AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Sędziowie też niehigieniczni.

 

Zbigniew Łukaszewski

Ile te sądy się napocą i umordują, żeby zmanipulować prawo i odmówić nam dostępu do ważnych dla nas informacji, a ile przy tym zmarnują służbowego czasu, to głowa mała. A już szczególnie kiedy chodzi o przyznany nam przez ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych bezwarunkowy dostęp do wymienionych w art. 81 umów zawieranych przez prezesów z osobami trzecimi. Niby jest prawo a jakby wcale go nie było. W rzeczywistości decyzjami wymiaru, nie mamy prawa wiedzieć czy przy zawieraniu umów statutowe organy spółdzielni mieszkaniowych rzetelnie gospodarują naszymi środkami, czy nie. A te umowy są szczególną płaszczyzną działalności spółdzielni, która daje zarządom możliwość sypania naszym groszem na prawo i lewo.

Prezes SM ZAKRZEWO w Elblągu Zdzisław Łukaszewski wynajął Chińczykowi w trybie bezprzetargowym lokal użytkowy, który nie jest jego prywatną własnością tylko jest prywatną własnością członków spółdzielni. Chińczyk prowadzi w tym lokalu market. Członek spółdzielni Witold Łada chciał pewnie wiedzieć ile czynszu płaci spółdzielni obywatel Chin za prawo prowadzenia działalności gospodarczej w pomieszczeniu spółdzielni, wystąpił więc o wydanie mu kopii umowy najmu. Troska jest uzasadniona, bo pieniądze jakie spółdzielnia zarabia na wynajmie spółdzielczych lokali użytkowych są przeznaczane na pokrywanie kosztów utrzymania spółdzielczych lokali mieszkalnych. Im większe więc wpływy z wynajmowanych lokali użytkowych tym niższe czynsze za lokale mieszkalne. Troska uzasadniona tym bardziej, że prezes nie ogłosił przetargu publicznego na wynajęcie tego lokalu, żeby wyłonić najemcę, który zapłaci najwięcej. Spółdzielnia oczywiście potraktowała wniosek członka odmownie.

W ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych jest przepis (art. 273) przewidujący dla prezesów sankcje karne za odmowę wydania członkowi dokumentów wymienionych w art. 81 tej ustawy. Kolega Witold Łada skierował wiec do właściwych organów wniosek o ukaranie prezesów.

I jak myślicie, co na to sąd? Ano Majestat Prawa orzekł, że prezesi, którzy sporo pewnie mają do ukrycia jeśli chodzi o warunki tej umowy (skoro nie chcą jej pokazać) są jak najbardziej w porządku a Kolega Witold niech nie zawraca gitary, bo Sąd Najwyższy w wyroku z dn. 03 grudnia 2010 w spr. sygn. akt I CNP 16/2010 uzasadniając orzeczenie stwierdza odnośnie art. 81, że ustawodawca wprawdzie w omawianym przepisie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych nie zawarł żadnych ograniczeń dotyczących udostępniania członkom wskazanych w nim dokumentów, niemniej jednak takie organicznie wprowadził do innej spółdzielczej ustawy a mianowicie do ustawy „Prawo spółdzielcze” ( art. 18, §2, pkt. 3 ).

CCI20141021

II W 292-14. z 03.10.14pdf

Aż się prosi, żeby zapytać obydwa te autorytety, czyli Sąd Najwyższy i chowający swoje wątpliwe pobudki  za plecami Najwyższego Sąd Rejonowy, czy znana jest orzekającym zasada prawna „Lex specjalis derogat legi generali”. Zasada ta stanowi, że prawo o większym stopniu szczegółowości, które pochodzi z dwóch równorzędnych aktów prawnych (np. z dwóch ustaw) obowiązujących w tym samym czasie, należy stosować przed prawem ogólniejszym. W naszym wypadku ustawa „Prawo spółdzielcze” jest aktem prawnym ogólnym dla wszystkich rodzajów spółdzielni a ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych jest prawem szczegółowym dotyczącym jedynie spółdzielni mieszkaniowych i zgodnie z przywołaną zasadą w naszych sprawach przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych powinny mieć pierwszeństwo przed przepisami ustawy Prawo spółdzielcze.

 SN

Trudno się spodziewać, że tak doświadczeni orzecznicy jak sędziowie Sądu Najwyższego nie znają zasady „Lex specjalis derogat legi generali”. Powstaje więc uzasadnione pytanie o powody jakimi kierował się skład orzekający w sprawie sygn. akt I CNP 16/2010. Bo co do tego, że nie były to intencje służące utrwaleniu porządku prawnego w naszym trawionym przez chaos państwie, nie mamy żadnych wątpliwości. Orzeczenie zapadło na posiedzeniu niejawnym i opublikowane zostało przez skład orzekający w osobach : SSN Jan Górowski, SSN Marta Romańska oraz SSN Bogumiła Ustjanicz.

Wyrok SN

I CNP 16-10 z dn 3.12. 2010

Bogumiła Ustajnicz

SSN Bogumiła Ustjanicz

Od lewej onok Prezydenta Zbigniew Puszkarski, Marta Romańska, Barbara Skoczkowska - Nominacje 2010

SSN Marta Romańska

I tak w koło. Ustawodawca swoje, sędziowie na przekór a draństwo kwitnie.

Ps. Wizerunku przewodniczącego składu orzekającego  SSN Jana Górowskiego nie znaleźliśmy w sieci.

zdjęcie 7

Witold Łada

 

 

 

2 Responses to “Sędziowie też niehigieniczni.

  1. szelpon

    W obecnym układzie politycznym trzeba naprawdę mieć dużo szczęścia, aby na uczciwego sędziego trafić. Posłowie powinni zacząć od zmiany konstytucji i ustaw o sądach i prokuratorach. Jak nie zmienimy konstytucji to do śmierci z tą patologią będziemy się zmagać.

Comments are closed.