AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

opiniaTag Archives

Nie ma mowy o niezawisłości organów najwyższej władzy sądowniczej w Polsce

 

W dniu dzisiejszym naciski polityczne wykasowały z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych kolejny i jeden z ważniejszych naszych przywilejów, który pozwalał nam na bezkosztową walkę z wlokącym się od 2001r świadomym blokowaniem przez prezesów spółdzielni mieszkaniowych procesu oddawania nam własności mieszkań, które zostały wybudowane z naszych środków.

Trybunał Konstytucyjny uchylił  dziś art. 49 z indeksem 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który pozwalał nam na uzyskanie w drodze procesu prawa własności zajmowanego przez nas lokalu mieszkalnego. Proces ten można było wszcząć  w przypadku bezczynności spółdzielni w realizacji złożonego przez nas wniosku o przeniesienie na naszą rzecz odrębnej własności zajmowanego  lokalu. Zgodnie z wyeliminowanym przepisem koszty sądowe oraz koszty zastępstwa procesowego pokrywała spółdzielnia bez względu na to, która strona ten proces wygrała.

Co to dla nas oznacza?  Oznacza to, że w dniu dzisiejszym Trybunał odebrał nam instrument, w który wyposażył nas ustawodawca po to abyśmy mogli toczyć z prezesami równą walkę o prawo do własności naszych mieszkań, których oni wcale nie mają zamiaru nam oddać. Piętrzą zatem problemy, blokują procedury, używają wpływów po to, żeby wywalić z ustanowionego dla nas prawa wszystko co  staje na drodze ich zamiaru, którym jest uwięzienie nas w spółdzielniach. Przykładem ich  potęgi  jest dzisiejszy wyrok TK. Z taką władzą szeregowy członek spółdzielni mógł sobie z biedą poradzić jedynie na drodze postępowania sądowego. Teraz nie będzie mógł, bo pomijając już fakt naszego ograniczonego zaufania do obiektywizmu wymiaru sprawiedliwości, nie będzie nas stać na prowadzenie procesu. Załóżmy nawet, że w długiej drodze sądowego procesu uda nam się trafić na samych niezawisłych sędziów, do których nasz prezes nie uzyska dostępu i wygramy, to koszty procesu poniesie wtedy spółdzielnia. Ale żeby dobrnąć do końca procesu musimy najpierw mieć horrendalne pieniądze, bo za każdą instancję trzeba będzie z góry sądowi zapłacić po 5% rynkowej wartości naszego lokalu  i pokryć koszty adwokackie a dopiero po wygraniu procesu spółdzielnia nam je zwróci. Który przeciętny członek spółdzielni dysponuje taką gotówką, a jeśli nawet by ją wyskrobał, to który zaryzykuje możliwość utraty tej gotówki w nierównej walce z wypchanym naszymi środkami portfelem prezesa. Wiecej … »