AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

spóldzielnia mieszkaniowaTag Archives

JUTRO KONGRES SPÓŁDZIELCZOŚCI. PROTESTUJEMY PRZECIWKO EWENTUALNEMU ZAMIAROWI…

27 i 28 listopada br obradować będzie V Kongres Spółdzielczości.  Kongres Spółdzielczości jest najwyższym organem samorządu spółdzielczego Dokonuje on oceny stanu spółdzielczości w Rzeczypospolitej Polskiej oraz warunków i możliwości jej rozwoju, uchwala statut Krajowej Rady Spółdzielczej, zasady finansowania jej działalności przez organizacje spółdzielcze, dokonuje wyboru członków Rady oraz określa zasady odwoływania jej członków.

Najwyższym  organem  Krajowej Rady Spółdzielczej jest Zgromadzenie Ogólne. Ten organ liczący ok. stu członków wybrany zostanie przez obradujący od jutra Kongres. Zgromadzenie Ogólne wybiera członków zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej oraz przewodniczącego Zgromadzenia.

My członkowie spółdzielni mieszkaniowych PROTESTUJEMY PRZECIWKO EWENTUALNEMU ZAMIAROWI powierzenia w naszym imieniu przez nowo wybrane Zgromadzenie Ogólne Krajowej Rady Spółdzielczej mandatu zaufania skompromitowanym działaczom spółdzielczym pełniącym od dwudziestu lat najwyższe funkcje w naczelnych organach samorządu spółdzielczego .

Z uwagi na świadome lekceważenie obowiązku rzetelnej kontroli (lustracji) działalności spółdzielni mieszkaniowych w Polsce domagamy się odwołania :

Przewodniczącego Krajowej Rady Spółdzielczej Alfreda Domagalskiego z dotychczas pełnionej funkcji

 

    http://www.fakt.pl/Prezes-Tak-macie-klamac-ludziom,artykuly,39699,1.html

 Wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Spółdzielczej Tomasza Jórdeczkę z dotychczas pełnionej funkcji

 

 http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zanim-domy-sie-zawala

Przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej Jerzego Jankowskiego z dotychczasowej funkcji.

 

 Odpowiedź  mistrza Jankowskiego na skargę członków spółdzielni dotyczącą rzetelności lustracji.

Domagamy się powierzenia tych najważniejszych funkcji w organach samorządu spółdzielczego działaczom z czystym kontem, którzy  przywrócą przejrzystość i transparentność w zasadach  funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych w Polsce.

 

„Jasna” – SUPER JASNA

Czasem, co prawda za rzadko, ale jednak, pojawia się informacja, która krzepi, świadczy o tym, że chcieć to móc, że na preziów też można znaleźć sposób. Oto jedna z takich ( za TV Olsztyn):

„Nowa spółdzielnia w Olsztynie

15:04, 29.08.2012

W Olsztynie powstała nowa spółdzielnia mieszkaniowa. Stworzyło ją 10 osób, które od lat walczyły o odłączenie się od jednej z największych w Olsztynie spółdzielni mieszkaniowych. Teraz wewnątrz Jarot powstała malutka spółdzielnia – nazywa się „Jasna”.

Członkowie nowej spółdzielni zamiast kilkuset złotych czynszu miesięcznie, będą płacili 200 złotych rocznie.

Członkowie nowej spółdzielni zamiast kilkuset złotych czynszu miesięcznie, będą płacili 200 złotych rocznie.

6 budynków i 10 członków – to nowa olsztyńska spółdzielnia „Jasna”. Założyli ją przedsiębiorcy, którzy od 11 lat chcieli uwłaszczenia tych budynków.

– Od 23 lat utrzymujemy spółdzielnię „Jaroty”. Jesteśmy poniżani, w zawyżanych czynszach okradani, a wszystko co mówię możemy udowodnić – mówi Iwona Możejko ze Spółdzielni „Jasna” w Olsztynie

Dlatego zdecydowali się stworzyć oddzielną spółdzielnię. Teraz będą płacić niższy czynsz. W Jarotach sięgał 800 złotych miesięcznie, choć ostatnio zaczął spadać.

– Przez ten cały okres wysokich opłat oni nam niczego nie świadczyli. Rezygnując spytałam, cóż to się takiego zmieniło, że właśnie w tym miesiącu nam obniżono czynsz – mówi Maria Biedulka ze Spółdzielni Jasna w Olsztynie.

Członkowie nowej spółdzielni zamiast kilkuset złotych czynszu miesięcznie, będą płacili 200 złotych rocznie. Inne są też zasady pracy zarządu.

– Wszyscy członkowie zarządu i cała rada nadzorcza pracuje społecznie, nieodpłatnie – mówi Leszek Bogacz, prezes Spółdzielni „Jasna” w Olsztynie.

Nie będzie funduszu remontowego. Budynki – tak jak przez lata funkcjonowania w spółdzielni „Jaroty” – będą remontowane z pieniędzy właścicieli. Wszyscy są przekonani, że stworzenie nowej spółdzielni to właściwy krok.

– Nie mieliśmy innej możliwości żeby opuścić Spółdzielnię Mieszkaniową „Jaroty”. Spółdzielnia nie chciała nas uwłaszczyć, przekazać prawa do użytkowania wieczystego – mówi Leszek Bogacz.

Do twórców spółdzielni „Jasna” już zgłaszają się kolejne osoby, które chciałyby w Olsztynie założyć odrębną spółdzielnię, niezależną od macierzystej. Przedsiębiorcy z „Jasnej” zapowiedzieli, że będą procesować się z Jarotami o określenie wartości ich dawnej spółdzielni. Według nich, wyceny budynków zostały zaniżone, przez co mniejszy jest również ekwiwalent wypłacony odchodzącym członkom spółdzielni. Każda z nich dostanie po 3 tysiące złotych.”

AS, opr. BG

A oto jeszcze jeden link, dotyczący „Jasnej”:


http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/51,48726,9956801.html?i=2

KRAINA KRĘTACZY

W ostatnich dniach, każdy tytuł prasowy woła: „AMBER GOLD”. I słusznie, bo kradzież, (nazwijmy wreszcie sprawę po imieniu) należy napiętnować i ukarać. Czy jednak rzeczywiście, ci, którzy o tym tak głośno krzyczą, zawsze tak postępują? W aferze, znanej ogólnie, jako „Amber Gold”, ok.1700 osób straciło, a przynajmniej domaga się zwrotu niecałe 112mln złotych. Jak w takim razie nazwać sprawę, gdzie 3, 5 mln osób zostało „skrojonych”(„wydudkanych”, „zrobionych na szaro”,… – i inne synonimy słowa:” okradzionych”) na łączną kwotę ponad 500 MILIARDÓW złotych?!!  Budżet Polski na rok 2012, to po stronie przychodów 294 mld, a po stronie wydatków, to 329mld. Jaki ”przekręt” może, więc ponad półtora raza przekraczać roczny dochód takiego, nie małego w końcu, państwa, jakim jest Polska? Wydaje się to niemożliwe, a jednak. Nie na darmo tytuł tego wpisu, jest taki a nie inny. Policzmy:

Jest nas spółdzielców w Polsce około 3,5miliona. Każdy z nas ma mieszkanie, o średnim metrażu 55m2. Średnio za ten m2 zapłaciliśmy spółdzielni 2600zł.

A więc : 3,5mln x 55m2 x 2,6tys.zł/m2 = 500,5 MILIARDÓW ZŁOTYCH POLSKICH

Tyle zapłaciliśmy spółdzielniom, kupując od nich towar, jakim jest mieszkanie.

A w efekcie, właścicielem tych mieszkań, dalej jest spółdzielnia. Zapłaciliśmy za towar, a jego właścicielem jest pośrednik, który nam to mieszkanie udostępnił. No, nie do końca. Przecież SM przyznała nam prawo „do powietrza” w tych mieszkaniach, czyli „ograniczone prawo rzeczowe”, nazywane czy to lokatorskim, czy własnościowym prawem do lokalu. Łaskawe paniska – no nie?!! „Kudy” tam Marcinowi P. do takiego ”interesu”. Jak iluzoryczne są te prawa, o których piszę wyżej, najlepiej wiedzą Ci, którzy te prawa, po „zadarciu” z prezesem, stracili i nierzadko wcale stracili także z nimi mieszkanie. MIESZKANIE, ZA, KTÓRE ZAPŁACILI. I wcale nie są to jakieś incydentalne, wyjątkowe przypadki. Jakoś o tej aferze w mediach, szczególnie ogólnopolskich, z GW na czele, nie jest zbyt głośno.

Wiecej … »

Siła Kłamstwa

Z zaprzyjaźnionej strony, „Słoneczny Stok” –http://slonecznystok.pl/aktualnosci ,

za ich zgodą, pozwalamy sobie przedstawić bardzo ciekawy artykuł:

„niedziela, 15 lipca 2012 19:22

Mieszkania za złotówkę”

Część mediów swoimi publikacjami konsekwentnie dyskredytuje uwłaszczenie mieszkań spółdzielczych, antagonizuje członków spółdzielni lub próbuje wprowadzać w błąd osoby starające się o przeniesienie własności.

Wszyscy znamy karierę hasła „mieszkania za złotówkę”. Lobby przeciwne uwłaszczeniu mieszkań rozpętało ogromną kampanię nienawiści i manipulacji powielając i upowszechniając kłamliwy termin „mieszkania za złotówkę”.

Jak wiemy w 2007 roku zakazano prezesom spółdzielni mieszkaniowych naliczania, przy przeniesieniu własności lokali, dodatkowych uznaniowych kwot niezwiązanych z faktycznie poniesionymi kosztami budowy mieszkań. Ustawowy zakaz wywołał wściekłość wśród zarządów, które odtąd nie mogły już zarabiać na uwłaszczeniu, bo ustawodawca ograniczył im pobieranie opłat do wysokości spłaty kwot umorzonej pomocy państwowej udzielanej na budowę lokali. Stąd dla uwłaszczających się wzięły się złotowe kwoty do spłaty w sytuacji, gdy kredyty na budowę mieszkań były zaciągane np w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Służalcze media jednak ani słowem nie wspominają z czego wynika  mechanizm naliczania złotowych spłat. Co więcej, w żadnej z dotychczasowej publikacji nie znalazłem wyjaśnienia, że pobierane przed 2007 rokiem marże rzędu od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, pod pretekstem spłaty kosztów budowy, w rzeczywistości były niczym więcej tylko wyłudzaniem nienależnych zarządom kwot i mówiąc wprost oszukiwaniem uwłaszczających się członków spółdzielni. Media te nie wyjaśniają też, że warunkiem uwłaszczenia lokalu była i jest spłata kosztów budowy  oraz brak zadłużenia czynszowego.Wyjątkowa niegodziwość manipulacji hasłem „mieszkania za złotówkę” wiąże się też z sugerowaniem jakoby mieszkania można było kupić za złotówkę w ogóle, że niby dany spółdzielca nie poniósł żadnych innych kosztów, a teraz okazyjnie może nabyć lokal za kilka złotych. To perfidne kłamstwo do dziś wywołuje emocje i poczucie krzywdy u osób, które przed 2007 rokiem padły ofiarą uwłaszczenia za przymusową dopłatą oraz wprowadza w błąd tysiące osób, które wskutek kłamliwej propagandy żyją w przekonaniu, ze mieszkanie można kupić za kilka złotych.  Przykład:
Uwłaszczenie na starych zasadach. Mieszkanie ciągle kupisz za złotówkę.
Mieszkania za złotówkę także po Nowym Roku. Spółdzielnie idą na rękę.
Prawo własnościowe to zdaniem propagandzistów własność.
Media wysługujące się antyspółdzielczemu lobby konsekwentnie powielają dodatkowe kłamstwo. W publikacjach sugerują, że własnościowe prawo do lokalu to własność, a uwłaszczenie polega na przekształceniu lokatorskiego prawa we własnościowe. Poniżej przrykłady  podawania  nieprawdy:

Tylko do końca roku miała obowiązywać ustawa, która pozwalała na takie przekształcenia. Lokatorskie prawo do lokalu można było tanio zamienić na prawo spółdzielczo-własnościowe.

Bo od nowego roku to walne zgromadzenie spółdzielców miałoby decydować o tym, ile kosztowałoby przekształcenie mieszkania lokatorskiego na własnościowe.
– Większość mieszkań jest już własnościowa. Tych lokatorskich zostało jeszcze kilkadziesiąt.
Dziewięć lat czeka na akt własności. Bo spółdzielnia zwleka. Jak tylko w 2001 roku weszła w życie ustawa o uwłaszczeniach, to napisałam pismo do spółdzielni, że chcę mieć prawo własnościowe.
Mieszkanie to często dorobek całego życia. Trzeba wykorzystać dogodną okazję i za symboliczną złotówkę przekształcić je na własnościowe.
Piwnice będą własnościowe

Media po 2007 roku w wielu publikacjach bezpodstawnie informowały, że uwłaszczenie to przekształcenie w prawo własnościowe, choć ustawodawca zakazał ustanawiania prawa własnościowego i oczywiste było, że celem uwłaszczenia jest ustanawianie własności lokali, a nie własnościowego tytułu do lokalu.
O co więc chodzi w tych antypolskich i antyspołecznych nagonkach i okłamywaniu opinii publicznej?

Wiecej … »

Idee „kołchozowe” w SM i prawie

Dziś zamieszczamy artykuł jednej z osób aktywnych w zwalczaniu patologii w polskich SM i sądach, napisany specjalnie dla nas:   ” Idea ogólnopolskiej jednoczącej wszystkich spółdzielców i piętnującej antyspółdzielcze działania strony jest tzw „strzałem w dziesiątkę”. Będę informował i upubliczniał ten adres, by jak największa rzesza okradanych,  oszukiwanych spółdzielców, mogła podzielić się wiedzą. Im więcej udokumentowanej patologi będzie zebrane w jedny miejscu, tym łatwiej będzie przekonać do zapoznania się z ich treścią, naszych jaśnie panujących wybrańców narodu. Ci ostatni często bredzą o spółdzielczości nie mając zielonego pojęcia o czym rozmawiają.Jest tak od samego Prezydenta po resztę, łącznie z wymiarem sprawiedliwości czy trybunałem. Często zastanawiam się nad wykształceniem przytoczonych, bo często wynika, że były to chyba jakieś uniwersytety robotnicze PRLu. Bo jak można tłumaczyć inaczej, wypowiedzi wykształconych niby ludzi, odnośnie choćby spółdzielczości mieszkaniowej. To co jest proste do bólu i powinno być zrealizowane od samego zaczątku, dla nich jest wielkim problemem przez całe dekady.Czytając orzeczenia sądów ,Trybunału Konstytucyjnego czy ustawodawców, dochodzę do wniosku,że są dwie polski.Jedna plebsu skazanego siedzieć cicho na de i druga świecznikowa, tworząca chore przywileje i prawo kosztem tej pierwszej.Prosty przykład. Spółdzielca ma prawo (sic!) pozwać spółdzielnię do sądu.Pozwać sam siebie, tak wynika z zapisu pseudoprawa. Powinienem pozwać zarząd czy radę nadzorczą, nie spółdzielnię którą współtworzę i jestem współwłaścicielem.Tylko dlaczego ja mam przed sądem dochodzić, że jest łamane moje prawo bycia właścicielem, kontroli czy decydowania o SWOIM majątku, a jeżeli już, to ktoś za to powinien „beknąć”. Całe orzecznictwo i ustawodawca wychodzą chyba z założenia, że spółdzielnia to Jaśnie Panujący Prezes- właściciel, a spółdzielcy to hieny żerujące na uszczupleniu jego spółdzielczego majątku. Dlaczego kierowca podlegając ustawie o ruchu drogowym, prostej i czytelnej dla obu stron nie ma szans uniknięcia odpowiedzialności za wykroczenie? Dlaczego policjant nie musi dowodzić przed sądem, że kierowca popełnił wykroczenie, tak jak musi spółdzielca dochodzący swych praw.

Wiecej … »

Patologia w SM – norma czy wyjątek

Najpierw kilka faktów (tylko kilka, bo aby wyszczególnić wszystkie, brakło by miejsca na tej witrynie):

Olsztyn – prezeska SM w sądzie jako oskarżona o machloje; Olsztyn”Jaroty” – „cudowne”nadwyżki na koncie SM(spadły jak manna z nieba); Sosnowiec – prezeska sprzedaje za długi bloki, razem z najemcami; Ostrowiec – 140-tu mieszkańców zostaje z długami, które zrobił prezes do spółki z zarządem i radą nadzorczą (jest nawet potwierdzający to wyrok sądu, ale bez konsekwencji dla malwersantów, no bo jak inaczej ich nazwać); Olsztyn – skazujący wyrok sądu dla prezesa (nadzwyczaj kuriozalny wyrok), zresztą nie wykonany przez tegoż prezesa; Nysa – za zawiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, 15-tu członków Sm zostaje pozbawionych tego członkostwa; koniec IV-go kw. 1994r – ustawa z mocy której, wszystkie SM winne były uczynić dawnych najemców lokali zakładowych członkami SM i dać im lokatorskie, spółdzielcze prawo do lokalu – w olbrzymiej większości SM nie wykonano; i tak dalej, i tak dalej.

Na swoim kompie musiałem stworzyć specjalny folder, na linki do takich spraw.Jeden z komentatorów naszych wpisów na http://temidacontrasm.info/archiwa/380#comment-97  pisze: „Polska być dziwny kraj?! Doszło do nienormalnej sytuacji w państwie ponoć prawa, demokratycznym, pro obywatelskim, itp. !”  I co można odpowiedzieć? Oczywiście, zależy to od tego kogo zapytamy. Gdy będzie to „Mesjasz” z PO razem z swoją „Białogłową”, Miller z aparatczykami osławiony KRS, czy niektórzy ( to prawda, że nie wszyscy) sędziowie sądów czy TK, usłyszymy: „ to wyjątki”. Czy aby na pewno wyjątki? A gdyby tak zapytać tych tysięcy zwykłych spółdzielców z przykładów wymienionych wyżej,  to co Oni by odpowiedzieli?! A te dziesiątki tysięcy z linków na moim kompie? Też uznali by się za wyjątki? Powiem co jest wyjątkiem!! Otóż wyjątkiem jest, gdy za swoje machloje jakiś prezes do spółki z zarządem dostaną jakiś wyrok (choćby nawet tak kuriozalny jak ten z Olsztyna), bo najczęściej kończą się takie sprawy umorzeniem, nie stwierdzeniem znamion przestępstwa, itd., jak sami zresztą wiecie. Jest dużo, sam znam kilka, SM przyjaznych zwykłym ludziom, dobrze zarządzanych, ale niestety to zdecydowana mniejszość. Większość, a szczególnie SM utworzone ad´hoc, dla przejęcia mieszkań dawniej zakładowych i stworzenia ciepłych posadek „dla swoich”, jest „kołchozowymi trollami”!! Arogancja, buta i pycha, nie poszanowanie swojego pracodawcy jakim my de facto jesteśmy dla tych „dyrektorów  kołchozów”, jest tam na porządku dziennym.Powiedzcie, naprawdę to było by tak trudno zastanowić się przy najbliższych wyborach, kto był za nami, zwykłymi ludźmi- spółdzielcami, a kto przeciw? Jest nas około, łącznie z rodzinami, 12mln. Dwanaście milionów!!!!! To mniej więcej tyle, ile ludzi poszło głosować na ostatnich wyborach. To jest naprawdę siła! Każdy z tych politykierów mocno zastanowi się, czy warto zadrzeć z nami i stracić wtedy dobre „koryto”. Szkoda, że to tylko raz na cztery lata, ale możemy ich wtedy odesłać „do lamusa”. A sio!! Do obory!!

Myślę, że te kilka słów  daje odpowiedź na pytanie zawarte w tytule

Kołchozy, czy SM – podstawowe informacje

Polska jest krajem, w którym powstawała spółdzielczość ( w zaborze pruskim, jako forma samoobrony przed germanizacją) i w którym spółdzielczość znakomicie rozwinęła się w okresie międzywojennym. W okresie komunistycznym powstały, tzw. spółdzielnie mieszkaniowe, by zdjąć odpowiedzialność z władz państwowych za zapewnienie każdemu obywatelowi mieszkania. Zgodnie z komunistyczną doktryną zorganizowano je tak, by nikt nie był właścicielem swojego mieszkania. Naruszało to podstawowe zasady spółdzielczości, stworzone przez cywilizowany świat, a znane, jako 7 ZASAD SPÓŁDZIELCZOŚCI. Zasada gwarantująca demokratyczny udział w kierowaniu, została naruszona w ten sposób, że stworzono spółdzielnie-molochy liczące po wiele tysięcy członków. Przy takiej liczebności demokratyczne procedury w spółdzielniach mieszkaniowych stały się parawanem dla hegemonii i bezkarności, tych, których PZPR i jej satelicka partia ZSL, postawiła, jako prezesów spółdzielni.Polska jest krajem, w którym, ten kto zapłacił za towar nie ma prawa do tego, by być jego właścicielem. Rzecz niebywała, 23 lata po upadku systemu komunistycznego, jedna z większych niegodziwości tego systemu dalej funkcjonuje w obrocie prawnym Rzeczpospolitej, co jest ewenementem na skalę światową. W jakim bowiem systemie, poza komunistycznym, osoba fizyczna lub prawna, która nie zapłaciła za towar ani grosza może być prawnym jego właścicielem?!!! A Rzeczpospolita Polska podobno już z tego systemu „wyszła”!!!

A przecież to co powstało w PRL to nie były wcale SM, a KOŁCHOZY i istnieją one dalej, a ich władcy są potentatami, oraz stać ich za pieniądze spółdzielców na korumpowanie ustawodawców (oni nazywają to „lobbingiem”).

Dzisiaj jakkolwiek nie ma PZPR i ZSL (teoretycznie, bo dobrze ulokowani aparatczycy tych partii, oraz ich epigoni „dobrze się mają”), utrwalony wówczas układ utrzymał się dalej i uważa się za właściciela majątku, za który zapłacili spółdzielcy. By wyciągnąć od spółdzielców jak najwięcej pieniędzy, komunistyczne władze wymyśliły spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Do dziś większość tych, co posiadają to prawo jest przekonana, że są właścicielami mieszkań, Tymczasem właścicielem takiego mieszkania jest spółdzielnia, tak samo jak w przypadku  spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu. 

Wiecej … »

Świat się wali, PiS demoluje własną ustawę.

Senator PiS Andrzej Matusiewicz

Senator PiS Andrzej Matusiewicz

http://www.senat.gov.pl/sklad/senatorowie/senator,67,8,andrzej-matusiewicz.html

 

Posłanka PiS Anna Paluch

Posłanka PiS Anna Paluch

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/posel.xsp?id=286&type=A

Nie jest dobrze, proszę państwa. W piątek tj. 27 lipca 2012r do Trybunału, który zaszkodził nam decyzją uchylającą zdanie drugie w art. 491 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, dołączył jeszcze Sejm. W tym dniu została bowiem uchwalona

Ustawa z dnia 27.07.2012r. zmieniająca ustawę o sm

która wywaliła z naszej ustawy kilka przepisów bardzo ważnych  dla wszystkich, którym prezesi mówią, że nie mogą sprzedać  im mieszkania, bo mają nieuregulowany stan prawny gruntu pod budynkiem.

Autorem projektu tej ustawy był Senat, który upoważnił senatora Andrzeja Matusiewicza (PiS) do  reprezentowania  go w pracach nad  projektem. Uwagę zwraca nieuczciwe wręcz uzasadnienie potrzeby wprowadzenia tego projektu pod obrady sejmu: „Projekt ustawy stanowi wykonanie obowiązku dostosowania systemu prawa do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego” – pisze w Wicemarszałek Senatu Jan Wyrowiński (PO) w wystąpieniu  skierowanym do Marszałka Sejmu.  Do którego orzeczenia Trybunału –  uzasadnienie  nie podaje:

projekt ustawy o zmianie usm

Dziwnie cicho było wokół tego projektu. Proces legislacyjny projektu z dnia 5 kwietnia 2012r nowego prawa spółdzielczego autorstwa posłanki Lidii Staroń został zatrzymany a proces legislacyjny senackiego projektu  z dn. 10 maja 2012r dryfował spokojnie do przodu. 11 lipca 2012r pracowała nad nim Komisja Infrastruktury. W posiedzeniu udział wziął  nasz nieustanny „sojusznik” Minister Piotr Styczeń. Przeczytajcie jak senator Matusiewicz z ministrem Styczniem uzasadniają potrzebę wprowadzenia projektowanych zmian w naszej ustawie. Bełkoczą tak, że trudno zrozumieć o co im chodzi:

Stenogram z posiedzenia KI w dniu 11.07.2012

Rolę posła sprawozdawcy Komisja Infrastruktury powierzyła posłance Annie Paluch (PiS).

Sprawozdanie z  obrad Sejmu  (str. 415)  dotyczące tego punktu porządku sejmowych obrad – jakoś dziwnie skąpe:

Stenogram z 19 posiedzenia Sejmu

A jak towarzystwo głosowało?  Zgodnie jak jeden mąż. Tylko dwóch posłów PiS-u dla zmyłki było na nie.

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=7&NrPosiedzenia=19&NrGlosowania=13

Imienne głosowanie:

http://orka.sejm.gov.pl/Glos7.nsf/nazwa/19_13/$file/glos_19_13.pdf

Z  ustawy wywalone zostały zapisy, dotyczące prawa spółdzielni do zasiedzenia gruntu pod budynkiem. Te zapisy były koronnym argumentem przeciwko twierdzeniom grających na zwłokę prezesów, że nie mogą zbywać mieszkań bo mają nieuregulowany stan prawny gruntu pod budynkiem.

Komentowanym aktem prawnym wycięte również zostały przepisy chroniące członka spółdzielni, który nabywa odrębną własność lokalu przed hipoteką z tytułu kredytu zaciągniętego przez spółdzielnię na budynek, w którym znajduje się nabywany lokal lub kredytu  zaciągniętego  na sąsiedni budynek.

Dlaczego nie było potrzeby wprowadzania tej ustawy? Nie było potrzeby, ponieważ nie chodziło o dostosowanie istniejącego prawa do orzeczeń Trybunału. To uzasadnienie było niezgodne z prawdą. W wyniku orzeczenia TK  z dn. 29 października 2010r sygn. akt P 34/08  z art. 35 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych  wypadł ust. 41 a nasza sejmowa szlachta wykosiła nam w piątek bez wyraźnej potrzeby dodatkowo ust 4 i 42.  Z art. 44 natomiast Trybunał  orzeczeniami z 2005r i 2006r uchylił  ustępy 1 i 2  a nasi parlamentarni uzdrowiciele w piątek wycięli nam dodatkowo ustępy 11, 21 i 4. Piątkowa ustawa jest więc aktem prawnym, którym Sejm RP zaszkodził nam równie dotkliwie jak Trybunał.

Piątkowa ustawa jest sygnałem wielce dla nas niepokojącym. Wskazuje bowiem, że w szeregach  PiS-u  i PO górę wzięła frakcja przeciwna pomysłowi oddania przez Państwo Polskie  spółdzielcom własności mieszkań, które zostały wybudowane z ich własnych środków. Projekt posłanki Lidii Staroń jest więc mocno zagrożony.

Autorem projektu ustawy zaklepanej w piątek przez Sejm jest PiS (reprezentacja Senatu i poseł sprawozdawca). Wykoszone w piątek przez Sejm przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych  tj. art. 35 ust 42    oraz  art. 44 ust 11, 21 i 4 wprowadzone zostały słynną PiS-owska nowelą z 2007r. PiS demoluje więc własną ustawę.