AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

„Wyparowało” 635 261,53 zł

Z zaprzyjaźnionej strony:

„Zarząd jak struś

12804802_1046567468714899_8858415179524022875_n    photo0038    1743561_745794632106263_271466064_n

Jacek Liebert – Prezes   Michał Starzewski – Wiceprezes      Julita Złotek – Członek

na stronie internetowej Spółdzielni chwali się, że powództwo członka zostało wyrokiem Sądu Okręgowego oddalone:

zrzut-ekranu-2016-10-28-o-15-51-21

Zarząd przemilczał, że wyrok jest nieprawomocny, ponieważ została złożona apelacja.

Proces w obu instancjach trwa już ponad dwa lata. I jak słusznie Zarząd zauważył kluczową rolę miała dla sprawy opinia biegłego sądowego Andrzeja Głackiego. Biegły sądowy stwierdził, że kwota 635 261,53 zł wniesiona do funduszu zasobowego (według biegłego udziałowego) tytułem wpisowego powinna być zweryfikowana od początku istnienia Spółdzielni.

Na marginesie należy zaznaczyć, że biegłemu Gałeckiemu pomylił się fundusz udziałowy z funduszem zasobowym, a są to przecież podstawowe własne fundusze każdej spółdzielni. Biegły Gałecki widocznie nie rozróżnia wpisowego od  udziałów, a przecież wystarczyło dokładnie przeczytać sprawozdanie finansowe (informacja dodatkowa str 8). Ponadto biegły Gałecki nie wie, że zarówno fundusz zasobowy jak i udziałowy są to fundusze własne służące do pokrywania powstałych strat i nie prowadzi się dla nich ewidencji łącznie czy też oddzielnie dla poszczególnych nieruchomości, ponieważ powstają z wpłat członków na rzecz spółdzielni a nie na rzecz eksploatacji czy też utrzymania nieruchomości.

Wiem – czepiam się, przecież biegły sądowy nie musi się na wszystkim znać jaka wiedza taki biegły.

Ale przejdźmy do meritum sprawy. Zarząd wykazał w księgach rachunkowych kwotę 635 261,53 wpłaconą gotówką przez członków tytułem wpisowego. Problem polega tylko na tym, że w księgach rachunkowych te pieniądze są, a na koncie bankowym ich nie ma, innymi słowy wyparowały, zniknęły, rozpłynęły się…

Zarząd jak się sam przyznał zapoznał się z opinią i miał obowiązek dokonania rewizji zapisów. A może, któraś z pań księgowych (w ciagu pięciu lat przewinęło się ich aż 8) założyła konto w jakimś raju podatkowym z wysokim oprocentowaniem? Cypr, Bahama, Curacao, Makau, Seszele…

Zarząd po uzyskaniu tych informacji miał obowiązek bezzwłocznie dokonania weryfikacji tych zapisów. Członkowie Spółdzielni mają prawo przecież wiedzieć, gdzie są ich wpisowe w wysokości  635 261,53 zł, jeżeli ta kwota w ogóle pochodzi z tego źródła. Podawanie nieprawdziwych danych przez Zarząd jest w myśl przepisów czynem penalizowanym. Osobiście, jako członek Rady Nadzorczej, informowałem prezesa Jacka Lieberta o nieprawidłowościach w zapisach księgowych.

A tym czasem prezes Jacek Liebert

imagesudaje, że nic się nie stało i chowa głowę w piasek by nie zobaczyć smutnej prawdy, co się stało z „drobną” kwotą 635 261,53 zł w funduszu zasobowym.

FUNDUSZ ZASOBOWY to fundusz spółdzielni, który powstaje z wpłat wpisowych dokonanych przez członków spółdzielni i z części zysku części nadwyżki bilansowej. Nie podlega podziałowi między członków, a w chwili likwidacji spółdzielni jest przeznaczony na cele spółdzielni lub społeczne (stąd dawna nazwa — fundusz społeczny). Jest, obok funduszu udziałowego, źródłem finansowania spółdzielni.

Powstaje z :
* wpłat wpisowego,
* części nadwyżki bilansowej (dochodu ogólnego),
* darowizn, spadków,
* zapisów dokonanych na rzecz spółdzielni
* innych źródeł określonych w odrębnych przepisach.
W razie wystąpienia w spółdzielni strat fundusze spółdzielcze są pokrywane w pierwszej kolejności z funduszu zasobowego, w przypadku jego niewystarczalności również z funduszu udziałowego.

Czy spółdzielnia może istnieć bez funduszu zasobowego?

Z pewnością nie, ponieważ jak każda działalność gospodarcza w warunkach wolnego rynku obarczona jest ryzykiem powstania straty. Strata w spółdzielniach mieszkaniowych po nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z roku 2007 może być tylko i wyłącznie pokrywana z z funduszu zasobowego albo udziałowego, ewentualnie z zysku wypracowanego z pozostałej działalności gospodarczej po opodatkowaniu. Pokrywanie strat z funduszu remontowego lub z opłat eksploatacji zdaniem prokuratury jest działaniem na szkodę spółdzielni. Tak samo jak pokrycie kosztów bieżących kosztów działania spółdzielni z funduszu remontowego – sprawa przeciwko Teresy R. dot. przeznaczenia 750 tys. zł z funduszu remontowego na pokrycie bieżącej działalności spółdzielni.

Czy członkowie poszczególnych Zarządów i Rad Nadzorczych w naszej Spółdzielni poniosą podobną odpowiedzialność?

To, że na funduszu zasobowym i udziałowym nie ma żadnych środków pisałem o tym tu:

W normalnej spółdzielni taka kwota byłaby zdeponowana na wysoko oprocentowanej lokacie i by przynosiła korzyści finansowe. Z tego wynika, że my nie jesteśmy normalną Spółdzielnią; Zarząd nie tylko nie zdeponował tych środków na lokacie, ale nawet nie wie gdzie one są!

Czy pamiętacie znakomity duński film Gang Olsena? Niekompetentni, nieudolni, ale za to śmieszni…

unknown

Obserwując poczynania naszego Zarządu odnoszę takie samo wrażenie: niekompetentni, nieudolni, ale za to śmieszni, tylko że nam spółdzielcom nie jest do śmiechu, bo to nie jest film tylko smutna rzeczywistość, bo tu nie chodzi o rozrywkę tylko o nasz dach nad głową, czyli o szczególne dobro materialne ustawowo chronione. 

Autor: Czarek Meszyński

Postscriptum

  1. Biegły Sądowy stwierdził, że tak ustalony wynik finansowy (jest lub nie ma kwoty 635 261,53 zł) należy uznać za prawidłowy. Redakcja gratuluje celności poglądów Andrzejowi Gałeckiemu – Biegłemu Sądowemu wpisanego na listę biegłych rewidentów nr KIBR 1143.
  2. Z praktyki spółdzielczej (SM) wynika, że w jednostkach w których pieniądze są wyprowadzane księguje się je przeważnie na funduszach własnych, ponieważ zazwyczaj nikt ich nie weryfikuje ani lustrator, ani biegły rewident. Spółdzielcy też nie sprawdzają realności wykazywanych na nich kwot. Nierealne kwoty na funduszu zasobowym lub udziałowym stanowią dobre wytłumaczenie dla zarządów i księgowych, ponieważ wskazują na zapisy oddalone w czasie i tak jak biegły Gałecki postuluje: Pewne nieprawidłowości, będące skutkiem nieuzgodnionych funduszy (bełkot, albowiem fundusze są własne i co najwyżej podlegają weryfikacji lub złożeniu zawiadomienia do prokuratury; uzgadnia się salda z kontrahentami), są do wyeliminowania w przyszłych okresach sprawozdawczych… Opinia powstała 14 grudnia 2015 r., i co myślicie Państwo, że Zarząd wyeliminował te nieprawidłowości? Zarząd cieszy się jak dziecko, że wygrał w pierwszej instancji i nadal „karmi” spółdzielców fałszywymi danymi.
  3. Zarząd napisał „Obsługa prawna powyższej sprawy sądowej kosztowała członków spółdzielni 3997,50 zł. (dla porównania –  jest to więcej niż miesięczny koszt konserwacji i remontów bieżących na osiedlu.” Pisząc te słowa Zarząd wykazał się całkowitą ignorancją, albowiem ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych w art. 4 nie przewiduje pokrywania kosztów sądowych z opłat pobieranych z tytułu eksploatacji i utrzymania. A za tym z jakiego źródła można pokryć koszty sądowe? Z zysku wypracowanego z pozostałej działalności gospodarczej lub z funduszów własnych (zasobowego lub udziałowego). Każda sprawa sądowa jest to ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej przez spółdzielnię i nie jest pokrywana przez członków. Ponieważ, moja Spółdzielnia nie prowadzi pozostałej działalności gospodarczej, a fundusze własne świecą pustakami koszty bedą musiały być pokryte z prywatnej kieszeni. Liebert, Starzewski, Złotko szykujcie „kasę” na procesy sądowe bo obciążanie nimi spółdzielców jest nielegalne. A’propos Zarząd obecnie prowadzi 9 procesów sądowych (w tym 3 apelacja) i z tego co wiem Zarząd nie powiedział ostatniego słowa. No cóż mamy taki procesowy Zarząd.”

23 Responses to “„Wyparowało” 635 261,53 zł

  1. Czarek Meszyński

    W maju 2011 r., gdy olsztyńska prokuratura wysyłała do sądu akt oskarżenia, jej rzecznik prokurator Mieczysław Orzechowski informował, że b. prezes Domatora Teresie R.-M. postawiono 15 zarzutów.

    Działanie na szkodę spółdzielni przez Teresę R.-M. polegało na przeznaczeniu 750 tys. zł z funduszu remontowego na pokrycie bieżących kosztów działania spółdzielni;

    https://www.wprost.pl/329798/Olsztyn-Rozpoczal-sie-proces-bylej-prezes-spoldzielni-mieszkaniowej

    http://olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/1,35189,9701966,Sledczy__Dzialali_na_szkode_Domatora__stana_przed.html

    Po 5 latach zakończył się proces byłej prezes spółdzielni mieszkaniowej „Domator” w Olsztynie.

    Prokuratura postawiła Teresie R-M. kilkanaście zarzutów, między innymi fałszowania księgowości spółdzielni, przywłaszczania pieniędzy ze spółdzielczej kasy i przerabiania dokumentów. Teresę R.-M. olsztyński sąd rejonowy skazał na karę 1,5 roku więzienia a jej wykonanie zawiesił na 3 lata.

    Teresa R.-M. przez kilka lat kierowała spółdzielnią mieszkaniową „Domator” w Olsztynie. Stanowisko prezesa objęła po tym jak ujawniła, że poprzednie władze spółdzielni prowadziły w Olsztynie dom publiczny.

    Obecnie olsztyńska spółdzielnia „Domator” jest w stanie upadłości. Teresa R.-M. nie pojawiła się w sądzie na ogłoszeniu wyroku…

    http://ro.com.pl/sad-skazal-byla-prezes-spoldzielni-mieszkaniowej-domator/01192903

    Prokuratura stawia zarzuty dla prezesów za finansowanie działalności bieżącej z funduszu remontowego. Na razie wyroki sądów karnych dla nieuczciwych prezesów są symboliczne.

  2. Emma102

    Panie Czarku – ukłon za odpowiedź ad. prawnych zasad funduszu remontowego.
    Jednakże w spółdzielni molochu, poza ustawowym fund. remontowym ( tworzonym z bież. wpłat eksploatacyjnych ), jest też statutowy potworek czyli tzw. centralny fundusz remontowy – powstały z przekształceń praw do lokali ( na własnościowe i odrębnej wł.). Ogromne miliony w rękach zarządu, które w formie pożyczek wspierają nie tylko (zgodnie z nazwą) działalność remontową osiedli lecz przede wszystkim przygotowanie i realizację deweloperskich inwestycji – co gwarantuje im (wątpliwy prawnie) zapis wewnętrznego regulaminu CFR msm Energetyka.
    Jak widać w molochach wszystko jest możliwe i nie ma takiej siły sprawczej, by coś zmienić. Walne zgromadzenie – czyli atrapa samorządowego organu, to najgorszy koszmar dla członków 18-to tysięcznej spółdzielni. Do tego, jeśli zarządcą nadal będzie jej wewnętrzny organ ( prezes), a nie odrębny podmiot gospodarczy, który można właściwie nadzorować, rozliczać i na ścieżce prawnej dochodzić ewentualnych roszczeń – to na nic wszelka korekta spółdzielczych przepisów.

    • Czarek Meszyński

      Centralny Fundusz Remontowy jest niewątpliwie niezgodny z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych art. 4 ust. 4 ^1, art. 6 ust. 3.

      Proszę zwrócić uwagę, że spółdzielnia tworzy fundusz na remonty zasobów mieszkaniowych, który ewidencjonowany (wpływy i wydatki) jest na poszczególne nieruchomości.

      Wyrok Trybunału Konstytucyjnego K 60/13 nadał następującą interpretację:
      Fundusz remontowy w spółdzielni jest jeden – dopuszcza się migrację środków pieniężnych z jednej nieruchomości do drugiej – ewidencjonowany na nieruchomości.

      A zatem nie ma potrzeby tworzenia CFR. Taki fundusz ma chyba tylko MSM Energetyka (w jej zasobach mieszkałem w latach 1970-90).

      Ustawodawca prawnie chroni dobra spółdzielców (mieszkanie stanowi najważniejsze dobro w SM) poprzez obowiązek tworzenia FR, by nie następowała degradacja substancji budynkowej, oraz obowiązek rozliczania się z pobranych opłat (eksploatacja i utrzymanie), w celu uniknięcia drenażu kieszeni członków.

      Tak to wygląda w ujęciu teoretycznym, a spółdzielcza praktyka jest zgoła inna. Za taki stan rzeczy odpowiedzialność ponoszą spółdzielcy, ponieważ nie domagają się szczegółowego rozliczenia.

  3. szelpon

    Uchwał Walnego brak. Swego czasu prokuratura zakopała pod dywan trzeba będzie odkopać i dokopać.

    • Czarek Meszyński

      Moim zdaniem należy złożyć zawiadomienie do prokuratury o „defraudację” 38 mln. zł, a jeżeli prokurator będzie miał odwagę umorzyć sprawę to zaskarżyć do prokuratora generalnego (ministerstwo sprawiedliwości) i nagłośnić w mediach…

  4. Amon Sola

    Pytanie związane z upadłością Spółdzielni Śródmieście w Łodzi.

    W tekście pada sformułowanie: „Pokrywanie strat z funduszu remontowego lub z opłat eksploatacji zdaniem prokuratury jest działaniem na szkodę spółdzielni.”

    Jak to ma się do spłaty postanowień układowych Spółdzielni? Przykładowo sąd w postanowieniu o zmianie trybu upadłości pisze (str. 6): „źródła spłaty zadłużenia układowego pochodziłyby, niezależnie od przychodów pochodzących z bieżącej działalności Spółdzielni również z … funduszu remontowego z lat ubiegłych …”

    • Czarek Meszyński

      Zgodnie z art. 19 § 2 u.p.s.
      Członek spółdzielni uczestniczy w pokrywaniu jej strat do wysokości zadeklarowanych udziałów.

      Art. 19 § 3 u.p.s.
      Członek spółdzielni nie odpowiada wobec wierzycieli spółdzielni za jej zobowiązania.

      Art. 68 u.p.s.
      Spółdzielnia odpowiada za swoje zobowiązania całym majątkiem.
      To znaczy środkami zgromadzonymi na funduszu zasobowym i udziałowym art. 78 u.p.s.

      Zgodnie z art. 90 strata bilansowa pokrywana jest z funduszu zasobowego, następnie z funduszu udziałowego i innych funduszy własnych.

      Fundusz remontowy nie jest funduszem własnym tylko CELOWYM.

      • Amon Sola

        Dziękuje za odpowiedź. Googlałem trochę i mam wrażenie że wszystko rozbija się tutaj o interpretacje czy fundusz remontowy jest funduszem własnym spółdzielni czy nie. Przykładowo w tym wyroku https://mojepanstwo.pl/dane/sn_orzeczenia/27706,iii-csk-412-06 sąd przekonuje że fundusz remontowy może być jednocześnie funduszem własnym. Podobnie w wyroku opublikowanym na tej stronie sąd jest zdania że z funduszu remontowego można pokrywać zobowiązania spółdzielni (http://temidacontrasm.info/wp-content/uploads/2012/07/Wyrok-z-uzasadnieniem-VII-Ca-536-13.pdf str 21).

      • Czarek Meszyński

        Wyrok SN dotyczy sytuacji sprzed 2005 r.
        Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych była w latach 2005 i 2007 dwukrotnie nowelizowana. W mojej opinii wyrok SN dot. stanu prawnego przed tymi nowelizacjami.

        Bezsporne jest, że opłaty pobierane od spółdzielców z tytułu eksploatacji, utrzymania oraz na fundusz remontowy mogą być przeznaczone wyłącznie na cele określone w przepisach art. 4 ust. 6^3 w związku z art. 4 ust. 1, 2, 3, 4.

        Po roku 2007 opłaty te nie mogą być przeznaczone na inne cele niż jest w ustawie. Moim zdaniem niedopuszczalne jest finansowanie inwestycji czy pokrywania strat z tych opłat.

        W myśl bezwzględnie obowiązującego przepisu zawartego w art. 19 § 2 u.p.s. Członek spółdzielni uczestniczy w pokrywaniu jej strat do wysokości zadeklarowanych udziałów.

        Gdyby usankcjonować pokrywanie strat z opłat wnoszonych przez członków bezpieczeństwo mienia spółdzielców stałoby się fikcją.

      • Amon Sola

        Dziękuje za zwrócenie uwagi na nowelizacje z 2007 roku. Analizowałem ustawę dłuższą chwilę i niestety obawiam się że mimo nowelizacji umożliwia ona pokrycie zadłużenia spółdzielni z funduszu remontowego.

        Faktycznie nowelizacja z 2007 wprowadza istotną dla nas zmianę: art. 4 ust 6^3 „Opłaty, o których mowa w ust. 1-2 i 4, przeznacza się wyłącznie na cele określone w tych przepisach”. Powoduje to Spółdzielnia może opłaty eksploatacyjne przeznaczać jedynie na eksploatacje nieruchomości.

        Niestety fundusz remontowy jest definiowany w ustawie w artykule 6 ust. 3, a więc ograniczenia wymienione w artykule 4 ust 6^3 go nie dotyczą. Co w połączeniu z art. 90 par. 2 prawa spółdzielczego powoduje że spółdzielnia traktuje fundusz remontowy jako fundusz własny i może pokrywać z niego stratę bilansową.

        Niestety nie jest to pierwsza sytuacja w której art. 19 par. 2 staje się fikcją 🙁

      • Czarek Meszyński

        W art. 4 ust. 6^3 podana jest ogólna zasada dot. pobieranych opłat na eksploatację i utrzymanie nieruchomości. Ustawa o spółdzielniach nie definiuje co oznacza utrzymanie nieruchomości.

        Zastosowanie mają tu przepisy z ustawy Prawo budowlane art. 5 ust 2:
        Obiekt budowlany należy użytkować w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej, w szczególności w zakresie związanym z wymaganiami, o których mowa w ust. 1 pkt 1–7.

        i art. 61
        Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany:
        1) utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w art. 5 ust. 2;

        Innymi słowy na właścicielu lub zarządcy spoczywa obowiązek utrzymania obiektu w należytym stanie technicznym i estetycznym. Można ten cel osiągnąć poprzez prace konserwacyjne i remontowe, które składają się na utrzymanie.

        Proszę zwrócić uwagę, że w art. 4 ust. 4^1 pkt. wymieniona jest ewidencja FR.

        Podkreślić należy, że tylko opłaty pobierana na FR podlegają kumulacji, w przeciwieństwie do eksploatacji i konserwacji, które muszą być rozliczane w roku następnym.

        Kluczem do zrozumienia tego zagadnienia jest podwójna działalność gospodarcza prowadzona w spółdzielniach mieszkaniowych:
        1. działalność podstawowa związana z gospodarką zasobami mieszkaniowymi, która jest bezwynikowa i zwolniona z podatku dochodowego,
        2. pozostała działalność gospodarcza opodatkowana podatkiem od osób prawnych, której może występować zysk lub strata wykazywana w bilansie, stąd też nazwa strata bilansowa.

        Zgromadzone środki na FR dotyczą działalności podstawowej, która jest bezwynikowa tj. nie występuje strata ani zysk zgodnie z art. 6 ust. 1 u.s.m.

        Strata bilansowa powstała na pozostałej działalności gospodarczej, która zgodnie art. 90 § 1 u.p.s. pokrywana jest z funduszu zasobowego, udziałowego i innych funduszy własnych.

        Wydaje się, że intencją ustawodawcy było stworzenie w spółdzielniach mieszkaniowych „chińskiego muru” oddzielającą działalność podstawową związaną z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości od pozostałej działalności gospodarczej.

        Czy FR jest funduszem własnym spółdzielni?
        W mojej opinii nie jest, chociażby z następującego powodu:
        jeżeli w danej nieruchomości nastąpiło wyodrębnienie lokali, mamy do czynienia ze współwłasnością, niektórzy definiują to jako uśpioną wspólnotę, i zastosowanie zgodnie z art. 27 ust. 1 u.s.m. mają przepisy ustawy o własności lokali.

        Przy tym należy pamiętać, że FR tworzy się na utrzymanie nieruchomości wspólnej, a skora jest kilku właścicieli to FR nie może być funduszem własnym tylko jednego właściciela, jeżeli nawet ma większość udziałów w nieruchomosci wspólnej.

        Do wyłącznej właściwości walnego zgromadzenia należy m.in. podejmowanie uchwał w sprawie sposobu pokrycia strat. Jeżeli nawet w statucie znajdzie się taki zapis, że stratę pokrywa się z FR (według mnie jest to błąd) to członkowie mogą nie przegłosować, albo zaskarżyć do sądu.

        I tu niestety zaczynają się schody, ponieważ sądy powszechne nie znają ustawy o rachunkowości, Prawa budowlanego i mają poważne trudności by skojarzyć prawidłowo przepisy zawarte w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, prawo spółdzielcze i ustawie o własności lokali.

        Ponadto eksperci w zakresie spółdzielczości wskazują na niedopuszczalność finansowania eksploatacji i utrzymania nieruchomości z funduszów własnych: zasobowego i udziałowego ponieważ jest to niezgodne z art. 6 ust. 1 u.s.m. i też na odwrót pokrywanie strat powstałej na pozostałej działalności opłatami wnoszonymi przez uprawnionych na eksploatację i utrzymanie nieruchomości – art. 4 ust. 6^3 u.s.m..

      • TEMIDA

        Podzielam. Członek spółdzielni odpowiada za jej długi do wysokości funduszu zasobowego i udziałowego. Te dwa fundusze są nietykalne, bo środki zgromadzone na tych funduszach stanowią zabezpieczenie ewentualnych wierzytelności spółdzielni. I gdyby Diduch nie wyprowadził tych środków na Seszele sąd nie musiałby robić Amonowi sieczki z mózgu.

      • Endriu

        Temido! Bez Seszeli sąd nie powinien nikomu robić sieczki. Wystarczy elementarne rozumienie prawa. Widocznie sąd musi być sieczkarnią.
        Z polskimi Seszelami w tle?

      • TEMIDA

        No nie powinien. Ale jeśli ma zamiar podjąć nieodpowiedzialną decyzję i ogłosić postępowanie układowe w spółdzielni z zerowymi środkami na funduszach własnych, to musi wskazać skąd spółdzielnia ma wziąć pieniądze na realizację takiej decyzji. Skoro decyzja nie trzyma się prawa to jej uzasadnienie tym bardziej. Cóż mam powiedzieć? W spółdzielczych sprawach takie sądowe decyzje to, z małymi wyjątkami, wręcz codzienność.

      • Endriu

        Jesteśmy więc zgodni co do niezgodności z prawem wielu działań funkcjonariuszy spółdzielczych oraz podobnych wyroków. Temida.pl wcale nie ślepa. Gimnastykuje się pracowicie, jak ubrać – ubabrać może – w zawile udziwnione konstrukcje uzasadnienia swych orzeczeń.

        Wyjątkiem jest rzetelne wyrokowanie, które winno dominować!
        Gnioty w większości, choć winny być wyjątkami. Znacznie rzadszymi niż wyjazdy z Polski na Seszele.

    • Endriu

      Oczywistą oczywistością jawi się mizeria ustaw spółdzielczych, a z niej paskudna realizacja.
      Dowolność interpretacyjna zarządców sm porażająca, bez odpowiedzialności. Kto zna wyroki uznające prezesów winnymi machlojek z funduszami? Wraz z ewentualnymi zerowymi zwyczajowo sankcjami?

      Jakże zwykły spółdzielca ma orientować się w ustawowych łamańcach wtórnie deptanych w spółdzielni?
      Rewidenci finasowi nie zauważają nieprawidłowości. Lustratorzy po koleżeńsku niedowidzący.
      Prokuratura zleca prowadzenie dochodzenia policji, zielonej w znajomości spółdzielczości. Uwalanie postępowań niemal pewne. Z kolejnymi zawilcami prawnymi.
      Sądy ogarnięte podobną przypadłością, dziwnie miłą prezesom.

      Od dziesięcioleci mamy państwo „prawa”
      oraz „sprawiedliwości”. Za często typu mielonka pl.

  5. Emma102

    W warszawskim molochu msm Energetyka pieniądze z CFR (centralnego funduszu remontowego) służą również na budowę systemem deweloperskim budynków z najlepszymi mieszkaniami dla swoich ludzi. To taka niby, cytując prezesa – forma „pożyczki” z funduszu. Pożyczki zwrotnej czy bezzwrotnej (?) – albowiem niewiadomej wysokości i na czas niezbadany. Bezhołowie absolutne, …ale kto i jak to sprawdzi.

    • Czarek Meszyński

      Takie działanie jest poza prawne.

      Art. 6 ust. 3 u.s.m. mówi, że spółdzielnia tworzy fundusz na remonty zasobów mieszkaniowych.
      Zgodnie z ogólną zasadą zwartą w art. 4 ust. 6^3 u.s.m. opłaty wnoszone przez uprawnionych przeznacza się wyłącznie na cele określone w tych przepisach tj. fundusz remontowy służy tylko i wyłącznie do finansowania remontów nieruchomości, a nie działalności inwestycyjnej.

      Inwestycje spółdzielnia może prowadzić tylko i wyłącznie z wkładu budowlanego wniesionego przez członka lub z zaciągniętego kredytu – art. 18 u.s.m.

      Bez uchwały WZ nie można finansować budowy z środkami zgromadzonymi na FR; nie jest to kompetencja zarządu. Jeżeli taka uchwała by zapadła, podlega ona zaskarżeniu na podstawie art. 42 § 2 u.p.s.
      Uchwała sprzeczna z ustawą jest NIEWAŻNA.

  6. szelpon

    Na zasobowym miałem kilka lat temu 50 mln przy udziałowym 1 mln. Teraz udziałowym mam nadal 1 mln zaś zasobowy tylko 12 mln. Zarząd w sprawozdaniu finansowym pisze, że od 20 lat zmaga się z trudnościami finansowymi , które pogłębia ciągły przyrost zadłużenia czynszowego. To ja pytam skąd milionowe coroczne zyski i gdzie fundusz zasobowy ? Elyta spółdzielcza milczy bo jak może być inaczej skoro w zarządzie lustratorka i w radzie nadzorczej lustratorka ? W sąsiedniej sm jest też fajnie tam RN udziela pożyczek z funduszu zasobowego na fundusz remontowy. Dokumenty są jedynie prokuratorzy ślepi pomimo, że sami w tych spółdzielniach posiadają mieszkanka i garaże.

    • Czarek Meszyński

      Szelpon,
      mam pytanie:
      Czy Walne Zgromadzenie podejmowało uchwały w sprawie pokrycia strat z funduszu zasobowego?

      Zgodnie z art. 38 § 1 pkt 4 do wyłącznej właściwości Walnego Zgromadzenia należy podejmowanie uchwał w sprawie pokrycia strat.

      Jeżeli WZ nie podejmowało takich uchwał mamy do czynienia z przestępstwem i powinna być zawiadomiona prokuratura.

      Sprawa jest poważna, z Twojej relacji wynika, że „zniknęło” 38 mln. zł, a to jest „poważna” kwota.

      • Czarek Meszyński

        W uzupełnieniu:
        zgodnie z art. 38 § 1 pkt 4 u.p.s.

    • Czarek Meszyński

      „Zarząd w sprawozdaniu finansowym pisze, że od 20 lat zmaga się z trudnościami finansowymi , które pogłębia ciągły przyrost zadłużenia czynszowego.”

      To trzeba sobie strzeże powiedzieć, że Zarząd jest NIEDOUCZONY, albowiem zgodnie z przepisem art. 6 ust. 1 u.s.m. różnicę między kosztami eksploatacji a przychodami należy pokryć w roku następnym.

      Niedopuszczalne jest kumulowanie niedoborów GZM (gospodarki zasobami mieszkaniowymi) i pokrywanie ich środkami zgromadzonymi na innych funduszach.

    • Czarek Meszyński

      Powszechną praktyką komorników (niestety!) jest zajmowanie kont zadłużonych spółdzielni, bez wnikania czy środki pieniężne pochodzą z opłat wnoszonych z tytułu eksploatacji, utrzymania lub funduszu remontowego.

      Takie działanie jest niezgodne z ustawą z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych.

      Zastanawiające jest, dlaczego zarządy nie wnoszą skarg do sądu na czynności komorników, skoro strata może być pokryta zgodnie z ustawą z funduszu zasobowego lub udziałowego?

      Czy znacie Państwo wyrok lub uchwałę Sądu Najwyższego sankcjonującą taką praktykę komorników?

      A może zarządy nie zaskarżają zajmowania kont spółdzielczych przez komorników, bo doskonale wiedzą, że środki zgromadzone na funduszu zasobowym lub udziałowym dawno wyparowały i w ten sposób chcą uniknąć odpowiedzialności karnej.

Dodaj komentarz