnie w tym państwie żyć

  3. MacEloe

    “Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości

    na interpelację nr 7173

    w sprawie własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej ˝Hutnik˝ w Ostrowcu Świętokrzyskim

    Szanowna Pani Marszałek! W nawiązaniu do pisma z dnia 27 lipca 2012 r., przy którym przedstawiono w trybie art. 192 ust. 6 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 25 lipca 1992 r. interpelację pana posła Lucjana Marka Pietrzczyka oraz grupy posłów w sprawie własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej ˝Hutnik˝ w Ostrowcu Świętokrzyskim, uprzejmie zauważam, że zgodnie z przepisem art. 192 ust. 1 tego regulaminu posłowi przysługuje prawo złożenia interpelacji w sprawach o zasadniczym charakterze i odnoszących się do problemów związanych z polityką państwa.

    Analiza treści pisma grupy posłów z dnia 25 lipca 2012 r. jednoznacznie wskazuje, że oczekują od ministra sprawiedliwości oceny sytuacji prawnej wskazanej spółdzielni oraz udzielenia porady prawnej czy wręcz podjęcia działań na rzecz grupy osób. Kwestie te nie należą więc do zagadnień, które mogą być przedmiotem interpelacji.

    Mając na uwadze, że obowiązek wynikający z treści art. 115 ust. 1 Konstytucji RP nie może dotyczyć korespondencji, która nie spełnia wskazanych wyżej wymogów dotyczących interpelacji, uprzejmie proszę Panią Marszałek o rozważenie potrzeby skierowania niniejszej sprawy do Prezydium Sejmu w celu realizacji uprawnienia wynikającego z treści art. 192 ust. 4 regulaminu Sejmu.

    Pozwolę sobie jednocześnie zwrócić uwagę na to, że z dniem 28 marca 2012 r. weszła w życie ustawa z dnia 18 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 203, poz. 1192) zmieniająca zakres uprawnień nadzorczych ministra sprawiedliwości nad administracyjną działalnością sądów powszechnych.

    Mając powyższe na uwadze, zwracam interpelację pana posła Lucjana Marka Pietrzczyka oraz grupy posłów z dnia 25 lipca 2012 r.

    Z poważaniem

    Podsekretarz stanu

    Wojciech Węgrzyn
    Jednym słowem, mają i nas i posłów w “głębokim poważaniu”

Comments are closed.