AGORA członków polskich SM ( i nie tylko)

Zaskarżone w naszym interesie.

 

 http://trybunal.gov.pl/s/k-6013/

Grupę posłów reprezentuje posłanka Lidia Staroń

10 Responses to “Zaskarżone w naszym interesie.

  1. szelpon

    Fix zgodnie z doktryną orzecznictwa sądowego jest tak jak piszesz. Zauważyłeś , że eksperci biorący udział w pracach komisji też obstawiają to co już sądy orzekły. Jest to ze strony ekspertów błąd jednakże czego wymagać od kogoś kto popełnił wiele błędów w orzecznictwie i nadal je powiela. Generalnie jest tak, że nie można unowocześnić przepisów gdyż już coś funkcjonuje w komunistycznym orzecznictwie a sędziowie nie muszą uczyć się i wydawać wyroków zgodnie z nowym prawem obowiązującym w demokracji. Osoby, które posiadają prawo własnościowe i czują się właścicielami mają rację gdyż:
    1. Zawarli ze spółdzielnią która była jedynie inwestorem zastępczym umowę o budowę lokalu.
    2. Wpłaciły do spółdzielni wkład budowlany.
    3. SM dając im tytuł do lokalu okradła ich z wkładu mieszkaniowego i lokalu przypisując w księgach rachunkowych jako swój majątek.
    4. Osoby te nigdy w formie darowizny nie przekazały mieszkań których budowę sfinansowali na rzecz osoby prawnej.
    5. Osoba prawna nigdy nie zapłaciła żadnego podatku od takiej darowizny.
    6. Osoba prawna jaką jest sm to tylko twór prawny bez kapitału założycielskiego.
    7. Cała ustawa uwłaszczeniowa to kolejny gniot polityczny pod patronatem SLD i PSL. Po transformacji ustrojowej wszystkie te mieszkania winny wrócić do właścicieli czego nie dokonano. Wymyślono przekształcenia i doprowadzono do tego, że spółdzielcy muszą zawierać akty notarialne ze swoim pracownikiem , który w imieniu osoby prawnej odda ich im własność. Często akty zawierane z błędami oraz konieczność dochodzenia swoich praw przed sądem gdyż złodziej – pracownik na siłę upiera się , że jak spółdzielca nie zgodzi się na warunki to nie podpisze aktu.
    Fix ty masz rację i zdzich też ma rację jednakże politycy , prawnicy mają gdzieś wasze racje dla nich liczy się kasa i stołki. Spółdzielczość mieszkaniowa to relikt minionej epoki , który winien zostać zlikwidowany.

  2. Endriu

    Słusznie piszesz Fixie.
    Cóż z tego, że są w SM jakieś “uśpione” wspólnoty, skoro ich tam z mocy UoWL oraz konstytucyjnej równości praw nie ma? Liczą się fakty i realna sytuacja! A ta w opisanym zakresie wirtualna!
    Zamiast lex specjalis winno być “lex Orwellis”. Taki termin można wprowadzić do polskiego ustawodawstawa, i byłby w niejednym przypadku trafny.

    Praźródłem owych dziwactw jest celowo od 1994 roku oraz dziś nadal spłycony i nieprzekładalny wykonawczo zapis o tym, że majątek spółdzielni jest PRYWATNĄ własnością członków! Od tego jednoznacznego dookreślenia tego słusznego zapisu uciekają
    i posłowie, i eksperci z profesorskimi nawet tytułami w trakcie prac sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. ustaw spółdzielczych. Nadzwyczaj unikają! Jakby to było jakieś tabu, groźny wirus spółdzielczy. A spółdzielczość mieszkaniowa pod tym względem mocno zawirusowana, pandemia antywłaścielska – nie uśpiona, a realna.

    • Fix

      Normalnie w większości byłych budynków spółdzielczych powinno być tak:

      SPÓŁDZIELNIA WE WSPÓLNOCIE MIESZKANIOWEJ

      W przypadku gdy w nieruchomości trwa proces wyodrębniania lokali, np w budynkach spółdzielczych to dotychczasowemu właścicielowi nieruchomości (spółdzielni) przysługują co do niewyodrębnionych jeszcze lokali oraz co do nieruchomości wspólnej takie same uprawnienia, jakie przysługują właścicielom lokali wyodrębnionych.

      Zasada ta odnosi się także do obowiązków spółdzielni związanych z tymi lokalami.

      Jeżeli spółdzielnia jest właścicielem części lokali we wspólnocie mieszkaniowej to zgodnie z ustawą o własności lokali spółdzielnię obciążają koszty związane z tymi lokalami.

      Członkami wspólnoty mieszkaniowej są bowiem właściciele lokali, a nie posiadacze spółdzielczych praw do lokali.

      Spółdzielnia przez pełnomocnika należycie umocowanego może brać udział w zebraniach wspólnoty mieszkaniowej z prawem głosu i to spółdzielnia, a nie lokatorzy mieszkań spółdzielczych, ponosi koszty zarządu związane z lokalami spółdzielczymi.

      Bez znaczenia dla obowiązku zapłaty jest też czy lokatorzy mieszkań spółdzielczych zapłacili spółdzielni wszystkie należne opłaty, czy też mają względem niej jakieś zaległości.

      Sprawy związane z opłatami ponoszonymi przez lokatorów mieszkań spółdzielczych są wewnętrznymi sprawami między spółdzielnią, a jej lokatorami.

      Te rozliczenia w ogóle nie dotyczą wspólnoty .

      Spółdzielnia musi partycypować w kosztach zarządu nieruchomością wspólną tak, jak każdy inny właściciel lokalu w proporcji do wielkości swojego udziału w nieruchomości wspólnej.

      W przypadku gdy spółdzielnia odmówi zapłaty przypadających na jej lokale kosztów zarządu nieruchomością wspólną zarząd wspólnoty niezwłocznie wezwie spółdzielnię do ich uregulowania, a w przypadku dalszej zwłoki wystąpić na drogę postępowania sądowego

      • Endriu

        Jeszcze raz Fixie muszę Cię pochwalić za trafne informacje. Dla bonzów spółdzielczych, tych z negatywnym nastawieniem, Twoje trafne uwagi są “trefne”! Dlaczego? Bo oni w swej od lat hałaśliwej propagandzie tego aspektu nie podnoszą lub marginalizują, czyli wypaczają! Wskutek tego wielu mieszkańców zasobów SM ma kompletnie mylne pojęcie
        o wspólnotowym zarządzaniu. Myślą ci lokatorzy w spółdzielczych mieszkaniach /lokatorskch i własnościowych/, że to oni będą mieć we wspólnocie głos! Że przestaną być spółdzielcami, bo spółdzielnie się zlikwiduje, a przynajmniej wspólnota z mocy prawa wyjdzie z SM! Nie głoszą tamci funkcyjni propagandyści, że nadal spółdzielcy będą spółdzielcami! Że na remonty jak wcześniej pieniądze będą
        z funduszu remontowego. Że /te samodzielne/ wspólnoty mają takie samo jak spółdzielnie możliwości do pozyskiwania dotacji publicznych na dofinansowanie różnych potrzeb, np. na okrzyczane ocieplenia – i korzystają! Że lokatorzy niskimi dochodami a mieszkający w lokalach spółdzielczych zachowają nadal prawo do dodatku mieszkaniowego! Że wbrew owej propagandzie wspólnoty mają podobne jak spółdzielnie sposoby postępowania wobec zalegających
        z opłatami! Że wszelkie koszty
        i zamierzenia będą jawne i podejmowane decyzją właścicieli, a nie dalekich gremiów typu zarząd SM czy rada nadzorcza. Że te kwestie nadal są zachowane w znienawidzonym najlepszym z przedstawionych dotąd projekcie grupy posłów PO – druk nr 819. Warto tam parę spraw uściślić. Funkcjonariusze propagandowo brzydko się chwytają, bo racji nie mają!

      • zdzich

        Fix napisał:….W przypadku gdy w nieruchomości trwa proces wyodrębniania lokali, np w budynkach spółdzielczych to dotychczasowemu właścicielowi nieruchomości (spółdzielni) przysługują co do niewyodrębnionych jeszcze lokali oraz co do nieruchomości wspólnej takie same uprawnienia, jakie przysługują właścicielom lokali wyodrębnionych.
        Fix-ie – zastanów się o czym piszesz. Właścicielem jest ten kto wybudował za WŁASNE pieniądze – a pokaż mi taką spółdzielnię spółdzielnię! Cały czas popełniamy podstawowy błąd – spółdzielnia, a właściwie jej zarząd nie jest właścicielem, jest tylko zarządcą! Jedynym właścicielem są członkowie – bo to za ich pieniądze wybudowano budynki i całą infrastrukturę! Nikt nie chce tego zrozumieć – wszyscy ( z nielicznymi wyjątkami) dmą w jedną trąbkę z prezesami – spółdzielnia właściciel. I właśnie to powinno się znaleźć przede wszystkim w nowej ustawie CZŁONKOWIE SĄ WŁAŚCICIELAMI a zarządy to najemni pracownicy którzy tylko ADMINISTRUJĄ ich majątkiem. Tymczasem daliśmy sobie wmówić “że spółdzielnia jest właścicielem” i nie umiemy wyjść z tego błędnego kółka.

      • Fix

        Kilka uwag do opinii wyrażonej przez @ zdzich i niekiedy powtarzanej przez zwolenników tezy, że posiadacze ograniczonych praw rzeczowych są rzeczywistymi właścicielami:

        UWAGA PIERWSZA:
        Proszę o fakty zamiast powielania mitów !
        Albo inaczej proszę o argumenty ad rem zamiast ad personam.
        Argumentum ad rem (łac. argument odnoszący się do meritum spraw)
        Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) – pozamerytoryczny sposób argumentowania.

        Artur Schopenhauer w swoim dziele Die eristische Dialektik (Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów) wymienia argumentum ad personam jako ostatni sposób argumentacji stosowany, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu argumentacją merytoryczną.

        UWAGA DRUGA:
        Już Fryderyk Nietzsche wyraził trafny pogląd, że “…Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy, niż kłamstwa…”

        Z oczywistych względów nie zamierzam wpływać na przekonania kogokolwiek, kto jest przekonany, że jako posiadacz ograniczonego prawa rzeczowego do lokalu mieszkalnego jest jego rzeczywistym “właścicielem”.
        Przecież całe rzesze posiadaczy spółdzielczych własnościowych praw do lokali pozostają w przekonaniu, że są “właścicielami”
        W ich rozumowaniu “prawo własnościowe” jest tożsame z “prawem własności”.

        UWAGA TRZECIA:
        Uprawniony do spółdzielczego prawa do lokalu jest tylko POSIADACZEM ograniczonego prawa rzeczowego zwanego także prawem na rzeczy cudzej (iura in re aliena), a jednocześnie jest tylko LOKATOREM.
        Właścicielem takiego lokalu jest bowiem spółdzielnia (jest to forma własności kolektywnej)
        Potwierdzenie w dziale II księgi wieczystej jeżeli w ogóle taka została założona dla spółdzielczego prawa do lokalu.
        Rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych jest przyjęciem założenia, że stan prawny nieruchomości opisany w księdze wieczystej jest zgodny z rzeczywistym stanem prawnym.

        Przypomnę, że także w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego wskazuje się, że „choć spółdzielnia jest w sensie formalnym właścicielem określonych rzeczy i podmiotem praw majątkowych, to jej majątek należy do zbiorowości jej członków” (zob. wyrok Trybunału o sygn. K 5/01 oraz powołane tam orzecznictwo)…”

        UWAGA CZWARTA:
        Przedmiotem własności może być tylko rzecz (ruchoma lub nieruchomość).

        W obiegu prawnym funkcjonuje triada uprawnień właściciela.

        Tradycyjnie wyróżnia się 3 uprawnienia właściciela:

        1. posiadanie (ius possidendi)

        2. korzystanie, a w nim:
        a. używanie rzeczy (ius utendi)
        b. pobieranie pożytków
        c. i innych dochodów (ius fruendi)
        d. zużycie rzeczy (ius abutendi)

        3. rozporządzanie rzeczą (ius disponendi) a w nim:
        a. wyzbycie się własności (skutkujące przejściem prawa na inne podmioty)
        b. obciążenie własności
        c. zniesienie własności

        Są to prawa skuteczne erga omnes = właściciel może wykonywać swoje uprawnienia z wyłączeniem innych osób.

        Czy posiadacz ograniczonego prawa rzeczowego (tzw. własnościowego lub lokatorskiego) może w pełni korzystać ze wszystkich w/wym. praw ? UWAGA PIĄTA:
        Nikt rozumny nie zaprzeczy, że spółdzielnia mieszkaniowa to ogól członków, a nie tylko personel organów spółdzielni.
        Inna sporawa, że większość spółdzielców wychodzi z założenia, że spółdzielnia mieszkaniowa to jacyś oni (personel organów spółdzielczych).

        UWAGA SZÓSTA:
        W myśl art. 3 ustawy – Prawo spółdzielcze majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków.

        Zauważyć jednak należy, że przytoczone brzmienie przepisu nie odpowiada pojęciu własności w znaczeniu cywilnoprawnym.
        Użyte w nim bowiem wyrażenie ˝majątek˝ nie jest równoznaczne z określeniem ˝mienie˝ zawartym w przepisie art. 44 Kodeksu cywilnego, który stanowi, iż na to pojęcie składają się obok własności także inne prawa majątkowe.
        Sformułowanie użyte w art. 3 Prawa spółdzielczego rozumieć należy jako zakwalifikowanie własności spółdzielczej stanowiącej formę własności grupowej do typu własności prywatnej.
        Przepis ten nie przyznaje natomiast członkom spółdzielni bezpośredniego prawa do rozporządzania majątkiem spółdzielni w zakresie przyznanym właścicielowi przez przepis art. 140 Kodeksu cywilnego.
        Podmiotem własności w znaczeniu cywilnoprawnym jest spółdzielnia jako osoba prawna, nie zaś poszczególni jej członkowie.
        Pogląd taki przedstawiany jest w orzecznictwie. Sąd Najwyższy, m.in. w uchwale z dnia 19 stycznia 1996 r. (III CZP 152/95, OSNC 1996, Nr 4, poz. 52), wskazał, że spółdzielnie, stając się z chwilą wpisania do rejestru osobami prawnymi, stają się podmiotami prawa cywilnego, w tym również prawa własności rzeczy i wykonują to prawo w granicach określonych przez art. 140 K.c.
        W uchwale z 6 lutego 1996 r. (III CZP 4/96, OSNC 1996, Nr 4, poz. 58) Sąd Najwyższy podniósł, że art. 3 Prawa spółdzielczego nie statuuje zasady, iż członkowie są współwłaścicielami nieruchomości spółdzielczych czy innych praw, a zawiera jedynie określenie majątku spółdzielczego traktowanego dawniej jako mienie społeczne, z ekonomicznego punktu widzenia.
        W wyroku z dnia 9 lipca 2003 r. (III KK 334/02) Sąd Najwyższy uzupełnił powyższy pogląd, stwierdzając, że własność taka w rozumieniu przepisów prawa karnego jest własnością cudzą, a jej przedmiot jest cudzym mieniem, także dla członka spółdzielni.
        Takie stanowisko podziela doktryna prawa spółdzielczego.

        UWAGA SIÓDMA:
        Prawo do wkładu mieszkaniowego jest innym prawem majątkowym, któremu należy się ochrona zgodnie z art. 64 ust. 1 konstytucji.

      • zdzich

        “Fix” napisał:Kilka uwag do opinii wyrażonej przez @ zdzich i niekiedy powtarzanej przez zwolenników tezy, że posiadacze ograniczonych praw rzeczowych są rzeczywistymi właścicielami:

        Fix ie proszę o wskazanie gdzie “wyraziłem” przytoczoną przez Ciebie opinię. Czy naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo takie wrażenie odnoszę po przeczytaniu Twojej wypowiedzi. Przeczytaj, proszę, mój post uważnie jeszcze raz i nie insynuuj na przyszłość nikomu “nie popełnionych” wypowiedzi. Naprawdę – ludzi uważających że mają monopol na rację u nas dostatek – nie bądź jednym z nich.A teraz ad rem: Fix-ie jeśli możesz wskaż mi spółdzielnię która dysponuje oświadczeniami spółdzielców o scedowaniu na spółdzielnię ich praw majątkowych – czyli prawa własności wkładów pieniężnych wpłaconych na pokrycie kosztów budowy mieszkań. Bo tylko takie oświadczenia upoważniałyby spółdzielnie do zaliczania PRYWATNEJ własności członków do “wspólnego worka”.
        Ps. doskonale wiem czym się różni własność wyodrębniona od spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.
        W “mojej- naszej” spółdzielni mamy 4011 mieszkań wyodrębnionych (pełna własność) – na ok 7300 mieszkań.

      • Fix

        Cyt. za @ zdzich “…– zastanów się o czym piszesz. Właścicielem jest ten kto wybudował za WŁASNE pieniądze –…”

        Nigdzie w orzecznictwie ani w piśmiennictwie nie znajdziecie Państwo potwierdzenia takiej przewrotnej tezy co do tytułów prawnych do lokali spółdzielczych.

        Można zaklinać rzeczywistość i z uporem godnym innej sprawy twierdzić, że posiadacz ograniczonego prawa rzeczowego (tzw. własnościowego lub lokatorskiego) jest “właścicielem” użytkowanego lokalu,gdyż go wybudował za własne pieniądze, ale z tego nic nie wynika.

        Posiadacz spółdzielczego prawa do lokalu nadal jest tylko posiadaczem ograniczonego prawa rzeczowego i lokatorem.

        Stosując tzw. skrót myślowy można powiedzieć, że posiadacz spółdzielczego prawa do lokalu jest “właścicielem” wkładu mieszkaniowego lub budowlanego.

        Prawo do wkładu mieszkaniowego lub budowlanego jest innym prawem majątkowym i nie jest tożsame z prawem własności nieruchomości lokalowej.

        Oczywiście, że optymalnym rozwiązaniem było by zniesienie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu poprzez przekształcenie tego prawa w prawo własności nieruchomości lokalowej.
        Przecież w żadnym państwie EU nie ma takiego dziwoląga jak spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

        Moim zdaniem wszelkie próby naprawiania polskich spółdzielni mieszkaniowych nie mają sensu.

        Z dużym prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można przyjąć tezę, że każda polska spółdzielnia mieszkaniowa to takie typowe polskie bałaganiarstwo (tzw. polnische scheisse)

        Posiadacze spółdzielczych praw do lokali mieszkalnych powinni więc zabiegać o uzyskanie prawa własności użytkowanych lokali, aby pójść na swoje.

  3. Fix

    Wielu spółdzielców nawet nie zdaje sobie sprawy z faktu, że już w większości byłych budynków spółdzielczych powstały wspólnoty mieszkaniowe, a budynki te stanowią współwłasność osób fizycznych oraz spółdzielni mieszkaniowej.

    Właścicieli lokali wyodrębnionych na ogół ze spółdzielnią łączy jedynie „węzeł współwłasności” – udział w nieruchomości wspólnej.

    W polskim systemie prawnym obowiązuje reguła powszechna (lex generalis ) stanowiąca, że wspólnotę mieszkaniową tworzy ogół właścicieli, których lokale wchodzą w skład określonej nieruchomości.
    Powstanie wspólnoty mieszkaniowej datuje się więc na moment wyodrębnienia pierwszego lokalu mieszkalnego i przeniesienia jego własności na podmiot inny niż dotychczasowy właściciel nieruchomości gruntowej.
    Zatem z chwilą kiedy spółdzielnia wyodrębniła pierwszy lokal, to z mocy prawa zaistniała wspólnota mieszkaniowa (- w literaturze prawniczej nazywana jako niedziałająca lub uśpiona wspólnota mieszkaniowa).

    Wspólnota mieszkaniowa jest organizacją powołaną przez ustawę w celu umożliwienia prawidłowego funkcjonowania właścicieli lokali w ramach jednego budynku, położonego na tym samym gruncie.
    Wspólnota mieszkaniowa istnieje z mocy prawa, nie można zlikwidować jej w drodze umowy lub innej czynności prawnej.

    Istota problemu polega na tym, że ustawodawca nadał niczym nie uzasadniony przywilej spółdzielniom mieszkaniowym w zakresie wykonywania zarządu nieruchomością wspólną wg. reżimu spółdzielczego (lex specialis – art. 27 u.s.m).

    W rezultacie prawo do ustanowienia odrębnej własności lokalu i przeniesienia jego własności nie są w pełni realizowane, albowiem właściciele zostali pozbawieni prawa samodzielnego decydowania o sposobie zarządzania wyodrębnionymi lokalami, które to prawo obejmuje również możliwość powierzenia tego zarządu ….

    To jest sytuacja patologicznego uprzywilejowania organów spółdzielczej nomenklatury ze szkodą dla ponad 1,2 ml właścicieli odrębnych nieruchomości lokalowych!!!.

    Dane GUS pokazują bowiem, że wciąż ponad 2 miliony mieszkań w Polsce jest „zarządzanych” przymusowo przez spółdzielnie mieszkaniowe. Aż ponad 1,2 mln mieszkań pozostających w zarządzie spółdzielni są przedmiotem odrębnej własności osób fizycznych.

    Czy jest więc jakiś racjonalny powód, aby nadal utrzymywać patologiczny stan szczególnego uprzywilejowania organów spółdzielczej nomenklatury ?

    Bezspornym jest także to, że osoby użytkujące lokale spółdzielcze w momencie zawarcia ze spółdzielnią umowy o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu, wyrażają zgodę „na członkostwo” we wspólnocie mieszkaniowej (-zob. TK dnia 15 lipca 2009 r.
    sygn. akt K 64/07*)

    • Fix

      Pocieszającym jest fakt, że z każdym wyodrębnionym lokalem kurczą się możliwości „strzyżenia baranów (frajerów)” przez organy spółdzielczej nomenklatury, które oczywiście będą bronić obecnego stanu jak źrenicy oka.

      Najtaniej mieszka się we wspólnocie wynika jednoznacznie z raportu “Gospodarka mieszkaniowa w 2010 r.”. udostępnionego na stronie Głównego Urzędu Statystycznego
      W części B począwszy od str. 24 raport GUS zawiera szczegółową i przy tym pouczającą dla spółdzielców analizę kosztów utrzymania zasobów lokalowych.

      Dlatego nie sposób pojąć jak wielu ludzi użytkujących lokale spółdzielcze nie chce lub nie potrafi zrozumieć, że spółdzielnia mieszkaniowa jest najgorszą z form zarządzania nieruchomościami wspólnymi.

      Mit powielany przez nomenklaturę spółdzielczą, że spółdzielnie generują rzekomo mniejsze koszty niż wspólnoty mieszkaniowe jest totalnym nieporozumieniem.

      Wspólnota mieszkaniowa, jako forma bezpośredniego podejmowania decyzji (uchwał) i kontroli przez samych właścicieli lokali jest najlepsza i dotychczas nie wymyślono lepszego sposobu zarządzania nieruchomością wspólną.

      Oczywiście musi być spełniony warunek, że właściciele lokali są aktywni oraz interesują się sprawami wspólnoty.

      Czyli wszystko zależy od „jakości czynnika ludzkiego”

      We wspólnocie siła głosu właściciela zależy od wielkości jego udziału w nieruchomości wspólnej, spółdzielczych ignorantów (- czyli jakichś tam rad, zarządów, itp.)

Comments are closed.