AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Paralizatory osłaniały sądowy werdykt.

Prezes SR Warszawa-Mokotów oraz rzecznik SO w Warszawie Agnieszka Domańska

Groźba użycia przemocy na wypadek oburzenia publiczności uczestniczącej w ogłoszeniu haniebnego werdyktu towarzyszyła w miniony poniedziałek (31 marca br) publikacji  postanowienia, którym Sąd Rejonowy dla Warszawy – Mokotowa utrzymał w mocy skandaliczną decyzję  prokuratora  Prokuratury  Rejonowej  Warszawa-Mokotów  Tomasz  Łopatki  o   umorzeniu

PO W-wa Mokotów Paweł Wierzchołowski

śledztwa w sprawie nieuzasadnionych roszczeń  SBM OSIEDLE KABATY w Warszawie nakładających na p. Marię Pawelec  obowiązek spłaty kredytu, z którego powstało mieszkanie w sąsiednim budynku. 

Rozprawa przewidziana została na  godzinę  11-tą

Ogłoszenie rozstrzygnięcia wysoki sąd przesunął na godzinę 15-tą. Usiłował przy tej okazji przekonać zebranych, że nie muszą uczestniczyć w publikacji werdyktu, bo postanowienie zostanie pokrzywdzonej doręczone pocztą.

Przed rozprawą na korytarzu sądowym od lewej: pokrzywdzona  p. Maria Pawelec, przedstawicielka KSS „Nasze Mieszkania” w Warszawie p. Anna Grabska oraz przedstawicielka Inicjatywy „Nic o Nas bez Nas” w Olsztynie  a także upoważniona przez  Stowarzyszenie TEMIDA w Rudzie Śląskiej p. Iwona Możejko.

Godzina 15-ta to czas, w którym sąd zwykle świeci już pustkami. Z naszych doświadczeń wynika, że ten czas jest niemal rytualnie stosowany przez sądy  wtedy, kiedy   werdykt wymiaru zamierza  obrazić prawo. To strategia, której założeniem jest unikanie przypadkowych świadków społecznego oburzenia na przewrotne decyzje stróżów prawa.

O wskazanej godzinie pod salą sądową, ku zaskoczeniu przybyłych, czekało trzech uzbrojonych funkcjonariuszy. Sąd najwyraźniej miał świadomość złej wiary w swoim działaniu  skoro ściągnął policję aby tym gestem zastraszyć ewentualnych poirytowanych sędziowska decyzją. Czekające na werdykt kobiety miały okazję usłyszeć jak jeden z mundurowych upewniał się, czy towarzyszący mu koledzy zabrali  paralizator. Policyjne komando nie wchodziło co prawda na salę sądową ale po publikacji orzeczenia szef grupy zajrzał do środka i  skierował do zdejmującej łańcuch wyroczni  pytanie  cyt: „ Czy to już wszystko?”.

Zdjęcia policyjnej drużyny na sądowym korytarzu nie możemy państwu pokazać, bo pewno najmniejsza  próba sfotografowania tych pełnomocników arogancji władzy zakończyłaby się wykręcaniem damskich nadgarstków i konfiskatą telefonu komórkowego. Wizerunku kapłanki wymiaru, która położyła swoją niezawisłość na ołtarzu bezprawia też nie pokażemy, bo ma powody, żeby posypać głowę popiołem i  to właśnie jest istotną przesłanką, dla której każda próba  użycia flesza skończyłaby się z pewnością interwencją czekających w pogotowiu policyjnych gladiatorów.  Możemy jednak państwu pokazać co nabredziła strażniczka praworządności naszego kraju, żeby okpić prawo.

Przede wszystkim  sędzia Marta Bujko mimo, że odroczyła werdykt o miesiąc, żeby dokładnie zapoznać się z aktami sprawy, albo ich wcale nie przeczytała, albo w rozmyślny sposób wulgarnie kłamie. Postępowanie w sprawie nie zostało bowiem wszczęte na wniosek p. Marii Pawelec, jak czytamy w pierwszym zdaniu  uzasadnienia, tylko zostało wznowione z polecenia Prokuratora Generalnego.

Zadaniem prokuratora Tomasza Łopatki, któremu powierzono obowiązek rozpoznania sprawy nie było więc podejmowanie decyzji czy wszcząć śledztwo, czy odmówić jego wszczęcia. Jego obowiązkiem było odniesienie się do zarzutów stawianych przez panią Marię decyzji o udaremnieniu poprzedniego śledztwa, które umorzone zostało w dniu 31.12. 2001 r. W śledztwie tym prowadzący je asesor zbył milczeniem kluczowe dowody podważające wiarygodność umowy cesji kredytowej, na podstawie której spółdzielnia zdziera z pokrzywdzonej nienależny haracz. W aktach udaremnionego  śledztwa jest zeznanie ówczesnego prezesa SBM Osiedle Kabaty Zbigniewa Santkiewicza przyznające, że spółdzielnia nie posiada źródłowych dokumentów potwierdzających zadłużenie kredytowe na budynku przy ul Dembego 22a. Santkiewicz w zeznaniu  przyznaje, że  spółdzielnia po odłączeniu się od Spółdzielni NATOLIN w swoich księgach rachunkowych miała bałagan w związku z czym zatrudnił firmę audytorską, która w porozumieniu z bankiem odtwarzała stany początkowe i salda zadłużenia członków spółdzielni. W wyniku tego zlecenia w 2000r powstała umowa cesji kredytowej podpisana przez przedstawicieli SM Natolin, SM Osiedle Kabaty oraz Banku.  Umowa ta zawiera widoczne gołym okiem błędy, które zostały wskazane i udokumentowane przez p. Marię i jej małżonka. Asesor prowadzący śledztwo nie dopełnił obowiązku rzetelnego ustalenia faktów przez konfrontację zapisów umowy z dokumentacją inwestycyjną i bankową. Aby udaremnić śledztwo oparł się na fałszywych zeznaniach specjalisty ds. rozliczeń kredytowych SM Osiedle Kabaty i nie zweryfikował ich wiarygodności przez porównanie ich z istniejąca chociaż szczątkową dokumentacją źródłową.

Wzorem poprzednika działający z polecenia Prokuratora Generalnego, prokurator Prokuratury Rejonowej dla Warszawy-Mokotowa Tomasz Łopatka też nie odnosi się do dowodów przedstawionych w sprawie. Powstaje pytanie : dlaczego dwóch prokuratorów unika rzetelnej oceny dowodów złożonych przez pokrzywdzoną do akt sprawy? Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego każdy przedstawiony przez stronę dowód powinien być przez prokuratora oceniony i przyjęty lub oddalony z podaniem  uzasadnienia decyzji.

A sędzia Marta Bujko nie dostrzega tak poważnych uchybień śledczych i bełkocze, że to p. Maria wniosła zawiadomienie oraz, że przedstawione przez nią i niezbadane przez prokuraturę dowody, które w sposób oczywisty podważają wiarygodność umowy cesji kredytowej, to domysły, bo sprawa była już wcześniej umorzona przez ślepego, lub osłaniającego przestępstwo, prokuratora i została negatywnie zweryfikowana  przez ociemniały, lub lekceważący godność sprawowanego urzędu, sąd.

Na dodatek  pani sędzia potwierdza, iż nie budzi jej wątpliwości twierdzenie prokuratora, że przestępstwo ułomnego sądu już się przedawniło i pomija milczeniem skutki tego przestępstwa , które pozostawiły pokrzywdzoną bez środków do życia, tak jak pomija milczeniem skutki przestępstwa prokuratora, który poprzednio umorzył śledztwo, co było głównym przedmiotem postępowania.

Pani Maria jest wdową. Mieszka z synem, który wybudził się ze śpiączki. Cały jej dochód pochłaniają czynsz i roszczenia spółdzielni dotyczące spłaty kredytu zaciągniętego na budowę sąsiedniego budynku.

Sąd jest zwierciadłem duszy państwa. Jaki wymiar, takie państwo

 

Budynek, w którym mieszka pokrzywdzona.

Historia publikacji w sprawie:

14 września 2013r

http://temidacontrasm.info/i-jak-zwykle-echo/

12 grudnia 2013r

http://temidacontrasm.info/i-co-z-tym-sledztwem-panowie/

20 grudnia 2013r

http://temidacontrasm.info/raj-dla-spoldzielczej-mafii/

2 luty 2014r

http://temidacontrasm.info/czy-zabiora-jej-insuline/

5 Responses to “Paralizatory osłaniały sądowy werdykt.

  1. Petarda

    Policja wezwana przez sędzię, osłaniała przestępstwo sądowe. Rządy mafii w całej krasie!
    Drań z urzędu pozbawił Panią Marię Pawelec prawa do obrony przez zaniechanie zaskarżenia orzeczenia SA z 18 marca br. oddalającego skargę o wznowienie sprawy.
    Wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu na zaskarżenie orzeczenia trzeba złożyć zażalenie do SN podpisane przez adwokata lub radcę prawnego.
    Panie Premierze, Panie Prezydencie może w państwie prawa prezesów czas na sprawiedliwość. Co ma zrobić „skopana” przez wymiar sprawiedliwości ofiara?
    Gdzie wcześniej prokuratura przestępstwo już nazwała po imieniu. Proszę Państwa Marysi brakuje na chleb i leki. Teraz kolejne 1800zł. wynagrodzenia szkodnikowi prawnikowi musi zapłacić za pomoc prawną udzieloną z urzędu. KOMPROMITACJA RP, GDZIE WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI NA USŁUGACH ZORGANIZOWANEJ GRUPY PRZESTĘPCZEJ!!!

  2. Petarda

    W państwie prawa, gdzie wymiar sprawiedliwości ochrania przestepców, również tych w togach!
    JEST TO JAWNE S…………O!

    Maria Pawelec Warszawa
    ul. Dembego 22A
    Szanowny Panie Mecenasie, nawiązując do dzisiejszego spotkania, przesyłam kalendarium
    zdarzeń od momentu zamiany mieszkania do chwili obecnej.
    Pismo poniższej treści Maria Pawelec złożyła w prokuraturze, która podjęła czynności
    przygotowawcze, oraz w Ministerstwie Gospodarki, które wszczynając kontrolę zażądało od
    spółdzielni dokumentów dotyczących kredytów:
    Byliśmy członkami mieszkającymi SBM Natolin. W związku z przekazaniem w 1989r.
    dwóch mieszkań (około 90m²) do Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego Natolin w Warszawie i otrzymania przydziału do jednego o powierzchni 84,6 m² znalazłam się w ciężkiej sytuacji życiowej. Ta sytuacja wynikła nie z mojej winy lecz z błędów wymiaru sprawiedliwości i przestępczej działalności zarządów spółdzielni Natolin oraz spółdzielni Osiedle Kabaty, która w 1994r. wyodrębniła się ze spółdzielni Natolin. Za dwa przekazane mieszkania spółdzielni Natolin nie otrzymałam zwrotu wkładu budowlanego ani nie ujęto wkładu budowlanego zwróconych mieszkań w ostatecznym
    rozliczeniu przydzielonego mi mieszkania o powierzchni 84,6 m2 za to do dziś nękają mnie o
    spłatę już spłaconego wkładu budowlanego.
    Zestawienie wydarzeń
    Ze spółdzielni Natolin w 1989r. otrzymałam propozycję nowego mieszkania na ul. Dembego 22a (budynek K 12) w zamian za przekazanie spółdzielni Natolin dwóch mieszkań. Za nowe mieszkanie zażądano orientacyjną zaliczkę na wkład budowlany w wysokości 2.722.000 starych zł. Dowód nr 1: pismo z SBM Natolin z 6.11.1989 r. SBM Natolin budynek wybudowała z kredytu udzielonego przez PKO BP XV O/M W-wa w dn. 14.12.1987 r. (dowód 7)
    Z SBM Natolin otrzymałam kartę finansową za mieszkanie w budynku K-12 ul. Dembego
    22a lokal 41. Spółdzielnia Natolin ustaliła koszt wstępny lokalu na 23.660.000 starych zł., a
    wkład budowlany członka ustaliła na 4.732.600 starych zł.
    Dowód nr 2: Karta finansowa SBM Natolin z dn. 21.12.1989 r.
    W związku z inflacją wpłaciłam na konto PKO BP XVO/M Warszawa 1658-1850-182, 7.133.760 starych zł. Otrzymałam przydział mieszkania na warunkach własnościowego prawa spółdzielczego.
    Dowód nr 3: przydział mieszkania na warunkach własnościowego prawa spółdzielczego
    SBM Natolin określiła wysokość rat kredytu i odsetek bankowych za mój lokal  na 124.074
    starych zł (spłata obejmowała pełne raty kapitałowo-odsetkowe).Spłacałam kredyt od z 1.02.1990 r.
    1.08.1990r. w kwocie wyższej od wymaganej aby spłacić jak najszybciej zobowiązanie
    (913.600 starych  zł.  zgodnie z zaleceniami Ustawodawcy,który zachęcał do wcześniejszego
    spłacania kredytów).
    Dowód nr 4: pismo SBM Natolin z dn. 21.06.1990r
    Pismem z 19.06.1991r. spółdzielnia informuje mnie o ostatecznym rozliczeniu kosztów
    budowy mojego lokalu zatwierdzonym przez NBP 20.12.1990 r. i żąda uzupełnienia 20%
    wkładu budowlanego w wys. 4.745.943 starych zł. do 30.08.1991r.
    Tym samym pismem spółdzielnia informuje mnie, że dotychczasowa wysokość spłaty kredytu pozostaje bez zmian.
    Dowód nr 5: pismo SBM Natolin z 19.06.1991r. – ostateczne rozliczenie lokalu.
    Mój mąż otrzymał pożyczkę z zakładu pracy na uzupełnienie wkładu mieszkaniowego w 
    kwocie 8.685.700 starych zł. Pożyczka była bezpośrednio przelana na konto PKO BP.
    Dowód  6: pismo z P.J.O. Polskie Radio i Telewizja z 29.01.93 r. o spłacie pożyczki na
    uzupełnienie wkładu budowlanego przelanego przez zakład do banku.
    Prezes SBM „Natolin” 14.02.1994 r. występuje do banku o wskazanie zasad kredytowania i rozliczania budynków. Bank PKO BP odpowiada pismem z dn. 28.02.1994r., jakie są zasady kredytowania budowy budynków i rozliczenia kredytu udzielonego 14.12.1987r
    Dowód 7: pismo banku z 28.02.1994r. do SBM Natolin.
    W czerwcu 1994r. ze spółdzielni Natolin wyodrębnia się osiedle Kabaty w spółdzielnię SMB
    Osiedle Kabaty. Moje mieszkanie znalazło się w ten sposób w zarządzie nowoutworzonej
    spółdzielni Osiedle Kabaty. Obecnie KRS 0000056262
    Dowód 31: Uchwała 3/93 Zebrania Przedstawicieli SBM Natolin z 15.06.1993r.W 1995r. wchodzi w życie ustawa o denominacji pieniądza, a od 1.01.1996r ustawa z
    30.11.1995r. o pomocy Państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, refundacji bankom wypłacanych premii gwarancyjnych (Dz.U.nr.5 z dn. 18.01.1996r) 19.12.1995r. spółdzielnia Osiedle Kabaty złożyła wniosek w Gminie Warszawa Ursynów z
    żądaniem przeniesienia gruntu wraz z budynkami zgodnie z zapisami ustawy o gospodarce nieruchomościami oświadczając, że wymienione budynki, w tym K-12 ul. Dembego 22a gdzie mam mieszkanie, zostały wybudowane ze środków własnych spółdzielni i dlatego należą się spółdzielni. Wynika z tego, że spółdzielnia nie posiadała kredytów.
    Dowód 8:  Wniosek z 19.12.1995r. pełnomocnika zarządu spółdzielni Osiedle Kabaty pani Wandy Marciniak o wybudowaniu z funduszy własnych spółdzielni budynków
    w tym mojego oznaczonego jako K 12 ul. Dembego 22A.
    Dwa miesiące później na wniosek Zarządu Rada Nadzorcza 26.02.1996 r. podjęła Uchwałę
    nr.3/6/96 w sprawie zmian składników opłat w tym kredytu, którego nie posiadała. (dowód 8, 14 i 17)
    Strona 2
    Dowód  9: wydruk spółdzielni Osiedle Kabaty z 1.03.1996 r o wysokości czynszu i
    Otrzymuję kolejne pismo z SMB Osiedle Kabaty z 15..05.1996r. podpisane przez dyrektora
    spółdzielni i głównego księgowego informujące iż w związku z  uaktualnieniem wartości
    mieszkań na dzień 1.01.1995r. od 1.06.1996r. zmianie ulega miesięczna spłata kredytu i odsetek. Nadmieniam, że zarząd spółdzielni Osiedle Kabaty nie dołączył uchwały zarządu w sprawie zmiany rozliczenia wkładu budowlanego, którą mogłabym zaskarżyć do sądu.
    Nie wskazali też podstawy prawnej swego żądania. Jak się później okazało budynki nie były własnością spółdzielni, a spółdzielnia nie spłacała kredytów bo ich nie posiadała. (dowód 8,14,17)
    Dowód  10: pismo z SMB „Osiedle Kabaty” z 15.05.1996r. o zmianie wysokości raty wysokości spłacanych przez nas rat kredytu wraz z odsetkami.
    kredytu do spłacenia przeze mnie.
    Pismem z 18.02.1997r. spółdzielnia zażądała ode mnie deklaracji przejścia na spłatę normatywną już spłaconego przeze mnie kredytu w marcu 1996r. (dowód 13). Odmówiłam złożenia takiej deklaracji i zażądałam dokumentów i wskazania podstawy prawnej zmiany żądania spłaty kredytu na innych zasadach niż określono w piśmie SBM Natolin z
    19.06.1991r. „ostateczne rozliczenie lokalu” (dowód5).
    Dowód  11: Pismo spółdzielni Osiedle Kabaty z 18.02.1997 r. z żądaniem złożenia
    deklaracji spłacania jakiegoś nieokreślonego długu.
    Pismem z 28.03.1997r. spółdzielnia potwierdziła, że są nieprawidłowości w rozliczeniach mieszkań. Mimo to spółdzielnia w dalszym ciągu żądała płacenia dalszych rat kredytu w dotychczasowej kwocie do chwili rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Zmuszona przez spółdzielnię pod groźbą zabrania nam mieszkania spłacałam kredyt do 2000 r.
    Dowód 12: pismo spółdzielni z 28.03.1997r. o przesunięciu terminu wnoszenia uwag do rozliczenia kredytu. Po trzech tygodniach od w/w pisma otrzymałam zaświadczenie z 18.04.1997r. ze spółdzielni
    Osiedle Kabaty podpisane przez pełnomocników zarządu spółdzielni Osiedle Kabaty tj. pełnomocnika ds. eksploatacji i główną księgową, że kredyt wraz z odsetkami wynikający z ostatecznego rozliczenia (dowód 5) spłaciłam w 1996r. Jest to istotna informacja ponieważ obecnie żądają spłacenia kredytu z 1989r., a mój budynek wybudowano z kredytu uzyskanego w 1997r. a 1.02.1990r. już zamieszkałam w nowym mieszkaniu.(dowód 3)
    Dowód 13:  Zaświadczenie SMB Osiedle Kabaty z 18.04.1997r. o spłacie przeze mnie  kredytu  własnościowego  w  1996r.  zaciągniętego  przez  spółdzielnię  w 
    1987r. Zgodnie z oświadczeniem SMB Osiedle Kabaty (dowód 8), budynki były wybudowane z pieniędzy członków i nie ciążyły na nich kredyty. Burmistrz Warszawa Ursynów podpisał akt notarialny ze spółdzielnią Osiedle Kabaty przenosząc na własność budynki i wieczyste
    użytkowanie gruntu 28.11.1997r. Zgodnie z ustawą o gospodarce gruntami spółdzielnia mogła wystąpić o przeniesienie na jej rzecz prawa wieczystego użytkowania gruntów i znajdujących się na nim budynków o ile wykaże, że budynki wybudowała z własnych funduszy. W akcie notarialnym nie wykazano obciążeń budynków z tytułu kredytów.
    Strona 3
    Dowód 14: Akt notarialny Rep. A. nr 7997/97 z 28.11.1997r.
    Budynki wraz z prawem wieczystego użytkowania zostały wpisane do księgi wieczystej nr 143233 gdzie nie odnotowano jakiegokolwiek kredytu ciążącego na budynkach. Jak wynika z treści aktu notarialnego spółdzielnia Osiedle Kabaty przejęła od Gminy Ursynów w listopadzie 1997r. budynki spłacone wraz z prawem wieczystego użytkowania gruntów.
    Pismem z 26.01.2000 r. spółdzielnia Osiedle Kabaty informuje mnie, że w 1999r. dokonywałam spłat kredytu własnościowego wraz z odsetkami zaciągniętego w 1987r.. Po raz drugi powołuje się na kredyt zaciągnięty przez SBM Natolin w 1987r.
    Dowód  15:  Pismo z 26.01.2000r. SMB Osiedle Kabaty podpisane przez prezesa i pełnomocnika zarządu d/s. ekonomiczno-finansowych.
    Spółdzielnia w dalszym ciągu wymusza na mnie nienależne jej świadczenia w związku z czym 26.06.2000 r. kierujemy z mężem pozew do Sądu Rejonowego dla W-wy Mokotowa II Wydział Cywilny z prośbą o ustalenie skąd na naszym lokalu pojawiło się
    zadłużenie „normatywne” i wnosiliśmy o zobowiązanie spółdzielni do przedstawienia

    dokumentów poświadczających zadłużenie nasze wobec banku i spółdzielni. Sprawa otrzymuje syg. akt IIC 816/00. Byliśmy schorowani i nie pracowaliśmy. Nie mieliśmy pieniędzy na pomoc prawną. W 2012r. po długotrwałej chorobie mój mąż zmarł. Zostałam bez pomocy i pieniędzy. Komornik pobiera z mojej niskiej renty pieniądze na spłatę zadłużenia wygenerowanego przez spółdzielnię Osiedle Kabaty.
    Dowód 16: Pozew z 26.06.2000r. w aktach SR IIC 816/00 w Sądzie Rejonowym. Okazało się, że spółdzielnia Osiedle Kabaty nie posiadała długu wobec banku z tytułu kredytu zaciągniętego przez SBM Natolin w 1987r. bo, po wyodrębnieniu się Osiedla Kabaty ze
    spółdzielni Natolin w samodzielną spółdzielnię Osiedle Kabaty, nigdy nie przejęła tego kredytu, a ja z mężem spłaciliśmy kredyt z odsetkami zgodnie z rozliczeniem otrzymanym od spółdzielni Natolin (dowód 2 i 13). Spółdzielnia Osiedle Kabaty nie przejęła też budynków od SBM Natolin bo Natolin nie był ich właścicielem. Budynki spółdzielnia Osiedle Kabaty
    przejęła od Gminy Warszawa Ursynów w 1997r. (dowód 14). Z aktu notarialnego wynika, że spółdzielnia przejęła budynki całkowicie sfinansowane z funduszy własnych. Dopiero po wniesieniu przez nas pozwu 26.06.2000r. zarząd SMB Osiedle Kabaty z zarządem SBM Natolin i przedstawicielami PKO BP podpisują 20.11.2000r. umowę KM/4/186384/00 przekazania-przejęcia długu kredytowego z 1990r. i KM/3/186384/00 przekazania –przejęcia długu kredytowego z 1989r. Z tych umów wynika wprost, że przejęty kredyt od spółdzielni Natolin nie dotyczył budynku w którym posiadam mieszkanie. Kredyt na mój budynek
    K12, w którym znajduje się moje mieszkanie został udzielony spółdzielni Natolin w 1987r.
    (dowód:7 i 15). Od niej też otrzymałam mieszkanie i ostateczne rozliczenie, które spłaciłam.
    Dowód  17: umowa z 20.11.2000r. KM/4/186384/00  przejęcia kredytu udzielonego w 1990r. SBM Natolin przez PKO BP. (umowę tę spółdzielnia dołącza do
    pisma procesowego z 21.03.2001 r. jako dowód istnienia długu). Pismem z 14.02.2001 r. SMB „Osiedle Kabaty” powiadamia mnie, że mam zadłużenie wobec
    budżetu w wysokości 96.481,59 zł (po denominacji).
    Strona 4
    Dowód  18: pismo z 14.02.2001r. podpisane przez prezesa Zarządu Zbigniewa Santkiewicza i główną księgową Cecylię Maćkowiak. Pismem z 12.11.2001r. SMB Osiedle Kabaty informuje że do 30.03.1996r. spłaciłam kredyt wraz z odsetkami. Jednocześnie informują mnie, że mam do spłacenia odsetki budżetowe nie podając podstawy prawnej swojego żądania. Nigdy nie dostarczono mi uchwały przyjmującej zmiany wysokości kredytu, sposobu spłaty kredytu ani o zaciągnięciu na moją rzecz kredytu. Pismem zażądano ode mnie 109.678,32 zł. (po denominacji) spłatę odsetek przejściowo wykupionych, oprocentowania odsetek przejściowo wykupionych, a wobec spółdzielni należnego normatywu w wysokości 10.133,33 zł.
    Dowód 19: pismo z 12.11.2001r. podpisane przez prezesa zarządu i wiceprezesa zarządu
    Na pierwszym posiedzeniu Sądu 21.03.2001r. pełnomocnik spółdzielni „Osiedle Kabaty”
    dołączył do akt sprawy odpowiedź na nasz pozew wraz z powództwem wzajemnym. Spółdzielnia wniosła o sprecyzowanie naszego przedmiotu roszczenia oraz wskazania podstawy prawnej tego roszczenia. Trzeba podkreślić, że pozew spółdzielni i dołączona
    umowa przejęcia długu dotyczył budynku z adresem Dembego 23a, na który zaciągnięto kredyt 15.12.1990r. Mój budynek K12 ma adres Dembego 22a, na który zaciągnięto kredyt w 1987r. (dowód 1 i 3).
    Po raz pierwszy z pisma tego dowiedzieliśmy się o istnieniu umowy przekazania-przejęcia długu ale na inne budynki. Do pozwu spółdzielnia Osiedle Kabaty dołączyła umowę przekazania-przejęcia długu KM/4/186384/00 z dn. 20.11.2000r. Kwestionujemy pozew z powództwem wzajemnym w całości.
    Dowód 20:  Odpowiedź spółdzielni na pozew z powództwem wzajemnym z 21.03.2001 Pismem procesowym z 25.04.2001 spółdzielnia przyznaje, że dołączona do pozwu z 21.03.2001r.(dowód 20) umowę przejęcia kredytu nr KM/4/186384/00 (dowód 17) nie dotyczy naszego mieszkania. Spółdzielnia dołączyła do pisma procesowego z 25.04.2001r. umowę z 20.11.2000r. o numerze KM/ 3/186384/00 (dowód 21). Z zapisów §1 tej umowy wynika, że przejęto kredyty z 29.06.1989 r. i z 29.12.1989r. a więc kredyty nie dotyczące mojego budynku. Ja z mężem spłacaliśmy kredyt zaciągnięty w 1987r. (dowód 13 i 15).
    Dowód  21: pismo procesowe spółdzielni z 25.04.2001 r.
    Dowód 22: umowa KM/ 3/186384/00 przekazania -przejęcia długu kredytowego między oraz główną księgową.
    PKO BP SA O/Centrum; SBM Natolin i SMB Osiedle Kabaty. Do pozwu pełnomocnik spółdzielni Osiedle Kabaty dołączył jako dowód w sprawie wydruk
    komputerowy z danymi zatwierdzonymi na 30.11.2000r. Jest to nieczytelny i niezrozumiały wydruk z ręcznym dopisaniem różnych kwot nie potwierdzonych dowodami. Wpisali „jakąś” kwotę normatywu w wysokości 13.482,18 zł. i nasze wpłaty w wysokości 4.847,13 zł. oraz
    różnicą do spłaty.
    Dowód  23: końcówka wydruku komputerowego jako poświadczenie długu z ręcznym wpisem w/w kwot podpisana przez st. specjalistę ds. ekonomiczno – finansowych oraz windykacji należności Barbarę Bajorską oraz Radcę prawnego Andrzeja Franczaka Sprawę zgłosiłam do Prokuratury Rejonowej dla W-wy Mokotowa 5.10. 2001r., którą umorzono 31.12.2001r. Z uzasadnienia dowiadujemy się, że spółdzielnia miała bałagan w swojej dokumentacji finansowej i do wyprowadzenia ksiąg zatrudniła firmę audytorską, która w porozumieniu z bankiem w 1997r. odtwarzała stany początkowe i ustalała zadłużenia. W uzasadnieniu umorzenia wynika także, że specjalista ds. rozliczeń kredytowych zeznała iż sprawdzała merytorycznie umowy kredytowe dotyczące przekazania-przejęcia długu
    kredytowego i nie stwierdziła żadnych
    nieprawidłowości. Ponadto gołosłownie zeznała, że
    budynek K -12 odpowiada numerowi K -01. Karolina Cześnikowicz zeznała, że sprawdziła umowę kredytową dotyczącej przekazania–przejęcia długu kredytowego od SBM Natolin pod względem merytorycznym i według niej wszystko było w porządku. Tymczasem jest dokładnie na odwrót. Zapisy umowy zaprzeczają faktom i przeczą dokumentom. Dla przykładu:
    1) w §3 umowy zaznaczono, że protokołem 1/99 z 23.12.1999r. SMB Osiedle Kabaty przejęła od SBM Natolin grunty wraz z budynkami, a według aktu notarialnego budynki zostały przejęte w 1997r. od Gminy Ursynów. SBM Natolin nigdy nie była właścicielem budynków.
    2) Mój budynek w umowie „przejęcia długu” z adresem Dembego 22A został oznaczony
    jako K-01. Wystarczyło skonfrontować to zeznanie z aktem notarialnym Rep. A. nr 7997/97
    z 28.11.1997r.(dowód 14) i z wnioskiem spółdzielni, który był podstawą prawną podpisania
    tego aktu (dowód 8). We wniosku wskazano mój budynek K12 że posiada adres Dembego 22A. Taki sam zapis oznaczenia budynku jest na dokumencie „przydział mieszkania” i protokole przekazania budynku do użytkowania z 29.12.1989 r.(dowód 3 i 24)
    Dowód 24; protokół przekazania budynku do użytkowania z 29.12.1989r.
    Karoliny Cześnikowicz poświadczyła nieprawdę zeznając, że pierwsza umowa kredytowa
    zawarta na budynek Dembego 22A miała miejsce 22.06.1989r. dlatego podlega spłacie normatywnej. Tymczasem mój budynek został przekazany do użytkowania protokołem z 29.12.1989r.(dowód 24)
    Prowadzone postępowanie zostało umorzone przez prokuratora na podstawie fałszywych zeznań. Prokurator nie dokonał konfrontacji zeznań specjalistki do spraw rozliczeń kredytów pani Karoliny Cześnikowicz z dokumentacją inwestycyjną i bankową.
    Dowód 25:  postanowienie o umorzeniu postępowania z dn. 31.12.2001 r. Sąd Rejonowy ze względu na kwotę 109.678,32 nowych zł. przekazał sprawę do Sądu
    Okręgowego jako Sądu I instancji. Sprawa otrzymała sygn. akt IIIC 1030/01. Spółdzielnia robi uniki nie stawiając się na sprawy sądowe. Sąd nakazuje nam uściślić żądania co też czynimy prosząc Sąd pismem z dn. 22.09.2003r o oddalenie powództwa wzajemnego i ustalenie, iż zobowiązania nasze z tytułu spłaty kredytu z 14.12.1987 r (dowód 7;13;15)., zaciągniętego na budowę naszego lokalu zostały spłacone.Od tej pory zaczynają się dziać dziwne rzeczy. W spółdzielni Osiedle Kabaty następuje
    kolejna zmiana kont bankowych. 24.11.2003 r. Spółdzielnia nie stawia się na rozprawę, która
    zostaje po raz kolejny odroczona. 25.11.2003r. Spółdzielnia Osiedle Kabaty występuje do Sądu Rejonowego o sądowy nakaz zapłaty  żądając zapłaty 6.113,63 tytułem opłat za korzystanie z lokalu oraz montaż wodomierzy w kwocie 459,99 zł + skapitalizowane odsetki- rozpoczynając 2 równoległą sprawę sadową o zadłużenia syg.akt IIC 806/04. Spółdzielnia nie potrafi udowodnić swych żądań (na dowód przedstawia wysokość opłat na pokrycie kosztów licznika ciepła i automatyki pogodowej w węzłach cieplnych budynków). Sąd odrzuca pozew spółdzielni, która składa apelację, którą przegrywa.
    Dowód 26: apelacja spółdzielni z 27.01.2005 r.; nasza odpowiedź na apelację z 1.05.2005r.
    wyrok Sądu Okręgowego sygn. akt. Vca 1172 z 16.09.2005 r. W marcu 2004r. spółdzielnia Osiedle Kabaty pozbawia nas praw członkowskich, narusza
    nasze dobra osobiste ogłaszając to w lokalnej gazetce wydawanej przez spółdzielnię za nasze pieniądze.
    Pismem procesowym z 19.04.2004 r. w sprawie syg. akt IIIC 1030/01 spółdzielnia Osiedle Kabaty wnosi o oddalenie powództwa głównego i uwzględnienie powództwa wzajemnego. Przyznaje się (str.2 pkt 3), iż żadna z pozostałych stron nie posiadała w chwili
    przejmowania długów kredytowych żadnych dokumentów. Bank stwierdził, że przechowywał
    dokumenty przez 5 lat i ich już nie posiada (zgodnie z ustawą o rachunkowości dokumenty są przechowywane 5 lat po spłaceniu ostatniej raty kredytu).  Jest sprawą bezsporną, że kredyt został spłacony. Spółdzielnia Osiedle Kabaty żąda przypozwania przedstawicieli PKO BP oraz przedstawicieli SBM „Natolin”, a także własnej głównej księgowej oraz biegłego rewidenta, którego zatrudniła do „odtwarzania długów”. Na stronie 3 pojawiają się prawidłowe oznaczenia budynków i ich adresy. Na str. 5 w pkt.8 wskazują terminy odbioru
    budynków i datę 11.12.1991r. – odbioru innego zadania. Ja otrzymałam przydział mieszkania na warunkach własnościowego prawa spółdzielczego 1.02.1990 r.(dowód 3)
    Dowód 27 :  pismo procesowe Sp-ni „Osiedle Kabaty” z dn. 19.04.2004 r. Ministerstwo Infrastruktury pismem z 26.04.2004r., informuje, że po kontroli banku PKO BP, stwierdzono, że spółdzielnia Osiedle Kabaty nie posiada dokumentów, a zaprowadzona od 30.09.2000 r. ewidencja jest „odtworzona” przy pomocy firmy audytorskiej tzw. „metodą wskaźnikową”. 
    Dowód 28 : pismo Ministerstwa Infrastruktury z dn. 26.04.2004 r.
    Kolejna rozprawa odbywa się już w IV Wydziale i otrzymuje syg. akt. IVC 850/05 Na sali
    sądowej dowiadujemy się o rozszerzeniu pozwu przez spółdzielnię od 10.01.2005 r.(czyli o przegraną sprawę wraz z kosztami sadowymi I instancji i kosztami apelacji). Pozwu tego nigdy nie otrzymaliśmy bo sąd się „pomylił” i pozew przeznaczony dla nas
    wysłał do spółdzielni. Nie mamy pojęcia, że wraz z przeniesieniem sprawy do innego wydziału zmieniła się również kwota i meritum sprawy. Kwestionujemy na sprawie pozew wzajemny oraz jego rozszerzenie wskazując, iż spółdzielnia usiłuje totalnie zagmatwać
    wyjaśnienia spornych kwestii podnoszonych przez nas. Sąd rozpatruje tylko pozew wzajemny Spółdzielni Osiedle Kabaty. W marcu 2006 r. zwróciliśmy się do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego
    o objęcie nadzorem ministerialnym toczącej się sprawy. W czerwcu 2006 r. Prezes S.O. potwierdził przewlekłość postępowania.
    4.10.2007 r. Sąd Okręgowy wydał wyrok według mnie urągający zasadom polskiego prawa i zwykłej sprawiedliwości. Sąd odmówił ustalenia stanu faktycznego ( bo trudno za takie uznać stwierdzenie Sądu –Powodowie nabyli lokal przy ul Dembego 22A w Warszawie w wyniku zamiany 2 lokali i za lokal przy ul. Dembego zapłacili 20% wartości zaś pozostały kredyt został rozłożony na 50 lat.
    Sąd dowodów na zaciągnięty kredyt z 1987r. nie zgromadził. Z pisma Ministerstwa Infrastruktury Sąd posiadł wiedzę, że spółdzielnia Natolin, która zarządzała budynkami ani spółdzielnia Osiedle Kabaty, która przejęła budynki od Gminy Warszawa Ursynów oraz
    bank PKO BP, który udzielał kredyty nie posiadają dowodów poświadczających pobranie kredytów w 1987r.(dowód 28). Sąd przyjął tylko gołosłowne argumenty Spółdzielni Osiedle Kabaty, które nie miały żadnego potwierdzenia w dokumentach źródłowych. Sąd nie odrzucił dowodów dołączonych przez spółdzielnię Osiedle Kabaty, które dotyczyły innych kredytów na inne budynki budowane w późniejszym czasie.(dowód 17 i 21) Przez cały czas trwania procesu spółdzielnia Osiedle Kabaty zataiła przed Sądem i nami dokument urzędowy poświadczający, że budynki nie były obciążone długami. Był to akt notarialny i wniosek będący podstawą jego podpisania. Na mocy tego aktu
    spółdzielnia Osiedle Kabaty przejęła od ówczesnej Gminy Warszawa Ursynów niezadłużone budynki.(dowód 8 i 14) Postanowił również powagą  R.P nadać  kłamstwom spółdzielni pozory prawa, poprzez zastosowanie metody działania prawa wstecz (zastosowanie ustawy z 30.11.1995 r. do umów kredytowych zawieranych wcześniej, co nie znajduje potwierdzenia w orzeczeniach innych sądów w Polsce a także w orzecznictwie Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego)
    Dowód 29: wyrok Sądu Okręgowego z dn. 4.10.2007 r.
    Od tego wyroku złożona została apelacja. Sprawie nadano syg. akt VIA Ca448/08. Sąd stwierdził: zdaniem Sądu Apelacyjnego rozważania, czy kredyt na budowę domu, w którym znajduje się lokal, do którego spółdzielcze prawo przysługuje powodom został zaciągnięty w 1987r. czy też w 1989 r. nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy(….).
    Sąd Apelacyjny sam z siebie ustalił, że treść pisma spółdzielni z dnia 26.01.2001r. (dowód 15) w części dotyczącej daty umowy kredytowej jest wynikiem zwykłej omyłki pracownika spółdzielni. Sąd nie podał źródła swoich ustaleń. Sąd zachował się stronniczo tłumacząc nieznanych mu pracowników. Ponadto Sąd nie wziął pod uwagę dowodów dołączonych do akt przez spółdzielnię, które świadczyły przeciw żądaniom spółdzielni. Dla Sądu było obojętne który kredyt finansował budynek oddany do użytkowania 29.12.1989r.(dowód 24) Kredyt finansujący budynek w latach 1997-1998 był kredytem państwowym. Kredyt zaciągnięty przez SBM Natolin w 1989 był kredytem komercyjnym i
    nie podlega pod ustawę o spłacie niektórych kredytów.
    Sąd nie wziął pod uwagę faktów popartych dokumentami, że mój budynek w 1989r. był oddany już do użytkowania, a ja otrzymałam przydział 1.02.1990r.(dowód 3). Z tego wynika jeden słuszny wniosek, że SBM Natolin nie mógł wziąć kredytu na jego budowę w 1989r. Wymiar sprawiedliwości zadziałał wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi twierdząc, że nie ma znaczenia jaki kredyt mam spłacać.
    Dowód 30: Wyrok Sądu Apelacyjnego z dn. 31.10.2008 r.
    Oba wyroki obu Sądów oparte są na nieprawdziwych dokumentach i fałszywych zeznaniach. Spółdzielnia naruszała ustanowione prawo samowolnie je zmieniając w celu uzyskania nienależnych korzyści finansowych, odtwarzanie dokumentów z sufitu – to dla mnie
    fałszerstwo, składanie fałszywych zeznań, to matactwo w sprawie, które powagą RP usankcjonował Wymiar Sprawiedliwości łamiąc Konstytucję pozbawiając mnie bezstronnego sądu.
    Z poważaniem Maria Pawelec

  3. Petarda

    Dowodem, że mieszkamy w państwie bezprawia, gdzie wymiar sprawiedliwości jest na usługach zorganizowanej grupy przestępczej jest zaszczucie, „zgnojenie” P. Marii Pawelec.
    Czy Bóg o niej zapomniał? Sędzia kat – bez honoru?
    Co to za ojczyzna, która przeprowadza ekstreminację obywateli?
    Dlaczego skopaliście leżącą inwalidkę?
    Przecież kredyt jest spłacony i nie ma długu, są nowe dowody.
    Kto czeka na mieszkanie P. M. Pawelec?
    P. Prezydencie, P. Premierze, P. Marszałek, P. Prokuratorze Generalny, P. Ministrze Sprawiedliwości poświęcono jedną niepokorną, zniszczono, zamknięto buzię. Dlaczego?
    Bo tak okradzionych jest tylko w jednej spółdzielni mieszkaniowej parę setek właścicieli.
    A w całym kraju? Mogą się upomnieć o swoje! Nie możecie do tego dopuścić.
    Holokaust na P. M. Pawelec jest porażką wymiaru sprawiedliwości, kompromitacją RP!!! WSTYD!!!
    Zobaczcie Państwo jakie bestie spotykamy w sądach.
    Rozprawa 7.03.14r. przełożona na 12.03.14r. – dokumenty na biurku. Rozprawa 12.03.14r. przełożona na 31.03.14r. – sędzia musi się zapoznać z dokumentami. Rozprawa 31.03.14r. wyznaczona na godz. 11.00 rozpoczyna się przed 12.00 O godz. 12.00 dowiadujemy się że postanowienie będzie odczytane o godz. 15.00
    TAK WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI SZMACI OBYWATELA DRUGIEJ KATEGORII! Co możemy? Przeklinać katów po trzecie pokolenie!!!
    http://januszwojciechowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=785&Itemid=42

    • Petarda

      Pamiętacie Państwo jak pisałam o P. Ani ( której nie starcza na leki, bo płaci zawyżoną opłatę eksploatacyjną – m. in. pensje prezesów).
      Prosiła żebym zapytała co tam robią nieroby z urzędu i za co im budżet płaci. Co czynię.

  4. MacEloe

    Zastanawiające jest, dlaczego było tylko trzech policjantów. Przecież wystarczy spojrzeć na te Panie, uzbrojone jak szachidzi(no przecież Pani Maria ma KULE), ABY WIEDZIEĆ, ŻE POWINNO BYĆ PO DWÓCH NA KAŻDĄ Z PAŃ!!! Nic nie dbają ci policjanci o bezpieczeństwo naszych(????) „sędzin”.

Comments are closed.