AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

PROTESTUJEMY! – ciąg dalszy

Elbląg 11 styczeń 2015r

DSC_0720

Obywatelskie Stowarzyszenie
Uwłaszczeniowe w Elblągu
82- 300 Elbląg ul. Wiejska 20/I/2

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego
Sławomira Wronkowska- Jaśkiewicz
Przewodnicząca Składu Orzekającego
W sprawie sygn. akt K 60/13

Sędzia Sławomira Wronkowska - Jaśkiewicz

Szanowna Pani Sędzio

Obywatelskie Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe z siedzibą w Elblągu kieruje na Pani ręce, jako Przewodniczącej składu orzekającego w sprawie K 60/13 sprzeciw dotyczący opinii wniesionych do akt sprawy przez Sejm R P oraz Prokuratora Generalnego. Nasz niepokój wywołuje na str. 26 opinii wniesionej przez Sejm do wniosku w spr. K 60/13 skierowanego przez posłankę Lidię Staroń do Trybunału Konstytucyjnego w intencji obrony praw posiadaczy odrębnej własności lokalu w spółdzielniach mieszkaniowych oraz w interesie członków tych spółdzielni.
W stanowisku Sejmu, ta część opinii dotyczy art. 3 ust 1 i 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Ustawowa treść tych zapisów pozwala na członkostwo w spółdzielni każdej dosłownie osobie, nawet niepowiązanej ze spółdzielnią intencją zaspokojenia potrzeby mieszkaniowej. Słowem deklarację członkowską może złożyć nawet szejk ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wziąć udział w walnym i decydować o naszych czynszach. Zamysł wniosku, na którym opiera się zaskarżenie sugeruje, że członkostwo w spółdzielni powinno być powiązane z posiadaniem prawa do lokalu w tej spółdzielni. My się z tym stanowiskiem zgadzamy a Marszałek Sejmu nie. Oto fragment podpisanej przez tego ojca narodu opinii zamieszczonej na jej 26 stronie:
„Zarzut naruszenia art. 2 Konstytucji jest więc nie tylko nieuzasadniony, ale i irrelewantny. Jeżeli bowiem wnioskodawcy stawiają jako problem brak ścisłego powiązania pomiędzy członkostwem w spółdzielni mieszkaniowej a przysługiwaniem praw do lokalu w budynku budowanym lub zarządzanym przez spółdzielnię mieszkaniową, to z pewnością nie jest to zagadnienie „zakotwiczone” w treści art. 3 ust. 1 i ust. 3 u.s.m. czy też nawiązujące do ratio tego przepisu”.
Naszym zdaniem przepis art. 3 u.s.m. jest źródłową normą prawną określającą zasady rekrutacji członków spółdzielni mieszkaniowych i dlatego nie zgadzamy się z sejmową insynuacją irrelewantności zarzutów wniosku w tej sprawie. Z tej przyczyny oraz z powodu absurdalności innych twierdzeń sejmowej opinii uznaliśmy, że Marszałek Sejmu, który podpisał opinię wymierzoną przeciwko interesowi obywateli swojego kraju w liczbie 1/3 jego społeczeństwa powinien stać się irrelewantny dla naszego kraju z punktu widzenia kwalifikacji zarówno merytorycznych jak i politycznych wymaganych na tym stanowisku.

Po dokładnym zapoznaniu się ze stanowiskiem Sejmu doszliśmy do wniosku, że ekspertyza ta jest nieobiektywna, pokrętna a czasami nawet wręcz przewrotna, posługująca się ocenami nie mającymi oparcia w stanie faktycznym, rozmyta licznymi cytatami z wyroków i publikacji autorytetów w dziedzinie spółdzielczości, w wielu miejscach niekonsekwentna, naszpikowana neologizmami i nowomową a w niektórych wywodach wręcz kuriozalna. Więcej w niej filozofii i teorii a niżeli prób rzetelnej oceny empirycznych efektów jakimi skutkują w praktyce normy prawne, które mają być poddane procedurze oceny przez Trybunał.

Z uwagi na dużą objętość sejmowej opinii ( 83 strony) zacytujemy tu i skomentujemy argumenty sejmowej kpiny we fragmencie, który dotyczy najbardziej w naszej ocenie istotnej części wniosku skarżącej zapisy art. 27 ust 2 i 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Zapisy te dają spółdzielni przywilej zarządzania mieszkaniami przekształconymi w odrębną własność wg reguł prawa spółdzielczego a nie według reguł ustawy o własności lokali do momentu przekształcenia ostatniego lokalu w budynku. W każdych innych zasobach mieszkaniowych budynek zaczyna być zarządzany na podstawie ustawy o własności lokali już w momencie ustanowienia odrębnej własności na pierwszym lokalu a w spółdzielniach dopiero wtedy, kiedy przekształcony zostanie ostatni lokal. W ocenie wnioskodawców, którą podzielamy, taki stan rzeczy jest naruszeniem konstytucyjnej zasady równości wszystkich obywateli wobec prawa. Ustawa o własności lokali daje mieszkańcom spółdzielczych osiedli posiadającym lokal ze statusem odrębnej własność prawo lepszej i bardziej bezpośredniej kontroli środków wpłacanych przez nich na utrzymanie części wspólnych budynku. Sejm nie chce tej korzystnej zmiany dla właścicieli lokali. Cytujemy jakich środków używa, żeby do niej nie dopuścić. Fragmenty argumentów zawartych w opinii sejmowej będą cytowane w kolorze czarnym a nasz komentarz w odcieniu koloru biskupiego. Cytaty znajdziecie na stronach 64-76 stanowiska sejmu.
Cytujemy:
4. Rozwiązanie przyjęte w art. 27 ust. 2 i ust. 3 u.s.m. prowadzi – formalnie rzecz biorąc – do ograniczenia uprawnień, jakie przysługują właścicielom lokali w zwykłych wspólnotach mieszkaniowych (funkcjonujących na podstawie przepisów u.w.l.). Skoro bowiem w nieruchomościach objętych działaniem u.s.m. wspólnota mieszkaniowa nie działa (a nawet nie stosuje się przepisu art. 6 u.w.l. stanowiącego, czym jest wspólnota mieszkaniowa) i nie odbywają się zebrania właścicieli lokali, to tym samym właściciele ci nie podejmują decyzji w istotnych sprawach dotyczących nieruchomości wspólnej, m.in. nie przyjmują rocznego planu gospodarczego, nie decydują o wysokości opłat na pokrycie kosztów zarządu nieruchomością wspólną ani o wysokości wynagrodzenia zarządcy, nie podejmują decyzji w sprawach dotyczących zmiany przeznaczenia nieruchomości lub zmian własnościowych (w tym dotyczących zmian udziałów, zbywania lokali powstałych z przebudowy części wspólnych budynku, podziału nieruchomości wspólnej lub nabywania nieruchomości przez wspólnotę mieszkaniową).
Efektem art. 27 ust. 2 i ust. 3 u.s.m. jest więc pewne ograniczenie uprawnień właścicieli lokali w prawach przysługujących im z tytułu udziału w nieruchomości wspólnej; postanowienia art. 21 ust. 1 i art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 zdanie 1 Konstytucji mogą być zatem adekwatnymi wzorcami kontroli tych przepisów. Tym niemniej, jest to ograniczenie wprowadzone w drodze ustawy i uzasadnione co najmniej trzema przesłankami:
Po pierwsze, ustawodawca zakłada, że – przynajmniej co do zasady i na początku procesu ustanawiania odrębnej własności lokali – spółdzielnia będzie tym współwłaścicielem, którego udział w nieruchomości wspólnej jest największy. Wprowadzenie mechanizmu powierzania zarządu decyzją większości współwłaścicieli prowadziłoby więc – zapewne – do tego samego rezultatu” TWIERDZENIE POKRĘTNE – wiadomo, że po ustanowieniu odrębnej własności pierwszego lokalu w budynku zarząd przypadnie spółdzielni, bo będzie ona większościowym udziałowcem i przegłosuje właściciela lokalu. Nie o to jednak chodzi kto będzie zarządzał tylko według jakich reguł będzie zarządzał. Budynek będzie musiał być zarządzany według reguł prawnych ustalonych dla wspólnoty a nie dla spółdzielni. A to oznacza, że prezes spółdzielni jako zarządca wspólnoty będzie musiał przedstawiać właścicielowi lokalu jako członkowi wspólnoty roczne rozliczenie przychodów i kosztów utrzymania budynku. Właściciel lokalu mieszkalnego w budynku uzyska więc prawo do bezpośredniej i realnej kontroli sposobu w jaki prezes wydaje jego środki. Uzyskanie szczegółowej informacji na temat tego ile czynszu prezes zebrał w ciągu roku z określonego budynku i ile na co wydał w budynku zarządzanym według reguł spółdzielczych jest nie do wyegzekwowania. Trzeba się o nią sądzić parę lat i to jeszcze z negatywnym skutkiem. Problem nie jest tajemnicą bo zjawiska głębokiej patologii w spółdzielniach mieszkaniowych są nagłaśniane przez media.
„Po drugie, wprowadzanie już z chwilą ustanowienia odrębnej własności pierwszego lokalu w nieruchomości wielolokalowej typowych mechanizmów zarządu nieruchomością wspólną wynikających z ustawy o własności lokali wydaje się rozwiązaniem apragmatycznym także z tego punktu widzenia, że spółdzielnia mieszkaniowa jest profesjonalnym zarządcą” –  ARGUMENT NIEOBIEKTYWNY (na rynku funkcjonują też inni kwalifikowani zarządcy równie profesjonalni jak spółdzielnie). W wielu przypadkach koszty sprawowania zarządu przez spółdzielnię będą niższe niż koszty zarządu sprawowanego przez wybranego w tym celu zarządcę.
Po trzecie, za rozwiązaniem przyjętym w art. 27 ust. 2 i ust. 3 u.s.m. przemawia dążenie do unikania „dublowania się” mechanizmów zarządu (wynikających z istnienia wspólnoty mieszkaniowej i charakterystycznych dla spółdzielni).” – TWIERDZENIE POKRĘTNE – było sprawą oczywistą, że uznanie konstytucyjnego założenia ochrony własności prywatnej i wprowadzenie do ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych instytucji odrębnej własności lokalu spowoduje transformację ustrojową spółdzielni mieszkaniowych. Zadaniem norm prawnych jest wprowadzanie ładu funkcjonalnego w zasadach działania elementów struktury – w tym i struktury gospodarczej – państwa. Przepisy obarczone takim zadaniem powinny być przede wszystkim konsekwentne, bo w przeciwnym wypadku zamiast ładu wprowadzają bałagan, a bałagan jest pożywką dla wszelkiego rodzaju patologii. W momencie ustanowienia odrębnej własności na pierwszym lokalu, w budynku wielolokalowym będącym do tej pory wyłączną własnością spółdzielni powstają dwie własności – osoby fizycznej i spółdzielni. Taki jest stan faktyczny. I bez względu na to, czy się to komu podoba, czy też nie, w budynku pojawia się fizycznie stan prawny określony przez prawo mianem wspólnoty własności. Dla wspólnoty zaś prawo przewiduje odrębne od spółdzielczych zasady funkcjonowania i powinny być one bezwzględnie stosowane. Zasady te są o wiele mniej skomplikowane od spółdzielczych i zapewniają właścicielom lokali bezpośredni (a nie jak w spółdzielni – pośredni) wpływ na gospodarowanie środkami łożonymi przez nich na utrzymanie budynku.

„To, że w okresie transformacji ustrojowej każdego podmiotu pojawia się okres przejściowy, w którym podmiot ten funkcjonuje trochę według starych a trochę według nowych reguł nie powinno hamować samej transformacji, bo w przeciwnym wypadku konstytucyjne założenia państwa stają się pustosłowiem) a przede wszystkim – potrzeba zabezpieczenia i ochrony praw osób uprawnionych z tytułu spółdzielczych praw do lokali.”  – TWIERDZENIE to jest wręcz KURIOZALNE, bo wyraźnie akceptuje wyższość praw tych mieszkańców spółdzielni, którzy dysponują spółdzielczymi tytułami do lokali od tych, którzy przekształcili takie tytuły w prawo odrębnej własności. To stanowisko sejmu jest oburzającym odruchem nieuprawnionej i zakazanej przez Konstytucję dyskryminacji grupy właścicieli lokali mieszkających w spółdzielczych osiedlach. Trzeba mieć na względzie i to, że nie każda z tych osób może (z powodów prawnych lub faktycznych) stać się właścicielem zajmowanego przez siebie lokalu; TWIERDZENIE z dużą dozą PRZESADY (osoby, które ze względów prawnych lub faktycznych nie mogą stać się właścicielami zajmowanych przez siebie lokali stanowią marginalny odsetek spółdzielczej populacji, a zjawiska marginalne nie powinny ograniczać praw zdecydowanej większości); stosunkowo nieskomplikowane jest natomiast uzyskanie członkostwa w spółdzielni i w ten sposób zapewnienie sobie wpływu na decyzje podejmowane m.in. w stosunku do nieruchomości, w której znajduje się dany lokal – TWIERDZENIE wyjątkowo PRZEWROTNE, bo ze strony praktyków wynika takie doświadczenie, że o ile uzyskanie członkostwa w spółdzielni nie jest skomplikowane, a można nawet powiedzieć, że jest bezkrytyczną adoracją zasady „otwartych drzwi” co skutkuje patologią notującą w rejestrach spółdzielni znaczną ilość członków niepowiązanych ze spółdzielnią cechą zaspokojenia potrzeby mieszkaniowej, to utrzymanie członkostwa przez tych, którzy są dociekliwi i chcą wiedzieć za co płacą, jest już o wiele bardziej skomplikowane. Znaczna część równie dociekliwych poskramia swój temperament obserwując komplikacje jakie dotykają tych, których poniosła ciekawość. Pozostała zaś część złożona w zdecydowanej większości z osób, które nie są ekspertami szerokiego spektrum przepisów prawnych, w oparciu o które działa spółdzielnia i nie potrafią ocenić sprawozdania finansowego lub bardzo ogólnikowego sprawozdania z działalności spółdzielni (przy wspieranym przez sądy blokowaniu dostępu do dokumentów szczegółowych) idzie w ślady zniechęconych i rezygnuje z udziału w osobistym zarządzaniu spółdzielnią. Taki jest główny powód pasywnej postawy członków spółdzielni, o której wspomina opinia sejmowa na jednej ze swoich licznych stron.
Sytuacja ta jest natomiast źródłem kompletnego braku kontroli nad działalnością spółdzielni mieszkaniowych. Utrwalenie jej jest bez wątpienia intencją tych, którzy czerpią z owego stanu rzeczy nieuzasadnione profity. Jeśli broni tego położenia Marszałek Sejmu to znak, że zaufanie obywateli do władzy nie jest priorytetem tego państwa.

Liczymy na orzeczenie niezawisłe oparte o przesłanki merytoryczne i wolne od politycznych tendencji wyraźnie zarysowanych w obydwu przywołanych opiniach.

 

Z wyrazami szacunku
w imieniu Stowarzyszenia

Prezes Witold Łada

V-ce Prezes Zbigniew Pąsik

Do wiadomości:
1.Marszałek SejmuRP
2. Prokurator Generalny

 

4 Responses to “PROTESTUJEMY! – ciąg dalszy

  1. Endriu

    Jak najbardziej słuszne i merytoryczne działania.
    Dodać warto o miałkości powtarzanego od lat
    i podchwytywanego przez sądy także fałszywego argumentu propagandowego lobby funkcyjnego oraz wyżej wskazanych organów publicznych, iż przymusowy zarząd spółdzielczy nieruchomościami stanowić ma zabezpieczenie praw użytkowników lokali nie będących ich własnością odrębną.
    Otóż na mocy obecnego prawa lokale spółdzielcze we wspólnotach nadal spółdzielczymi pozostają! Ich interesy we wspólnocie reprezentuje zarząd spółdzielni, czyli prezes, nie owi spółdzielcy.Zatem ich wpływ na zarządzanie nieruchomością pozostaje bez zmian – jak dotąd na zasadach spółdzielczych, czyli realnie fikcyjny, często pozorowany przy władczym po prezesowsku zarządzaniu.
    Władcy sm obawiają się ograniczenia ich monopolu informacyjno – decyzyjnego! W strukturach spółdzielczych, których podstawową zasadą powinna być realna samorządność, transparentność funkcjonowania. Czyli uczciwość. Podmiotowe właścicielsko usytuowanie członków i mieszkańców – odpowiednio do tytułów własności lokali. A z tym poważne trudności w wielu sm. Przykładową ilustracją są głośne ostatnio choćby wielkie kłopoty SM Śródmieście w Łodzi, Śródmiejskiej SM w Warszawie, SM Hutnik w Ostrowcu Świętokrzyskim, itd. Tam ów przymusowy zarząd spółdzielczy doprowadził do olbrzymiego zadłużenia sm, co spada na niewinnych mieszkańców i skutkuje dalszymi kłopotami – do upadłości likwidacyjnej sm włącznie

    Zgodne z konstytucją wprowadzenie Ustawy o własności lokali do spółdzielni mieszkaniowych odnośnie praw właścicieli odrębnych lokali powinno być pełne, albo wcale. Obecne ograniczenia są półśrodkiem tworzącym galimatias praktycznie utrwalający władztwo zarządów sm. Jawnie owo lobby prowadzi systematyczną kampanię propagandę antywspólnotową!

    Do tego jeszcze jeden aspekt. Otóż szermują propagandyści lobby funkcyjnego hasłami
    o dobrowolności członkostwa. W sytuacji, gdy od lat był przymus polegający na łączeniu przydziału lokalu spółdzielczego z członkostwem. Potem doszły nowe praktyki polegające na przyjmowaniu w poczet członków wedle znania zarządu, niezależnie od związku lokalowego ze spółdzielnią. Przy tym właścicieli odrębnych lokali z nieruchomości zarządzanych przez inne niż spółdzielnia instytucje pozbawia się członkostwa, nawet wbrew ich woli pozostawania nadal członkiem spółdzielni! To nieoficjalna kara za rezygnację z droższego
    i nieprzejrzystego na ogół zarządzania spółdzielczego. Jednocześnie tak pozbawia się tych byłych już spółdzielców udziałów w nieraz dużej wartości majątku wspólnym sm określonym w art. 40 USM.

  2. Marcus

    http://osiedlezaciszewaw.pl/?p=1639
    ” Sędzia Trybunału Konstytucyjnego
    Sławomira Wronkowska – Jaśkiewicz
    Przewodnicząca Składu Orzekającego w sprawie sygn. akt K 60/13

    Szanowna Pani Sędzio

    Czasopismo internetowe „Osiedle Zacisze – moja mała ojczyzna” http://osiedlezaciszewaw.pl zarejestrowane w sądowym rejestrze prasy w dniu 17/11/ 2014 r. przez Sąd Okręgowy Warszawa – Praga w Warszawie, poz. Pr 3464 działając na rzecz swoich czytelników kieruje na Pani ręce, jako Przewodniczącej składu orzekającego w sprawie K 60/13, sprzeciw dotyczący opinii wniesionych do akt sprawy przez Sejm RP oraz Prokuratora Generalnego. (….)”

    • Marcus

      Myślimy, że to nie ostatnie wystąpienie w tej tak ważnej sprawie, jakie umieścimy na witrynie. Mamy nadzieję, że będzie tych wystąpień „multum”.

      • Petarda

        Żeby tylko zorganizowana grupa w czwartek nie „wrzuciła multum” swoich żołnierzy. Mogą powtórzyć scenariusz z wysłuchania publicznego, gdzie za nasze zjechali nasi pracownicy – by nam dokopać.
        Tysiąc dwieście narodu w tym ok. 200 z lewymi zgłoszeniami!
        ( Koledzy z prokuratury umorzyli postępowanie ).
        Wszystko po to, by nam zabrać czas na wypowiedź i okrzykami przeszkadzać. Zabrakło argumentów, zastosowali chwyty poniżej pasa.
        I „ukradli” nam „czerwone kartki”. W usłużnych gazetach umieszczono nasze zdjęcia jak prezesom wystawiamy „czerwone kartki” z kłamliwym opisem. Skandal! Obiecano nam parę artykułów zadośćuczynienia – obiecano.

Comments are closed.