AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

WROCŁAW – „Od koryta odciąć się nie damy”

Gdy się słucha bonzów centralnych władz spółdzielczych, to nic tylko „klękajcie narody”, taka bije z ich słów troska o spółdzielczość i spółdzielców. Jedyni obroncy „prawdziwej” spółdzielczości, drąc szaty jak Rejtan, bronią i spółdzielcow i całą spółdzielczość przed… , no właśnie przed czym? Przed spółdzielcami? Dzielnie im w tym zgiełku wokół przywrócenia prawidłowych relacji w stosunkach „członek spółdzielni – pracownik najemny,podwladny”, wtóruje liczne grono, zwane „lobby prezesowskim”, bo składające się z samych prezesów spółdzielni. Szarego członka spółdzielni tam nie uświadczysz. Co on zresztą w tym „siacownym” gronie  by robił? Wiedząc z autopsji, jak jest traktowany, przez w sumie swoich pracowników najemnych, w biurach spółdzielni gdy przyjdzie mu tam coś załatwić, jest pełen obaw, czy ci bonzowie nie kazali by mu czyścić sobie butow. Czasem jednak ci zwykli członkowie spółdzielni, mając już dosyć sobiepaństwa prezesa i zarzadu, jednoczą sie i mowią temu „jaśniepaństwu” :

FORA ZE DWORA.

Nie jest to jednak takie proste, odciąć taką „pijawkę” od żłobu, z którego „żarła” przez wiele lat.

Tutaj przykład takich faktów ( z strony: http://kozanow.com.pl/category/aktualnosci/ ), ułożony chronologicznie:

„Niemożliwe, stało się MOŻLIWE !!!

Niemożliwe, stało się możliwe – tak w skrócie można spuentować to, czego dokonali członkowie Spółdzielni Kozanów IV na ostatnim walnym zgromadzeniu , a mianowicie nie udzielili absolutorium, a następnie odwołali wszystkich członków zarządu pod przewodnictwem pana R. Kucharskiego oraz odwołali siedmiu członków RN.
Screenshot_1 (2)Były prezio – R.Kucharski

O ile samo odwołanie stało się faktem już w dniu 11 lipca ok. godziny 130 (piątek) tj. zaraz po zakończeniu ostatniej części walnego zgromadzenia, o tyle przyswojenie tego faktu przez byłych członków zarządu w osobach pani J. Leońskiej i panów R. Kucharskiego i R. Steca było ponad ich zdolności pojmowania. Nie mogąc się z tym pogodzić, podejmują w dniu 15 bm. desperacką próbę obrony i nie wpuszczają do siedziby Spółdzielni nowego powołanego zarządu, który został wybrany dzień wcześniej (14 bm.) przez Radę Nadzorczą. Takie postępowanie uzasadniają tym, że dopiero Kolegium, które podsumuje wyniki wszystkich części WZ będzie dla nich wiążące. Mało tego, biura przy Płuckiej i Kolistej zostały zamknięte na 3 dni (15 do 17 bm.), a dla ochrony (nie wiedzieć przed kim i przed czym) ściągnięto liczne posiłki z firmy ochroniarskiej „MAR – OLD”. W końcu Kolegium (z 16/17 bm.) definitywnie potwierdziło, że zarząd w osobach pani J. Leońskiej i panów R. Kucharskiego i R. Steca został odwołany, a zatem można było przypuszczać, że nie ma żadnych przeszkód do przejęcia obowiązków przez nowo powołany zarząd. Nic bardziej mylnego, bo drzwi do Spółdzielni w piątek (18 bm.) są dalej zamknięte.

Screenshot_3

Jednak po interwencji Policji nowo powołany zarząd został wpuszczony. Rozpoczynają się rozmowy, które kończą się nikogo nie satysfakcjonującym porozumieniem polegającym na tym, że do czasu rejestracji w KRS nowo powołanego zarządu, będą urzędowały oba zarządy. I tak zapewne by było od 21 bm., gdyby nie osoba pana Kucharskiego i jego świty, która po przemyśleniach sobotnio – niedzielnych wspierana przez największego MAGA nauk prawniczych z kancelarii LOGOS doszli do wniosku, że nie zamierzają przestrzegać żadnych porozumień, a tym bardziej „wpuszczać na swój folwark jakieś przybłędy”. Zatem ponownie zamknięte zostały biura i wprowadzono ochronę. Oto oblicze ludzi, którzy depczą wszystko i wszystkich dla mamony, a prawo mają za nic. Od siebie dodam – wszystko do czasu.

************************************************************************************************************************************************

Screenshot_1**********************************************************************************************************************************************

Do pracowników Spółdzielni Kozanów IV

Korzystając z uprzejmości Stowarzyszenia (bo tylko za pośrednictwem tej strony mogę wysłać komunikat) pragnę w imieniu nowo powołanego Zarządu zachęcić wszystkich pracowników Spółdzielni do podjęcia pracy, pomimo zakazu byłych członków Zarządu w osobach: Ryszarda Kucharskiego, Joanny Leońskiej oraz Romualda Steca, którzy od 13 dni nie są już zarządem, ponieważ zostali skutecznie odwołani przez Walne Zgromadzenie w dniu 10 lipca. Osoby te, w imię partykularnych interesów, chcąc pomimo woli członków Spółdzielni, nadal nią zarządzać, szerzą wśród Was psychozę grozy, strachu i rozgłaszają przy tym wiele kłamstw i oszczerstw pod moim adresem. Z dniem 11 lipca br. zakończył się trwający w Spółdzielni ponad 13 lat okres paternalizmu. Przed nami weekend – to dobry czas na przemyślenia i refleksje. Skorzystajcie z tej wielkiej szansy, którą stworzyło przed Wami Walne Zgromadzenie dla dobra wszystkich, a w szczególności członków Spółdzielni, dla których wszyscy pracujemy. To coś znacznie więcej niż obowiązek świadczenia pracy wynikający z kodeksu pracy. W związku z tym, proszę byście nie zważali Państwo na bezprawne polecenia byłego pracodawcy i niezwłocznie podjęli pracę.

PREZES ZARZĄDU: Grzegorz Antoni Mikołajczyk Punkt widokowy w Sky Tower

Wrocław – Kozanów

******************************************************************************************************************************

Informacja dla mieszkańców          26 lipca 2014

Grzegorz Antoni Mikołajczyk:

Były prezes Kucharski w czwartek zamknął biura, traktując Spółdzielnię, jak swoją prywatną własność. Wydał pracownikom biurowym i konserwatorom kategoryczny zakaz przychodzenia do pracy. Pracowali tylko gospodarze domów. A niektórzy pracownicy rozgłaszają, że to stowarzyszenie zablokowało im wejście do biura, co jest oczywistym oszczerstwem i kłamstwem. W piątek ochrona Kucharskiego nie wpuściła do biura przy ul. Pałuckiej 71 pracowników, do których nie dotarł zakaz przychodzenia do pracy również w piątek. Potwierdzają to świadkowie.

R.Kucharski, tak jak to już robił w Energetyku, okupuje biura. Zastrasza pracowników i zakazuje im pracy. Za nasze czynsze chowa się za plecami ochrony . A to wszystko pod sloganem dobra pracowników i dla ich ochrony przed nami – mieszkańcami.

Po odwołaniu Zarządu przez Walne Zgromadzenie, w obecności mieszkańców i członka RN, zabezpieczyłem w kopercie pieczątki imienne Zarządu. Zapieczętowaną kopertę zostawiłem w zamkniętym biurku na Pałuckiej 71, bym nie został oskarżony o ich kradzież. Koperta została jednak skradziona przez były zarząd, otwarta, a pieczątki są nadal używane. Po stwierdzeniu kradzieży pieczątek – zgłosiłem sprawę na policję, która prowadzi postępowanie w sprawie.

Informuję, że dokumenty są nadal podbijane – fałszowane tymi pieczątkami.

W dniu 17.07.2014 r. odwołany wolą członków Zarząd, posługując się skradzionymi pieczątkami złożył w Krajowym Rejestrze Sądowym pismo nr 19521/14/207. Jest to ostrzeżenie rejestrowe, które ma uniemożliwić wpis nowego Zarządu w Krajowym Rejestrze Sądowym.”

*************************************************************************************************************************************************

Sami widzicie, jak ciężko te „pijawki” pozbawić  „koryta”. Bronią się jak tylko mogą. Tylko czekać jak w sukurs przyjdą im posiłki z strony bonzów „spółdzielczości”, a i na Wiejskiej jest kilku na „żołdzie” „lobby prezesowskiego”, którzy co prędzej staną w obronie swoich mocodawców.

 

 

One Response to “WROCŁAW – „Od koryta odciąć się nie damy”

  1. Endriu

    Skandaliczny obraz DEMONkracji spółdzielczej. Ładne pozornie na papierze zasady spółdzielcze i zapisy ustawowe paskudzone łatwo a bezkarnie przez grupy „trzymające władzę”.

    Mentalność bonzów, kacyków, guru czy podobnie negatywnie eksponowana faktycznie przez to wąskie
    a tupeciarskie grono nie jest odosobniona.
    Nie działają też ci cwaniacy w próżni. Mają /jeszcze/ wsparcie czy milczącą przychylność lokalnej bądź szerszych kręgów tzw. elyty. Jak dotąd choćby bardzo aktywni gdzie indziej funkcjonariusze w postaci choćby prezesów prezesów z ZRSMRP i KRS /tej spółdzielczej z nazwy/ nie zaszczycili swą obecnością, apelem, działaniem doradczym w tej spółdzielni!
    Wolą w wygodnych fotelach gremialnie rozsiadać się
    w fotelach np. w niedawnej tzw. konferencji spółdzielczej w senacie. Planować i podejmować coraz to nowe inicjatywy w celu urabiania opinii publicznej, w tym kształtowania świadomości spółdzielców na swoje, wypaczone spółdzielczo kopyto. Wiedzą doskonale, że na spotkaniu
    z faktycznymi spółdzielcami we Wrocławiu ich propagandowe hasła okazały by się wydmuszkami, bo są często puste.
    Krajowa Rada Spółdzielcza chyba tajnie w tej sprawie sobie „radzi”. Nie uświadczy się na jej stronie internetowej wzmianki o ruchawce w tej SM. Nie raczą umieścić przedruku z artykułów prasowych, tak nachalnie eksponowanych, jak choćby z zawsze prawdopiszącego tygodnika”NIE” niejakiego Urbana.

    Tzw. zwykli spółdzielcy, z zasady podmiotowa sól normalnie pojmowanej spółdzielczości jest tzw. lekceważonym planktonem.

Comments are closed.