AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

sędziowieTag Archives

ADWOKACI DIABŁA ( odcinek 2 )

O tym jak członkowie Międzyzakładowej Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej PERSPEKTYWA w Rudzie Śląskiej walczyli o odzyskanie bezprawnie pobranego od nich wkładu budowlanego za sprzedaż spółdzielczego własnościowego prawa do zajmowanych lokali mieszkalnych.

To jest spotkanie lokatorów  z  władzami naszej spółdzielni , po którym urodziła się Grupa Inicjatywna.  Pierwsze i ostatnie spotkanie naszych Magnatów z chlebodawcami, nie licząc oczywiście tych, które co roku odbywają się w ramach protokołu. Po tym spotkaniu nasi nietykalni odmawiali już bezpośredniej konfrontacji ze swoim „elektoratem”, co dokumentowaliśmy w poprzednim odcinku. Ponieważ nie chcieli ani z nami rozmawiać ani też, mimo ustawowego zakazu, zrezygnować z roszczeń dotyczących zwrotu kosztów budowy naszych lokali (wkład budowlany) , które przejęli od kopalni nieodpłatnie, sprawa trafiła do prokuratury. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Zarząd przestępstwa, które  w dn. 1 marca 2006r wpłynęło do Prokuratury Rejonowej  w Rudzie Śląskiej, podpisało ponad 120 lokatorów.  Kopia zawiadomienia z wnioskiem o nadzór wystosowana została do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. Pan Minister (a raczej jego ekipa w skargowym, która siedzi tam po to,  żeby  wyborcy nie zawracali gitary posadzonym na stołkach z ich nadania) spławił nasz wniosek  po szczeblach struktury organizacyjnej na biurko prokuratora, któremu powierzone zostało prowadzenie sprawy.

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Rudzie Śląskiej Marek Ryś wezwał mnie na przesłuchanie w charakterze świadka, którego termin wyznaczony został na dzień 30 marca 2006r. Przesłuchanie przeprowadził i protokół sporządził aplikant prokuratorski Roman Golda.

30 marca 2006r wydane zostało postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa ponieważ, zdaniem prokuratora prowadzącego postępowanie przygotowawcze,  zarząd naszej spółdzielni domagając się od nas ( czego zabraniała ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych) zwrotu kosztów budowy, których nie poniósł, nie dopuścił się nadużycia przysługujących mu uprawnień  i pozbawiając nas prawa do własności mieszkań  nie wyrządził nam znacznej szkody majątkowej. Dlaczego pan prokurator tak uważa, tego bliżej nie wytłumaczył. Po prostu tak uważał i już. Wolno mu. Ma przecież władzę nie do podważenia. Poza tym pan prokurator odesłał nas do sądu, ponieważ roszczenia najemców o ustanowienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokali mają charakter cywilnoprawny i z tego powodu powinny być dochodzone  w drodze postępowania cywilnego. Na uwagę zasługuje okoliczność, iż z treści postanowienia wynika, że zawiadomienie złożyła jedna osoba. Prowadzący postępowanie przygotowawcze prokurator Marek Ryś przemilczał znaczący dla sprawy fakt zgłoszenia zawiadomienia przez grupę ponad 120 osób (szkoda majątkowa w wielkich rozmiarach zagrożona karą pozbawienia wolności do lat 10 – art 296 par. 3 KK).   Ponieważ jednak pokrzywdzonych należało powiadomić o wyniku postępowania przygotowawczego informacja o odmowie wszczęcia śledztwa została opublikowana w dn. 12 kwietnia 2006r w lokalnym tygodniku.

19 kwietnia 2006r stu dwunastu poszkodowanych wniosło zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Żeby prokuraturze utrudnić utrzymywanie w dokumentach sprawy przeświadczenia, że zawiadomienie złożone zostało przez jedną osobę zmieniliśmy upoważnionego do odbioru korespondencji w sprawie. To przecięło kontynuację linii jednoosobowego zawiadomienia.

Wiecej … »

Idee „kołchozowe” w SM i prawie

Dziś zamieszczamy artykuł jednej z osób aktywnych w zwalczaniu patologii w polskich SM i sądach, napisany specjalnie dla nas:   ” Idea ogólnopolskiej jednoczącej wszystkich spółdzielców i piętnującej antyspółdzielcze działania strony jest tzw „strzałem w dziesiątkę”. Będę informował i upubliczniał ten adres, by jak największa rzesza okradanych,  oszukiwanych spółdzielców, mogła podzielić się wiedzą. Im więcej udokumentowanej patologi będzie zebrane w jedny miejscu, tym łatwiej będzie przekonać do zapoznania się z ich treścią, naszych jaśnie panujących wybrańców narodu. Ci ostatni często bredzą o spółdzielczości nie mając zielonego pojęcia o czym rozmawiają.Jest tak od samego Prezydenta po resztę, łącznie z wymiarem sprawiedliwości czy trybunałem. Często zastanawiam się nad wykształceniem przytoczonych, bo często wynika, że były to chyba jakieś uniwersytety robotnicze PRLu. Bo jak można tłumaczyć inaczej, wypowiedzi wykształconych niby ludzi, odnośnie choćby spółdzielczości mieszkaniowej. To co jest proste do bólu i powinno być zrealizowane od samego zaczątku, dla nich jest wielkim problemem przez całe dekady.Czytając orzeczenia sądów ,Trybunału Konstytucyjnego czy ustawodawców, dochodzę do wniosku,że są dwie polski.Jedna plebsu skazanego siedzieć cicho na de i druga świecznikowa, tworząca chore przywileje i prawo kosztem tej pierwszej.Prosty przykład. Spółdzielca ma prawo (sic!) pozwać spółdzielnię do sądu.Pozwać sam siebie, tak wynika z zapisu pseudoprawa. Powinienem pozwać zarząd czy radę nadzorczą, nie spółdzielnię którą współtworzę i jestem współwłaścicielem.Tylko dlaczego ja mam przed sądem dochodzić, że jest łamane moje prawo bycia właścicielem, kontroli czy decydowania o SWOIM majątku, a jeżeli już, to ktoś za to powinien „beknąć”. Całe orzecznictwo i ustawodawca wychodzą chyba z założenia, że spółdzielnia to Jaśnie Panujący Prezes- właściciel, a spółdzielcy to hieny żerujące na uszczupleniu jego spółdzielczego majątku. Dlaczego kierowca podlegając ustawie o ruchu drogowym, prostej i czytelnej dla obu stron nie ma szans uniknięcia odpowiedzialności za wykroczenie? Dlaczego policjant nie musi dowodzić przed sądem, że kierowca popełnił wykroczenie, tak jak musi spółdzielca dochodzący swych praw.

Wiecej … »

Patologia w SM – norma czy wyjątek

Najpierw kilka faktów (tylko kilka, bo aby wyszczególnić wszystkie, brakło by miejsca na tej witrynie):

Olsztyn – prezeska SM w sądzie jako oskarżona o machloje; Olsztyn”Jaroty” – „cudowne”nadwyżki na koncie SM(spadły jak manna z nieba); Sosnowiec – prezeska sprzedaje za długi bloki, razem z najemcami; Ostrowiec – 140-tu mieszkańców zostaje z długami, które zrobił prezes do spółki z zarządem i radą nadzorczą (jest nawet potwierdzający to wyrok sądu, ale bez konsekwencji dla malwersantów, no bo jak inaczej ich nazwać); Olsztyn – skazujący wyrok sądu dla prezesa (nadzwyczaj kuriozalny wyrok), zresztą nie wykonany przez tegoż prezesa; Nysa – za zawiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, 15-tu członków Sm zostaje pozbawionych tego członkostwa; koniec IV-go kw. 1994r – ustawa z mocy której, wszystkie SM winne były uczynić dawnych najemców lokali zakładowych członkami SM i dać im lokatorskie, spółdzielcze prawo do lokalu – w olbrzymiej większości SM nie wykonano; i tak dalej, i tak dalej.

Na swoim kompie musiałem stworzyć specjalny folder, na linki do takich spraw.Jeden z komentatorów naszych wpisów na http://temidacontrasm.info/archiwa/380#comment-97  pisze: „Polska być dziwny kraj?! Doszło do nienormalnej sytuacji w państwie ponoć prawa, demokratycznym, pro obywatelskim, itp. !”  I co można odpowiedzieć? Oczywiście, zależy to od tego kogo zapytamy. Gdy będzie to „Mesjasz” z PO razem z swoją „Białogłową”, Miller z aparatczykami osławiony KRS, czy niektórzy ( to prawda, że nie wszyscy) sędziowie sądów czy TK, usłyszymy: „ to wyjątki”. Czy aby na pewno wyjątki? A gdyby tak zapytać tych tysięcy zwykłych spółdzielców z przykładów wymienionych wyżej,  to co Oni by odpowiedzieli?! A te dziesiątki tysięcy z linków na moim kompie? Też uznali by się za wyjątki? Powiem co jest wyjątkiem!! Otóż wyjątkiem jest, gdy za swoje machloje jakiś prezes do spółki z zarządem dostaną jakiś wyrok (choćby nawet tak kuriozalny jak ten z Olsztyna), bo najczęściej kończą się takie sprawy umorzeniem, nie stwierdzeniem znamion przestępstwa, itd., jak sami zresztą wiecie. Jest dużo, sam znam kilka, SM przyjaznych zwykłym ludziom, dobrze zarządzanych, ale niestety to zdecydowana mniejszość. Większość, a szczególnie SM utworzone ad´hoc, dla przejęcia mieszkań dawniej zakładowych i stworzenia ciepłych posadek „dla swoich”, jest „kołchozowymi trollami”!! Arogancja, buta i pycha, nie poszanowanie swojego pracodawcy jakim my de facto jesteśmy dla tych „dyrektorów  kołchozów”, jest tam na porządku dziennym.Powiedzcie, naprawdę to było by tak trudno zastanowić się przy najbliższych wyborach, kto był za nami, zwykłymi ludźmi- spółdzielcami, a kto przeciw? Jest nas około, łącznie z rodzinami, 12mln. Dwanaście milionów!!!!! To mniej więcej tyle, ile ludzi poszło głosować na ostatnich wyborach. To jest naprawdę siła! Każdy z tych politykierów mocno zastanowi się, czy warto zadrzeć z nami i stracić wtedy dobre „koryto”. Szkoda, że to tylko raz na cztery lata, ale możemy ich wtedy odesłać „do lamusa”. A sio!! Do obory!!

Myślę, że te kilka słów  daje odpowiedź na pytanie zawarte w tytule