AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

TEMIDATag Archives

Nowy CUD nad Wisłą

Autor: Jaromir G.

NATOLIN – SM „Przy Metrze”
„Oto jest coś na kształt poradnika
jak zmienić władze spółdzielni w sytuacji, gdy jej członkowie dochodzą do wniosku, że dzieje się w niej źle a tak jest w bardzo wielu spółdzielniach mieszkaniowych w Polsce. Z góry trzeba stwierdzić, że nie będzie to łatwe z wielu względów, ale jak widać na przykładzie spółdzielni Przy Metrze, jest jednak możliwe.

Napiszę, co wiem w tej sprawie, bo jestem sąsiadem tej spółdzielni a ponadto mam w niej wielu znajomych. Mam nadzieję, że w poczuciu solidarności wkrótce glos zabiorą i sami członkowie tej spółdzielni – w każdym razie będę ich do tego namawiał.

W mojej ocenie w tej spółdzielni doszło do takiej kumulacji różnych niekorzystnych dla członków zdarzeń, że ci pomimo piętrzących się trudności postanowili sprawy wziąć w swoje ręce – choćby, dlatego aby nie płacić kolejny raz zasądzonych przez sąd astronomicznych sum – 31 milionów złotych wykonawcom wzniesionych w ostatnich latach budynków. Do spółdzielni wkroczył komornik zajmując na poczet tych opłat nawet pieniądze należne dostawcom mediów, co poważnie wystraszyło członków. Prezesi i uległa im rada nadzorcza znalazła szybko rozwiązanie – sprzedali dwie działki, chyba poniżej faktycznych ich wartości.

W spółdzielni do tej pory nie odbywały się walne zgromadzenia tylko zebrania przedstawicieli, zarząd łamał bezkarnie obowiązujące prawo wykorzystując przewagę, jaką miał w radzie. Instytucje zewnętrzne, do których zwracali się spółdzielcy – sąd rejestrowy, sąd powszechny, prokuratura, związek lustracyjny, Krajowa Rada Spółdzielcza, ministerstwo infrastruktury też praktycznie niewiele pomogły.

Jako obserwator z boku moim zdaniem decydujący wpływ na końcowy sukces miała determinacja początkowo kilku osób – w tym 4-rech członków rady. Założyli stronę internetową poświeconą bieżącym wydarzeniom w spółdzielni, jeden z nich prowadził systematycznie blog, na którym informował o przebiegu kolejnych posiedzeń tego organu, Ci najbardziej zdeterminowani nie mając wsparcia z poprzednio wymienionych instytucji postanowili, zatem uzyskać przewagę w składzie przedstawicieli drogą przekonywania członków do swoich racji poprzez wpisy na swoim forum, ulotki wkładane do skrzynek czy wreszcie przekonanie do swoich racji lokalnej gazetki i nagłośnienie sprawy w takich mediach jak telewizja, Gazeta Prawna czy Gazeta Wyborcza.

Wiecej … »

Siła Kłamstwa

Z zaprzyjaźnionej strony, „Słoneczny Stok” –http://slonecznystok.pl/aktualnosci ,

za ich zgodą, pozwalamy sobie przedstawić bardzo ciekawy artykuł:

„niedziela, 15 lipca 2012 19:22

Mieszkania za złotówkę”

Część mediów swoimi publikacjami konsekwentnie dyskredytuje uwłaszczenie mieszkań spółdzielczych, antagonizuje członków spółdzielni lub próbuje wprowadzać w błąd osoby starające się o przeniesienie własności.

Wszyscy znamy karierę hasła „mieszkania za złotówkę”. Lobby przeciwne uwłaszczeniu mieszkań rozpętało ogromną kampanię nienawiści i manipulacji powielając i upowszechniając kłamliwy termin „mieszkania za złotówkę”.

Jak wiemy w 2007 roku zakazano prezesom spółdzielni mieszkaniowych naliczania, przy przeniesieniu własności lokali, dodatkowych uznaniowych kwot niezwiązanych z faktycznie poniesionymi kosztami budowy mieszkań. Ustawowy zakaz wywołał wściekłość wśród zarządów, które odtąd nie mogły już zarabiać na uwłaszczeniu, bo ustawodawca ograniczył im pobieranie opłat do wysokości spłaty kwot umorzonej pomocy państwowej udzielanej na budowę lokali. Stąd dla uwłaszczających się wzięły się złotowe kwoty do spłaty w sytuacji, gdy kredyty na budowę mieszkań były zaciągane np w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Służalcze media jednak ani słowem nie wspominają z czego wynika  mechanizm naliczania złotowych spłat. Co więcej, w żadnej z dotychczasowej publikacji nie znalazłem wyjaśnienia, że pobierane przed 2007 rokiem marże rzędu od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, pod pretekstem spłaty kosztów budowy, w rzeczywistości były niczym więcej tylko wyłudzaniem nienależnych zarządom kwot i mówiąc wprost oszukiwaniem uwłaszczających się członków spółdzielni. Media te nie wyjaśniają też, że warunkiem uwłaszczenia lokalu była i jest spłata kosztów budowy  oraz brak zadłużenia czynszowego.Wyjątkowa niegodziwość manipulacji hasłem „mieszkania za złotówkę” wiąże się też z sugerowaniem jakoby mieszkania można było kupić za złotówkę w ogóle, że niby dany spółdzielca nie poniósł żadnych innych kosztów, a teraz okazyjnie może nabyć lokal za kilka złotych. To perfidne kłamstwo do dziś wywołuje emocje i poczucie krzywdy u osób, które przed 2007 rokiem padły ofiarą uwłaszczenia za przymusową dopłatą oraz wprowadza w błąd tysiące osób, które wskutek kłamliwej propagandy żyją w przekonaniu, ze mieszkanie można kupić za kilka złotych.  Przykład:
Uwłaszczenie na starych zasadach. Mieszkanie ciągle kupisz za złotówkę.
Mieszkania za złotówkę także po Nowym Roku. Spółdzielnie idą na rękę.
Prawo własnościowe to zdaniem propagandzistów własność.
Media wysługujące się antyspółdzielczemu lobby konsekwentnie powielają dodatkowe kłamstwo. W publikacjach sugerują, że własnościowe prawo do lokalu to własność, a uwłaszczenie polega na przekształceniu lokatorskiego prawa we własnościowe. Poniżej przrykłady  podawania  nieprawdy:

Tylko do końca roku miała obowiązywać ustawa, która pozwalała na takie przekształcenia. Lokatorskie prawo do lokalu można było tanio zamienić na prawo spółdzielczo-własnościowe.

Bo od nowego roku to walne zgromadzenie spółdzielców miałoby decydować o tym, ile kosztowałoby przekształcenie mieszkania lokatorskiego na własnościowe.
– Większość mieszkań jest już własnościowa. Tych lokatorskich zostało jeszcze kilkadziesiąt.
Dziewięć lat czeka na akt własności. Bo spółdzielnia zwleka. Jak tylko w 2001 roku weszła w życie ustawa o uwłaszczeniach, to napisałam pismo do spółdzielni, że chcę mieć prawo własnościowe.
Mieszkanie to często dorobek całego życia. Trzeba wykorzystać dogodną okazję i za symboliczną złotówkę przekształcić je na własnościowe.
Piwnice będą własnościowe

Media po 2007 roku w wielu publikacjach bezpodstawnie informowały, że uwłaszczenie to przekształcenie w prawo własnościowe, choć ustawodawca zakazał ustanawiania prawa własnościowego i oczywiste było, że celem uwłaszczenia jest ustanawianie własności lokali, a nie własnościowego tytułu do lokalu.
O co więc chodzi w tych antypolskich i antyspołecznych nagonkach i okłamywaniu opinii publicznej?

Wiecej … »

ADWOKACI DIABŁA (odcinek 1)

 

 

O tym jak członkowie Międzyzakładowej Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej PERSPEKTYWA w Rudzie Śląskiej walczyli o odzyskanie bezprawnie pobranego od nich wkładu budowlanego za sprzedaż spółdzielczego własnościowego prawa do zajmowanych lokali mieszkalnych.

Nasze mieszkania wybudowała kopalnia i oddała w najem swoim pracownikom. Pracownicy kopali uczestniczyli w kosztach ich budowy, bo od ich wynagrodzeń odprowadzany był odpis na zakładowy fundusz mieszkaniowy, z którego kopalnia finansowała budowę lokali mieszkalnych. Przy obejmowaniu mieszkania najemca wpłacał dodatkowo we wcześniejszym okresie wkład mieszkaniowy a potem przepisy zmieniły nazwę tego wkładu na kaucję mieszkaniową. Wkład mieszkaniowy lub kaucję można było odpracować bezpośrednio na budowie bloku, w którym pracownik dostał przydział mieszkania. Górnicy pracowali więc po godzinach pracy na budowach wznoszonych budynków mieszkalnych. Tak powstało osiedle, na którym mieszkamy. Dodatkowo przy obejmowaniu mieszkania najemca musiał pokryć koszt wszystkich urządzeń w mieszkaniu
(piece grzewcze, wanna, baterie, zabudowy wnęk itp.)

W larach 1997-2000 nasze budynki zostały przekazane nieodpłatnie do specjalnie powołanej dla nas spółdzielni mieszkaniowej. Jako nieruchomości przekazywane były aktami notarialnymi, w których zarząd spółdzielni zobowiązywał się przyjąć w poczet członków spółdzielni wszystkich najemców w przekazanych jej budynkach mieszkalnych. Zapis dotyczący nadania statusu członka spółdzielni przejętemu najemcy był w akcie notarialnym zapisem bezwarunkowym.

Po przejęciu budynków władze spółdzielni skierowały  do najemców ofertę, w którym proponowały im nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu i od nabycia tego prawa uzależniały przyjęcie najemcy w poczet członków spółdzielni. Pismo skierowane zostało w okresie kiedy nie było jeszcze ustawy z dn. 15 grudnia 2000r. o spółdzielniach mieszkaniowych, która weszła w życie 24 kwietnia 2001r.  Rada Nadzorcza spółdzielni opracowała regulamin, określający  warunki wpłaty wkładu budowlanego według wewnętrznych a więc uznaniowych zasad. Regulamin przewidywał zaliczenie wpłaconych przez nas zakładowi pracy kaucji mieszkaniowych na poczet oczekiwanego przez zarząd wkładu budowlanego. Praktyka pokazała, że jeśli chodzi o te kaucje, to spółdzielnia zaliczała je kupującym spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu w wysokości zdenominowanej i po obcięciu czterech zer z kaucji wpłacanych przez nas przed 1995r wychodziły kwoty rzędu 2,60 zł.

Na początku sprzedaż spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu szła ślamazarnie. Ruszyła dopiero wtedy kiedy nowela ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 2002r wprowadziła je do obrotu prawnego. Ludzie zaczęli kupować i budżet spółdzielni zaczął pęcznieć.

Po rozliczeniu sezonu grzewczego 2002 – 2003r zarząd naszej spółdzielni obciążył lokatorów wysokimi dopłatami do wniesionych przez nich zaliczek na poczet centralnego ogrzewania, co spowodowało  poruszenie wśród  tych, których problem dotykał. Ten fakt nas obudził i zaczęliśmy się szczegółowo przyglądać działalności organów spółdzielni. Do prokuratury trafiło kilkanaście zarzutów dotyczących nadużywania przez organy spółdzielni przysługujących im uprawnień ( między innymi zarzut ograniczania najemcom przez zarząd prawa do członkostwa).

Ze zbuntowanych urodziła się Grupa Inicjatywna. Przedmiotem naszego zainteresowania stała się również podstawa prawna do pobierania od nas wkładu budowlanego za spółdzielcze własnościowe prawo do zajmowanych lokali. Przecież zgodnie z wprowadzoną przez ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych definicją, wkład budowlany to zwrot kosztów jakie spółdzielnia poniosła na budowę lokalu mieszkalnego. A jakie koszty poniosła spółdzielnia na budowę naszych lokali, skoro dostała je za darmo? Niech pokażą, że mają zaksięgowany koszt zakupu chociaż jednej cegły czy jednego kilograma cementu. Przecież koszty budowy pokrywaliśmy my w okresie kiedy nasze budynki budowała kopalnia. Na dodatek ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych od dnia jej wejścia   zawierała przepis art. 48 określający zasady nabywania własności mieszkania przez najemcę w spółdzielni mieszkaniowej, która przejęła zakładowe budynki mieszkalne. Art. 48 zawierał zapis stanowiący, że : „ Jeżeli spółdzielnia przejęła budynek nieodpłatnie, najemcy są zwolnieni od wpłaty wkładu mieszkaniowego” Nowela ustawy z dn. 19 grudnia 2002 r.(ta, która wprowadziła do obrotu prawnego spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu) w art. 173 ust 2 mówiła, że najemca ubiegający się o nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu  wnosi wkład budowlany wg zasad określonych w statucie i w umowie w wysokości odpowiadającej całości kosztów budowy przypadających na jego loka. Kosztów nie było, więc  wkład budowlany powinien wynosić 0,00 zł, a nasi biznesmeni kasowali od nas wg własnego upodobania korzystając z niewiedzy spółdzielców.  Nowela ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z dn.  3 czerwca 2005r powtórzyła zapis stanowiący, że jeżeli spółdzielnia nabyła budynek nieodpłatnie to najemcy są zwolnieni od wpłaty wkładu mieszkaniowego. A nasi dalej w zaparte.

Na spotkanie zorganizowane przez grupę inicjatywną w dniu 15 listopada 2005r pt. „Twoje mieszkanie należy Ci się za darmo”  przyszło ok. 300 najemców z naszego osiedla.  Zaprosiliśmy na nie prasę. Po spotkaniu na zarząd spółdzielni skierował do mnie korespondencję, w której upominał nas , że upowszechnianie twierdzenia,  iż najemcy należy się mieszkanie za darmo jest niezgodne z prawdą i „czyni wiele złego przez pobudzanie nadziei na uzyskanie własności mieszkania bez żadnych kosztów”.

Wiecej … »