AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

opłatyTag Archives

„Jasna” – SUPER JASNA

Czasem, co prawda za rzadko, ale jednak, pojawia się informacja, która krzepi, świadczy o tym, że chcieć to móc, że na preziów też można znaleźć sposób. Oto jedna z takich ( za TV Olsztyn):

„Nowa spółdzielnia w Olsztynie

15:04, 29.08.2012

W Olsztynie powstała nowa spółdzielnia mieszkaniowa. Stworzyło ją 10 osób, które od lat walczyły o odłączenie się od jednej z największych w Olsztynie spółdzielni mieszkaniowych. Teraz wewnątrz Jarot powstała malutka spółdzielnia – nazywa się „Jasna”.

Członkowie nowej spółdzielni zamiast kilkuset złotych czynszu miesięcznie, będą płacili 200 złotych rocznie.

Członkowie nowej spółdzielni zamiast kilkuset złotych czynszu miesięcznie, będą płacili 200 złotych rocznie.

6 budynków i 10 członków – to nowa olsztyńska spółdzielnia „Jasna”. Założyli ją przedsiębiorcy, którzy od 11 lat chcieli uwłaszczenia tych budynków.

– Od 23 lat utrzymujemy spółdzielnię „Jaroty”. Jesteśmy poniżani, w zawyżanych czynszach okradani, a wszystko co mówię możemy udowodnić – mówi Iwona Możejko ze Spółdzielni „Jasna” w Olsztynie

Dlatego zdecydowali się stworzyć oddzielną spółdzielnię. Teraz będą płacić niższy czynsz. W Jarotach sięgał 800 złotych miesięcznie, choć ostatnio zaczął spadać.

– Przez ten cały okres wysokich opłat oni nam niczego nie świadczyli. Rezygnując spytałam, cóż to się takiego zmieniło, że właśnie w tym miesiącu nam obniżono czynsz – mówi Maria Biedulka ze Spółdzielni Jasna w Olsztynie.

Członkowie nowej spółdzielni zamiast kilkuset złotych czynszu miesięcznie, będą płacili 200 złotych rocznie. Inne są też zasady pracy zarządu.

– Wszyscy członkowie zarządu i cała rada nadzorcza pracuje społecznie, nieodpłatnie – mówi Leszek Bogacz, prezes Spółdzielni „Jasna” w Olsztynie.

Nie będzie funduszu remontowego. Budynki – tak jak przez lata funkcjonowania w spółdzielni „Jaroty” – będą remontowane z pieniędzy właścicieli. Wszyscy są przekonani, że stworzenie nowej spółdzielni to właściwy krok.

– Nie mieliśmy innej możliwości żeby opuścić Spółdzielnię Mieszkaniową „Jaroty”. Spółdzielnia nie chciała nas uwłaszczyć, przekazać prawa do użytkowania wieczystego – mówi Leszek Bogacz.

Do twórców spółdzielni „Jasna” już zgłaszają się kolejne osoby, które chciałyby w Olsztynie założyć odrębną spółdzielnię, niezależną od macierzystej. Przedsiębiorcy z „Jasnej” zapowiedzieli, że będą procesować się z Jarotami o określenie wartości ich dawnej spółdzielni. Według nich, wyceny budynków zostały zaniżone, przez co mniejszy jest również ekwiwalent wypłacony odchodzącym członkom spółdzielni. Każda z nich dostanie po 3 tysiące złotych.”

AS, opr. BG

A oto jeszcze jeden link, dotyczący „Jasnej”:


http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/51,48726,9956801.html?i=2

Idee „kołchozowe” w SM i prawie

Dziś zamieszczamy artykuł jednej z osób aktywnych w zwalczaniu patologii w polskich SM i sądach, napisany specjalnie dla nas:   ” Idea ogólnopolskiej jednoczącej wszystkich spółdzielców i piętnującej antyspółdzielcze działania strony jest tzw „strzałem w dziesiątkę”. Będę informował i upubliczniał ten adres, by jak największa rzesza okradanych,  oszukiwanych spółdzielców, mogła podzielić się wiedzą. Im więcej udokumentowanej patologi będzie zebrane w jedny miejscu, tym łatwiej będzie przekonać do zapoznania się z ich treścią, naszych jaśnie panujących wybrańców narodu. Ci ostatni często bredzą o spółdzielczości nie mając zielonego pojęcia o czym rozmawiają.Jest tak od samego Prezydenta po resztę, łącznie z wymiarem sprawiedliwości czy trybunałem. Często zastanawiam się nad wykształceniem przytoczonych, bo często wynika, że były to chyba jakieś uniwersytety robotnicze PRLu. Bo jak można tłumaczyć inaczej, wypowiedzi wykształconych niby ludzi, odnośnie choćby spółdzielczości mieszkaniowej. To co jest proste do bólu i powinno być zrealizowane od samego zaczątku, dla nich jest wielkim problemem przez całe dekady.Czytając orzeczenia sądów ,Trybunału Konstytucyjnego czy ustawodawców, dochodzę do wniosku,że są dwie polski.Jedna plebsu skazanego siedzieć cicho na de i druga świecznikowa, tworząca chore przywileje i prawo kosztem tej pierwszej.Prosty przykład. Spółdzielca ma prawo (sic!) pozwać spółdzielnię do sądu.Pozwać sam siebie, tak wynika z zapisu pseudoprawa. Powinienem pozwać zarząd czy radę nadzorczą, nie spółdzielnię którą współtworzę i jestem współwłaścicielem.Tylko dlaczego ja mam przed sądem dochodzić, że jest łamane moje prawo bycia właścicielem, kontroli czy decydowania o SWOIM majątku, a jeżeli już, to ktoś za to powinien „beknąć”. Całe orzecznictwo i ustawodawca wychodzą chyba z założenia, że spółdzielnia to Jaśnie Panujący Prezes- właściciel, a spółdzielcy to hieny żerujące na uszczupleniu jego spółdzielczego majątku. Dlaczego kierowca podlegając ustawie o ruchu drogowym, prostej i czytelnej dla obu stron nie ma szans uniknięcia odpowiedzialności za wykroczenie? Dlaczego policjant nie musi dowodzić przed sądem, że kierowca popełnił wykroczenie, tak jak musi spółdzielca dochodzący swych praw.

Wiecej … »